Płatne oprogramowanie – abonament nie jest taki straszny
- Poradniki
- Krzysztof Bartnik
- 16 stycznia 2008
- 9 komentarzy
Wczoraj porównałem dwa modele płatności za oprogramowanie: opłatę jednorazową oraz abonament. Na pierwszy rzut oka każda z osób, która zerknęła na przygotowane wykresy mogła dojść do wniosku, że ten drugi sposób kompletnie się nie opłaca. Ale tak nie jest.
IAI-System, gdyby ktoś nie zauważył ich logotypu w moich sklepach). Mało tego, zapłaciłem też opłatę instalacyjną za swój sklep i pocięcie nakładki graficznej. Pomimo tego nie czuję, że mogłem oszczędzić, gdybym na dzień dobry wyłożył większą sumę za całe oprogramowanie.
Dlaczego stały abonament potrafi być lepszy niż jednorazowa opłata?
- Po pierwsze: system nie stoi w miejscu.
Jest ciągle rozbudowywany o nowe opcje, które w sklepie stają się potrzebne z czasem. Np. na początku nie korzystałem z możliwości wydruków, tylko wypisywałem wszystkie kwitki ręcznie. Teraz nie dałbym rady tego wszystkiego wypisać w godzinę. Kolejny przykład: gdy na rynku pojawia się nowa porównywarka ofert, to – gdybym posiadał oprogramowanie opłacone jednorazowo – musiałbym znaleźć programistę, który napisałby mi specjalne rozszerzenie. Tutaj nowy moduł pojawia się po jakimś czasie, bez dodatkowych opłat. Przykładów jest więcej, ale na pewno nie ma mowy o wrażeniu stania w miejscu, które mogłoby pojawić się przy kupnie gotowego oprogramowania bez opcji upgrade’ów. - Po drugie: obsługa techniczna czuwa.
Gdy tylko pojawia się jakikolwiek problem z serwisem, to kontaktuje się z obsługą techniczną. Oni zajmują się resztą najlepiej jak potrafią i problemy znikają lub dostaję ich gotowe rozwiązanie (jeżeli sam coś zepsułem). Mało tego. Mogę również zgłaszać swoje uwagi czy sugestie odnośnie funkcjonowania całości, które są uwzględniane przez projektantów systemu. - Po trzecie: wprowadzam zmiany niedużym kosztem.
Na samym początku sklep 4play.pl nie wyglądał tak jak teraz. Jeszcze pół roku temu też nie wyglądał jak teraz. Z obecnej formy jestem nawet zadowolony, ale wcale nie muszę się zamykać na nowe rozwiązania i ciągle mogę próbować tak albo inaczej.
Oczywiście nie ma róży bez kolców i czasem denerwuje mnie wymiana korespondencji z pracownikami firmy, w której mam sklep. Wszędzie pracują jednak tylko ludzie i należy mieć tego świadomość. W swojej ponad rocznej współpracy miałem też momentami wrażenie, że za jedną rzecz przepłaciłem, a inną dostałem za grosze. Taka dziwna równowaga cenowa.
Na zakończenie dodam, że powyższe korzyści NIE odnoszą się do wszystkich systemów sklepowych, jakie są aktualnie dostępne na rynku. Mnóstwo firm dąży jednak do ideału i – po odsianiu nierzetelnych „specjalistów” – można trafić na profesjonalne podejście do tematu.
Autor wpisu
Krzysztof Bartnik
Z branżą e-commerce związany zawodowo od 2006 roku. Redaktor naczelny serwisu eKomercyjnie.pl, w którym regularnie dzieli się z Czytelnikami swoimi spostrzeżeniami i poradami na temat prowadzenia sklepów internetowych. Oprócz tego, rozwija własny sklep z grami planszowymi GameClub.pl, katalog sklepów najSKLEPY.pl oraz zajmuje się usługami konsultingowymi w zakresie funkcjonowania sklepów internetowych (od tworzenia, przez obsługę klienta, aż do planowania kampanii promocyjnych). W przeszłości pracował m.in. w Vivid.pl, a swój pierwszy biznes uruchomił w 2006 roku. Przez ostatnie 3,5 roku (2007-2010) był także project managerem w Grupie o2, gdzie odpowiadał m.in. za stworzenie, rozwój i bieżące funkcjonowanie porównywarki cen Radar.pl oraz platformy do zakładania sklepów otwarte24.pl.
Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Komentarze