eKomercyjnie.pl

Zapraszamy Ciebie i Twój sklep do udziału w akcji Dzień Darmowej Dostawy 2016! Zgłoś się już teraz »

Jakiej kontroli może spodziewać się sklep internetowy?

Autorem poniższego wpisu jest Michał Frąckowiak, Trinity Kancelaria Prawna Waluga i Wspólnicy Sp. k. (strona www).

Katalog instytucji uprawnionych do przeprowadzenia kontroli u przedsiębiorcy dokonującego sprzedaży towarów za pośrednictwem Internetu jest bardzo długi. Rodzaj kontroli, których przeprowadzenia spodziewać się może przedsiębiorca zależeć będzie w dużej mierze od tego jakimi towarami handluje sprzedawca oraz jakich rozmiarów jest prowadzone przez niego przedsiębiorstwo.

Wśród instytucji, których kontroli spodziewać się może każdy przedsiębiorca niezależnie od rodzaju i wielkości prowadzonego przez niego sklepu internetowego wymienić należy:

1. Urząd Skarbowy – instytucja ta ma szerokie uprawnienia pod kątem badania poprawności obliczania i wpłacania przez przedsiębiorcę należnego podatku z tytułu prowadzonej przez niego działalności gospodarczej. Szczegółowy zakres kontroli określony został w ustawie z dnia 28 września 1991 roku o kontroli skarbowej (Dz. U. nr 100 poz. 442).

2. Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych – tematyka ochrony danych osobowych zyskała w ostatnim czasie na popularności. Osoba prowadząca sklep internetowy pamiętać musi o obowiązkach wynikających z ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych (Dz. U. nr 133 poz. 833). Kontrolerzy GIODO mają uprawnienia do badania zgodności podejmowanych przez przedsiębiorcę działań ze wskazaną powyżej ustawą. W szczególności chodzi tutaj o wymóg zawarty w art. 36 u.o.d.o polegający na obowiązku zabezpieczenia danych przed ich udostępnieniem osobom nieupoważnionym, zabraniem przez osobę nieuprawnioną, przetwarzaniem z naruszeniem ustawy, zmianą, utratą, uszkodzeniem lub zniszczeniem.

3. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów – poprzez swoje delegatury w poszczególnych miastach oraz poprzez zlecanie zadań Powiatowemu (Miejskiemu) Rzecznikowi Ochrony Praw Konsumentów lub Inspekcji Handlowej może dokonać kontroli prowadzonej działalności pod kątem ochrony zbiorowych praw konsumentów. W szczególności sprzedawca internetowy może spodziewać się kontroli w przypadku łamaniu prawa polegającego na braku spełnienia obowiązków w zakresie informowania klientów odnośnie danych dotyczących prowadzonego przez niego przedsiębiorstwa (brak nazwy, informacji o organie który zarejestrował działalność itp.), wprowadzania konsumentów w błąd poprzez nieprawdziwe dane zawarte w reklamach oferowanych produktów czy brak dopełnienia obowiązków związanych z reklamowaniem wadliwych produktów.

W sytuacji kiedy przedsiębiorca prowadzący sklep internetowy zatrudni pracowników, stając się tym samym pracodawcą, pojawi się możliwość kontroli ze strony takich instytucji jak:

1. Państwowa Inspekcja Pracy – inspektorzy PIP uprawnieni są do kontrolowania postępowania przedsiębiorcy z punktu widzenia przestrzegania przez niego przepisów prawa pracy względem zatrudnionych pracowników.

2. Zakład Ubezpieczeń Społecznych – może skontrolować przedsiębiorcę prowadzącego sklep internetowy i zatrudniającego pracowników pod kątem prawidłowego odprowadzania przez niego składek na obowiązkowe ubezpieczenia społeczne.

Wreszcie w zależności od rodzaju sprzedawanych towarów możliwe są kontrole takich instytucji jak:

1. Inspekcja Sanitarna – jeżeli wśród sprzedawanych za pośrednictwem sklepu internetowego towarów, znajdują się takie których przechowywanie wymaga zachowania szczególnych zasad ze względu na zdrowie potencjalnych nabywców (np. żywność).

2. Urząd Celny – tego rodzaju kontroli spodziewać się mogą sklepy internetowe, których działalność wykracza poza granice Polski.

3. ZAIKS (i inne stowarzyszenia ochrony praw autorskich, które za pośrednictwem Policji kontrolować mogą legalność towarów znajdujących się w sklepach internetowych oferujących produkty w postaci filmów, płyt muzycznych, gier itp.) – tego rodzaju kontrole mają zazwyczaj miejsce w sytuacjach, gdy będzie istniało realne podejrzenie o możliwości popełnienia przestępstwa przez sprzedawcę polegającego na sprzedaży skopiowanych bez uprawnień towarów.

4. Państwowa Straż Pożarna – funkcjonariusze straży mogą zbadać pomieszczenia, gdzie magazynowany będzie towar (także sklepu czy biura) pod względem zgodności z wymogami dotyczącymi ochrony przeciwpożarowej.

W przypadku wystąpienia w praktyce którejkolwiek z wymienionym powyżej kontroli przedsiębiorca zaangażowany w handel elektroniczny nie może zapominać o przysługujących mu prawach wynikających z ustawy o swobodzie działalności gospodarczej (Dz. U. nr 155 poz. 1096). Ustawa ta w rozdziale piątym zawiera liczne przepisy, które służyć mają ochronie interesów przedsiębiorcy.

Wśród tych przepisów można odnaleźć takie, które zakazują organom jednoczesnego prowadzenia u przedsiębiorcy więcej niż jednej kontroli, nakazujące zawiadomienie przedsiębiorcy o planowanej kontroli na siedem dni przez jej rozpoczęciem czy wreszcie przewidujące możliwość dochodzenia odszkodowania w sytuacji poniesienia szkody przez przeprowadzenie czynności kontrolnych z naruszeniem przepisów prawa.
 

Odpowiada: Sebastian Wojdył, Radca Prawny, DPG Sebastian Wojdył (strona www)

Z punktu widzenia obawy przed działalnością organów kontrolnych należy tu podkreślić, iż powszechna obawa przed tego typu działaniami jest wyolbrzymiona poprzez nagłaśnianie w mediach właśnie przykładów wątpliwych lub szkodliwych dla przedsiębiorców działań. Co do zasady sklep internetowy może spodziewać się dokładnie takich samych kontroli co podmiot działający w sposób klasyczny, co więcej perspektywa kontroli ze strony GIODO nie jest tu w sposób dramatyczny większa niż odnośnie standardowego sklepu urządzającego akcje promocyjne i wysyłkę informacji do klientów (abstrahując całkowicie od faktu, iż kilkadziesiąt kontroli GIODO w ciągu roku jak na dość rozrośnięty rynek, sugeruje iż statystycznie nie jest to najbardziej prawdopodobna kontrola).

Co do zasady należy uznać, iż w wypadku gdy nie dystrybuuje się produktów budzących powszechne kontrowersję (jak np. tzw. dopalacze) to najbardziej prawdopodobną kontrolą jest wizyta z urzędu skarbowego, przy czym w wypadku powierzenia księgowości profesjonaliście, należy uznać, iż będzie ona tylko formalnością, w najgorszym wypadku zakończonym mandatem na kilkaset złotych.

Powyższy tekst pochodzi z książki „eCommerce. Proste odpowiedzi na trudne pytania”. Książkę można kupić w księgarni ProInfo (link). Niedługo recenzja na eKomercyjnie.pl.

 

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Jak skutecznie stworzyć identyfikację wizualną sklepu?

Autorem poniższego materiału jest Paweł Tkaczyk, właściciel agencji brandingowej MIDEA (www.midea.pl).

Wiele firm, tworząc podwaliny pod swój biznes – taki jak choćby sklep internetowy – najpierw zabiera się za wymyślenie dla niego nazwy, potem opracowuje logo i całościowy wygląd sklepu, a na końcu zastanawia się, co umieścić na bannerach czy innych reklamach, które mają ten sklep promować. To strategia, której daleko do optymalnej. Dlaczego? Ponieważ dla konsumenta wszystkie te elementy składają się na jednolite, całościowe doświadczenie marki sklepu. Warto więc zatem traktować wszystko jako system, który odpowiednio zaplanujemy i wykonamy. Zacznijmy od góry, czyli od samej marki.

Czym jest marka?

Marka „dzieje się” w głowie konsumenta. Nie jest to nazwa firmy, nie jest to logo, nie jest to także żaden produkt. To ciąg skojarzeń, które Twój Klient ma w głowie, kiedy myśli o Twojej firmie lub produkcie. Oczywiście, może pomyśleć też o logotypie, nazwie czy wyglądzie sklepu. Ale są to tylko elementy większej całości.

Marka oznacza dla konsumenta realne korzyści – na Allegro wchodzimy, by coś kupić i nie martwić się, że „w tym sklepie nie będzie” – na Allegro jest wszystko, choć w bardzo ogólnym pojęciu. Jeśli nasze gusta są sprecyzowane, idziemy do dedykowanego sklepu np. z książkami czy kawą. Tam liczymy nie tylko na to, że towar „będzie”, ale także na fachowe doradztwo czy spotkanie ludzi, z którymi możemy dzielić naszą pasję.

W Internecie marka ma szczególne znaczenie – w realnym świecie firmy mogą konkurować np. miejscem: idziemy do sklepu, do którego mamy bliżej. Korzystają też na nieprzejrzystości rynku – próbują wmawiać Klientom, że towar jest najtańszy, albo nie da się go dostać nigdzie indziej. W Internecie do każdego sklepu jest tak samo blisko, a potężne algorytmy Google znajdą nam dokładnie to, czego szukamy, wszędzie. Konkurencja także jest większa i bardziej zażarta – otwierając sklep „w Internecie” konkurujemy tak naprawdę z witrynami z całego świata. Dlatego tak ważne jest stworzenie lojalnych konsumentów, którzy zapamiętają naszą silną markę i nie będą szukać gdzie indziej.

Kim jesteś dla Twoich Klientów?

To najważniejsze pytanie, jakie powinieneś sobie zadać: Kim jesteś lub chcesz być dla Twoich Klientów? Postaraj się znaleźć na nie szczegółową odpowiedź. Jeśli sprzedajesz telewizory, odpowiedź „sklep z telewizorami” nie jest zadowalająca – Klient może Cię zastąpić w głowie dowolnym innym „sprzedawcą telewizorów”. Dlaczego miałby skorzystać akurat z Twoich usług? Czego nie da się zastąpić? I najważniejsze: czy to, czego według Ciebie nie da się zastąpić jest dla Klienta ważne? Czy rozumie, dlaczego u Ciebie kupuje?

Kiedy już znajdziesz tę cechę, upewnij się, że Klienci podzielają Twoje zdanie. Jak? Najlepiej ich po prostu zapytać. Pamiętaj, że to, co sprzedajesz, niekoniecznie jest tym, co Klienci u Ciebie kupują. Klienci instalują Skype na swoim komputerze, bo chcą mieć „komunikator do rozmów głosowych i wideo”, ignorując fakt, że inne komunikatory pozwalają na to samo. Skype jest dla nich „komunikatorem do rozmów głosowych”, a Gadu-gadu – do „tekstowych”.

Co Klienci wiedzą o Tobie?

Czy wiesz, jak nazywa się szef Nokii? Albo w którym roku powstały Mentosy? Nie? A prawdopodobnie używałeś tych marek… Tylko, że tak naprawdę to Cię nie obchodzi, prawda? Tak samo jest z Twoimi Klientami. Nie obchodzi ich większość rzeczy, które masz do powiedzenia o sobie i o Twojej firmie. Zastanów się, co wiesz o marce Tic Tac? Odświeża oddech i ma dwie kalorie. Aż tyle i tylko tyle. Spróbuj odrzeć swoją markę ze wszystkich niepotrzebnych detali i zamknąć ją w sześciu słowach. Popatrz na to, co Ci wyszło. „Sprzedajemy w Internecie szeroki wybór kawy”. Masz coś takiego? To teraz odpowiedz sobie na pytanie: czy to, co napisałeś, można powiedzieć tylko o Tobie? Czy jest jeszcze kilkanaście firm, które można „podstawić” do tego sloganu? Jeśli tak jest, to dlaczego Klienci wybierają akurat Ciebie? Dopytaj i powtórz do skutku.

Zaangażowanie Klienta w markę

Oczywiście są Klienci, którzy będą chcieli wiedzieć więcej. Zadowoleni Klienci, Twoi fani, ale także ci niezadowoleni. Pamiętaj o tym, że Twoja marka będzie angażować konsumentów na różnym poziomie – ci, którzy odwiedzają sklep po raz pierwszy, szukają czegoś innego niż ci, którzy są Twoimi stałymi Klientami. Upewnij się, że marka ma do zaoferowania coś zarówno dla jednych, jak i drugich.

Zaangażowanie objawia się także w sposobie robienia zakupów. Generalnie mamy dwa typy konsumentów – takich, którzy wiedzą, czego chcą i takich, którzy nie wiedzą. Trzymając się przykładu sklepu z kawą: osoba, która kupuje kawę dla siebie, dokładnie zna swój gust. Po wejściu do sklepu internetowego „obsłuży się” przy pomocy zwykłego okienka wyszukiwarki. Osoba niezdecydowana z kolei może nie znać się na kawie, dopiero zaczynać z nią przygodę lub kupować prezent dla znajomego kawosza. Tak czy inaczej, wyszukiwarka jej nie pomoże. Musi obejrzeć trendy, przyjrzeć się popularnym zakupom lub skorzystać z rekomendacji. Upewnij się, że Twoja marka potrafi zadowolić Klientów na różnych poziomach
zaangażowania.

Jak stworzyć nazwę?

OK, skoro masz już opracowaną swoją unikalną pozycję (tak nazywa się te sześć słów, które tak ciężko stworzyć), pomyśl o nazwie, która się z nią kojarzy. Dlatego na początku pisałem o systemie – wszystko jest powiązane ze wszystkim. Nazwa musi być krótka i przede wszystkim powinna dobrze przechodzić tzw. „test telefoniczny”. Wyobraź sobie, że Twoja ciocia dyktuje nazwę Twojej firmy przez telefon swojej znajomej. Ile razy będzie musiała powtórzyć słowo „resuscytator.pl” (jeśli handlujesz sprzętem medycznym)? A ile „karetka24.pl”? Czujesz różnicę?

Nazwa może zawierać angielskie słowa, może być neologizmem itp., ale zanim się na to zdecydujesz, pomyśl zawsze o Twojej grupie docelowej. Czy angielski nie stanowi dla nich problemu? Jeśli skojarzenie będzie w obcym języku, czy większość je zrozumie?

Nazwa nie musi być związana z Twoją branżą – w końcu Skype radzi sobie świetnie, choć samo słowo nic nie znaczy. Ale na początku taka „skojarzona” nazwa pomaga. Pomyśl o Gadu-gadu. Bez problemu zgadniesz, do czego służy ten program, prawda? Tak samo jak iChat czy Yahoo! Messenger.

Upewnij się jednak, że nazwa opowiada jakąś historię. „House of Martini” to nazwa z historią, tak samo jak „ŚwieżoPalona.pl”. SkupButelek to nazwa bez historii, a więc i bez charakteru. Unikaj takich.

Co dalej?

Dalej już będzie z górki. Kiedy dokładnie określisz, czym Twoja marka jest (i czym nie jest), opracujesz dla niej nazwę, pomysły na reklamę czy slogany będą tworzyć się same. Jeśli Twoja marka ma charakter, będziesz czuł, czy dana reklama do tego charakteru pasuje, czy nie. Jak Twoja marka zwraca się do Klientów? Jest formalna jak PriceWaterhouseCoopers czy nieformalna jak Skype? Dwuznaczna i mrugająca okiem jak Apple, czy zorientowana biznesowo, jak Microsoft? Zbuduj markę z charakterem, a ludzie będą ją lepiej zapamiętywać.

Powyższy tekst pochodzi z książki „eCommerce. Proste odpowiedzi na trudne pytania”. Książkę można kupić w księgarni ProInfo (link).

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

ShopCamp 2.4 Sopot – materiały wideo

Po prezentacjach, czas na materiały wideo z ostatniego ShopCampu w Sopocie. Za nagranie i montaż dziękujęmy ekipie Eventio. Dajcie znać w komentarzach, co sądzicie o poszczególnych materiałach. Zapraszam do oglądania!

Zobacz wszystkie prezentacje z ShopCamp Sopot »

Łukasz Brzeziński, ilogic.pl: „Nettbutikk, czyli jak się robi e-commerce w Norwegii”:

Michał Laskowski, UG, autor bloga laskowski.edu.pl: „Społecznościowe kanały sprzedaży”:

Marta Laskowska, Personal PR: „Jak nas widzi klient w social media?”:

Radosław Kreft, zoom360.pl: „1 obraz – 100 słów, zdjęcia obrotowe w e-commerce”:

ShopCamp Arena – prezentacje sprzedażowe:

Jak podali organizatorzy, ostatni ShopCamp w drugiej edycji odbędzie się w czerwcu w Poznaniu.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)