eKomercyjnie.pl

Wena jest towarem bardzo, bardzo drogim i niestety, momentami ograniczonym – wywiad z Martą Krawczyńską i Agnieszką Bogusławską, pudlonienudno.pl

pudlo-logoJako aktywny pedagog muszę przyznać, że w całej swej nadpobudliwości i pomysłowości, zdarzają mi się chwile, kiedy nie mam pojęcia co z moimi dzieciakami zrobić. Wtedy wszystko jest na „nie”. Bo wena jest towarem bardzo, bardzo drogim i niestety, momentami ograniczonym. Świetnie by było, gdyby każdy nauczyciel, wychowawca i rodzic miał pudło, w którym siedziałyby pomysły do wykorzystania w deszczowe popołudnie lub gdy malucha powali przeziębienie. Czy jest to możliwe? Okazuje się, że tak. O magicznym pudełku, które pokonuje nudę z jego twórczyniami Martą Krawczyńską i Agnieszką Bogusławską rozmawiała Paulina Wawrzyczek.

Paulina Wawrzyczek (eKomercyjnie.pl): Jak narodziło się Pudło nie nudno? Skąd pomysł na tak ciekawy e-biznes?

Marta Krawczyńska (pudlonienudno.pl): Pomysł pudła dojrzewał w nas przez pewien czas – obserwowałyśmy aktywnie rynek i zachowania konsumentów, szukałyśmy inspiracji zagranicą. Temat był dla nas interesujący nie tylko z biznesowego punktu widzenia, ale i z racji własnych, niezaspokojonych potrzeb. Analiza otoczenia jedynie potwierdzała nasze wnioski: rodzicom, często bardzo zabieganym, brakowało czasu i pomysłów, jak fajnie, aktywnie i twórczo spędzać czas z własnymi dziećmi. Często w takich zadaniach wyręczają ich przedszkola lub nianie, a gdy przychodzi moment na wspólną zabawę, okazuje się, że jest problem – z brakiem pomysłu lub z brakiem potrzebnych do jego realizacji materiałów. I tu pojawia się gotowe rozwiązanie w postaci naszego pudła. Internet był z kolei najlepszym kanałem do promocji i sprzedaży – bez konieczności inwestowania w autorski sklep i jego zatowarowanie, a jednocześnie umożliwiającym dotarcie do ‘nieograniczonej’ w zasadzie grupy docelowej. Wiedziałyśmy też, że promocja za jego pośrednictwem będzie dla nas najbardziej efektywna kosztowo. Wszystkiego uczyłyśmy się stopniowo i nadal uczymy, bo choć miałyśmy już doświadczenie w kwestiach marketingu online, sam e-commerce nadal jest dla nas bardzo dużym wyzwaniem.

1

Czym zajmowałyście się zanim powstał projekt Pudło nie nudno i jakie jest Wasze doświadczenie w e-commerce? 

Agnieszka Bogusławska (pudlonienudno.pl): Mój background jest akurat finansowy, mówiąc konkretnie  -specjalizowałam się przez wiele lat w finansach osobistych. Szlify w e-commerce zdobywałyśmy od mniej więcej 1,5 roku, kiedy zaczęliśmy tworzyć pudło. Jednak w projekt zaangażowanych jest kilka osób o bardzo zróżnicowanym doświadczeniu, bo od HR, przez marketing, po finanse. Ja oraz Marta zajmujemy się bieżącymi działaniami, a kolejne współpracują z nami i doradzają w kluczowych aspektach.

Ile osób zajmowało się projektem na starcie, a ile obecnie?

Agnieszka Bogusławska: Na stałe nad projektem pracują 4 osoby. Dodatkowo współpracujemy z pedagogami, grafikami i ilustratorami, którzy pomagają nam tworzyć kolejne pudła.

2

Z jakim budżetem startował projekt?

Agnieszka Bogusławska: Na początku zainwestowałyśmy własne środki finansowe Ze względu na bardzo dynamiczny rozwój naszego projektu, obecnie jesteśmy na etapie poszukiwania inwestorów dla spółki.

Skąd pomysł na taką nazwę?

Marta Krawczyńska: Nazwa „PUDŁO NIE NUDNO” to efekt bardzo długiej burzy mózgów. Bardzo nam się spodobała i okazało się, że jest łatwa do zapamiętania nie tylko przez dorosłych, ale przede wszystkim przez dzieci.

3

Czym jest Pudło nie nudno?

Marta Krawczyńska: Każde pudło to kilkanaście aktywności dla dzieci, rozwijających ich umiejętności manualne, wiedzę i wyobraźnię. Aktywności skupiają się wokół wybranego tematu przewodniego – w tym momencie jest to m.in. Kosmos, Emocje, Witajcie Dinozaury, Smaki i smaczki lub Zaczarowany Świat. Co miesiąc do sprzedaży trafia nowy temat.

Każda aktywność jest osobno opisana i dołączone do niej od razu wszystkie materiały potrzebne do zabawy. Maluch otwiera pudło i widzi całą masę fajnych rzeczy, czuje, że przed nim wyśmienita zabawa. Frajdę mają też dorośli, bo jak się okazuje budowanie z dzieckiem rakiety kosmicznej, czy tworzenie kolekcji rzeźb z gliny to dużo śmiechu i spełniania własnych artystycznych ambicji. Zadania angażują, budują relacje wśród domowników, uczą przez zabawę. To także dobre rozwiązanie, gdy dziecko oddajemy pod opiekę dziadków i chcemy, by fantastycznie się z sobą bawili.

Można zamówić pojedyncze „PUDŁO NIE NUDNO” jak też skorzystać z opcji prenumeraty – 3-, 6- lub 12-miesięcznej. „Prenumerata” to przede wszystkim oszczędność pieniędzy (przy wersji 12-miesięcznej cena pudła spada do 60 pln/sztukę), ale również czasu (raz zamawiamy i co miesiąc nowe pudło trafia wprost pod nasze drzwi), jak i stałe źródło inspiracji.

Mamy również w ofercie wersję „PUDŁO NIE NUDNO” dla rodzeństwa, gdzie do zabaw została dobrana odpowiednia ilość materiałów niezbędnych do wykonania zadań dla dwójki dzieci

4

Co można znaleźć w pudle?

Marta Krawczyńska: W „PUDŁO NIE NUDNO” znajdują się wszystkie materiały potrzebne do zabawy: od najprostszych, typu nożyczki czy klej, po bardzo atrakcyjne dla dzieci, jak jednorazowe aparaty fotograficzne, lornetki czy fartuszki kucharskie.

Inspiracji do tworzenia nowych pudeł mamy mnóstwo: od własnych dzieci, współpracujących z nami pedagogów, obserwacji trendów czy tego, co dzieje się sezonowo dookoła. Mamy długą listę tematów czekających na swój debiut, każdy z nich drobiazgowo analizujemy i dobieramy właściwe zabawy – zawsze w oparciu o trzy kategorie: tworzymy, odkrywamy i bawimy się. Następnie zabawy, już uzupełnione o potrzebne materiały, są „testowane” przez  naszych małych ekspertów i przez nas  pod kątem bezpieczeństwa czy wygody. Tak dopracowujemy finalne pudło.

5

Do kogo jest skierowana Wasza oferta?

Agnieszka Bogusławska: Do wszystkich tych, którzy chcą fajnie i niebanalnie spędzić czas na nauce i zabawie. Do dużych, czyli dorosłych, którzy szukają sposobów na aktywne i kreatywne rozwijanie umiejętności dzieci, przez wspólne aktywności, ale i do małych, którzy chcą tworzyć, odkrywać, bawić się. Pudło dedykowane jest dzieciom w wieku 3-6 lat, ale z wiemy, że zarówno młodsze, jak i starsze równie dobrze sobie z nim radzą.

Jakie metody marketingowe najlepiej sprawdzają się w przypadku promowania Pudła?

Agnieszka Bogusławska: Korzystamy z promocji na Facebooku, SEM i stałej współpracy z wybranymi serwisami tematycznymi. Współpracujemy z blogerami, organizujemy konkursy z magazynami parentingowymi i radiostacjami dla dzieci, prowadzimy warsztaty w klubokawiarniach, jesteśmy obecne na targach tematycznych. Najlepiej jednak działają rekomendacje obecnych klientów, dzięki którym trafiają do nas nowe osoby.

6

Jakie jest Wasze zdanie na temat promowania swoich e-biznesów na portalach społecznościowych?

Agnieszka Bogusławska: Plusem jest na pewno interaktywność, możliwość budowania świata wokół marki, inspirowania. To także proste, szybkie i efektywne kosztowo dotarcie do nowych osób. Minusem są zmieniające się zasady Facebooka, utrudniające „życie” i użytkownikom, i markom, sam natłok marek i idące za tym likowanie dla samego likowania, bez angażowania się w relację.

Czy współpracujecie z blogerami?

Marta Krawczyńska: Jest to dla nas ważna część promocji pudła, gdyż wysyłamy blogerom pudła do testów, a oni opisują swoje wrażenia, zamieszczają szczegółowe opisy zabaw zawartych w pudle, zdjęcia efektów końcowych. Często się dziwiłyśmy, jak bardzo drobiazgowo analizowane są pudła, to dla nas zawsze cenne wskazówki. Jesteśmy otwarte na każdą opinię, bo formuła jest otwarta. Jak na razie wszystkie były bardzo przychylne, co nas niezmiernie cieszy. To dla nas wartościowa rekomendacja. Współorganizujemy na blogach również konkursy.

7

Jaki odsetek klientów, którzy zdecydowali się na pojedynczy egzemplarz, wraca do Was po kolejne?

Agnieszka Bogusławska: W tym momencie wraca do nas ok 20% klientów, którzy zakupili przynajmniej jedno pudło. Klienci wracają i odnawiają „prenumeratę”, ale także znając nasz produkt – kupują pudła na prezenty. Najczęściej spotykamy się z bardzo dobrym odbiorem naszego pudła. Otrzymujemy e-maile oraz telefony z pozytywnymi komentarzami, co jest źródłem naszej satysfakcji. Na naszym profilu na facebooku można przeczytać min. takie wpisy od zadowolonych klientów:

„Jestem zachwycona! Muszę powiedzieć, że nie spodziewałam się, że pudła będą aż tak fajne! Liczba zadań do wykonania przeszła moje oczekiwania. Spodziewałam się po 2-3 zadania, a tu jest roboty na dobry tydzień! Bardzo doceniam to, że we wszystkim czuć Waszą rękę. Widać, że każda rzecz jest przemyślana i dopieszczona. Poczynając od starannie dobranych artykułów papierniczych, a kończąc na idealnie dopasowanej do rozmiarów pudła folii bąbelkowej, w które jest opakowane Nie jest to fabryczna zabawka, tylko pełna Waszej pasji i serca skarbnica zabaw…”

W jaki sposób w Pudło nie nudno budowane są relacje ze zdobytym klientem i przywiązanie do marki?

Agnieszka Bogusławska: Nie mamy jeszcze wdrożonego programu lojalnościowego, ale testujemy program rekomendacji, dzięki któremu można otrzymać pudło nawet za darmo. Dodatkowo, sam model subskrypcji jest mechanizmem lojalizującym: cena została odpowiednio skalibrowana, by uwzględnić benefity za dłuższe zamówienia. Oferujemy też proste rabaty przy kolejnych zakupach. Zdecydowanie też do każdego klienta podchodzimy indywidualnie, staramy się personalizować pudła i służyć dalszymi inspiracjami.

Jakie sukcesy ma na swoim koncie Pudło?

Marta Krawczyńska: Największym sukcesem są powracający klienci i świetne opinie, jakie stale do nas płyną od nich.

Jakie są Wasze plany na przyszłość?

Marta Krawczyńska: Cały czas planujemy nowe wersje pudła – nie chodzi tylko o tematy, lecz również różne wersje cenowe np. pudła urodzinowe (angażujące większą liczbę dzieci). Chcemy wejść na rynki zagraniczne, rozwinąć sieć sprzedaży jak i stworzyć własną aplikację. Przede wszystkim zarazić pasją tworzenia i odkrywania świata kolejne rzesze dzieciaków i ich rodziców.

Gdybyście mogły zacząć raz jeszcze, wzbogacone o zdobytą już wiedzę na temat rynku, co zrobiłybyście inaczej?

Agnieszka Bogusławska: Cały czas ulepszamy nasz produkt na bieżąco wprowadzając zmiany i ulepszenia.

Podsumowując: Pudło nie nudno to…

Marta Krawczyńska: „PUDŁO NIE NUDNO” – zabawa i nauka zamknięte w tematycznych pudełkach, by tworzyć, odkrywać i rozwijać się!

To pierwszy w Polsce produkt skierowany do dzieci w wieku 3-6 lat, który umiejętnie łączy kreatywne podejście do spędzania czasu z dzieckiem i integrację rodziny z jednoczesnym rozwijaniem jego umiejętności i świetną zabawą. „PUDŁO NIE NUDNO” pozwala robić dziecku to, co kocha ono najbardziej – tworzyć, odkrywać, poznawać otaczający świat i bawić się.

 

fotoMarta Krawczyńska – prawnik i psycholog. Doświadczenie zdobywała w Forin (Dział Prawny), Danone (Dział Zasobów Ludzkich), Heidrick & Struggles (wsparcie projektów executive search w Polsce oraz regionie Europy Środkowo–Wschodniej).

 

 

 

 

fotoAgnieszka Bogusławska – absolwentka SGH w Warszawie. Posiada ponad siedmioletnie doświadczenie w doradztwie finansowym. W latach 2004 – 2011 związana z grupą Open Finance (doradca finansowy, menedżer oddziału, doradca inwestycyjno-finansowy dla małych i średnich przedsiębiorstw w Tax Care).

Autor wpisu

1 komentarzy do tekstu

  1. Magdalena Olesiak

    świetna inicjatywa ! i najlepsza alternatywa dla popularnej wśród dzieciaków telewizji :-)

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Pokaż Swój Sklep [PSS]: Dorota Kośny, scandikids.pl

ergonauta.plWśród fanów „stylu skandynawskiego”, który szturmem bierze kolejne rynki, z pewnością znajduje się Dorota Kośny, która odnalazła w tym nie tylko swoją pasję, ale zauważyła również, że na rynku „dziecięcym” nie ma zbytniego wyboru, jeśli chodzi o produkty dla najmłodszych, „(…)które potrafią przetrwać wiele pokoleń i będą „na lata”, wyglądając przy tym pięknie i stylowo.” Postanowiła więc założyć sklep: „Zależało mi na oferowaniu produktów, które będą alternatywą dla tego, co proponuje nasz rynek. Takich, które sama chciałabym mieć dla swoich córek: unikatowych, pięknych, wyprodukowanych z myślą o społeczeństwie i środowisku”. O pasji, która stała się bazą do stworzenia e-biznesu, opowiada w wywiadzie Pokaż Swój Sklep.

W wywiadach z serii Pokaż Swój Sklep (PSS) staramy się regularnie promować sklepy internetowe z różnych branż, zaś odpowiedzi naszych rozmówców przy okazji pomagają też osobom, które dopiero rozważają start w e-handlu. Wszystkich, którzy chcieliby opowiedzieć nam o swojej działalności zapraszamy do kontaktu z redakcją.

Paulina Wawrzyczek (ekomercyjnie.pl):Czym zajmowałaś się przed uruchomieniem sklepu internetowego? Dlaczego zdecydowałaś się na działalność w sieci?

Dorota Kośny (scandikids.pl): Z zawodu jestem biologiem molekularnym i zaraz po studiach wyjechałam za granicę. Pracowałam jako laborant przy olbrzymim projekcie w Wielkiej Brytanii. Kiedy na świat przyszły dzieci (jestem mamą bliźniąt), postanowiliśmy wrócić do kraju. Ja zajęłam się wychowywaniem dzieci, mąż pracą.

Pomysł na własną działalność pojawiał się często i to od dawna, szczególnie, gdy wykonywałam rutynowe czynności laboratoryjne. Już wtedy czułam, że wolę coś tworzyć niż odtwarzać. A ponieważ lubię wyzwania, postanowiłam zająć się czymś całkiem nowym. Gdybym po urlopie wychowawczym wróciła do pracy na etacie, pewnie sklep nie powstałby tak szybko. Nadarzył się moment, specyficzna sytuacja życiowa i stało się.

A dlaczego w sieci? Przemówiły do mnie zalety prowadzenia sklepu internetowego, m.in. globalny zasięg, sprzedaż 24h/7, praca w domu, co przy małych dzieciach ma znaczenie.

1

Jak wyglądały początki sklepu?

Byłam miło zaskoczona, gdy w trakcie tworzenia sklepu, otrzymaliśmy dość duże zamówienie. Niestety, system płacenia kartą kredytową nie był jeszcze gotowy, więc klient zrezygnował z zakupów. Mimo, iż już nie powrócił, nabrałam pewności siebie, że pomysł jest dobry.

2

Ile czasu zajęło przeniesienie pomysłu na sklep do faktycznego wypuszczenia go na rynek?

Pomysł kiełkował kilka miesięcy, wtedy też nawiązałam współpracę z duńskimi i szwedzkimi producentami. Same prace nad stroną internetową trwały dwa miesiące. Silnikiem sklepu jest PrestaShop, która jest łatwym narzędziem w obsłudze, więc z zatowarowaniem nie było problemu.

3

Dlaczego wybrałaś właśnie tę branżę?

Prowadzę sklep dedykowany dzieciom, bo jestem mamą i dobrze znam rynek branży dziecięcej. Skandynawski – bo Skandynawia i wszystko, co z nią związane to moja życiowa pasja. Brakowało mi na rynku wysokiej jakości produktów dla dzieci, które potrafią przetrwać wiele pokoleń i będą „na lata”, wyglądając przy tym pięknie i stylowo. Poza tym lubię naturalne i ekologiczne produkty oraz te stworzone zgodnie z zasadami Fair Trade, a takie również mamy w swojej ofercie.

4

Jakim budżetem dysponowałaś na początku e-handlowej działalności?

Sporo zainwestowałam w towar i to pochłonęło większość środków. Samo “postawienie” sklepu nie było takie drogie. Wydaje mi się, że zaistnienie w sieci jest kosztowne, szczególnie, jeśli oferta kierowana jest do wymagającego klienta, który jest gotowy zapłacić więcej za wysoką jakość produktu.

5

Czy zdecydowałaś się na gotową platformę sklepową czy stworzyłaś własną?

Silnikiem sklepu jest Prestashop, więc skorzystałam z darmowego rozwiązania Open Source. Informatyk dopasował szablon do moich potrzeb. Na dzień dzisiejszy jestem zadowolona z wyników.

6

Dlaczego zdecydowałaś się na tak specyficzny asortyment?

Zależało mi na oferowaniu produktów, które będą alternatywą dla tego, co proponuje nasz rynek. Takich, które sama chciałabym mieć dla swoich córek: unikatowych, pięknych, wyprodukowanych z myślą o społeczeństwie i środowisku. Jestem zdania, że właśnie Skandynawowie, jak nikt inny na świecie, potrafią z sukcesem łączyć wysoką jakość, styl i prostotę.

7

Jakie działania marketingowe są najbardziej skuteczne w Twoim sklepie/w przypadku tego asortymentu?

Staram się próbować każdej formy promocji sklepu. Sporo wejść mam z portali społecznościowych tj. Facebook czy Pinterest, które są idealnym narzędziem do prezentacji graficznych naszej oferty. Kolejnym są bannery i teksty sponsorowane na portalach o tematyce wnętrzarskiej, dziecięcej i ekologicznej. Ostatnio rozpoczęłam współpracę z blogerkami, które testują zabawki i dodatki do pokojów dziecięcych z mojego sklepu. Prowadzę również własny fotoblog, na którym prezentuję pokoje dziecięce, zabawki, odzież… Wszystko w skandynawskim stylu lub inspirowane Skandynawią.

Sklep jest także pozycjonowany. Na razie jest on na tyle “świeży”, że na organiczne wejścia w znaczących ilościach przyjdzie mi jeszcze poczekać.

Gdybyś miała teraz robić swój e-sklep, to co zrobiłabyś inaczej?

Uzbroiłabym się w więcej cierpliwości, ponieważ stworzenie strony internetowej jest bardzo pracochłonne i zajmuje sporo czasu.

 

fotoDorota Kośny – pomysłodawczyni i właścicielka sklepu scandikids.pl. Uwielbia skandynawski styl i swoje dzieciaki. Porzuciła myśl o powrocie do pracy na etacie na rzecz własnego biznesu w sieci i jest z tego wyboru bardzo zadowolona.

Autor wpisu

1 komentarzy do tekstu

  1. Emilia Seweryn

    Świetny pomysł na biznes, skandynawski styl kojarzy się z wysoką jakością i unikalnym wzornictwem. A oferta Scandikids naprawdę robi wrażenie :-)

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych umowy z powołaniem na błąd, czyli prawo do błędu w sklepie internetowym w praktyce

Błędów nie popełnia tylko ten, co nic nie robi. Jako prowadzący e-sklepy skazani jesteśmy więc na popełnianie błędów. Za popełnione błędy wypada przeprosić, a w idealnym świecie nasze szczere przeprosiny powinny sprawę załatwić.

Niestety nie żyjemy w idealnym świecie. Żyjemy w świecie, którym częstokroć człowiek człowiekowi wilkiem. Co zrobić więc kiedy ktoś chce wykorzystać nasz błąd, a nas nie stać lub nie możemy pozwolić sobie na zapłacenie za niego?!

O sytuacji tego typu pisałem już w artykule Prawo do błędu w sklepie internetowym, czyli Euro.com.pl i smartfony za 1 zł. Skupiłem się tam jednak bardziej na tym, jak uniknąć takich pomyłek i ogólnie opisałem co zrobić, jak do nich dojdzie.

Dzisiaj ten temat podjęła gazeta „Rzeczpospolita” w tekście „E-okazja za 0 zł” (link). Możemy w nim przeczytać o tym, że handlujący w Internecie przez swoją niefrasobliwość mogą być zmuszeni do oddania towaru za bezcen. Oczywiście wcale tak nie musi być i Sprzedawcy mają możliwość obrony.

Jak to wygląda w rzeczywistości i jak praktycznie podejść do tematu?

Z pomocą handlującym w sklepach internetowych przychodzi art. 84 KC, z którego zalecam jednak korzystać z ostrożnością, gdyż wbrew pozorom nie jest remedium na wszystkie kłopoty. Brzmi on następująco:

Art. 84.

§ 1. W razie błędu co do treści czynności prawnej można uchylić się od skutków prawnych swego oświadczenia woli. Jeżeli jednak oświadczenie woli było złożone innej osobie, uchylenie się od jego skutków prawnych dopuszczalne jest tylko wtedy, gdy błąd został wywołany przez tę osobę, chociażby bez jej winy, albo gdy wiedziała ona o błędzie lub mogła z łatwością błąd zauważyć; ograniczenie to nie dotyczy czynności prawnej nieodpłatnej.

§ 2. Można powoływać się tylko na błąd uzasadniający przypuszczenie, że gdyby składający oświadczenie woli nie działał pod wpływem błędu i oceniał sprawę rozsądnie, nie złożyłby oświadczenia tej treści (błąd istotny).

Podejście praktyczne

Dla ułatwienia zastosowanie art. 84 KC omówmy na przykładzie właściciela e-sklepu Zenona Roztrzepanego. Zenon pomylił kolumny przy wprowadzeniu nowego produktu do oferty sklepu i zamiast 1 roweru za 999 pln wprowadził 999 roweru po 1 pln. Zorientował się stosunkowo szybko, bo po pierwszym zamówieniu na 999 rowerów, które złożył Rafał Nieustępliwy.

Jak łatwo policzyć strata, zakładając 10% marżę wyniosłaby ponad 800 tysięcy złotych.

Zenon zadzwonił do „sprytnego” klienta, wytłumaczył sytuację i przeprosił. Klient jedna mając święte przekonanie, że już prawie został milionerem bezwzględnie domagał się realizacji zamówienia i straszył sądem.

Zdenerwowany Zenon udał się do prawnika i wysłał klientowi Rafałowi Nieustępliwemu następujące pismo:

Oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu

Uchylam się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego w dniu 28 czerwca 2013 roku, w którym zobowiązałem się do sprzedaży Panu 999 rowerów w cenie 1 pln brutto za sztukę.

W chwili składania oświadczenia woli w kwestii zbycia Panu rowerów działałem pod wpływem błędu co do istotnej części treści czynności prawnej. Mój błąd dotyczył essentialia negotii umowy kupna-sprzedaży, a precyzując – ceny.

Błąd jest istotny i oczywisty. Bez wątpienia rozsądny człowiek, nie działając pod wpływem błędu, nie złożyłby oświadczenia o treści narażającej go na powstanie szkody majątkowej znacznych rozmiarów po swojej stronie. Sprzedaż nawet jednego rower o wartości 999 pln za 1 pln w oczywisty sposób naraża mnie na stratę.

Biorąc pod uwagę fakt, że różnica cen między 999 pln (co stanowi w przybliżeniu wartością rynkową zakupionych rowerów) a 1 pln (ceną sprzedaży), jest różnicą istotną i rażącą w połączeniu z brakiem informacji o promocji lub wyprzedaży pozwala przyjąć, że zdawał sobie Pan sprawę z błędu po mojej stronie.

Podmiot występujący w obrocie prawnym, w tym w obrocie gospodarczym może uchylić się od skutków prawnych swego oświadczenia woli na podstawie art. 84 k.c. Przepisy prawa konsumenckiego nie wyłączają uchylenia się od oświadczenia woli pod wpływem błędu. Zgodnie z orzeczeniem SN (III CK 48/05, Mon. Praw. 2005, nr 23, s. 1165) możliwość skorzystania z uprawnienia do uchylenia się od skutków prawnych wadliwego oświadczenia zależy wyłącznie od decyzji składającego to oświadczenie.

Decyzję taką podjąłem i oświadczenie takie Panu składam, jednocześnie informuję Pana, że złożone zamówienie pozostanie niezrealizowane.

Pozdrawiam,
Zenon Roztrzepany

I tyle…

Rafałowi Nieustępliwemu pozostaje oczywiście droga sądowa, ale bądźmy szczerzy, ma marne szanse w sytuacji oczywistego błędu, świadomości błędu i prawidłowego złożenia oświadczenia o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu.

Mam nadzieję, że nigdy nie będziecie zmuszeni korzystać z tej wiedzy, a w pomniejszych sprawach pójdziecie lub znajdziecie kompromis z klientem.

Autor wpisu

Tagi

3 komentarzy do tekstu

  1. Dziękuję Panie Marcinie za Pana wspaniałe artykuły, które czytam od deski, do deski. Wielokrotnie już pomogły nam w firmie i wciąż Państwa portal ekomercyjnie.pl polecamy innym przedsiębiorcom internetowym. Prawdziwa z Was skarbnica wiedzy. Gratuluję.

    Odpowiedz ↓

    1. Anna wilkowska

      Ale co w momencie gdy sklep potwierdzi sprzedaż swojego produktu mailem w którym pisze że jest to dowód na zawarcie umowy na odległość, a po kilku dniach zadzwoni z informacją o błędzie, czy wtedy też kupujący jest na przegranej pozycji?

      Odpowiedz ↓

  2. Dziękuje za rzeczowe podejście do sprawy. Miałem kiedyś taką sytuację jako pracownik, ale mój pracodawca poradził sobie z klientem, który zakupił produkt dużo taniej idąc do prawnika. Okazuje się, że można było to załatwić bez wizyty w kancelarii.

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)