eKomercyjnie.pl

Zapraszamy Ciebie i Twój sklep do udziału w akcji Dzień Darmowej Dostawy 2016! Zgłoś się już teraz »

Walka o paczkę w sklepie internetowym (po raz kolejny)

W branży księgarskiej drugie półrocze ma kluczowe znaczenie. Istotnie wzrasta liczba zamówień. Oznacza to nie tylko większy przychód i zysk, ale przede wszystkim większą liczbę „wysyłek”. Dlatego więc jeszcze przed wysokim sezonem dokonujemy rewizji naszych umów z przewoźnikami, negocjujemy ceny opakowań i dokonujemy zmian w cenniku dostaw dla naszych klientów. Dokładnie to samo radzę zrobić Wam, drodzy właściciele sklepów internetowych.

Wiele badań potwierdza, że koszt dostawy ma duże znaczenie w podejmowaniu decyzji zakupowej przez klienta. Natomiast źle skalkulowany cennik dostaw może znacząco pogorszyć wynik finansowy e-przedsiębiorcy. Należy również wziąć pod uwagę specyfikę poszczególnych rodzajów dostawy: czas doręczeń, godziny doręczeń, zasady awizowania itp. Istotny jest również wpływ tego wyboru na opinie posprzedażowe klientów, na przykład nagminnie skarżących się na czas dostawy najtańszych przesyłek ekonomicznych, które sami wybrali ze względu na niską cenę.

W roku 2011 udało się nam, pomimo rosnących cen paliwa i opłat paliwowych, znacząco obniżyć koszty przesyłek kurierskich. Poczta Polska stała na stanowisku, że jej cennik nie podlega (dla tak małych firm jak nasza) negocjacji. Zmiana cen doręczeń kurierskich przełożyła się na zmianę preferencji naszych klientów w wyborze rodzaju wysyłki. Poczta Polska straciła sporo, gdyż liczba wysyłanych przez nas paczek z roku na rok rośnie. Widać to w tabeli poniżej:

W roku 2012 wprowadziliśmy do naszej oferty paczkomaty, co do których początkowo nastawieni byliśmy sceptycznie, ze względu na jeszcze małą liczbę urządzeń dostępnych na terenie kraju. Jak się szybko okazało, myliliśmy się strasznie. Atrakcyjna cena i szybkość doręczenia sprawiły, że InPost ad hoc wykroił sobie spory kawałek z naszego torciku.

Spadek, a właściwie brak wzrostu liczby paczek w pierwszych miesiącach został przez kurierów (korzystamy z dwóch, nazwijmy ich A i B) i Pocztę zignorowany. Jak się okazało, Poczta pracowała nad rewolucyjną, jak dla niej, usługą – „paczką biznesową”. Spójrzmy prawdzie w oczy. Poczta, która na koniec roku nie tylko traci monopol (sprytnie od dawna obchodzony przez InPost) na przesyłki listowe i stojąca w obliczu wprowadzenia 23% VAT na jej usługi nie ma już czasu na zwlekanie ze zmianami. Szczerze, to nie rozumiem, jak mając tak potężną infrastrukturę, można było zmarnować tyle czasu i przespać możliwość zdominowania rynku.

Nowa usługa Poczty sprawdza się znakomicie (realny czas doręczeń do 48h). Ceny i warunki świadczenia usługi podlegały negocjacji. Zaznaczyć jednak warto, że duch „starej” Poczty nadal straszy: podpisanie umowy trwało dwa miesiące i wymagało uchwał zarządu (sic!). 2012 rok był więc rokiem istotnej zmiany, odwrócenia trendów z ostatnich lat. Zresztą, spójrzcie na zestawienie 2.

Nasz opiekun u kuriera A jeszcze w maju hardo twierdził, że problemu nie ma i nie ma miejsca na renegocjacje. Kurier B okazał się znacznie bardziej dalekowzroczny i podjął rękawicę rzuconą przez InPost i Pocztę. W efekcie, choć zawsze staraliśmy się dzielić przesyłki pomiędzy kurierów po równo, od maja B zbiera 80% paczek z puli kurierskiej, dzięki czemu nie odczuwa realnego spadku liczby przesyłek.

Na ten moment wygrani są przede wszystkim nasi klienci. Co za tym idzie, również my. Zadowolenie klientów ma przecież swój wymiar ekonomiczny, a my notujemy ciągłe wzrosty sprzedaży. Powody do zadowolenia mają też InPost i Poczta, a kurier B nie czuje się przegrany.

W lipcu kurier A dostrzega swój błąd i nie ma już mowy o „braniu zabawek i czekaniu na lepsze czasy”. Postanawia realnie powalczyć o „paczki” i to nie tylko z kurierem B, ale przede wszystkim z Pocztą. Składa bardzo korzystną ofertę… nie wie jednak, że Poczta właśnie dokonuje upgrade’u swojej usługi, gdyż poczuła wiatr w żaglach, a dni bez VAT bezlitośnie uciekają. Wszyscy zaś przewoźnicy zastanawiają się, co zrobi FedEx.

Moim zdaniem walka o nasze paczki dopiero się zaczęła. Co może być tylko z korzyścią dla nas i naszych klientów. Nie prześpijcie okazji! Teraz jest bardzo dobry moment na negocjacje i grzechem byłoby z tej okazji nie skorzystać.

Powyższy artykuł pochodzi z Magazynu eKomercyjnie #12. Zapraszamy do przeczytania całego numeru!

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Start DaWanda.com w Polsce przekroczył nasze oczekiwania – Marcin Szałek odpowiada na pytania eKomercyjnie.pl

Tydzień temu wystartowała polska wersja serwisu DaWanda.com, który jest platformą handlową dla unikalnych, ręcznie robionych rzeczy. Za działalność witryny w Polsce odpowiada Marcin Szałek, którego sporo osób może kojarzyć z kierowania polskim Grouponem (pracę skończył tam w styczniu br). Z okazji premiery DaWanda.com w naszym kraju poprosiłem Marcina o krótką rozmowę na ten temat. Zapraszam do przeczytania wywiadu.

Krzysztof Bartnik (eKomercyjnie.pl): Kto wpadł na pomysł stworzenia polskiej wersji DaWanda.com?

Marcin Szałek (Country Manager DaWanda.com w Polsce): Przede wszystkim założyciele DaWandy: Claudia Helming i Michael Puetz, a także inwestorzy serwisu. Polska jest największym rynkiem Europy Środkowo-Wschodniej i jak podkreślali twórcy DaWandy – Polacy potrafią szybko budować społeczność online i są niezwykle przedsiębiorczy.

DaWanda to społeczność ludzi zafascynowanych unikalnymi produktami, ale i projektanci budujący własne marki biznesowe. Dlatego zarówno potencjał w internecie, jak i przedsiębiorczość była istotnym elementem, który w dużym stopniu zadecydował o wyborze Polski.

Ile trwały przygotowania do uruchomienia serwisu?

Przygotowywaliśmy się przez około dwa miesiace. Najpierw szukaliśmy doświadczonego zespołu, później wdrożyliśmy dobry system CRM (pracujemy na systemie SalesForce), następnie tłumaczyliśmy i lokalizowaliśmy portal na język polski. Ważnym punktem było wdrożenie możliwości rozliczania w polskiej walucie, ponieważ platforma działała wcześniej tylko w euro. Ostatnim etapem była zamknięta faza beta, którą wykorzystaliśmy do zbudowania bazy danych projektantów w Polsce i zaproszenia ich na DaWandę. Otworzyliśmy platformę trzeciego września.

Ile osób jest obecnie zaangażowanych w projekt?

Oczywiście cały polski zespół, czyli dziewięć osób w Polsce i dwie w Niemczech. Przy starcie w Polsce częściowo współpracuje z nami cały zespół developerski w Berlinie. Zespół w Polsce zajmuje się business development i marketingiem.

Ile ofert macie w serwisie?

Po trwającej miesiąc fazie beta jest już ponad 9 tysięcy ofert, wystawionych przez niemal 800 projektantów. To przekroczyło nasze oczekiwania.

Jak chcecie konkurować z polskimi odpowiednikami DaWandy, np. Pakamera.pl?

Poza innymi plusami DaWanda ma dwa najważniejsze: niespotykanie niska prowizja (5% versus 20-30%) oraz szerokie możliwości ekspansji za granicą. Tak niska prowizja umożliwia projektantom myślenie o projektowaniu jak o biznesie i utrzymywaniu się z ich pasji, a osobom, które dopiero myślą o rozpoczęciu przygody z projektowaniem – pozwala na start praktycznie bez kosztów inwestycji w sklep internetowy i marketing. Marki, które już odniosły sukces mają możliwość rozwoju na rynkach zagranicznych, często bardziej świadomych produktów handmade i design niż Polska.

Podczas rozmów z polskimi projektantami słyszymy, że ich obrót sięga kilku, kilkunastu tysięcy miesięcznie. Sprzedawcy na DaWandzie, dzięki dostępowi do innych rynków, mają obrót nawet do 100 tysięcy złotych miesięcznie. To niska prowizja i międzynarodowość portalu, a także szeroka promocja projektantów w Polsce i za granicą to te elementy, którymi chcemy przekonać do siebie projektantów.

Jak chcecie promować serwis, do jakiego użytkownika docierać?

W najbliższych miesiącach koncentrujemy się na budowaniu rynku. Naszą ambicją jest wyprowadzenie przedmiotów handmade i design z niszy i przekonanie klientów, że te produkty mogą być alternatywą dla sieciówek. Dlatego DaWanda będzie widoczna na reklamach w internecie, ale i intensywnie będziemy wykorzystywać narzędzia Public Relations.


Dajcie znać w komentarzach, co sądzicie o DaWanda.com w polskiej wersji. Czekamy na Wasze opinie!

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Wakacje 2012: więcej wyjazdów za pośrednictwem zakupów grupowych

CiTeam.plRośnie liczba Polaków korzystających z ofert turystycznych za pośrednictwem serwisów zakupów grupowych, jak wynika z danych Citeam.pl. Tego lata sprzedano niemal trzykrotnie więcej kuponów niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Zwiększeniu uległa również kwota transakcji – użytkownicy wydali na zakup oferty średnio 20 proc. więcej.

Lipiec to bezapelacyjnie najlepszy miesiąc dla kategorii Podróże na serwisach zakupów grupowych. „Już w ubiegłym roku zanotowaliśmy w tym okresie znaczący wzrost sprzedaży ofert wakacyjnych, czyli noclegów, wycieczek czy turnusów pobytowych. Także w tym roku najwięcej użytkowników właśnie w lipcu skorzystało z turystycznych ofert na naszym serwisie” – mówi Marta Krauze, dyrektor Citeam.pl.

W tym roku można zaobserwować znaczący wzrost osób, które kupowały w kategorii Podróże na serwisie. „Porównując lato 2012 do analogicznego okresu w ubiegłym roku, liczba sprzedanych ofert turystycznych wzrosła aż o 180 proc.” wyjaśnia Marta Krauze z Citeam.pl.

Wzrost wydatków na oferty turystyczne z zakupów grupowych

Tego lata kupującym na zakupach grupowych najbardziej przypadły do gustu wyjazdy w tereny górskie, które stanowiły niemal 40 proc. sprzedanych kuponów. Nieco niżej w rankingu popularnych destynacji uplasował się wypoczynek nad morzem, gdzie swój urlop spędzili nabywcy co czwartej oferty na Citeam.pl. Co ciekawe, Polacy w ten sposób organizowali swój wypoczynek nie tylko poza miastem – co ósmy sprzedany kupon w kategorii Podróże dotyczył lokalizacji miejskich, np. noclegów w Krakowie, Trójmieście czy Wrocławiu.

W okresie wakacyjnym użytkownicy zakupów grupowych przeznaczyli również nieco więcej funduszy na zakup ofert turystycznych. „Średnia kwota kuponu nabywanego w tej kategorii wzrosła o ok. 95 zł w porównaniu do ubiegłorocznych wakacji. Tego lata użytkownicy nabywali oferty turystyczne średnio za kwotę ponad 471 zł” – wyjaśnia Marta Krauze z Citeam.pl. Ogółem co ósmy kupon sprzedawany na serwisie pochodzi z kategorii Podróże.

Hity sprzedażowe – najpopularniejsze oferty turystyczne

W trendy związane z najpopularniejszymi destynacjami wyjazdów wpisują się również hity sprzedażowe tegorocznych wakacji. Na podium znalazły się wyłącznie oferty z woj. małopolskiego, w tym aż dwie z Zakopanego – nocleg ze śniadaniem w hostelu (ponad 460 nabywców) oraz trzydniowy pobyt w hotelowym apartamencie dla dwojga (ponad 420 sprzedanych ofert). Na pierwszym miejscu uplasowała się jednak oferta z pobytem w średniowiecznej warowni i parku miniatur w Inwałdzie wraz z noclegiem dla dwóch osób. Oferta znalazła ponad 530 nabywców.

Dotychczas w pierwszej dziesiątce topowych ofert w kategorii Podróże na serwisie Citeam.pl znalazły się również m.in. takie propozycje: 270 zł za 3 dni ze śniadaniem dla dwojga w hotelu*** w Łebie (401 sprzedanych), 79 zł za 3 dni z wyżywieniem w Karpaczu (383 sprzedanych), 450 zł za weekend ze śniadaniami i SPA dla dwojga w hotelu***** w Gdańsku (363 sprzedanych), 149 zł za 3 dni dla dwojga w beskidzkim Ustroniu (354 sprzedanych) czy 240 zł za 3 dni dla dwóch osób z wyżywieniem w Jastrzębiej Górze. Powyższe oferty znajdowały jednorazowo od 300 do 500 nabywców.

Obecnie na serwisie znajduje się niemal 100 aktualnych ofert turystycznych. Propozycje wyjazdów można segregować pod względem poszczególnych kryteriów, jak: morze, góry, zagranica, poza miastem czy miasto.

Źródło: Citeam.pl

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)