eKomercyjnie.pl

„Laboratoryjna jakość Made in France z domieszką tropikalnej egzotyki”, czyli o marce Love Me Green

Love Me Green-logoLove Me Green to młoda marka, która szturmem wzięła „babską stronę internetu”. Trudno się dziwić – jest rodzima, kosmetyki produkowane są we Francji, czyli w kraju liderów tej branży i co najważniejsze – są ekologiczne od A do Z. Niewątpliwą zaletą Love Me Green są również przemyślane i skuteczne działania marketingowe, skupiające uwagę i przyciągające nowych klientów. O tym jak pomysł, który narodził się na Kostaryce trafił do rąk użytkowniczek, z właścicielką, Katarzyną Lerch rozmawiała Paulina Wawrzyczek.

Reklama

Paulina Wawrzyczek (ekomercyjnie.pl): Jak narodziła się marka Love Me Green?

Katarzyna Lerch (love-me-green.pl): Idea marki kosmetyków naturalnych Love Me Green narodziła się kilka lat temu, podczas podróży po Kostaryce – krainie, która urzekła nas niepowtarzalnymi krajobrazami oraz niezwykłą różnorodnością fauny i flory. Jest to również kraj, który przywiązuje ogromną wagę do ochrony przyrody – 25% całej jego powierzchni to obszary chronione i parki narodowe, a każdy z nich kryje jakiś cud przyrody. Mówi się, że Kostaryka to jedno z najbardziej ekologicznych miejsc na świecie. Właśnie na Kostaryce po raz pierwszy zaczęłam używać kosmetyków naturalnych i byłam zaskoczona ich pozytywnym działaniem. Do tej pory używałam wyłącznie kosmetyków tradycyjnych, powiedzmy z najwyższej półki, i ze zdumieniem odkryłam, że kosmetyki naturalne mogą śmiało z nimi konkurować. Niestety, oferta bio kosmetyków była w owym czasie bardzo skromna i trudno dostępna. Wtedy właśnie przyszedł mi do głowy pomysł na wyprodukowanie własnej linii kosmetyków organicznych, odpowiadających potrzebom tzw. trudnych skór. Koncepcja naturalnych kosmetyków zakorzeniła się w mojej głowie na tyle mocno, że nie pozostało nic innego jak przystąpienie do jej realizacji. Początkowo rozważaliśmy produkcję naszych kosmetyków organicznych na Kostaryce, gdzie istnieje wiele laboratoriów wytwarzających kosmetyki, między innymi, na rynek USA, ale odstraszyły nas kwestie transportu oraz potencjalne problemy, wynikające z różnic regulacji prawnych. Ostatecznie nasz wybór padł na Francję – absolutnego lidera w produkcji kosmetyków na skalę światową. To był żmudny, długotrwały i kosztowny proces, uwieńczony jednak sukcesem w postaci kilkunastu świetnych bio produktów kosmetycznych najwyższej jakości, po prostu Made in France.

lovemegreen

Od kiedy marka Love Me Green jest na polskim rynku i jak się na nim odnajduje?

Marka rozpoczęła działalność na polskim rynku w dniu 15 kwietnia 2013, czyli zaledwie 3 miesiące temu… Trudno jest więc wyciągnąć jeszcze konkretne, daleko idące wnioski, ale jesteśmy pełni optymizmu i, co istotne, dostajemy wiele pozytywnych sygnałów, że to strzał w dziesiątkę. Nawet jeśli w Polsce działają już inne marki kosmetyków naturalnych, to w porównaniu z ofertą tzw. kosmetyków konwencjonalnych, wybór jest nadal bardzo skromny i z całą pewnością jest też miejsce na nasze propozycje. Tym bardziej, że rośnie świadomość ekologiczna i konsumencka w Polsce, a klienci coraz skrupulatniej czytają skład i pochodzenie specyfików pielęgnacyjnych. Popyt na bezpieczne dla skóry produkty ekologiczne stale rośnie, a ekologia staje się w Polsce modna. Coraz świadomiej dbamy o siebie, kupując to co dla nas dobre, a więc pozbawione szkodliwych składników.

Skąd pomysł na tego typu asortyment i przeniesienie sprzedaży do Internetu?

Kosmetyki Love Me Green powstały z inspiracji naturą i egzotyką, ale jednocześnie jako produkty do pielęgnacji skóry wymagającej. Bazując na własnych doświadczeniach i latach zmagań z poważnymi problemami skóry, pragnieniem moim było zaoferowanie kobietom pielęgnacji skóry najwyższej jakości – skutecznej, naturalnej, bezpiecznej i przyjemnej. Chcieliśmy także naszym klientkom w Polsce i Europie podarować coś wyjątkowego: połączenie egzotycznej natury, tropikalnego słońca, którego brak tak bardzo nam doskwiera jesienią i zimą oraz całą gamę tropikalnych zapachów. No i oczywiście gwarancję działania bez sztucznych ulepszaczy oraz komfort użytkowania bez szkodliwej chemii.
Zdecydowaliśmy się na sprzedaż w Internecie głównie z dwóch powodów. Po pierwsze, w ciągu ostatnich kilku lat sprzedaż za pośrednictwem Internetu rozwinęła się bardzo znacząco – obecnie sytuacja przedstawia się tak, że kogo nie ma w Internecie, ten może wypaść z gry. Może kilka statystyk na poparcie tego. Dwa lata temu uznano Polskę za najszybciej rozwijający się e-rynek w regionie i główny kraj ekspansji wielu sieci sprzedaży internetowych. Tylko w latach 2009–2011 liczba sklepów e-commerce w Polsce wzrosła z 7,5 tys. do niemalże 11 tys. Obecnie prawie dwie trzecie internautów deklaruje, że robi zakupy w sieci, a praktycznie co druga duża i średnia firma sprzedaje przez Internet. Po drugie, nasza oferta skierowana jest do nowoczesnych kobiet, a te zajęte pracą i licznymi innymi obowiązkami najczęściej kupują właśnie przez Internet – bez wychodzenia z domu, szybko i wygodnie.

lovemegreen produkty

Co wyróżnia Waszą markę na tle konkurencji?

Rynek kosmetyków naturalnych, w porównaniu z rynkiem kosmetyków tradycyjnych, jest jeszcze stosunkowo słabo rozwinięty. Aby branża organicznych środków kosmetycznych nabrała rozpędu, konieczne jest spełnienie dwóch warunków: stale powiększająca się oferta naturalnych produktów pielęgnacyjnych z prawdziwego zdarzenia oraz jeszcze większa świadomość ekologiczna klientów, którzy muszą w pełni zdać sobie sprawę, że tylko naturalne kosmetyki, pochodzące ze sprawdzonych źródeł, nie zawierają szkodliwych dla nich substancji i są znacznie łagodniejsze dla skóry.

Kolejna niezwykle ważna kwestia: aktualnie bardzo dużo marek wprowadziło produkty kosmetyczne określane jako naturalne, które jednak z autentycznymi kosmetykami naturalnymi niewiele mają wspólnego. To jest zresztą zmorą rynku kosmetyków naturalnych, że wprowadza się w błąd klientów, oferując im pseudo naturalne bio kosmetyki.
Dla nas konkurencją są tylko te marki, które respektują standardy określone przez międzynarodowe systemy certyfikacji dla kosmetyków ekologicznych, jak na przykład Ecocert, NaTrue, NOP. Co nas wyróżnia na tle innych producentów kosmetyków naturalnych? Nie używamy do produkcji naszych eko specyfików pielęgnacyjnych palmitynianu izopropylu ze względu na jego komedogenne właściwości (zapychające pory, sprzyjające powstawaniu zaskórników) mimo, iż jest to substancja dopuszczona przez niektóre systemy certyfikacji. Poza tym opakowania kosmetyków Love Me Green są wytwarzane w Polsce, w technologii PET, czyli nie zawierają bisfenolu (środka uznanego przez niektóre kraje za toksyczny) i nadają się do recyklingu. W trosce o środowisko, zrezygnowaliśmy całkowicie z opakowań kartonowych i ulotek papierowych. Kosmetyki Love Me Green to laboratoryjna jakość Made in France z domieszką tropikalnej egzotyki. To połączenie darów natury z nowoczesną technologią a więc delikatności działania z niezwykłą skutecznością.

lovemegreen produkty

Czego Wasz klient nie znajdzie w kosmetykach LMG?

Przede wszystkim nie znajdzie substancji, które mogłyby mu zaszkodzić. Stawiamy na naturalne składniki na bazie aktywnych wyciągów roślinnych, bez niebezpiecznej chemii i syntetycznych komponentów. Dołożyliśmy wszelkich starań, aby nasze kosmetyki odpowiadały standardom certyfikatu Ecocert mimo, iż nie mieliśmy na razie zamiaru starać się o ten certyfikat. Warto przy tej okazji podkreślić, że francuskie laboratorium, w którym produkowane są kosmetyki Love Me Green, posiada certyfikaty ISO 9001, ECOCERT oraz NOP (National Organic Program). A wracając do pytania, nasze kosmetyki są całkowicie wolne od parabenów (potencjalnie szkodliwych konserwantów – tutaj można znaleźć więcej informacji o kosmetykach bez parabenów), phenoxyethanolu (substancja konserwująca, która może powodować wysypki skórne), silikonów, sztucznych aromatów, EDTA (kwas etylenodiaminotetraoctowy, który może wywoływać podrażnienia skóry i błon śluzowych), pochodnych ropy naftowej, substancji etoksylowanych (tzw. PEGów czyli glikoli polietylenowych, mogących podrażniać, powodować odwodnienie, osłabiać skórę narażając ją na łatwe przepuszczanie i wnikanie zanieczyszczeń).

Jakie działania reklamowe i marketingowe są w Waszym przypadku najlepsze i najskuteczniejsze? Co Was zaskoczyło podczas „rozpychania” się łokciami na rynku kosmetycznym?

Przede wszystkim w pełni wykorzystujemy nowoczesne kanały komunikacji z klientami, a więc social media, które nadają nowy format kontaktom z odbiorcami. Uważnie słuchamy swoich klientów, wchodzimy z nimi w bezpośrednią interakcję, jesteśmy tam, gdzie toczy się dialog i zadawane są pytania – aktywnie działamy na Facebooku. Dbamy o jak najlepszą jakość naszej obecności w mediach społecznościowych, co przynosi doskonałe rezultaty i bezpośrednio przekłada się na wyniki finansowe. Aktywność na Facebooku to tak naprawdę wytężona praca, wymagająca przemyślanego planu. Ale ten wysiłek się opłaca. Dzięki Facebookowi udało nam się, na przykład, szeroko rozpropagować naszą akcję darmowej wysyłki próbek kosmetyków, która odniosła ogromny sukces i wymiernie zwiększyła świadomość marki Love Me Green oraz naszych produktów.
Nasza koncepcja marketingowo-reklamowa obejmuje również współpracę z blogerkami kosmetycznymi, która okazuje się bardzo istotnym elementem w rozpowszechnianiu marki i docieraniu do potencjalnych klientów. Zaskoczyła nas ogromna ilość zgłoszeń jakie otrzymaliśmy od blogerek chętnych do wypróbowania i zrecenzowania kosmetyków Love Me Green.
Również działamy w kierunku polepszenia widoczności naszego sklepu internetowego w wyszukiwarce Google, żeby każdy zainteresowany mógł łatwo znaleźć naszą ofertę kosmetyków. Konsekwentnie dążymy do zbudowania silnego wizerunku marki w Internecie oraz jej rozpoznawalności.
Poza tym cały czas pracujemy nad naszą stroną internetową, żeby nie tylko stanowiła dobrej jakości ofertę e-commerce, ale również wartość dla naszych klientów w postaci interesujących ich treści – artykułów czy porad z branży kosmetyki naturalnej, ekologii, zdrowej pielęgnacji.

4

Ja poznałam Love Me Green dzięki subskrypcji GLOSSYBOX. Skąd pomysł na tego typu akcję promocyjną? Jak wyglądają kulisy takiej współpracy?

Biorąc pod uwagę, że kosmetyki Love Me Green są dostępne wyłącznie za pośrednictwem Internetu i są nowością na polskim e-rynku, szukaliśmy sposobu na to, aby potencjalne klientki mogły poznać nasze produkty i wypróbować je na sobie bez wychodzenia z domu. Najlepszym rozwiązaniem okazał się GLOSSYBOX. Dzięki tej promocji i jej skali, kilka tysięcy kobiet miało sposobność użycia naszego balsamu do ciała Karite Exotique. Współpraca z GLOSSYBOX była świetna – my dostarczyliśmy produkty, a całą resztą zajęła się ekipa GLOSSYBOX. Nam pozostało obserwowanie rezultatów tej akcji promocyjnej w postaci tłumów w naszym sklepie internetowym. Tak duży odzew uświadomił nam także jak bardzo zmienia się świadomość ekologiczna w Polsce i jakie zainteresowanie budzi kosmetyka naturalna.

Jak „walczycie” z sieciówkową konkurencją?

Nie walczymy. Dlaczego? Ponieważ sieciówki nie są dla nas konkurencją, tak jak nasza mała marka Love Me Green nie jest konkurencją dla nich. My stawiamy na eko jakość i zdrową pielęgnację skóry, naturalne składniki i bezpieczeństwo stosowania. To nasze największe atuty i najsilniejsze argumenty, które docenia nieustannie rosnąca liczba klientek.

5

Z jakimi pytaniami najczęściej przychodzą do Was klienci?

Najwięcej otrzymujemy pytań związanych ze zmianami chorobowymi skóry – prawdziwą zmorą naszych czasów. Ale na takie pytania trudno jest udzielać odpowiedzi, bo, po pierwsze, nikt z nas nie jest lekarzem dermatologiem, a nawet gdyby tak było, to żaden specjalista nie udzieli porady nie mając fizycznego kontaktu z pacjentem. Niemniej staramy się nie pozostawiać nikogo bez odpowiedzi czy porady. Tłumaczymy jak działają i jakie właściwości mają zawarte w kosmetykach Love Me Green składniki, czym różnią się kosmetyki organiczne od konwencjonalnych, itd.

Jak budujecie długotrwałe relacje z klientami już pozyskanymi?

Subskrypcja Newslettera tworzy świetną bazę do podtrzymania komunikacji z klientami. W ten sposób na bieżąco możemy powiadamiać wszystkich naszych odbiorców o planowanych promocjach, nowych produktach i innych ciekawych wydarzeniach związanych z Love Me Green. A poza tym, rzecz jasna, Facebook stanowi niezastąpioną platformę efektywnej komunikacji z klientami, budowania i utrzymywania dobrych relacji z nimi, a także wymiany opinii i tworzenia lojalnej społeczności wokół naszej marki.

Wasza eko-marka to nie tylko sprzedaż eko-produktów, ale mam wrażenie, że cała eko-filozofia. W jakich kwestiach i w jaki sposób edukujecie ludzi jeśli chodzi o ekologiczną kosmetologię?

Naszą intencją jest nie tyle edukowanie, ile eko-uświadamianie, czyli, innymi słowy, przybliżenie naszym odbiorcom zagadnień związanych z ekologią, zdrowiem, bezpieczną pielęgnacją, wpływem szkodliwej chemii na człowieka i środowisko, itd. Każdy z nas ma wolność wyboru. Na każdym kroku podejmujemy rozmaite decyzje – jako odpowiedzialni obywatele powinniśmy być świadomi ich skutków. I to zarówno dla nas samych jak i przyszłych pokoleń, naszego bezpośredniego otoczenia jak i środowiska naturalnego w skali globalnej. Nie można zasłaniać się stwierdzeniem: „Coż ja jeden mogę na to poradzić?” Bo każdy z nas może zrobić coś dla siebie, innych i środowiska naturalnego – tutaj liczy się każdy jeden, nawet najmniejszy, krok czy gest. Wystarczy chcieć. Raczej odżegnuję się od określenia eko-filozofia, bo to kojarzy mi się trochę z doktryną i fanatyzmem. Ja w swoim życiu nieustannie dokonuję wyborów – nie zawsze właściwych, ale przynajmniej (myślę, że w większości) świadomych. Eko-wybór to mój wybór i mam nadzieję, że tak też wybiorą inni. Świadomie, sami z siebie, z własnej woli.

lovemegreen facebook

Jakie są Wasze plany zawodowe na przyszłość?

Nasza strategia sprzedażowa i plany rozwoju są prowadzone jednocześnie na kilku płaszczyznach. Po pierwsze, linia kosmetyków Love Me Green zostanie powiększona już jesienią tego roku, o trzy nowe produkty do pielęgnacji twarzy w odpowiedzi na zapotrzebowanie naszych coraz bardziej wymagających klientów. Po drugie, rozwijamy naszą działalność również w innych krajach Europy – działa już sklep internetowy przeznaczony dla klientów niemiecko- i anglojęzycznych. Po trzecie, nieustannie pracujemy nad jak najlepszą obecnością w Internecie, a więc modyfikujemy nasz e-sklep, tak, aby korzystanie z niego było maksymalnie pozytywnym doświadczeniem dla każdego klienta. I nie chodzi tu tylko o poszerzanie linii produktów kosmetycznych, czy nowe funkcjonalności, ale o wartość dodaną w postaci interesujących artykułów poruszających poszukiwane przez internautów kwestie związane ze zdrową pielęgnacją skóry, naturalnymi kosmetykami, szkodliwą dla organizmu chemią kosmetyczną, itp. Myślimy także o stworzeniu bloga firmowego. Media społecznościowe to nie tylko Facebook. Dobrze, aby dialog z klientami odbywał się na wielu płaszczyznach, w tym właśnie na blogu. Chcemy informować, eko-uświadamiać, rozwiewać wątpliwości, odpowiadać na nurtujące użytkowników pytania. Pragniemy, aby klienci wracali do nas nie tylko w celach zakupowych, ale także po to, żeby z naszej strony www dowiedzieć się czegoś ciekawego i nowego. Love-me-green.pl ma być takim właśnie miejscem w sieci, do którego często zaglądamy, z przyjemnością przebywamy, wracamy i polecamy je innym.

Podsumujmy: Love Me Green to…

…skuteczne połączenie natury i tradycji z najnowszymi osiągnięciami technologii kosmetyki naturalnej czyli po prostu Beyond Nature. Cóż, nie pozostaje mi nic więcej jak zaprosić wszystkich eko-fanów, aby odwiedzili sklep z kosmetykami organicznymi Love Me Green.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Pokaż Swój Sklep [PSS]: Marta Kupińska, denimbox.pl

denimbox.plKobietę z opresji uratować może gumka do włosów (gdy pojawia się bad hair day), tusz do rzęs (gdy nie ma czasu na nic więcej) i mała czarna (gdy wypełniona po brzegi szafa świeci pustkami). Ale jest jeszcze jeden element, który jest awaryjnym must have i są nim jeansy. Niby taka błahostka, a jednak. Marta Kupińska z denimbox.pl wyjaśnia dlaczego: „Spodnie jeansowe to produkt ponadczasowy i nigdy nie wyjdą z mody. Każda kobieta ma w swojej szafie co najmniej jedną parę jeansów. Na polskim rynku, szczególnie w cyberprzestrzeni, wciąż brakowało sklepu oferującego spodnie, które są modne, dobre jakościowo oraz dobrze leżą na kobiecej figurze. Nasze spodnie spełniają te wszystkie warunki, a co więcej – są w przystępnej cenie.” Dziś w cyklu Pokaż Swój Sklep przedstawiona zostanie marka z długoletnim doświadczeniem, która podbiła serca bloggerek modowych (a za nimi kolejnych kobiet). Zapraszamy!

W wywiadach z serii Pokaż Swój Sklep (PSS) staramy się regularnie promować sklepy internetowe z różnych branż, zaś odpowiedzi naszych rozmówców przy okazji pomagają też osobom, które dopiero rozważają start w e-handlu. Wszystkich, którzy chcieliby opowiedzieć nam o swojej działalności zapraszamy do kontaktu z redakcją.

Paulina Wawrzyczek (ekomercyjnie.pl): Dlaczego zdecydowaliście się uruchomić sklep internetowy?

Marta Kupińska (denimbox.pl): Jesteśmy entuzjastami mody. Sklep powstał z chęci tworzenia własnych, niepowtarzalnych wzorów spodni, które przede wszystkim są doskonale dopasowane do kobiecej figury, jak również są odpowiedzią na najnowsze, światowe trendy.

1

Czym zajmowaliście się przed uruchomieniem sklepu?

Do tej pory zajmowaliśmy się współpracą z dużymi, sieciowymi markami i to dla nich tworzyliśmy spodnie oraz inne jeansowe wyroby. Niestety, modele zamawiane przez sieciowe marki nie zawsze przypadały nam do gustu. Chęć kreowania i modowe pasje pchnęły nas w stronę stworzenia własnej marki, czego wynikiem jest Denimbox.

Ile trwało uruchomienie sklepu?

Sklep tworzyliśmy stosunkowo długo. Było to 9 miesięcy przygotowań i projektów. Hektolitry kawy, długie rozmowy z różnymi specjalistami z branży mody i 6.06.2013 roku doczekaliśmy się owocu naszej pracy.

2

Dlaczego wybraliście właśnie tę branżę?

Współpraca z dużymi korporacjami dała nam duże doświadczenie, znajomość technicznych i jakościowych zagadnień przy tworzeniu jeansowych wyrobów. Jesteśmy firmą o ponad 20-letniej tradycji w produkowaniu spodni jeansowych, dlatego chcieliśmy robić to w czym jesteśmy najlepsi.

Czy zdecydowaliście się na gotową platformę sklepową czy stworzyłaś własną?

Zdecydowaliśmy się na dedykowany, indywidualny projekt, ponieważ chcieliśmy stworzyć sklep przede wszystkim łatwy w obsłudze dla Klientek i przyjemny dla oka. Oprogramowanie i-sklep.pl i szatę graficzną przygotowała dla nas firma i-systems. Dzięki i-systems nasz sklep jest zaprojektowany w RWD co oznacza, że układ strony zawsze dopasowuje się do urządzenia, na którym strona jest wyświetlana. W dobie smartfonów czy tabletów taka funkcjonalność jest niezbędna.

3

Ile zamówień pojawiło się w Twoim sklepie w pierwszym dniu/tygodniu po starcie?

Było to dla nas miłym zaskoczeniem, ale już pierwszego dnia pojawiły się pierwsze zamówienia.

Dlaczego zdecydowaliście się na tak specyficzny asortyment?

Spodnie jeansowe to produkt ponadczasowy i nigdy nie wyjdą z mody. Każda kobieta ma w swojej szafie co najmniej jedną parę jeansów. Na polskim rynku, szczególnie w cyberprzestrzeni, wciąż brakowało sklepu oferującego spodnie, które są modne, dobre jakościowo oraz dobrze leżą na kobiecej figurze. Nasze spodnie spełniają te wszystkie warunki, a co więcej – są w przystępnej cenie.

4

Jakie działania marketingowe są najbardziej skuteczne w Waszym sklepie w przypadku tego asortymentu?

Ciężko po kilku miesiącach działalności powiedzieć, która z dotychczas zastosowanych form promocji jest najskuteczniejsza. Do tej pory promujemy się poprzez nasz fanpage na Facebooku, pozycjonowanie i reklamie na google oraz dzięki współpracy z bloggerkami modowymi. I to bloggerki okazują się być najbardziej skuteczne.

Gdybyście mieli teraz robić swój e-sklep, to co zrobilibyście inaczej?

Zaczęlibyśmy przygotowania dużo wcześniej.

5

Jaki odsetek zamówień pochodzi od klientów z zagranicy?

Planowaliśmy wprowadzić tę funkcję do końca tego roku, ale musimy potroić działania, ponieważ każdego dnia mamy zapytania o wysyłkę od Klientek z różnych części globu.

fotoMarta Kupińska – dyrektor Działu Marketingu/CMO w firmie Denimbox. Studiowała Business Management na Wydziale Zarządzania na Uniwersytecie Łódzkim. Specjalizuje się w customer relationship management oraz w poszukiwaniu skutecznych działań marketingowych w Internecie. Prywatnie niepoprawna optymistka, entuzjastka podniebnych podróży i miłośniczka zakupów w sieci.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Przy sprzedaży cygar bardzo ważna jest wiedza na ich temat – wywiad z Michałem Hazubskim, Cigarland.pl

Cigarland.pl logoCygaro bez wątpienia kojarzy się z elitarnością, z czymś wyjątkowym. Wielcy tego świata często sięgali po cygara, które towarzyszyły im nawet w najważniejszych momentach w historii naszej cywilizacji. Coraz większa liczba osób szukając eleganckiej i ekskluzywnej alternatywy dla papierosa sięga właśnie po cygara, a branża powoli się zapełnia. Swoje miejsce na rynku odnalazł również sklep cigarland.pl, który oferuje wyłącznie cygara i akcesoria. O tym jak rodził się ten e-biznes, o trudnościach, doświadczeniach i pomysłach, z zespołem osób pracujących nad sklepem rozmawiała Paulina Wawrzyczek.

Paulina Wawrzyczek (ekomercyjnie.pl): Czym zajmowaliście się przed rozpoczęciem sprzedaży internetowej? Jakie były Wasze doświadczenia, jeśli chodzi o prowadzenie e-biznesu? Jak zdobywaliście niezbędną wiedzę na temat e-commerce?

Michał Hazubski (Cigarland.pl): Wszystkie osoby pracujące nad sklepem, pochodzą z różnych branż, ale na pewno wspólnym mianownikiem naszych dotychczasowych działań, było zamiłowanie do handlu, jak i nowych technologii. Każde z nas ma bagaż doświadczeń, zebranych w trakcie tworzenia od podstaw różnego rodzaju stron internetowych, ale i tak jesteśmy wspólnego zdania, że sytuacja w sieci, mając na myśli również odbywający się w niej handel, zmienia się tak dynamicznie, że pomimo dotychczas zebranej wiedzy, każdy dzień stawia przed nami nowe wyzwania. Budując stronę sklepu, czy „tworząc” cokolwiek w Internecie, trzeba podobnie jak w zawodzie lekarza, cały czas trzymać rękę na pulsie i się dokształcać. Inaczej, bazowanie wyłącznie na tym, co było kiedyś, może okazać się bardzo szybko niewystarczające. Jednak pomimo zmian i sporego nasycenia rynku sklepami internetowymi w ostatnich latach, nadal uważamy, że tworząc coś z pasją, jesteśmy w stanie osiągać zamierzone cele. Nie mamy tylko wpływu na galopujący czas, który nieco oddala je w czasie.

1

Skąd pomysł na tego typu asortyment? Czy ta branża jest niszą?

Wraz ze wzrostem handlu w Internecie, jednocześnie rosnącej liczbie osób szukających alternatywy dla tradycyjnego papierosa, postanowiliśmy w pierwszej kolejności uruchomić profesjonalny internetowy sklep cygarowy. Branża cygarowa cały czas się rozwija i już teraz obecnych jest kilka bardzo dobrych sklepów z cygarami, do których mamy nadzieję będziemy się wkrótce zaliczać i my.

Jak długo trwało wdrożenie pomysłu do realiów internetowych? Co Was zaskoczyło? Na co poświęciliście za dużo/zbyt mało uwagi?

Ciężko określić ile trwało wdrożenie sklepu do realiów internetowych, ponieważ prace wdrożeniowe, pomimo, że sklep spełnia swoje podstawowe funkcjonalności, nadal trwają. Realizowane są już pierwsze zamówienia, lecz jeszcze przed nami dużo pracy, żeby osiągnąć satysfakcjonujący nas efekt.

Każdemu zagadnieniu staramy się poświęcać tyle samo uwagi, ale raczej nie da się nie popełnić błędu, czegoś nie przewidzieć lub w ogóle o czymś nie pomyśleć, biorąc pod uwagę złożoność i różnorodność tych zagadnień. Dodatkową przeszkodą jest to, że znaczenie mają także (jeżeli nie przede wszystkim) detale i pozornie nieistotne szczegóły, które zaniedbane lubią się zemścić.

Jedną z rzeczy, o których na pewno będziemy pamiętać budując kolejne sklepy, to wybór silnika. Nie ma idealnych rozwiązań, ale odpowiedni, elastyczny silnik sklepu, spełniający większość oczekiwań, to połowa sukcesu.

2

Z jakim budżetem startowaliście?

Nie ma się co oszukiwać, że obecnie jest prawie nie możliwe (oczywiście zależy od branży, czy samego produktu) zrealizowaniem projektu internetowego bez odpowiednich nakładów finansowych. Start projektu był między innymi z tego względu odkładany w czasie, ponieważ chcieliśmy uruchomić sklep dopiero w momencie, gdy będziemy mieli pod pewnymi względami swobodę w działaniu i dalszym rozwoju sklepu.

Ile osób zajmowało się projektem na początku, a ile obecnie?

Stale nad sklepem pracują 2 osoby, ale wszystkie zadania związane np. z logistyką, czy pracą magazynu, delegujemy na zewnątrz. Łącznie osób zaangażowanych w projekt jest ok. 10. Na chwilę obecną ta liczba zdecydowanie wystarczy, ale nie wykluczamy, że  liczba ulegnie zmianie.

Po jakim czasie pojawiły się pierwsze zamówienia?

Pierwsze zamówienia pojawiły się ok. 2 miesiące od daty uruchomienia sprzedaży, ale to, że musieliśmy czekać na pierwszych klientów, nie było dla nas zaskoczeniem. Cieszy nas fakt, że zadowolonych klientów, dokonujących kolejnych zakupów, cały czas przybywa.

3

Jak działa Wasz sklep?

Oferowany przez nas asortyment, czyli cygara, wymagają specjalnego rodzaju traktowania. Dlatego współpracujemy jedynie ze sprawdzonymi dostawcami, gwarantującymi najwyższą jakość produktów. Dołożyliśmy wszelkich starań, żeby skrócić do minimum czas oczekiwania na przesyłkę. Niektóre z nich, jesteśmy już w stanie zrealizować poniżej 24 godzin.

W jaki sposób weryfikujecie pełnoletniość osób, które dokonują zakupu w Waszym sklepie?

Wchodząc na stronę pojawia się komunikat o przeznaczeniu strony jedynie dla osób pełnoletnich, a składając zamówienie istnieje konieczność zaakceptowania regulaminu. Dodatkowo, każde zamówienie jest potwierdzane telefonicznie i jeżeli mamy podejrzenie, że osoba zamawiająca nie jest pełnoletnia, zmuszeni jesteśmy anulować zamówienie.

Jakimi metodami marketingowymi staracie się „dobić” do Waszych potencjalnych klientów? Które są najlepsze i najbardziej skuteczne?

Specyfika branży sprawia, że większość klientów kupując cygara korzysta z specjalistycznych portali i forów tematycznych, gdzie staramy się być również obecni. Przy sprzedaży cygar bardzo ważna jest wiedza na ich temat, którą chcemy się dzielić z naszymi klientami, starając się zbudować wokół sklepu społeczność. W naszym przypadku zbudowanie więzi i zaufanie klienta, jest najistotniejsze. Klienci kupują cygara tylko z zaufanych źródeł.

Dodatkowo, ze względu na to, że pracujemy w branży tytoniowej, niektóre ruchy marketingowe mamy zablokowane. Wiele platform internetowych nie zgadza się na zamieszczanie reklam o wyrobach tytoniowych (np. AdWords), inne znacznie ją ograniczając.

4

Jaki jest Wasz stosunek do promocji e-biznesu na portalach społecznościowych?

Posiadamy profile na najważniejszych portalach społecznościowych: Facebook, Twiter, Google+, czy Youtube, ponieważ dają nam możliwość zamieszczania informacji ze świata cygar, w „luźniejszej”, a tym samym bardziej przystępnej formie.

W jaki sposób budujecie przywiązanie klienta do Waszego sklepu?

Przywiązywanie klienta do strony sklepu to, szczególnie w tej branży, bardzo trudne i delikatne zadanie. W pierwszej kolejności klient musi mieć pewność, że zamawiany towar spełnia najwyższe standardy jakości: jest oryginalny, właściwie przechowywany i dostarczany, a dodatkowo kusi atrakcyjną ceną. Ponadto, wszystkie kolejne zakupy poczynione w naszym sklepie są premiowane rabatami lub gratisowymi artykułami, np. obcinarka do cygar.

Czym wyróżniacie się na tle konkurencji?

Postawiliśmy na informację. Staramy się, aby nasze produkty były opisane w jak najbardziej rzetelny sposób, by klient znalazł wszystkie niezbędne informacje odnośnie interesujących go cygar: historii, specyfikacji, ciekawostek z branży, jak i poza niej. Dodatkowo zaprojektowaliśmy zaawansowaną wyszukiwarkę cygar, która dzięki wielu kryteriom takim jak: kraj pochodzenia, pozycja w rankingu, sposób wykonania, moc, kształt, kolor i rodzaj pokrywy ułatwia klientowi wybór dokładnie tego, jakie mu najbardziej odpowiada.

Jakie było najbardziej nietypowe i zapadające w pamięć zamówienie w sklepie Cigarland?

Zamówienie, które na pewno przede wszystkim zapadło nam w pamięci, to po prostu pierwsze zrealizowane. Było ono ważne z tego względu, że po wielu godzinach pracy nad sklepem, potwierdziło, że droga którą obraliśmy jest właściwa.

O co najczęściej pytają klienci?

Znawcy tematu dzwonią z chęci spróbowania nowego cygara lub takiego, którego nie dostaną nigdzie indziej. Pozostali klienci oczekują od nas fachowej porady co do wyboru właściwego cygara, zaczynając dopiero swoją przygodę z cygarami lub poszukując cygara na prezent.

Cechy charakteryzujące Wasz sklep to:

Intuicyjna nawigacja – dołożyliśmy wszelkich starań, aby zakupy w Naszym sklepie nie sprawiały trudności.

Bogaty, wyspecjalizowany asortyment najwyższej jakości, w atrakcyjnych cenach. Rola edukacyjna – mamy nadzieję, że zamieszczane informacje, ze względu na ich unikalność, będą interesujące i pomogą naszym klientom rozwijać ich pasje.

Na co przede wszystkim stawiacie, jeśli chodzi o sprzedaż internetową?

Sklep cigarland.pl jest mocno wyspecjalizowanym sklepem. Nie oferujemy wszystkich wyrobów tytoniowych lecz skupiliśmy się jedynie na sprzedaży cygar i akcesoriów z nimi związanymi. Poza cygarami, ofertę uzupełniają m. in. zapalniczki benzynowe, które choć nie zawsze są odpowiednie do odpalania cygar, stanowią doskonały pomysł na prezent.

Jakie są Wasze plany na przyszłość?

Najbliższy czas zarezerwowany jest na dokończenie prac wykończeniowych w sklepie, przy jednoczesnym zdobywaniu i utrzymywaniu jego pozycji. Jednocześnie przygotowujemy się do realizacji kolejnych projektów internetowych, ale jest jeszcze za wcześnie, żeby o tym wspominać.

Autor wpisu

1 komentarzy do tekstu

  1. Michał Sawicki

    Witam,

    Zaintrygowała mnie odpowiedź na pytanie dotyczące weryfikacji pełnoletności przez personel sklepu. Czy przyjęte przez cigarland.pl rozwiązanie jest wystarczające w świetle obowiązujących przepisów? Łatwo sobie wyobrazić, że osoba niepełnoletnia może zaakceptować regulamin a telefonicznie nie zawsze uda się stwierdzić, że nie ma ona skończonych 18 lat. W sklepach stacjonarnych można to jednoznacznie stwierdzić poprzez okazanie dowodu osobistego natomiast w tym przypadku niepełnoletnie osoby mogą w łatwy sposób obejść zabezpieczenia w tym względzie.

    Sam jestem zainteresowany stworzeniem sklepu z asortymentem przeznaczonym dla osób pełnoletnich (delikatesy z alkoholem) i ciekawi mnie czy mogę u siebie zastosować tego typu rozwiązanie.

    Odpowiedz ↓

  2. Marcin Stefanik

    Mam takie pytanko – czy to czasem nie jest platforma SOTE? Jeśli jest to dlaczego nigdzie nie ma wymaganego linka prowadzącego do producenta oprogramowania?

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)