Nie rozumiem sprzedawców, którzy posiadają swój sklep i jednocześnie traktują Allegro jako główny kanał sprzedaży. Według mnie, aukcje powinny być wyłącznie sposobem na przyciągnięcie kolejnych klientów do sklepu.
Podobne teksty:
Wysokie opłaty i inne powody wymienione m.in. we wpisie Aukcje hamulcem dla e-handlu? na blogu ecommerce.blox.pl sprawiają, że już dawno przestałem traktować Allegro jako sposób na konkretny zarobek. Specyficzna (można powiedzieć, że monopolistyczna) pozycja rynkowa tego serwisu w naszym kraju sprawiła, że na aukcjach sklep z normalnej branży (takiej z marżą 20%, a nie 200%) może co najwyżej zwiększać swoje obroty. Na większości zamówień zdobytych za pośrednictwem Allegro i tak wychodzi się na zero lub na minimalny plus. Znam też sporo osób, które ciągle na aukcjach tracą, ale wierzą, że ich los się odmieni.
Sam nie podzielam ich zdania i wspomniany serwis traktuję jako sposób reklamy (tak samo jak zamieszczanie tekstowych boksów w wynikach wyszukiwania Google czy prezentowanie swojej oferty na łamach porównywarek cenowych). Patrząc na to z tej perspektywy, kwoty jakie co miesiąc przelewam na konto QXL Poland Sp. z o.o. nie męczą mnie tak jak wcześniej.
Aukcje służą jako sposób na “złowienie” potencjalnego klienta do sklepu. Po nawiązaniu kontaktu / udanej sprzedaży każdą osobę można z powodzeniem przekonać do robienia zakupów bezpośrednio u nas. Sposoby są różne: umieszczać adres sklepu w sygnaturce e-maila, jaką wysyłamy jako odpowiedź na pytania w sprawie aukcji czy np. dołączać drobny bonus do wysyłanego towaru z namiarami na sklep (ulotka, wizytówka, kupon rabatowy na kolejne zakupy, etc.).
Jeżeli ktoś zdecydował się na zakup naszych na Allegro i jest zadowolony z zamówienia, to dołączenie różnych gratisów utrwalających markę i nazwę sklepu sprawi, że później ten ktoś niekoniecznie będzie od razu leciał na platformę aukcyjną w poszukiwaniu naszych produktów. Wtedy może zawitać od razu do sklepu, co pozwoli nam uniknąć konieczności płacenia wysokiej prowizji za transakcję i – finalnie – da sklepowi zarobić. Bo przecież o to w e-handlu chodzi.







Dyskusja (8 komentarzy)
Masz w zupełności rację!
Allegro to zabijanie się pod każdym względem. I cenowy, i duchowym a także moralnym. Wiem – w handlu nie ma sentymentów ale jak widze jak się ludzie zabijają po to aby tylko sprzedać a nie zarobić to robi sie to żenujące.
Ale mniejasza o to.
Nie jeden z Twoich czy moich znajomych ma same “wtopy” na allegro. Rachunek jest większy niż sprzedaż. A gdzie zarobek?
Sam tego doświadczyłem i wiem ze aby sprzedać trzeba albo byc producentem niszowego produktu albo kontenerami ściągać cos z Chin.
Takze… sklep na allegro moze byc jedynie reklamówką naszego sklepu docelowego i nic więcej.
Allegro poszło na plus teraz. W wynikach wyszukiwarki widać także oferty sklepów. Jestem ciekawy na jak długo to się utrzyma.
Pozdrawiam i zapraszam też do mnie.
Tomasz Majka
To co się zmieniło przez blisko trzy lata na Allegro !!
1. liczba kupujących wzrasta powoli, coraz mniej osób rejestruje sie w serwisie.
2. liczba sprzedawców rośnie geometrycznie, zaostrza się konkurencja, szczególnie cenowa, liczba ofert wzrasta, jest tak jak chce Allegro “sprzedawcy zabijają obniżając ceny i płacąc serwisowi coraz większe prowizje za promowanie aukcji oraz zwiększają ilość oferowanych aukcji aby “sprzedać cokolwiek za byle ile” dla “miłościwie nam kupujacych” nabijając kase dla Serwisu Allegro. Kiedyś każdą moją niepromowaną aukcję oglądalo średnio 300 osób obecnie 30 dziesięciokrotny spadek oglądalności. konwersji nawet ne liczę ale przypuszczam, że spadek jest conajmniej na tym samym poziomie.
3. Serwis nie reaguje na opisane wyżej zmiany, poprzez obniżenie opłat uzależnienie opłat od wartości sprzedaży itp itd, a nawet wymusza dodatkowe w postaci platnosci Allegro lub sklepy Allegro.
4. Serwis totalnie ignoruje i dyskryminuje sprzedawców oraz ich potrzeby, starając sie ich za wszelką cenę ubezwłasnowolnić.
5. Zabroniono mojej firmie umieszczania nazwy oraz logo w opisie aukcji, a przecież olbrzymie znaczenie przy podjęciu decyzji zakupowej w szczególności w internecie ma to od kogo się kupuje.
Norbert Trudziński
http://www.neosport.pl
No, nie ładnie że nie ma linku do koleżeńskiego bloga – tylko zwykły tekst. linkujesz tylko do siebie na tym blogu? Powodzenia
Dzięcioł -> Link był, tylko nie działał jak trzeba. Dzięki za sygnał, poprawiłem. Więcej wiary:)
Witam,
cieszę się,że są osoby które realnie oceniają Allegro i dzielą się doświadczeniami.Podtrzymuję powyższe opinie i także pragnę zabłysnąć swoimi wyrobami hand-made.Pozdrawiam!
czachla
http://www.allegro.pl/sklep/6111885_czachla_bizuteria_artystyczna
W 100% się zgadzam! Allegro to porażka dla sprzedających. Jak ktoś nie ma tysiąca komentarzy to nikt się nie zainteresuje jego ofertą. A do nabicia takiej ilości trzeba albo mieć szczęście i trafić w branżę w odpowiednim czasie albo sprzedawać po kosztach, a nawet ze stratą. Alle co zrobić?
Popierając przedmówców dodam, że (moim zdaniem) Allegro to raj dla szarej strefy.
Internet daje wszystkim taką samą szansę dotarcia ze swoimi ofertami do milionów ludzi – paserom i ściemniaczom również.
Nie byłoby przecież żadnym problemem stworzenie na Allegro mechanizmu automatycznie kwalifikującego sprzedawcę prowadzącego masową sprzedaż, jako prowadzącego działalność gospodarczą i tym samym zobowiązanie do występowania tam jako firma, z podaniem wszystkich danych, które byłyby weryfikowane przez serwis. Tyle,że wtedy serwis straciłby ..no właśnie, jaki procent swoich aktualnych dochodów?
Nasuwa mi się tutaj stwierdzenie, które swojego czasu wygłosił do mnie mój kolega prowadzący zakład montażu car-audio, kiedy zapytałem go dlaczego montuje ludziom radia po których widać, że zostały “w pośpiechu wyjęte” z innego samochodu – odpowiedział – cyt. “stary, jeśli odmawiałbym ludziom montażu takiego sprzętu , to straciłbym połowę klientów”.
Wracając do rzeczonego serwisu aukcyjnego – jego przedstawiciele publicznie nie kryją dumy z powodu “rygorystycznego stosowania się do przepisów prawa” dotyczących udostępniania danych sprzedawców dla US czy policji. Wydźwięk wspomnianych wypowiedzi (cafe allegro) rozumiem mniej więcej tak: nie bójcie się szaraki, my zrobimy wszystko żebyście mogli jak najdłużej u nas handlować.
Prawo jest jakie jest – “udostępniaczowi platformy” w kwestii szarej strefy i paserki, w większości przypadków właściwie można nagwizdać.
Moim zdaniem należy pamiętać o tym, że Allegro jest Stadionem 10-lecia polskiego internetu, a NIE WSZYSCY robią zakupy w takich miejscach..(nawiazując do głównego tematu wątku ;))
Pozdrawiam
Kuba
Racja!
Sam osobiście prowadzę księgarnię z e-bookami i książkami audio a na allegro sprzedaję książki drukowane pod szyldem swojej księgarni.
Fakt zyski są niewielkie, lecz jest to świetna reklama dla sklepu oraz pozyskanie klientów – jak również przedstawienie im swojej oferty w sklepie cyfrowym i zaproszenie do zakupów.