Poradniki
Praktyczny poradnik pisania opinii do porównywarek (dla sklepów)
Postanowiłem kontynuować swoje wczorajsze rozważania na temat pisania przez sklepy pozytywnych opinii na swój temat i zamieszczania ich, gdzie tylko się da (głównie na łamach porównywarek). Przygotowałem w tym celu konkretny, praktyczny poradnik “Jak pisać pozytywne opinie na swój temat”. Przed Wami najlepsze rozwiązanie.
Podobne teksty:
NIE RÓBCIE TEGO!
Dziękuję za uwagę. Do następnego postu!







Dyskusja (10 komentarzy)
Świetny poradnik, mam nadzieje że sklepy zaczną stosować te cenne rady.
Niestety 90% opinii na temat sklepów jest pisana przez same sklepy. Trochę to przypomina czasami keys z Misia – łubu dubu niech nam żyje Pan Prezes klubu. To ja Jarząbek itd. Opinie są infantylne i często powtarzają się bo są kopiowane. Ile w końcu człowiek bzdur może pisać. Złoty medal dla electro.pl i dodatkowo puchar za brak kontroli na ludźmi, którzy to piszą.
Swoją drogą to powinno być karalne, bo to jest objaw nieuczciwej konkurencji i UOKiK powinien się tym zająć. Rating sklepu jest jednym z ważniejszych elementów , który wpływa na wybór miejsca zakupu.
Ja się natomiast nie dziwię, skoro co 100 klient zadowolony wystawia opinię pozytywną a prawie każdy niezadowolony wystawia negatywną to sklepy korzystają z “kreowania pozytywnego wizerunku” Bez tego kolejni klienci widzą po kilku latach działania sklepów 500 opinii w tym 100 negatywnych i myślą, że takie są proporcje zadowolenia klientów sklepu.
Hmmm… Zupełnie nie wiem, skąd wziąłeś te dane. Może Twój błąd polega na tym, że w ogóle nie zabiegasz o pozytywne opinie? Jeśli wyślesz do klienta prośbę o opinię w optymalnym momencie, czyli zaraz po pełnym sfinalizowaniu UDANEJ transakcji, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że pozytywną opinię otrzymasz.
Nie umiem powiedzieć dokładnie, jaki odsetek klientów na takie prośby reaguje, ale postaram się w najbliższym czasie stworzyć małą statystykę na ten temat, w oparciu o doświadczenia GameClub.pl. Dziękuję za inspirację!
Dane są szacunkowe, prawdopodobnie mocno zaniżone, określam je na podstawie kilku sklepów z własnego doświadczenia. Posłużę się przykładem ulubiony.pl i komentarzami na opineo (mam nadzieję, że się nikt za to nie obrazi) Na opineo sklep istnieje od 7 grudnia 2006, ostatnia opinia 30 września 2008 , czyli prawie 2 lata. 279 opinii z czego 82% negatywnych! Czy naprawdę wierzycie w to, że sklep miał takie proporcje zadowolenia klientów? Przestańcie proszę wciskać ludziom kity, takie rzeczy dziwnym trafem wypisują zazwyczaj osoby związane z porównywarkami cen, które nie mają pojęcia o realiach działania sklepu internetowego. Wracając do ulubiony to gdyby faktycznie większość klientów sklepu była niezadowolona to sklep momentalnie padłby biorąc pod uwagę obrót jaki generował. Trzeba przyznać w końcu, że systemy opiniowania sklepów są do bani i szukać rozwiązania a nie mydlić wszystkim oczy i udawać, że są wiarygodne. W ten sposób wspieracie “kreowanie pozytywnego wizerunku” albo pogrążacie sklepy bo klienci wierzą w ten system. Najbardziej wiarygodny system opinii jaki powstał w Polsce do tej pory posiada Allegro, nawet biorąc pod uwagę, strach przed komentarzem odwetowym to działał on poniekąd na plus, weryfikował niezadowolenie klienta, jak ktoś został naprawdę źle potraktowany albo oszukany to i tak napisał opinie nie zwracając uwagi na odwet a system przynajmniej powstrzymywał zwykłych wiecznie niezadowolonych klientów przez gorzkimi żalami. Pozdrawiam ;)
To zły przykład ze względu na to, że opineo w momencie problemów ulubiony.pl dopiero zyskiwało na popularności (wręcz wybiło się właśnie na tych problemach sklepów).
Na pewno też ulubiony nie zabiegał o opinie pozytywne właśnie na opineo, bo to nie miało sensu (kto korzystał wtedy z opineo?).
Marcin z Ulubiony.pl mówił wprost o kilkuset niezadowolonych klientach i kilkudziesięciu zadowolonych (prezentacja na ShopCamp Warszawa).
Czy znasz inny system oceniania sklepów, który w Twojej ocenie jest wiarygodny? Jeżeli nie, to musi wystarczyć (i zapewne wielu osobom wystarcza) opineo.
Jestem naprawdę zaskoczona… Czy system Allegro jest wiarygodny? Moim zdaniem zupełnie nie. Kupujący boją się komentarza odwetowego i wystawiają wyłącznie pozytywy. W przypadku, kiedy są niezadowoleni, najczęściej nie piszą nic. Negatywy wystawiają tylko wtedy, kiedy sa BARDZO niezadowoleni. System ten moim zdaniem jest nic niewart i jest to tylko sztuka dla sztuki.
Co do Twoich podejrzeń, że 90% opinii piszą sklepy same sobie, to też się niestety nie zgodzę. Aktualnie we wszystkich liczących się serwisach opinie podlegają moderacji przed opublikowaniem i nikt nie dopuści, żeby sklep sam sobie wystawił setki pozytywnych opinii. I nie chodzi tylko o sprawdzanie numeru IP – to po prostu widać, bo unikatowe pomysły w końcu się kończą. Owszem, na pewno wszystko da się obejść, ale nie na tak dużą skalę jak kiedyś. Również pozdrawiam:-)
W którym miejscu napisałem, że 90% opinii sklepy piszą sobie same? Podałem tylko przykłady sklepów, które właśnie nic sobie nie wystawiają, no i proporcje są jakie są, zupełnie nieprawdziwe.
Przepraszam, zapędziłam się – rzeczywiście, napisał to ktoś inny powyżej :-) Co do proszenia o pozytywne opinie – jest to w tej chwili zupełnie normalna i często stosowana praktyka. Klienci chętnie takie opinie wystawiają. Nie wiem, czemu miałoby to być dziwne. Ja również, jeśli sklep mnie prosi o opinię – chętnie ją wystawiam.
O opinie trzeba prosić właśnie dlatego, że klient zadowolony rzadko chce się tym podzielić z innymi sam z siebie – a nawet jeśli chce, to nie wie, jak ma to zrobić. Klient niezadowolony zada sobie więcej trudu i samodzielnie przebrnie przez wszystkie formularze, co sam zresztą zauważyłeś.
Nie sądzi Pan, że proszenie klientów o wystawienie komentarza pozytywnego jest trochę dziwne? Czy w sklepie stacjonarnym w realu prosi się klientów, żeby dobrze opowiadali swoim znajomym o sklepie? Jeśli klient będzie zadowolony to sam opowie i poleci, jeśli niezadowolony to też opowie i odradzi- szanse są równe. Natomiast system opiniowania w Internecie pozmieniał całkowicie proporcje i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. To właściciele serwisów opiniujących odpowiadają za ich wiarygodność, zachęcajcie klientów do wystawiania opinii, nagradzajcie kasą, punktami, czymkolwiek. Zgaduję, że w opineo o ulubiony wpisali się prawie wszyscy niezadowoleni, gdyby wpisali się wszyscy co dostali towar i było z realizacją co najmniej ok to pewnie mielibyśmy procent albo mniej źle potraktowanych. I znowu porównanie ze sklepem stacjonarnym w realu, 1% niezadowolonych w sprzedaży stacjonarnej sklepu nie rozłoży a i liczba klientów przez to specjalnie nie spadnie. W necie taki procent faktycznie niezadowolonych wystarczy żeby sklep pożegnał się z marką. Wracając do opineo, przykład proline 257 komentarzy, 32% negatywnych i 8% neutralnych. Kto uwierzy w to, że ten sklep ma tylko 60% zadowolonych klientów od 2005 roku? Chyba od początku opineo było przypisane do skąpca i nie byli tak wcale mało popularni, będę zgadywać, że najbardziej rozpoznawalni na rynku z systemów opiniujących, właśnie ze względu na skąpiec, który w swoim czasie był na topie, później qxl kupiło ceneo i konkurencja z nimi się skończyła. ———————- “Marcin z Ulubiony.pl mówił wprost o kilkuset niezadowolonych klientach i kilkudziesięciu zadowolonych (prezentacja na ShopCamp Warszawa).” nie wiem jak się do tego odnieść, nie byłem na tym shopCampie i nie słyszałem, konkretnie odnośnie czego to mówił i czego to dotyczyło, opineo i ulubiony? —- Na zakończenie chciałbym jedno wyjaśnić :) Nie twierdzę, że sprzedaż w Internecie musi rządzić się takimi samymi prawami jak w realu ale zależy mi na tym, żeby mówić jasno o tych różnicach i uświadamiać społeczeństwo, do czasu aż tego nie będzie prawdopodobnie nie doczekamy się spektakularnych zysków ze sprzedaży online na większą skalę.