eKomercyjnie.pl

Pokaż Swój Sklep [PSS]: Adam Okińczyc, bibulka.com

bibulka.comDlaczego Adam Okińczyc zdecydował się zaistnieć w handlu internetowym? Jak sam wyjaśnia: „Ekscytowała mnie możliwość wejścia na globalny, a przynajmniej ogólnopolski, rynek małym nakładem finansowym. Śledziłem dane i prognozy dotyczące e-handlu, więc wiedziałem, że warto to zrobić.” Uzupełnieniem „analogowego” sklepu stał się zatem internetowy i tak właśnie narodziła się Bibułka, której dziś poświęcony zostanie wywiad Pokaż Swój Sklep.

Reklama

W wywiadach z serii Pokaż Swój Sklep (PSS) staramy się regularnie promować sklepy internetowe z różnych branż, zaś odpowiedzi naszych rozmówców przy okazji pomagają też osobom, które dopiero rozważają start w e-handlu. Wszystkich, którzy chcieliby opowiedzieć nam o swojej działalności zapraszamy do kontaktu z redakcją.

Paulina Wawrzyczek (eKomercyjnie.pl): Dlaczego zdecydowałeś się uruchomić sklep internetowy?

Adam Okińczyc (bibulka.com): Ekscytowała mnie możliwość wejścia na globalny, a przynajmniej ogólnopolski, rynek małym nakładem finansowym. Śledziłem dane i prognozy dotyczące e-handlu, więc wiedziałem, że warto to zrobić.

Czym zajmowałeś się przed uruchomieniem sklepu?

Studiowałem i pracowałem w sklepie RTV, który łączył punkt stacjonarny z handlem w Internecie. Dzięki temu miałem możliwość zebrać doświadczenie i dowiedzieć się co robić, a przede wszystkim czego nie robić, aby uszczęśliwić klientów robiących zakupy w sieci.

bibulka.com

Ile trwało uruchomienie sklepu?

Nie narzuciłem sobie w tym względzie zbyt wysokiego tempa, więc uruchomienie trwało 3 miesiące. Kolejny miesiąc zajęło wykonanie własnych zdjęć i dodanie większości produktów.

Dlaczego wybrałeś właśnie tę branżę?

Prowadziłem stacjonarny sklep wielobranżowy, w którym sprzedawałem między innymi fajki wodne oraz inne akcesoria dla palaczy i rozszerzenie działalności o sprzedaż internetową wydawało mi się oczywistą drogą rozwoju i zwiększenia obrotów.

Jakim budżetem dysponowałeś na początku e-handlowej działalności?

Ze względu na prowadzony stacjonarny sklep, jednym poważnym kosztem uruchomienia sklepu www było zamówienie platformy oraz grafiki, co kosztowało około 3000 zł. Inne wydatki (towar, kasa fiskalna, drukarka, program magazynowy) były już za mną.

Czy zdecydowałeś się na gotową platformę sklepową czy stworzyłeś własną?

Zależało mi na elastyczności i rozwiązaniach, których w tamtym okresie gotowe platformy nie oferowały, więc zleciłem stworzenie dedykowanego rozwiązania. Jak pokazał czas była to dobra decyzja, ponieważ bez dodatkowych nakładów sklep nieźle się wypozycjonował.

bibulka.com

Ile zamówień pojawiło się w Twoim sklepie w pierwszym tygodniu po starcie?

W ciągu pierwszych 7 dni napłynęły 4 zamówienia, z czego połowę złożyli znajomi.

Dlaczego zdecydowałeś się na tak specyficzny asortyment?

Podczas wakacji w Holandii widziałem mnóstwo sklepów z towarami, których nikt u nas nie sprzedawał. Zdecydowałem, że to będzie moja nisza. W tamtym czasie, czyli 4-5 lat temu, wiele osób przywoziło orientalne shishe z Turcji czy Egiptu, a brakowało im węgielków lub tytoniu, aby z nich skorzystać. Dzięki temu wiedziałem, że znajdę klientów.

Jakie działania marketingowe są najbardziej skuteczne w Twoim sklepie/w przypadku tego asortymentu?

Do tej pory korzystałem głównie z Facebooka, ale na pewno powrócę do email marketingu, który znakomicie się sprawdził przy okazji Dnia Darmowej Dostawy.

bibulka.com

Gdybyś miał teraz robić swój e-sklep, to co zrobiłbyś inaczej?

Obecnie moim podstawowym zajęciem jest projektowanie stron i aplikacji, więc mając dzisiejszą wiedzę, stworzyłbym witrynę bardziej przyjazną użytkownikowi. Taki też cel stawiam sobie na najbliższe miesiące, żeby znaleźć inwestora, zmodernizować sklep i zautomatyzować proces realizacji zamówień.

fotoAdam Okińczyc – założyciel i właściciel sklepu bibulka.com. Specjalista użyteczności i user experience, dla którego najprostsze rozwiązania są najlepsze. Prywatnie mors i kibic Lechii Gdańsk.





Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Gratisy i prezenty dla klientów – jak je rozliczać w sklepie internetowym?

infakt-logo-newUpominki dla kupujących i inne formy bonusów często zachęcają do zakupów w e-sklepach. W zależności od wartości prezentu taka forma promocji może wiązać się z koniecznością odprowadzenia podatku nie tylko przez sprzedawcę, ale również przez klienta. Ten fakt może wpłynąć na opłacalność akcji promocyjnych.

Popularny cytat z filmu „Rejs” mówi, że najbardziej lubimy te melodie, które już znamy. Podobnie jest z klientami sklepów internetowych – chętniej korzystają z produktu, który mieli okazję wypróbować. Ten mechanizm jest często wykorzystywany przez sprzedawców. Oferują oni potencjalnym klientom bezpłatne próbki swoich towarów, chcąc zachęcić ich do kupna w przyszłości. Przykładowo, właściciel sklepu internetowego z soczewkami kontaktowymi może wysyłać płyn do mycia soczewek wraz z zamówieniem powyżej określonej wartości.

Podobną funkcję pełnią gratisy, czyli prezenty dodawane do zamówienia złożonego w sklepie i inne formy obdarowania klienta. Z punktu widzenia przepisów możemy wyróżnić kilka mechanizmów tego rodzaju promocji:

  • nieodpłatne przekazanie towaru lub usługi (np. pudełko na soczewki dodawane do opakowania szkieł),
  • sprzedaż premiowa towaru lub usługi (np. przy zakupie 3 opakowań soczewek butelka płynu gratis),
  • sprzedaż towaru za symboliczną kwotę (np. przy zakupie soczewki marki X istnieje opcja zakupu płynu za 1 zł).

Znajomość wymienionych form promocji jest istotna dla każdego właściciela e-sklepu, ponieważ umożliwiają obniżenie realnego kosztu akcji promocyjnej. Przepisy pozwalają bowiem zaliczyć niektóre wydatki na gratisy do kosztów prowadzenia działalności.

Warto również pamiętać o obowiązkach podatkowych, wynikających z bezpłatnego przekazania towaru lub znacznego obniżenia jego ceny. Brak zapłaty po stronie klienta lub zapłata w wysokości symbolicznej złotówki nie zwalniają przedsiębiorcy z konieczności zapłacenia podatku.

Gratisy dla klientów – VAT i podatek dochodowy

Dodawanie gratisu do zamówienia nie oznacza oczywiście wprost przychodu dla właściciela sklepu internetowego. Mimo tego nie wolno zapominać, że przepisy traktują tego typu działanie jako dostawę towaru, co wiąże się z obowiązkiem rozliczenia podatku dochodowego i VAT-u.

Według ogólnej zasady, prezent przekazywany klientowi podlega opodatkowaniu VAT-em. Stawka VAT, którą trzeba nałożyć jest wówczas taka sama, jak w przypadku sprzedaży tego towaru. Konieczności zapłaty VAT-u od gratisu można jednak uniknąć, co jest opisane poniżej.

W praktyce rozliczenie podatku odbywa się przez wystawienie dokumentu wewnętrznego (choć nie jest to niezbędne), który określa wartość netto towaru przekazanego bezpłatnie klientowi i należny VAT, który następnie rozlicza się w miesięcznej deklaracji VAT-7.

Natomiast jeśli chodzi o podatek dochodowy, to przekazanie gratisu nie jest rzecz jasna przychodem sprzedawcy, natomiast może być dla niego kosztem, analogicznie do innych wydatków. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy przedsiębiorca przekazuje wyjątkowo drogie i ekskluzywne prezenty, które mogą zostać uznane za reprezentację. Wtedy wydatku na prezent nie można ująć w kosztach uzyskania przychodu. Prezent może być jednak przychodem dla obdarowanego, co także jest opisane poniżej.

Obowiązek rozliczenia podatku od prezentów nie dotyczy tylko towarów. Ta sama zasada odnosi się do sytuacji, gdy klient otrzymuje gratis usługę. Może to być przykładowo bezpłatna przesyłka kurierem, którą opłaca sprzedający. Warto o tym pamiętać biorąc udział w Dniu Darmowej Dostawy, do którego corocznie przyłącza się wiele sklepów internetowych.

Niektóre prezenty mogą nie podlegać VAT

Odprowadzanie VAT od każdego, nawet najmniejszego prezentu byłoby uciążliwe dla przedsiębiorców. Z tego powodu przepisy uwzględniają dwa wyjątki, kiedy obowiązek podatkowy nie powstaje. Decydujące znaczenie ma przy tym wartość gratisu.

Rozliczanie VAT nie jest wymagane, jeżeli klient otrzymuje jednorazowy gratis o wartości nieprzekraczającej 10 zł. Analogiczne zwolnienie funkcjonuje wówczas, gdy dany klient jest obdarowany droższymi prezentami, o ile ich wartość nie przekracza łącznie 100 zł w ciągu roku. Wtedy przedsiębiorca ma jednak obowiązek prowadzenia ewidencji osób, które otrzymały od niego gratisy o wartości powyżej 10 zł umożliwiającej ustalenie tożsamości obdarowanych osób.

Drugą sytuacją, w której nie powstaje obowiązek podatkowy w zakresie VAT, jest przekazanie klientowi próbek towaru. Za „próbki” przepisy uznają taki towar, który pozwala klientowi ocenić jego walory, ale nie służy zaspokajaniu potrzeb. Mogą to być zatem niewielkie opakowania perfum, para soczewek jednodniowych czy pojedyncza czekoladka (jeżeli pełnowartościowym produktem jest bombonierka). Maksymalna wartość, czy wielkość próbki nie są określone przepisami, więc określenie co stanowi „próbkę” może podlegać interpretacji. Warto jednak wiedzieć, że przepisy nie wymagają, aby próbka była oznaczona słowami „próbka” czy „tester”.

Dodając do zamówienia prezent o wartości poniżej 10 zł lub próbkę właściciel sklepu internetowego nie musi wystawiać za nie faktury, czy paragonu dla klienta. Wystarczy udokumentować sprzedaż towaru będącego głównym składnikiem zamówienia.

Uważaj na wartość gratisu!

Prezenty dla klientów mają na celu poprawę wizerunku sklepu, jednak obdarowywanie kupujących zbyt kosztownymi gratisami może okazać się problematyczne. Osoba prywatna, która otrzyma jednorazowy prezent o wartości przekraczającej 200 zł jest zobowiązana do odprowadzenia podatku dochodowego. Przepisy traktują takie świadczenia jako uzyskanie przychodu.

W tej sytuacji sprzedawca ma obowiązek zdobycia od klienta pełnych danych, sporządzenia deklaracji PIT-8C, przesłania jej do urzędu skarbowego i do osoby obdarowanej. Tym samym klient, który otrzymał gratis, musi wykazać go jako przychód, uwzględnić w zeznaniu podatkowym i opodatkować razem z innymi przychodami jako przychód z „innych źródeł”.

Warto pamiętać, że limit 200 zł dający zwolnienie z podatku dochodowego otrzymanych prezentów dotyczy każdego z prezentów z osobna. Z punktu widzenia przepisów o PIT, istotna jest wartość pojedynczego gratisu, a ich łączna wartość w ciągu roku nie ma znaczenia.

Również obdarowany przedsiębiorca musi zapłacić podatek dochodowy od uzyskanych prezentów, przy czym wówczas nie obowiązuje granica 200 zł dająca zwolnienie z podatku dochodowego. Innymi słowy, dla przedsiębiorcy każdy prezent jest przychodem. W tym przypadku jednak obdarowujący nie odpowiada za rozliczenie obdarowanego (nie przekazuje PIT-a związanego z gratisem).

Sprzedaż premiowa – szczególny rodzaj gratisu

W odmienny sposób przebiega rozliczanie tzw. sprzedaży premiowej. To szczególny rodzaj promocji, z którą mamy do czynienia kiedy spełnione są wszystkie poniższe warunki:

  • klient nabywając towar lub usługę otrzymuje nagrodę lub prezent,
  • nagrodą jest towar lub usługa inne niż główny przedmiot transakcji,
  • klient otrzymuje nagrodę lub prezent po spełnieniu określonych warunków (a nie w drodze losowania),
  • sprzedawca sporządził regulamin sprzedaży premiowej dostępny dla klientów (np. na stronie internetowej).

W celu wyjaśnienia zasad sprzedaży premiowej wróćmy do przykładu ze sklepem z soczewkami kontaktowymi. Jeżeli przedsiębiorca rozpoczął akcję promocyjną „kup 3 opakowania soczewek X, a czwarte opakowanie tych soczewek dostaniesz gratis”, nie możemy mówić o sprzedaży premiowej. Nagrodą jest bowiem ten sam towar i mamy do czynienia z tzw. rabatem towarowym. Sprzedaż premiowa mogłaby natomiast wyglądać tak: „kup 3 opakowania soczewek X, a płyn dostaniesz gratis”. Oczywiście, klient musi mieć możliwość zapoznania się z regulaminem takiej promocji.

Warto pamiętać, że sprzedaż premiowa wymaga specyficznego rozliczenia podatków.

Jak rozliczyć sprzedaż premiową?

Pierwsza kwestia to VAT. Właściciel e-sklepu, który kupił nagrody do promocji (np. płyn do soczewek) i przy zakupie odliczył VAT, musi wykazać i zapłacić ten podatek w momencie, gdy nieodpłatnie przekazuje nagrodę uczestnikowi promocji. Podstawą opodatkowania jest cena zakupu towaru lub usługi będącej nagrodą (lub koszt ich wytworzenia). Wysokość obciążenia podatkowego można jednak zmniejszyć. Przedsiębiorca może zaliczyć VAT należny doliczony w związku z przekazaniem nagrody do kosztów uzyskania przychodu.

Druga kwestia to rozliczenie podatku dochodowego. Klient, będący osobą prywatną, który w ramach sprzedaży premiowej otrzymał nagrodę nie musi płacić podatku dochodowego, o ile wartość przekazanego prezentu nie przekracza 760 zł. W przeciwnym razie sprzedawca ma obowiązek pobrania zryczałtowanego podatku w wysokości 10% wartości nagrody. Następnie musi wystawić na dane kupującego deklarację PIT-8C i przekazać ją klientowi oraz urzędowi skarbowemu.

Inaczej jest, gdy uczestnikiem promocji jest inny przedsiębiorca i wiąże się ona z zakupem służącym prowadzeniu firmy. W takiej sytuacji otrzymana nagroda zawsze jest dla beneficjenta przychodem. Ma on obowiązek rozliczenia go razem z innych przychodami pochodzącymi z prowadzonej działalności gospodarczej.

Sprzedaż za złotówkę to też przychód

Jeszcze innym mechanizmem chętnie wykorzystywanym w e-commerce jest oferowanie towaru za symboliczną kwotę, znacznie niższą niż jego rzeczywista wartość. Przykładem może być oferta, w której klient kupując soczewki kontaktowe marki X może kupić drugie opakowanie tych szkieł płacąc 1 zł.

Ponieważ właściciel sklepu otrzymuje zapłatę za towar objęty promocją mamy do czynienia ze świadczeniem odpłatnym. To oznacza, że sprzedaż powinna zostać rozliczona na takiej samej zasadzie, jak sprzedaż towaru w pełnej cenie. Przychodem dla sprzedawcy jest zatem kwota 1 zł. W takiej sytuacji nabywca towaru za 1 zł nie musi rozliczać przychodu, nawet jeśli rzeczywista wartość towaru przekraczałaby 200 zł.

Tutaj warto jednak pamiętać o fiskusie. Sprzedaż towarów po znacznie obniżonej cenie bywa wykorzystywana przez oszustów do zaniżania przychodów firmy, a także unikania zapłaty VAT. Dlatego oferty promocyjne z produktami za złotówkę nie mogą budzić wątpliwości organów skarbowych co do celu obniżki i jej związku z przyszłymi przychodami firmy. Tego rodzaju upusty muszą być uzasadnione ekonomicznie i odpowiadać spodziewanym korzyściom sprzedawcy.

Autorem powyższego materiału jest Sebastian Bobrowski, Dyrektor Finansowy inFakt – firmy oferującej księgowość z dostępem do dokumentów i finansów w aplikacji online, darmowym kurierem i profesjonalną obsługą księgową.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

DPD Polska zamierza kupić Siódemkę

dpd-logo14 kwietnia 2014 został złożony w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów przez DPD Polska wniosek o pozwolenie na przeprowadzenie transakcji zakupu firmy kurierskiej Siódemka S.A. W efekcie powstałaby firma zajmująca drugie miejsce na polskim rynku usług logistycznych z 24% udziałem i minimalnym dystansem do lidera. Szacuje się, że obroty firmy po połączeniu mogą przekroczyć 1 miliard złotych.

„Zakładając, że UOKiK pozytywnie rozpatrzy nasz wniosek, połączenie z Siódemką uzupełni naszą ofertę o innowacyjne, przyjazne dla klientów rozwiązania, w szczególności dla sektora handlu elektronicznego (e-commerce). Siódemka ma na tym polu bardzo bogate doświadczenie i sprawdzone know – how.” – powiedział Rafał Nawłoka, prezes zarządu DPD Polska  – „Nasza firma zbudowała swoją mocną pozycję dzięki obsłudze klientów korporacyjnych. W czasach, gdy relacje handlowe z końcowym odbiorcą przenoszą się do Internetu, kapitał Siódemki postrzegamy jako niezwykle cenny” – dodał prezes Nawłoka.

„Siódemka przez ostatnie lata rozwija się bardzo dynamicznie i wyznacza standardy na krajowym rynku usług kurierskich. Zostało to zauważone przez największe międzynarodowe sieci, z którymi skutecznie konkurujemy” – skomentował Jarosław Śliwa, prezes zarządu Siódemka S.A. „Jesteśmy liderem we wprowadzaniu nowoczesnych i innowacyjnych rozwiązań dla klientów instytucjonalnych, w szczególności dla podmiotów z sektora e-commerce. Planowane połączenie stworzyłoby możliwość korzystania z naszych narzędzi i usług obecnym klientom obu spółek, stanowiąc wzajemne dopełnienie ich ofert” – dodał prezes Siódemki.

Firma DPD Polska (wcześniej Masterlink Express) rozpoczęła działalność w 1991 roku jako spółka ze stuprocentowym kapitałem polskim. Obecnie zatrudnia ponad 5500 pracowników i współpracowników, dysponuje flotą 3000 pojazdów i 50 oddziałami, w tym nowoczesną  i jedną z największych w tej części Europy sortownią w Strykowie. Grupa kapitałowa DPD Polska obejmuje firmę kurierską DPD wraz z firmą DPD Strefa Paczki, której oferta przeznaczona jest dla klientów indywidualnych, oraz agencję celną Air Cargo Poland prowadzącą działalność celną i spedycyjną – lotniczą, morską i drogową. W 1998 roku firma została kupiona przez Grupę Poczty Szwedzkiej. Aktualnie  w całości należy do francuskiego holdingu GeoPost, którego właścicielem jest poczta francuska LaPoste. Od 2007 roku firma posługuje się rozpoznawalną w całej Europie marką DPD i plasuje się na 3 miejscu z ok. 16% udziałem rynkowym.

Siódemka to polska marka, która wypracowała swoją pozycję przez 15 lat konsekwentnej, innowacyjnej obecności na rynku usług kurierskich. Posiada ofertę dla wszystkich segmentów biznesowych: klientów indywidualnych, mikro i małych przedsiębiorstw oraz średnich i dużych firm. Jest liderem we wprowadzaniu nowoczesnych i innowacyjnych rozwiązań – usług i narzędzi – zapewniających automatyzację oraz skuteczne zarządzanie procesem obsługi przesyłek oraz kontaktu z klientem. Posiada najliczniejszą – obok Poczty Polskiej – sieć Punktów Obsługi Przesyłek. Jest jednym z kluczowych partnerów krajowej branży e-commerce.

Oprócz usług i narzędzi dopasowanych do potrzeb e-sklepów, Siódemka aktywnie angażuje się w popularyzację wiedzy na temat handlu elektronicznego. W najnowszym rankingu opublikowanym w dzienniku Rzeczpospolita Siódemka zajmuje 3. miejsce wśród najczęściej wybieranych operatorów logistycznych na polskim rynku e-commerce. Firma zatrudnia 1400 pracowników i 2100 kurierów. Dysponuje 40 oddziałami, w tym centralną sortownią w Rawie Mazowieckiej.

Źródło: informacja prasowa DPD Polska

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)