eKomercyjnie.pl

Jak przekonać Twojego szefa, że to już czas na eCommerce?

Zdarza się, że prezesi firm bardzo sceptycznie podchodzą do pomysłu wejścia w kanał sprzedaży online. Dzieje się tak z różnych powodów, najczęściej jednak jest to obawa przed nieznanym. Zaskakująco często jesteśmy proszeni przez menadżerów o pomoc w przekonaniu ich Zarządów do eCommerce. Niżej kilka metod, jakimi można się posłużyć.

Reklama

Konkurencja już to ma!
Oczywiście, nie zawsze w Polsce konkurencja ma cokolwiek ciekawego, ale przecież nasi konkurenci często działają też w UE czy USA. Dzięki doskonałym raportom (płatnym – ale warto w nie inwestować), przygotowujemy dla klienta zestawienie tego, jak jego branża wygląda na bardziej rozwiniętych rynkach.

Na przykład, kolega przygotował takie zestawienie: jak sieci handlowe w Europie wykorzystują Internet.

Pozycja na liście
największych sprzedawców
w Europie
Kraj Firma Sprzedaż online w Euro Wzrost 2009-2010 Udział eCommerce w całej sprzedaży danej firmy
4. UK Stamples.co.uk 2,826 mld 3% 12%
5. France LaRedoute.fr 2,300 mld 21% 20%
10. Germany Dixon.co.uk 1,090 mld 0% 13% (1300 sklepów w 28 krajach)
16. Italy MediaShopping.it 680 mln 3,98% 18%
21. U.K. JohnLewis.com 586 mln 26,93% 6%
51. France HM.com 204 mln 3% 2% (2000 sklepów w 38 krajach)
76. Belgium HepisBurada.com 112 mln 31,76% 0,4%
90. Netherlands Ikea.com 87 mln 4,17% 0,4% (300 sklepów w 38 krajach)

Widać, że sieci handlowe nie boją się konfliktów w kanałach dystrybucji i śmiało wchodzą w on-line.

Wizyty referencyjne i rozmowy z innymi klientami
Wizyty referencyjne „z ulicy” są bardzo trudne, ale można poprosić firmę, z którą rozmawia się o eCommerce o takie wsparcie. Osobiście, co jakiś czas organizuję klientom spotkania, aby mogli spotkać się, pogadać i wymienić doświadczeniem. Rozmowa Prezesa z Prezesem często wnosi więcej, niż studiowanie kolejnych analiz rynkowych. By wejść w nowy kanał trzeba trochę zaryzykować – trzeba się przekonać, że warto. To mimo wszystko bardziej decyzja emocjonalna, bo na poziomie analitycznym argumentów jest pod dostatkiem, a mimo to wiele firm nie podejmuje wyzwania.

Konferencje
Od jakiegoś czasu staramy się współorganizować konferencje z uznanymi markami branżowymi, jak Rzeczpospolita czy Puls Biznesu. Te marki dla Zarządów stanowią gwarancję dobrej merytoryki. Zaproszenie Prezesa nawet na jedno czy dwa ciekawe wystąpienia może sprawić, że coś się zmieni.

Case study
Konkretne case-study z liczbami i pokazanym procesem prac nad eCommerce są niezrównanym narzędziem perswazji. Pokazanie, z czym zmierzyły się inne firmy, często sprowadza mityczne wdrożenie eCommerce do kolejnego projektu, jakich już wiele przeprowadzono w danej firmie.

Na przykład, dla branży odzieżowej interesujący będzie case-study z wdrożenia eCommerce w SOLAR Company. Warto też poszukać case study zagranicznych i połączyć je raportem branżowym, pokazując, jak duży potencjał mają przed sobą te firmy i nasza oczywiście.

Czego się boimy?
Oczywiście, zarząd może bać się wdrożenia eCommerce, bo wiąże się ono z niezidentyfikowanymi ryzykami w obszarze sprzedaży, dystrybucji, magazynowania. Warto wypisać wszystkie problemy, z jakimi możemy się spotkać. Pokazując je na klarownej liście, wciągniemy zarząd do kolejnego eliminowania ich. Okaże się, że tak naprawdę mamy niepewność w 2-3 obszarach i nimi musimy się zająć. Najczęściej będzie to obawa przed reakcją klienta lub dystrybutora.

Można w tym momencie zaproponować badania jakościowe lub ilościowe, by przekonać się, jak postrzegany jest nasz plan eCommerce oraz z jakimi postawami przyjdzie nam się skonfrontować. Można również odwołać się do pomysłu na minimalizację tego rodzaju ryzyka poprzez traktowanie wdrożenia eCommerce w kategoriach „demo”. Zróbmy pierwszy krok, obserwujmy obszary, z których mogą nadejść problemy i monitorujmy, co się dzieje. Sprowadzenie nieznanego nieznanego (czyli nie wiadomo, czego się boimy) do znanego nieznanego (wiemy, gdzie coś może się popsuć) znacznie zwiększa komfort zarządu.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Zobacz kolejny artykuł

Co to, u licha, jest „maskara”? Czyli dlaczego segmentacja bazy adresowej w e-sklepie jest konieczna

Autorem poniższego artykułu jest Piotr Krupa z GetResponse.

Kilka tygodni temu, poszukując w internecie prezentów na bliżej nieokreśloną okazję, zawędrowałem na stronę jednej z sieciowych drogerii-perfumerii. Zaciekawiony ofertą, ale niezdecydowany jeszcze na zakup, wykonałem standardową czynność – zostałem fanem firmy na Facebooku oraz zapisałem się do listy mailingowej. Było kilka ciekawych rozwiązań wykorzystanych na stronie internetowej, więc być może zaskoczą mnie również niebanalnym newsletterem – pomyślałem, klikając przycisk “Zapisz się”. Dzisiaj już wiem, że byłem w błędzie.

Nadzieja matką…

Przy wypełnianiu formularza zostałem poproszony o imię, nazwisko, adres email – oczywiście – oraz wybranie płci. Nie ukrywam, że podanie ostatniej informacji wywołało u mnie wzmożone zaciekawienie. Wszystko wskazywało na to, że treść wysyłanych newsletterów będzie dopasowana do płci odbiorcy. Co w przypadku drogerii-perfumerii jest bardzo uzasadnionym rozwiązaniem. W końcu pole do wykorzystania email marketingu w tej dziedzinie jest naprawdę spore.

Najprostszym rozwiązaniem jest wysyłanie po prostu informacji o promocjach lub najnowszych kolekcjach kosmetyków damskich i męskich do odpowiedniej płci. A z okazji walentynek, dnia kobiet lub innych świąt produkty damskie kierować do panów i odwrotnie. Innym pomysłem może być ukierunkowanie kampanii email marketingowych na budowanie relacji. I tak, panom można podpowiadać, jak dbać o zdrową skórę lub włosy, a paniom udzielać bardziej zaawansowanych wskazówek w kwestii pielęgnacji urody. To są tylko trzy szybkie propozycje rozwiązań. Segmentując listę odbiorców (nie tylko ze względu na płeć), można planować dużo więcej kampanii.

“A miało być tak pięknie”

Niestety moje oczekiwania zostały zdeptane wraz z otrzymaniem pierwszego newslettera od drogerii-perfumerii:

Hm!? A co to w ogóle jest maskara!? I dlaczego ma mnie to obchodzić!?

Gdy przechodziłem do dalszej części wiadomości, wciąż tliła się we mnie iskierka nadziei. Przecież to tylko promocja “czegoś” dla kobiet. Na pewno niżej jest już oferta dla mnie – faceta!

I co?

Jednak nie! Chyba, że ja również mam walczyć z cellulitem. Zerwałem się i pobiegłem sprawdzić. Uff, na szczęście nie muszę (jeszcze)! Teraz byłem już pewien – ten newsletter skierowany jest do KOBIET!

Może to tylko ta wiadomość, może jeszcze się poprawią. W końcu niedawno był Dzień Kobiet, może to dlatego – pocieszałem się. Dobra – rozstrzygające będą kolejne dwie wiadomości.

Druga wiadomość zawierała rabat na kosmetyki do makijażu, a trzecia proponowała pudełko z kosmetykami – damskimi oczywiście! Co gorsza, ponawiała promocję na maskarę.

Morał?

Email marketing drogerii-perfumerii skierowany jest wyłącznie do kobiet. Rozumiem, że płeć piękna znacznie częściej odwiedza tego typu sklepu, ale jeśli mnie pamięć nie myli, można w nich znaleźć również bogatą ofertą męskich kosmetyków. Dlaczego zatem nie są one promowane również w newsletterach? Po co również podczas subskrypcji pytać o płeć, skoro i tak treść newsletterów dotyczy tylko kobiet?

Będę oczywiście dalej czekał na “męski newsletter” i na pewno poinformuję Was, kiedy go dostanę.

A jaki jest morał? Jeżeli firma, która oferuje produkty dla różnych grup wiekowych lub płci nie położy nacisku na dopasowanie treści newsletterów do zainteresowań odbiorców, będzie wyłącznie tracić – zarówno wizerunkowo, jak i sprzedażowo. Na początku będzie miało to wpływ na słabe wyniki kampanii email marketingowych, ale może również przełożyć się na całościowe postrzeganie marki przez grupę klientów – szczególnie tą, która jest pomijana w newsletterach.

PS. Już wiem co to jest maskara. Dziękuję, drogerio-perfumerio, za tę bezcenną wiedzę. Tylko, że nie po to subskrybowałem Wasz newsletter.


Piotr Krupa – koordynator ds. PR w GetResponse, autor bloga emailmarketing.pl

Artykuł pochodzi z bloga emailmarketing.pl.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o e-mail marketingu, polecamy Wam poradnik autorstwa Piotra Krupy, Macieja Ossowskiego i Krzysztofa Bartnika. E-book „E-mail marketing w sklepie internetowym” dostępny jest w naszym sklepie za jedyne 19,99 PLN.

E-mail marketing w sklepie internetowym

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

„Start with e-nnovation” – konkurs na najlepszy pomysł na e-biznes już po raz trzeci

Ruszyła trzecia edycja konkursu na najlepszy projekt e-commerce, towarzyszący e-nnovation – międzynarodowej konferencji organizowanej przez Grupę Allegro. Nagrodą dla autorów dwunastu najlepszych propozycji jest spotkanie z ekspertami, którzy skonsultują ich pomysły w przededniu konferencji oraz zaproszenie na tę międzynarodową imprezę. Zwycięzca rywalizacji odbierze także 10 000 Euro.

W odróżnieniu do poprzednich edycji e-nnovation, uczestnikami tegorocznego spotkania będą managerowie, eksperci i przedsiębiorcy zaproszeni przez organizatora. Szansę na zdobycie zaproszenia mają również uczestnicy konkursu „Start with e-nnovation” oraz osoby, które zgłoszą chęć uczestnictwa za pośrednictwem formularza na oficjalnej stronie (link).

Chcemy, żeby twórcy nowych e-biznesów zyskali dostęp zarówno do specjalistycznej wiedzy, jaki i możliwość kontaktu z potencjalnymi inwestorami. Dlatego konkurs „Start with e-nnovation”, organizujemy przy okazji konferencji, która zbierze w jednym miejscu managerów top marek i autorytety branży – komentuje Marcin Majchrzak z Grupy Allegro odpowiedzialny za organizację konferencji „e-nnovation – more than experience”.

Rywalizacja konkursowa przebiegać będzie w trzech etapach. Pierwszy polega na zgłoszeniu start-upu będącego w fazie realizacji. Zgłoszonego, w postaci krótkiego opisu projektu, należy dokonywać do 3 września 2012 r. poprzez formularz na stronie http://2012.e-nnovation.pl/start-with-e-nnovation/.

Do etapu drugiego przejdzie 12 najlepszych zespołów, które 14 października, spotkają się z ekspertami. Finałowa dwójka, wybrana przez specjalistów, zostanie zaprezentowana szerokiej publiczności podczas pierwszego dnia konferencji. Zwycięzca, wyłoniony w głosowaniu, otrzyma 10 000 Euro.

Więcej informacji na stronie http://e-nnovation.pl/startup.


O e-nnovation
Pierwsza edycja konferencji, zorganizowana w Poznaniu w 2010 r., gościła 20 prelegentów i 500 uczestników z Europy i świata. Za sprawą drugiej edycji, e-nnovation na stałe wpisała się do repertuaru europejskich spotkań branży biznesu internetowego. Pośród prelegentów zeszłorocznego spotkania znaleźli się m.in. Don Dodge – twórca pierwszej wyszukiwarki internetowej AltaVista, Eric Ly – współzałożyciel LinkedIn, Jeff Taylor – twórca największego internetowego centrum kariery Monster.com, czy Jani Byrne – odpowiedzialna za rozwój IBM. Nie zabrakło również znamienitych gości z Polski. Swoją wiedzą i doświadczeniem podzieli się Edward Miszczak – dyrektor programowy jednej z wiodących stacji telewizyjnych oraz Przemysław Budkowski – dyrektor zarządzający Allego.pl.

Źródło: Grupa Allegro

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)