eKomercyjnie.pl

Wywiad z Michałem Michalskim, Musicrage.org

W połowie maja wystartował polski serwis muzyczny Musicrage.org, inspirujący się serwisami sprzedającymi pakiety gier – takimi jak Humble Indie Bundle – za cenę ustaloną wyłącznie przez użytkownika. Pomysłodawcy Musicrage oferują paczki albumów niezależnych artystów muzycznych za przysłowiowe „co łaska”. Postanowiłem bliżej przyjrzeć się tej platformie i porozmawiać z jej twórcami. Na pytania zgodził się odpowiedzieć Michał Michalski – jeden z założycieli serwisu.

Reklama

Kto jest ojcem Musicrage.org?

Ojców jest dwóch. Bardzo nowocześnie. Tomasz Stachewicz, z wykształcenia fizyk, z zamiłowania (a w sumie także z zawodu) programista, jest mózgiem tej operacji. To on odpowiada za jej stronę techniczną. Ja, z wykształcenia kulturoznawca, z zamiłowania muzyk, jestem odpowiedzialny za stronę artystyczną przedsięwzięcia, jeśli można się tak wyrazić. Wartość ideologiczna natomiast – na której w końcu opiera się ten projekt – jest wynikiem naszych wspólnych poglądów na różne sprawy, w tym dystrybucję kultury naturalnie.

Dlaczego wybraliście taki sposób sprzedaży? Można powiedzieć, że Musicrage.org to muzyczna wersja Humble Bundle, ale czy na muzycznym rynku ma szansę się przyjąć? Czy analizowaliście rynek pod względem potencjalnych nabywców?

Skoro przyjęła się na rynku gier, czemu nie miałaby się przyjąć na poletku muzycznym? Wszystko zależy od tego, do jak szerokiego grona uda nam się dotrzeć. Nie wydaje mi się, aby ludzie mieli jakikolwiek problem z zaakceptowaniem idei, by płacić za sztukę, przynajmniej w wydaniu cyfrowym, kwotę, jaką sami uznają za stosowną. Nie zakładaliśmy, że nabywcy mogliby sobie nie poradzić z takim określeniem ram wolności.

Co do analizowania rynku, przyznam, że tego nie robiliśmy jakoś profesjonalnie. Oczywiście rozpatrywaliśmy różne opcje i staraliśmy się przewidzieć możliwe zachowania ludzi. Ale to jest rynek kultury/sztuki, tutaj nie da się niczego tak naprawdę przewidzieć. Potencjalnym nabywcą jest w końcu każdy – bo każdy słucha muzyki. I przyznajmy to otwarcie: prawie każdy ściąga ją z Internetu. Nielegalnie. Czemu nie ułatwić korzystania z zasobów sieci w sposób legalny?

Ile pracy trzeba było włożyć w stworzenie portalu, na którym można zakupić produkty?

Trochę planowania, trochę wytężonej pracy i mnóstwo serca. Nie zrobiliśmy tego z planem wzbogacenia się. Najważniejsza była sama koncepcja; chociaż lekki wstrząs, jaki chcemy wywołać tym projektem w branży muzycznej.

Dlaczego akurat taki gatunek muzyki został wybrany na start platformy? Polski rynek jest chyba jednak bardziej POP-owy. Czy przez to sprzedaż pakietu nie będzie niska? Czy w przyszłości możemy spodziewać się muzyki z innych gatunków?

Będą! Oczywiście że będą! I to już niedługo. Zaczęliśmy od metalu gdyż sami takiej muzyki słuchamy najczęściej i też na tym polu najłatwiej było mi znaleźć kapele na odpowiednim poziomie, do tego posiadające prawa autorskie w swoich rękach, nie uzależnione od żadnej wytwórni. Sprzedaż jest tu oczywiście pewnym wyznacznikiem, ale nie nastawiamy się na rynek polski jako docelowy. Chcielibyśmy, aby portal zaistniał w świadomości słuchaczy niezależnie od narodowości. Stąd też międzynarodowa obsada pierwszego pakietu. Stąd także sposób płatności.

Kiedy można spodziewać się następnych akcji?

Kolejne pakiety będą pojawiać się sukcesywnie po określonych przerwach. Model funkcjonowania portalu, jaki sobie założyliśmy, nie zakłada wiecznej dostępności. Nie chcemy, aby ludzie poczuli się przesyceni. 5 albumów do ściągnięcia na raz to mnóstwo muzyki. Przesłuchanie jej i oswojenie się z nią wymaga trochę czasu. Bez sensu wydaje nam się bombardowanie słuchacza zbyt dużą ilością muzyki, której ani nie zdąży kupić, ani nie będzie być może w stanie zapłacić za nią tyle, ile by chciał, gdyż człowiek dostaje wypłatę tylko raz w miesiącu. A na tym z kolei ucierpiałyby przecież kapele znajdujące się aktualnie „na tapecie”.

Dlaczego PayPal jako system płatności? Wygoda i szybkość założenia konta? Czy w przyszłości rodzimi nabywcy będą mogli zapłacić w inny sposób?

Nie nastawiamy się na działalność ściśle krajową. Ale, jako że jesteśmy stąd i zaczynamy w końcu tutaj, to dostępny będzie również system płatności bardziej przyjazny użytkownikom z Polski. Pracujemy nad tym i mam nadzieję, że uda się go uruchomić w ciągu najbliższych dni, jeszcze przed końcem trwania pierwszego pakietu.

Jak promowano serwis? Czy ustalono przed odpaleniem portalu jakieś budżety marketingowe?

Nie było, nie ma i nie będzie żadnego budżetu. Nie możemy więc sobie pozwolić na szczególne inwestycje. Liczymy, że ludzie podchwycą nasz pomysł, naszą wizję i ideę tego, aby zapłacić za to, czego słuchają. I w dodatku zapłacić tyle, ile chcą, i że wieść rozejdzie się tak zwaną pocztą pantoflową.

Czy jest ustalony jakiś próg rentowności przedsięwzięcia? Czy niezależnie od wielkości sprzedaży pierwszego pakietu doczekamy się kolejnych?

Niezależnie od tego, jak się sprzeda pierwszy pakiet czy drugi, na pewno będą kolejne, na pewno równie dobre, o ile nie lepsze.

Musicrage wzorowane jest na Humble Bundle, gdzie część dochodów przeznaczana jest na cele dobroczynne, czy MR także planuje takie posunięcia?

Tak, naturalnie. To bardzo fajne i godne naśladowania posunięcie ze strony HiB. Z przyczyn oczywistych chcielibyśmy, aby to była akcja czy fundacja charytatywna w jakiś sposób związana z muzyką. Aktualnie trwają negocjacje. Liczymy, że przy okazji drugiego, najpóźniej trzeciego pakietu, opcja przeznaczenia części kwoty na cel charytatywny będzie już działać.

***

Niedawno zakończyła się druga edycja Musicrage.org, która spotkała się z ciepłym przyjęciem i licznym zainteresowaniem ze strony fanów ciężkiego brzmienia. Całkowita sprzedaż pakietów wyniosła 1425 sztuk o łącznej wartości 9079,42 dolarów, natomiast średnia wartość ze wszystkich dokonanych płatności wyniosła 6,37 dolarów. Twórcy serwisu zapowiedzieli już kolejny pakiet muzyczny, który ma się pojawić niebawem.

Powyższy artykuł pochodzi z Magazynu eKomercyjnie #8. Zapraszamy do przeczytania całego numeru!





Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Pokaż Swój Sklep [PSS]: Andrzej Tereszkiewicz i Paweł Harasimowicz, Mirat.pl

W wywiadach z serii Pokaż Swój Sklep (PSS) staramy się regularnie promować sklepy internetowe z różnych branż, zaś odpowiedzi naszych rozmówców przy okazji pomagają też osobom, które dopiero rozważają start w e-handlu. Wszystkich, którzy chcieliby opowiedzieć nam o swojej działalności zapraszamy do kontaktu z redakcją. Tym razem na pytania odpowiadają Andrzej Tereszkiewicz i Paweł Harasimowicz, którzy swój pomysł na e-biznes realizują w sklepie Mirat.pl.

Barbara Skórzewska (eKomercyjnie.pl): Czym zajmowaliście się przed uruchomieniem sklepu?

Andrzej Tereszkiewicz i Paweł Harasimowicz (Mirat.pl): Przed rozpoczęciem sprzedaży internetowej poznaliśmy się w firmie państwowej, w której razem pracowaliśmy. Po nawiązaniu bliższego kontaktu i stwierdzeniu, że mamy wspólne zainteresowanie, postanowiliśmy spróbować swoich sił w branży e-commerce. Pierwszym naszym sklepem był sklep internetowy o nazwie Kierpce.pl, który w swojej ofercie posiadał niszowy asortyment, jakim były regionalne wyroby góralskie, począwszy od łyżki drewnianej, przez kapcie góralskie, aż po skóry i ciepłe skarpety wełniane.

Dzięki temu sklepowi poznaliśmy mechanizmy sprzedaży internetowej jak i jej niuanse oraz zdobyliśmy dużą wiedzę oraz doświadczenie. Pamiętajmy, że to był rok 2006, więc rynek e-commerce wyglądał zupełnie inaczej niż dzisiaj. Po ok. roku działalności sklepu Kierpce.pl stwierdziliśmy, że dalszy rozwój sklepu jest ograniczony z uwagi na niszowy asortyment i postanowiliśmy otworzyć drugi sklep w innym segmencie rynku internetowego.

Dlaczego wybraliście właśnie taki asortyment? Skąd pomysł na sprzedawanie artykułów do domu i wnętrz?

Wybór tego asortymentu nie był przypadkowy. Przeprowadziliśmy szereg analiz jak i badań rynku, po których stwierdziliśmy, że większość sklepów zajmuje się sprzedażą elektroniki oraz sprzętu AGD, natomiast asortyment do domu i ogrodu jest jeszcze mało popularny w sprzedaży internetowej i w związku z tym upatrywaliśmy w tym segmencie swoją szansę. I to był dobry wybór.

Kiedy wprowadziliście do swojego sklepu raty? Jak oceniacie tę formę finansowania zakupów?

Zakupy w systemie ratalnym zostały wprowadzone na samym początku organizacji sklepu, czyli 2006 roku. Sklep internetowy powinien mieć duży wybór różnych form płatności, tak aby klient mógł wybrać najbardziej dogodną formę zapłaty. Zakupy ratalne są bardzo atrakcyjną formą finansowania zakupów. Klient nie musi posiadać całej gotówki, aby móc zakupić wybrany produkt, może ją po prostu sfinansować, rozkładając płatności na dogodne raty.

Czy klienci chętnie korzystają z takiego sposobu płatności? Jaki procent zamówień realizowanych jest przy płatności ratalnej?

Pomimo atrakcyjności tej formy finansowania zakupów, klienci niechętnie decydują się na kredyt ratalny. Zakupy w systemie ratalnym dokonuje ok. 2% naszych wszystkich klientów, jednak w skali roku jest to znacząca liczba kupujących. Nieudostępnienie tej formy płatności skutkowałoby utraceniem części klientów.

Czy klienci kupują na raty tylko produkty droższe (np. zestawy mebli) czy też finansują w ten sposób zakupy na mniejsze kwoty?

Mamy bardzo różnych klientów, którzy kupują na raty. Są to produkty o wartości od kilkuset do kilku tysięcy złotych i nie można jednoznacznie stwierdzić, że zakupy na mniejsze kwoty cieszą się większym zainteresowaniem.

Akcesoria do domu i wnętrz to w tej chwili jedna z najpopularniejszych branż w e-commerce – czym wyróżniacie się na tle konkurencji?

Wśród dużej ilości sklepów internetowych oferujących podobny lub ten sam asortyment nie można konkurować tylko ceną, pomijając indywidualne potrzeby każdego klienta. Ważne jest, aby każdy klient czuł się wyróżniony i nie można o nich zapominać. Od samego początku ogromny nacisk kładziony jest na jakość obsługi klienta. Na każdym etapie procesu zakupowego klient otrzymuje szczegółowe informacje dotyczące produktów, form płatności oraz dostawy.

Nasi konsultanci posiadają certyfikaty z profesjonalnej obsługi klienta i w związku z tym w sposób miły i rzeczowy potrafią udzielić wszelkich niezbędnych informacji, a także w razie trudności udzielić pomocy klientowi, jak i przyjąć zamówienie telefoniczne. Samych zamówień telefonicznych jest bardzo dużo, ponieważ część klientów nie lubi tracić czasu na wypełnianie formularzy, a przez telefon może to zrobić szybciej oraz uzyskać odpowiedzi na wszelkie nurtujące pytania.

Z dniem 01.06.2012 wprowadziliśmy innowacyjny system komunikacji z klientem. Daje on wszystkim naszym klientom możliwość bezpłatnej komunikacji z obsługą sklepu, bez korzystania z dodatkowych programów czy aplikacji, wszystko odbywa się przez stronę sklepu. Klient może w dowolnym momencie nawiązać połączenie audio, audio-video, rozmowę czat, czy choćby pozostawić nam informacje z preferowaną datą i godziną kontaktu, a nasz doradca skontaktuje się według życzenia klienta. Co ważne, klient nie pozostaje sam w trakcie składania zamówienia i zawsze może liczyć na bezpłatną profesjonalną pomoc.

Naszym celem jest, aby każdy klient miał możliwość zakupu w jednym sklepie artykułów do wyposażenia wnętrza, a także dla siebie. Dzięki temu zaoszczędza czas na żmudnych poszukiwaniach i pieniądze, kupując w naszym sklepie produkty w atrakcyjnych cenach oraz ponosząc jednorazowo mniejsze koszty wysyłki. Wszyscy nasi klienci, którzy kupują jednorazowo kilka produktów, mogą liczyć też na dodatkowe rabaty oraz otrzymać bon zniżkowy na przyszłe zakupy w naszych sklepach.

Dla naszych stałych klientów często organizujemy promocje oraz aukcje w sklepie, na których można zakupić produkty w atrakcyjnych cenach. Organizujemy także konkursy z wartościowymi nagrodami.

Gdybyście mieli teraz od nowa robić swój e-sklep, to co zrobilibyście inaczej?

Każdy, kto próbował swoich sił w branży e-commerce dobrze wie, że błędy są nieuniknione i ważne jest, aby wyciągać z nich odpowiednie wnioski. Prowadzenie sklepu internetowego wiąże się z umiejętnym powiązaniem różnych dziedzin, począwszy od SEO, poprzez Usability, na e-marketingu kończąc. Dlatego zaczynając od nowa poprawilibyśmy te aspekty.

Ile zamówień pojawiło się w Waszym sklepie w pierwszym tygodniu po starcie?

Tu nie mamy się czym pochwalić, gdyż w pierwszym tygodniu mieliśmy 9 zamówień, ale wtedy jeszcze nie współpracowaliśmy z atrakcyjnymi kontrahentami.

Skąd pomysł na wydzielenie oferty dziecięcej i zrobienie z tego osobnego sklepu www.miratek.pl? Czy nie wystarczyła nowa kategoria w Mirat.pl?

Asortyment dla dzieci zawsze cieszył się u nas dużym zainteresowaniem, a kategoria, w której był umieszczony była bardzo popularna. W związku z czym postanowiliśmy wyodrębnić asortyment dla dzieci i otworzyć nowy sklep. Dzięki temu zyskaliśmy to, ze szata graficzna mogła zostać indywidualnie przystosowana do potrzeb klientów poszukujących tego typu produktów oraz aby jednoznacznie wskazywała na rodzaj asortymentu. Biorąc pod uwagę dużą ilość asortymentu w sklepie Mirat, otworzenie nowego sklepu spowodowało, że każdy klient zyskał możliwość łatwiejszego wyszukania interesujących go produktów, które zostały specjalnie skatalogowane.

Czy grupa docelowa w tym przypadku jest zupełnie inna?

Grupa docelowa jest bardzo zbliżona. Są to w dalszym ciągu klienci w podobnym wieku i o podobnym statusie materialnym.

Czy w obu sklepach stosujecie podobne metody promocji czy zupełnie różne?

Metody promocji stosowane w naszych sklepach są bardzo zbliżone i ogólnie przystosowane do potrzeb e-marketingu.

Jakie macie plany związane z rozwojem e-sklepów?

W dalszym ciągu planujemy poszerzanie naszej oferty o produkty, których brakuje jeszcze w naszej ofercie a są poszukiwane przez naszych klientów. Planujemy także otwieranie w przyszłości kolejnych sklepów internetowych w branżach, w których warto zaistnieć.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Allegro razem z PayU i Alior Sync uruchamia zakupy na raty

Allegro, największa platforma e-commerce w Polsce, oraz lider płatności internetowych PayU wprowadzili nową metodę płatności – zakupy na raty. Jest to jedno z pierwszych w Polsce rozwiązań umożliwiających zakupy ratalne całkowicie online – bez podpisywania umowy, potwierdzeń telefonicznych i zaświadczeń o dochodach. Wraz z nową usługą Allegro i PayU zmieniają standardy nie tylko internetowego handlu, ale także procesu kredytowania. Partnerem pożyczkowym PayU w obsłudze płatności ratalnych jest Alior Sync – wirtualny bank nowej generacji.

Allegro i PayU regularnie wyznaczają trendy w e-commerce, wprowadzając rozwiązania usprawniające proces zakupów i płatności w Internecie. Kolejną przełomową usługą są całkowicie internetowe raty. Na platformie handlowej Allegro można już kupić na raty przedmioty o wartości od 300 do 20 000 zł. Korzystając z rat można zapłacić za jeden produkt lub cały koszyk zakupów. Kredytobiorca sam decyduje, na ile miesięcznych rat rozłoży płatność (min. 3, maks. 36). Oprocentowanie pożyczki wyniesie 11% lub 14%, w zależności od wyboru wariantu – z ubezpieczeniem lub bez.

– Naszą intencją jest dostarczenie użytkownikom jak najszerszych i jednocześnie maksymalnie wygodnych i szybkich możliwości przyjmowania oraz dokonywania płatności, co przekłada się na wzrost liczby realizowanych transakcji – mówi Przemysław Budkowski, Dyrektor Zarządzający Allegro.pl. PayU od wielu lat obsługuje płatności internetowe na platformie handlowej Allegro, gwarantując bezpieczne i szybkie zakupy. Wspólnie systematycznie wprowadzamy nowe mechanizmy usprawniające e-zakupy. Tym razem, opierając się na bogatych doświadczeniach, jako pierwsi zdecydowaliśmy się uruchomić całkowicie internetowe płatności ratalne – dodaje.

Największą zaletą rat PayU jest to, że wszystkie formalności z nimi związane można załatwić online w kilka minut, bez potwierdzeń telefonicznych, wizyty kuriera z umową czy zaświadczeń z pracy o dochodach. Po zalogowaniu się do swojego konta na Allegro, każdy użytkownik otrzymuje informację o wielkości przyznanego mu kredytu, z którego może skorzystać podczas zakupów.

– Uruchomiliśmy całkowicie internetowe raty na platformie handlowej Allegro, aby umożliwić zakup towarów, gdy kupujący nie posiada w danym momencie odpowiednich środków pieniężnych. Jest to zupełnie nowa jakość zakupów ratalnych w sieci, dopasowana do potrzeb internautów – mówi Joanna Kuzdak, Dyrektor Zarządzająca PayU SA. – Jestem przekonana, że płatności ratalne zostaną dobrze przyjęte przez użytkowników Allegro, którzy cenią wygodę i szybkość zakupów w Internecie – dodaje.

Aby skorzystać z rat PayU na Allegro, należy wybrać w formularzu zamówienia raty PayU jako formę płatności. Następnie kupujący zostaje przekierowany na stronę PayU, gdzie widzi podsumowanie transakcji i przechodzi do wniosku kredytowego online. Po wypełnieniu wniosku partner pożyczkowy – Alior Sync – sprawdza historię kredytową użytkownika w Biurze Informacji Kredytowej i podejmuje decyzję o przyznaniu kredytu. W celu weryfikacji danych kupujący potwierdza zaproponowane warunki, wykonując przelew zwrotny na kwotę 1 zł.

Raty na Allegro to pierwszy projekt realizowany przez PayU przy współpracy z Finanse Ratalne Sp. z o.o., która działa za pośrednictwem Alior Sync Sp. z o.o.

Więcej informacji o tym rozwiązaniu znajdziecie tutaj.

Źródło: Grupa Allegro

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)