eKomercyjnie.pl

Organizując imprezy uszczęśliwiamy naszych Klientów i to jest bardzo pozytywny aspekt – wywiad z Jakubem Hajost

total kawalerskiOd sprzedawania drobnostek, po serwisy z experience gifts, czyli jak to się stało, że Jakub Hajost przerzucił się ze sprzedawania „towarów” na handel usługami. Dziś w eKomercyjnie wywiad z właścicielem marki Total Games Entertainment, w skład której wchodzi nowy projekt Total Kawalerski, który – jak mówi sam pomysłodawca, ma wiele wspólnego z zakładem pogrzebowym. Co takiego? O tym w wywiadzie!

Reklama

Paulina Wawrzyczek (eKomercyjnie.pl): Sprzedaż w Internecie kojarzy się przede wszystkim ze e-sklepami z konkretnymi, produktami, z namacalnym asortymentem. Ty poszedłeś w stronę sprzedawania usług. Skąd taki pomysł?

Jakub Hajost (totalkawalerski.pl): Jedno z największych marzeń mojego życia to podróże. Poznawanie ludzi i miejsc, kuchni, zapachów, kultury… Poznawanie życia w zupełnie innych sytuacjach i lokalizacjach. To daje mi szczęście i radość.

Sprzedaż produktów wiąże się z ich magazynowaniem, uzupełnianiem stanów magazynowych, pakowaniem, pilnowaniem terminów ważności, remanentami. I za diabła nie można tego robić na odległość. Co innego usługi i pośrednictwo, więc wraz z nabieraniem doświadczenia w biznesie, zacząłem swoją firmę przekrztałcać tak, by dostosować ją do moich pasji, do mobilności. Na razie to działa.

Czym zajmowałeś się zanim zacząłeś „robić internety”?

Studiowałem prawo. Do Internetu jako narzędzia biznesowego, przekonałem się od razu. Teraz to może brzmieć zabawnie, ale zaczynałem przygodę z przedsiębiorczością od sprzedaży przez Internet prezerwatyw, pasków wybielających zęby i tego typu drobnych, ale potrzebnych towarów. I Internet pozostał moim narzędziem biznesowym do dziś.

totalkawalerski.pl

Do kogo kierujesz swoją ofertę?

Total Kawalerski to serwis z tak zwanymi experience gifts, czyli taki, gdzie można komuś kupić w podarunku konkretne przeżycia. Oczywiście, Total Kawalerski ma bardzo wąską specjalizację, ponieważ jest skierowany do młodych mężczyzn planujących wieczór kawalerski (ale nie tylko). Pamiętajmy jednak, że TotalKawalerski.pl to dla mnie jest dodatkowy kanał sprzedaży usług firmy organizującej imprezy, którą prowadzę od 2008 roku (totalgames.pl). W moich planach nigdy nie był to serwis, który byłby w stanie utrzymać się sam. Może mnie pozytywnie zaskoczy?

Z jakim zapleczem finansowym startowałeś?

W przypadku Total Kawalerski nie można mówić o zapleczu finansowym – to w końcu tylko dość prosta strona internetowa i jej koszt zamknął się w kwocie poniżej 5000 złotych.
Znaczenie miało raczej zaplecze doświadczenia w branży organizacji imprez tematycznych, eventów i tak dalej. Latami gromadzone znajomości pozwoliły na pozyskanie dużych i małych partnerów oraz na negocjację korzystnych dla naszych Klientów warunków.

totalkawalerski.pl

Ile czasu zajęło wdrożenie pomysłu do internetowych realiów?

Realnie jakieś dwa miesiące. Z Total Kawalerski wystartowałem w styczniu 2014, a już w lutym nasza oferta pojawiła się w serwisie Fastdeal.pl. Od 21 lutego jesteśmy obecni na Groupon.pl z jedną z opcji wieczoru kawalerskiego. To nie jest tak, że Total Kawalerski wystartował gotowy i skończony. Przecież ciągle dodajemy nowych partnerów i nowe atrakcje. Serwis ustawicznie wzbogaca swoją ofertę. Kiedy rozmawiamy czekam na informacje od partnera, który oferuje tak zwane Body Sushi, czyli możliwość zjedzenia sushi z ciała modelki. Przyznasz, że całkiem niezły pomysł na wieczór kawalerski?

Jak to wszystko wygląda „od kuchni”?

Na stronie TotalKawalerski.pl mamy formularz kontaktowy, dostępny przy każdym pomyśle na wieczór kawalerski. Znajduje się on w zakładce „zapytaj o dostępność”. Trzeba tam podać swoje imię i nazwisko, adres e-mail, nazwę pakietu, który nas interesujeoraz podstawowe informacje, jak planowana ilość osób, termin, przedział godzinowy i tak dalej.
Można też po prostu do nas zadzwonić, wtedy osobiście wypytamy o te same szczegóły i oddzwonimy z informacją o dostępności danej atrakcji w wybranym terminie. Najczęściej pobieramy część płatności jako zadatek, a resztę można zapłacić na miejscu imprezy. I to wszystko.

Proces organizacji wieczoru kawalerskiego zostaje maksymalnie uproszczony. My gwarantujemy termin i jakość wybranych usług, zapewniamy konkurencyjne stawki i najlepsze lokale w mieście. Klienci nie muszą wykonywać wielu telefonów, sprawdzać lokali, dokonywać rezewacji, a otrzymują usługę w tej samej cenie, a nieraz lepszej, niż jakby weszli z ulicy do naszych partnerów.

Przykładowo, wieczór kawalerski w klubie ze striptizem z Total Kawalerski to oszczędność nawet 400 złotych w stosunku do pójścia z kolegami samemu, bez naszego pośrednictwa.

totalkawalerski.pl

Jak pozyskujesz swoich e-partnerów biznesowych?

Coraz częściej sami się do nas zgłaszają, bo to dla nich kolejny kanał sprzedaży. Nic na współpracy z nami nie tracą, a mogą zyskać nowych klientów. Zachęcam każdą firmę, która oferuje ciekawe atrakcje, do współpracy z Total Kawalerski. Chcemy mieć w ofercie skałki wspinaczkowe, jeepy, skoki na bungee, parki linowe, skoki na spadochronie. Jest tyle rzeczy, które można robić na wieczorze kawalerskim. Dlatego w ofercie mamy wieczór na polu golfowym, degustację whisky, gokarty i wiele innych atrakcji.

Ile osób zajmuje się projektem?

Total Kawalerski (i powstający siostrzany Total Panieński), to mój autorski projekt. Ja zajmuję się pozyskiwaniem partnerów i promocją w takich miejscach jak Groupon. Wszystkiego oczywiście nie jestem w stanie zrobić i nikt nie powinien tak prowadzić biznesu. Grafikę, w tym logo, robiło dla nas Amdy Design, teksty piszą różni zaprzyjaźnieni ludzie. Poza tym księgowość, konsultacje prawne i marketingowe, ale to wszystko i tak jest elementem prowadzenia Total Games i wypożyczalni The Spy Shop, więc nie potrzebowałem dużych środków, by rozwinąć przy okazji Total Kawalerski i Total Panieński. Mamy jeszcze opiekunki imprez, które towarzyszą ekipom na wieczorach kawalerskich.

totalkawalerski.pl

Co wyróżnia Twoje usługi od innych, dostępnych na rynku? Dlaczego to właśnie Tobie warto powierzyć organizację imprez?

Jako Total Games Entertainment organizowaliśmy imprezy dla wielkich, jak IBM, Philip Morris Polska, czy Shell, ale również dla mniejszych firm, jak Małopolski Dom Książki (gazela biznesu), czy klub Stalowe Magnolie w Krakowie. To już sześć lat istnienia w branży. Ponadto Total Kawalerski jest serwisem precyzyjnie skupionym na dostarczeniu najwyższej jakości rozrywki. Dlaczego? Przecież wieczór kawalerski jest tylko raz. Taka impreza musi się udać. Tutaj nie ma miejsca na nowicjuszy w branży i potknięcia. Doświadczenie, jakie zdobyliśmy od 2008 roku, daje zatem pewność. Myślę, że to ważny element.

W jaki sposób promujesz swoje usługi? Które metody, Twoim zdaniem, są najskuteczniejsze w procesie pozyskiwania klientów? Które są najbardziej przereklamowane?

Można powiedzieć, że jestem dzieckiem epoki Internetu. Tym kanałem również promuję swoje usługi. Uważam, że najlepszą reklamą są polecenia zadowolonych klientów. Zatem zdecydowanie popieram otwartość biznesu na komentarze i krytykę. Każdą naszą atrakcję można po imprezie ocenić i skomentować dzięki systemowi recenzji.

Poza TotalKawalerski.pl kładę nacisk na pozycjonowanie w wyszukiwarkach, obecność w różnych zakątkach Internetu. Najbardziej przereklamowane są chyba bannery, ponieważ internauci albo instalują oprogramowanie blokujące wyświetlanie tego typu reklam, albo już dawno wykształcili w sobie tak zwaną ślepotę banerową.

A co sądzisz o promocji w social mediach?

Jestem za! Total Games Entertainent ma zarówno stronę na Facebooku, jak i na Google+. Oczywiście Total Games kieruje usługi do firm, a Total Kawalerski jednak do odbiorców indywidualnych, dlatego osobny fanpage dla TotalKawalerski.pl powstanie. Przecież media społecznościowe to również element reklamy przez polecenia, czyli bodaj najbardziej wartościowej. Tam trzeba być.

Czy w tej konkretnej dziedzinie, związanej ze sprzedażą usług, można też mówić o budowaniu więzi z klientem i pozyskiwaniu go „na dłużej”?

Tak, choć w przypadku TotalKawalerski.pl to trzeba rozumieć jednak bardziej jako polecenia, o których mówiłem wcześniej. W dziwny sposób jest podobnie, jak z zakładami pogrzebowymi. Bo przecież klientem nie jest kawaler, tylko jego koledzy i to oni mogą chcieć swój wieczór kawalerski również zrobić u nas. Tak samo w domu pogrzebowym klientem jest rodzina.

O co najczęściej pytają zainteresowani oferowanymi przez Ciebie usługami?

Na to pytanie trudno odpowiedzieć krótko. Chyba nie ma jednego najczęstszego pytania. Zresztą to zwykle my zadajemy pytania, bo do zorganizowania najlepiej dopasowanej do Klienta imprezy, musimy poznać jak najwięcej szczegółów. Nie chodzi tu tylko o termin, ilość osób, czy budżet, ale także o preferencje muzyczne, lokalowe i wiele innych zmiennych. Więc, jak mawiają policjanci: to my tu zadajemy pytania.

Jakie są mocne strony Twojego e-biznesu?

Elastyczność, doświadczenie i robienie ludziom dobrze. Organizując imprezy uszczęśliwiamy naszych Klientów i to jest bardzo pozytywny aspekt. A mocną stroną jest to, że robimy to dobrze.

Gdybyś mógł zacząć raz jeszcze, co zrobiłbyś inaczej?

Wszystkie przeżycia i przygody na mojej biznesowej drodze czegoś mnie nauczyły – albo o sobie, albo o prowadzeniu firmy w Polsce, albo jeszcze o czymś innym. Nawet, jeśli były to popełnione przeze mnie błędy, to cieszyłem się, że popełnione zostały na początku. Staram się wyciągać wnioski z błędów i niepowodzeń, więc siłą rzeczy każde z nich jest na swój sposób cenne. Mało tego, możliwe, że nie popełnione na wczesnym etapie, mogłyby kosztować później o wiele więcej. Dlatego nie żałuję tych doświadczeń.

Gdybym jednak mógł coś zrobić inaczej, to od razu zająłbym się usługami i pośrednictwem przez Internet, z pominięciem sprzedaży towarów. Tylko wtedy nie wiedziałbym tego, co wiem dzisiaj.

Co mógłbyś poradzić osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z e-handlem?

Dla początkujących mam wiele rad. Rozważałem nawet prowadzenie szkoleń w tym zakresie, bo wiedza, która może początkującym przedsiębiorcom pomóc uniknąć wielu pomyłek, jest obszerna. Od tak podstawowych porad, jak korzyści ze współpracy z księgową i prawnikiem, po bardziej szczegółowe, jak co to jest EPU i jak z niego korzystać, jak wybrać sposób opodatkowania.

Przede wszystkim poradziłbym, by się nie poddawali i działali. Satysfakcja z sukcesów własnej firmy to coś wspaniałego.

Jakie są Twoje plany na przyszłość?

Chcę rozszerzyć ofertę TotalKawalerski.pl i wdrożyć TotalPanienski.pl. Chcę również sprzedać lub zlikwidować sklep nibylandia.net.pl (z fanpage’em, grupą dyskusyjną i bazą ponad 800 klientów).

Poza tym planuję nową stronę internetową dla TotalGames.pl, rozwój wypożyczalni sprzętu detektywistycznego The Spy Shop. I mam w zanadrzu dwa projekty, o których na razie nie chcę mówić.

No i szóstego marca szykuje się ciekawa impreza na stadionie Cracovii, na której Total Games będzie z programem Casino Royale. Planów jest więc dużo i pełne ręce roboty. Czego życzę każdemu przedsiębiorcy.

 

fotoJakub Hajost – przedsiębiorca od 2008 roku. Właściciel wypożyczalni sprzętu detektywistycznego The Spy Shop oraz TotalGames.pl. Inwestor. Pasjonat nowych technologii, podróżnik, miłośnik kulinariów, jazzu i dobrej książki. Szuka, poznaje i żyje pełnią życia. Przeciera własne szlaki.





Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Wyniki finansowe Grupy Empik Media & Fashion za IV kwartał 2013 – dalszy wzrost e-commerce

emf-logoGrupa Empik Media & Fashion ujawniła właśnie informacje na temat realizacji planów oraz wyników finansowych za ostani kwartał 2013 roku oraz cały 2013 rok. W firmie bardzo prężnie działa segment e-commerce, dlatego poniżej wybraliśmy najciekawsze informacje z obszernej informacji prasowej na ten temat.

Reklama

Dane ogólne

emf-wyniki-4-2013

Przychody netto z działalności kontynuowanej za 2013 rok wyniosły 3 037 mln złotych, w porównaniu do 2 974 mln złotych w 2012 roku, co oznacza wzrost o 2%.

EBITDA z działalności kontynuowanej wzrosła w 2013 roku o 17% do 281 mln złotych, w porównaniu do 240 mln złotych w 2012 roku.

Zysk netto z działalności kontynuowanej w 2013 roku wyniósł 71 mln złotych, w porównaniu do 104 mln złotych w 2012 roku, co oznacza spadek o 32%. Spadek zysku netto (w porównaniu z rokiem 2012) wynika z faktu, iż w 2012 roku rozpoznano aktywo z tytułu podatku dochodowego odroczonego w wysokości 69 mln złotych, które przyczyniło się do wzrostu zysku netto w 2012 roku o tę samą kwotę.

Jednocześnie Grupa EM&F odnotowała stratę netto na działalności zaniechanej w związku z zakończeniem działalności w segmencie modowym o łącznej wysokości 371 mln złotych w porównaniu do 110 mln złotych w 2012 roku (wzrost o 237%).

Na powyższą stratę netto składają się niegotówkowe odpisy aktywów związanych z tym segmentem w wysokości 325 mln złotych oraz starta netto na działalności operacyjnej za 2013 rok w wysokości 45 mln złotych. Strata ta wynika z decyzji Zarządu dotyczącej zaniechania działalności w zakresie handlu detalicznego odzieżą i obuwiem w modelu franczyzowym oraz podjęcia wysiłków, mających na celu sprzedaż aktywów tego segmentu. Dzięki tym działaniom Zarząd będzie w stanie ograniczyć ryzyko biznesowe Grupy EM&F, poprzez zaniechanie działalności, której wyniki w przeważającej mierze zależą od czynników pozostających poza kontrolą Zarządu (takich jak przygotowanie trafionych kolekcji przez franczyzodawców, a także warunki pogodowe, wpływające na wyniki sprzedaży).

Całkowita strata netto Grupy EM&F wyniosła w 2013 roku 300 mln złotych, w porównaniu do 6 mln złotych w 2012 roku.

E-commerce

W skład segmentu E-commerce wchodzą sklepy/serwisy internetowe: empik.com, smyk.com, empikfoto.pl, empiktravel.pl oraz Gandalf.com.pl. Łącznie zajmują one piątą pozycję na polskim rynku e-commerce pod względem liczby użytkowników (dane na koniec listopada 2013 r. na podstawie badań Gemius Megapanel PBI).

empik-4-2013

W IV kwartale 2013 r. e-sklepy z segmentu E-commerce wysłały 0,95 mln paczek i ponad 1,8 mln produktów, osiągając bardzo dobre wyniki finansowe. Przychody ze sprzedaży w segmencie E-commerce wyniosły 64 mln PLN (wzrost o 10,5 % r/r), liczba wizyt w e-sklepach Grupy EMF wzrosła o 23% r/r, a liczba zamówień o 22%, r/r.

Łącznie w całym segmencie handlu internetowego wypracowano w IV kwartale 2013 r. 13 mln PLN wyniku EBITDA, podczas gdy w analogicznym okresie ubiegłego roku zanotowano wartość 7 mln PLN.

Największy udział w przychodach ze sprzedaży segmentu E-commerce miały książki, choć stale rośnie też udział nowych kategorii, w tym Lifestyle.

Sklep Empik.com w grudniu 2013 r. poszerzył swoją ofertę o gry cyfrowe (500 jednostek asortymentowych) ponadto dalszemu poszerzeniu uległa także oferta elektroniki. Łącznie we wszystkich kategoriach przychody sklepu empik.com wzrosły w IV kwartale 2013 r. o prawie 7,9 % r/r.

Serwis empiktravel.pl, zanotował w IV kwartale 2013 r. wzrost liczby rezerwacji biletów lotniczych o 91% w porównaniu z III kwartałem 2013 r. oraz 225% w porównaniu z II kwartałem i 324% w porównaniu z I kwartałem. W kategorii „Wakacje” w 2013 r. ponad sześciokrotnie wzrosła liczba rezerwacji w porównaniu do poprzedniego roku natomiast w IV kwartale 2013 r. wzrost ten wyniósł 215% r/r.

Sklep smyk.com zanotował ponad 41% wzrost zasięgu osiągając poziom 689 tys. użytkowników (wg Gemius Megapanel PBI za listopad 2013 r.). Łącznie we wszystkich kategoriach przychody sklepu smyk.com wzrosły w IV kwartale 2013 r. o blisko 17% r/r. Sklep Gandalf.com.pl osiągnął 100% wzrost zasięgu serwisu do poziomu 472 tys. użytkowników (Gemius Megapanel PBI za listopad 2013 r.).

Źródło: Grupa EM&F / informacja prasowa

Autor wpisu

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Zatrudniamy współpracownika w sklepie online – umowa o dzieło czy zlecenie?

infakt-logo-newProwadzenie sklepu online w pojedynkę może być trudne, ale na początku działalności bywa możliwe. Gdy jednak sklep się rozwija, prędzej czy później przychodzi moment, w którym niezbędne są dodatkowe ręce do pracy czy to jeśli chodzi o obsługę klientów, czy to o działania marketingowe. Wtedy także pojawia się dylemat – jaką umowę zaproponować współpracownikowi?

Reklama

Umowy cywilnoprawne to świetny sposób na pozyskanie współpracowników

Zasadniczo można wyróżnić trzy modele współpracy z podwykonawcami. Wybór zależy od skali i częstotliwości współpracy przy prowadzeniu sklepu online. Przedsiębiorca może:

  1. skorzystać z usług firmy zewnętrznej, która za usługę wystawia fakturę (np. firma programistyczna, biuro tłumaczeń),
  2. zatrudnić pracownika na podstawie umowy o pracę,
  3. zlecić wykonanie określonych zadań na podstawie umowy cywilno prawnej (zlecenie lub o dzieło).

Wybierając współpracę z inną firmą właściciel e-sklepu może skorzystać z usług renomowanych wykonawców. To może dawać gwarancję, że zlecenie będzie wykonane terminowo, a efekt pracy będzie spełniał jego wymagania. Jednak często usługi firm zewnętrznych mogą okazać się zbyt kosztowne, szczególnie na początku prowadzenia sklepu.

Alternatywą jest zatrudnienie pracownika do wykonania danego zadania. Współpraca na podstawie umowy o pracę wiąże się z pewnymi obowiązkami wobec osoby zatrudnionej. Przedsiębiorca musi zapewnić pracownikowi m.in. minimalne wynagrodzenie, udzielić mu ustawowej liczby dni urlopu, itd. Oczywiście, pracodawca musi odprowadzać za niego składki ZUS. W zamian pracownik wykonuje swoje obowiązki pod kontrolą i nadzorem pracodawcy, w miejscu i czasie wskazanych przez niego. Jest to więc rozwiązanie dla sklepów internetowych, które wymagają stale dostępnych pracowników.

Umowy zlecenie lub o dzieło wiążą się ze znacznie mniejszymi obowiązkami wobec wykonawcy. W odniesieniu do umowy zlecenia lub umowy o dzieło zastosowanie ma kodeks cywilny, a nie kodeks pracy. To zwalnia przedsiębiorcę z obowiązku zapewnienia szeregu przywilejów charakterystycznych dla umowy o pracę. Ponadto, finalne koszty zatrudnienia są dużo niższe niż w przypadku umowy o pracę.

Umowa o dzieło – ważny jest efekt

Aby wyjaśnić różnicę pomiędzy umową o dzieło a umową zleceniem posłużymy się przykładem sklepu internetowego z perfumami. Właściciel postanawia podjąć dodatkowe działania promocyjne i wprowadzić kilka usprawnień w swoim sklepie. W tym celu planuje:

  • rozpocząć promocję sklepu na Facebooku,
  • poszerzyć ofertę sklepu o nowe produkty,
  • na stronie www sklepu wprowadzić funkcję komentowania produktów przez użytkowników witryny.

O tym, które z powyższych zadań można zlecić za pomocą umowy o dzieło decyduje fakt, czy da się określić rezultat pracy. Przedmiotem umowy o dzieło jest bowiem efekt finalny, który można stwierdzić w określonym czasie. Z zasady mniej istotny jest sam sposób wykonania zadania. Liczy się fakt, że pracownik może przedstawić zleceniodawcy „dzieło”, czyli rezultat swojej pracy.

Warto zaznaczyć, że w przypadku umowy o dzieło według ogólnej zasady zleceniobiorca nie musi wykonać powierzonej pracy osobiście. Może sam znaleźć podwykonawcę, chyba że treść umowy wyklucza taką możliwość. Jeżeli więc ważne jest, by wykonywał pracę osobiście, trzeba ten fakt zawrzeć w umowie.

W przypadku wspomnianego sklepu z perfumami na podstawie umowy o dzieło można zlecić m.in.:

  • przygotowanie grafik do kampanii reklamowej na Facebooku,
  • napisanie tekstów reklamowych,
  • opisanie i wprowadzenie do systemu komputerowego sklepu określonej liczby nowych produktów,
  • zaprogramowanie nowej funkcji pozwalającej na komentowanie.

W każdym z tych przypadków zleceniobiorca może przedstawić rezultat swojej pracy. Tymi efektami mogą być: pliki graficzne, teksty, pozycje w bazie danych sklepu, czy napisany kod nowej funkcji.

A zatem przed przystąpieniem do współpracy na podstawie umowy o dzieło trzeba dokładnie zastanowić się, czy da się „dzieło” określić, a następnie nazwać je, opisać i określić termin wykonania oraz sposób przekazania. Jeżeli zaś dzieła nie da się określić, to należy zawrzeć umowę zlecenie.

Umowa zlecenie – gdy trudno określić rezultat pracy

Nie zawsze jednak można w prosty sposób zdefiniować efekt pracy zleceniodawcy lub ma on po prostu mniejsze znaczenie, niż sam fakt wykonywania danej pracy w odpowiedni sposób lub w odpowiednim czasie. W takich przypadkach umowy o dzieło zawrzeć nie można. Należy posłużyć się umową zleceniem.

W przypadku sklepu z perfumami trudność z określeniem efektu mogą sprawić np.:

  • prowadzenie komunikacji z użytkownikami na portalu Facebook – odpisywanie na wiadomości i komentarze,
  • pakowanie przesyłek na bieżąco, odbieranie telefonów itp.,
  • dodawanie do oferty kolejnych produktów pojawiających się stopniowo,
  • stała rozbudowa strony www sklepu o nowe funkcje, poprawianie błędów w kodzie, itp.

Przedsiębiorcy zlecającemu osobie spoza firmy odpisywanie na komentarze czy odbieranie telefonów może być trudno wskazać dokładną liczbę wiadomości lub rozmów telefonicznych. Co więcej, może to nie być w jego interesie, nawet jeśli da się to zrobić, gdyż odpowiadanie „na bieżąco” jest zapewne ważniejsze, niż udzielenie konkretnej liczby odpowiedzi. Podobnie jest z rozbudową sklepu. Prace programistyczne mogą być wykonywane na bieżąco w miarę pojawiania się nowych pomysłów lub problemów z funkcjonowaniem strony.

W takich sytuacjach rozwiązaniem jest umowa zlecenie. Osoba podejmująca współpracę na tej podstawie jest zobowiązana do starannego wykonywania powierzonych obowiązków. Ważniejsze od liczby odebranych telefonów czy wysłanych wiadomości jest to, czy rozmowy są prowadzone na właściwym poziomie, a odpowiedź na e-mail klienta następuje szybko i zgodnie z wytycznymi zleceniodawcy.

Umowa zlecenie określa sposób wykonania zadań, a sam efekt nie musi być przez umowę zdefiniowany. Kolejną różnicą jest osoba wykonawcy. Umowa zlecenie z zasady zobowiązuje zleceniobiorcę do osobistego wykonania pracy. Jeśli wykonawca zlecenia ma mieć opcję skorzystania z pomocy osób trzecich, taki zapis powinien znaleźć się w umowie.

Kiedy umowa cywilnoprawna jest stosunkiem pracy?

Umowy cywilnoprawne są dobrym rozwiązaniem dla właścicieli sklepów, którzy potrzebują osób do ściśle określonych zadań lub tylko przez określony czas. Dla przedsiębiorcy taka forma współpracy oznacza oszczędności, a dla zleceniobiorcy – łatwy sposób na dodatkowy zarobek (np. student pracujący przez wakacje).

Nie wolno jednak zapominać, że współpraca na podstawie umowy cywilnoprawnej nie jest dozwolona, jeżeli zlecenie spełnia kryteria stosunku pracy. Z taką sytuacją mamy do czynienia, gdy pracownik:

  • pracuje w stałym miejscu i w stałych godzinach ściśle określonych przez pracodawcę,
  • pracuje w podporządkowaniu organizacyjnym i służbowym,
  • musi bezwzględnie wykonywać pracę osobiście,
  • otrzymuje wynagrodzenie i występuje ciągłość świadczenia.

Zatrudnienie osoby do obsługi zamówień sklepu podczas walentynkowego szczytu może zatem odbywać się na podstawie umowy cywilnoprawnej. Jeżeli jednak zatrudnienie pracownika spełnia wszystkie wymienione powyżej warunki, należy zawrzeć z nim umowę o pracę.

W przeciwnym razie Państwowa Inspekcja Pracy może stwierdzić, że doszło do wykroczenia i nakazać przedsiębiorcy zawarcie z pracownikiem umowy o pracę. Dodatkowo właściciel firmy musi liczyć się z mandatem, skierowaniem przez PIP wniosku o ukaranie do sądu, a także koniecznością uregulowania zaległych składek ZUS.

Składki ZUS od umów cywilnoprawnych

Wbrew obiegowej opinii umowy cywilnoprawne nie zawsze zwalniają zleceniodawcę z obowiązku opłacania składek ZUS. W przypadku umowy o dzieło konieczność opłacania składek ZUS zazwyczaj nie występuje, a w przypadku umowy zlecenie zazwyczaj występuje.

W przypadku umowy zlecenia warto zapamiętać, że zleceniodawca płaci za wykonawcę tylko ubezpieczenie zdrowotne, jeśli ma on opłacane składki ZUS z innego tytułu (np. umowy o pracę), ale co najmniej od podstawy wynoszącej równowartość minimalnego wynagrodzenia (obecnie 1680 zł). Z kolei składek ZUS nie trzeba odprowadzać, jeśli wykonawcą zlecenia jest osoba studiująca do 26. roku życia.

Inaczej wygląda opłacanie składek w przypadku umowy o dzieło. Zleceniodawca nie płaci składek ZUS z wyjątkiem sytuacji, gdy zawiera umowę z własnym pracownikiem, zatrudnionym na podstawie umowy o pracę. Wtedy składki należy odprowadzać.

Warto mieć na uwadze, że powyższe zasady mogą wkrótce ulec zmianie. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej pracuje nad zmianami przepisów dotyczących składek od umów cywilnoprawnych. Projekt ustawy zakłada wprowadzenie składek od umów o dzieło. W sytuacji, gdy umowa o dzieło jest jedynym źródłem dochodu, miałaby od niej być odprowadzana składka emerytalna (obecnie to 19,52% podstawy wymiaru). Rząd rozważa również wprowadzenie katalogu prac, które nie mogą być wykonywane na podstawie tego typu umowy.

Zmiany w przepisach mają też objąć przypadki tzw. zbiegów umów zleceń czyli sytuacji, gdy osoba w jednym czasie jest związana kilkoma umowami zleceniami. Obecnie płaci składki tylko od pierwszej umowy zlecenia, a od kolejnych nie (może wybrać, od której z umów chce, aby były płacone składki ZUS). Po wejściu w życie proponowanych zmian zleceniobiorca będzie płacił składki od umów zleceń dotąd, aż łączna kwota podstawy do obliczenia składek ZUS nie przekroczy płacy minimalnej.

Zmiany proponowane przez Ministerstwo mają zostać rozpatrzone przez rząd, dlatego warto śledzić na bieżąco doniesienia na temat tego projektu.

Rozliczanie w firmie kosztów umów o dzieło i zleceń

Na koniec warto pamiętać, że wydatki związane ze współpracą na podstawie umów cywilnoprawnych można zaliczyć do kosztów firmowych w sklepie online. Przedsiębiorca może ująć w kosztach zarówno wynagrodzenie netto dla pracownika, jak i zapłacone w jego imieniu podatek dochodowy oraz ewentualne składki ZUS. Oczywiście, warunkiem dla rozliczenia kosztu jest, aby przedmiot umowy cywilnoprawnej miał związek z przychodem osiąganym przez firmę.

Koszty związane z umowami cywilnoprawnymi rozlicza się na podstawie trzech rodzajów dokumentów:

  • dowodów zapłaty wynagrodzenia, podatku i składek ZUS,
  • umowy o dzieło lub zlecenia,
  • rachunku wystawionego przez wykonawcę.

Rachunek od wykonawcy nie jest konieczny do rozliczenia, ale często jest stosowany przez firmy, aby ułatwić rozliczenie i uzyskać od wykonawcy dowód, że zlecenie faktycznie miało miejsce.

Autorem powyższego materiału jest Sebastian Bobrowski, Dyrektor Finansowy inFakt – firmy oferującej księgowość z dostępem do dokumentów i finansów w aplikacji online, darmowym kurierem i profesjonalną obsługą księgową.

Autor wpisu

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)