eKomercyjnie.pl

Zapraszamy Ciebie i Twój sklep do udziału w akcji Dzień Darmowej Dostawy 2016! Zgłoś się już teraz »

100 sposobów na pierwszą sprzedaż w sklepie internetowym – poznaj pięć pierwszych i pobierz darmowego ebooka

shoplo-logoPoczątkujący e-przedsiębiorcy często mają problem z wygenerowaniem sprzedaży w swoich sklepach internetowych. Co więcej, nieustannie powstaje coraz więcej niezwykle podobnych lub takich samych produktów, przez co wyróżnienie się na tle konkurencji jest coraz trudniejsze. Właśnie z tego powodu platforma sklepowa Shoplo.com przygotowała bardzo ciekawy poradnik dla startujących właścicieli e-sklepów, pt. „100 sposobów na pierwszą sprzedaż”.

Autorem tej publikacji jest Maciej Orłowski, który zajmuje się marketingiem w Shoplo i, jak o sobie pisze, „na co dzień łączy pasję z pracą”. Poradnik liczy w sumie 90 stron A4 i jest dostępny do pobrania TUTAJ.

ebook-cover-sales-guide

Pomimo dużej objętości, na pewno nie należy patrzeć na niego w kategoriach szczegółowego opisania wszystkich rozwiązań i instrukcji od a do z. To (tylko i aż) świetnie zebrana lista pomysłów z potrzebnymi informacjami, żeby ruszyć ze sprzedażą dla początkujących właścicieli sklepów internetowych. Polecam jednak zerknąć do poradnika wszystkim, bo może akurat przypomnicie sobie o metodzie czy pomyśle, który chcieliście przetestować, ale o nim „w międzyczasie” zapomnieliście.

Na zachętę i rekomendację poradnika 100 sposobów na pierwszą sprzedaż przedstawiam poniżej pięć wybranych przeze mnie pomysłów, które zdecydowanie należy przetestować w każdym e-sklepie i przekonać się o ich skuteczności (a później sprawdźcie pozostałe 95!):

#85: Zaproponuj darmową dostawę

Jeśli potencjalny klient od początku będzie świadomy, że zakupiony produkt trafi pod jego drzwi zupełnie za darmo, chętniej zdecyduje się na zakupy. Ten prosty mechanizm z początku może wydawać Ci się kosztowny, jednak wolumen wygenerowanej dzięki niemu sprzedaży bez wątpienia Cię zadowoli.

Jeżeli nie chcesz oferować darmowej dostawy wszystkim swoim klientom, możesz udostępnić taką opcję od jakiejś kwoty – np. przy zakupach za minimum 200 zł. W ten sposób dodatkowo zachęcisz konsumentów do zwiększenia wartości koszyka – Ty zarobisz więcej, a klient ucieszy się z możliwości darmowej dostawy. Sprytne, prawda?

Za wysoki koszt wysyłki to najczęstszy powód, dla którego kupujący w Internecie porzucają koszyki. Uniknij tego scenariusza i ciesz się wysoką sprzedażą.

Dowiedz się więcej:

#14: Ustaw kampanię w Google AdWords

Kampanie AdWords to jedno z najskuteczniejszych narzędzi, aby szybko przyciągnąć klientów do sklepu internetowego. Opiera się ono na systemie reklamowym, który umożliwia wyświetlanie linków sponsorowanych w wynikach wyszukiwania Google. Dzięki temu, nawet jeżeli dopiero zaczynasz i Twoja strona nie jest jeszcze dobrze wypozycjonowana, możesz znaleźć się w czołówce rezultatów wyszukiwania określonych słów kluczowych powiązanych z Twoim sklepem.

Kampanie w wyszukiwarce Google cechują się wysoką skutecznością – większość szukających konkretnego produktu, chce go najzwyczajniej w świecie zakupić. Masz więc pewność, że jeżeli dobrze dobierzesz słowa kluczowe, na jakie ma wyświetlać się Twoja reklama, przyciągniesz do Twojego sklepu ludzi, którzy rzeczywiście złożą w nim zamówienie.

Dowiedz się więcej:

#15: Ustaw remarketing

Remarketing, inaczej retargeting, to płatne działania mające na celu dotarcie do osób, które już odwiedziły Twoją stronę internetową, lecz nie zdecydowały się na dokonanie zakupu. Dzięki plikom cookies możesz namierzyć konkretną grupę użytkowników i przekonać ich, stworzonym przez Ciebie komunikatem, do kupna Twojego produktu.

Kampanie remarketingowe najczęściej używa się, aby:

  • Walczyć z porzuconymi koszykami – średnio 68% konsumentów nie finalizuje swojego zamówienia, z przeróżnych powodów. Dzięki retargetingowi znacznie zwiększysz szanse na to, że klient wróci do Twojego sklepu i dokończy rozpoczętą transakcję
  • Przypomnieć o swoim sklepie – w przypadku przecen i wyprzedaży możesz ponownie trafić do grupy użytkowników, którzy już odwiedzili Twoją witrynę, lecz nie zdecydowali się na zakup np. z powodu zbyt wysokich cen lub kosztów wysyłki
  • Dokonać tak zwanej ‘dosprzedaży’ produktów – w pełni kontrolujesz, co wyświetla się grupie, do której chcesz trafić. Jeśli użytkownicy, do których kierujesz swoje działania już dokonali zakupu w Twoim sklepie, możesz zachęcić ich odpowiednim komunikatem reklamowym, aby kupili produkty komplementarne. Jest to tak zwany up-selling.

Dowiedz się więcej:

#10: Zbuduj społeczność na Facebooku

Dopiero rozpoczynasz przygodę z ecommerce i szukasz kanałów, dzięki którym dotrzesz do wielu potencjalnych klientów? Fanpage na Facebooku to jedno z tych narzędzi, które bez wątpienia Ci w tym pomoże. W Polsce z portalu korzysta już ponad 12 milionów ludzi – to może być 12 milionów Twoich potencjalnych klientów.

Co więcej, Facebook to nie tylko miejsce, które skupia wielu użytkowników. Serwis daje Ci również możliwość uwiarygodnienia się w oczach konsumentów – musisz być świadomy, że wielu ludzi, zanim dokona transakcji online, sprawdza firmy na Facebooku. Te, które są na nim widoczne, pozycjonują się jako bardziej zaufane i sprawdzone.

Jeśli nie wiesz, jak zbudować społeczność w social media, a chcesz wygenerować pierwsze (i wiele kolejnych) zamówień, te 3 wskazówki na pewno Ci w tym pomogą:

  • Publikuj zdjęcia, grafiki, obrazki, kolaże czy infografiki – liczne badania pokazują, że to właśnie treści wizualne znacznie mocniej przykuwają uwagę użytkowników portalu niż tekst; poza tym to właśnie z ich pomocą będzie Ci najłatwiej wyeksponować Twoje produkty
  • Wchodź w interakcję ze swoimi klientami, odpowiadaj na ich pytania i traktuj każdego z nich indywidualnie – w ten sposób zbudujesz z nimi relacje i przywiążesz ich do swojego brandu
  • Twórz reklamy i sponsorowane wpisy – pomogą Ci one dotrzeć do sprecyzowanej grupy docelowej, która może zainteresować się Twoją ofertą i dokonać u Ciebie zakupu.

Dowiedz się więcej:

#26: Wysyłaj newslettery z kreacjami i poradami

Oprócz wysyłania mailingów rabatowych, możesz urozmaicić swój e-mail marketing newsletterami z poradami i wskazówkami. Tym samym zachęcisz czytelników ciekawymi i atrakcyjnymi treściami do tego, aby odwiedzili Twój sklep. Jeśli już przypomnisz im o swoim biznesie i zachęcisz do ponownego odwiedzenia Twojej strony, znacznie zwiększysz swoje szanse na wygenerowanie sprzedaży.

Przykładowo, jeżeli sprzedajesz odzież, możesz wysłać subskrybentowi mail z przykładowymi stylizacjami wykorzystującymi Twoje produkty. Jeżeli któraś z nich mu się spodoba, chętnie przejdzie na stronę Twojego sklepu i… dokona zakupu. A w końcu o to chodzi, prawda?

Dowiedz się więcej:

Pobierz ebook „100 sposobów na pierwszą sprzedaż”!

Sprawdź, czy wykorzystujesz wszystkie możliwe sposoby na generowanie sprzedaży. Z tym ebookiem skutecznie rozpoczniesz przygodę z ecommerce – 100 sprawdzonych pomysłów, które zgromadziliśmy dla Ciebie w jednym miejscu. Na wyciągnięcie ręki.

ebook-cover-sales-guidepobierz-pdf

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Dollar Shave Club trzy lata później: ponad 2 mln klubowiczów i 140 mln USD przychodów

dsclogoDollar Shave Club to jeden z pierwszych sklepów internetowych działających na zasadzie miesięcznego abonamentu (dostarczający maszynki do golenia), który wystartował w marcu 2012 roku i dzięki świetnemu filmikowi promocyjnemu szybko zyskał popularność w Stanach Zjednoczonych. Po trzech latach od tego viralowego hitu, firma cały czas się dynamicznie rozwija, pozyskując nowych klientów oraz kolejne rundy finansowania. Oto dość szczegółowe podsumowanie ich działalności – od momentu startu, aż do dzisiaj.

Historia Dollar Shave Club

DollarShaveClub.com rozpoczął się od tej reklamy opublikowanej na YouTube 6 marca 2012 roku – tylko w ciągu kilku pierwszych dni obejrzało go ponad 2 miliony razy, a pod koniec marca licznik pokazywał niemal 4 mln obejrzeń (o reklamie napisałem 9 marca). Dzisiaj zaś zbliża się do 20 milionów:

Jak podają twórcy, sklep powstał w wyniku zmęczenia wydawaniem 15-20 USD na markowe maszynki do golenia i/lub nożyki i do dzisiaj opierają swój marketing na tym przekazie. Właśnie dlatego stworzyli własne maszynki (2, 4 i 6 ostrzy) i zaczęli ich sprzedaż w subskrypcji za 1, 6 i 9 USD miesięcznie (+ niewielka kwota za dostawę przy najtańszych abonamentach).

Firma ruszyła początkowo na terenie Stanów Zjednoczonych, jednak bardzo szybko (po kilku miesiącach) rozpoczęła dostawy swoich paczek do Kanady, a jakiś czas później zadebiutowała w Australii. „W międzyczasie” rozszerzyła się również oferta firmy – do maszynek i nożyków do golenia, dołożono chusteczki do wycierania zadków dla facetów (dosłownie :)), a także kosmetyki do golenia (przed, po, regenerujące) oraz układania włosów (żel, pianka, pomada, itd.).

paczka-dollarshaveclub

Ogólnie, z tego co mówi CEO Dollar Shave Club, czyli Michael Dubin (tak, to ten facet z pierwszej reklamy), jego firma chce docelowo „opanować łazienki wszystkich facetów” i w tym kierunku dąży obecnie ze swoimi działaniami oraz nowym asortymentem.liczba-dollarshaveclub

Dotychczasowe starania zasługują na szczególne uznanie, zwłaszcza gdy popatrzymy na liczbę aktywnych subskrybentów firmy. Przez pierwsze 1,5 roku działania (do listopada 2013 roku) udało się zebrać ponad 330 tysięcy płacących klientów, zaś aktualnie – dane z czerwca 2015 roku – liczba ta przekroczyła zawrotną barierę 2 milionów klientów (!), którzy otrzymują swoje maszynki /nożyki / kosmetyki co miesiąc.

Przychody i finansowanie Dollar Shave Club

Duża liczba regularnych subskrybentów zdecydowanie przekłada się na rosnące przychody. W 2013 roku Dollar Shave Club mógł pochwalić się 19 milionami USD przychodów, w 2014 roku zaliczył skok do 64 milionów (ponad trzykrotny wzrost w skali roku!), zaś prognozowane wyniki za ten rok zakładają wypracowanie minimum… 140 milionów USD przychodów!

przychody-dollarshaveclub

Aż tak szybki wzrost firmy nie jest generalnie możliwy do sfinansowania tylko i wyłącznie poprzez wzrost organiczny, dlatego właściciele firmy regularnie pozyskują kolejne rundy finansowania swojego przedsięwzięcia. Do tej pory odbyło się pięć takich rund (szczegóły na poniższym wykresie) i w sumie zdobyto już niemal 150 mln dolarów na dalszą działalność. Kwota wydaje się olbrzymia jak na nasze warunki, jednak patrząc na tempo, w którym biznes rośnie inwestorzy z pewnością pozytywnie patrzą na spodziewany zwrot z inwestycji.

finansowanie-dollarshaveclub

Na co przeznaczono pozyskane środki? Zwiększenie dostaw u producenta czy szybkie powiększenie liczebności zespołu (z około 40 osób pod koniec 2013 roku do 120 zatrudnionych obecnie) z pewnością pochłonęły (i pochłaniają) niemałe zasoby finansowe. Spora część budżetu ciągle jest wydawana na marketing – głównie na kreatywną promocję w serwisach społecznościowych oraz… nowe reklamy telewizje. Poniżej jedna z nich, emitowana na jesieni 2014 roku (moja ulubiona – humor specyficzny :)):

Warto jednak zaznaczyć, że ze względu głównie na szalone tempo i konkurencję (o niej poniżej), Dollar Shave Club nie jest dochodowy i ze zgromadzonych przeze mnie informacji wynika, że w jego historii nie było jeszcze momentu, w którym pojawił się zysk.

Konkurencja Dollar Shave Club

Według Michaela Dubina, aktualnie jego projekt odpowiada za zawrotne (w mojej ocenie) 7% całego rynku sprzedaży nożyków do golenia w Stanach Zjednoczonych. Taki rewelacyjny i szybko wypracowany rezultat nie mógł ujść uwadze konkurencji, ze wskazaniem na czołowe podmioty w branży akcesoriów do golenia dla mężczyzn.

Swój odpowiednik Dollar Shave Club uruchomił jeden z liderów branży – Gillette. Gillette Shave Club wystartował w 2014 roku i opiera się na podobnym modelu, co „oryginał” – do wyboru mamy jeden z trzech planów (w zależności od jakości/liczby ostrzy), a podczas składania zamówienia proponowana jest maszynka oraz kosmetyki do golenia. Skoro taki gigant zauważył rosnącą popularność sklepu w modelu subskrypcyjnym, to zdecydowanie oznacza, że autorzy DSC trafili ze swoim pomysłem w dziesiątkę.

gillette-shave

Innym konkurentem, swoją drogą też opisywanym przeze mnie na eKomercyjnie.pl, jest Harry’s (przeczytaj tekst: Harry’s – niech ktoś wreszcie zrobi taki sklep w Polsce, będę jego stałym klientem!). Ten pomysł zebrał z rynku aż 200 mln finansowania i po 10 miesiącach działalności… zakupił działającą od 1920 roku fabrykę maszynek i noży do golenia! (zerknij tutaj). W momencie transakcji, firma chwaliła się ponad 100 tysiącami sprzedanych maszynek, a dzięki takiemu ruchowi z pewnością nie zabraknie im produktów do sprzedaży. Dla porównania, Dollar Shave Club sprzedaje towar wyprodukowany przez producenta z Korei Południowej o nazwie Dorco.

harrys

Polski odpowiednik Dollar Shave Club?

Pomimo starań, nie udało mi się znaleźć polskiego odpowiednika DollarShaveClub.com (takiego niemal 1:1). Jest to trochę zaskakujące, bo najciekawsze i szybko zyskujące na popularności projekty ze Stanów Zjednoczonych są zwykle szybko przenoszone na nasz rynek. Dlaczego zatem przyjęły się abonamentowe sklepy z kosmetykami/próbkami kosmetyków dla kobiet, a faceci do tej pory nie mają czegoś dla siebie?

W mojej ocenie powodów jest kilka. Najważniejszy to ogólna dostępność maszynek i nożyków do golenia, które są w relatywnie niskim przedziale cenowym – można je bez problemu znaleźć niemal w każdym sklepie z kosmetykami czy w marketach i kupić „przy okazji” innych zakupów (czyli nawyki zakupowe mężczyzn w tym zakresie). Inny powód to ogólnie mała popularność zakupów abonamentowych w Polsce, co jest też powiązane ze sposobami płatności (szybki przelew czy pobranie wciąż wyprzedzają płatności kartą). Ostatni, równie istotny powód to niewielka marża na pojedynczym produkcie (jak w całej branży produktów FMCG) – trzeba generować naprawdę dużą sprzedaż, żeby móc wypracować zysk. To dlatego większą szansę na powodzenie mają sklepy dla facetów, jak chociażby MenSpace.pl.

Mimo wszystko, chętnie zobaczyłbym polski odpowiednik Dollar Shave Club i nawet pomógł w jego rozwoju czy budowaniu jego sprzedaży. Kilka razy miałem zapytania w tym zakresie od różnych śmiałków, ale z tego co się orientuję, żaden nie zdecydował się (jeszcze?) na wdrożenie swojego pomysłu do końca. Patrząc na rozwój amerykańskiego oryginału trochę szkoda, ale z drugiej strony nasz rynek rządzi się zupełnie innymi prawami (i skalą), niż Stany Zjednoczone…

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Co powinna zawierać idealna karta produktu w sklepie internetowym?

iai-shop-logo-maleKarta produktu i koszyk to kluczowe strony każdego sklepu internetowego. Istnieje między nimi nierozłączna korelacja, ponieważ to właśnie od karty produktu zależy, czy użytkownik Twojego sklepu doda towar do koszyka, czego następstwem jest sprzedaż. W IAI-Shop.com jako prawidłowość zaobserwowaliśmy, że w wielu sklepach internetowych osoba zainteresowana konkretnym produktem, kupując go po raz pierwszy, nawet w przypadku bardzo rozbudowanej prezentacji zdjęć i opisów na liście towarów, praktycznie zawsze odwiedza odpowiednie karty produktowe. Wynika to z psychologii zakupu i koncentracji na jednym towarze w momencie kupowania (dodawania do koszyka). Dlatego bardzo ważne jest, aby zadbać o dopracowanie tej strony i umieszczenie odpowiednio szczegółowego opisu i zdjęć. Udoskonalmy zatem kartę produktu zaczynając od jej niezbędnych komponentów, a na przydatnych dodatkach kończąc.

Lepsze spojrzenie na podstawowe elementy karty produktu w sklepie internetowym

1. Nazwa produktu – kwestia oczywista i banalna, lecz często zaniedbana. Klienci trafiają na Twój sklep internetowy z różnych, często płatnych źródeł ruchu i kierowani są bezpośrednio na kartę produktową. Nazwa sprzedawanego przez Ciebie towaru musi być duża, widoczna, pełna i klarowna. Powinna zawierać oznaczenie modelu, wariant i parametry, takie jak, np. kolor czy rozmiar. Twój klient musi dokładnie wiedzieć, czego dotyczy dana karta produktowa. Do ogólnej nazwy, np. „Buty”, dodaj oznaczenie producenta, modelu oraz koloru. W ujęciu HTML, nazwa towaru umieszczona w znaczniku H1 pomoże w pozycjonowaniu sklepu internetowego na tzw. „długi ogon”.

2. Cena produktu – pomijając nazwę towaru, jest to najbardziej poszukiwany przez klientów element karty produktu. Warto ją wyróżnić, biorąc przy tym pod uwagę fakt, że wysoka jakość User Experience (UX) – czyli doznania jakie towarzyszą klientowi przy zakupach w sklepie internetowym – ma wpływ na Twoje przychody, ponieważ dobre skojarzenia przywołują pozytywne emocje, a te sprawiają, że klienci wrócą do Ciebie na ponowne zakupy.
Nikt nie lubi sytuacji, gdy przy kasie dowiadujemy się, że wybrany przez nas produkt jest droższy, niż myśleliśmy. Dlatego cena musi być zawsze aktualna, ale jednocześnie dynamiczna, czyli powinna reagować na promocje, kody rabatowe czy rabaty ilościowe. Unikaj przykrych dla klienta niespodzianek, bo to w przyszłości przełoży się na Twój sukces.

3. Ważne i niezbędne informacje – już na etapie karty produktowej Twój potencjalny klient musi mieć dostęp do kluczowych informacji, związanych z ewentualnym zamówieniem tego towaru. Część narzuca prawo, a część po prostu warto uwzględnić, aby uzyskać dobrą jakość UX. Są to między innymi cena i czas dostawy, dostępność danego produktu, informacja o promocji i szczegóły na jej temat, informacja o możliwości zakupu na raty, dane kontaktowe i wiele innych. Oczywiście część z publikowanych na karcie produktowej informacji musisz dostosować do specyfiki swojej branży.

4. Zdjęcia produktu – kluczowy i mający wpływ na sukces sklepu komponent, choć jak w przypadku nazwy produktu, bywa zaniedbany. Kilka lat temu firma Adobe przeprowadziła badania, z których wynika, iż e-konsumenci pragną odczuwać podobne emocje do tych, które towarzyszą im przy zakupach offline’owych. Kupując w Internecie nie ma możliwości dotknięcia produktu, dzięki czemu profesjonalne i szczegółowe zdjęcia są sensownym substytutem. Zainwestuj w duże i dobre jakościowo zdjęcia, które zaprezentują Twój asortyment ze wszystkich stron i pokażą istotne dla danego produktu detale. Warto też stworzyć inspiracje czy lookbooki, czyli prezentację produktu w jego naturalnym środowisku, np. sukienkę na kobiecie przechadzającej się po parku, lampkę na stoliku nocnym przy łóżku, czy sofę w salonie.

5. Opis produktu – przekazaliśmy wartości za pomocą zdjęć, więc teraz kolej na słowa. Podstawowym błędem jest kopiowanie opisów z innych źródeł, co zniechęca użytkownika, który w każdym sklepie trafia na tą samą treść, przez co nie jest w stanie dowiedzieć się czegoś nowego. Warto poświęcić czas i sukcesywnie umieszczać przyjazne dla Google, napisane przez siebie teksty, w których opiszesz działanie produktu i przedstawisz na czym polega jego konkurencyjność. Kolejnym istotnym błędem z jakim często się spotykam jest opisywanie produktu przy pomocy cech. Oczywiście są one niezbędne, w szczególności, gdy mamy do czynienia z produktami technologicznymi i sportowymi, gdzie podajemy parametry produktów, czy z odzieżą, gdzie występują tabele rozmiarów.

Ponadto przedstawienie właściwości asortymentu w postaci parametrów umożliwi również porównywanie towarów, o ile sklep internetowy ma taką funkcję. Jeżeli tak, to wspaniale, bo bardzo to ułatwia kupienie, np. właściwego sprzętu elektronicznego lub sportowego. Jednakże same cechy nie przekonają potencjalnego klienta do zakupu. Niektórzy kupują samochód dla jego wyglądu, inni dla jego osiągów, a jeszcze inni tylko dla prestiżu – a to cały czas ten sam samochód. Dlatego korzystaj z modelu CZK, czyli Cecha-Zaleta-Korzyść.

Umieszczając cechę produktu, dopisz jaka za nią stoi zaleta, która z kolei prowadzi do osiągnięcia konkretnej korzyści. Na przykładzie smartfona:

  • Cecha – ekran o przekątnej 4,7”,
  • Zaleta – duży obszar na wyświetlanie treści,
  • Korzyść – wygodne czytanie i oglądanie materiałów wideo.

Użytkownika końcowego bardziej interesuje fakt, że w podróży wygodnie obejrzy odcinek swojego ulubionego serialu, niż to, jakie wymiary ma wyświetlacz jego smartfona. Pamiętaj – kobiety nie kupują kremu na zmarszczki, kobiety kupują brak zmarszczek. Zawsze sprzedawaj przy pomocy korzyści.

Opis produktu przede wszystkim musi być dostosowany do Twojej branży i do tego, jakie warunki ona dyktuje. Dlatego warto uwzględnić w opisie instrukcje lub poradniki, które pomogą Twoim klientom w podjęciu decyzji zakupowej i w późniejszej eksploatacji zakupionego towaru. Tego typu materiały stawiają Twoją markę w dobrym świetle, a to pozytywnie wpłynie na jej postrzeganie w Internecie i nie tylko.

6. Przycisk dodawania produktu do koszyka – na pierwszy rzut oka element, który nie wymaga dłuższego komentarza, lecz osobiście niedawno odwiedziłem sklep, w którym przycisk dodawania produktu do koszyka był w formie tekstowej w kolorze czarnym (jak wszystkie teksty na stronie), przez co umknął mojej uwadze i byłem przekonany, że produkt po prostu jest niedostępny. Dlatego jest kilka kwestii, nad którymi warto się pochylić:

  • wielkość przycisku – guzik powinien być widoczny, tj. nie może być przytłoczony przez inne elementy karty produktowej – internauci chcą mieć wszystko na już, więc każda sekunda przeznaczona na poszukiwanie przycisku, to większa szansa na rezygnację z zakupu,
  • położenie przycisku – przeważnie znajduje się on na prawej połowie karty produktowej do czego e-konsumenci są przyzwyczajeni – stosując powszechne zasady usability (użyteczności) pozwolisz swoim użytkownikom bezproblemowo przemieszczać się po Twoim sklepie internetowym,
  • czytelne CTA, czyli wezwanie do akcji – przycisk w sposób jasny i klarowny musi przedstawiać swoje zastosowanie – zawsze powinien zawierać tekst, ponieważ sam symbol graficzny może wprowadzić potencjalnego klienta w zakłopotanie, a to zmniejszy konwersję przycisku,
  • above the fold, czyli położenie nad linią przewijania strony – przycisk dodania produktu do koszyka to element, bez którego sklep internetowy nie mógłby istnieć, dlatego zadbaj o to, aby zawsze znajdował się nad linią przewijania strony,
  • kolor przycisku – nie istnieje opracowana zasada, która jednoznacznie określa jaki kolor powinien mieć przycisk, aby konwersja karty produktowej była możliwie największa – przede wszystkim przycisk powinien kontrastować z tłem strony, czyli wyróżniać się – jeżeli silnik Twojego sklepu umożliwia przeprowadzenie testów A/B, to sprawdź jaki kolor u Ciebie sprzedaje najlepiej,
  • reakcja przycisku – warto uzbroić przycisk w dyskretną animację – jeżeli użytkownik Twojego sklepu internetowego zauważy, że przycisk reaguje na kursor (np. rozświetla się), to zachęci go do kliknięcia.

karta-produktu-wszystkie-mozliwosci

Niewielkie dodatki, które mogą zdziałać wielkie rzeczy

1. Wideo – krótki film, to obecnie najlepszy sposób na prezentację produktu – w kilka sekund jesteś w stanie przedstawić wszystkie atuty sprzedawanego przez Ciebie produktu – wideo wraz ze zdjęciami i dobrze sporządzonym opisem tworzą świetlny zespół.

2. Opinie – prawie 80% internatów przed dokonaniem zakupu poszukuje opinii na temat produktu, a około 60% bierze te opinie pod uwagę przy podejmowaniu decyzji zakupowej – umieść opinie swoich klientów bezpośrednio na karcie danego produktu.

3. Rozwiązania niestandardowe – jeżeli specyfika Twojej branży wymaga dodatkowej, wychodzącej poza standardy formy przedstawienia ważnych informacji o produkcie, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby nie zagospodarować przestrzeni na karcie produktowej – mogą być to tabele rozmiarów ubrań, kalkulator do wyliczania ceny, nietypowe warianty produktowe, itp.

4. Produkty proponowane – od strony technicznej rozwiązanie ogólnie powszechne, jednakże od strony marketingowej często wykorzystywane nieprawidłowo – taki hot spot wykorzystuj do inteligentnego systemu rekomendacji produktowej, up-sellingu (sprzedaż lepszych wersji produktu) i cross-sellingu (sprzedaż produktów komplementarnych) – wszystkie produkty muszą ze sobą korelować, inaczej tego typu działania nie przyniosą oczekiwanych przez Ciebie efektów. Wbudowane w sklep internetowy inteligentne rekomendacje są w stanie zwiększyć przychody nawet o 30%. Dlatego potraktuj taki moduł jako must have dla swojego e-sklepu.

5. Udostępnianie w mediach społecznościowych – coraz ciężej jest spotkać osobę, która nie posiadałaby konta na Facebooku lub w innych serwisach społecznościowych – umieść na karcie produktu przyciski udostępniania (tzw. Bookmarklets), a w ten dyskretny sposób poprosisz swoich klientów o polecanie Twoich produktów w social media.

E-commerce to system naczyń połączonych

Karta produktu to łańcuch, w którym wszystkie ogniwa odgrywają pierwsze skrzypce. Pęknięcie jednego z nich może być poważne w skutkach. Każdy wyżej opisany element ma procentowy udział w sprzedaży. Dlatego bacząc na specyfikę swojej branży i asortymentu, bezustannie pracuj nad użytecznością swojej karty produktowej. Słuchaj klientów, zaangażuj przyjaciół i rodzinę, aby dokonali testowych zakupów, konsekwentnie analizuj zachowania użytkowników sklepu, testuj i optymalizuj. Zadbaj o to, aby osoba, która trafi na kartę produktu w Twoim sklepie w ciągu 8 sekund była w stanie odnaleźć pełną nazwę produktu oraz jego cenę, zapoznać się z jego specyfikacją i umiała bezproblemowo przenieść go do koszyka. Więc jak to wygląda u Ciebie?

Autorem powyższego poradnika jest Igor Podgórski – od 2015 roku Marketing Manager w IAI S.A., gdzie pracuje nad realizowaniem strategii marki IAI-Shop.com. W branży od 2009 roku jako start-upowiec, marketer i pasjonat e-commerce. W życiu prywatnym bloger, geek, fan social media, kinomaniak i Apple fanboy.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)