eKomercyjnie.pl

Zapraszamy Ciebie i Twój sklep do udziału w akcji Dzień Darmowej Dostawy 2016! Zgłoś się już teraz »

Cztery sposoby na zwiększenie liczby opinii o produktach w sklepie internetowym

Oceny i recenzje produktu widoczne na stronach sklepu internetowego pozytywnie wpływają na podjęcie decyzji o zakupie przez klientów. Warto zadbać o to, by było ich jak najwięcej i by prezentowały poziom wychodzący poza standardowe „polecam”, „sprawdziłem i działa”, etc. Oto cztery konkretne sposoby na zwiększanie liczby opinii w prowadzonym e-sklepie.

1. Tworzenie własnych opinii

Zakładam, że skoro sprzedajemy konkretny asortyment to posiadamy o nim dużą (ponadprzeciętną) wiedzę. Dobrym pomysłem jest zebranie udzielanych porad i stworzenie z nich eksperckiej recenzji. Takie działanie wymaga czasu i wprawy, jednak może dość szybko zaprocentować.

W przypadku pisania własnych opinii bardzo ważny jest rzetelny opis produktu – jeżeli będziemy polecać słaby produkt, to klienci przestaną traktować oceny sklepu jako źródło wiedzy (opisywanie kiepskich towarów wyjdzie firmie na dobre!).

Dla wyróżniających się produktów warto też przygotować znaczek „Sklep poleca!” i zebrać je w jeden dział. Podobnie można zrobić również z samymi opiniami, dzięki czemu po pewnym czasie powstanie nasze własne kompendium wiedzy dla kupujących.

2. Wysyłanie prośby o dodanie opinii

Po udanych zakupach (paczka doręczona, wszystko w porządku) wysyłamy klientowi e-maila z prośbą o ocenę zakupionego towaru. Taką wiadomość trzeba oczywiście zautomatyzować (wysyłaj zawsze po xx dniach). Aby była skuteczniejsza należy przygotować odpowiedni tekst zachęcający do pisania recenzji lub skorzystać z rozwiązania z kolejnego punktu.

3. Premiowanie dodanych opinii

Nie pozwólmy, by klient myślał, że pisze opinie na darmo i nikt tego nie czyta. O ile ten drugi element w przypadku początkującego sklepu może być prawdą (brak dużej liczby odwiedzających), tak nagradzanie autorów recenzji powinno wejść nam w nawyk. Drobne upominki, gadżety, punkty w programie lojalnościowym, rabaty na kolejne zamówienia, darmowa dostawa – sposobów na zachęcenie do pisania jest dużo. Nie wolno jednak zapominać o tym, że słaba nagroda nie stanowi żadnej motywacji do tworzenia recenzji.

4. Organizacja konkursu na najlepsze opinie

Jeżeli do tej pory opinie nie były aktywnie zbierane (i nagradzane) w sklepie, to trzeba jakoś ten fakt nagłośnić. Dobrą metodą jest organizacja konkursu z atrakcyjnymi nagrodami. Informacja trafia wówczas do wszystkich klientów (stałych i potencjalnych, którzy tylko „kręcą” się w okolicach sklepu). Można też włączyć kupujących do wybierania zwycięzcy konkursu, jednak wtedy zwiększamy prawdopodobieństwo prób manipulacji wynikami. Jednorazową akcję z konkursem można później zamienić na regularną (np. jedna edycja na miesiąc).

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Jak zadziwić swoich Klientów? „WOW!” w sklepie internetowym Zappos.com

Zappos.com to amerykański sklep oferujący buty, ubrania, galanterię, zegarki, akcesoria, itp. To firma, która od niemal zerowych obrotów w 1999 roku doszła do niemal miliarda dolarów przychodu dziesięć lat później (2009) i ostatecznie została przejęta przez Amazon. Jak to się robi?

Recepta na sukces Zappos.com jest bardzo prosta (w teorii): KOCHAMY swoich klientów (i pracowników) i zrobimy wszystko, by byli szczęśliwi. To takie myślenie długoterminowe do kwadratu, dzięki któremu opisywany sklep odniósł sukces w Stanach Zjednoczonych i jest tam jedną z bardziej kojarzonych marek internetowych.

O Zappos.com można napisać wiele historii – najlepiej jednak sięgnąć do książki Delivering Happiness (jej premiera odbędzie się za 29 dni, tj. 7 czerwca). Tony Hsieh, założyciel i obecny szef sklepu, opisuje w niej krok po kroku jak Zappos.com znalazł się w tym miejscu, w którym jest dzisiaj.

Dzięki temu, że otrzymałem egzemplarz książki przed premierą przez najbliższy miesiąc postaram się Wam przytoczyć kilka najciekawszych „przygód”, jakie spotkały omawianą firmę w ciągu ostatnich 10 lat działania.

Jak Zappos realizuje swoją receptę na sukces? Jednym ze sposobów jest zapewnienie usług, przy których Klientom na usta nie ciśnie się nic innego jak „wow”. Sklep:

  • oferuję darmową dostawę zamówionych produktów
  • oferuje darmowy zwrot produktów (można np. kupić buty w kilku rozmiarach i odesłać niepasujące)
  • pozwala na zwrot produktów do sklepu w ciągu 365 dni od daty zakupu
  • stworzył dział obsługi klienta, który pracuje 7 dni w tygodniu po 24 godziny
  • udostępnił darmową infolinię 1-800

Dzięki powyższym rozwiązaniom Zappos solidnie niweluje różnice pomiędzy tradycyjnymi zakupami, a kupowaniem w internecie. Jego klienci nie boją się, że zostaną z niepotrzebnymi butami czy ubraniami w rękach – sklep nie robi żadnych problemów z ich odesłaniem.

Dbanie o obsługę klienta w przypadku Zappos.com nie jest pustym sloganem, lecz zostało skutecznie wprowadzone w życie. To chyba jeden z najlepszych przykładów na to, jak „prostymi” działaniami zapewnić sobie sukces w sprzedaży internetowej.

Czy w Polsce są sklepy, o których po zakupach można powiedzieć w kategorii „wow”? Czy może raczej to, co oferuje Zappos wcale nie jest takie cudowne i niewiarygodne, tylko jest elementarzem w przypadku sprzedaży takiego asortymentu? Chętnie poznam Wasze opinie na ten temat.

P.S. Jeden egzemplarz Delivering Happiness będzie można wygrać na eKomercyjnie.pl w dniu premiery książki – 7 czerwca. Zapraszam już teraz!
P.P.S. To pierwsza część serii postów na temat Zappos.com. Ten sklep jest na tyle ciekawy, że „zatrzymam” się przy nim na dłużej.

Autor wpisu

1 komentarzy do tekstu

  1. Czytając Delivering Happiness dochodzę do wniosku, że za sukcesem tej firmy stoi przede wszystkim odpowiedni moment. Weszli w czasie, kiedy
    1.Mało dostawców butów chciało sprzedawać wirtualnym firmom.
    2. Sprzedawanie butów przez Internet wydawało się trudne dla kupującego.
    3. Mieli spore zaplecze kapitałowe by popełniać dosyć spore błędy: outsourcing kluczowych kompetencji, zbyt długie trwanie przy dropshippingu kosztem bardzo wąskiej oferty asortymentu itp.

    Dodatkowo – przejeli klientów, którzy dotychczas kupowali buty z katalogów.

    Klienta w centrum swojej uwagi postawili tak naprawdę dopiero 2003 roku czyli 4 lata po otwarciu kiedy obroty mieli już na poziomie kilkudziesięciu milionów i kilkaset tysięcy par butów na magazynie.

    Z punktu widzenia biznesu ten początek wydaje się najważniejszy. Efekt WOW jest szczególnie dobry gdy ma się już momentum. Co nie u mniejsza faktu, że są w sferze obsługi klienta i kultury organizacji mistrzami.

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Outsourcing – sposób na założenie i prowadzenie sklepu internetowego?

Outsourcing (przekazanie poszczególnych elementów swojego biznesu do wykonywania przez inne podmioty) opłaca się i zwiększa jakość – przynajmniej taka jest teoria. W ostatnim czasie ciężko nie zauważyć wzrostu liczby podmiotów, które proponują outsourcing usług związanych z bieżącą działalnością e-sklepu. Jeszcze kilka miesięcy temu propozycje od takich firm pojawiały się średnio raz na kwartał – teraz tylko w ostatnim tygodniu naliczyłem kilka różnych ofert. Czy można prowadzić sklep internetowy zlecając realizację wszystkich zadań zewnętrznym firmom?

Outsource’ować można w zasadzie każdy obszar wirtualnego handlu – od oprogramowania, na którym działa sklep, przez usługi logistyczne, aż do biura obsługi klienta. Dzięki temu właściciel sklepu nie robi nic innego poza wydawaniem pieniędzy, jakie zarabia na swojej działalności. Zbyt piękne, żeby było prawdziwe?

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby wykorzystać outsourcing do maksimum, a swoje biznesowe działania ograniczyć do wyboru nazwy sklepu/domeny i partnerów, którzy będą pracowali dla nas każdego dnia. Dwa pytania, które nasuwają mi się niemal od razu to:

  • kiedy nastąpi zwrot z takiej inwestycji? (wszystkie firmy współpracujące raczej nie zechcą rozliczać się za prowizję z każdej naszej transakcji, tylko dojdą jakieś koszty stałe w stylu abonamentów)
  • jak zbudujesz przewagę nad konkurencją? (skoro wszyscy outsourcują, to wszyscy mają ten sam poziom usług = wszyscy są tacy sami!)

W moim odczuciu NIE DA SIĘ sensownie prowadzić i rozwijać sklepu internetowego wybierając drogę zlecenia wszystkich elementów układanki zewnętrznym podmiotom. Musisz mieć coś, co wyróżni Cię na tle innych witryn. Każda „inność” w czasach outsourcingu jest na wagę złota.

Nie znaczy to jednak, że powinieneś się bać tego rozwiązania. Dobre wykorzystanie outsourcingu pozwala oczywiście na rozwijanie stabilnego biznesu. Przykładowo:

  • jeżeli nie znasz się na programowaniu to wynajmuj platformę sklepową, ale postaw na szybkie i sprawne realizowanie zamówień
  • jeżeli nie masz możliwości stworzenia własnego magazynu to „wynajmuj” logistykę, ale postaw na świetne oprogramowanie
  • jeżeli nie znasz się na programowaniu ani nie masz jak prowadzić własnego magazynu, to postaw na wzorową obsługę klienta
  • itd.

Jeżeli jednak nie znasz się na żadnej działce dotyczącej sklepu internetowego, to nie zabieraj się za ten biznes.

Nie myśl, że możesz wszystko zlecić innym i jeszcze zarabiać na tym miliony. Gdyby tak było, to mielibyśmy w Polsce nie 20 tys. lecz 200 tys. sklepów internetowych i każdy właściciel byłby szczęśliwy. Tymczasem większość z nich ląduje na koniec miesiąca z przychodami nieprzekraczającymi 10 tys. złotych.

Outsourcing wszystkiego to szybka droga do stwierdzenia, że na e-handlu dobrze zarabiają wszyscy tylko nie sklepy internetowe. Tak źle na szczęście nie jest.

Autor wpisu

1 komentarzy do tekstu

  1. W zasadzie też nie mogę się zgodzić z opinią kolegi. Znajomi mają sklep i od jakiegoś czasu zlecają na zewnątrz wiele aktywności, przede wszystkim tych związanych z promocją, ale także administracją sklepu. W zasadzie sami zajmują się tylko wysyłką. Zlecili to firmie z Poznania (nie będę podawał nazwy, żeby nie robić reklamy) i są jak na razie zadowoleni z efektów. Firma przeprowadziła im audyt, wskazali słabe i mocne strony, zajęli się obsługą zamówień i promocją sklepu. Firma ta świadczy właśnie outsourcing sklepów, a koleżanka mówi, że jak na razie to wyniki są. Może nie jakieś spektakularne, ale trend jest wzrostowy – jak to się ładnie mówi. Zatem coś takiego też się może opłacać i nie trzeba wszystkiego robić samemu, tym bardziej jak się ktoś na tym nie zna, a ma fajny produkt to czemu nie zaufać komuś kto się zna na sprzedaży w internecie? Pozdr.

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)