eKomercyjnie.pl

Pytania i odpowiedzi o e-commerce: Wysyłam towar poza Polskę. Kiedy muszę zarejestrować się jako podatnik VAT-UE?

Przedsiębiorca sprzedający towary wysyłkowo klientom spoza Polski musi pamiętać o ciążących na nim obowiązkach. W jakich przypadkach przedsiębiorca musi się zarejestrować jako Podatnik VAT-UE i z czym się to wiąże?

Reklama

Sprzedaż towarów przez Internet skierowana do odbiorców spoza Polski może być utrudniona z uwagi na koszty przesyłki, ale są przypadki, w których chętni na zakup znajdą się i tak. Ot, choćby w przypadku sklepów oferujących niszowe, trudno dostępne towary lub wyjątkowo atrakcyjne ceny. Poza tym, ekspansja na zagraniczny rynek ze sprzedażą wysyłkową może okazać się tańsza, niż przeniesienie działalności do innego kraju. Sprzedaż można prowadzić za pośrednictwem własnego sklepu internetowego lub zewnętrznego serwisu, jak eBay, czy Etsy. Niezależnie jednak od stosowanego kanału sprzedaży, wysyłka towarów do klientów zagranicznych może powodować konieczność rejestracji jako podatnik VAT-UE.

Kiedy trzeba się zarejestrować?

Zgodnie z ustawą o VAT, obowiązek rejestracji VAT-UE dotyczy przedsiębiorców, którzy:

  • kupują towar na terenie UE (wewnątrzwspólnotowe nabycie towarów),
  • dostarczają towar na terenie UE (tzw. wewnątrzwspólnotowa dostawa towarów),
  • nabywają usługi w krajach UE (import usług),
  • świadczą usługi, od których podatek zobowiązani są odprowadzić kupujący z krajów UE.

Warunki te dotyczą tylko transakcji z firmami posiadającymi siedzibę w innym kraju UE, które są zarejestrowane jako podatnicy VAT-UE. Co za tym idzie, w przypadku sprzedaży wysyłkowej za granicę kluczowy aspekt, to status klienta. Możemy więc rozróżnić dwie sytuacje dotyczące konieczności rejestracji VAT-UE przy sprzedaży wysyłkowej:

  1. Sprzedaż towarów wysyłkowo przez Internet osobom prywatnym mieszkającym w Unii Europejskiej oraz firmom niezarejestrowanym jako podatnicy VAT-UE nie wiąże się z koniecznością rejestracji VAT-UE.
  2. Sprzedaż towarów wysyłkowo przez Internet innym firmom zarejestrowanym jako podatnicy VAT-UE, oznacza konieczność rejestracji VAT-UE i składania deklaracji za okresy, w których zachodzą transakcje.

Można wysyłać towar za granicę i płacić VAT w Polsce

Brak rejestracji VAT-UE przy sprzedaży osobom prywatnym nie oznacza rzecz jasna braku konieczności odprowadzania VAT-u od sprzedanych towarów. Należy pamiętać, że sprzedaż wysyłkowa, w tym za pośrednictwem Internetu, na rzecz osób prywatnych według ogólnej zasady podlega opodatkowaniu VAT w Polsce. Należy jednak pamiętać, że każdy kraj określa limit sprzedaży wysyłkowej dla takiego sposobu opodatkowania. Po jego przekroczeniu, należy dokonać rejestracji VAT w danym kraju i tam odprowadzać podatek.

Od tej zasady są jednak wyjątki związane z charakterem sprzedawanego towaru. Przywołanych przepisów dotyczących sprzedaży wysyłkowej nie stosuje się w przypadku dostawy:

  • nowych środków transportu,
  • towarów instalowanych przez sprzedającego,
  • wyrobów akcyzowych (w każdym przypadku należy je opodatkować na terenie kraju dostawy),
  • przedmiotów używanych, dzieł sztuki i innych, których podstawą opodatkowania jest marża.

Co w przypadku, gdy towary wysyłane są poza UE?

Zasady dotyczące rejestracji VAT-UE dotyczą tylko firm działających na terenie Unii Europejskiej. Co za tym idzie, przedsiębiorca nie ma obowiązku rejestracji do VAT-UE w przypadku sprzedaży towarów poza terytorium Unii Europejskiej. Musi jednak pamiętać o rozliczeniu VAT-u od tak sprzedawanych towarów w Polsce.

Kiedy trzeba składać deklarację VAT-UE?

Jak zostało zaznaczone wcześniej, transakcje wewnątrzwspólnotowe to zarówno sprzedaż, jak i kupno. A zatem warto pamiętać, że koszty ponoszone na rzecz zagranicznych podmiotów z siedzibą w Unii Europejskiej (np. eBay z siedzibą w Luksemburgu) również wymagają rejestracji VAT-UE.

Każda transakcja dokonana w danym okresie wymaga złożenia deklaracji VAT-UE, w terminie do 15 dnia miesiąca przypadającego po rozliczanym okresie. Jeżeli jednak nie doszło do żadnych transakcji, formularza nie trzeba składać.

Autorem powyższego materiału jest Sebastian Bobrowski, Dyrektor Finansowy inFakt – firmy oferującej księgowość z dostępem do dokumentów i finansów w aplikacji online, darmowym kurierem i profesjonalną obsługą księgową.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Wypożyczalnie internetowe w praktyce

Do niedawna wypożyczalnie kojarzyły mi się wyłącznie z sieciówkami typu Video World, w których można było wypożyczyć filmy. Niestety, w czasach video on demand, stacjonarne wypożyczalnie mają pod górkę. Dzięki VOD mamy możliwość szybkiego i wygodnego korzystania z ogromnych bibliotek filmów i seriali. Często za darmo, z poziomu domowej kanapy. Pierwszy boom i fascynacja VOD już minęła, ale to w dalszym ciągu propozycja kusząca, wymagająca jedynie dopracowania oferty (i zwyciężenia z piractwem).

Pomysłów na wypożyczanie asortymentu może być wiele. Biznes ten prze do przodu, ponieważ zrzuca z klientów odpowiedzialność za składowanie rzeczy. No i nie zapominajmy o tym, że wypożyczenie to często zaledwie ułamek ceny produktu. A trend „oszczędzania” wszedł nam w krew. Naprzeciw naszym oczekiwaniom wychodzą pomysłowi przedsiębiorcy, oferując nam rabaty, promocje, zakupy łączone i coraz częściej wypożyczanie różnych sprzętów.

W USA wypożyczanie to codzienność

Na polskim rynku wypożyczalnie powoli zaczynają się zadomawiać, ale do poziomu z rynku amerykańskiego ciągle im daleko. U nas asortyment obejmuje głównie rzeczy, których nie używamy w codziennym życiu, natomiast w Stanach Zjednoczonych biznes ten prosperuje rewelacyjnie. I tam często małe firmy zamiast kupować drogi sprzęt – wypożyczają go. Podobnie jest z klientami indywidualnymi. Przykładowo, na stronie rentacomputer.com, która oferuje wypożyczanie komputerów, laptopów, tabletów oraz innych sprzętów biurowych i audiowizualnych czytamy, że są na rynku już 25 lat. Ich głównym targetem są osoby i firmy, które mają okolicznościowe i tymczasowe potrzeby, dlatego nie potrzebują na co dzień danego sprzętu. Wieloletnie doświadczenie w branży pomaga w dobieraniu wyposażenia do rodzaju eventu, dodatkowo pracownicy firmy zajmują się dowozem, składaniem i serwisowaniem przyrządów. Moim zdaniem, taka firma jest kompletna. Zajmuje się wszystkim tym, czym klient nie chce, nie umie, na co nie ma czasu. Takie podejście pozwala w pełni zaspokoić potrzeby klienta, a to z kolei buduje dobrą relację i początek korzystnej dla obu stron współpracy. Ponadto, załatwianie całej transakcji z poziomu komputera to bajka. Liczę, że kiedyś na polskim rynku pojawi się podobna firma, z podobnym podejściem do pracy.

Na pochwałę zasługują również serwisy, które oferują wypożyczanie gier konsolowych. Na stronie rentagame.com.au czy boomerangrentals.co.uk możemy wynająć na określony czas wybraną przez nas grę. Wypożyczalnia Boomerang Rentals oferuje swoim klientom abonament. Co mnie absolutnie urzekło, to brak ograniczenia czasowego. Klient wypożycza grę na dowolny czas. Nową otrzyma dopiero, gdy odda poprzednią. Ma również możliwość kupienia jej. Zasady są proste i zrozumiałe. Wypożyczalnia Rent a game z kolei oferuje stworzenie własnej listy gier. Po podaniu numeru konta i zweryfikowaniu danych, otrzymujemy jedną z 20 gier (według naszej listy). Możemy z niej korzystać przez miesiąc, z możliwością wcześniejszego oddania. Przesyłki są opłacone przez wypożyczalnię. Obie firmy mają inne pomysły na realizację zamówień i oba są bardzo interesujące. Tu również proces realizacji od A do Z można załatwić online. Wypożyczalnie gier są interesującym przykładem na to, jak można oszczędzać, nie rezygnując z przyjemności.

Niestety, na naszym rynku mamy w tym temacie bardzo niewiele do powiedzenia. Głównym powodem jest obowiązujące prawo oraz opłaty licencyjne, które musi ponieść wypożyczalnia. Przeważnie pomysł na biznes kończy się na kontakcie z rodzimymi wydawcami, którzy raczej nie są skorzy do współpracy. Wiadomo, gra wypożyczona to jedna sztuka mniej w ogólnej puli sprzedaży.

Jak zatem wygląda rynek wypożyczania produktów w Polsce?

Idąc za tropem, w Google wpisałam słowo „wypożyczalnia”. Co znajduję?

Torebki od znanych projektantów

Pomysł na wypożyczalnię z drogimi dodatkami przywędrował (na całe szczęście!) do nas z Zachodu. W filmie „Seks w wielkim mieście” główna bohaterka pyta swoją asystentkę o to, jakim cudem ma drogą torbę, z najnowszej kolekcji projektanta. A ta odpowiada: „Wypożyczyłam!”. Na naszym rodzimym rynku prym wiodą dwa serwisy: bag4rent.pl oraz rent-a-bag.pl. Zasada jest prosta: szukamy torebki na stronie, następnie wybieramy, decydując się, jak długo ją chcemy mieć (od 2 do 30 dni) i czekamy na kuriera. Płatność realizowana jest za pomocą przelewu internetowego lub karty kredytowej (z wykorzystaniem płatności natychmiastowych). Decydując się na współpracę z firmami kurierskimi, mamy praktycznie 100% pewności, że torba będzie w naszych rękach bardzo szybko. Zwrócenie produktu odbywa się równie sprawnie. Procedura jest banalna: w ostatnim dniu zamawiamy kuriera, list przewozowy jest już wypełniony. Zarówno bag4rent.pl, jak i rent-a-bag.pl opłacają przesyłki kurierskie.

Torebkę wypożyczyć można już od 99 zł za weekend. Jest to kwota, na którą może pozwolić sobie nawet średnio zamożny klient. Obie wypożyczalnie prowadzą również sklepy internetowe. Można się zacząć zastanawiać, skąd popularność tych serwisów. A odpowiedź jest prosta: szczypta luksusu, oryginalność, może trochę próżność (przecież nigdzie nie jest napisane „Ta torebka nie jest moją własnością – ja ją tylko wypożyczyłam!”). To spełnienie marzeń o dostatku ze zdroworozsądkowym podejściem do tematu.

Bag4rent i Rent a bag to dla mnie wypożyczalnie z górnej półki. To powiew zachodniego myślenia i planowania biznesu. A co za tym idzie, to klasyczny przykład na to, że można stworzyć taki projekt w polskich warunkach.

Zabawki

Planeta zabawy (planetazabawy.pl) to miejsce w sieci przyjazne dzieciom i ich rodzicom (a dokładniej portfelom rodziców). Wypożyczalnia ta oferuje pakiety zabawek (zależnie od ilości: mini, maxi oraz extra), które wypożyczane są na 2 miesiące. Po tym okresie zwracamy sprzęt.Pomysł jest rewelacyjny. Dzieci szybko się zabawkami nudzą, wyrastają z nich, a nasze mieszkania nie są z gumy, by ciągle składować w nich kolejne przedmioty. Wypożyczalnia gadżetów dla maluchów pozwala nam rozwiązać te problemy. Ponadto, jest to oszczędność czasu i pieniędzy. A jeśli nasze dziecko poczuje wyjątkową sympatię do któregoś z przedmiotów, możemy go kupić z dodatkowym rabatem. Koszt przesyłki opłacony jest przez Planetę zabawy. Wszystkie produkty po oddaniu są dokładnie i profesjonalnie czyszczone. Na stronie internetowej można znaleźć niezbędne informacje dotyczące realizacji zamówień oraz odpowiedzi na najczęstsze pytania. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że wypożyczalnia zabawek to pomysł wzięty z życia. Odpowiednie modyfikacje i podejście przekładają się na grono zadowolonych klientów (których opinie również można znaleźć na stronie).

Sprzęt medyczny

Wypadki chodzą po ludziach. Trudno przewidzieć, że wymarzony urlop skończy się skomplikowanym złamaniem nogi. Nierzadko w takich chwilach okazuje się, że sprzęt niezbędny w rehabilitacji jest niedostępny lub drogi. Warto wówczas skorzystać z wynajmu (przecież kość w końcu się zrośnie). To także opcja dla przychodni, szpitali czy domów opieki, które czasami potrzebują dodatkowych wózków czy łóżek.

Na stronie akson.pl, pod zakładką „Wypożyczalnia”, znajdują się wszystkie niezbędne informacje. W przypadku tego serwisu, wypożyczający płaci za przesyłkę, uiszcza opłatę oraz kaucję zwrotną. Wszystkie zasady i procedury związane z wynajmem sprzętu zostały dokładnie rozpisane. Na stronie internetowej znajdziemy również przekierowania do sklepu internetowego i do punktów stacjonarnych, a także porady oraz wnioski dla osób ubiegających się o dofinansowanie. Całość tworzy kompletną bazę informacji. Co bym zmieniła? W przypadku tej wypożyczalni sprzętu medycznego, myślę, że przede wszystkim warto nieco poszerzyć asortyment.

Sprzęt fotograficzny

Ile razy zdarzyło się, że musimy zrobić zdjęcia w warunkach, z jakimi nasz sprzęt fotograficzny nie jest w stanie sobie poradzić? Nawet profesjonalne studia stają często przed
przeszkodą nie do przejścia, bo okazuje się, że lamp jest za mało, obiektywy jednak są za ciemne. Wtedy przychodzą nam z pomocą wypożyczalnie sprzętu fotograficznego.

Cukry.pl to jedna z profesjonalnych wypożyczalni. Oferuje wysokiej jakości sprzęt oraz proste zasady. Jej twórcy zapewniają: „Procedura wypożyczenia jest uproszczona, pracujemy 7 dni w tygodniu, a godziny odbioru zwrotu sprzętu są elastyczne. Można go odebrać osobiście lub zamówić nasz transport, dodatkowo także z asystentem do obsługi. Sprzęt jest bezpiecznie zapakowany w torby lub skrzynie. Działamy na terenie całego kraju. W przypadku większych zamówień lub dłuższych wynajmów oferujemy korzystne zniżki.” W tym przypadku wszystko możemy zamówić przez stronę internetową, a później wystarczy czekać na kuriera.

W Polsce jest wiele firm, które oferują wynajem produktów ze swojej oferty, jednak w większości przypadków to klient musi pofatygować się do punktu stacjonarnego, bo nie ma możliwości zamówienia z dostarczeniem. W takich przypadkach na stronach internetowych jest możliwość przeglądania oferty, czasem i zarezerwowania sobie produktu, jednak i tak wymagany jest kontakt bezpośredni w sklepie czy w oddziale sprzedaży.

Dlaczego tak się dzieje? W przypadku produktów wielkogabarytowych w grę wchodzi problem logistyczny, jakim jest przewóz towaru. Problem ten dotyczy na przykład wypożyczalni samochodów czy sprzętu budowlanego. Natomiast w pozostałych obszarach problem tkwi też w szeregu innych czynników. Na naszym rynku wypożyczalnie są ciągle na etapie raczkowania. Nie mamy zbyt wielu przykładów, których drogą można by pójść. Dochodzi do tego również kwestia zaufania do klienta. Typowe polskie wypożyczalnie wciąż obawiają się wypożyczania przedmiotów na odległość.

Na naszym rynku istnieje wiele branż, w których internetowa wypożyczalnia byłaby strzałem w dziesiątkę. Za korzystaniem z ich usług przemawia przede wszystkim aspekt ekonomiczny, szczególnie istotny w dobie kryzysu. Pamiętajmy, że wypożyczenie jest dużo tańsze niż kupno przedmiotu, na pewno znalazłaby się więc grupa klientów, która chętnie skorzystałaby z takiej możliwości. Może więc zamiast zakładać kolejny e-sklep, warto się wyróżnić i stworzyć firmę działającą właśnie w modelu wypożyczalni?

Powyższy artykuł pochodzi z Magazynu eKomercyjnie #14. Zapraszamy do przeczytania całego numeru!

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Pokaż Swój Sklep [PSS]: Dorota Borońska, JestemDzieckiem.pl

W wywiadach z serii Pokaż Swój Sklep (PSS) staramy się regularnie promować sklepy internetowe z różnych branż, zaś odpowiedzi naszych rozmówców przy okazji pomagają też osobom, które dopiero rozważają start w e-handlu. Wszystkich, którzy chcieliby opowiedzieć nam o swojej działalności zapraszamy do kontaktu z redakcją. Tym razem na pytania odpowiedziała Dorota Borońska, specjalista ds. marketingu w sklepie JestemDzieckiem.pl.

Czym zajmowaliście się przed uruchomieniem sklepu internetowego?

Przed uruchomieniem sklepu www.JestemDzieckiem.pl również zajmowaliśmy się sprzedażą w sieci, prowadząc przy tym równolegle sprzedaż stacjonarną. Branża była jednak zupełnie inna, ponieważ sprzedawaliśmy używany/poleasingowy i nowy sprzęt komputerowy. Dzięki temu, że działaliśmy także w Internecie, zdobyliśmy naprawdę duże doświadczenie w obsłudze klientów. Branże, w których działaliśmy kiedyś i działamy obecnie różnią się pod każdym względem, od wyboru odpowiedniego asortymentu, przez proces zakupowy, po innych klientów. Niemniej jednak mieliśmy ułatwione zadanie, na przykład, przy samym procesie przygotowania sklepu internetowego. Dzięki doświadczeniu zdobytemu przy sklepach ze sprzętem komputerowym mogliśmy szybciej i sprawniej dostosowywać interfejs sklepu do potrzeb i wymagań klientów.

Dlaczego zdecydowaliście się na działalność w sieci?

Przede wszystkim chcieliśmy, aby nasza oferta była dostępna na rynku ogólnopolskim. Nie chcieliśmy ograniczać się do lokalnego rynku, a sprzedaż internetowa daje w tym zakresie szerokie spektrum możliwości. Nie byliśmy również zainteresowani prowadzeniem standardowego sklepu wielkopowierzchniowego czy hurtowni z artykułami dziecięcymi. Chcieliśmy być blisko wszystkich potencjalnych klientów, a taką możliwość daje właśnie prowadzenie sklepu internetowego. Oczywiście dla klientów z Poznania i okolic pozostawiliśmy możliwość osobistego odbioru towaru.

Skąd wziął się pomysł na handlowanie artykułami dla niemowląt i małych dzieci?

Sprzedając w sieci oraz poprzez punkty stacjonarne w branży IT, nieuniknione było prowadzenie również punktów serwisowych. Szukaliśmy biznesu, w którym moglibyśmy w pełni funkcjonować w sieci – bez sklepów stacjonarnych czy punktów serwisowych. Długo zastanawialiśmy się, która branża byłaby najbardziej odpowiednia. Tworzyliśmy niewielki, ale bardzo kreatywny zespół. Po licznych analizach i badaniach rynku doszliśmy do wniosku, że brakuje na naszym rynku wyjątkowego sklepu dla dzieci. Powstała wizja własnego studia fotograficznego (zrealizowana!), gdzie wykonujemy zdjęcia produktowe oferowanego asortymentu.

Warto tu wspomnieć o tym, że w sieci niestety większość sklepów nie dba o odpowiednie przedstawienie oferty. Dla nas z kolei, był to jeden z najważniejszych elementów. Chcieliśmy, aby klient oglądając zdjęcia produktu mógł poczuć, że niemalże ich dotyka. Oczywiście są sklepy, które przedstawiają produkty w ciekawy sposób, niestety najczęściej posiłkują się zdjęciami otrzymywanymi od producentów. Ich asortyment nie jest z reguły tak szeroki, jak naszej platformy sprzedażowej. Podobna sytuacja dotyczy opisów produktów. Najczęściej są krótkie, pochodzą od producentów, nie zawierają szczegółowych informacji. W naszej ofercie opis jest kompletny, a przede wszystkim nieszablonowy. Nie są to “suche dane” otrzymane od producenta.

Najważniejsze jednak dla naszego sklepu jest to, że chcemy tworzyć miejsce z szeroką ofertą dla mam i dzieci. Nie chcemy tworzyć kolejnej hurtowni, a wykreować wyjątkową przestrzeń, gdzie oferta jest odpowiednio wyselekcjonowana i przygotowana. Cały czas pracujemy nad pomysłami ulepszającymi sposób prezentowania oferty. W ostatnim czasie wprowadziliśmy animacje 360’ produktów, dzięki którym w jeszcze pełniejszy sposób możemy pokazać oferowany asortyment.

Czy zdecydowaliście się na gotową platformę, czy stworzyliście własną?

Zdecydowaliśmy się na stworzenie dedykowanej platformy. Dostępne gotowe projekty, zarówno z oferty darmowej bez wsparcia technicznego jak i z oferty płatnej, ze wsparciem technicznym nie spełniały w żadnej mierze założonych oczekiwań. Projekt od początku oparty był o własną platformę. Nie wyobrażamy sobie korzystania z gotowych rozwiązań, bo nasza wizja zakładała wiele elementów, które przy rozwiązaniu “pudełkowym”, nie mogłyby zostać wdrożone.

Skorzystaliśmy w tym zakresie z usług firmy Positive Power, która przygotowała dla nas dedykowaną platformę sprzedażową. Spełnia ona nie tylko funkcje sprzedażowe, ale także informacyjne i społecznościowe. JestemDzieckiem.pl to baza wiedzy dla rodziców, ale to także narzędzie wspomagające budowanie ich aktywnej społeczności. Positive Power pomogło nam także przy tworzeniu skutecznych i ciekawych rozwiązań sprzedażowych, ale także oryginalnych, atrakcyjnych dla młodych mam narzędzi – “Kalendarz ciąży” i “Skompletuj wyprawkę”.

Ile trwało uruchomienie sklepu?

Przygotowanie platformy i prace nad wszystkimi modułami trwały ponad rok. Równolegle prowadzone były działania w kierunku stworzenia oferty produktowej (przygotowanie kart produktów, opisów, zdjęć, selekcja ofert, wybór najbardziej odpowiedniego asortymentu, współpraca z dostawcami, zakupy towaru, ostateczne wprowadzanie produktów do oferty sklepu). Cały czas jednak, wspólnie z Positive Power, pracujemy nad ulepszeniami, poprawiamy, udoskonalamy, wprowadzamy nowe moduły. Oczywiście oprócz pracy nad sklepem internetowym, wiele czasu spędzamy na rozszerzaniu oferty i działaniach marketingowych. Można więc powiedzieć, że nasz sklep ciągle się tworzy!

Ile czasu zajęło Wam kompletowanie produktów?

Tak jak wspomniałam, pracując nad platformą, równolegle kupowaliśmy asortyment. Proces ten ma charakter ciągły, więc nie mogę powiedzieć, że kompletowanie produktów zostało zakończone. Kiedy sklep startował, w asortymencie znajdowało się kilka tysięcy pozycji (zabawki, ubranka, buciki, produkty pielęgnacyjne i związane z bezpieczeństwem dzieci). Wszystkie oferowane towary są dostępne fizycznie w naszym magazynie. Prowadzenie tego rodzaju biznesu w oparciu o pliki wymiany (platformy b2b) jest praktycznie niemożliwe.

Klienci są bardzo wymagający. Czasem odpowiadamy na bardzo szczegółowe zapytania dotyczące produktu (np. dotyczące dokładnych wymiarów ubrań). Nie ma więc możliwości, aby produkt nie był fizycznie dostępny w naszym magazynie. Gdybyśmy nie posiadali na miejscu oferowanych towarów, nasza odpowiedź mogłaby nie być satysfakcjonująca dla klienta. Bez obejrzenia towaru i wszystkich jego szczegółów, nie bylibyśmy w stanie rzetelnie odpowiedzieć zainteresowanym użytkownikom. Aktualnie w ofercie mamy kilka tysięcy produktów. Asortyment jest wciąż poszerzany i dostosowywany do potrzeb i wymagań nabywców. Potrzeby zmieniają się na bieżąco, my staramy się więc nieustannie dopasowywać do aktualnie panujących trendów.

W jaki sposób promujecie się w sieci?

Korzystamy z linków sponsorowanych i prowadzimy działania na portalu społecznościowym Facebook. Przede wszystkim jednak stawiamy na profesjonalną obsługę klienta, która jest reklamą samą w sobie. Jest to możliwe dzięki indywidualnemu traktowaniu go oraz profesjonalnej platformie sprzedażowej, która na to pozwala. Staraliśmy się przede wszystkim wprowadzić tego rodzaju rozwiązania, które pozwolą nam w pełni spersonalizować np. promocje (tworzone w oparciu o zakupowe preferencje klienta), a także usprawnić proces przebiegu transakcji (integracja z systemem magazynowo – sprzedażowym zdecydowanie się do tego przyczynia). Klient, który został dobrze obsłużony jest dla nas najlepszą reklamą i przekonaliśmy się o tym wielokrotnie.

W jaki sposób zachęcacie klientów, aby kupowali właśnie u Was, a nie u konkurencji?

Staramy się już na samym początku kontaktu z klientem, aby poczuł się on wyjątkowo. Często po zakupie otrzymujemy maile z podziękowaniami lub nawet telefony informujące, że idealnie pomogliśmy w doborze ubrania czy zabawki dla dziecka. Jest to dla nas niezwykle motywujące i sprawia, że we wszystko, co robimy wkładamy jeszcze więcej entuzjazmu i energii. Klient, który pyta o ofertę lub inne kwestie związane z zakupem zawsze jest informowany o aktualnych promocjach. Często są to promocje dostosowane indywidualnie do preferencji zakupowych klienta. Dzięki temu, że otrzymuje on dokładnie to, czego oczekuje, jest bardziej usatysfakcjonowany. Jeśli więc pyta o ubranka, od razu otrzymuje informację o ofercie przygotowanej specjalnie dla niego.

Indywidualne traktowanie każdego klienta sprawia, że czuje się on wyjątkowo właśnie u nas i nie zagląda do konkurencji. My zawsze pytamy, a odpowiedź i reakcja zwrotna klienta są dla nas niezwykle istotne. Nie wyobrażamy sobie odpowiedzi na maila po trzech dniach lub unikania rozwiązywania problemów wynikających z reklamacji czy zwrotu. Klient, który raz poczuje, że jest lekceważony, nie dokona zakupu w takim sklepie lub po prostu do niego więcej nie wróci. Stosujemy także rozwiązania wspomagające sprzedaż, w postaci chociażby gratisów lub upominków dodawanych do przesyłek. Klient obdarowany dodatkowymi produktami chętnie wraca do naszego sklepu. Robimy także dużo, dużo więcej, ale nie możemy zdradzić wszystkich pomysłów – konkurencja nie śpi ;-)!

Jakie macie plany związane z rozwojem e-sklepu?

Przede wszystkim chcielibyśmy poszerzyć ofertę o kolejny asortyment. Obecnie poszukujemy ciekawych brandów do oferty. Stawiamy na jakość i wyjątkowość. W naszej ofercie kupujący znajdą podstawowe wyposażenie dla mamy i dziecka w różnym wieku, chcielibyśmy jednak wciąż urozmaicać ofertę. Mamy oczywiście plany związane z rozbudową modułów zarówno w e-sklepie jak i panelu administracyjnym.

Co byście poradzili osobom, które dopiero zastanawiają się nad otworzeniem sklepu internetowego?

Tym, którzy nie mają pomysłu na konkretną niszę rynkową lub odpowiednio dużego budżetu, radzilibyśmy zastanowić się kilka razy zanim podejmą decyzję o otwarciu sklepu internetowego. W ostatnich latach zapanował trend na otwieranie e-sklepów „na darmowych licencjach” lub tworzenia platform handlowych za niewielką opłatą. Niestety takie projekty bardzo szybko znikają z rynku. Niektórym wydaje się, że jest to prosty biznes: zakup towaru, wstawienie do sklepu, link sponsorowany, a klienci będą „walić drzwiami i oknami”.

Niestety rzeczywistość jest bardzo brutalna. Z reguły tego rodzaju firmy, funkcjonujące na rynku bardzo krótko, równocześnie psują opinię innym, prawidłowo działającym sklepom. Klient po odwiedzeniu kilku takich sklepów wyrabia sobie kiepską opinię na temat wszystkich. Niby są w nich jakieś produkty, jakaś obsługa odbiera telefon raz na trzy dni, jakiś automat przyjmuje zamówienia. To jednak niestety wszystko. Nie dziwię się, że ludzie boją się robić w takim miejscu zakupy. Taka opinia rzutuje na wszystkie sklepy w sieci – winne są z kolei niedokończone, „wrzucone” do sieci projekty. Są oczywiście dobre sklepy internetowe, ale myślę, że minie sporo czasu zanim w naszym kraju zakupy w nich będą tak popularne jak chociażby na platformach aukcyjnych. Konkurencja jest bardzo duża w każdej e-branży, jeśli więc ktoś nie ma pomysłu lub dużych środków, lepiej aby zastanowił się nad innym biznesem niż sklep internetowy.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)