Allegro wędką na klientów e-sklepu
- Poradniki
- Krzysztof Bartnik
- 9 marca 2008
- 14 komentarzy
Nie rozumiem sprzedawców, którzy posiadają swój sklep i jednocześnie traktują Allegro jako główny kanał sprzedaży. Według mnie, aukcje powinny być wyłącznie sposobem na przyciągnięcie kolejnych klientów do sklepu.
Wysokie opłaty i inne powody wymienione m.in. we wpisie Aukcje hamulcem dla e-handlu? na blogu ecommerce.blox.pl sprawiają, że już dawno przestałem traktować Allegro jako sposób na konkretny zarobek. Specyficzna (można powiedzieć, że monopolistyczna) pozycja rynkowa tego serwisu w naszym kraju sprawiła, że na aukcjach sklep z normalnej branży (takiej z marżą 20%, a nie 200%) może co najwyżej zwiększać swoje obroty. Na większości zamówień zdobytych za pośrednictwem Allegro i tak wychodzi się na zero lub na minimalny plus. Znam też sporo osób, które ciągle na aukcjach tracą, ale wierzą, że ich los się odmieni.
Sam nie podzielam ich zdania i wspomniany serwis traktuję jako sposób reklamy (tak samo jak zamieszczanie tekstowych boksów w wynikach wyszukiwania Google czy prezentowanie swojej oferty na łamach porównywarek cenowych). Patrząc na to z tej perspektywy, kwoty jakie co miesiąc przelewam na konto QXL Poland Sp. z o.o. nie męczą mnie tak jak wcześniej.
Aukcje służą jako sposób na „złowienie” potencjalnego klienta do sklepu. Po nawiązaniu kontaktu / udanej sprzedaży każdą osobę można z powodzeniem przekonać do robienia zakupów bezpośrednio u nas. Sposoby są różne: umieszczać adres sklepu w sygnaturce e-maila, jaką wysyłamy jako odpowiedź na pytania w sprawie aukcji czy np. dołączać drobny bonus do wysyłanego towaru z namiarami na sklep (ulotka, wizytówka, kupon rabatowy na kolejne zakupy, etc.).
Jeżeli ktoś zdecydował się na zakup naszych na Allegro i jest zadowolony z zamówienia, to dołączenie różnych gratisów utrwalających markę i nazwę sklepu sprawi, że później ten ktoś niekoniecznie będzie od razu leciał na platformę aukcyjną w poszukiwaniu naszych produktów. Wtedy może zawitać od razu do sklepu, co pozwoli nam uniknąć konieczności płacenia wysokiej prowizji za transakcję i – finalnie – da sklepowi zarobić. Bo przecież o to w e-handlu chodzi.
Autor wpisu
Krzysztof Bartnik
Z branżą e-commerce związany zawodowo od 2006 roku. Redaktor naczelny serwisu eKomercyjnie.pl, w którym regularnie dzieli się z Czytelnikami swoimi spostrzeżeniami i poradami na temat prowadzenia sklepów internetowych. Oprócz tego, rozwija własny sklep z grami planszowymi GameClub.pl, katalog sklepów najSKLEPY.pl oraz zajmuje się usługami konsultingowymi w zakresie funkcjonowania sklepów internetowych (od tworzenia, przez obsługę klienta, aż do planowania kampanii promocyjnych). W przeszłości pracował m.in. w Vivid.pl, a swój pierwszy biznes uruchomił w 2006 roku. Przez ostatnie 3,5 roku (2007-2010) był także project managerem w Grupie o2, gdzie odpowiadał m.in. za stworzenie, rozwój i bieżące funkcjonowanie porównywarki cen Radar.pl oraz platformy do zakładania sklepów otwarte24.pl.
Zobacz wszystkie artykuły tego autora

Komentarze