eKomercyjnie.pl

Zapraszamy Ciebie i Twój sklep do udziału w akcji Dzień Darmowej Dostawy 2016! Zgłoś się już teraz »

Podróbki na Allegro: jak walczyć z nieuczciwymi sprzedawcami?

Nadziewać można: ciasto kremem, farszem drób, mięso i papryczki na szaszłykowe wykałaczki – tworząc zbilansowany posiłek, będący podstawą dobrego grilla. Nadziewać można też ludzi. Nie mówię tu jednak o scenariuszu rodem z filmów grozy, ale o zwykłym, klasycznym oszukiwaniu.

W wyszukiwarce najpopularniejszego portalu aukcyjnego w Polsce wpisałam nazwę swoich ulubionych perfum. Cena ze sklepowej półki: 350 zł. Cena na jednej z aukcji: 100 zł. Okazja? Nie sądzę. Szperam dalej. Fraza „Louis Vuitton” przyprawiła mnie o zawrót głowy. Pół biedy, gdy sprzedający w opisie zaznacza, że oferowany przez niego produkt jest „prawie jak” tudzież „a’la”. Gorzej, gdy uparcie twierdzi, że torebka kupiona przez niego na egipskim targu, którą spakowano w burą reklamówkę, opieczętowana dumnym napisem „Made in China/Taiwan”, jest oryginałem.

Pytanie brzmi: „Jak nie dać się nadziać podczas zakupów?” i jak wspierać oczyszczanie rynku z nieuczciwych sprzedawców? Skontaktowałam się z panią Joanną Wagner z Działu Komunikacji Korporacyjnej Allegro, która wyjaśniła mi procedury. Jej odpowiedź zaczynała się słowami: „Zacznijmy od kwestii oczywistych – sprzedaż towarów podrobionych w serwisie Allegro jest zakazana.”

Regulamin portalu w punkcie 5 mówi jasno, że nie wolno sprzedawać towarów, które naruszają przepisy obowiązującego prawa lub prawa osób trzecich (punkt 5.3). W regulaminie znajdują się również informacje dotyczące rzetelności opisu produktu, podkreślające, że musi być on kompletny i nie może wprowadzać w błąd innych użytkowników (szczególnie jeśli chodzi o jakość, pochodzenie, markę czy producenta – informacje zawarte w punkcie 5.4). Właściwości towaru muszą być zgodne z wymogami prawa, zawierać wymagane w określonych okolicznościach informacje, w tym te wskazane w obowiązujących przepisach ochrony konsumentów.

Użytkownik, który chce korzystać z Allegro, musi zaakceptować cały regulamin portalu i ponosi pełną odpowiedzialność za treści, które umieszcza w opisie transakcji (w tym za błędy i nieścisłości). Oferty, które naruszają powyższe przepisy, są z serwisu usuwane, a wobec sprzedającego podejmowane są adekwatne decyzje i działania – począwszy od ostrzeżenia aż do pełnej blokady konta.

„Dbamy o to, aby serwis Allegro wolny był od nieregulaminowych ofert, działamy aktywnie, aby wystawiane w serwisie Allegro oferty były legalne i zgodne z prawem. System monitorowania ofert pod kątem legalności wystawianych przedmiotów jest wielopoziomowy” – wyjaśnia Joanna Wagner.

Wspomniana struktura opiera się na działaniu systemów weryfikacyjnych (które są obsługiwane przez wewnętrznych ekspertów), jak również na zgłoszeniach innych użytkowników oraz firm współpracujących. Zrzeszone są one w ramach Programu Współpracy w Ochronie Praw (stworzonego w 2004 roku). Program ten został stworzony właśnie po to, by eliminować oferty, które nie są zgodne z prawem, chroniąc w ten sposób przede wszystkim kupujących, a także właścicieli marek i – co ważne – sprzedających, czasem nawet nieświadomych dokonywania naruszeń oraz ich prawnych konsekwencji.

Program Współpracy w Ochronie Praw objął swoim zasięgiem wiele znanych firm i marek. W ten sposób chronią one swoje prawa autorskie i własność intelektualną oraz wypracowaną renomę. Inicjatywa ta przede wszystkim koncentruje się na ograniczaniu towarów nieoryginalnych, niemniej stworzona została również po to, by reagować na inne naruszenia własności przemysłowej lub praw autorskich. „W ramach programu WOP jego uczestnicy mają możliwość zgłoszenia nam ofert naruszających ich prawa. Oferty takie są weryfikowane przez specjalistów, w przypadku potwierdzenia naruszenia praw partnerów WOP wobec Sprzedającego i oferty podejmowane są adekwatne kroki, w zdecydowanej większości przypadków są one natychmiast usuwane. Dzięki informacjom przekazanym nam przez uprawnione podmioty oraz ich zgłoszeniom możemy skutecznie reagować w sytuacji pojawiania się ofert naruszających prawo. W ramach programu współpracujemy również z towarzystwami i innymi instytucjami, których specjalistyczna wiedza pozwala nam na prawidłową ocenę legalności przedmiotów pojawiających się na stronach Allegro.” – dodaje Joanna Wagner. Szczegółowe informacje znajdują się na stronie http://poznaj.allegro.pl/wop/.

Przeczytaj też: Jak walczyć z podróbkami naszych produktów sprzedawanymi online? (na podstawie doświadczeń sklepu Level77.eu)

Tyle, jeśli chodzi o procedury. Jednak, jak mawia stare porzekadło, „przezorny zawsze ubezpieczony”. Jak nie dać się nadziać na podróbkę? Jak się ustrzec?

Przede wszystkim cena

Nie jest to kłamstwo, gdy ktoś podczas rozmowy rzuca „Kup to w Internecie, będzie dużo taniej, nawet z kosztami przesyłki”. I tak na ogół jest. Ale ustalmy coś – nie istnieją aż takie obniżki, szczególnie jeśli chodzi o towary z wyższej półki. Projektanci cenią sobie renomę, a w branży modowej, tej spod szyldów największych domów, chodzi właśnie o to, by nie tworzyć dzieł (bo przecież są to swego rodzaju dzieła sztuki), na które stać każdego. Oczywiście, zdarzają się przypadki, gdy po jakimś spektakularnym rozstaniu zdenerwowana żona wystawia na portalu gry i sprzęt swojego męża, a on jej buty i torebki – wszystko po okazyjnych cenach, ale takich przypadków nie jest zbyt wiele.

Zaraz po tym – opis…

Zakupy dla wielu osób są frajdą, podczas której wyłącza się zdrowy rozsądek, a gdy dołożymy do tego pozytywne emocje, nasza czujność momentalnie staje się uśpiona. Nasza uwaga krąży za to wokół niskiej ceny. Przelatujemy wzrokiem pobieżnie opis, tak de facto, ignorując go. A potem się okazuje, że owy Dolce współpracuje z co najwyżej Gibonem, a Adidos jest bliźniaczo podobną firmą, tyle, że wprost z urokliwego Tajwanu. Dlatego warto skupić uwagę na opisie, czytać wszystko – łącznie z drobnym druczkiem.

… i zdjęcia

Czy można zaryzykować stwierdzenie, że aukcja jest wtedy wiarygodna, gdy mamy pewność, że umieszczone na niej zdjęcia są autentyczne i dokładne? Jeśli mamy wyłącznie zdjęcie od producenta, nie miejmy zahamowań, by poprosić o „real photo”. Ale nie dyskredytujmy zupełnie zdjęć produktowych (które nie dosyć, że przygotowane są w profesjonalnych studiach, wyposażonych w specjalistyczne oświetlenie, ale są również poddawane solidnej obróbce, wyszczególniającej każdy detal), bowiem, gdy mamy wątpliwość, czy czasem obserwowany przez nas produkt nie jest jedynie nędzną kopią, możemy to łatwo zweryfikować „porównując przedmiot z egzemplarzem umieszczonym na stronie internetowej danego producenta” – podpowiada Joanna Wagner. Podobnie reagujmy, jeśli chodzi o nazewnictwo danych rzeczy. Okej, literówka może zdarzyć się każdemu, ale świadomie przekręcona nazwa, wprowadzająca kupującego w błąd, jest nie tylko złamaniem regulaminu, ale także ewidentnym złamaniem praw właścicieli marek.

Podążaj szlakiem pozytywnym komentarzy

W odróżnieniu od przeciętnych komentarzy tudzież komciów, które zalewają Internet, opinie wystawiane przez korzystających z Allegro są niezwykle ważnym elementem weryfikowania sprzedającego. W momencie, gdy decydujesz się złożyć zamówienie u kompletnie obcej osoby, najlepiej podążać jest ścieżką wytyczoną przez innych. To łatwy sposób na sprawdzenie, czy sprzedający jest rzetelnym kontrahentem, czy też „leci w kulki”. W przypadku portalu Allegro gwarancją bezpieczeństwa, jakości obsługi, jak i przedmiotu są oferty wyróżnione pomarańczową ikoną Standardu.

A co zrobić, gdy „nadzianie” już nastąpiło?

„Jeżeli kupujący zorientuje się, że nabył podrobioną rzecz, powinien zgłosić ten fakt administratorom serwisu Allegro i poinformować o tym policję, a my na jej pisemny wniosek udostępnimy wszelkie posiadane przez nas dane na temat osoby, która sprzedała podrobiony produkt” – wyjaśnia Joanna Wagner, dodając – „Kupujący w takiej sytuacji ma także możliwość skorzystania z pomocy serwisu w ramach Programu Ochrony Kupujących, który gwarantuje zwrot pieniędzy w przypadku, kiedy nie otrzymamy zamówionego przedmiotu lub przedmiot ten nie jest zgodny z opisem oferty”. W ten sposób można odzyskać maksymalnie 10 tysięcy złotych.

Wydawać by się mogło, że Internet powinien służyć tylko pozytywnym rzeczom. To nierealne. Cyberprzestrzeń okazała się rewelacyjną pożywką pod różnego rodzaju oszustwa i miejscem, gdzie nagminnie łamane jest prawo. Osoby, które jednak chcą w sposób fachowy i kompetentny „działać” w sieci, być legalnym, uczciwym coraz bardziej rozpychają się łokciami, tworząc standardy, wyróżniając bezpieczeństwo transakcji. Twórcy manifestują swoje prawo, chroniące ich marki, walcząc z różnymi formami kradzieży i oszustw, a z kolei kupujący zwracają uwagę na to, by ich pieniądze trafiły do legalnie działających sprzedawców.

Autor wpisu

9 komentarzy do tekstu

  1. „Jej odpowiedź zaczynała się słowami: „Zacznijmy od kwestii oczywistych – sprzedaż towarów podrobionych w serwisie Allegro jest zakazana.”

    ha ha ha
    Ładna bajka. Allegro jest bardzo świadome aukcji z podróbkami i nic kompletnie z tym samo z siebie nie robi i robić nie będzie. Z prostej przyczyny – $$$ . Procent Allegro z podróbek jest ogromny!
    Np. Dział odzież to już w ogóle wolna amerykanka gdzie ośmieliłbym się stwierdzić że większy obrót jest podrobionymi produktami niż tymi oryginalnymi.

    Do allegro można słać zgłoszenia ile wlezie i tak nic z tym nie zrobi. Trzeba iść zgłosić na policję i dopiero wtedy Allegro z łaski swojej coś podziała. Dlaczego? Ano tylko dlatego żeby nie być posądzonym o paserstwo. Aczkolwiek i tak wedle prawa będąc świadomym sprzedaży nieoryginalnego towaru uprawia się zwykłe paserstwo. Na pewno Allegro nie zdejmuje aukcji dlatego że chce dbać o dobro klientów. Bo zdejmą tą jedną aukcję, a zostawią setki identycznych pozostałych.

    Program o ochronie praw to także fajna bajka i kółko wzajemnej adoracji. Owszem tam Allegro na wniosek danej „marki” a raczej jej dystrybutora w Polsce faktycznie zdejmie aukcje.
    Tyle tylko że to bardziej jest wykorzystywane przez dystrybutorów aby walczyć z szarym importem, a nie podróbkami.
    Bo tych polaczków zawiść będzie zjadać gdy zobaczą firmę która importuje dany towar z innego kraju, a nie bierze od rodzimego dystrybutora który narzuci swoją chorą marżę.

    Także te wszystkie slogany Allegro to sobie można włożyć. Są podróbki. Każdy o tym wie. I póki hajs się zgadza, podróbki dalej będą.

    Odpowiedz ↓

  2. W tym artykule jest jedna, bardzo dobra rada. A mianowicie to, żeby szczególną uwagę zwracać na cenę produktu ponieważ wiadomo, że w necie taniej ale w granicach rozsądku. Sam mogę podać przykład, w którym kupiłem baterię do telefonu na allegro. Otóż owa bateria w sklepie kosztowała około 120 zł, na allegro oryginalna mniej więcej 80-90, ja kupiłem za 36 zł + przesyłka. Zdjęcia były bardzo dobre, wszystko oryginalnie opakowane – z resztą tak też dotarła do mnie. Po tygodniu już zorientowałem się, że to jakiś BUBEL bo nowa bateria po sformatowaniu trzymała mniej niż ta stara. Kiedy odkleiłem naklejkę, zamiast 1350 mAh miała 1250 więc trochę mniej ale według mnie i tak to racze z czego była wykonana było powodem jej niskich właściwości. Pisałem do allegro: odpisali oczywiście, że nie widzą powodu żeby blokować użytkownika pomimo, że ostatnie komentarze to negatywy z opisem typu: „Bateria to podróbka”. Przecież to są dla allegro pieniądze również za wystawiane aukcje a sami nie są w stanie zweryfikować wszystkich przedmiotów więc to raczej normalne…

    Odpowiedz ↓

    1. Jesteś pewien, że kupiłeś podróbkę, czy po prostu zamiennik jakiegoś innego producenta?
      Pisało na tej baterii Nokia, LG, HTC….? Pewnie nie.
      Kupiłeś na 99% TANIĄ baterię do telefonu firmy XXX, producenta YYY. Połasiłeś się po prostu na niską cenę i dostałeś produkt wart kwoty którą zapłaciłeś, ale raczej nie podróbkę.

      Odpowiedz ↓

      1. Zapodaj maila to prześlę Ci zdjęcia, zobaczysz czy to nie wygląda jak oryginalna bateria. Albo prześlę Ci aukcje, które do tej pory są wystawiane, gość nawet w tytule ma napisane ORYGINALNA BATERIA ….

        Odpowiedz ↓

        1. darekbor at gmail.com

          Odpowiedz ↓

    1. Zwracam honor i biję się w piersi.

      Odpowiedz ↓

  3. hehe ok :)

    Tak jak napisałem w mailu, tych aukcji do tej pory jest trochę, wystarczy wpisać w allegro: oryginalna bateria nokia i zobaczyć, że aukcji baterii, które kosztują po 30-40 zł jest sporo. Wiadomo, że nie są to oryginały i że lepiej ich nie kupować…

    Odpowiedz ↓

  4. Sławomir K.

    Ja mogę tylko potwierdzić, że Allegro akceptuje towary podrabiane.
    Ostatnio kupiłem zabawkę, Opis, zdjęcia oryginalnej gitary Paper Jamz, którą po obejrzeniu na YT stwierdziłem, że to idealny prezent, W paczce była Gitara Music Touch, która okazała się nie dorównującą niczym Paper Jamz-owi. Zgłosiłem sprzedającemu oraz do serwisu ale P. Filip z zespołu Allegro odpowiedział:”…Allegro nie ma kompetencji by wydać decyzję o stanie przedmiotu…” Pomimo tego, że miniatury i zdjęcia są z logo firmy WoWee a towar jest zupełnie inny a opis nie wskazuje na ten inny towar. Natomiast sprzedający stwierdził tylko, że nie umieszczał filmu na YT i to ogólnie jest to co w aukcji.

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Fotorelacja z IV Targów eHandlu w Poznaniu 25 kwietnia 2013

targiehandlu-logoW dniu 25 kwietnia 2013 roku odbyły się IV Targi eHandlu w Poznaniu zorganizowane przez Fundację Polak 2.0. Podczas imprezy swoje produkty i usługi dla e-commerce przedstawiło ponad 100 wystawców z całej Europy. Oprócz tego można było posłuchać wielu ciekawych prezentacji wygłoszonych przez praktyków z branży oraz uczestniczyć w warsztatach edukacyjnych z biznesu w sieci. Poniżej przedstawiamy krótką fotorelację z tego wydarzenia.

DSCF4040

DSCF4041

DSCF4042

DSCF4043

DSCF4044

DSCF4045

DSCF4046

DSCF4047

DSCF4048

DSCF4051

DSCF4052

DSCF4056

DSCF4058

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

W 2016 r. przychody z e-handlu będą stanowiły aż jedną piątą całkowitej sprzedaży handlu detalicznego

W 2016 r. handel e-commerce będzie stanowić już bowiem jedną piątą całkowitej sprzedaży detalicznej – to najważniejszy dla naszej branży wniosek z corocznego raportu „Global Powers of Retailing 2013. Retail Beyond” przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte. Największym wzywaniem dla handlu będzie walka o wirtualnego klienta. Konsumenci coraz częściej wybierają ofertę e-commerce lub zakupy mieszane (oglądają towar w sklepie stacjonarnym, a kupują w sieci).

Ostatni rok finansowy był dla sieci handlowych podobny do roku wcześniejszego, w którym handel odbijał się po światowym kryzysie. Łączne przychody detalistów, którzy znaleźli się na liście TOP 250 Deloitte przekroczyły 4 biliony dolarów, przy wzroście o 5,1 proc. w porównaniu z rokiem wcześniejszym. Ponad 80 proc. sieci odnotowało wzrost przychodów. Średnia marża zysku netto w branży, podobnie jak w roku finansowym 2010 r., wyniosła 3,8 proc. To wszystko udało się osiągnąć pomimo kryzysu finansowego, który dotknął Europę Zachodnią i złej sytuacji ekonomicznej w Japonii, wywołanej trzęsieniem ziemi i tsunami.

Największe sieci handlowe, szczególnie pochodzące z krajów europejskich i USA, nie mają wyjścia – muszą szukać źródeł przychodów na nowych rynkach. Tylko tak mogą poprawiać swoje wyniki finansowe pomimo stagnacji ich rodzimych rynków. Aż 62 proc. firm z TOP 250 działa dziś w więcej niż jednym kraju, a 82 proc. z tej grupy więcej niż w jednym subregionie. Zatem tylko niecałe 20 proc. europejskich spółek prowadziło aktywność wyłącznie na swoich krajowych rynkach.

Według ekspertów Deloitte największym wzywaniem dla handlu będzie walka o wirtualnego klienta. Konsumenci coraz częściej wybierają ofertę e-commerce lub zakupy mieszane (oglądają towar w sklepie stacjonarnym, a kupują w sieci).

Niska cena przestała być jedynym czynnikiem, który przyciąga klienta i decyduje o jego wyborze. Równie ważna stała się dostępność, możliwość obejrzenia i porównania cen w Internecie i wreszcie różnorodność wyboru. To klient decyduje gdzie kupi przedmiot, którym jest zainteresowany, a sprzedawca musi mu to umożliwić. Dotyczy to wszystkich branż: począwszy od sklepów spożywczych po dobra luksusowe i sprzęt elektroniczny” – wyjaśnia Magdalena Jończak, Dyrektor w dziale Konsultingu Deloitte.

Rosnąca popularność sklepów internetowych to także skutek coraz większej dostępności smartfonów i innych urządzeń mobilnych. Szacuje się, że liczba użytkowanych smartfonów zbliży się pod koniec tego roku do 2 mld. W tej chwili e-commerce stanowi 5,1 proc. całego handlu, w 2016 r. będzie to już 17-21 proc. (jego wartość w skali globalnej wyniesie 628-752 mld dolarów).

Sprzedawcy muszą więc inwestować w nowe kanały sprzedaży poprzez zakup technologii, ale także szkolenie pracowników, którzy często nie są przygotowani, by komunikować się z klientami przez Internet. Coraz większą rolę w handlu zaczynają odgrywać także media społecznościowe, tj. Facebook czy Twitter, za pośrednictwem których handlowcy powinni budować relacje z klientami.

„Minęły czasy, gdy firmy miały luksus kontrolowania swojego wizerunku za pośrednictwem działów Public Relations czy prawników. Obecnie komunikacja z konsumentami musi odbywać się non stop – 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu, dodatkowo musi być natychmiastowa, spersonalizowana i zrozumiała dla odbiorcy. Jeżeli te warunki nie zostaną spełnione klient natychmiast pójdzie do konkurencji” – tłumaczy Antoine de Riedmatten.

Jak wynika z listy TOP 250 sektor FMCG stanowi ponad 50 proc. wszystkich detalistów w zestawieniu. Dominuje on także w pierwszej dziesiątce, gdzie osiem firm reprezentuje właśnie dobra szybko zbywalne. Sektor ten pod względem wzrostu przychodów (5,6 proc.) wyprzedził w omawianym okresie branżę modową i przemysłową. Wzrost przychodów w sektorze odzieżowym zmniejszył się z siedmiu do pięciu procent rok do roku. Nie zmienia to jednak faktu, że wciąż jest to najbardziej rentowny segment. W sektorze dóbr przemysłowych, produktów sportowych i rekreacyjnych odnotowano wysoką rentowność i znaczne wzrosty przychodów, jednak wyniki te nie osiągnęły wartości z FY 2010 r.

Pierwsza dziesiątka TOP 250 pozostaje bez większych zmian. Na czele króluje nadal amerykański Wal-Mart, który zanotował 6 proc. wzrost przychodów i zwiększył swoją przewagę nad Carrefourem. Na trzecim miejscu znalazło się Tesco. Przychody giganta z USA przekraczają dziesięć procent całkowitych przychodów wszystkich sieci w zestawieniu, a przychody pierwszej dziesiątki stanowią 29 proc. wyniku wszystkich detalistów z listy.

TOP 10:

top10-raport-deloitte

Raport „Global Powers of Retailing 2013. Retail Beyond” od firmy doradczej Deloitte: 16. edycja opracowania przedstawia ranking 250 największych światowych sieci detalicznych na podstawie osiągniętych przychodów (powszechnie dostępne dane firm). Tegoroczna edycja raportu grupuje firmy na podstawie danych za ostatni zamknięty rok finansowy tj. 2011 (obejmujący rok podatkowy kończący się najpóźniej w czerwcu 2012 r.). Aby znaleźć się na liście firma musiała w poprzednim roku finansowym 2010 osiągnąć średni przychód co najmniej w wysokości 3,7 mld dolarów. Raport przedstawia również prognozę dla gospodarki światowej, trendy w nadchodzących miesiącach oraz analizę kapitalizacji rynku w branży detalicznej.

Poznaj pełną treść raportu (w języku angielskim) – kliknij TUTAJ.

Źródło: Deloitte / Informacja prasowa

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)