eKomercyjnie.pl

Zapraszamy Ciebie i Twój sklep do udziału w akcji Dzień Darmowej Dostawy 2016! Zgłoś się już teraz »

SEO sklepu internetowego, czyli sprawdzony sposób na zdobycie klientów w Google

W pierwszym gościnnym artykule na eKomercyjnie, chciałem rozpocząć dyskusje o SEO sklepu internetowego. Jest to temat przez niektórych właścicieli sklepów bagatelizowany, co później odbija się czkawką w rankingach Google. Osoby, które jednak znają wartość swoich klientów pochodzących z Google, temat powinien zaciekawić.

Chwila, chwila, ale co to właściwie jest SEO? Search Engine Optimization to mówiąc w skrócie: działania techniczno marketingowe zmierzające do zwiększenia liczby wizyt w sklepie, z założeniem że odwiedzający pochodzą z organicznej (bezpłatnej) części wyników wyszukiwarki. W Polsce termin SEO, został dość mylnie przetłumaczony na pozycjonowanie, ale to osobny temat.

Warto też na wstępie zastanowić się, dlaczego SEO jest tak ważne?

Wyniki raportu e-Handel Polska 2009 wskazują, że 95,7% właścicieli sklepów, o sprzedaży miesięcznej ponad 100tyś zł, stosuje SEO. Jest to zarazem najczęstsza forma marketingu internetowego wsród ankietowanych. Marketing w wyszukiwarkach, czyli także SEO jest powszechnie postrzegany jako skuteczna metoda generowania sprzedaży, gdyż nasz produkt dociera bezpośrednio do osób nim zainteresowanych. Można śmiało stwierdzić że wszelkie korzystne zmiany w obszarze SEO Twojego sklepu wpłyną zdecydowanie pozytywnie na generowane zyski.

Zacznij SEO sklepu od kluczowych zmian

Na ranking Twojego sklepu w wyszukiwarce Google wpływa ponad dwieście różnych czynników, które nie są i prawdopodobnie nigdy nie zostaną oficjalnie potwierdzone przez firmę Google. Dodatkowo programiści tej wyszukiwarki aktualizują na bieżącą algorytm, a poważniejsze zmiany ustalania rankingu określane jako „Google Dance” wdrażane są około 3-4 razy w roku. Jedna z nowości to wprowadzenie do tych czynników, szybkości ładowania strony. Wspomniane fakty czynią SEO jedną z najszybciej zmieniających się form marketingu internetowego. Mając to na uwadze, najkorzystniejsze co możesz zrobić to skupić się na kluczowych zmianach, a te mniejsze zaparkować na później.

Wspomniane ponad dwieście czynników można podzielić na dwie grupy:

  1. On-Page SEO, czyli zbiór czynników wewnętrznych wpływających na pozycje strony w wyszukiwarce, np. Architektura strony, konstrukcja linków, Mapy HTML, itp.
  2. Off-Page SEO, czyli zbiór czynników zewnętrznych wpływających na pozycje strony w wyszukiwarce, np. Liczba i jakość linków zewnętrznych powiązanych tematycznie ze sklepem, popularność sklepu wśród innych stron.

SEO dobrze jest zacząć od poprawy czynników wewnętrznych, dlatego też na początek przyjrzyjmy się czterem najważniejszym aspektom On-Page SEO sklepu, a pozostałe czynniki także te zewnętrzne zostawimy na inną okazje.

Cztery aspekty On-Page SEO sklepu, które stymulują najważniejsze czynniki:

  1. Poprawne wykorzystanie unikalnych Title tagów i treści
  2. Płaska infrastruktura sklepu
  3. Linkowanie wewnętrzne produktów
  4. Mapy HTML z podziałami na kategorie
  1. Poprawne wykorzystanie unikalnych Title tagów jest jednym z najważniejszych aspektów On-Page SEO. Title tagi są obecnie najmocniejszym sygnałem dla Google w ustalaniu rankingów. Zawartości Title tagu powinna reprezentować najważniejsze słowa kluczowe podstrony którą promujesz. Ważne jest jednak by Title tagi trzymać w rejonach siedemdziesięciu znaków wraz ze spacjami i nie powtarzać błędu duplikacji treści z przykładu poniżej. Duplikacja Title tagów jest dla wielu sklepów częstym przypadkiem, szczególnie przy występowaniu dwóch lub więcej stron do tej samej kategorii produktów. Jak widać w przykładzie poniżej nawet duże sklepy nie unikają tego problemu.Temat unikalnych treści bardzo dobrze opisany jest w dwóch artykułach na eKomercyjnie: Praca u podstaw: opisy produktów w sklepie internetowym oraz Jak stworzyć opis produktu skierowany do kobiet?.

    Unikalny opis produktów ma faktycznie bardzo dużo znaczenie dla sklepu, szczególnie w kontekście SEO. Powinieneś jak ognia unikać automatycznego kopiowania opisów z hurtowni. Google dysponuje filtrami zdolnymi wykryć powtarzające się treści, a gdy już to uczyni strona produktowa może po prostu nie zostać zaindeksowana. Poza opisem produktu należy także zadbać o poprawną konstrukcje Title tagów / meta description i znacznika H1, jak także URLi produktowych.

  2. Płaska infrastruktura sklepu to taka, w której podstrony produktowe są możliwie jak najbliżej strony głównej sklepu. Np. SklepX.pl/NazwaProduktu/Takie rozwiązanie sprawia że indywidualne produkty wspiera siła strony głównej. Robot Google traktuje tak zaprezentowane produkty z wyższym priorytetem, w odróżnieniu do tych schowanych w wielowarstwowej strukturze. Np. SklepY.pl/KategoriaGłówna/Podkategoria/NazwaProduktu/
    Przykład:

    Rezultat po wpisaniu w Google.pl frazy Nikon d700 body:

    • Sklep e-cyfrowe.pl -> Pozycja 2
    • Sklep cyfrowe.pl -> Pozycja 5

    Oczywiście na te pozycje może wpływać sporo innych czynników, ale wybrałem przykład możliwie jak najbardziej porównywalny z podobną optymalizacją treści produktu i podobną ilością linków prowadzących do produktów. Zbliżony rezultat testu występuje nawet po wpisaniu frazy zawierającej nazwę podkatalogu: „aparaty nikon d700 body”, jak także w liczbie pojedynczej „aparat nikon d700 body”.

    Pozytywną różnice na korzyść sklepu cyfrowe.pl widać dopiero po wpisaniu frazy ogólnej: „aparaty cyfrowe”. Tym razem sklep e-cyfrowe.pl jest na dobrej trzeciej pozycji w porównaniu do pierwszego miejsca swojej konkurencji. Po teście pozostaje odwieczne pytanie: Long Tail czy frazy ogólne?

  3. Linkowanie wewnętrzne produktów z różnych podstron i podkategorii pozwala w znaczny sposób wzmocnić je w hierarchii sklepu. Prosta zasada mówi że, im więcej kontekstowo różnych linków wewnętrznych prowadzi do danego produktu tym bardziej staje się on ważniejszy dla Google. Dobrze jest wykorzystać do tego celu dodatkowe kategorie tematyczne dla kluczowej grupy produktów, które mieszczą się w większej niż jedna kategorii. Polecam także utworzyć dedykowane „top listy” produktów, które mogą linkować do tego samego produktu, ale w innym kontekście. Kluczem o którym trzeba tutaj pamiętać to tworzenie unikalnych podstron z dodatkową treścią i optymalizowanie każdej z nich indywidualnie.

    Przykłady:

    Produkt, który chcemy promować: aparat cyfrowy Nikon D3
    Kategorie Tematyczne: Aparaty Cyfrowe / Aparaty Nikon / Aparaty dla fotoreporterów / Aparaty dSLR
    Dodatkowe treści / top listy / porównania: Najlepszy aparat cyfrowy dla fotografów sportowych / Porównanie aparatów cyfrowych dSLR / Opinie o aparatach firmy Nikon

    W rezultacie jeden produkt linkowany jest sześć razy, co zwiększa jego rangę w oczach Google. Śmiało można stwierdzić że jak tylko zadbasz o właściwe i zróżnicowane linkowanie wewnętrzne to Twój sklep ma znacznie większe szanse, być w Top 10 na frazy powiązane z produktami, jak także zwiększyć potencjał długiego ogona.

  4. Mapy HTML to stara śpiewka ekspertów SEO, są one jednak elementem odróżniającym sklepy przyjazne dla wyszukiwarek od tych które kopią się z przysłowiowym koniem. Google przyznaje że mapy HTML zdecydowanie pomagają ich robotowi w łatwiejszym indeksowaniu i rozpoznawaniu ważności poszczególnych treści sklepu, czyniąc mapy HTML ważnym elementem układanki. Poprawne mapy podzielone są na segmenty tematyczne i kategorie z odpowiednimi linkami tekstowymi do produktów. Na przeciwnym biegunie mamy mapy stworzone niedbale, ponieważ ktoś tam kiedyś powiedział że mapa w sklepie się przydaje lub oprogramowanie samo wygenerowało mapę html.

Jak już wspomniałem wcześniej istnieje jeszcze około dwustu innych czynników, które w mniejszym lub większym stopniu decydującą o sukcesie sklepu w Google. Jednak cztery powyższe rekomendacje to dobry start, które po właściwym wdrożeniu przyniosą znaczne poprawy wyników sprzedażowych Twojego sklepu.

Podsumowując

Mam nadzieje że zainspirowałem Ciebie do rozpoczęcia lub kontynuacji SEO Twojego sklepu. Masa wątków powiązanych z artykułem, sprawia że temat SEO wart jest dalszej dyskusji. Chciałbym powrócić do tematu w kilku innych kontekstach, podejrzewam że będzie jeszcze taka szansa na blogu eKomercyjnie. Wszystkie komentarze i pytania dodatkowe są mile widziane.

Marcin Chirowski – SEO Menadżer w londyńskim oddziale firmy Kaplan. W wolnych chwilach bloguje na iFoxo.pl o SEO i marketingu internetowym.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Wirtualny doradca klienta – skuteczny sposób na zwiększenie sprzedaży w e-sklepie?

Sklep internetowy jest z reguły sklepem samoobsługowym – to klient decyduje, jaki towar go interesuje, a po pomoc pracowników obsługi sięga dopiero w ostateczności (choć dużo zależy tutaj od branży, w której działamy). Warto jednak (wręcz trzeba!) próbować pomagać kupującym w dokonaniu jak najlepszego wyboru. Można to zrobić na kilka sposobów, a jednym z pomysłów jest przygotowanie interaktywnej aplikacji, której rolą będzie wskazywanie konkretnych produktów po poznaniu potrzeb klienta.

Jednym ze e-sklepów, które wykorzystują opisywane rozwiązanie jest Mega Market Odchudzania (MMO.pl), w którym dostępna jest aplikacja o nazwie Slimoner. Adam Stadnicki z firmy Optiner zgodził odpowiedzieć na kilka pytań związanych z wirtualnym doradcą.

Krzysztof Bartnik (eKomercyjnie): Skąd wziął się pomysł na stworzenie wirtualnego doradcy klienta?
Adam Stadnicki (Optiner, MMO.pl): Mega Market Odchudzania oferuje tysiące produktów związanych z odchudzaniem. Klientom ciężko wybrać jest coś, co będzie odpowiednie właśnie dla ich organizmu (dzięki czemu tak naprawdę schudną). Jest wielu potencjalnych klientów, którzy boją się lub po prostu nie chcą zasięgnąć telefonicznej lub mailowej porady sklepowego konsultanta. Właśnie dlatego wraz z agencją interaktywną Ibero oraz pracownią dietetyczną Isto, stworzyliśmy Slimonera.

KB: Jak działa Slimoner?
AS: Po przejściu przez trzy krótkie kroki aplikacja pozwala m.in. na wyliczenie aktualnego BMI, podpowiada ile kg powinniśmy schudnąć, analizuje dotychczasowe odżywiania i proponuje jego poprawę. Oprócz tego Slimoner przedstawia propozycję skutecznej suplementacji indywidualnie dopasowanej do organizmu, analizuje zapotrzebowanie energetyczne, pokazuje nam propozycję urządzeń fitness pomocnych przy treningu oraz daje konkretne zalecenia mówiące o tym, jak skutecznie schudnąć bez efektu jo-jo. Stworzyliśmy 80 profili mężczyzn oraz kobiet i dla każdego profilu proponujemy dopasowane dla niego produkty. Ilość profili można w każdej chwili zwiększyć, ale na razie to nam wystarczy. Oczywiście przy poszczególnych wynikach sugerowane są najlepsze produkty z naszych sklepów.

KB: Ile kosztowało przygotowanie aplikacji?
AS: Przy produkcji udało nam się wykorzystać kilka skryptów, które służą obecnie w portalu Slimon.pl. Gdybyśmy robili aplikację od zera, koszt wyniósłby około 10-15 tyś zł.

KB: Czy Twoim zdaniem wirtualny doradca pasuje do każdej branży?
AS: Sądzę, że tak. W każdej branży wdrożenie będzie specyficzne. Tak samo koszt i konwersja z pewnością będzie różna. Klienci lubią doradców, którzy znają się na tym co sprzedają. Trzeba zatem im pokazać, że nasz sklep jest specjalistą w tej branży. W sklepie Fitbay.pl robimy to np. poprzez rozpowszechnianie darmowych e-booków dotyczących branżowych tematów. Udostępniając klientom e-book Jak wybrać dobry jakościowo stepper nie tylko zwiększamy prawdopodobieństwo tego, że klient dokona zakupu właśnie u nas, ale także pokazujemy im, że sklep Fitbay.pl jest specjalistą w dziedzinie sprzętu.

KB: Ile osób skorzystało już ze Slimonera?
AS: Slimoner działa od około 2 tygodni i jak na razie z aplikacji skorzystało kilka tysięcy osób, które odwiedziły w tym czasie sklep MMO.pl.

KB: Czy wprowadzenie aplikacji przełożyło się na efekt sprzedażowy?
AS: Ciągle badamy konwersję aplikacji. Obecnie wynosi ponad 2% i pracujemy nad jej wzrostem.

Jestem ciekaw Waszych opinii na temat wprowadzenia wirtualnego doradcy do sklepu internetowego. Moim zdaniem to świetny sposób na zautomatyzowanie udzielania odpowiedzi na te same pytania zadawane przez różnych klientów. Nawet jeżeli kupujący nie wie, czego tak naprawdę szuka w naszym e-sklepie, to interaktywny asystent może mu podsunąć odpowiednie produkty pod nos zanim zdąży opuścić stronę e-sklepu. Koszt przygotowania takiego rozwiązania z pewnością zwróci się z czasem, a później aplikacja będzie już tylko zarabiać.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Jak poprawić opis produktu w sklepie z kawą? (ŚwieżoPalona.pl)

W odpowiedzi na prośbę Pawła Małkowskiego ze sklepu ŚwieżoPalona.pl, przedstawiam analizę opisu produktu w jego sklepie, przeprowadzoną pod kątem kobiecego targetu.

Szczerze mówiąc, to akurat kawa i akcesoria kojarzą mi się tak samo z kobietami, jak i mężczyznami. Kawa –> przygotowywanie kawy –> kuchnia –> to tradycyjnie sprawa kobiety. Akcesoria –> nowinki techniczne –> gadżety –> to już męska rzecz. Oczywiście, w obecnych czasach role często odwracają. Może Paweł dla ciekawości poinformuje nas, czy w jego sklepie kupują częściej mężczyźni, czy kobiety i czy któraś z płci znacząco przeważa?

Ale przejdźmy do sedna sprawy. Właściciel sklepu ŚwieżoPalona.pl poprosił o opinię na temat opisu jednego z akcesoriów do kawy, kawiarki Brikka (link). Od razu zaznaczę, że takie cudo widziałam raz w życiu u znajomych, więc praktycznego doświadczenia w tym temacie nie posiadam.

Moje spojrzenie bliskie jest spojrzeniu klientki, która podpatrzyła fajne urządzenie u znajomych i chciałaby sobie kupić coś podobnego.

Co mi się podoba?

  1. Opis nie jest przesadnie długi, ale zawiera dużo interesujących informacji. Szczególnie podoba mi się, że pokazuje po kolei, jak wygląda proces parzenia kawy. Takie wyjaśnienie jest konieczne w przypadku tego typu urządzeń, gdyż nie są one zbyt popularne na polskim rynku. Niektórzy klienci prawdopodobnie nigdy nie mieli z nimi styczności.
  2. Dobrym pomysłem są podtytuły w tekście, dodatkowo powiązane z menu nawigacyjnym po prawej stronie. Dzięki temu tekst lepiej się czyta, a menu ułatwia wyszukanie potrzebnych informacji.
  3. Kluczowe informacje, takie jak cena i koszty dostawy są bardzo dobrze widoczne. Brakuje mi jedynie dostępności produktu, bo nie wiem, czy kawiarki znajdują się w magazynie sklepu, czy są sprowadzane na zamówienie (nie daj Boże, z Włoch!). Ważne informacje o sklepie i zasady dokonywania zakupów również przedstawione są w czytelny sposób, na samym dole, wraz z linkami (ale polecenie „kliknij żeby przeczytać” wygląda trochę śmiesznie i moim zdaniem tylko wprowadza zamieszanie – ja odruchowo kliknęłam w słowo „kliknij”i… nic!).
  4. Sprzedawca wskazuje w opisie, do jakiego rodzaju kuchenki przeznaczona jest kawiarka. Jednak informację, że urządzenie nie ma własnego zasilania i wymaga kuchenki, umieściłabym już wcześniej – najlepiej na początku tekstu mówiącego o tym, z czego składa się ekspres. Klienci, którzy nie znają takich urządzeń mogą poczuć się lekko zdezorientowani.
  5. Świetnie wypada wizualne przedstawienie kawiarki Brikka. Zdjęcia są dobrym punktem wyjścia, a film dopełnia całość. Materiał video ma odpowiednią długość (ok. 2 min) i dobrze się go ogląda. Najważniejsze, że w filmie nikt nic nie mówi, a jedyne efekty dźwiękowe to syk pary w kawiarce! Dzięki temu, możemy produkt nie tylko zobaczyć, ale i usłyszeć. Ponadto, kawiarka jest kilka razy przesuwana przez czyjąś dłoń, co pozwala lepiej zorientować się w jej gabarytach.
  6. Opis zawiera odniesienia do smaku i zapachu, które działają na zmysły. Oto fragment: „pozwala wydobyć z kawy jeszcze bogatszy aromat i smak w prawdziwym włoskim espresso z cremą”. Jeśli weźmiemy pod uwagę film, to opis ten działa w sumie aż na 4 różne zmysły! Brawo dla sprzedawcy, bo to naprawdę rewelacyjny wynik. Ale można go jeszcze poprawić, działając także na zmysł dotyku. Ja określenie „crema” od razu czuję jako delikatną piankę na ustach – choć to pewnie nie wszystkim się tak kojarzy. Dlatego można to określenie wzmocnić, używając słów „miękka, delikatna, ciepła, aksamitna”, etc. Jeśli ktoś jest smakoszem kawy, dzięki odniesieniom do pięciu zmysłów wszystkie cechy poczuje całym sobą.

Co można poprawić?

  1. Warto wprowadzić listy. Mogą to być kolejne kroki w procesie parzenia kawy, wypunktowane cechy produktu albo też korzyści dodatkowe, jakie daje parzenie kawy w kawiarce Brikka. Ciągły tekst jest męczący i trudniejszy w czytaniu, listy czyta się dużo łatwiej i szybciej. Ponadto, listy świetnie się sprawdzają przy porównywaniu produktów, kiedy chcemy szybko znaleźć i zestawić ze sobą konretne elementy.
  2. Brakuje linku do wspominanego kilkakrotnie ekspresu Moka. Opis mówi o czymś, czego klient prawdopodobnie nie zna, więc odwołania te są abstrakcyjne. Szczerze mówiąc, ja dopiero następnego dnia zadałam sobie trud, żeby wyszukać w sklepie informacje o tym ekspresie. Co jednak ważniejsze, brak linku sprawia, że klient może zacząć szukać informacji zupełnie gdzieś indziej i istnieje ryzyko, że w ten sposób opuści naszą witrynę. Dlatego, żeby tego uniknąć, bezwzględnie należy go skierować do odpowiedniej podstrony w naszym sklepie.
  3. Przydałaby się informacja, jaki rodzaj kawy można parzyć w kawiarce Brikka (ziarnistą czy mieloną). Z opisu można wydedukować, że kawa musi być wcześniej zmielona. Niemniej jednak, jeśli ktoś dopiero zaczyna swoją przygodę z kawą albo chce zrobić komuś prezent, a sam nie ma pojęcia, co to kawiarka, taka informacja jest wręcz niezbędna; zwłaszcza, że przy zakupie prezentów niektórzy w ogóle nie myślą o tym, do czego konkretnie są przeznaczone.
  4. Brakuje mi opinii kupujących, ale wygląda na to, że wkrótce się pojawią, bo jest na nie miejsce na końcu opisu. Póki nie ma komentarzy od klientów, warto dodać własne zaznaczając, że pochodzą od obsługi sklepu. To zawsze wzbogaca opis i podnosi wiarygodność sprzedawcy. Jest to także punkt zaczepienia i zachęta do wymiany opinii przez samych klientów.
  5. W tekście brakuje mi odniesień do ludzi. Jeśli opis ma jeszcze lepiej działać na wyobraźnię i emocje kobiet, powinien je zawierać. Przy okazji dodajmy też trochę myślenia kontekstowego i silniej zadziałajmy na zmysły. Oto przykładowe sformułowania, które można wpleść w ten tekst (a nawet ustawić w listę dodatkowych korzyści):
    – od tej chwili parzenie kawy będzie dla Ciebie prawdziwą przygodą / czystą przyjemnością;
    – mała filiżanka espresso zabierze Cię w niezapomnianą podróż do krainy smaków;
    – chwila odpoczynku z filiżanką wyśmienitej, świetnie zaparzonej kawy, stanie się Twoim codziennym rytuałem;
    – kawiarka Brikka 4 espresso pozwoli Ci cieszyć się wyrafinowanym smakiem włoskiego espresso w gronie najbliższych;
    – zaproś swoich znajomych i wspólnie odkrywajcie nowe odcienie smaku.
  6. Dobry opis powinien skupiać uwagę na sprzedawanym produkcie. Tutaj mamy w sumie więcej informacji o ekspresie Moka, niż Brikka. Klient może odnieść wrażenie, że skoro o ekspresie Brikka nie można nic konkretnego powiedzieć, to nie jest on wart uwagi i lepiej wybrać wychwalaną Mokę. A to pewnie nie do końca prawda.
  7. Historia o ekspresach Bialetti jest bardzo ciekawa, ale ja bym ją znacznie skróciła albo w ogóle zrezygnowała z opisywania jej na stronie produktu. Warto oczywiście o tym wspomnieć i podać link do innego miejsca w sklepie, gdzie można na ten temat poczytać. Sama historia zajmuje jednak zbyt dużo miejsca na stronie produktu i odwraca uwagę od przedstawionego na niej, konkretnego modelu.

Generalnie, opis kawiarki Brikka w sklepie ŚwieżoPalona.pl jest bardzo szczegółowy i interesujący. Można go jednak znacznie poprawić poprzez lepsze uporządkowanie treści oraz podkreślenie i wypunktowanie cech, na których nam zależy. W tej chwili, mimo, że z opisu dowiadujemy się właściwie wszystkiego, co nam potrzeba, to pozostaje wrażenie niedosytu, wywołane nieco chaotycznym przekazem.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)