eKomercyjnie.pl

Jak NIE robić promocji w serwisie zakupów grupowych? Gaszenie pożaru przy pomocy benzyny na przykładzie Stereo.pl

„19 zł za groupon wart 50 zł na książki, gry, filmy, płyty, zabawki i więcej z księgarni internetowej Stereo.pl – ponad 170 tys. produktów” (dotyczy produktów ze statusem „wysyłka 24h”). Taka promocja widniała na Grouponie przez kilka dni. Była ona tak atrakcyjna dla kupujących, że skorzystało z niej około 10 tysięcy osób. Wielu internautów ostrzyło sobie zęby na takie bestsellery, jak biografia Jobsa czy płyta Adele. Po wykorzystaniu kuponu produkty te można było kupić nawet za kilka złotych. Dzięki temu posunięciu Stereo.pl teoretycznie zdobyło 10 tysięcy nowych klientów. A jak wyszło w praktyce?

Niestety w rzeczywistości od godziny 00:01 w dniu obowiązywania kuponu na stronie sklepu internetowego setki produktów zmieniły status z „dostępne w 24h” na „dostępne w 48h”. Także ceny wielu z nich zostały podniesione, w niektórych przypadkach nawet o 50%. Dodatkowo, z powodów technicznych nastąpił błąd, który spowodował brak możliwości użycia kodu. Wszystkie te „drobiazgi” doprowadziły do tego, że kupujący zaczęli interweniować na fanpage’ach Stereo.pl oraz Groupon Polska.

Groupon, jako partner akcji promocyjnej, starał się szybko „gasić pożar” i odpowiadał na pytania klientów w późnych godzinach nocnych. Zupełnie inaczej wyglądał wall Stereo.pl, na którym administratorzy jakby zapadli się pod ziemię. Stan ten trwał do godzin porannych, kiedy to klienci otrzymali wytłumaczenie:

Wpis wywołał lawinę negatywnych komentarzy. Klienci zastanawiali się dlaczego, tak duża księgarnia nie przygotowała się na podobną ewentualność, dlaczego ceny podskoczyły tak drastycznie i to akurat w chwili rozpoczęcia promocji? Na stronie zaczęła się nagonka, kupujący zaczęli opisywać, jak w ciągu kilku minut wartość ich koszyka wzrosła o 50%, jak produkty zmieniały statusy z minuty na minutę. Grono rozgoryczonych rosło. Niestety, niezdarne komentarze administratorów strony, dziwne tłumaczenia, a na koniec naskakiwanie na chcących zrobić promocyjne zakupy klientów Stereo.pl i Groupona, przepełniło czarę goryczy.

o tym oświadczeniu znów pojawiły się negatywne głosy ze strony klientów. Ekipę, jak i sklep Stereo.pl, zaczęto wyzywać od oszustów i złodziei. Klienci zaczęli zwracać kupony do Groupona (który nadal starał się, jak tylko mógł, pomóc wszystkim, którzy skorzystali z oferty). Pożar nadal trwał i trawił księgarnię w najlepsze. Stereo.pl szło w zaparte. Nie widząc winy po swojej stronie, zaczęło chwalić się zrealizowanymi zamówieniami: „Witajcie, do tej pory przyjęliśmy ponad 1500 zamówień „Grouponowych” i część z nich została już nawet przez Klientów odebrana w punktach odbioru osobistego. Nadal zostało jeszcze 8500 potencjalnych klientów z kuponami w kieszeni.” Według Stereo, problem dotyczył tylko kilkudziesięciu osób, które wypowiadają się negatywnie na Facebooku.

Aktualnie na fanpage’u Stereo.pl nie można już zamieszczać własnych postów z pytaniami czy też komentarzami, pozostała tylko możliwość komentowania wpisów umieszczonych przez administratora. Zmiana spowodowała także ukrycie wiadomości zamieszczonych przez użytkowników kilka dni wcześniej. Nie trzeba było czekać długo na kolejne komentarze, które zaczęły dotyczyć już nie tylko realizacji kuponów, ale i jakości obsługi klienta, PR i marketingu. Jak księgarnia wybrnie z bardzo ciężkiej sytuacji, czy będzie w stanie poradzić sobie z negatywnymi komentarzami na Opineo.pl (których tylko w ciągu kilku dni pojawiło się kilkadziesiąt)? Rynek zweryfikuje to w najbliższym czasie.

W całym tym zamieszaniu, ktoś ze strony Stereo.pl nie pomyślał, jakie wielkości sprzedaży może przynieść promocja. Przecież 10 000 kuponów to obciążenie sklepu i pod względem software’owym i hardware’owym, to zwiększone zainteresowanie najpopularniejszymi nowościami, a także evergreenami. Wystarczyła spokojna analiza i zabezpieczenie się przed brakami magazynowymi. W tej chwili klienci uważają, że kupon miał na celu pomoc w pozbyciu się leżaków magazynowych…

Analizując powyższy case warto odpowiedzieć na kilka pytań, które mogą pomóc innym uniknąć podobnych sytuacji.

Dlaczego w ogóle doszło do takiego problemu?

Jednym z powodów był sposób przedstawienia oferty na Groupon.pl. Baner reklamowy pokazywał kilka produktów – nowości wydawniczych – i to na nich skupili się klienci. Kupienie biografii Jobsa za kilka złotych razem z przesyłką to naprawdę wspaniała okazja. Na tak duże zainteresowanie zakupami sklep nie był przygotowany. Nie pomyślano także o tym, że klienci będą chcieli skorzystać z oferty od pierwszych minut jej trwania. Doprowadziło to do sytuacji, w której stany magazynowe topniały w ekspresowym tempie.

Warto pamiętać, że klienci chcą zawsze jak najszybciej wykorzystać promocyjne bony i kupony, gdyż wtedy mają dostęp do szerszej oferty produktów. Nie ma też nic bardziej denerwującego, niż zmiana ceny produktu w koszyku. Bądźmy przygotowani na takie sytuacje. Zróbmy przed promocją większe zapasy magazynowe (lub przygotujmy na większe zamówienie produktów naszego dostawcę).

Jeśli faktycznie okazało się, że strategiczne produkty się skończyły (a nie zostało to przewidziane wcześniej), to jak można było zrekompensować ich brak zawiedzionym klientom? W przypadku Stereo.pl oferta dotyczyła produktów z czasem realizacji 24h. Ponieważ te znikały bardzo szybko, klienci w rzeczywistości musieli „polować” na rzeczy, które chcieli kupić. Doprowadzało to do frustracji i fali krytyki wobec Stereo. Wystarczyło, aby kupon pozwalał realizować zamówienia na produkty z terminem realizacji 72h lub nawet kilka dni. Wiele osób na profilu Stereo.pl zaznaczało, że może poczekać na swoją paczkę; ważne, aby mogli zamówić wybrane przez nich produkty. Pamiętajmy: po takiej „wpadce” należy liczyć się z dodatkowymi kosztami związanymi z przeprosinami naszych klientów.

Co zawiodło?

Wszystko: od planu i sposobu przedstawienia oferty, poprzez organizację dostaw, na komunikacji z klientami kończąc. Każdy z tych elementów zawierał błędy. Nie pomyślano o tym, co może pójść źle. Nie przygotowano się na okoliczności awarii systemu (problem z kodami w pierwszych minutach składania zamówień). Nie było w pogotowiu admina profilu na FB, który już w nocy mógłby odpowiadać na pytania zdenerwowanych klientów. Pamiętajmy, że przy organizacji promocji, wiele rzeczy może nie zadziałać, nie na wszystkie możemy się przygotować, ale warto najpierw przetestować system „na sucho” i dopiero wtedy startować z akcją. Pomyślmy też o tym, aby nawet w godzinach nocnych (gdy startujemy z promocją) mieć 1-2 osoby, które bardzo szybko będą w stanie zareagować na błędy systemowe i odpowiadać na pytania kupujących.

Jak można było zapobiec lawinie negatywnych komentarzy?

Przede wszystkim problemem był sposób, w jaki komunikowano się z klientami. Stereo.pl cały czas nie przyznawało się do błędu, a klientów atakowano, traktując ich jak „złośliwych petentów”. Nie możemy sobie pozwolić na takie posunięcia. Przyznawajmy się do błędów i przepraszajmy. Rozmawiajmy z fanami na FB. Brak kontaktu z naszej strony jest najgorszy i powoduje kolejne negatywne komentarze.

Co można zrobić teraz, by ratować wizerunek? Czego nie robić, by nie pogrążyć się zupełnie?

Aktualnie Stereo.pl jest w sytuacji kryzysowej, którą mogą uratować jedynie przemyślane posunięcia. Na pewno sklep powinien przyznać się do błędu i przeprosić klientów, rozpocząć z nimi dialog, a nie wkoło powtarzać jedną mantrę. Obecna strategia prowadzi w ślepy zaułek. Warto skupić się na możliwości wykorzystania kuponów przez klientów. Ważne, aby zakupy, które mieli zrobić, były proste, a nie wyglądały jak polowanie na jednorożca. Ratowanie wizerunku będzie w tym przypadku długim i delikatnym procesem, w którym klienci muszą być najważniejsi. W chwili obecnej na Wykop.pl, Opineo.pl, Facebooku, blogach i forach możemy przeczytać negatywne komentarze na temat sklepu. Co zatem zrobić, aby nie pogrążyć się zupełnie? Zmienić strategię, bo ta, którą wybrano w tej chwili, jest nie do przyjęcia.

Powyższy artykuł pochodzi z Magazynu eKomercyjnie #5. Zapraszamy do przeczytania całego numeru!

foto © NinaMalyna – Fotolia.com

Autor wpisu

1 komentarzy do tekstu

  1. Faktycznie zakupy grupowe to bardzo ryzykowny biznes i przy tym mało opłacalny, chyba najlepiej sprzedawać tam, to co nie schodzi, aby zrobić miejsce na magazynie.

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Kieruje nami efektywność działania – wywiad z Tomaszem Dalachem, współtwórcą Gruper.pl

Czy serwisy zakupów grupowych to dobre miejsce do promocji sklepu internetowego? Na co zwracać uwagę decydując się na współpracę z zakupami grupowymi? Ile kuponów sprzedał już Gruper.pl? Na co wystarczył 1 mln zł wydany na uruchomienie serwisu? Na te i inne pytania odpowiedział Tomasz Dalach, współtwórcą i członek zarządu Gruper.pl – zapraszam do przeczytania całego wywiadu.

Czy serwisy zakupów grupowych to dobre miejsce do promocji sklepu internetowego?

Tomasz Dalach (Gruper.pl): Zdecydowanie tak. Współpraca z serwisem sprzedaży grupowej przysparza sklepom internetowym szeregu korzyści. Portal zakupów grupowych to skuteczne narzędzie marketingowe, które umożliwia promocję oferowanych usług oraz gwarantuje pozyskanie nowych klientów.

Codziennie na Gruper.pl umieszczamy propozycje usługodawców zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Informacja o ofercie sklepu internetowego trafia do ogromnej, ale dobrze sprofilowanej grupy nowych klientów. Mamy ponad 1,5 miliona użytkowników, którzy sami zdecydowali się na subskrypcję newslettera i aktywnie poszukują ciekawych ofert. Na reklamę i promocję o takiej skali i zasięgu wiele małych firm nie mogłoby sobie pozwolić.

Dodatkowo, sklepy internetowe korzystające z modelu grupowego zapewniają sobie transakcje, nie ponosząc przy tym nakładów finansowych na marketing i własną strukturę sprzedaży.

O czym właściciele e-sklepów powinni wiedzieć, jeżeli chcą zdecydować się na współpracę z Wami?

Powinni pamiętać o kilku czynnikach, które mogą wpłynąć na skuteczność współpracy. Po pierwsze, warunkiem publikacji oferty w serwisie jest określenie wysokości rabatu na oferowane produkty czy usługi. Nie może być on mniejszy niż 50%. Decyzję o wysokości rabatu warto dobrze przemyśleć i przeliczyć. Po drugie, należy zastanowić się, czy e-sklep jest przygotowany na zwiększony ruch na swojej stronie. Wielu internautów traktuje witrynę jako pierwsze, najważniejsze źródło informacji. Serwer musi uporać się z wielokrotnie większym ruchem. Trzecia kwestia to zasoby sprzedaży i obsługi klienta, które muszą być przygotowane na zwiększoną liczbę klientów i zamówień.

Kluczem do sukcesu jest równoczesne dbanie o stałych oraz efektywne pozyskiwanie nowych klientów, którzy mogą dołączyć do grupy regularnych odbiorców oferowanych produktów i usług. Zatem Partner powinien pamiętać, że każdy kupon to nowy klient, któremu należy dostarczyć proponowaną usługę lub produkt na najwyższym poziomie. Warto podkreślić, że Gruper wyróżnia się spośród innych serwisów działających na polskim rynku tym, że rozlicza się ze wszystkich sprzedanych kuponów.

Na uruchomienie Gruper.pl wydaliście milion złotych. Czy z perspektywy czasu oceniasz, że to była odpowiednia kwota? Na co milion złotych wystarczył?

Milion złotych pomógł nam zrealizować pierwsze postawione cele, czyli rozwój niezbędnej infrastruktury i uruchomienie pierwszych działań marketingowych, ale kluczowe było stworzenie silnego zespołu kreatywnych, otwartych na wyzwania ludzi. Z czteroosobowego start-upu, Gruper stał się jednym z dwóch czołowych portali sprzedaży grupowej. W niespełna dwa lata działalności firma stworzyła około 300 miejsc pracy. Każdą złotówkę wydawaliśmy bardzo ostrożnie. Naszym mottem było i jest sales driven and performance based. Kieruje nami sprzedaż i efektywność działania.

W niecałe dwa lata doszliście do poziomu 1,5 mln użytkowników miesięcznie, sprzedaliście ponad milion kuponów. Jak udaje Wam się utrzymywać takie tempo rozwoju?

Taki wynik to ogromny sukces dla portalu, który wszedł jako pierwszy na polski rynek zakupów grupowych niecałe dwa lata temu. Gruper rozpoczynał od sprzedaży kilkudziesięciu kuponów dziennie. Dziś oferty naszego serwisu każdego dnia znajdują od kilku do nawet kilkunastu tysięcy odbiorców. Zakładaliśmy, że będziemy się rozwijać w dość szybkim tempie, jednak nikt z nas nie podejrzewał, że będzie to aż tak dynamiczny proces. Stworzyliśmy coś nowego, coś innego i wyjątkowego. Nie mieliśmy tak naprawdę skąd czerpać wzorców. Wszystko budowaliśmy od podstaw. Wiele rzeczy robiliśmy instynktownie. Rynek zakupów grupowych rośnie i nie ma już odwrotu od tego modelu sprzedaży. Siłą naszej firmy jest zespół wykwalifikowanych ludzi gotowych na zmiany, kreatywnych oraz pracowitych.

Co operacyjnie wymaga największej uwagi w serwisie zakupów grupowych? Trudniejsza jest sprzedaż czy pozyskiwanie kontrahentów i zdobywanie coraz ciekawszych ofert?

Zarówno pozyskiwanie nowych, coraz bardziej atrakcyjnych ofert, jak i kontrahentów jest ważne i wymaga od nas dużego nakładu pracy. Gruper.pl porównałbym do sklepu, który musi mieć zarazem interesujące oferty, jak i liczne grono nabywców.

Najtrudniejsze, ale i dające największą satysfakcję jest wyznaczanie trendów, emitowanie danej oferty jako pierwszy portal w kraju. W styczniu ubiegłego roku zaproponowaliśmy kupony rabatowe na zakup samochodu, wyprzedzając tym samym podobną ofertę nawet globalnych graczy o około sześć miesięcy. Takimi rzeczami wyznaczamy kierunek rozwoju polskich portali zakupów grupowych oraz włączamy kolejne branże w sprzedaż online.

Który podmiot jest największym serwisem zakupów grupowych w Polsce? Mam wrażenie, że każdy używa tego określenia w odniesieniu do siebie, np. w informacjach prasowych.

Na rynku polskim działa wiele firm określających swoją działalność jako portal sprzedaży grupowej, przy czym dwa czołowe z nich, w tym Gruper, posiadają udział w rynku na poziomie ponad 80%. O sile i skali serwisu zakupów grupowych i ostatecznej pozycji na rynku decyduje realna sprzedaż. To ona jest najważniejszym miernikiem efektu biznesowego, który potwierdza faktyczną jakość i atrakcyjność ofert.

Skończyły się już czasy, kiedy wiodącym parametrem efektywności w e-commerce była liczba użytkowników. Internet jest takim samym biznesem, jak każdy inny – liczy się wartość sprzedaży, marża i zysk. Według październikowych badań Megapanel/PBI Gemius jesteśmy szóstą najbardziej popularną witryną w polskim sektorze e-commerce. W niespełna dwa lata zdystansowaliśmy największych graczy, jak Merlin czy Empik. Na początku tego roku sprzedaliśmy milion kuponów. W grudniu 2011 nasze obroty sięgnęły kwoty 60 mln złotych.

Na naszym rynku działa kilkadziesiąt serwisów „groupon-podobnych”. to pomaga czy przeszkadza w prowadzeniu waszego biznesu?

Konkurencja oznacza, że jest rynek, mobilizuje do wytężonej pracy nad coraz bardziej atrakcyjnymi i unikalnymi ofertami. Wielu przedsiębiorcom wydaje się, że to prosty i łatwy biznes. Nieustannie słyszymy o starcie kolejnego serwisu „groupon-podobnego”, bazującego na modelu grupowej sprzedaży.

Jednak ten biznes nie polega jedynie na uruchomieniu portalu i prezentowaniu na nim ofert. Ubiegły rok pokazał, że tego rodzaju przedsięwzięcie wymaga przygotowania odpowiedniej strategii działania. Jeden z największych graczy, Facebook, zamknął usługę Daily Deals już kilka miesięcy po jej uruchomieniu. Każde takie zdarzenie utwierdza nas w przekonaniu, że wiele dokonaliśmy, mamy silną pozycję na rynku, ale zdajemy sobie sprawę, że musimy nieustannie rozwijać serwis, dostosowywać go do aktualnych potrzeb klientów i dostawców.

Czy i jak mierzycie poziom zadowolenia przedsiębiorców, którzy prezentują swoje oferty na Gruperze?

Z każdym miesiącem rośnie liczba firm zainteresowanych umieszczeniem oferty w naszym serwisie. Miernikiem poziomu zadowolenia przedsiębiorców, którzy prezentują swoje produkty czy usługi jest to, że po pierwszej udanej kampanii wielokrotnie ponawiają z nami współpracę, przygotowując kolejne propozycje dla użytkowników Grupera. Oczywiście prowadzimy wewnętrzną analizę poziomu satysfakcji naszych Partnerów, która umożliwia nam dostosowanie niektórych działań do wymagań kontrahentów. Otrzymujemy wiele sygnałów, że nasze wzajemne relacje układają się pomyślnie, a korzyści wynikające z kooperacji są niezwykle satysfakcjonujące. Mocno inwestujemy w tę sferę i to daje nam silną przewagę.

Jak ze swojej perspektywy oceniasz debiut groupon.com na amerykańskiej giełdzie. Krok w dobrym kierunku? To dla Gruper.pl jakiś benchmark?

Dobry wynik IPO Groupona jest potwierdzeniem efektywności modelu zakupów grupowych i stanowi swego rodzaju benchmark do oceny atrakcyjności tego modelu, zarówno w skali światowej, jak i w Polsce. Jesteśmy przekonani, że nadal jest popyt na tego rodzaju usługi, a efektywny model działania, oparty o zasadę generowania wysokiej i rentownej sprzedaży, pozwala wypracować zyski.

2011 rok w branży e-commerce był dla wielu osób rokiem zakupów grupowych. Czy w 2012 będzie tak samo? Polacy ciągle kochają zakupy grupowe?

Niewątpliwie 2011 rok to był czas zakupów grupowych. Polacy nadal chętnie korzystają z tego typu portali. Sądzę, że coraz częściej doceniają tę formę nabywania produktów czy usług. Liczba polskich internautów dokonujących zakupy przez Internet z roku na rok jest coraz większa. Jak podaje Interaktywny Instytut Badań Rynkowych oraz firma Gemius w raporcie „E-commerce w oczach internau- tów”, w 2008 r. dokonywanie zakupów online deklarowało 66% badanych, rok póź- niej ten odsetek wyniósł 67%, a w 2010 r. wzrósł do 74%.

Przewidujemy, że w 2012 roku liczba osób korzystających z zakupów w sieci może zdecydowanie wzrosnąć. Polski rynek e-commerce wciąż ma ogromny potencjał. Dla nas będzie to okres dalszego umacniania pozycji oraz zwiększania wartości sprzedaży i liczby dokonywanych transakcji.


Tomasz Dalach – członek Zarządu, Gruper.pl, przedsiębiorca, menedżer, inwestor z ponad 15-letnim doświadczeniem. Absolwent Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych Po- litechniki Warszawskiej oraz Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego i College of Business University of Illinois, na którym uzyskał dyplom MBA z wyróżnieniem. Ukończył również studium dla doradców inwestycyjnych i analityków papierów wartościowych.
 

Powyższy artykuł pochodzi z Magazynu eKomercyjnie #5. Zapraszamy do przeczytania całego numeru!

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

CentrumKurierskie.pl

Krótki opis: CentrumKurierskie.pl to zaawansowana platforma obsługująca przesyłki krajowe i międzynarodowe. Nasza oferta skierowana jest zarówno dla Klientów indywidualnych, jak i biznesowych.

Oferta firmy: CentrumKurierskie.pl, dzięki skonsolidowaniu w jednym miejscu aż czterech przewoźników: DHL, UPS, OPEK i K-EX pozwala na szeroki wybór usług. Realizujemy przesyłki krajowe i międzynarodowe obejmujące koperty, paczki i palety.

Nie trzeba deklarować ilości wysłanych paczek, ani podpisywać umowy. Korzystając z naszych usług mają Państwo zawsze dostęp do pełnej oferty w atrakcyjnych cenach, niższych nawet o 70% od cenników detalicznych firm kurierskich. Jedyne czego potrzeba, aby zamówić kuriera, to dostęp do sieci i drukarka.

CentrumKurierskie.pl jest serwisem stworzonym z myślą o wygodzie Klientów. Prosty, intuicyjny interfejs oraz przejrzysty, czytelny układ strony pozwalają zamówić kuriera w ciągu 2 minut, przy minimalnej ilości „kliknięć”.

Nasz serwis pozwala nie tylko zamówić kuriera, ale posiada również wiele wygodnych rozwiązań, m.in.

  • powiadomienia sms i e-mail
  • książka adresowa dla nadawców i odbiorców
  • możliwość śledzenia przesyłki
  • konto finansowe
  • integracja API
  • pomoc Biura Obsługi Klienta (pon-pt w godz. 8-17)

Dostępne firmy kurierskie: UPS, DHL, OPEK, K-EX

Opłaty abonamentowe: Brak

Opłaty za nadanie paczki: Ceny dla Klientów biznesowych ustalane są indywidualnie, cennik standardowy znajduje się tutaj.

Konieczność podpisania umowy: Nie wymagamy podpisywania umowy, istnieje jednak taka możliwość na życzenie Klienta.

Czas potrzebny na rozpoczęcie współpracy: Przesyłki można nadawać od razu po wejściu na stronę internetową.

Forma współpracy: Nadawanie zleceń odbywa się bezpośrednio na stronie CentrumKurierskie.pl, a warunki współpracy określa regulamin.

Dodatkowe informacje:

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)