
Sklepy internetowe coraz aktywniej zaznaczają swoją obecność w mediach społecznościowych. Przy wykorzystaniu dostępnych narzędzi umożliwiających interakcje z odbiorcą, pojęcie „promocji” nabiera innego znaczenia. Serwisy, poprzez stałe dostarczanie nowych funkcjonalności, walczą ze sobą o każdego nowego użytkownika.
Na moment wracam do tematu rezygnacji ze składania zamówienia/opuszczania koszyka w sklepie internetowym. W ramach uzupełnienia warto przyjrzeć się wynikom ankiety, w której na stronie Webcredible.co.uk wzięło udział ponad 1200 osób i która dotyczyła oczywiście wspomnianego problemu.

W nawiązaniu do ostatniego wpisu na temat prezentów, przedstawiam przykłady sklepów, którym zależy na pełnym zadowoleniu swoich klientek. Myślę, że warto przyjrzeć się tym rozwiązaniom i wyciągnąć wnioski, które być może i Was zachęcą do eksperymentowania w podobny sposób.
Polki są uznawane za bardzo oszczędne i rozsądne kupujące. Często dysponują bardzo ograniczonym budżetem, gdyż średnia wynagrodzeń w naszym kraju daleka jest od europejskiej, a zakupy muszą robić nie tylko dla siebie, ale i całej rodziny. Są zatem zmuszone do poszukiwania jak najkorzystniejszych ofert. Chętnie i mądrze korzystają z wyprzedaży, bacznie śledzą gazetki z ofertami promocyjnymi. Takie podejście do zakupów wiąże się często z akceptacją mniej przyjaznego otoczenia w sklepie, „wyprzedażowego” zamieszania oraz obsługi, która nie ma czasu dla klienta.

Wszystkim e-sprzedawcom zależy na pozyskaniu jak największej liczby lojalnych klientów. Aby ten cel osiągnąć, podejmujemy szereg działań marketingowych. Często okazuje się, że nie przynoszą one oczekiwanych rezultatów, bo nie zastanawiamy się nad tym, do kogo nasz przekaz jest kierowany. Jeśli do naszej grupy docelowej należą przede wszystkim panie, powinniśmy przyjąć zupełnie inną strategię nawiązywania relacji niż ma to miejsce z mężczyznami. Przyjrzyjmy się, czym wyróżnia się kobieta jako stały klient.

W poprzednim tygodniu opisałem pięć minusów gotowych platform sklepowych, co wywołało całkiem sympatyczną dyskusję. Nie kwestionuję oczywiście istnienia i słuszności korzystania z oprogramowania przygotowanego przez zewnętrzną firmę, jednak zauważyłem w tych “gotowcach” dość sporą lukę, którą warto szybko wypełnić.

Dzisiejszy wpis Krzyśka poruszył temat, który jest pomijany przez wielu sprzedawców. Ciągle myślimy o tym, jak dbać o naszych stałych klientów i zdobywać nowych poprzez kampanie promocyjne. Nie zwracamy jednak uwagi na tych, którzy o mały włos nie dokonali u nas zakupów. Nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, jak duża jest ta grupa. Są to osoby zdecydowane na zakup i gotowe zapłacić proponowaną przez nas cenę. Niestety, coś w naszym sklepie je odstraszyło i transakcja ostatecznie nie doszła do skutku.

O tym, że proces zakupowy (od dodania produktu do koszyka do finalizacji zakupu) jest bardzo ważnym elementem sklepu internetowego wspominałem już kilka razy (m.in. podając najważniejsze wytyczne dla projektantów). Okazuje się, że pomimo przykładania coraz większej uwagi do tego fragmentu działalności e-sklepu, aż 88% klientów przyznaje się do opuszczania koszyka i rezygnowania z transakcji. Dlaczego tak się dzieje?

Drogi sprzedawco, właścicielu sklepu internetowego – czy zdajesz sobie sprawę jak bardzo psujesz rynek polskiego e-handlu? Dlaczego nie widzisz, że to przez Ciebie sprzedaż przez internet kuleje w naszym kraju? Pora spojrzeć prawdzie w oczy.

Przy okazji mojego wczorajszego wpisu pojawiły się komentarze, że przydałyby się jakieś statystyki obrazujące moje spostrzeżenia. O zestawienia takie nie jest łatwo, bo zebranie i przeanalizowanie potrzebnych danych zabiera dużo czasu. Udało mi się jednak przyjrzeć pewnym zachowaniom osób kupujących na naszych aukcjach i oto wyniki moich obserwacji.

Mimo, że wiedza internautów na temat dokonywania zakupów w sieci ciągle się poszerza, to istnieje duża liczba kupujących, którzy nic nie wiedzą o możliwościach, jakie otwiera przed nimi współczesny Internet. Jedynym miejscem, w którym dokonują zakupów jest serwis aukcyjny Allegro, a sklepów internetowych nie znają prawie wcale. Właśnie dlatego sprzedaż na Allegro niesie ze sobą szereg dodatkowych problemów dla sprzedającego.

Zanim wskażę elementy, jakimi powinien, moim zdaniem, cechować się idealny sklep internetowy skierowany do kobiet, postanowiłam opisać jednego z moich ulubionych sprzedawców. Co prawda, sprzedaje on swoje produkty nie w sklepie internetowym, ale za pośrednictwem serwisu aukcyjnego Allegro. Wybór padł jednak na niego, gdyż podziwiam jego niestrudzone dążenie do perfekcji ;-)

Temat wyboru oprogramowania do prowadzenia sklepu internetowego jest ciągle aktualny i wzbudza duże zainteresowanie. Na bieżąco zmieniają się proporcje e-sklepów działających na różnych platformach, cały czas powstają także nowe rozwiązania w tym zakresie.

W poprzednim wpisie w kilku zdaniach wspomniałam o raporcie „Płeć Konsumenta w Marketingu”, opracowanym na podstawie pierwszych w Polsce badań w dziedzinie gender marketingu. Marketing ukierunkowany na płeć jest w naszym kraju zjawiskiem nowym i ciągle mało widocznym, mimo że już od dłuższego czasu stosowany jest w USA oraz krajach Europy Zachodniej. W komentarzach do ostatniego wpisu zwróciliście uwagę na kilka kwestii, które wzbudziły Wasze wątpliwości. Postanowiłam zatem dokładniej przyjrzeć się najważniejszym wnioskom, które wypływają z omawianych badań.

Chciałabym, żeby ten materiał stał się początkiem nowej serii wpisów, która rzuci nieco inne światło na zdominowaną przez panów (przynajmniej na tym blogu) rzeczywistość e-commerce. Piszę z pozycji obserwatorki, konsultantki BOK oraz klientki, która lubi robić zakupy w przyjemnej atmosferze. Chcę zwrócić uwagę na sprawy, które często są pomijane jako mało istotne, a mają kolosalne znaczenie dla budowania długofalowej strategii marketingowej, świadomości marki i zaufania do sklepu.