Kolejna firma zaproponowała kampanię reklamową w Google AdWords dla jednego ze sklepów, które prowadzę (4play.pl). Zastanawiam się na co tak naprawdę liczą Ci “specjaliści”.
Podobne teksty:
Każdemu daję szansę – taką zasadę przyjąłem dla wszystkich osób, jakie zgłoszą się do mnie w sprawie kampanii Google AdWords. Skoro są całe firmy, które specjalizują się w tym zagadnieniu to muszą być w tym dobre i na pewno są w stanie wypracować lepsze wyniki niż ja sam.
Jakie rezultaty osiągnąłem działając w pojedynkę? 274 kliknięcia w reklamę za 152,09 zł. Nienajgorzej, zwłaszcza jak przeliczymy to na 1000 kliknięć – wtedy koszt działań reklamowych zamknąłby się w około 556 zł. Dodam, że 556 zł brutto.
Co proponują zaś “firmy-specjaliści” w reklamie Google? Dzielę je na dwa typy:
- realistów – 1000 kliknięć za około 600 zł netto (+ vat), czyli 732 zł brutto
- kosmitów – 1000 kliknięć za około 1400-1500 zł netto (+ vat), tj. 1700-2200 zł brutto
Dzisiaj miałem zgłoszenie od kosmity i podziękowałem od razu jak zobaczyłem wycenę. Rozumiem, że firma musi na czymś zarabiać, ale nie lubię jak ewidentnie próbuje wciskać kit, psując tym samym opinię innym “qualified by Google in AdWords”.
Jeżeli nie macie czasu na stworzenie własnej kampanii, to nie decydujcie się na pierwszą propozycję, z jaką wyjdzie do Was nieznana wcześniej firma (ale z ładną stroną www).
Najczęściej dobre firmy są tak zawalone zleceniami, że nie szukają na siłę nowych. Naciągacze… przepraszam… Kosmici dzwonią ze swoimi propozycjami do kogo tylko mogą. Bo przecież jeden nieświadomy klient może im dać pensję na cały miesiąc…








Dyskusja (12 komentarzy)
A jakie jest ROI, bo chyba o to w tym chodzi najbardziej ;)
Kliknięć to można mieć i jeszcze więcej, bo widzę, że śr. koszt kliknięcia to 0,556 zł, ale co nam po trafficu, który nie będzie zainteresowany kupnem.
ROI nie było zadowalające, dlatego nie kontynuowałem już więcej kampanii adwordsowej. Każda z firm, które proponują reklamować Twoją stronę w Google mówi tylko o kliknięciach i to jest najbardziej przykre.
Abstrahując od poziomu specjalistów czy też “specjalistów”, na pewno nie warto “robić samemu” (i tylko samemu) kampanii w Adwords, jeśli nie posiada się większego doświadczenia. Może to właśnie skończyć się zniechęceniem – kasa idzie, efektów nie ma, ROI słabiutkie. Idealny model dla mniejszych sklepów chyba jest taki, gdy pracownicy sami zarządzają kampanią, ale raz na miesiąc ktoś bardziej się znający przygląda się wynikom i radzi jak to zoptymalizować i jak podzielić budżet.
Z drugiej strony – jeśli miesięczny budżet przekracza powiedzmy 5-10 tysięcy, lepiej powierzyć już kampanie specjalistom, bo tu każda pomyłka oznacza wyrzucone tysiące.
Skoro ROI było słabe, to chyba jednak osiągnięte efekty nie były dobre. Cześto “specjaliści” wiedzą jak osiągnąć ROI, stąd wyższa cena za kliknięcie…
Robert Drózd -> Małe sklepy (takie jak moje i większość nowopowstałych w sieci) nie mają na kampanię AdWords 5-10 tysięcy złotych. To raczej wydatki 500-2000 zł miesięcznie maks.
Za ile ktoś bardziej znający będzie się przyglądał wynikom? To też cenna informacja.
@Krzysztof: Myślę że to zależy od wielkości kampanii (nie tyle budżetu co liczby słów i reklam), tego jak często sklep wprowadza zmiany (czy są np. reklamy sezonowe czy tylko stałe), jak konkurencyjny jest rynek. Żeby móc coś poradzić, takiej kampanii trzeba się przyjrzeć przez przynajmniej kilka godzin, choć raczej nie więcej niż 1 dzień. To możesz przemnożyć przez domniemane stawki godzinowe specjalistów (te zapewne znasz) i odjąć rabat za stałą współpracę. :-)
W sumie najgorszą rzeczą dla takiego sklepu jest: puścić reklamy, przyjść za miesiąc i stwierdzić “hmmm nie działa, włączymy jak znowu będą pieniądze”.
A czy są w tym kraju osoby zajmujące się AdWordsami, które biorą wynagrodzenie dopiero jak ROI dobije do ustalonego na samym początku poziomu? To moim zdaniem zdrowy układ. Sklepy mają z czego zapłacić, a specjalista jest wynagradzany za efekty.
Myślę, że są, choć nie spotkałem się z sytuacją, w której całe wynagrodzenie jest jako success fee, raczej część.
Zależność między inwestycją w adwords a ROI nie jest taka oczywista. Podejście typu: “włożyłem 100zł w adwords, a nie zyskałem co najmniej 200zł, czyli kampania była nieskuteczna” widoczne w niektórych komentarzach jest moim zdaniem za dużym uproszczeniem.
Taki mała analogia, która przychodzi mi do głowy:
Mam tradycyjny sklep powiedzmy z odzieżą w centrum handlowym. Przychodzi do mnie mi gość i mówi: “za 1000zł przyślę do Pana sklepu dzisiaj 100 osób zainteresowanych Pana produktami”. Zgadzam się. Zaczynają przychodzić ludzie, których ten człowiek zachęcił. Na koniec dnia w kasie sklepu mam 500zł niż zwykle – pierwszy wniosek to: nie opłacało mi się (w końcu dałem gościowi 1000zł), ale.. Włączam zapis z monitoringu sklepowego i widzę: że ludzie błądzą po sklepie, że kiwają głową z niezadowoleniem patrząc na moje ceny, że niektórzy podchodzą tylko do mojej wystawy, popatrzą chwilę i nawet nie wchodzą. Po analizie monitoringu z tego dnia zmieniam układ stoisk, przeprojektowuję witrynę sklepową i obniżam ceny na wybrane produkty i okazuje się, że w przeciągu miesiąca mam średnio 200zł dziennie niż przed zmianami, czyli jednak działania tej osoby były bardzo opłacalne, gdyż pozwoliły mi dostrzec, to czego wcześniej nie widziałem.
Oczywiście do podobnych wniosków można by dojść po np. 2 miesiącach obserwacji klientów przychodzących do mojego sklepu bez dodatkowej reklamy, ale czasami adwords może dać ciekawy efekt skali i przyspieszyć pewne procesy.
Jest to szczególnie ważne dla sklepów nowych, gdzie brakuje historii i punktów odniesienia do przeszłości, gdzie analiza statystyk za poprzedni okres nie jest możliwa a ilość odwiedzin bez reklam jest nieduża. “Przykładamy” strumień zainteresowanych osób z adwordsów i widzimy od razu co w sklepie nie działa tak jak powinno (oczywiście tu pojawia się kwestia, czy firma proponująca adwordsy, analizuje ich wpływ na stronę w szerszej perspektywie, ale to już oddzielny temat..).
Stwierdzenie: “dobra kampania Adwords = wyższe ROI” nie zawsze musi być prawdziwe (no i samo śledzenie ROI z adwords to też skomplikowana sprawa: http://www.roirevolution.com/blog/2007/06/adwords_conversion_tracker_or_google_analytics_whi.html)
Używać Google AdWords, żeby dowiedzieć się, że trzeba przeprojektować sklep i wyłożyć kolejną sumę na zmiany?
Jak sklepy prowadzone przez jedna czy dwie osoby mają sobie na to pozwolić?
Nie chcę wykładać pieniędzy na AdWordsy, żeby później usłyszeć, że nic nie sprzedałem, bo sklep jest do niczego (nawet jeżeli faktycznie tak jest). Sklepy szukają klientów, a nie osób, które powiedzą, że są do bani.
Dochodzi jeszcze kwestia pewnych niedoskonałości przy obliczeniu konwersji. Przede wszystkim narzędzia takie jak GA do konwersji CPC zaliczą tylko te zamówienia, które napłynęły BEZPOŚREDNIO po wejściu z danej reklamy.
W wielu branżach czas od pierwszego kontaktu ze sklepem do zakupu trwa znacznie dłużej.
Na problem można także spojrzeć jeszcze szerzej. Mam na myśli to, co zrobimy z tymi klientami, którzy dotrą do nas z Adwords. Jeśli utrzymamy z nimi kontakt kolejnego zakupu nie dokonają już klikając na reklamę i też warto mieć to na uwadze przy kalkulowaniu kampanii.
Wojtek: Można ustawić klientowi swoje własne cookie i zapisać w bazie informacje że ten konkretny klient wszedł na strone z AdWords. Jeśli klient doda stronę do ulubionych, a zamówienie nastąpi tydzień/miesiąc później to i tak będziesz wiedział że ten klient trafił do Ciebie z AdWords.