eKomercyjnie.pl


Pokaż Swój Sklep [PSS]: Piotr Szpunar, JegoSzafa.pl

W kolejnych wpisach z serii Pokaż Swój Sklep (PSS) promuję na łamach eKomercyjnie.pl sklepy internetowe z różnych branż, a odpowiedzi moich rozmówców „przy okazji” pomagają też osobom, które dopiero rozważają start w e-handlu. W dzisiejszym PSS na moje pytania odpowiada Piotr Szpunar ze sklepu JegoSzafa.pl (odzież dla mężczyzn – koszule, krawaty, paski, etc.).

KB: Dlaczego zdecydowaliście się uruchomić sklep internetowy?
Piotr Szpunar (JegoSzafa.pl): Pracuję w ramach niewielkiej, rodzinnej firmie zajmującej się hurtową i detaliczną sprzedażą odzieży męskiej. Decyzja o wejściu do internetu była dla nas niemal naturalna, podyktowana statystykami, które jasno wskazywały już 3 lata temu, że globalna wartość sprzedaży odzieży przez internet jest większa niż np. elektroniki. Dla nas, „ludzi z branży”, ciężko było uwierzyć, że klient może zdecydować się na zakup przedmiotu, który należałoby wcześniej zmierzyć. Postanowiliśmy jednak spróbować…

KB: Ile trwało uruchomienie sklepu?
PS: Jako zupełni laicy w branży e-commerce postanowiliśmy zacząć od sprzedaży na Allegro.pl, gdzie „trenowaliśmy” e-handel – wyposażaliśmy własne studio fotograficzne, testowaliśmy akceptowalne poziomy cen towarów oraz bardzo mocno pracowaliśmy nad procedurami wewnętrznymi (zwroty, czas wysyłki, umowy z Pocztą i kurierami, pakowanie towarów itd.). W międzyczasie szukaliśmy osoby, która mogłaby zbudować nasz sklep internetowy. Od momentu podjęcia decyzji o stworzeniu sklepu do uruchomienia pierwszej wersji minął ponad rok. Niestety, cześć tego czasu spędziliśmy bezproduktywnie na sali sądowej, procesując się z nieuczciwym wykonawcą – sąd wydał wyrok korzystny dla nas, ale straciliśmy część budżetu i bezcenny czas.

Teraz z perspektywy czasu wiemy, że budowa profesjonalnego sklepu to w naszej branży zajmie 6 do 8 miesięcy. Przy zastrzeżeniu jednak, że w pracę zaangażowane były dwie niezależne firmy: osobne studio d.s. user experience (krakowska Edisonda) oraz również krakowska firma działająca w obszarze aplikacji on-line OpenForm. Mając wiele złych doświadczeń z nieuczciwymi informatykami wiem, jak dużo zawdzięczam profesjonalizmowi właśnie tych dwóch firm i postanowiłem to podkreślać przy każdej okazji.

Długi czas startu sklepu miał też swoje dobre strony. Myślę, że go nie zmarnowaliśmy. Nie ustajemy w wysiłkach aby na Allegro.pl ciągle poprawiać nasze umiejętności logistyczne a potem sukcesywnie aplikować je do sklepu. Teraz jednym z naszych haseł jest „wysyłka w 8h”. I my to rzeczywiście potrafimy m.in. dzięki temu, że dokonaliśmy synchronizacji godzin nadawania paczek z terminami transportu wewnętrznego Poczty Polskiej. Zminimalizowaliśmy czas „pustego przebiegu”, gdy gotowa paczka leży i nie pracuje (tzn. nie jest transportowana).

KB: Jakim budżetem dysponowaliście na początku e-handlowej działalności?
PS: Teraz wiem, że od samego początku dysponowaliśmy budżetem wystarczającym do wystartowania z dobrym technicznie i funkcjonalnie sklepem. Problem leżał zupełnie gdzie indziej – jako amatorzy w e-commerce nie mieliśmy zielonego pojęcia, jaki budżet wystarczy. Naturalnym też jest, że chcieliśmy wydać jak najmniej – po prostu, żeby spróbować. Plan był taki, że jeżeli pomysł chwyci, to będziemy inwestować w sklep dalej. Ta strategia nie była właściwa – jeżeli sklep jest nieintuicyjny, to trudno skłonić klienta do zakupów. Dlatego postanowiliśmy dać sobie drugą szansę i zatrudnić fachowców. Sklep w obecnej postaci to wydatek rzędu 20 tys. do 40 tys. PLN.

KB: Czy skierowanie oferty (teoretycznie) tylko do facetów okazało się skutecznym rozwiązaniem?
PS: Nie mieliśmy dylematów w tym względzie. Znamy się na tym segmencie rynku. Doskonale zdawaliśmy sobie sprawę, że skoro nie mamy pojęcia o technologii to przynajmniej powinniśmy mieć wiedzę na temat produktu. Oferta dla mężczyzn nie oznacza, że klientami są wyłącznie panowie. Połowę naszych zamówień składają kobiety. Jest jeszcze jedna „tajemnica” handlu odzieżą męską – mężczyźni wolniej reagują na modę. Oznacza to, że jeden rodzaj, kolor koszuli lub swetra można z powodzeniem sprzedawać np. dwa sezony. Ma to ogromne znaczenie z magazynowego (a więc i finansowego) punktu widzenia.

KB: Czy zdecydowałeś się na gotową platformę sklepową czy stworzyłeś własną?
PS: Nie braliśmy pod uwagę gotowej platformy. Z dwóch powodów. Uważaliśmy, że zakup gotowej platformy jest zbyt prosty, dlatego dużo osób szybko i tanio zapchać rynek podobnymi sklepami. Usłyszałem kiedyś bardzo mądre słowa: „e-handel jest tak trudny ponieważ wydaje się łatwy i tani – każdy chce spróbować”. Obawialiśmy się konkurencji opartej wyłącznie na cenie produktu, co w dłuższej perspektywie jest zabójcze dla wszystkich. Drugi powód jest taki, że gotowa platforma jest mniej elastyczna. Nie będąc właścicielem kodu nie możemy w niego ingerować. Jesteśmy nijako zdani na łaskę innej firmy. To bardzo nam nie odpowiadało. Cały czas handlując na Allegro nasze oczekiwania co do funkcjonalności sklepu ciągle rosły. Nie sądzę aby standardowa platforma była w takim przypadku dobrym rozwiązaniem.

KB: Gdybyś miał teraz robić swój e-sklep, to co zrobiłbyś inaczej?
PS: Naszym największym błędem było przeświadczenie, że dobry sklep internetowy może zrobić jeden zdolny student informatyki, a my jako inwestorzy pokierujemy pracami na podstawie obserwacji innych sklepów. Owszem po wielu poszukiwaniach i rozczarowaniach trafiliśmy na doskonałego informatyka. Ogromnie nam pomógł i bez niego nie wystartowalibyśmy. Jednak handel internetowy staje się coraz bardziej konkurencyjny, a poziom techniczny i estetyczny sklepów coraz lepszy. Także firmy zajmujące się dostarczaniem rozwiązań dla e-commerce bardzo się profilują. Ciężko oczekiwać od jednej firmy (tym bardziej jednego informatyka), że opanuje sprawy funkcjonalności, algorytmu silnika, przygotuje mailing, a do tego wszystko będzie się świetnie pozycjonowało. Według nas minęły czasy, kiedy wystarczyło mieć „platformę umożliwiającą dokonywanie transakcji na odległość”. Teraz liczy się estetyka sklepu, jakość zdjęć oraz liczba kliknięć, jaką klient musi wykonać, aby sfinalizować transakcję. Jednak dojście do tej wiedzy zabrało nam za dużo czasu.

KB: Ile zamówień pojawiło się w Twoim sklepie pierwszego dnia po starcie?
PS; Zero. Następnego dnia? Jedno zamówienie na najniższą z możliwych kwot. Zupełnie nas to jednak nie zmartwiło. Tak właśnie ma być: powoli, spokojnie, ale do bólu konsekwentnie. Jesteśmy przekonani, że dzięki temu wielu bardziej niecierpliwi h e-przedsiębiorcy ustąpią nam pola.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

PełnaSiata.pl – oferty z e-delikatesów w jednym miejscu

Właśnie ruszył nowy serwis na rynku e-commerce w zakresie dokonywania zakupów ogólnospożywczych w delikatesach internetowych – PelnaSiata.pl.

„Startujemy z wersją beta serwisu i ofertą 6 e-delikatesów, ale to dopiero początek. Zapraszamy do współpracy wszystkie e-markety z całej Polski. Zależy nam, aby konsument miał jeszcze większy komfort i wybór oraz wiedział, że zawsze zrobi codzienne zakupy przez internet bez żmudnego poszukiwania e-delikatesów w sieci”– powiedziała Beata Sitkowska odpowiedzialna za marketing, pr i relacje biznesowe w Hatetepe.

PełnaSiata.pl oferuje m.in. orientacyjną możliwość porównania wartości koszyka i warunków dostawy (kosztu i terminu) oraz przechodzenie z zakupami „w koszyku” między e-marketami. Produkty są prezentowane na półkach tematycznych np.: sok pomarańczowy, sok jabłkowy, sok wieloowocowy. Wszystkie półki dla wybranej podkategorii są umieszczone na jednej stronie, aby łatwiej było wybierać rodukty do koszyka, szczególnie tym osobom, które nie korzystają z okna wyszukiwarki produktów. Układ półek można grupować według typu produktów lub marek.

Dodatkowo serwis prezentuje produkty takie jak woda, soki, piwo z zachowaniem ich rzeczywistych proporcji. Obie funkcjonalności upraszczają i ułatwiają proces zakupowy.

„Zależało nam, aby zakupy produktów ogólnospożywczych przez internet były prostsze i przypominały klasyczny model robienia codziennych zakupów. Dużą uwagę skupiliśmy także na intuicyjnej nawigacji i funkcjonalnym drzewie kategorii” – powiedział Robert Dyczkowski, prezes zarządu firmy Hatetepe.

Serwis prezentuje oferty następujących e-delikatesów: www.wygodny-market.pl, www.papu24.pl, www.e-szop.szczecin.pl, www.krystek24.pl, www.e-jutrzenka.pl, www.dodomciu.pl, które działają lokalnie między innymi na terenie: Warszawy, Zielonej
Góry, Szczecina, Bielsko-Białej, Śląska.

Wkrótce Pełna Siata powiększy się o ofertę e-marketu www.dodomku.pl, którego oferta dotyczy Trójmiasta. Część e-marketów oferuje dodatkowo wysyłkę zakupów na terenie całej Polski. Listę e-marketów, które mogą zrealizować zakupy w wybranej lokalizacji można sprawdzić wpisując kod pocztowy po wejściu do serwisu na www.pelnasiata.pl.

Projekt jest finansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, lata 2007-2013; Działanie 8.1 „Wspieranie działalności gospodarczej w dziedzinie gospodarki elektronicznej”.

Źródło: Hatetepe / PelnaSiata.pl

(Powyższa wiadomość jest oficjalną informacją prasową firmy, której dotyczy
i jako taka nie jest lub nie musi być wyrażeniem opinii i stanowiska redakcji eKomercyjnie.pl)

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

E-nnovation chwali się drugim konkursem dla startupów, a co się dzieje z ubiegłorocznymi finalistami?

Już tylko dwa tygodnie zostały na wzięcie udziału w konkursie dla startupów organizowanym w ramach konferencji e-nnovation, gdzie do wygrania jest 10 tys. EUR na rozwój własnego projektu. To zatem dobry moment na przypomnienie, jakie pomysły dotarły do finału konkursu w poprzednim roku i sprawdzenie, co się z nimi teraz dzieje.

Rok temu w rywalizacji zwyciężyły dwa pomysły: Zubibu.com (nagroda publiczności) oraz Squeeqly.com (nagroda jury), dlatego od nich najlepiej zacząć przegląd. Tutaj znajdziecie zaś wrażenia z konkursu, które spisał wówczas Norbert Trudziński.

Jest bardzo dobrze – Zubibu.com

Zubibu.com to rozwiązanie, które umożliwia szybki start ze sprzedażą na urządzeniach mobilnych (telefony, telewizory, tablety). Firma ciągle działa, reklamuje swoje usługi (nawet u mnie na blogu), ostatnio ostrzej atakuje zachód (strona przerobiona na j. angielski) i… wschód (Azja). Z tego, co mówił mi Robert Janeczek (szef Zubibu.com) wynika, że dzięki wyjściu poza granice kraju jego firma powinna solidnie rozwinąć skrzydła.

Smutny koniec – Squeeqly.com

Squeeqly miał w założeniach ułatwiać podejmowanie decyzji zakupowych i efektywnie wykorzystywać Facebooka i Twittera. Licznik na oficjalnej stronie projektu zatrzymał się na 2117 kupujących i 39 sprzedawcach. Na firmowym blogu post sprzed miesiąca mówi jasno i wyraźnie „to koniec”. Pomysłodawcy piszą, że nie dostarczyli sklepom tego, co obiecywali i ich projekt się nie skalował. Smutny koniec…

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie

  • AllePack miał zapewniać outsourcing magazynu i dystrybucji towarów. Google nie wie nic na ich temat.
  • Taskker miał być wtyczką do Outlooka. Na stronie widać tylko logo i zdanie „Currently solving conf tasks into the cloud.”
  • Sponsia miała integrować sponsorów i organizatorów wydarzeń. Google nie wie, co to.
  • Cyfrowy alfabet (Digital Alphabet) – projekt zaprezentowany przez dwóch Bułgarów. Nawet nie szukałem, bo nie postrzegałem tego w kategoriach „poważne” i „startup”.

Czy w tym roku będzie lepiej?

Jak widzicie, za zwycięzcę ubiegłorocznego konkursu dla startupów można uznać jedynie rodzime Zubibu.com. Projekt działa i się rozwija. Cztery pomysły bardzo szybko zniknęły z horyzontu, a w przypadku Squeeqly nie udało się zamienić fajnego pomysłu na produkt (niestety). W zeszłym roku do konkursu zgłoszono 150 projektów, w finale wystąpiło 6, dzisiaj słychać tylko o jednym (i to nie wyróżnionym nagrodą finansową). Oby tegoroczni finaliści nie podzielili losu większości pomysłodawców z pierwszego e-nnovation…

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)