KomuKomu uruchamia nową kategorię. Dlaczego Woot robi to lepiej?
- Artykuły
- Krzysztof Bartnik
- 10 września 2009
- 2 komentarzy
Zgodnie z zapowiedziami złożonymi pod koniec lipca, w sklepie KomuKomu.pl – polskim odpowiedniku zachodniego Woot.com – pojawiła się nowa kategoria. Od dzisiaj klienci mogą tam znaleźć do kupienia nie jeden, lecz dwa produkty dziennie, a do szeroko rozumianych multimediów dołączył sprzęt domowy i AGD.
Odłóżmy tego newsa na bok i po raz kolejny przyjrzymy się samemu KomuKomu. Otóż aktualnie wydaje mi się, że ten sklep nie ma szans powtórzyć sukcesu wspomnianego Woot (oczywiście w skali polskich realiów). Dlaczego tak myślę?
Pomijając nawet niezły (choć nie rewelacyjny) start serwisu, pomysłodawcy KomuKomu ominęli jeden, chyba najważniejszy czynnik sukcesu Woot.com, tj. zbudowanie społeczności wokół serwisu. Na Zachodzie każdy nowy produkt jest szeroko komentowany na forum, a w Polsce komentarze na KomuKomu najpierw służyły do zgłoszeń Klientów niezadowolonych z obsługi i opóźnień w realizowaniu zamówień, zaś ostatnio nawet do wymieniania grzeczności w stylu „dobranoc – dzień dobry”, co jest trochę przykre.
Serwisy społecznościowe, w których KomuKomu jest obecne i aktywne służą wyłącznie do podania użytkownikom jaki nowy produkt można dzisiaj kupić i za ile – nikt nie stara się budować tam większych grup odbiorców. Do tego dochodzą newslettery utrzymane dokładnie w tym samym tonie – zero prób zaangażowania potencjalnych klientów, a po osiągnięciach sklepu Skarpetkowo.pl wiemy, jak duże efekty mogą przynieść skuteczne działania w społecznościach.
Warto też porównywać kategorie oferowanych towarów. Na KomuKomu.pl mamy do czynienia z kategoriami o niskich marżach. Tymczasem, Woot.com do oferowanej na początku elektroniki „poserwisowej” zaczął sprzedawać wina, koszulki z nadrukami, a ostatnio nawet zabawki/akcesoria dla dzieci. Marże w tych działach znacznie przebijają to, co można wypracować na AGD (może obrót jest niższy, ale zyski są większe – to jest o wiele ważniejsze w dłuższej perspektywie).
Te wszystkie czynniki mogą sprawić, że KomuKomu zamiast zdobywania nowych klientów czy zwiększania przychodów, zacznie powoli znikać z polskiego rynku e-commerce. Sprawę może też skomplikować start Kupuj.pl (według informacji, jakimi dysponuję, całość ruszy w przyszłym tygodniu) – bezpośrednia walka o klienta może doprowadzić do zamknięcia któregoś z projektów. Jako Klient nie chciałbym jednak takiej sytuacji – im większy wybór, tym lepiej.
Autor wpisu
Krzysztof Bartnik
Z branżą e-commerce związany zawodowo od 2006 roku. Redaktor naczelny serwisu eKomercyjnie.pl, w którym regularnie dzieli się z Czytelnikami swoimi spostrzeżeniami i poradami na temat prowadzenia sklepów internetowych. Oprócz tego, rozwija własny sklep z grami planszowymi GameClub.pl, katalog sklepów najSKLEPY.pl oraz zajmuje się usługami konsultingowymi w zakresie funkcjonowania sklepów internetowych (od tworzenia, przez obsługę klienta, aż do planowania kampanii promocyjnych). W przeszłości pracował m.in. w Vivid.pl, a swój pierwszy biznes uruchomił w 2006 roku. Przez ostatnie 3,5 roku (2007-2010) był także project managerem w Grupie o2, gdzie odpowiadał m.in. za stworzenie, rozwój i bieżące funkcjonowanie porównywarki cen Radar.pl oraz platformy do zakładania sklepów otwarte24.pl.
Zobacz wszystkie artykuły tego autora

Komentarze