eKomercyjnie.pl

eKomercyjnie.pl

Content marketing, czyli przykuj uwagę klienta w sklepie internetowym

Walka o uwagę i lojalność klienta to jedno z najważniejszych wyzwań stojących przed właścicielami sklepów internetowych. Dobre ceny i rzetelne opisy produktów od dawna nie są wystarczające. Trzeba się wyróżnić, najlepiej wartościowymi treściami. Na pomoc przychodzi nam content marketing, który jest stosunkowo tanim i nieskomplikowanym rozwiązaniem, pozwalającym przykuć i utrzymać uwagę potencjalnych klientów.

Czy content marketing może dawać wymierne korzyści dla właścicieli sklepów internetowych? Zdecydowanie tak. O content marketingu od jakiegoś czasu robi się coraz głośniej, natomiast z samym zjawiskiem spotykamy się od bardzo dawna. Po prostu, do tej pory stosowany był intuicyjnie. Co kryje się pod tym pojęciem?

W dużym uproszczeniu content marketing to działania polegające na publikacji wartościowych treści dla użytkowników, w celu pozyskania i utrzymania długotrwałych relacji. To narzędzie bardzo dobrze sprawdza się również w budowie dotarcia do klientów sklepów internetowych.

Unikalna i atrakcyjna treść opisów produktów

Internet jest pełen dublujących się treści. Właściciele sklepów niejednokrotnie używają tych samych opisów i zdjęć oraz fraz reklamowych. Warto wyłamać się spośród tych, którzy idą tą samą ścieżką. Wykazanie się indywidualnością może zostać pozytywnie nagrodzone.

Opisując produkty, należy postarać się o unikalną treść. To absolutnie niezbędne minimum. Opisy powinny być dla potencjalnego klienta bardziej atrakcyjne i wartościowe, niż opisy sklepów konkurencyjnych. Dodatkowo bardzo wiele można zyskać w ocenie Google. Ta ocena rośnie, kiedy stosujemy unikalne treści, a mocno spada, kiedy strona internetowa składa się z opisów wielokrotnie powielonych w Internecie.

Realizacja taktyki stosowania unikalnych i atrakcyjnych (także wizualnie) opisów produktów jest kosztowna, w szczególności przy szerokim asortymencie i rozbudowanych opisach produktów. Jest jednak warta inwestycji. Może być realizowana wewnątrz struktur firmowych lub zlecana na zewnątrz. W wielu przypadkach nawet politykę stosowaną od lat warto weryfikować.

Nigdy nie wiadomo czy i kto zdążył skopiować treści umieszczone w opisach naszych produktów. Niektóre systemy mają zaimplementowaną taką funkcję, można ją też oprogramować. Dobrym pomysłem jest wykorzystanie platformy Copyscape.com, która pozwala na integrację poprzez API. Zadaniem Copyscape.com jest wyszukiwanie plagiatów przesłanych tekstów, gdzie system zwraca adresy URL i miejsca występowania tekstów z ich stopniem podobieństwa. Przy odpowiedniej konfiguracji i integracji platformy sklepowej monitoring występowania plagiatów w Internecie może być realizowany automatycznie.

Coś więcej, czyli „łowimy” klienta na treść

Struktura sklepu internetowego jest dosyć powtarzalna. Praktycznie zawsze jest strona główna z aktualnie obowiązującymi promocjami, lista produktów w kategoriach, wyszukiwarka oraz opisy poszczególnych towarów (czasami w wielu zakładkach). Do tego dochodzą powiązania, produkty dnia, regulaminy, polityka prywatności i cookies. Tak wygląda przeważająca większość sklepów internetowych.

Warto wyjść z tego schematu i pozostawić rutynę za sobą. Co można dzięki temu zyskać?

  • Dodatkowy ruch na stronie, co może przełożyć się na wzrost sprzedaży.
  • Efekt marketingu wirusowego – internauci chętnie polecają sobie nawzajem wartościowe i ciekawe miejsca w sieci.
  • Wyższą ocenę strony internetowej w Google, dzięki czemu nasz sklep będzie łatwiej odnaleźć.
  • Wizerunek eksperta, który pomoże zbudować postrzeganie sklepu jako profesjonalnego i godnego zaufania.
  • Lojalność klienta, który chętnie wróci do naszego sklepu, zamiast szukać konkurencji.
  • Wyróżnienie spośród innych sklepów, dzięki czemu na dłużej zapadnie on odwiedzającym w pamięci.

Realizacja strategii content marketingowej nie jest droga, sprowadza się w dużej mierze do budowania odpowiednich, ciekawych treści. Oczywiście należy założyć, że strategia realizowana jest świadomie i zakłada wysoką jakość.

Jak się za to zabrać?

Świadome budowanie treści poprzedza analiza potrzeb. Trzeba się zastanowić czego oczekują nasi klienci? Co zaspokoi ich ciekawość? Co odpowie na ich pytania? Co spowoduje, że klikną ten jeden raz więcej? Nietrudno się na przykład domyślić, że panowie poszukujący garnituru będą również zainteresowani poradami dotyczącymi mody męskiej, czy doborem kolorów ubrań. Sklep ze zdrową żywnością może pisać o składnikach odżywczych, dietach, czy ekologicznym trybie życia. Sklep z akcesoriami dla motocyklistów natomiast może zwracać uwagę na względy bezpieczeństwa, pomóc dobrać kask, czy zamieszczać fotorelacje z wypraw swoich klientów.

Równie ważna jest jakość tworzonego contentu. Decydując się na poradę „jak wybrać garnitur na wesele” warto mieć świadomość że nie będzie to ani pierwsza, ani jedyna wskazówka tego typu. Dlatego właśnie koniecznie trzeba napisać tekst profesjonalnie, skorzystać z opinii eksperta, dodać wysokiej jakości zdjęcia i materiały wizualne.

Przed rozpoczęciem opracowania treści warto stworzyć tak zwaną księgę stylu. Księga stylu to zbiór zasad, reguł i norm pisania tekstów w strategii content marketingowej. Taka księga powinna zawierać:

  • określenie celu, w jakim będziemy tworzyć teksty (na podstawie wcześniejszej analizy potrzeb),
  • wybór stylu komunikacji z odbiorcami,
  • ustalenie długość i częstotliwość wypowiedzi,
  • określenie zasad cytowania, linkowania, formatowania, numeracji.

Poniżej omówione zostały działania i zyski ze stosowania content marketingu na dwóch przykładach.

Przykład #1: pytania i porady

Założenie jest takie, że posiadamy sklep, w którym oferujemy telefony Samsung Galaxy S. Jakie mamy możliwości tworzenia interesującej treści? Wystarczy sprawdzić jakie pytania zadają i jakich informacji poszukują klienci zainteresowani zakupem telefonu z serii Galaxy S. Możemy to zrobić w oparciu o rozmowy z klientami, przeszukując fora lub korzystając z narzędzi badających zapytania w wyszukiwarkach. Można zacząć od podpowiedzi Google.

Okazuje się, że klienci zadają mnóstwo pytań np.:

  • Czym różni się Samsung Galaxy S II od Samsung Galaxy S III?
  • Jak wymienić stłuczoną szybkę w Samsung Galaxy i IV i ile to kosztuje?
  • Jak skonfigurować telefon pod połączenie internetowe?

Jeżeli wiele osób zadaje takie pytania w Google, a my stworzymy artykuł o tytule zgodnym z tymi zapytaniami i wartościową treścią to zyskujemy:

  • Ogromną szansę na darmowy ruch organiczny.
  • Wizerunek eksperta, troszczącego się o potrzeby klientów.
  • Wzmocnienie naszej strony w oczach Google (łatwiej będzie można pozycjonować frazy komercyjne).

Warto dobrze zaplanować umiejscowienie bazy porad. Z jednej strony trzeba pamiętać, że jeżeli będzie ona związana z konkretnym produktem, a produkt przestaniemy sprzedawać, to porada zniknie. Z drugiej strony, brak jakiegokolwiek powiązania uniemożliwi konwersję. Optymalnym wyjściem może być zintegrowanie porad z grupą produktów lub marką.

Przykład #2: wzbudzamy emocje

Zadajmy sobie pytanie: który moment jest najciekawszy w procesie zamawiania naszego nowego gadżetu? Jeżeli mamy dzieci, to wystarczy się im przyjrzeć. Tym momentem najczęściej jest odpakowywanie produktu z pudełka. Pełna ekscytacja!

Załóżmy, że prowadzimy sklep z telefonami. Co możemy zrobić? Bardzo niskim kosztem możemy stworzyć film, w którym rejestrujemy proces odpakowywania wybranego produktu. Czyli jak wygląda oryginalna przesyłka z naszego sklepu (bo przecież pakujemy ładnie i starannie), jak otworzyć pudełko i jakie skarby się w nim znajdują. Po obejrzeniu takiego filmu ciężko będzie klientowi odmówić sobie zakupu.

Taki film ma też wartość praktyczną, klient wie czego może oczekiwać, poznaje produkt. Oto przykład: http://www.youtube.com/watch?v=RhX1Mfb4Kv8 – ponad 90 tysięcy odsłon mówi samo za siebie.

Oto co zyskujemy:

  • Szansę na ruch organiczny.
  • Zwiększenie konwersji.
  • Szansę na ruch wirusowy.
  • Dodatkową reklamę na YouTube.
  • Ciekawe wyróżnienie się.

Pomysł, analiza i dobra realizacja

Jak w każdej, także i w tej formie marketingu najważniejszy jest pomysł. Im większa kreatywność i znajomość oczekiwań klientów, tym większa efektywność i szansa na sukces na tym bardzo wymagającym rynku. Co więcej – analiza konwersji i rozbudowa elementów content marketingu powinny być procesem ciągłym, stale badanym i poprawianym. Pamiętajmy też, że w oczach klientów obronić się może tylko najwyższy poziom merytoryczny. Internet jest wręcz przepełniony informacjami i danymi średniej jakości.

whitepress-logoAutorem powyższego poradnika jest dr Paweł Strykowski z Whitepress.pl. Platforma Whitepress.pl to nowe na polskim rynku narzędzie, które wspiera działania PR i content marketing. Funkcjonuje na rynku od końca 2013 roku i obecnie skupia ponad 700 portali internetowych, będących własnością Wydawców. Reklamodawcy, którzy zarejestrują się na platformie zyskują ułatwione, bezpośrednie dotarcie ze swoimi treściami (eksperckimi i promocyjnymi) właśnie do Wydawców, którzy mogą je opublikować w swoich serwisach. W portalu może zarejestrować się każda firma.

Autor wpisu

Tagi

1 komentarzy do tekstu

  1. Dorota Kuncewicz

    Drogi Autorze, genialny, inspirujący tekst.

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Pokaż Swój Sklep [PSS]: Paweł Polcyn, Drukuj24.pl

Drukuj24.pl Dziś zaczniemy od ciekawostki, którą zdradził mi Paweł Polcyn, ze skelpu Drukuj24.pl: „(…) z wyszukiwarki na Drukuj24.pl korzysta około 150 sklepów komputerowych w całej Polsce. Widzimy to po danych z Google Analytics. Po prostu pracownicy tych sklepów korzystają z naszej strony, kiedy ich klienci pytają ich o wkład i podają nie jego symbol, ale model drukarki, który mają.” Jako ta marka, na rynku istnieją od 2005 roku, mając za sobą długoletnie doświadczenie. Dziś swoim klientom oferują rewolucyjnie zorganizowany sklep oraz bardzo szybką wysyłkę. Ale to nadal nie wszystko. W cyklu Pokaż Swój Sklep prezentujemy Drukuj24.pl.

W wywiadach z serii Pokaż Swój Sklep (PSS) staramy się regularnie promować sklepy internetowe z różnych branż, zaś odpowiedzi naszych rozmówców przy okazji pomagają też osobom, które dopiero rozważają start w e-handlu. Wszystkich, którzy chcieliby opowiedzieć nam o swojej działalności zapraszamy do kontaktu z redakcją.

Paulina Wawrzyczek (eKomercyjnie.pl): Dlaczego zdecydowałeś się uruchomić sklep internetowy?

Paweł Polcyn (Drukuj24.pl): Nasza firma działa od 1998 roku,  w tym roku również założyliśmy w Poznaniu sklep z tuszami i tonerami do drukarek. Jedną z naturalnych dróg rozwoju biznesu było uruchomienie kanału sprzedaży w Internecie. Mieliśmy nadzieję, że ten kanał pozwoli nam niedużym kosztem przekształcić się z firmy lokalnej, w firmę ogólnopolską.

Czym zajmowałeś się przed uruchomieniem sklepu?

Tak jak pisałem wyżej, prowadziłem ze wspólnikami sklep z tuszami i tonerami do drukarek.

Drukuj24.pl

Ile trwało uruchomienie sklepu?

Bardzo trudno powiedzieć, ponieważ proces ten był rozłożony na wiele lat. W 2002 roku powstał pierwszy sklep, oparty o autorskie oprogramowanie. Nie nazywał się wtedy jeszcze drukuj24.pl. Tamten sklep ewoluował i w końcu, w 2005 roku, powstało drukuj24.pl. Wtedy też zmieniliśmy całkowicie oprogramowanie.

Dlaczego wybrałeś właśnie tę branżę?

Całkowity przypadek, historia jakich wiele, nie ma o czym się rozpisywać. Na pewno nie był to wybór świadomy. Kiedy zakładaliśmy firmę, byłem dopiero w połowie studiów i nie sądziłem, że będę się tym zajmować całe dorosłe życie.

Jakim budżetem dysponowałeś na początku e-handlowej działalności?

W naszym przypadku trudno mówić o konkretnym budżecie z uwagi na to, że dla nas działalność e-handlowa była dodatkiem do głównej działalności. Większość kosztów związanych z uruchomieniem sklepu i tak była kosztem stałym firmy, ponieważ mieliśmy programistę na etacie. Programista był nam potrzebny, ponieważ oprócz typowego sklepu internetowego, rozwijaliśmy równolegle oprogramowanie hurtowni oferującej tusze i tonery, jak również byliśmy pionierami skupu zużytych tuszów i tonerów. Nasza firma, jako pierwsza w Polsce, uruchomiała w 2001 roku portal do skupu zużytych wkładów do drukarek.

Czy zdecydowałeś się na gotową platformę sklepową czy stworzyłeś własną?

Drukuj24.pl, które można zobaczyć teraz, powstało w oparciu o platformę osCommerce. Wcześniejsza wersja była napisana przez naszego programistę, ale to rozwiązanie nie sprawdzało się z uwagi na wysokie koszty. Obecnie są już bardzo zaawansowane prace nad całkowicie nowym oprogramowaniem sklepu, opartym o Magento. Będziemy je stopniowo wdrażać w 2014 roku.

Drukuj24.pl

Ile zamówień pojawiło się w Twoim sklepie w pierwszym dniu/tygodniu po starcie?

Zupełnie nie pamiętam, było to bardzo dawno temu, ale pewnie nie pomylę się bardzo, jeśli powiem, że niczego nie sprzedaliśmy.

Dlaczego zdecydowałeś się na tak specyficzny asortyment?

Tak jak pisałem wyżej, było to na prawdę dzieło zupełnego przypadku i zbiegu wielu różnych okoliczności.

Jakie działania marketingowe są najbardziej skuteczne w Twoim sklepie/w przypadku tego asortymentu?

Drukuj24.pl powstało w 2005 i wtedy mieliśmy już spore doświadczenie w naszej wąskiej branży, ponieważ działaliśmy w niej już 7 lat. Wiedzieliśmy, że branża ta rządzi się swoimi prawami i Drukuj24.pl był od podstaw projektowany tak, aby się do tych praw jak najlepiej dostosować. Nie chodzi tylko o sam sklep, jako stronę www, ale o całą organizację firmy. Najważniejsza w tej branży jest szybkość dostawy, ponieważ klienci szukają tonera na ogół wtedy, kiedy stary już się skończył, a  trzeba dalej drukować. Jesteśmy tak zorganizowani, że 95% zamówień jest wysyłanych w dniu ich złożenia. Proszę zwrócić uwagę, że mówimy o branży, w której jest ponad 7000 różnych produktów i prawie każdy klient zamawia coś innego. Większość sklepów oferujących tusze i tonery, posiada na magazynie maksymalnie 10% tego asortymentu. My jesteśmy sklepem specjalistycznym i mamy wszystko. Takie podejście sprawia, że nie musimy wydawać dużo na marketing. Jesteśmy oczywiście obecni w porównywarkach cen, w reklamach płatnych Google, ale i tak większość zamówień pozyskujemy z wejść bezpośrednich od stałych klientów, którzy kupują u nas od lat i jeszcze polecają nas swoim znajomym.

Drukuj24.pl

Gdybyś miał teraz robić swój e-sklep, to co zrobiłbyś inaczej?

Jeśli mówimy o sklepie Drukuj24.pl, czyli o sklepie z tuszami i tonerami, to wszystko zrobiłbym jeszcze raz dokładnie tak samo. Udało nam się przez te 9 lat działania sklepu zdobyć bardzo stabilną pozycję. Większość zamówień pochodzi od stałych Klientów. Mamy kilkanaście tysięcy opinii na Opineo i praktycznie wszystkie są pozytywne lub bardzo pozytywne. Mamy wspaniały zespół specjalistów, którzy pracują z nami od lat i nie boję się postawić tezy, że znają tą branże od podszewki. To wszystko przekłada się na rok roczne wzrosty obrotów, ponieważ starzy Klienci zostają, a ciągle przybywają nowi.
Można jedynie dywagować, czy nie należało od samego początku rozszerzać działalności, ale ciężko jest powiedzieć, czy taka dywersyfikacja nie odbiła by nam się czkawką. Teraz pracujemy w bardzo wąskiej branży (tylko tusze i tonery), ale za to mamy w tej branży ugruntowaną pozycję i bez obaw patrzymy w przyszłość.

Jak wygląda proces składania zamówień?

Drukuj24.pl od samego początku wyróżniał się tym, że mieliśmy oprogramowanie sklepu inne niż inni, przystosowane do sprzedaży tuszów i tonerów. Najważniejszym elementem tego oprogramowania jest wyszukiwarka wkładów. Nieważne, czy wpiszesz do niej nazwę lub symbol wkładu, czy model drukarki, wyszukiwarka sobie z tym poradzi. Możesz popełnić nawet błąd wpisując te dane, a nasza wyszukiwarka i tak poda właściwy wynik. Mogę zdradzić taką ciekawostkę, że z wyszukiwarki na Drukuj24.pl korzysta około 150 sklepów komputerowych w całej Polsce. Widzimy to po danych z Google Analytics. Po prostu pracownicy tych sklepów korzystają z naszej strony, kiedy ich klienci pytają ich o wkład i podają nie jego symbol, ale model drukarki, który mają. Drugim ważnym elementem oprogramowania, który nas wyróżnia od innych, jest to, że kupując u nas Klient wie, czy dany tusz lub toner dostanie na następny dzień oraz ile ma w danym dniu czasu na złożenie zamówienia, abyśmy zdążyli wysłać paczkę jeszcze tego samego dnia. Jeśli jest tak, że Klient w koszyku posiada kilka wkładów i jeden z nich musimy specjalnie sprowadzić, Klient jest od razu informowany o tym fakcie i sugerujemy mu, aby rozbił zamówienie na 2 osobne, aby nie ten wkłady, które posiadamy na magazynie mógł dostać natychmiast. Dla bardzo wielu Klientów to bardzo ważne.

Jaki odsetek zamówień pochodzi od klientów z zagranicy?
Na chwilę obecną nie oferujemy takiej opcji, ale zamierzamy to zmienić w niedalekiej przyszłości.

Paweł Polcyn – absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, współwłaściciel sklepu internetowego drukuj24.pl.





Autor wpisu

1 komentarzy do tekstu

  1. ooo w końcu sklep w którym samemu coś kupuję :) zawsze sobie ciastka dobieram :) osobiście bardzo polecam, rzeczywiście toner jest zawsze na następny dzień.

    ale jestem zaskoczony że stoją oni na tym relikcie osc

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Pokaż Swój Sklep [PSS]: Sandra Baran, daffne.pl

daffne.pl„Branża, którą wybrałam, nie należy do łatwych.” – wyjaśnia Sandra Baran, właścicielka sklepu z wyrobami hand made – daffne.pl. „Jest spora konkurencja na rynku. Dlatego też, żeby zostać zauważonym, trzeba się czymś wyróżniać. Powinno się oferować taki asortyment, który trudno spotkać gdzie indziej. Z tego powodu wybór padł na zastosowanie takich, a nie innych technik i materiałów.” O tym jak powstał sklep, oraz o pragnieniu by „świat nabrał choć trochę więcej kolorów” – w wywiadzie Pokaż Swój Sklep.

W wywiadach z serii Pokaż Swój Sklep (PSS) staramy się regularnie promować sklepy internetowe z różnych branż, zaś odpowiedzi naszych rozmówców przy okazji pomagają też osobom, które dopiero rozważają start w e-handlu. Wszystkich, którzy chcieliby opowiedzieć nam o swojej działalności zapraszamy do kontaktu z redakcją.

Paulina Wawrzyczek (eKomercyjnie.pl): Dlaczego zdecydowałaś się uruchomić sklep internetowy?

Sandra Baran (daffne.pl): Myślę, że każdy marzy o tym, aby móc robić to co lubi. Dlatego też zrodził się pomysł, aby zawodowo realizować swoją pasję, jaką jest ciągłe tworzenie nowych rzeczy. Stąd postanowiłam połączyć przyjemne z pożytecznym i zająć się sprzedażą przedmiotów, które powstają w mojej pracowni. Własny sklep internetowy zdecydowałam się otworzyć już na samym początku prowadzenia działalności. Głównym powodem tej decyzji była chęć dotarcia do szerokiego grona odbiorców z różnych rejonów Polski, a nie tylko z najbliższej okolicy. Postanowiłam więc wykorzystać coraz bardziej zauważalny trend, który powoduje, iż ludzie coraz chętniej kupują w sieci. Sama często robię zakupy przez Internet i uważam, że ten rodzaj handlu ma ogromny potencjał. Moim zdaniem Internet bardzo dobrze sprawdza się jako platforma zakupowa.

daffne.pl

Czym zajmowałaś się przed uruchomieniem sklepu?

Sklep otworzyłam niedługo po ukończeniu studiów. Jednakże nie jest to moja pierwsza praca. W okresie studiów próbowałam swoich sił w bardzo różnorodnych branżach. Swoje pierwsze doświadczenia zawodowe zdobyłam między innymi w przedszkolu, w sądzie oraz w telewizji. Jednak tym, co naprawdę daje mi radość i spełnienie, okazało się tworzenie własnej biżuterii oraz różnego typu dodatków. Wiem, że jest to coś, co chcę robić w życiu. W zasadzie nie traktuję tego jako pracy, ale jako sposób na życie.

Ile trwało uruchomienie sklepu?

Założenie sklepu nie trwało długo. Najwięcej czasu pochłonęło zapoznanie się ze specyfiką jego działania oraz wprowadzenie produktów. Uruchomienie sklepu internetowego zajęło w sumie kilka tygodni. Jednak samo założenie sklepu to nie wszystko. Dbam o to, aby na bieżąco dokonywać w nim zmian oraz stale go ulepszać. Staram się również wzbogacać ofertę poprzez ciągłe poszerzanie jego asortymentu.

daffne.pl

Dlaczego wybrałaś właśnie tę branżę?

Odpowiedź jest prosta – ponieważ to lubię. W wykonanie przedmiotów wkładam całe swoje serce. Staram się by moje produkty cieszyły odbiorców. Głównie z tego powodu postawiłam właśnie na tę branżę. Ponadto fakt, iż wyroby handmade od pewnego czasu zyskują coraz większą popularność, dodatkowo sprzyjał podjęciu decyzji o otwarciu sklepu o tej tematyce. Ludzie coraz częściej stawiają na jakość i niepowtarzalność. Chcą więc posiadać produkty unikalne, wykonane specjalnie dla nich, takie których nikt inny nie ma. A że prócz tego kobiety uwielbiają biżuterię oraz różnego rodzaju ozdoby, więc postanowiłam spróbować.

Jakim budżetem dysponowałaś na początku e-handlowej działalności?

Całkowita kwota, którą zainwestowałam, to kilkadziesiąt tysięcy złotych. Największy wydatek związany był z zakupem urządzenia, przy pomocy którego wykonuję grawer oraz tworzę większość produktów. Na szczęście znaczną część kosztów udało mi się pokryć z dotacji, którą uzyskałam na rozpoczęcie mojej działalności.

daffne.pl

Czy zdecydowałaś się na gotową platformę sklepową czy stworzyłaś własną?

Wybór padł na gotową platformę sklepową. Przy wyborze oprogramowania ważne dla mnie było, żeby sklep był prosty w obsłudze, posiadał pełną automatyzację procesu składania i realizacji zamówień oraz był wyposażony w dużą liczbę integracji z systemami zewnętrznymi. Jednym słowem chciałam, aby sklep był odpowiednio i profesjonalnie przygotowany. I jak do tej pory jestem zadowolona z dokonanego wyboru. Oprogramowanie, które wybrałam, spełnia wszystkie moje oczekiwania.

Ile zamówień pojawiło się w Twoim sklepie w pierwszym dniu/tygodniu po starcie?

Pierwsze zamówienie pojawiło się w drugim tygodniu funkcjonowania sklepu. Bardzo mnie ono ucieszyło, ponieważ początkowo nie zastosowałam wielu działań marketingowych. Większą ilość zamówień odnotowałam po około miesiącu istnienia sklepu i z każdym miesiącem liczba ta regularnie wzrasta.

daffne.pl

Dlaczego zdecydowałaś się na tak specyficzny asortyment?

Branża, którą wybrałam, nie należy do łatwych. Jest spora konkurencja na rynku. Dlatego też, żeby zostać zauważonym, trzeba się czymś wyróżniać. Powinno się oferować taki asortyment, który trudno spotkać gdzie indziej. Z tego powodu wybór padł na zastosowanie takich, a nie innych technik i materiałów. Podjęłam również decyzję o zakupie lasera, za pomocą którego mogę ciąć i grawerować w różnych tworzywach, co daje mi duże pole do działania. Dzięki niemu znacznie poszerzyłam swój asortyment. Decyzja ta spowodowała, iż w sklepie można znaleźć zarówno biżuterię, jak i dodatki odzieżowe oraz elementy wystroju wnętrz. Niektóre z produktów tworzone są w pojedynczych egzemplarzach, przez co często są wyjątkowe. Oferuję również indywidualny grawer na zamówienie oraz realizuję zamówienia na produkty wymyślone przez klientów. Moja oferta jest szeroka dzięki temu, iż staram się nie ograniczać. Stale wymyślam nowe rzeczy. Zależy mi jednak na tym, by rzeczy te były barwne. Pragnę, aby dzięki nim świat nabrał choć trochę więcej kolorów.

Jakie działania marketingowe są najbardziej skuteczne w Twoim sklepie w przypadku tego asortymentu?

Działania marketingowe mające na celu promocję marki oraz sklepu prowadzę na wiele różnych sposobów. Poczynając od reklamy tradycyjnej w formie ulotek, poprzez akcje promocyjne w Internecie, aż po nawiązywanie współpracy z firmami, bądź osobami związanymi z branżą. Staram się angażować w wiele działań promocyjnych, aby w jak największym stopniu dotrzeć do potencjalnych odbiorców. Jednakże najlepszą formą reklamy w moim przekonaniu są klienci. Staram się więc jak najlepiej zadbać o ich zadowolenie poprzez możliwie szybką i sprawną obsługę, rzetelne udzielanie informacji oraz zapewnienie starannie wykonanych produktów. Zależy mi na tym, aby mój sklep postrzegany było jako godny zaufania, do którego klient chce powrócić.

Gdybyś miała teraz robić swój e-sklep, to co zrobiłabyś inaczej?

Sklep Daffne powstał stosunkowo niedawno. Ma dopiero kilka miesięcy. Tak naprawdę marka dopiero co wystartowała. Podczas tworzenia sklepu chciałam, żeby był on przede wszystkim przejrzysty oraz przyjazny dla klientów. Myślę, że udało mi się to osiągnąć. Skrupulatnie podchodziłam również do innych elementów budowy sklepu, dlatego też z większości działań jestem zadowolona. Mimo to zdaję sobie sprawę, że mam przed sobą jeszcze wiele pracy. Tak jak już wcześniej wspominałam stale staram się wprowadzać zmiany oraz nowości. Moja przygoda z branżą e-commerce ciągle czegoś nowego mnie uczy. Własny biznes oraz prowadzenie sklepu jest dla mnie bardzo wartościowym doświadczeniem, ponieważ cały czas się rozwijam. Jest to ciągła ewolucja. Metodą prób i błędów dochodzę jednak do wniosku, że jeśli miałabym teraz coś zrobić inaczej to od samego początku – bardziej skupiłabym się na promocji sklepu.

Jak wygląda proces składania zamówień?

Składanie zamówień odbywa się w taki sam sposób, jak w innych sklepach. Jedyna różnica polega na tym, iż część produktów można zakupić od ręki, z kolei pozostała część przedmiotów, które są wystawione w sklepie dostępna jest na zamówienie. W przypadku produktów na zamówienie czas oczekiwania na zakupiony towar jest nieco wydłużony. Zależny jest on wówczas od czasochłonności zamówionych produktów oraz od ilości aktualnych zleceń. Czas realizacji takiego zamówienia trwa zwykle od dwóch do siedmiu dni roboczych. Istnieje również możliwość zamówień specjalnych. W przypadku indywidualnych projektów klient kontaktuje się ze sklepem drogą mailową.

Jaki odsetek zamówień pochodzi od klientów z granicy?

Na chwilę obecną sklep nie posiada innych wersji językowych. Aby zwiększyć sprzedaż zagraniczną w najbliższym czasie zamierzam wykorzystać w tym celu międzynarodowe rękodzielnicze platformy sprzedażowe, takie jak DaWanda.com czy Etsy.com. W dalszej przyszłości planowane jest również szersze otwarcie się marki na rynek europejski poprzez współpracę z zagranicznymi sklepami.

Sandra Baran – 25 lat, absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Public Relations & Corporate Identity. Miłośniczka zwierząt i podróży. Z zamiłowania projektantka i twórczyni biżuterii oraz akcesoriów. Założycielka sklepu internetowego www.daffne.pl.





Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)