eKomercyjnie.pl

Zapraszamy Ciebie i Twój sklep do udziału w akcji Dzień Darmowej Dostawy 2016! Zgłoś się już teraz »

Projektowanie procesu zakupowego w sklepie internetowym – najważniejsze wytyczne

Jednym z ważniejszych elementów sklepu internetowego, mającym ogromny wpływ na sprzedaż, jest proces zakupowy. Chodzi tutaj o wszystkie kroki, które użytkownik musi zrealizowad po dodaniu do koszyka produktów tak, aby sfinalizowad swój zakup. Im więcej problemów i trudności napotka na drodze kupna, tym łatwiej jest mu zrezygnowad i porzucił swoje zakupy.

Zapraszam do poznania najważniejszych wytycznych przy projektowaniu procesu zakupowego.

Oto ich lista:

  • Stosuj zrozumiałe etykiety.
  • Spraw, aby użytkownicy nie czuli się zdezorientowani działaniem funkcji. Informuj i uprzedzaj.
  • Stosuj opisy ikon, zwłaszcza tych abstrakcyjnych.
  • Do ważnych tekstów dodaj elementy graficzne, które przyciągną uwagę.
  • Stosuj użyteczne nagłówki, czyli wyjaśnij jednoznacznie treści, której dotyczą.
  • Skracaj i upraszczaj teksty.
  • Pomoc i wszystkie dodatkowe informacje umieszczaj kontekstowo.
  • Nadaj priorytety przyciskom, aby ułatwić użytkownikom nawigowanie. Działanie wszystkich funkcji spraw, aby było intuicyjne i przewidywalne dla użytkowników.
  • Unikaj elementów dodatkowych, które mogą rozproszyć i odciągnąć wzrok użytkowników.
  • Rejestrację i logowanie zaplanuj tak, aby nie odrywać użytkowników od ich głównego celu, czyli procesu zakupowego. Pamiętaj, ważna jest płynność w realizacji zakupu.
  • Aby wyróżnić formularz i skupić na nim uwagę użytkowników możesz stosować delikatne jasne tło.
  • Pamiętaj, że prezentacja zawartości koszyka w zbyt wielu krokach procesu zakupowego może rozpraszać użytkownika.
  • Minimalizuj liczbę pól formularzy.
  • Jasno i precyzyjnie projektuj kroki procesu zakupowego, tak aby użytkownik wiedział gdzie się znajduje i jaki krok jest ostateczny.
  • Stosuj spójne i jasne nazwy dla poszczególnych kroków procesu zakupowego oraz przycisków.

Powyższe rady pochodzą z raportu na temat Badania procesu zakupowego w sklepach internetowych od Ideacto.pl i Eyetracking.pl (link do pobrania pliku PDF przesyłany jest po podaniu e-maila na stronie DochodowySklep.pl).





Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

O „kaloryczności” porównywarek cen słów kilka (na przykładzie GameClub.pl)

W Polsce działa kilkanaście/kilkadziesiąt porównywarek cen, których najważniejszym zadaniem jest przekierowywanie klientów na strony współpracujących z nimi sklepów internetowych. Jak sobie z tym radzą? Zapraszam na subiektywne spojrzenie w tej sprawie autorstwa właściciela sklepu z grami planszowymi GameClub.pl :)

Od początku mojej współpracy (przełom października i listopada 2009), porównywarki wygenerowały w moim sklepie łączną sprzedaż na poziomie 5860,50 zł brutto. Miałem jeszcze kilka zamówień na kwotę ok. 430 zł, jednak ostatecznie nie zostały zrealizowane (anulowane przez klientów).

Koszt pozyskania jednego nowego kupującego nie był mały (inne kanały, łącznie z Google AdWords sprawdzają się lepiej), jednak wszystkie zamówienia z porównywarek traktuję na zasadzie inwestycji długoterminowej – zakładam, że klienci do mnie wrócą i próbuję ich do tego przekonać (dopiero na drugim/trzecim zamówieniu od klienta z porównywarki pokrywam koszt jego pozyskania).

Aktualnie oferta mojego sklepu jest obecna w siedmiu porównywarkach:

  • Ceneo.pl
  • Nokaut.pl
  • Skapiec.pl
  • Radar.pl
  • Okazje.info.pl
  • Tanio.pl
  • Kupujemy.pl

Sześć pierwszych serwisów to najpopularniejsze porównywarki cen w Polsce (patrz lista za marzec 2010).

Jeżeli chodzi o budżet reklamowy, to wszędzie wydałem mniej więcej po równo (nie licząc Radaru, który jest darmowy) – były to kwoty od 50 do 400 zł netto.

W sumie dzięki porównywarkom do sklepu wpłynęły 44 zamówienia, czyli średnio prawie 7 zamówień na miesiąc. Zdecydowanie tylko z tego kanału promocji nie da się utrzymać mojego sklepu internetowego :)

Popatrzmy na to, jak wyglądała „kaloryczność” każdej porównywarki, tj. z której otrzymałem najwięcej zamówień:

  • Ceneo.pl – 29 zamówień
  • Skąpiec.pl – 10 zamówień
  • Nokaut.pl – 7 zamówień
  • Radar.pl – 1 zamówienie

Z Okazje.info.pl, Tanio.pl i Kupujemy.pl nie wpadło do mojego sklepu żadne zamówienie :(

Wnioski?

  • W przypadku mojej branży i produktów, które oferuję liczą się tylko trzy porównywarki (przy czym Ceneo dzieli i rządzi).
  • Nie widzę sensu w dołączaniu do kolejnych serwisów tego typu, ale może któryś handlowiec mnie jeszcze przekona :)
  • To, że porównywarka jest bardziej popularna (Nokaut) wcale nie oznacza, że jest bardziej skuteczna (ze Skąpca miałem więcej zamówień).
  • Warto dodać sklep do darmowego Radaru, bo już na pierwszym zamówieniu wychodzi się na plus (nie licząc czasu związanego z integracją i konfiguracją panelu).
  • Porównywarki nie utrzymają sklepu internetowego, dlatego nie można się tylko do nich ograniczać (to tylko jeden z kanałów docierania do klienta).
  • Porównywarki nie są tanie, ale nie wolno na nie patrzeć tylko w kontekście zdobycia pojedynczego zamówienia.
  • Warto optymalizować plik XML, aby uniknąć „pustych” przejść do sklepu (ten punkt zasługuje na oddzielny wpis).

Jakie są Wasze wrażenia ze współpracy z porównywarkami? Jeżeli chcielibyście przygotować takie zestawienie dla swojego sklepu i podzielić się nim ze społecznością to zapraszam do kontaktu na priv.

Autor wpisu

1 komentarzy do tekstu

  1. A ja się wypowiem jako klient… Korzystam z porównywarek, ale sklepy nie wiedzą o tym, że zakup dokonuję po przejrzeniu ofert w ceneo, skapcu czy innym nokaucie. Typuję sobie kilka ofert i często przeglądam jest wchodząc bezpośrednio do sklepu z pominięciem porównywarek. Dlaczego? Bo często pracuję na różnych stanowiskach komputerowych i jak coś chcę kupić, to np. w jednym miejscu wstępna selekcja ofert, potem w innym, jak mam więcej czasu dokładniejsza analiza. Czasem kupuję coś dla ludzi nie mających dostępu do sieci – wtedy często drukuję opis i potem kupuję bezpośrednio w sklepie. Czasem kupuję coś dla ludzi, którzy… sami boją się kupować, albo nie mają konta w banku (poważnie :) – przeglądają oferty w porównywarce i mówią mi gdzie i co chcą kupić.
    Inna sprawa – kupiłem kilka dużych sprzętów AGD. I wszystkie w jednym sklepie. Po pierwszych bardzo dobrych doświadczeniach zakupowych w tym sklepie teraz jest tak, że jeśli tylko przy droższym sprzęcie różnica w cenie tego sklepu od najtańszego jest mniejsza niż 50 zł to nawet nie patrzę na inne oferty (no, chyba, że dodają jakieś bonusy)… Więc dla mnie cena nie ma aż tak dużego znaczenia jak zaufanie do sprzedawcy…

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Fablo.pl – zewnętrzna wyszukiwarka dla sklepów internetowych

Za każdym razem kiedy sprawdzam jak działa wyszukiwarka na Amazon.com, trochę żałuję, że w polskich sklepach nie stosuje się podobnych rozwiązań. Z pomocą w tym zakresie najpewniej przyjdzie projekt o nazwie Fablo.pl, który – jak zapowiadają twórcy – będzie wyszukiwarką nowej generacji dla sklepów internetowych. Całość wygląda bardzo ciekawie.

Fablo działa jak lokalna wyszukiwarka produktów w zakresie bazy danych e-sklepu, jednak wyrózni się wyższą trafnością wyników (zwłaszcza dla branż, gdzie zapytania są nieprecyzyjne).

Silnik Fablo ma sobie świetnie radzić z odmianą wyrazów, literówkami czy synonimami i na bieżąco dostosowuje się do potrzeb klientów na podstawie tego, co wybierają. To wszystko ostatecznie powinno się przekładać na szybsze i łatwiejsze zakupy.

Podczas ostatniej Auli (20 maja) Jan Rychter z Fablo dość konkretnie opowiedział o swoim projekcie – zapraszam do zapoznania się z nagraniami wideo:

Część 1:

Część 2:

Część 3:

Dodatkowo, Artur Kurasiński przepytał Jana Rychtera po prezentacjach:

Przyznam szczerze, że projekt Fablo.pl bardzo mnie zaciekawił i chętnie sprawdzę, jak wygląda w praktyce. Twórcy zapraszają do kontaktu na oficjalnej stronie – można tam podać swoje dane w specjalnie przygotowanym formularzu.

Zobaczymy, czy Fablo spełni oczekiwania.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)