Artykuły

Chcesz sprzedawać w miłej atmosferze? Zrezygnuj z Allegro

16.06.2010 16:51 | Ewa Bartnik | Skomentuj (16)

Mimo, że wiedza internautów na temat dokonywania zakupów w sieci ciągle się poszerza, to istnieje duża liczba kupujących, którzy nic nie wiedzą o możliwościach, jakie otwiera przed nimi współczesny Internet. Jedynym miejscem, w którym dokonują zakupów jest serwis aukcyjny Allegro, a sklepów internetowych nie znają prawie wcale. Właśnie dlatego sprzedaż na Allegro niesie ze sobą szereg dodatkowych problemów dla sprzedającego.

Podobne teksty:

Jako, że w sklepie GameClub.pl (a wcześniej w 4play) zajmuję się obsługą zamówień i ze sklepu, i z aukcji, mam tu pewne doświadczenie. Nie ma się co oszukiwać: zamówienia ze sklepu obsługuje się dużo łatwiej i przyjemniej, niż te spływające z Allegro; klienci sklepowi są bardziej konkretni, spokojniejsi i po prostu milsi. Oczywiście pisze tu o pewnej średniej – wszędzie zdarzają się wyjątki od reguły.

Podstawową wadą Allegro jest to, że kliknięcie w „Kup Teraz” tak naprawdę niczego nie załatwia. Niestety, często jest to jedyna akcja, jaką wykonuje duża liczba kupujących. Serwis tak naprawdę wcale nie wymaga od nich wyboru sposobu płatności i dostawy, to tylko opcja. I co mam wtedy robić? No cóż, czekam. Najpierw piszę maila, gdzie o wszystko grzecznie pytam i przedstawiam wszystkie dostępne opcje płatności i dostawy. Nic. Po kilku dniach dzwonię – poczta głosowa. Piszę kolejnego maila. Ciągle nic. Wreszcie, po tygodniu lub dwóch, pojawia się przelew – na szczęście podpisany nickiem lub przynajmniej z nazwą zakupionego przedmiotu. Wysyłam towar na adres podany w profilu kupującego. Następnie, po otrzymaniu pozytywnego komentarza, wystawiam swój – „udana transakcja, polecam itd.”. Tylko, czy tak powinno to wyglądać?

Kolejnym problemem jest istnienie dużej liczby użytkowników Allegro, którzy nie uznają innego miejsca do robienia zakupów w sieci. Niektórzy robią to dla wygody (swoje dane podają tylko raz i to wystarczy, żeby móc robić zakupy u wszystkich sprzedawców). Niestety są i tacy, którzy po prostu nie radzą sobie z nawigacją i procesem zamawiania w sklepie internetowym, który zazwyczaj złożony jest z kilku kroków. Jak więc dogadać się z kimś takim, kiedy podczas transakcji pojawi się choćby najmniejszy problem?

No właśnie, problemy podczas transakcji… Każdemu sprzedawcy zdarzają się pomyłki i błędy – jesteśmy tylko ludźmi. W sklepie, wyjaśnianie wszelkich nieporozumień przychodzi jakoś łatwiej. Klienci są bardziej cierpliwi i wyrozumiali, zdają sobie sprawę z tego, że zdarzają się opóźnienia w dostawach, a informacje podane na stronie sklepu bywają nieaktualne – zwłaszcza w tzw. „gorących okresach”. Nie robią problemów, jeśli przyjdzie im poczekać dwa dni dłużej. Allegrowicze potrafią być dużo bardziej niecierpliwi, a nawet agresywni. Wydaje im się, że mają na sprzedawcę „haka” w postaci komentarza i dopóki go nie wystawią, wolno im terroryzować kontrahenta. Dla niektórych problemem jest już fakt, że towar nie zostaje do nich teleportowany w momencie kliknięcia w „Kup Teraz”. Inni, zamawiając produkt w sobotę wieczorem, łaskawie godzą się na wysyłkę „najpóźniej w poniedziałek, a najlepiej jutro”. Są też i tacy, którzy od samego początku patrzą na sprzedającego jak na potencjalnego oszusta, na każdym kroku sugerując, że „nie dadzą się nabić w butelkę”.

Oczywiście, nie można z góry zakładać, że każdy Allegrowicz przysporzy nam tylko kłopotów i dodatkowego stresu. Większość kupujących to odpowiedzialni i kulturalni ludzie. Niestety, grupka opisana powyżej skutecznie gnębi sprzedawców. Tym ostatnim też w końcu puszczają nerwy i zaczynają pisać na swoich aukcjach takie, na przykład, rzeczy: „Nie przyjmuję zwrotów!”, „Nie chcesz – nie kupuj!”, „Nie wszyscy nadają się do kupowania w Internecie – w Państwa okolicy na pewno są sklepy tradycyjne oferujące te same produkty”. Komentarz chyba nie jest już potrzebny.

Napisz komentarz

Dyskusja (16 komentarzy)

  1. Odpowiedz TT środa, 16.06.2010 17:29

    Ciekawy wpis. Przewidujesz jakieś dane statystyczne obrazujące te informacje ?

    • Odpowiedz Ewa Bartnik środa, 16.06.2010 18:02

      Myślę, że statystyki nie tak łatwo tu stworzyć. Na pewno częstsze problemy z klientami mają sprzedawcy sprzętu elektronicznego czy butów, niż chociażby książek czy proszków do prania. Mogę jedynie spróbować stworzyć taką ministatystykę dla GameClubu i podać, jaki procent klientów podaje pełne informacje potrzebne do zakończenia transakcji, a ilu z nich nie robi zupełnie nic poza kliknięciem w “Kup Teraz”.

  2. Odpowiedz TT środa, 16.06.2010 19:08

    O! Takie zestawienie będzie interesujące :)

  3. Odpowiedz Mona środa, 16.06.2010 19:40

    Trochę się nie zgadzam. W sklepie internetowym oczekiwanie na płatność wygląda identycznie jak opisana powyżej – z reguły klient ma do dyspozycji system dotpay lub płatności lub możliwość zapłacenia kartą lub tradycyjnym przelewem – wtedy cierpliwie czekamy aż wyśle przelew. Minusem (a plusem allegro) jest to, że klient może “kupić” po czym się rozmyślić – przecież jest “anonimowy” – natomiast na allegro – ma bata w postaci negatywnego komentarza – więc bardziej świadomie dokonuje zakupu.

    Myślę, że dobrym rozwiązaniem (również informacyjno-reklamowym) jest profil sklepu na allegro – tyle, że wystawiane przedmioty powinny być droższe niż w sklepie internetowym (np. o prowizje allegro) – wówczas klient znajdzie ofertę, po czym gdy odwiedzi sklep (by sprawdzić cenę) – zakupu dokona tam gdzie taniej (chyba, że faktycznie będzie zbyt leniwy by się dodatkowo logować).

    • Odpowiedz Ewa Bartnik środa, 16.06.2010 20:24

      Pisząc o “niewiadomej” mam na myśli zadeklarowanie płatności, a nie oczekiwanie. W sklepie klient musi to zrobić podczas składania zamówienia – owszem, też trzeba czekać na przelew, ale przynajmniej wiem na co czekam :-) W Allegro często nie mam informacji o tym, czy paczka ma być wysłana pocztą czy kurierem (dowiaduję się tego dopiero na podstawie wysokości wpłaty). Utrudnia to porządkowanie przesyłek, jest także problematyczne w momencie, gdy kurier chce odebrać paczki wcześniej niż zwykle, a ja nie mogę ich z wyprzedzeniem przygotować.

      Co do klientów, którzy rozmyślają się z zakupu, to w GameClubie wygląda to akurat inaczej niż u Ciebie: więcej rezygnacji mamy na aukcjach niż w sklepie. Co prawda sklep działa stosunkowo krótko i może ta prawidłowość zmieni się z czasem, ale póki co jest tak jak piszę. Postaram się przygotować jakąś statystykę na ten temat.

      • Odpowiedz robako środa, 16.06.2010 21:15

        Obecnie allegro zmieniło trochę proces zamawiania (“kupowania teraz”) i zbliżyło go użytecznością do sklepów internetowych. To znaczy od razu po zakupie dostajesz zachętę do wypełnienia formularza z opcjami dostawy i płatności, oraz ewentualnie od razu wpłaty przez Płacę z allegro, czyli ichnie platnosci.pl
        Kiedyś rzeczywiście dogadywanie się było realizowane mailami co było tragiczne. Teraz w 90% przypadków, dostaję info z odpowiedziami na najważniejsze kwestie + wpłatę we właściwej wysokości.

        • Odpowiedz Ewa Bartnik środa, 16.06.2010 21:32

          Niestety, mimo że Allegro rzeczywiście zachęca, to wielu kupujących formularzy nie wypełnia. Przynajmniej u nas ostatnio się to nasiliło, stąd ten wpis. Co do wysokości wpłaty, to rzeczywiście jest poprawa – teraz znacznie rzadziej zdarzają się niedopłaty/nadpłaty.

          • Odpowiedz Mona czwartek, 17.06.2010 13:23

            można w opisie aukcji, na stronie “o mnie” lub w mailu wysyłanym przez automat po zakupie ZAZNACZYĆ prośbę o wypełnienie formularza – np. zachętą, że takie zamówienia są w pierwszej kolejności obsługiwane.
            Tak jak allegrowicze przyzwyczaili się to wpisywania nicknamow w przelewie bankowym (aby sprzedający mógł, szybciej odnaleźć wpłatę) tak samo można przyzwyczaić do wypełnienia formularza do. wysyłki i płatności.

    • Odpowiedz TT środa, 16.06.2010 20:56

      @Mona: wystawiasz przedmioty drożej na Allegro niż w swoim sklepie ?

      • Odpowiedz Mona czwartek, 17.06.2010 13:19

        Nie wystawiam – bo nie mam sklepu – aczkolwiek jako kupująca (właściwie internetowa zakupoholiczka) – jeżeli sprzedający na allegro sugeruje, prowadzenie sklepu www (np nickname “nazwasklepu_pl” lub podaje adres emailowy allegro@nazwasklepu.pl) ZAWSZE sprawdzam czy i w jakiej cenie sprzedaje ten sam produkt poza allegro.
        Jeżeli sprzedaje w tej samej cenie – z reguły decyduję się na zakup via allegro (będę mogła wystawić i otrzymać komentarz, zapłacę “bezpiecznie” place z allegro, i nie będę się musiała logować), jednak gdy produkt jest tańszy o te parę (kilka czasem kilkanaście PLN) – kupię przez sklep.

  4. Odpowiedz Rafał Mróz czwartek, 17.06.2010 9:27

    Dzięki tego rodzaju kupującym (ale nie ma się co oszukiwać – również niedojrzałym e-biznesmenom) na allegro mamy “komentarz do komentarza” czyli odpowiedź na komentarz. Masz więc jeden i drugi człowieku szansę na ripostę jak Cię druga strona wkurzy. Za jakiś czas, komentarz do komentarza będzie można jeszcze skomentować. A rok później dać każdemu z nich kciuk w górę lub w dół, ocenić “gwiazdkami” a w końcu – każdy komentarz stanie się wątkiem na forum dyskusyjnym. Allegro przyciąga ludzi którzy chcą mieć tanio. Podobnie jak porównywarki cen. Jakość obsługi, swoisty komfort kupowania jest już mniej istotny.

    • Odpowiedz Mona środa, 30.06.2010 10:58

      “dzięki tego rodzaju kupującym” – “komentarz dla komentarza” – jeżeli Twoja odpowiedź była kierowana do mnie to źle mnie zrozumiałeś.
      Pisząc, że decyduje się w przypadku takich samych cen, na zakup via allegro a nie sklep internetowy – a co za tym idzie będę mogła wystawić komentarz i bezpiecznie zapłacić przez system płacę z allegro – miałam na myśli, że jako dokonująca po raz pierwszy zakupów u danego sprzedawcy – będę się czuła “bezpieczniej” – dokonując tego przez allegro, niż w sklepie internetowym. Kupując na allegro mam “papier” że faktycznie dokonałam zakupów, w razie nieporozumienia czy chęci złożenia reklamacji – sprzedawca na allegro będzie hipotetycznie milszy (magia komentarzy), poza tym jeżeli zostanę oszukana allegro posiada cały mechanizm do walki z nieuczciwymi sprzedawcami – historia logowań, śledzenie ip, blokada konta, itp.

      Tak więc zakupy na allegro to nie tylko kwestia bycia niedojrzałym e-biznesmenem ;)

  5. Odpowiedz Ewa Bartnik czwartek, 17.06.2010 14:33

    @Mona: Masz rację pisząc, że Allegrowicze w końcu się przyzwyczają do wypełniania formularzy. Jednak zanim to nastąpi, upłynie sporo czasu. A może Allegro powinno “zmusić” Kupujących do wypełniania formularzy – tak, jak Sprzedających zmusiło do udostępnienia na wszystkich aukcjach “Płacę z Allegro”?

    @Rafał Mróz: Ocenianie gwiazdkami na Allegro już funkcjonuje – to kolejne bezsensowne narzędzie w ręku Kupujących, którzy to samo piszą teraz po kilka razy. Ciekawa jestem tylko, dlaczego komentarze ze strony Sprzedającego się nie rozbudowują – przecież tak samo można ocenić jakość kontaktu z Kupującym, czas oczekiwania na potrzebne informacje i dokonanie wpłaty.

  6. [...] okazji mojego wczorajszego wpisu pojawiły się komentarze, że przydałyby się jakieś statystyki obrazujące moje spostrzeżenia. [...]

  7. Odpowiedz Krzysztof czwartek, 08.07.2010 22:42

    Problemem niestety są też sprzedawcy, mam problem bo skrytykowałem sprzedawcę z 1000 pozytywnych komentarzy. Dostałem książki, sprzedawane jako nowe, śmierdzące stęchlizną (mają 7 lat i faktycznie wyglądają na nowe ) i tym razem to sprzedawca użył na mnie haka stwierdził że za późno wpłaciłem pienądze. Zrobiłem to przez pocztę przelew szedł rzecdzywiście wyjątkowo długo). W komentarzu negatywnie oceniłem tylko niezgodność z opisem. Reszta na 5 gwiadek. Napisałem że szkoda bo obsłga była dobra.
    Sprzedawca odpowiedział dwa oka za oko i dwa zęby za ząb. Same inwektywy negatywny komantarz, wykrzykniki, i użycie słowa nieodpowiedzialność do tego drukowane litery. Nie ma żadnego negatywnego komentarza i chyba boi się. Tylko po co ? Dla mnie to irracjonale. Dodatkowo używa kłamstwa używając argumentu o wielu podobnych sprzedanych kompletach i wyłącznie zadowolonych kilentach sprawdziłem w wyszukiwarce była tylko jedna podobna transakcja. Można powiedzieć że przebiegłem na czerwonym, a on przejechał pieszego

    • Odpowiedz Ewa Bartnik czwartek, 08.07.2010 23:06

      Myślę, że problem leży także po stronie Kupujących, którzy wybierają zakupy tylko u sprzedawców mających same pozytywne komentarze. Z tego powodu sprzedawcy negatywów boją się jak ognia. I właśnie przez to, komentarze Allegro są mało wiarygodne – bo i jedni, i drudzy boją się negatywów i ich nie wystawiają wtedy, kiedy powinni. Sama kilkakrotnie miałam już chęć wystawić negatywny komentarz, ale się powstrzymałam – przyznaję – z obawy przed odwetem ze strony sprzedającego. Taka sytuacja jest chora, ale wydaje się, że przeszkadza to tylko nielicznym…

Napisz komentarz

Dodając komentarz akceptujesz Regulamin.

© 2008-2010 eKomercyjnie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Powered by Wordpress.