eKomercyjnie.pl

Zarządzanie sobą w czasie

Branża e-commerce to wspaniałe środowisko dla ludzi lubiących zmiany, dynamiczne działanie i nowoczesne rozwiązania. Lubię swoją pracę właśnie za to, że mam olbrzymi wpływ na jej przebieg. Wiele zależy od tego, co wymyślę, zaprojektuję i wdrożę. Nadchodzi jednak moment, kiedy kartka z pomysłami się zapełnia. Brakuje czasu na realizację i zaczynamy się denerwować, zapominać, spieszyć. Tracimy możliwości na zarabianie pieniędzy. Na tym poziomie warto się nauczyć zarządzania sobą w czasie.

Istnieje wiele zasad, o jakich warto pamiętać. To, co w nich podziwiam, to przede wszystkim fakt, że są: proste, oczywiste, łatwe do wdrożenia i przydatne każdego dnia. Zarządzanie sobą w czasie jest dla mnie olbrzymią motywacją. Dlatego, że efekty widać od razu! To takie proste. Jaki jest haczyk? O tak… jest haczyk.

Dyscyplina

Jeśli jesteś człowiekiem kreatywnym i twórczym, masz pewnie kilka świstków papieru lub elektronicznych dokumentów z zapiskami, nakreślonymi projektami, wizjami. Wszystko czeka na realizację. Dlaczego? Bo pomysł to nie wszystko. „Jutro się tym zajmę” – kolejny plan jaki się nie udał? Zapomnij o tym! Od dziś każdy pomysł zapisuj nie na kartce czy w dokumencie, ale w KALENDARZU. Przyporządkuj mu konkretną datę, godzinę i czas na jego realizację.

Ale pewnie już o tym wiesz. Tak – kalendarz to oczywista sprawa! Jednak mało kto korzysta z niego systematycznie, efektywnie i poprawnie.

Kiedyś przeczytałam w jednej książce o tematyce zarządzania sobą w czasie pewne zdanie, które dało mi do myślenia. Ogólny sens był taki, że na- prawdę warto poświęcić dwie minuty na wpisanie do kalendarza informacji o zdarzeniu, które trwało 30 sekund. Jest tak, ponieważ systematyczność i ciągła praca nad kalendarzem pozwalają nam go udoskonalać, uskuteczniać i zyskiwać tak cenny czas.

Jak budować kalendarz?

1. Zadania powtarzalne.
Zacznijmy od tego, co nam znane. Są pewne czynności na tyle powszednie, że przestajemy je dostrzegać i brać pod uwagę, choć w rzeczywistości zajmują nam bardzo dużo czasu. Musimy jednak:

  • zidentyfikować je;
  • przeznaczyć na nie czas.

Mogą to być: rozmowy telefoniczne (60 min), odbieranie maili (60 min), obsługa zamówień (60 min). Coś, co robimy codziennie. Warto tu zauważyć, jak wiele czasu umyka nam na tych zadaniach. Z dziennej puli (8 godzin – 480 min) poświęcamy na nie prawie 40% czasu.

480 min – 180 min = 300 min

2. Przerwy.
W kalendarzu koniecznie należy umieścić przerwy. Zwiększają naszą efektywność i koncentrację. Musimy o nich pamiętać i przeznaczyć na nie czas. Pamiętajmy o przerwach – to bardzo ważne. Mogą to być: przerwa obiadowa (30 min), przerwy na kawę i rozmowy ze współpracownikami (20 min)

300 min – 50 min = 250 min

3. Czas kluczowy.
W ciągu dnia dobrze jest wygospodarować czas na pracę bez przerwy. Czas, w którym nie będą nam przeszkadzać telefony, maile, współpracownicy. Jest to okres prze- znaczony na wykonanie najważniejszego zadania/projektu danego dnia. Mogą to być: ustalenie strategii sprzedaży, wdrożenie nowego projektu, przygotowanie ważnego raportu (60 min).

250 min – 60 min = 190 min

4. Projekty bieżące.
To zadania, o których wiemy, że są do zrobienia, jednak nie wymagają tak wielkiego zaangażowania, jak te umieszczone w czasie kluczowym. Mogą to być: zaplanowane zebrania, wdrażanie bieżących projektów marketingowych, umówione spotkania, zdobywanie informacji (90 min).

190 min – 90 min = 100 min

5. Zadania i sytuacje nieprzewidziane.
Nie można ulegać pokusie wypełniania swojego kalendarza po brzegi ściśle określanymi zadaniami. Błędnie prowadzony kalendarz może okazać się niemożliwy do zrealizowania, co wprowadzi chaos i zdenerwowanie. Każdego dnia powinniśmy przeznaczyć pewien czas na zdarzenia nieoczekiwane. Jest to ważne, ponieważ kiedy się zjawią, będziemy mogli spokojnie sobie z nimi poradzić – bez ingerowania w nasz plan pracy i bez powodowania opóźnień. Mogą to być: problemy techniczne, konieczność naprawienia wyłapanego błędu, nieoczekiwany telefon lub spotkanie, nieoczekiwane zadanie (60 min).

100 min – 60 min = 40 min

6. Planowanie i podsumowanie (40 min).
Myślę, że to najważniejsza część zarządzania czasem. Ciągła praca, modyfikowanie kalendarza, dostosowywanie go do warunków, możliwości i własnych preferencji nie powinno mieć końca.

Planowanie i podsumowanie

1. Codziennie po zakończeniu pracy wykonaj podsumowanie:

  • co udało mi się dziś zrobić?
  • co trzeba przenieść na następny dzień?
  • na ile zrealizowałem założenia?
  • jakie popełniłem błędy?
  • jak zapobiegać powstawaniu takich błędów?
  • oceń poprawność wykonania planu i nanieś ewentualne poprawki/pomysły/zadania.

Takie podsumowanie da Ci obraz wykonanej pracy, pozwoli na zaznaczenie zakończenia dnia pracy i uporządkowanie myśli. Da Ci świadomość wykorzystanego czasu i wykorzystanych, a także utraconych możliwości.

2. Codziennie przed rozpoczęciem pracy wykonaj planowanie:

  • zapoznaj się z tym, co jest zaplanowane na dany dzień;
  • oceń poprawność wykonania planu i nanieś ewentualne poprawki/pomysły/zadania.

Pamiętaj, by w kalendarzu zapisywać nie tylko to, co zamierzasz zrobić. Zapisuj także to, co zrobiłeś, a nie zapisałeś tego wcześniej. Takie zapisywanie wsteczne ogromnie wpływa na sesję planowania i podsumowania, ponieważ pokazuje efektywność planów i pozwala je dostosowywać do realnych warunków.

Przydatne zasady

1. Moja ulubiona zasada – Zasada Pareto 80/20
Znana, uniwersalna i bardzo pomocna. Jedyne, co trzeba z nią zrobić to… uświadomić ją sobie. 20% czasu, jaki wykorzystujemy daje 80% efektów, jakie osiągamy. 20% ludzi posiada 80% światowego bogactwa. Jak duże znaczenie danego dnia będzie miało odpowiednio wykorzystane 90 minut?

2. Zasada Parkinsona 60/40
Zauważa się tu, jak ważne jest przewidywanie rzeczy nieprzewidywalnych. Co, jeśli zaplanujemy całe 8 godzin dnia pracy, a nagle zdarzy się coś nieoczekiwanego, co nie jest zanotowane w kalendarzu? Spowoduje to opóźnienie, pośpiech, chaos. Nie możemy sobie na to pozwolić. Dlatego w proponowanym przeze mnie modelu kalendarza zarezerwowaliśmy czas na zadania i sytuacje nieprzewidywalne.

Zasada Parkinsona mówi, że zaplanować należy tylko 60% dostępnego czasu, a 40% pozostawić na sytuacje nieprzewidziane.

3. Zasada 2 minut
Zawsze analizuj efekty i ciągle modyfikuj, ulepszaj swój plan. Ta zasada zmieniła moje podejście do pewnych spraw i pozwoliła ograniczyć listę rzeczy odkładanych na później do minimum. „Nigdy nie odkładaj na później czegoś, co zajmie Ci mniej niż 2 minuty”. Proste, genialne i bardzo efektywne.

Działaj od teraz!

Podobnych zasad jest mnóstwo. Zauważ, że każdą z nich możesz wdrożyć już dzisiaj. Spróbuj! Modyfikuj je, dopasowuj do swoich potrzeb. Zdobądź jak najwięcej czasu dla siebie, na realizację nowych pomysłów i założeń. Pamiętaj, że najważniejsza jest dyscyplina i systematyczność. Efekty mogą Cię zaskoczyć. Zawsze analizuj te efekty i ciągle modyfikuj, ulepszaj swój plan. O wielu zasadach zapominamy, nie wchodzą nam w nawyk. Warto więc zanotować je w widocznym miejscu i co jakiś czas sobie przypominać.

Swoją drogą, jak to jest, że pojawiają się wciąż nowe systemy, usprawnienia, przyspieszenia… a nam wciąż brakuje czasu? W tym wszystkim pamiętajmy, że liczy się efektywna praca, ale i efektywny wypoczynek.


Autorką powyższego tekstu jest Olga Podolecka — właścicielka Wetro.pl, internetowej dystrybucji akcesoriów wyposażenia wnętrz. Absolwentka Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Wcześniej specjalista ds. marketingu, serwisów aukcyjnych, logistyki i rozwoju sprzedaży w sklepach internetowych.

Powyższy artykuł pochodzi z Magazynu eKomercyjnie #15. Zapraszamy do przeczytania całego numeru!

Autor wpisu

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Pytania i odpowiedzi o e-commerce: Czy przez Internet można sprzedawać alkohol?

Sprzedaż alkoholu w Polsce regulowana jest restrykcyjnymi przepisami ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Czy jej zapisy można odnieść do handlu alkoholem przez Internet w taki sposób, aby taką sprzedaż prowadzić legalnie?

Sprzedaż alkoholu wymaga uzyskania zezwolenia

Zasady dotyczące sprzedaży alkoholu na terenie Polski stanowią wyjątek od ogólnej reguły swobody działalności gospodarczej. Sprzedaż ta jest bowiem obwarowana licznymi ograniczeniami wynikającymi z ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi z 1982 r. (ostatnia nowelizacja pochodzi z 2007 r.). Ograniczenia te dotyczą m.in. konieczności uzyskania zezwolenia na sprzedaż alkoholu, które jest ściśle powiązane z miejscem sprzedaży. Zezwolenie to jest inne w zależności od procentowej zawartości alkoholu w sprzedawanym napoju. W związku z tym obecnie funkcjonują trzy rodzaje zezwoleń:

  • do 4,5 % zawartości alkoholu oraz na piwo,
  • powyżej 4,5 % do 18 % zawartości alkoholu (z wyjątkiem piwa),
  • powyżej 18 % zawartości alkoholu.

Zezwolenie wydaje wójt, burmistrz lub prezydent miasta, w zależności od lokalizacji punktu sprzedaży alkoholu. Wydanie zezwolenia jest uzależnione m.in. od złożenia stosownego wniosku oraz wniesienia opłaty.

Gdzie można sprzedawać napoje alkoholowe?

Chociaż przepisy nie stanowią tego wprost, to jednak sprzedaż napojów alkoholowych jest możliwa tylko w miejscu określonym przez wspomniane zezwolenie. Wynika to bowiem z kompleksowej interpretacji przepisów w tym zakresie, np. stanowiących, że zezwolenie wygasa w przypadku likwidacji punktu sprzedaży. Przepisy te zawierają zamknięty katalog takich miejsc, czyniąc w tym zakresie rozróżnienie ze względu na rodzaj napojów alkoholowych. Oczywiście, ten fakt rodzi problemy związane z ewentualną sprzedażą przez Internet.

Sprzedaż detaliczną napojów alkoholowych, zawierających powyżej 4,5% alkoholu (z wyjątkiem piwa) przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży, można prowadzić w takich miejscach, jak:

  • sklepy branżowe ze sprzedażą napojów alkoholowych (sklepy monopolowe),
  • wydzielone stoiska – w samoobsługowych placówkach handlowych o powierzchni sprzedażowej powyżej 200 m2 (np. w supermarketach),
  • pozostałe placówki samoobsługowe oraz inne placówki handlowe, w których sprzedawca prowadzi bezpośrednią sprzedaż napojów alkoholowych.

Nieco liberalniej został natomiast potraktowany handel napojami winiarskimi. Te można bowiem sprzedawać także w miejscu wytworzenia wina uzyskanego z winogron pochodzących z upraw własnych.

Problem z handlem alkoholem przez Internet

Przepisy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi nie precyzują pojęcia sprzedaży w taki sposób, w jaki precyzują je przepisy prawa cywilnego. Rodzi to problemy z interpretacją handlu alkoholem online.

Prawo cywilne pozwala na rozróżnienie: zamówienia, zawarcia umowy sprzedaży i dostawy towaru. Każda z tych czynności może być dokonana w innym miejscu nawet, jeżeli dotyczy tego samego towaru. Natomiast przepisy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi nie wskazują wprost którą z tych czynności należy utożsamiać ze sprzedażą w ich rozumieniu. Innymi słowy, nie da się wprost wskazać, czy miejscem sprzedaży określanym w zezwoleniu na sprzedaż alkoholu jest miejsce ich dostawy, zawarcia umowy sprzedaży, czy miejsce, w którym klient odbiera zamówiony alkohol. A zatem nie można tak skonstruować zezwolenia na sprzedaż alkoholu, aby obejmowało ono miejsce sprzedaży w przypadku handlu online.

Wskazane wyżej wątpliwości były przedmiotem orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego, który w wyroku z dnia 14 kwietnia 2011 r. (sygn. akt II GSK 431/10) stwierdził, że jeżeli w ustawie nie pojawia się konkretny zapis dopuszczający sprzedaż alkoholu przez Internet, to taka sprzedaż nie jest dozwolona. Przesłanką do takiego stanowiska jest przede wszystkim cel ustawy, czyli „wychowanie w trzeźwości i przeciwdziałanie alkoholizmowi”. Co za tym idzie, zapisów we wspomnianej ustawie nie można interpretować w sposób, który rozszerzałby wymieniony katalog zezwoleń na sprzedaż alkoholu. Podobne stanowisko konsekwentnie przedstawia Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

W związku z tym, w obecnym stanie prawnym sprzedaż napojów alkoholowych za pośrednictwem Internetu jest dokonywana nielegalnie. Nie ma przy tym znaczenia o jaki rodzaj napoju alkoholowego chodzi, ani z jakiej formy sprzedaży w Internecie korzysta przedsiębiorca (np. przez sklep internetowy, czy na aukcji).

Dostępność alkoholu przez Internet ma też inny, zabroniony przez ustawę skutek. Mianowicie ustawa zabrania na obszarze kraju reklamy i promocji napojów alkoholowych z wyjątkiem piwa, którego reklamowanie podlega licznym obostrzeniom (np. reklama taka nie może łączyć spożywania piwa ze sprawnością fizyczną czy nie wywołuje skojarzenia z relaksem lub wypoczynkiem, może być emitowana w określonych porach, itp.). Prowadzenie witryny internetowej przedstawiającej choćby proste oznaczenie produktów (nazwę, znak towarowy, skład, zdjęcie butelki) jest zabronione, jako tożsame z prezentowaniem oznaczenia napoju alkoholowego. Co prawda ustawa zezwala na prowadzenie takiej promocji wewnątrz pomieszczeń hurtowni alkoholu, czy wyżej wskazanych wydzielonych stoisk, ale witryny internetowej wśród tego wyliczenia nie ma.

Sprzedaż akcesoriów do produkcji napojów alkoholowych

Zakazem dotyczącym sprzedaży napojów alkoholowych za pośrednictwem Internetu nie musi się martwić przedsiębiorca handlujący w ten sposób akcesoriami do produkcji alkoholu. Przepisy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi nie zawierają bowiem w tym zakresie żadnych ograniczeń. Nie zawierają ich również ustawy regulujące w sposób szczegółowy produkcję danego rodzaju alkoholu.

Przedsiębiorca chcący sprzedawać np. akcesoria do wyrobu domowego wina musi jednak tak skonstruować ofertę lub informację handlową o sprzedawanych przez niego produktach, aby nie zachęcała ona do spożywania napojów alkoholowych. Taka zachęta może bowiem stanowić promocję napojów alkoholowych, zabronioną przez prawo.

Co zatem ze sklepami czy różnymi klubami, które oferują sprzedaż alkoholu przez Internet?

Generalnie, w artykule wskazano obecny stan prawny, poparty orzecznictwem NSA oraz przytoczeniem stanowiska Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Zupełnie inną kwestią jest jak widać praktyka egzekwowania prawa. Twórcy niektórych witryn próbują stworzyć „zamknięty” klub dla swoich klientów, o czym mówią m.in. regulamin i zasady „klubu”. Jednakże same treści prezentowane na tej stronie (czyli choćby zdjęcia butelek) stanowią czyn zabroniony przez ustawę. Oczywiście, tworzenie czegoś na kształt członkostwa w zamkniętym klubie w żaden sposób nie „ulegalnia” całego przedsięwzięcia.

Autorem powyższego materiału jest Sebastian Bobrowski, Dyrektor Finansowy inFakt – firmy oferującej księgowość z dostępem do dokumentów i finansów w aplikacji online, darmowym kurierem i profesjonalną obsługą księgową.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

KwiatowyOgrod.pl korzysta z rozwiązania IBM Smarter commerce

Ekosystem tworzony dla handlu przez IBM – Smarter commerce to zupełnie nowa jakość na polskim rynku. O wdrożeniu tej platformy w kwiaciarni internetowej KwiatowyOgrod.pl opowiada Marcin Gadulski, Prezes Zarządu spółki MM Brown Polska, która jest właścicielem sklepu.

Jako MM Brown są Państwo doskonale znani na rynku słodyczy a dokładnie – czekolady, dzięki marce Chocolissimo. Skąd pojawił się pomysł na inwestycję w branżę kwiatową?

Postanowiliśmy wykorzystać nasze zasoby – duże doświadczenie zespołu oraz liczną bazę danych do tego, aby zwiększyć skuteczność i poszerzyć ofertę produktową. Branża kwiatowa jest dla nas naturalnym uzupełnieniem kanału e-commerce, w której pracujemy od wielu lat.

Co zadecydowało o wyborze wykonawcy tego sklepu?

W związku z tym, że kwiatowyogrod.pl jest naszym nowym projektem, szukaliśmy rozwiązania, które będzie najbardziej elastyczne. Rozważaliśmy różnych dostawców usług e-commerce, ale podstawowa wersja oprogramowania IBM zaoferowana przez firmę Contium, dawała nam w naszej opinii najszersze możliwości rozwoju.

Jakich funkcjonalności systemu Państwo szukali?

Ważnym aspektem przy podejmowaniu decyzji była możliwość integracji z aplikacjami ERP oraz systemami magazynowymi, co w przypadku systemu IBM przebiegało bardzo sprawnie. Wyróżniającym elementem dla tego rozwiązania było także całe zaplecze narzędzi marketingowych, inteligentne uczenie się systemu oraz scenariusze oferowane w pakiecie, które łącznie umożliwiają szybko reagować na zmieniające się dane.

Czy napotkali Państwo jakieś problemy przy tej realizacji?

Wdrożenie przebiegło niemal bezproblemowo, bo obydwie strony ściśle ze sobą współpracowały. Nie ukrywam, że długo przygotowaliśmy się do stworzenia tej marki, a pomocne przy tym były wszystkie doświadczenia zgromadzone przez lata przy okazji innych sklepów MM Brown Polska.

Na jakim etapie jest w tym momencie projekt Kwiatowyogrod.pl?

System wystartował w październiku, w tym momencie sprawdzamy jeszcze funkcjonalności, wprowadzamy drobne usprawnienia, a w najbliższych tygodniach startuje kampania we współpracy z zewnętrznymi partnerami. Przewiduję, że pierwszy kwartał to czas, kiedy będziemy wykorzystywać system już w pełni.

Intensywnie inwestują też Państwo za granicą, szczególnie z ofertą czekolady premium. Jakie są dalsze plany rozwoju firmy?

Zaczęliśmy od Niemczech, teraz koncentrujemy się na Czechach, Słowacji, Ukrainie i Rosji, czyli rynkach ościennych. Na rynkach wschodnich wypełniamy niszę i cieszymy się, że możemy uczestniczyć w rozwoju tego segmentu.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)