eKomercyjnie.pl

5 usług dla e-commerce, które nie zwiększą Ci sprzedaży, ale pozwolą zminimalizować potencjalne straty

Przyjemnie rozmawia się o sposobach na zwiększenie sprzedaży w sklepie internetowym i narzędziach czy usługach e-commerce wspierających pozyskiwanie, konwertowanie i utrzymywanie klientów. Ale czasem trzeba też spojrzeć na ciemniejszą stronę handlu on-line. Dzisiaj przedstawiamy przegląd kilku narzędzi, które pozwalających minimalizować ewentualne straty lub szybko zareagować na niespodziewany spadek przychodów.

Aby lepiej się im przyjrzeć, warto zapoznać się z kilkoma głównymi przyczyn powodujących sytuacje, w których właściciel sklepu zaczyna tracić pieniądze (w tym również mniej zarabiać), pomijając wszelkie czynniki off-line, czyli „pozainternetowe”. Dobra informacja jest taka, że dla każdej z przyczyn istnieją narzędzia pomagające minimalizować ich negatywne skutki.

1. Awaria (lub usterka) serwisu internetowego

Konsekwencje nagłej niedostępności witryny są oczywiste, ale przypomnijmy raz jeszcze te najważniejsze: utracone zamówienia i leady, nadszarpnięty wizerunek, zmarnowany budżet reklamowy. Pozyskani użytkownicy nie dość, że się nie skonwertują, to w reakcji na niedziałającą stronę negatywnie ocenią markę i mogą już nigdy nie wrócić.

Rzadziej mówi się o usterkach – czyli sytuacjach, w których serwis się wczytuje i pozornie wszystko wygląda w porządku, ale jedna z kluczowych funkcji nie działa poprawnie. Przykładowo, użytkownik może wyszukać produkt, wybrać jego rozmiar, ale nie będzie w stanie dodać produktu do koszyka.

W przypadku awarii i usterek kluczowy jest czas reakcji – szybkie podjęcie prac naprawczych pozwala zminimalizować straty. Zespół obsługujący każdy sklep internetowy powinien dowiadywać się o każdym tego typu problemie w pierwszej kolejności – w miarę możliwości zanim użytkownicy zauważą.

Można to osiągnąć dzięki aplikacji webowej Super Monitoring, która realizuje ciągłe obserwowanie różnych cech serwisu internetowego. Podstawą jest monitorowanie dostępności witryny, czyli prawidłowej odpowiedzi serwera webowego. Krok dalej idzie sprawdzanie treści – czyli weryfikacja obecności zdefiniowanego fragmentu tekstu lub kodu. Monitorować można też szybkość wczytywania strony – cechę w ostatnim czasie bardzo istotną z punktu widzenia SEO. Najbardziej zaawansowana funkcja monitorująca pozwala testować całe procesy według zdefiniowanych scenariuszy.

W przypadku e-commerce taki proces może wyglądać następująco:

  1. Wyszukanie produktu.

  2. Wyświetlenie karty produktu.

  3. Wybór opcji produktu (np. rozmiar, kolor).

  4. Dodanie produktu do koszyka.

  5. Wyświetlenie koszyka.

  6. Zmiana liczby produktów.

  7. Wprowadzenie danych zamawiającego.

  8. Wybór formy płatności i sposobu dostawy.

  9. Złożenie zamówienia.

W momencie wykrycia awarii lub usterki, po jej zweryfikowaniu z kilku lokalizacji (w celu wykluczenia fałszywych alarmów), monitoring wysyła alerty emailem, SMSem i jako połączenia głosowe. Po zalogowaniu do panelu użytkownika można uzyskać szczegółowe informacje dotyczące zdarzenia – czas wystąpienia, rodzaj awarii oraz – w zależności od typu problemu – dodatkowe dane, takie jak zrzut ekranu czy analiza czasu wczytywania poszczególnych elementów strony.

Ceny Super Monitoringu zaczynają się od 16 zł netto za miesiąc a pakiet umożliwiający korzystanie ze wszystkich wymienionych powyżej funkcji kosztuje 80 zł netto miesięcznie.

2. Spadek ruchu (liczby odwiedzających)

Nagły spadek liczby użytkowników odwiedzających serwis można zauważyć w statystykach strony. Oczywiście nie każdy całymi dniami wpatruje się w dane o użytkownikach, więc tutaj również przydają się alerty. Na szczęście najpopularniejszy pakiet analityczny, czyli Google Analytics, umożliwia zdefiniowanie alertów informujących m.in. o spadku liczby wizyt lub odsłon.

Najczęstszą przyczyną niespodziewanego spadku ruchu są problemy SEO – kara od Google w postaci filtra lub bana, wpływ aktualizacji algorytmu Google – lub po prostu wyniki działań pozycjonujących konkurencji. Dlatego oprócz samego ruchu warto monitorować pozycje w wynikach Google. Również po to, żeby weryfikować efekty własnych działań SEO.

SeoStation to narzędzie SEO zapewniające monitoring pozycji w Google oraz alerty w przypadku nagłych spadków lub wyindeksowania strony. Pozwala sprawdzać wyniki wyszukiwania dla wybranej lokalizacji (miasta) oraz dla różnych wersji językowych Google. Może też osobno monitorować pozycje w wersji mobilnej Google.

Aplikacja oferuje też śledzenie liczby podstron serwisu zaindeksowanych przez Google oraz liczby backlinków – czyli zewnętrznych linków wskazujących na serwis. Do realizowania tej ostatniej funkcji SeoStation wykorzystuje znakomity indeks firmy Majestic.

Narzędzie jest skierowane do agencji i specjalistów od SEO, ale w kwestii monitorowania pozycji i alertowania to świetne rozwiązanie dla każdego. Najniższy pakiet, pozwalający monitorować pozycję dla maksymalnie 50 fraz, kosztuje 27 zł brutto za miesiąc.

Spadek ruchu może też być skutkiem spowolnienia działania strony, odkąd Google używa pomiaru szybkości jako jednego z czynników oceny serwisów. Wydłużenie czasu wczytywania można wcześnie wykryć za pomocą opisanego wyżej Super Monitoringu.

3. Kryzys w mediach społecznościowych

Niezadowoleni klienci potrafią wszcząć w Internecie dyskusje o dużo większym zasięgu niż ci chwalący markę. Nierzadko, powodowani zdenerwowaniem, są w stanie rozpędzić swego rodzaju „kulę śnieżną” negatywnych emocji, którą ciężko będzie powstrzymać. Jest jeszcze trolling, czyli umyślne oczernianie sprzedawcy, realizowane na zlecenie konkurencji.

Również w tym przypadku bardzo ważny jest czas reakcji. Niezależnie od tego, czy tematem dyskusji jest informacja prawdziwa, czy nie, przedstawiciel marki powinien jak najszybciej się do niej włączyć.

Dyskusje na temat marki w mediach społecznościowych – ale również na blogach, forach itp. – wykrywa Brand24 – popularna usługa do monitorowania Internetu. Serwery Brand24 nieustannie skanują cały Internet, skanując i indeksując wszystkie treści. Wystarczy zdefiniować własną markę jaką śledzone słowo kluczowe, żeby otrzymać powiadomienia o każdym pojawieniu się jej na jakiejkolwiek stronie, poście lub komentarzu. Dzięki specjalnemu algorytmowi, Brand24 potrafi ocenić sentyment wypowiedzi – czyli rozpoznaje treści negatywne na tle pozytywnych i neutralnych.

Wbrew tytułowi artykułu, Brand24 przy odpowiedniej konfiguracji może zwiększyć sprzedaż. Oprócz wykrywania wzmianek o marce, drugim ważnym zastosowaniem usługi jest wsparcie dla „social selling” – czyli wykrywanie dyskusji stanowiących potencjalne okazje sprzedażowe. Zamiast marki monitoruje się słowa kluczowe związane z kategorią, dzięki czemu można włączyć się do dyskusji, w których osoby zainteresowane zakupem poszukują dostawcy.

Najmniejszy pakiet w Brand24 kosztuje 149 zł netto miesięcznie a cena najniższego pakietu nie posiadającego mocno ograniczających limitów (liczby wpisów, archiwum, użytkowników) to 299 zł netto.

4. Działania konkurencji

Spadek sprzedaży w sklepie internetowym często jest skutkiem działań bezpośredniej konkurencji – akcji promocyjnej lub stałego obniżenia cen. Dlatego warto mieć na oku przynajmniej tych kilku „najbliższych” konkurentów.

Dealavo to usługa realizująca monitoring cen konkurencji. Skanuje sklepy internetowe, ale również porównywarki cenowe i portale aukcyjne. Pozwala obserwować odchylenia od trendów, jak również porównywać ceny z konkurencją jeden do jednego. Generuje raporty i wysyła alerty.

Jeżeli konkurencja nie jest liczna i wszystkie sklepy są znane, można skorzystać z innego narzędzia monitorującego – VisualPing. Służy ono do wykrywania zmian na stronach, przy czym działa w nietypowy sposób, bo nie analizuje kodu strony, tylko zrzuty ekranu. Innymi słowy, monitoruje strony wizualnie.

Na wybranej podstronie (np. cennik, promocje, karta produktu) można zaznaczyć interesujący fragment (np. cenę) i otrzymywać powiadomienia tylko w momencie, kiedy w jego obszarze nastąpi zmiana.

Najtańszy pakiet (nie licząc małego – darmowego), kosztuje $4 za miesiąc i pozwala na 10 testów dziennie przy maksymalnej częstotliwości 24 godziny. Większe pakiety pozwalają testować monitorowane strony w poszukiwaniu zmian nawet co 5 minut.

5. Atak hakerski

Nie każdy wie, że większość ataków hakerskich na świecie jest realizowana przez roboty. Brzmi to jak ponura wizja dystopijnej przyszłości, ale znaczy tyle, że hakerzy mocno automatyzują swoje działania. Napisane przez nich automaty skanują Internet w poszukiwaniu niezabezpieczonych (dziurawych, nieaktualizowanych) serwisów internetowych a po ich znalezieniu przypuszczają również zautomatyzowany atak. Przejęta strona dołącza do „botnetu”, czyli sieci tysięcy witryn realizujących zlecane przez hakerów funkcje – rozsyłanie spamu, dystrybucję malware, reklamowanie szemranych produktów i usług, lub też poszukiwanie kolejnych ofiar.

Zhakowany sklep internetowy wcale nie musi nagle przestać sprzedawać. Najczęściej dalej realizuje swoje funkcje, równolegle prowadząc nowe działania na rzecz hakera. W rezultacie w pewnym momencie domena sklepu trafi na czarne listy. Wysyłane przez sklep e-maile przestaną docierać a przeglądarki zaczną użytkownikom wyświetlać alarmujące ostrzeżenia przed wczytaniem strony.

Dużo rzadsze „ręczne” ataki hakerskie mogą mieć jeszcze straszniejsze skutki. Na przykład wyciek bazy klientów albo – podpięcie cudzego modułu płatności…

Bardzo często włamania na strony wykrywane są wiele tygodni albo nawet miesięcy po zajściu. Reputacja strony jest już wtedy mocno obniżona a proces „odwirusowania” jest żmudny i kosztowny.

Dlatego warto zainwestować w monitoring strony pod kątem malware. Zajmują się tym wyspecjalizowane aplikacje – takie jak WebInspector. Skanują zdalnie określoną liczbę podstron serwisu w poszukiwaniu kodu aktualnie znanych wirusów, trojanów itp. Sprawdzają też blacklisty pod kątem obecności monitorowanej domeny.

WebInspector pozwala skanować do 250 stron w ramach jednej domeny za $179 rocznie.

Czy warto „dmuchać na zimne”? Ponosić dodatkowe wydatki na usługi, które mogą się nigdy nie przydać? Ten sam dylemat, co przy zakupie ubezpieczeń, usług ochroniarskich itp. Pytanie, jak się mają dodatkowe koszty do kwot, które możesz stracić. Im większe obroty sklepu, tym mniej wątpliwości.

 

Autorem powyższego tekstu jest Konrad Caban od blisko 20 lat pomaga przedsiębiorcom osiągać ich cele biznesowe, doradzając im w zakresie działań on-line oraz dostarczając rozwiązania webowe jako SITEIMPULSE.

Autor wpisu

3 komentarzy do tekstu

  1. Wohoo, dziękujemy za wzmiankę o Brand24! ;)

    Podrzucam też fajny artykuł Mateusza Czecha, który tłumaczy krok po kroku jak zwiększyć sprzedaż, korzystając z naszego narzędzia: https://blog.brand24.pl/4-sposoby-na-zwiekszenie-sprzedazy-z-monitoringiem-internetu/

    Ściskam,
    Basia Derkowska
    Social Media Manager Brand24

    Odpowiedz ↓

  2. Co do awarii to jest pełno serwisów darmowych…

    Odpowiedz ↓

  3. Ciekawe uwagi ;)
    A jeśli chodzi o zwiększenie sprzedaży to bardzo ładnie wskazałeś tę ścieżkę, którą klient powinien przebyć dokonując zakupów, ale w jak największym uproszczeniu. Przy takiej możemy być pewni, że klient nie porzuci koszyka z powodu zbyt skomplikowanego procesu zakupu.

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zobacz kolejny artykuł

x-kom w 2017 roku: niemal 1,5 mln przesyłek i 1,4 mld zł przychodów

Blisko 19 milionów odwiedzających sklep internetowy oraz salony stacjonarne i niemal 1,5 miliona zrealizowanych zamówień – miniony rok był dla sklepu internetowego x-kom bardzo rozwojowy. Z oferty marki korzysta coraz więcej klientów, dzięki czemu firma należy do grona najchętniej wybieranych sklepów z elektroniką użytkową. W ciągu ostatnich 12 miesięcy x-kom wypracował przychody na poziomie 1,4 mld zł, co oznacza wzrost na poziomie 10% rok do roku. Uruchomienie nowego centrum logistycznego, udostępnienie aplikacji mobilnej czy poszerzanie oferty produktowej to tylko niektóre z wielu projektów inwestycyjnych zrealizowanych w 2017 r. To był wyjątkowy rok, w którym firma obchodziła 15-lecie funkcjonowania na rynku.

Innowacje logistyczne

x-kom od początku konsekwentnie realizuje zakładane cele biznesowe. Kolejne propozycje w asortymencie, w którym można znaleźć ponad 23 tys. różnych produktów od ponad 400 producentów i nowe rozwiązania dla klientów wpływają na rozwój i wyniki finansowe spółki.

Nie bez znaczenia okazało się uruchomienie nowego centrum logistycznego w specjalnej strefie ekonomicznej Euro-Park Mielec w Częstochowie, które posiada ponad 8,2 tys. m2 powierzchni magazynowej. Centrum zostało wyposażone w jeden z najnowocześniejszych na świecie systemów automatyki, który ma pomóc w zarządzaniu gospodarką magazynową i zwiększyć ilość realizowanych zamówień klientów nawet do kilku tysięcy na godzinę.

Nowe procesy logistyczne i zmiany w systemie obsługi zamówień pozwoliły w ubiegłym roku na realizację blisko 1,5 mln zamówień i wypracowanie przychodu na poziomie 1,4 mld złotych.

Największy udział w sprzedaży towarów przypadł kategorii produktów mobilnych, takich jak notebooki, smartfony i tablety. Wśród znaczących grup należy wymienić także urządzenia peryferyjne (drukarki, monitory, projektory), komponenty oraz akcesoria komputerowe. Nasz udział w rynku detalicznym szacujemy na 11 – 13% – komentuje Przemysław Ladra, dyrektor handlowy x-kom.

Mobilność na wysokim poziomie

O rosnącej popularności marki świadczy także liczba osób odwiedzających stronę. Tylko w 2017 było ich prawie 17 mln (o ponad 30% więcej w stosunku do roku 2016) co powoduje, że x-kom plasuje się w ścisłej czołówce najpopularniejszych sklepów online w branży elektronicznej. Z myślą o klientach firma przygotowała aplikację mobilną, dzięki której użytkownicy, w swoim telefonie, mają dostęp do wszystkich funkcji sklepu. Z jej pomocą można dokonać zakupów w dogodnym miejscu i czasie, sprawdzić aktualny status zamówienia, a także otrzymać powiadomienia push o nowościach, promocjach i limitowanych okazjach w „Gorącym Strzale”. Aplikacja trafiła w ręce użytkowników na początku stycznia ubiegłego roku. Od tego czasu pobrało ją ponad 150 tys. osób (120 tys. pobrań na Android oraz 30 tys. na iOS). Aktualnie korzysta z niej ponad 60 tys. użytkowników miesięcznie. Całkowity obrót z zakupów w aplikacji przekroczył już 14 mln zł netto i wciąż rośnie.

Siła widoczna w social mediach

Duże zainteresowanie marką widoczne jest również w social media. Profil x-kom na Facebooku polubiło już ponad 280 tys. fanów, na Instagramie prawie 20 000 fanów, a na Twitterze śledzi go ponad 10 tys. followersów. Wyniki te są efektem przyjętej strategii marketingowej i wizerunkowej. Jednym z kluczowych jej elementów była urodzinowa kampania – od 15 lat ponad standard. To pierwsza tak duża inicjatywa marki, która obejmowała m.in. spoty reklamowe, specjalne wydarzenia w salonach, grę w aplikacji mobilnej oraz promocję na ponad 100 wybranych produktów.

Stabilny rozwój

Plany biznesowe na najbliższy rok zakładają dalszy rozwój we wszystkich obszarach działalności spółki. W bliskiej perspektywie firma planuje przenosiny do nowo wybudowanego biurowca o powierzchni 1,9 tys. m2, a także rozpoczęcie kolejnej inwestycji związanej z rozbudową centrum logistycznego o wartości 15-30 mln zł. Spółka zakłada również dalszy wzrost zatrudnienia. Przede wszystkim rekrutujemy specjalistów oraz osoby do kadry menedżerskiej. Estymujemy, że w perspektywie najbliższego roku zwiększymy zatrudnienie o 10% – informuje Przemysław Ladra.

x-kom rozważa także otwarcie nowych salonów w Polsce. W tym momencie jesteśmy na etapie analizowania rynku m.in. pod kątem naszych potencjalnych klientów, komunikacji, bliskości konkurencji i kosztów najmu. Jeżeli zdecydujemy się na otwarcie kolejnych salonów, będą to maksymalnie 4 nowe placówki – dodaje Ladra. Obok rozwoju w obszarze salonów stacjonarnych x-kom nadal dynamicznie będzie rozwijać segment sprzedaży internetowej.

Źródło: informacja prasowa

Autor wpisu

1 komentarzy do tekstu

  1. Warto też wspomnieć o tym że x-kom otrzymał w tym roku nagrodę Mobile Trends Awards za swoją aplikację m-commerce. O szczegółach tego jakie czynniki na to wpłynęły napisaliśmy na swoim blogu :)

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zobacz kolejny artykuł

Prasówka e-commerce #47

Zapraszamy do lektury 47 prasówki e-commerce. Znajdziecie w niej dane na temat decyzji UOKiK w spawie fotografowania produktów w sklepach, a także informacje o działaniach Allegro wobec sprzedawców, którzy chcą sprzedać towar poza serwisem aukcyjnym. Dodatkowo mamy dla was trochę danych na temat europejskich rynków e-commerce.

Prenumeruj nasz newsletter!

Nasz cykl jest także na bieżąco przekazywany do wszystkich subskrybentów newslettera – spodziewajcie się wiadomości od eKomercyjnie.pl co tydzień w swojej mailowej skrzynce odbiorczej. Jeżeli jeszcze nie jesteś prenumeratorem newslettera, to możesz zapisać się tutaj.

Klient ma prawo fotografować ceny i skanować kody kreskowe w sklepach

Z pewnością zdarzyło się to wielu z Was; gdy podczas zakupów robiliście zdjęcie ceny, podchodził do Was ochroniarz lub pracownik sklepu i zaznaczał, by tego nie robić, bo to zakazane. Otóż nie, nie jest to zabronione. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wystąpił do 25 przedsiębiorców z prośbą o wyjaśnienia. Wynik analiz? Konsument ma prawo porównywać ceny, a zabranianie mu tego jest nieuczciwą praktyką rynkową. Jednym z podstawowych praw konsumenta jest swobodny wybór towaru. Oznacza to, że może on porównywać go pod wieloma względami, chociaż cena i właściwości są tymi najpopularniejszymi. By to zrobić, powinien mieć możliwość korzystania z różnych sposobów, także poprzez aplikacje czy zdjęcia. UOKiK wystąpił do Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, która zrzesza 14 firm (m.in. Auchan, Tesco, Carrefour, Biedronkę, Żabkę i Castoramę), a także do sklepów takich jak Lewiatan, Rossmann, Piotr i Paweł oraz Top Market z pismem, w którym ostrzega, że zakaz fotografowania czy skanowania utrudnia konsumentom porównywanie cen, co może stanowić nieuczciwą praktykę rynkową. Przewidywana kara za tego typu utrudnienia to 10 proc. obrotu osiąganego przez firmę w poprzednim roku. Póki co UOKiK domaga się jedynie wyjaśnień ze strony firm.

Allegro zapowiada sankcje za sprzedawanie poza serwisem


W sieci zawrzało, gdy okazało się, że serwis Allegro zapowiedziało kampanię mającą ograniczać finalizowanie sprzedaży poza platformą aukcyjną. Allegro zapowiada też wyrywkowe kontrole korespondencji pomiędzy użytkownikami i sankcje dla tych którzy będą nakłaniali kupujących do sfinalizowania sprzedaży z pominięciem serwisu.

Allegro broni się tym, że cała akcja ma na celu dobro kupujących bowiem sprzedawcy do paczek wkładają ulotki reklamujące własne sklepy internetowe oraz dopisują klientów do własnych list mailingowych. Allegro zapowiada, że zamierza podjąć działania ograniczające praktykę sprzedawania poza serwisem wystawionych w nim towarów. Prawdą jest, że Allegro w dużej mierze kieruje się nie dobrem klienta ale tym, że sprzedaż poza serwisem przynosi starty.

Jak zapowiada Michał Bonarowski z Allegro – „Będziemy wyrywkowo kontrolować treść korespondencji prowadzonej między sprzedającymi i klientami przez narzędzia udostępniane przez Allegro. Wprowadzamy też w regulaminie zasadę, że jedną z sankcji za złamanie zakazu promocji sprzedaży poza Allegro będzie – po wcześniejszym upomnieniu – obniżenie pozycji ofert danego sprzedawcy w rankingu trafności, a w ostateczności blokada sprzedaży oraz konta.”

E-commerce w Szwajcarii w 2017 roku było warte 7.4 miliarda euro…

…zaliczając w ten sposób dziesięcioprocentowy wzrost w stosunku do wcześniejszego roku. W zeszłym roku Szwajcarzy zamówili towary o wartości 5.41 miliarda euro w krajowych e-sklepach i ok. 1.4 mld euro w obrotach, które pochodziły z zagranicy. Od 2011 roku zakupy online potroiły swoją wartość. Obecność na rynku marek takich jak Amazon i Zalando sprawiło, że mieszkańcy Szwajcarii chętniej oddawali się przyjemności robienia e-zakupów. Marki takie jak Amazon widzą potencjał w tym rynku i dzięki temu wprowadzają m.in. opcje dostawy w ciągu 24-48 godzin od zakupu. W Szwajcarii ciągle najpopularniejsze branże w sprzedaży internetowej to: urządzenia multimedialne oraz AGD, odzież i obuwie, żywność.

Szwedzki e-handel wyceniony na 6.7 miliarda euro (w 2017 roku)

Szwecja zaliczyła skok, jeśli chodzi o branżę e-commerce, o prawie 16 procent w stosunku do wcześniejszego roku. Co prawda wynik ten jest nieco niższy niż przewidywano, ale i tak całość prezentuje się nad wyraz dobrze. Wzrost ten ilustruje zmianę, jaka ma miejsce w branży detalicznej, w której to handel elektroniczny osiąga bardzo wysoką sprzedaż. Tempo tych przekształceń jest również zawrotne. Według analiz do końca 2018 roku nastąpi wzrost o kolejne 15 procent. Czy tak się stanie? Czas pokaże.

Kategorie produktów, które cieszą się szczególną popularnością, to: elektronika, odzież i obuwie, książki i media, akcesoria do majsterkowania, meble, sport i hobby oraz zabawki. Największy wzrost zaliczyły właśnie zabawki i akcesoria dla dzieci. Sektor „Zrób to sam” osiągnął wzrost o 21 procent, a sektor spożywczy – o 19 procent. I zatrzymując się jeszcze na moment przy szwedzkim e-commerce…

W Szwecji aż 64 procent ruchu e-commerce pochodzi z kont mobilnych!

Szwecja dołączyła do grona rynków, w których użytkownicy, a właściwie konsumenci mobilni stanowią większość. To chyba największa sugestia dla osób, które – nie wiedzieć czemu – ciągle obawiają się m-commerce. Cóż, okazuje się, że to tablet i smartfon są urządzeniami, przez które Szwedzi robią zakupy w Internecie. Aż 2/3 wszystkich odwiedzin pochodzi właśnie z urządzeń mobilnych. Pomówmy zatem o danych. Okazuje się, że wzrost potęgi urządzeń mobilnych oscyluje wokół wartości 50. Tak, 50 procent więcej w ciągu dwóch lat! Zmieniły się nasze nawyki dotyczące zakupów w Internecie, między innymi dzięki telefonom, które mamy pod ręką wszędzie i o każdej porze. Mocna obecność smartfonów na rynku przełożyła się na przychody i liczbę wizyt na stronach internetowych. Co więcej, według szacunków w 2018 roku z komputerów ma pochodzić zaledwie 27 proc. zamówień. Jak jeszcze niedawno „świętowaliśmy” trzydziestoprocentowy odsetek zakupów, które pochodziły z urządzeń mobilnych, tak teraz zaliczymy w światowym e-handlu po raz pierwszy tak gigantyczny spadek znaczenia komputerów w całej machinie zakupów internetowych.

Prasówka e-commerce powstaje dzięki:

DPD PolskaDPD Polska jest częścią DPDgroup, drugiej pod względem wielkości międzynarodowej sieci kurierskiej w Europie. Jest wiodącą firmą na polskim rynku. Z DPD kooperuje ponad 5000 kurierów doręczających rocznie ponad 100 mln paczek. Grupa kapitałowa DPD Polska obejmuje firmę kurierską DPD wraz ze spółką DPD Strefa Paczki, której oferta DPD Pickup przeznaczona jest dla klientów indywidualnych oraz firmę spedycyjną ACP GF.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)