Czy dropshipping może być sposobem na prowadzenie sklepu internetowego? (na przykładzie Gustowna.pl)

Autor tekstu Krzysztof Bartnik
Opublikowano 16 czerwca 2010
Kategoria ✍️ Wywiady
Czas czytania: 4 min

7 czerwca wystartowała nowa usługa dropshippingowa od firmy Matterhorn (Intymnie.com). Postanowiłem sprawdzić jak to rozwiązanie wygląda od strony Partnera i poprosiłem Szymona Przybyszewskiego (właściciela sklepu Gustowna.pl) o opisanie wrażeń w tym zakresie. To właśnie jemu przypadła rola pierwszej osoby, która wdrożyła omawiany system.

Krzysztof Bartnik (eKomercyjnie): Kto w sprawie dropshippingu znalazł kogo? Ty Tomka czy Tomek Ciebie?

Szymon Przybyszewski (Gustowna.pl): Znaliśmy się od dawna, a temat dropshippingu po raz pierwszy pojawił się na jesieni 2009. Tomek nie chciał wtedy robić z tego masowej usługi. Zrezygnowałem po części dlatego, że w grę wchodziło jedynie całkowite odgórne przyjecie softu Tomka, zamiast API z moim własnym oprogramowaniem, ale bardziej z tego powodu, ze miałem sporo planów na rozwój tej logistyki. Nie oszukujmy się – wiele osób „emocjonalnie” marzy o wielkiej firmie, pięknej siedzibie i setkach dobrze zorganizowanych pracowników. Ponowienie rozmów nastąpiło po tym jak przestałem myśleć emocjami i zacząłem rozumem :).

KB: Dlaczego wolałeś wdrożyć usługę dropshippingową a nie rozwijać własny magazyn?

SP: Z powodów ekonomicznych i preferencji osobistych. E-handel rozwija się szybko i konkurencja jest spora. Pomału wchodzą inwestorzy jak choćby MCI do Intymna.pl. Liderzy branży mają magazyny niekiedy za 0,5-1 mln zł, wolną gotówkę na reklamę i spore doświadczenie. W tej branży dla małych sklepów kredyt kupiecki nie istnieje więc jedyne wyjście na rozwinięcie własnego magazynu to reinwestowanie 100% zysków ze sklepu w towar (który niestety jest sezonowy), co mi się nie opłacało i nie było na rękę, ponieważ w tym momencie sklep to moje główne źródło utrzymania i muszę też pobierać sobie z niego „pensję”.

KB: Czy nie uważasz, że magazyn i sposób realizacji zamówień jest jednym z kluczowych elementów w e-handlu?

SP: Do niedawna tak uważałem, napisałem nawet swego czasu notkę o tym na swoim blogu. Jednak po przemyśleniu wielu spraw muszę nie zgodzić się z tą tezą. W internecie kluczowy jest marketing, nawet najlepszy proces logistyczny nie pomoże sklepowi, który nie posiada ruchu. Na zachodzie (głównie w USA), w niektórych branżach od dawna jest taki trend, że istnieją 2-3 duże firmy dropshippingowe, które nie prowadzą handlu detalicznego, a 99% sklepów w branży to firmy korzystające z ich usług.

Uważam, że taka jest naturalna droga rozwoju w ecommerce (specjalizacja). Kto stworzy lepszy system logistyczny? Firma prowadząca sklep i wysyłająca np. 100 paczek dziennie czy firma dropshippingowa, która wysyła np. 10 tys paczek dziennie? Kto otrzyma większe rabaty u dostawców? Kto dostanie niższą cenę za przesyłkę kurierską? Zawsze efekt skali pozwala na optymalizację kosztów, a pojedynczy sklep nigdy (poza kilkoma wyjątkami) nie będzie w stanie wysyłać większej ilości paczek niż duża firma dropshippingowa.

U mnie na decyzję wpływ miały też osobiste preferencję w myśl zasady „Do what You do best, outsource the rest”. Od prawie 10 lat byłem gościem od SEO i tym lubię się zajmować. Logistyka też mnie przez pewien okres czasu pasjonowała, ale na chwilę obecną jest to zbyt kosztowne hobby.

KB: Czy Twoi klienci zauważyli różnicę w tym, kto jest adresatem paczek?

SP: Nie robiłem jeszcze tego typu „badań”, ale kiedy sami wysyłaliśmy paczki to nadawcą też nie był sklep „gustowna.pl” tylko firma „CashNet”. Teraz paczki wysyła firma „Matterhorn” więc myślę, że to bez znaczenia dla klientów. Ludzie są przywiązani do marki, do adresu url, a nie do firmy z nalepki adresowej.

KB: Czy widzisz jakieś minusy współpracy z Matterhorn?

SP: Aktualnie nie. Odzyskałem jakieś 10 godzin dziennie własnego czasu, zamiast setek dokumentów księgowych mam tylko jedną fakturę dla Matterhorna miesięcznie, a zarabiam tyle samo z tendencją wzrostową :).

KB: Czy samodzielnie kształtujesz swoje ceny czy raczej opierasz się na tych dostarczanych przez Matterhorn?

SP: Z tego co mi wiadomo aktualnie nie ma możliwości samodzielnego kształtowania cen, ale z racji tego, że jestem przeciwnikiem walki cenowej to nawet jeśli taka opcja się pojawi, nie zamierzam z niej korzystać. W Matterhornie pracują ludzie, którzy codziennie mają do czynienia z branżą. Ja też miałem przez ostatnie 4 lata, ale obecnie kiedy to oni wszystkim się zajmują nie czułbym się na tyle pewny swoich kompetencji w tym zakresie. Ich strategia cenowa w pełni mi odpowiada.

KB: Ile trwało dołączenie do systemu Matterhorn?

SP: Sam trochę programuję i wdrażałem ten system. W moim przypadku trwało to trochę dłużej bo jestem pierwszym „klientem” i testowaliśmy wszystko przy tym wdrożeniu. Generalnie gdyby nie błędy, które były wykryte i eliminowane to pełna integracja sprawnemu koderowi zajmie 30-60 minut. Oczywiście wszystko zależy od platformy, Gustowna.pl działa na moim skrypcie, więc mogłem wszystko sobie spokojnie dostosować, jeśli ktoś korzysta z jakiegoś „gotowca” to mogą pojawić się różne przeszkody, ale tu już nie jestem w stanie się wypowiedzieć.

KB: Czy robiłeś jakieś „mystery shopping” w swoim własnym sklepie po wdrożeniu Matterhorn Dropshipping w celu sprawdzenia tej usługi?

SP: Tak jak wspomniałem na początku – z Tomkiem znamy się od kilku lat więc nie widzę potrzeby robienia tego typu zamówień, ale kto wie – może kiedyś. W końcu gdzieś teraz będę musiał bieliznę kupować ;).

KB: Czy po wdrożeniu Matterhorn Dropshipping widzisz jakąś różnicę w liczbie zamówień (pozytywną lub negatywną)? Czy bardziej od firmy, która wysyła paczki liczy się promocja i sprzedaż?

SP: Na początku była spora różnica na minus. W bieliźnie mamy teraz jeden z gorszych okresów w roku więc to też pewnie miało wpływ, ale przez pierwsze kilka dni praktycznie nie było zamówień. Ludzie musieli oswoić się z ofertą i po kilku dniach na szczęście wszystko się unormowało.

Obecnie sytuacja wygląda podobnie jak w analogicznych miesiącach poprzednich lat, ale liczę na poprawę. Kiedy sam prowadziłem wysyłki mieliśmy spore kłopoty z dostępnością produktów. jakieś 80-90% oferty było „do sprowadzenia w ciągui 5 dni”, obecnie dzięki temu, że Matterhorn ma spory magazyn własny możemy świecić ikonkami „24h” przy 90% produktów co na pewno ma wpływ na konwersję. Do tego sama oferta jest zdecydowanie szersza niż wcześniej.

Generalnie mamy jeszcze sporo do zrobienia w kwestii integracji, ale to już po naszej stronie. Trzeba zrobić generowanie się poprawnych zdjęć bo niekiedy pojawiają się z tym problemy, chcemy przebudować drzewo kategorii, bo to z Matterhorna nie bardzo nam odpowiada.

Podsumowując – dzięki dropshippingowi obecnie mój sklep wykonał skok w przyszłość o jakieś przynajmniej 5 lat intensywnego rozwoju. Jest to sklep wysyłający 90% rzeczy od ręki dzięki magazynowi za kilkaset tysięcy, jest to sklep zatrudniający kilku pracowników do pakowania i obsługi klienta, codziennie też pojawiają się nowości w ofercie – to wygląda tak, jakbyśmy mieli osobę od zarządzania ofertą i wyszukiwania nowych produktów.

Po podliczeniu pełnych kosztów działalności, wynajmu powierzchni biurowo/magazynowych, zatrudnienia ludzi, kosztów coraz to bardziej skomplikowanej księgowości myślę, że dzięki dropshippingowi rentowności sklepu zdecydowanie wzrosła, a ja mogę w końcu jechać na wakacje :). Po nich skupię się na marketingu sklepu, który dzięki lepszej konwersji i niższym kosztom jednostkowym przypadającym na realizację zamówienia, jest jeszcze przyjemniejszy.

Regularnie otrzymuj powiadomienia o nowych materiałach. Dołącz do grupy ponad 6500 osób, którzy prenumerują eKomercyjnie!