Artykuły
Zakupy.com – dobry przykład na to, że e-handel nie jest prosty
Wczoraj w sieci pojawiła się informacja o tym, że Zakupy.com sprzedały swoje trzy ostatnie sklepy internetowe i tym samym spółka pożegnała się z towarowym e-commerce. Dość uważnie obserwowałem ten projekt od samego początku i żałuję, że zamiast wypracowania silnej pozycji na rynku stał się przykładem na to, że prowadzenie e-handlu w Polsce nie jest takie proste, jak się wielu osobom wydaje.
Podobne teksty:
Plan był odważny i w mojej ocenie wykonalny. Spółka Zakupy.com chciała solidnie namieszać na rodzimym e-handlu, miała spory kapitał na start i dzięki przejęciu kilku wyróżniających się sklepów pragnęła zbudować swoją platformę zakupową.
W “portfelu” firmy znalazły się takie podmioty jak: Ultima.pl (gry komputerowe i konsolowe), Mareno.pl (księgarnia), 1klik.pl (sprzęt komputerowy), eZabawki.pl (zabawki i akcesoria dla dzieci), eDVD.pl (filmy), Gadżeter.pl (gadżety i prezenty), Trender.pl (RTV/AGD) oraz Replikator.pl (gry planszowe i towarzyskie).
Kolejnym krokiem w rozwoju miało być wprowadzenie wspólnego koszyka zakupowego i opracowanie podobnych witryn sprzedażowych, tak żeby każdy z powyższych podmiotów kojarzył się z Zakupy.com. Do realizacji tych planów nigdy jednak nie doszło.
Szefowie Zakupy.com przyznali, że takie działania byłoby zbyt drogie i tak naprawdę w moim odczuciu stracili wówczas motywację do dalszego prowadzenia własnych sklepów internetowych. Inną kwestią, na którą trzeba zwrócić uwagę, są również wyniki finansowe poszczególnych sklepów. Ciężko powiedzieć, czy każdy z przejętych podmiotów był rentowny. Na pewno kupowane firmy generowały spore obroty – np. Ultima.pl zanotowała ponad 6,1 mln przychodów w 2008 roku).
Pomimo rosnących wpływów, wynik finansowy spółki ciągle się pogarszał i dlatego na początku poprzedniego roku podjęto decyzję o sprzedaży (kupionych wcześniej za spore pieniądze) sklepów internetowych. Po kolejnych trzynastu miesiącach udało się pozbyć prawie wszystkich marek (oprócz Trender.pl) i odzyskać trochę zainwestowanego kapitału.
Teraz problemy poszczególnych e-sklepów stały się problemami ich nowych właścicieli. Gdyby wszystko od początku działało jak w solidnym zegarku, to do sprzedaży marek nigdy by nie doszło.
Co zatem poszło nie tak? Oto moje trzy główne przypuszczenia:
- brak solidnych podstaw do działalności B2C – przejęcie poszczególnych sklepów było proste, jednak ich połączenie już nie. Gdyby firma rosła od podstaw, to stopniowo powiększałaby swoje możliwości magazynowe, logistyczne i obsługowe, a tak musiała to zrobić w biegu i opierając się na know-how przejętych podmiotów (a każdy najpewniej robił to trochę inaczej). To nie mogło być tanie i na pewno nie było idealne.
- zbyt wolny proces integracji sklepów – o tym jak trudny jest proces integracji kilku podmiotów przekonałem się, gdy sprzedawałem swój sklep. Dobre połączenie baz danych jest czaso- i kapitałochłonne, a startowanie od zera oznaczało utratę wcześniejszych klientów, informacji, itd. Trzeba było podjąć szybką decyzję i się jej trzymać, a nie ciągle analizować jak najlepiej zrobić integrację i dlaczego.
- brak cierpliwości – ogólnie jest tak, że inwestorzy wydając 1 mln oczekują solidnych i szybkich zwrotów. W Zakupy.com nie dość, że trzeba było sporo wydać już na samym początku, to jeszcze cały organizm ciągle notował stratę, a wizja zwrotu z inwestycji i zarobienia na niej była zbyt odległa (lub szefowie firmy nie potrafili jej zobaczyć i dokładnie określić).
Marka Zakupy.com nie znika całkowicie z rynku e-commerce. Aktualnie firma zajmuje się na świadczeniu usług dla podmiotów działających w branży (programy lojalnościowe, motywacyjne, rozwiązania IT, etc.) i wychodzi na tym lepiej, niż na prowadzeniu samych sklepów (dodatni wynik finansowy).
Podziwiam szefów firmy za to, że potrafili w porę się opamiętać i zmienić model biznesowy. Podziwiałbym ich jeszcze bardziej, gdyby ich pomysł stworzenia dużej platformy zakupowej ostatecznie wypalił.
Czy nowi właściciele marek, które należały do Zakupy.com dadzą sobie radę na rynku? Ciężko w tej chwili powiedzieć. Plan na pewno mają dobry, ale, jak pokazał przykład Zakupy.com, dobry plan to nie wszystko.








Dyskusja (1 komentarz)
[...] Relacja z konferencji e-commerceStandard 2009 Internetowy Dom Handlowy w kwietniu tego roku przejął trzy ostatnie sklepy obsługiwane przez Zakupy.com: Mareno.pl (księgarnia), eZabawki.pl (zabawki i akcesoria dla dzieci) oraz eDVD.pl (filmy). Kwota transakcji sięgnęła 2 mln zł, ale już wtedy zastanawiałem się czy nowy właściciel nie popełni tych samych błędów co poprzedni (patrz wpis Zakupy.com – dobry przykład na to, że e-handel nie jest prosty). [...]