eKomercyjnie.pl

Buyer persona w e-commerce – czym jest i jak ją określić?

zakupy-impulsywneScharakteryzowanie grupy docelowej i poznanie danych demograficznych twoich klientów jest niemal niezbędne, jeśli chcesz prowadzić skuteczne działania w e-commerce. Wiesz kim są twoi klienci, gdzie mieszkają i co kupują, ale czy potrafisz wskazać ich dokładne działania, sposób myślenia i motywację do zakupu?

Zacznij myśleć jak twój klient, poświęć czas na stworzenie buyer persony, czyli profilu fikcyjnego, modelowego klienta z pełną charakterystyką osoby, jej zachowań i zwyczajów zakupowych.

Co to jest buyer persona?

Buyer persona to nic innego, jak bardzo precyzyjny przykład fikcyjnego klienta, którego cechy i działania odnoszą się do twoich realnych klientów. Tworzysz więc model idealnego klienta o zdefiniowanych cechach, do którego adresowany jest twój produkt.

Czym więc określenie buyer persony różni się od przedstawicieli grupy docelowej? Tutaj ważne są przede wszystkim zachowanie, postawa czy sposób myślenia danej osoby, a nie płeć, wiek czy miejsce zamieszkania (ale to też jest istotne). Pomoże ci to znacznie bardziej zrozumieć klientów i komunikować się z nimi ich językiem.

Pomyśl więc o personie jak o autentycznym kliencie, do którego będziesz kierować swoje działania. Ważne, abyś zrozumiał:

  • kim jest twój klient,
  • jak pracuje, jaki jest sposób jego myślenia,
  • jak się komunikuje, z jakich narzędzi/kanałów korzysta,
  • gdzie najczęściej robi zakupy, jak podejmuje decyzje zakupowe, jakie są jego zwyczaje dotyczące zakupów?

Wszystkie te dane pozwolą ci określić, jak angażować poszczególne grupy odbiorców i jak skutecznie zamienić ich w klientów.

Jak określić buyer personę?

Zaczynając charakteryzowanie buyer persony, zacznij od ogólnych informacji na jej temat, a później sięgaj po coraz bardziej szczegółowe cechy.

Po pierwsze – nadaj jej imię, określ jej płeć, wiek, wygląd i miejsce zamieszkania.

Po drugie – powiedz dokładnie kim jest. Czy jest to młoda matka, wychowująca dziecko i jednocześnie pracująca z domu, z oszczędności czasu robiąca zakupy przez internet? Czy może jest to 50-letni, żonaty biznesmen zarządzający dużym zespołem, prywatnie miłośnik muzyki rockowej i ojciec trójki dorosłych dzieci?

Sprecyzuj kim są, czy mają rodzinę, zwierzęta, hobby, jakim autem jeżdżą, jaki jest ich ulubiony serial itp. Uwzględnij więc: stan cywilny, wykształcenie, zawód, zarobki, zainteresowania, język, ulubione seriale, programy, książki czy strony internetowe.

Po trzecie – określ, czym persona kieruje się przy dokonywaniu wyborów zakupowych.

Co wziąć pod uwagę? Przede wszystkim motywację do zakupu, obawy przy dokonywaniu zakupu.

Skąd masz wiedzieć, jakie szczegóły mogą mieć znaczenie do określenia idealnej persony? Dobrym sposobem jest sprawdzenie możliwości, znajdujących się w panelu reklamowym na Facebooku. Uzyskasz dzięki temu podpowiedź, jakie parametry można wykorzystać i co jest ważne, by określić wszystkie niezbędne czynniki, składające się na dokładną charakterystykę idealnego klienta.

target-ads

Nadal wydaje ci się to zbyt skomplikowane? Możesz skorzystać z gotowego narzędzia, które w łatwy sposób pomoże ci określić twojego idealnego klienta. Jednym z nich jest MakeMyPersona od Hubspot. Narzędzie to poprowadzi cię przez kolejne kroki, w których m.in. nadajesz personie imię, wybierasz jej wygląd, zawód, cele i otrzymujesz pełną charakterystykę persony. Podobnym narzędziem jest również Up Close & Persona.

Pamiętaj jednak, że niemal każdy biznes posiada więcej niż jedną buyer personę. Określenie 3-5 person z pewnością ułatwi ci stworzenie skutecznej kampanii dla twojego e-sklepu.

Przykłady buyer person

Przyjrzyjmy się poniższym przykładom:

Przykład nr 1
Wyobraź sobie, że jesteś (a może jesteś?) właścicielem e-sklepu z akcesoriami dla mężczyzn, takimi jak krawaty czy skarpetki.

Jedną z person może być mężczyzna, który kupuje akcesoria dla siebie właśnie w sklepach internetowych.
Kolejną natomiast może być kobieta, która szuka prezentu dla swojej drugiej połówki.

Dodatkowo, jeśli np. jesteś producentem wspomnianych akcesoriów, możesz uwzględnić także:

Przedstawiciela hurtowni lub sklepu, w którego asortymencie znajdują się m.in. akcesoria dla mężczyzn.

Masz już więc wyjściowe dane do stworzenia poszczególnych person. Stwórz przykładowy profil każdej z nich, to zdecydowanie ułatwi ci stworzenie efektywnej kampanii promocyjnej.

Przykład nr 2
Sprzedajesz zestaw akcesoriów sportowych + dvd z ćwiczeniami dla początkujących. Tym razem skupmy się na szczegółach:

Pierwszą personą może być 30-letnia matka 1,5-rocznego dziecka, pracująca zdalnie jako księgowa, aktywnie korzystająca z mediów społecznościowych, szczególnie z Facebooka, często robiąca zakupy w internecie, chcąca zrzucić kilka kilogramów, jednak nie ma zbyt wiele wolnego czasu, by np. regularnie odwiedzać siłownię.

Drugą niech będzie 45-letni, żonaty biznesmen, z dwójką nastoletnich dzieci, mieszkający w domu z ogrodem. Interesuje się sportem, często odwiedza portale poświęcone tej tematyce, nie posiada konta w żadnym serwisie społecznościowym, chciałby schudnąć 10 kg, ale nie wie jak zacząć.

Nietrudno się domyślić, że treści kierowane do każdej z tych osób powinny mieć nieco inny przekaz i powinny być publikowane w różnych kanałach. Pierwsza persona jest aktywna na Facebooku, zatem warto pomyśleć o kampanii reklamowej właśnie w tym serwisie oraz o publikowaniu postów, skierowanych do młodych matek, które – dzięki odpowiednim akcesoriom i kilku prostym ćwiczeniom – mogą zadbać o swoją sylwetkę bez wychodzenia z domu i bez dużego nakładu czasu.

Mężczyznę natomiast może zainteresować reklama lub np. artykuł na jednej z najczęściej odwiedzanych przez niego stron, mówiące o zaletach ćwiczenia w domu, np. w ogrodzie i konieczności utrzymania odpowiedniej wagi i sprawności fizycznej w jego wieku.

Możliwości są ogromne. Sukces tkwi w dokładnym researchu i analizie oraz wykorzystaniu zdobytych danych, by prezycyjnie scharakteryzować persony.

Jak zebrać niezbędne informacje?

Jeśli prowadzisz działania już od jakiegoś czasu, z pewnością korzystasz z Google Analytics, który jest ogromną bazą danych na temat użytkowników odwiedzających twoją stronę. Część informacji możesz również wykorzystać z raportów dostępnych w serwisach społecznościowych, w których prowadzisz działania.

Aby zdobyć jeszcze więcej informacji, a w szczególności poznać sposób ich działania, porozmawiaj z dotychczasowymi klientami. Zachęć ich do wypełnienia krótkiej ankiety – to z pewnością pozwoli ci zrozumieć czym kierowali się podczas dokonywania zakupu. Dzięki temu będziesz mógł kierować efektywne komunikaty do osób podobnych do nich. Jeśli nie wiesz, jak przygotować taką ankietę, skorzystaj z podpowiedzi przygotowanych przez Hubspot.

Warto też zapytać o zdanie niezadowolonych i/lub potencjalnych klientów – oni również mogą okazać się doskonałym źródłem informacji o tym, jakie cechy powinien mieć twój idealny klient. Sięgnij również do kontaktów, które wykazały zainteresowanie twoim produktem, ale jeszcze nie stały się klientami.

Nie zapomnij o wynagrodzeniu im czasu, jaki poświęcą na udzielenie ci niezbędnych informacji. Zaproponuj np. kod rabatowy lub drobny upominek.

Co jeśli dopiero zaczynasz przygodę z e-commerce i nie masz dostępu do wspomnianych danych? Zobacz do kogo swoje komunikaty kierują najwięksi gracze w twojej branży. Warto skorzystać z narzędzi (np. SimiliarWeb), pozwalających na analizę danych z dowolnych serwisów. Można dzięki nim podejrzeć skąd pochodzi ruch, jakie słowa kluczowe wpisują odbiorcy oraz jakie są ich zainteresowania.

publika

Docieraj do idealnego klienta

Stworzenie persony ułatwi ci zaplanowanie pełnej kampanii marketingowej. Zyskasz pewność, że wybierzesz odpowiednie kanały komunikacji, będziesz posługiwać się odpowiednim językiem i stworzysz efektywne call to action.

Prowadzenie działań content marketingowych i reklamowych jest świetnym wsparciem twojego biznesu, pod warunkiem, że wiesz, do kogo kierować swój przekaz. Bez dokładnego określenia kim są twoi klienci i czym kierują się podczas dokonywania decyzji zakupowych, działania te prawdopodobnie nie przyniosą oczekiwanych wyników. Internet jest przepełniony treściami, więc trafienie z przekazem bezpośrednio do osób, które dokonają zakupu w twoim e-sklepie jest niezbędne. Konieczne jest zatem precyzyjne targetowanie reklam i treści.

Wiesz już do kogo, jak i gdzie publikować swoje treści, by osiągnąć jak najlepsze efekty. Szczegółowe określenie buyer persony pozwala na opracowanie przynajmniej kilkumiesięcznego planu publikacji w wielu kanałach. Teraz nie tylko odpowiednio stargetujesz reklamy, ale też – dzięki charakterystyce psychologicznej persony, znacznie łatwiej będzie ci stworzyć angażujące treści.

Na koniec pamiętaj, że raz stworzona persona może po jakimś czasie się zdezaktualizować. Wynika to np. ze zmiany charakteru prowadzonej przez ciebie działalności, zmiany oferty produktowej czy chociażby ze zmiany zachowania persony.

sandra-wrobel-koniorAutorką powyższego poradnika jest Sandra Wróbel-Konior, Content Creator w Dajemyslowo.com – od kilku lat związana z marketingiem internetowym, doświadczenie zdobywała w agencjach interaktywnych, mediach internetowych i tradycyjnych. Dziennikarka z zawodu, internetowy wyjadacz z zamiłowania. Miłośniczka content marketingu, nowych technologii i trendów pojawiających się znienacka.

Autor wpisu

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zobacz kolejny artykuł

Twitter i e-commerce – jak to ugryźć?

twitter-logoW świecie social mediów już dość długi czas liderem jest Facebook. I właściwie trudno się dziwić, bo przenieśliśmy tam wszelkie interakcje społeczne, zaczynając o tych najbliższych, rodzinnych, po wręcz globalne. Sąsiedzi tworzą grupy, w których piszą o najważniejszych sprawach, przyjaciele rozmawiają ze sobą używając Messengera, zapominając już coraz częściej o tym, że kiedyś do tego służyły inne komunikatory.

Na fejsie są wszyscy – od sąsiada emeryta, po ludzi z okładek magazynów. Tylko pytanie brzmi: czy to, że są tam wszyscy działa na plus, czy na minus? Bo często jest tak, że szukając wartościowych dla nas informacji, musimy przebrnąć przez telefony bez folii, zdjęcia różowych bobasów i kolejne zaproszenia do wspólnej e-hodowli prosiaków czy buraków…

Trudno się zatem dziwić, że ludzie szukają alternatyw. Takim miejscem w sieci, które zrzesza ogromne ilości osób, ale robi to w zupełnie innym stylu, jest Twitter. Kluczem do sukcesu „ćwierkania” jest prostota. Jeden z moich znajomych, swoją drogą – poznany na Twitterze i który dla polskiego Twittera zrobił wiele dobrego, Krzysztof Kotkowicz, wyjaśnił fenomen tego portalu bardzo prostym zdaniem:

kotowicz twitter

Wszędzie tam, gdzie są ludzie, prędzej czy później pojawią się firmy. Na tym polega ta odwieczna „walka” o klienta – żeby go złapać, zachęcić i – co jest szalenie istotne – zatrzymać przy sobie, przy swojej marce. W całej „prostocie”, z której słynie Twitter, prowadzenie tam konta firmowego wcale nie jest takie proste. Oczywiście, może ono służyć wyłącznie jako kolejna tablica, na której pojawiać się będą linki i tyle, co w jakimś tam stopniu wpłynie na pozycjonowanie, ale przecież nie o to tutaj chodzi.

koszulkowo

Twitter to miejsce spotkań i interakcji

Żeby dobrze promować swoją markę na Twitterze, należy zrozumieć całą „twittosferę”. Masz do dyspozycji mocno ograniczoną liczbę znaków (140 na wiadomość), ale za to nie masz ograniczonego zasięgu. Możesz napisać do znajomego, gwiazdy estrady, a nawet do polityków w całego świata. Możesz uczestniczyć w debatach, często bardzo opiniotwórczych, a o pewnych wiadomościach dowiesz się z Twittera szybciej niż z newsów telewizyjnych (tak było m.in. w przypadku śmierci Michaela Jacksona). Gdzie więc w tym wszystkim miejsce dla firmy, której celem przecież jest zwiększenie sprzedaży i popularności? To proste: Twitter to miejsce spotkań, w który bardzo istotne są interakcje, wspólny dialog i budowanie relacji, które mogą okazać się bardzo silne.

tiger

Dlaczego użytkownicy Twittera obserwują profile firm i marek?

Zacznijmy więc od drugiej strony: dlaczego użytkownicy Twittera obserwują profile firm i marek? Odpowiedzi może być wiele:

  • bo ją lubią – odzywa się pierwotne uczucie, a nam dana firma może po prostu kojarzyć się dobrze, bo po prostu nam się podoba, jest modna;
  • bo chcą być na bieżąco z promocjami i specjalnymi okazjami, a przecież nic tak nie popycha człowieka do podjęcia decyzji zakupowej, jak słowa takie jak „obniżka”;
  • bo chcą być na bieżąco z newsami związanymi z daną marką – tego argumentu używają osoby, które pretendują lub są trendsetterami w swoich dziedzinach. Liczy się news, a potem szybka reakcja, komentarz;
  • bo chcą zdobywać informacje o nowościach;
  • bo są stałymi, przywiązanymi do marki klientami, a śledzenie danego profilu utrzymuje tę relację na wysokim poziomie zaangażowania;
  • bo znajdują na profilu interesujące ich wiadomości, istotny dla nich content;
  • bo mogą brać udział w konkursach, często bardzo prostych i szybkich, na zasadzie „rozdawnictwa”;
  • bo firma nagradza swoich fanów promocyjnymi gadżetami;
  • bo mają dostęp do ekskluzywnego contentu;
  • bo tworząc relację z daną marką, w jakiś sposób sami ją budują, pomagają, działają na „żywym organizmie”.

To tylko 10 argumentów, a podejrzewam, że jeszcze drugie tyle można wskazać podczas rozmów z użytkownikami Twittera. Zatem jeśli chcesz zacząć promować swoją firmę na tym portalu, weź pod uwagę przede wszystkim trzy elementy: informację, strategię i wizerunek.

ea

Informacja na Twitterze sprzedaje. Nie traktuj swojego profilu wyłącznie jako „słupa” z ogłoszeniami, bo to martwy twór, obok którego na ogół przechodzi się beznamiętnie – ot, kolejny profil. Ty miej rękę na pulsie. Odpowiadaj na pytania, gaś pożary, dziel się wiedzą, ale przy tym informuj o Twoich produktach czy usługach. Dopasuj się do widzów, do Twoich obserwujących – obierz korzystną strategię. Jak to zrobić? Najlepiej na podstawie własnych analiz i obserwacji. Po prostu wejdź w to środowisko. A potem swoje doświadczenia przenieś do sfery zawodowej. I dbaj o swój wizerunek. Dopasuj zdjęcia i kolory, umieść wszelkie najważniejsze informacje. Zwracaj uwagę na poprawność językową. Możesz stać się ekspertem w swojej dziedzinie, do którego followersi będą przychodzić z pytaniami, możesz być prekursorem, który wyznacza trendy – nie ma tak naprawdę żadnych ograniczeń.

Jak promować swój e-commerce na Twitterze?

Jeśli chcesz z sukcesami, wpływającymi na sprzedaż w Twojej firmie, prowadzić konto na Twitterze, zastosuj się do kilku sprawdzonych metod i wprowadź je do swojej strategii:

  • udzielaj informacji, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych (np. w przypadku awarii). Pozytywne będą Twoją reklamą. Negatywne zaś pozwolą Ci na umiejętne zarządzanie „kryzysem” i szukanie rozwiązania wraz z osobą, która nie jest z czegoś zadowolona;
  • bądź supportem dla Twoich klientów – odpowiadaj na ich pytania, rozwiewaj wątpliwości, pomagaj w rozwiązywaniu problemów;
  • używaj Twittera do informowania o promocjach, wyprzedażach, obniżkach, ale także o nowościach i zmianach;
  • organizuj konkursy, rozdania;
  • wchodź w relacje z innymi użytkownikami. Mogą one być zwykła rozmową, o wszystkim i o niczym, ale mogą być one jak najbardziej profesjonalną dyskusją. Interesuj się opiniami Twoich obserwujących;
  • kieruj za pośrednictwem Twittera ruchem, prowadzącym do innych portali, tj. Twój profil na Instagramie, Vine, czy YouTube. Prowadź go również do Twojego bloga czy sklepu;
  • nagradzaj osoby, z którymi wchodzisz w relacje, które promują Twoją markę. Możesz zrobić to przy pomocy kodów rabatowych, gratisów, gadżetów;
  • używaj hashtagów – Twitter słynie z wyjątkowego traktowania i operowania słowami kluczowymi;
  • nie bądź nachalny – zarówno jeśli chodzi o treści, jak i o dobieranie obserwujących;
  • śledź swoją konkurencję.

sony

Żeby w pełni wykorzystać potencjał, jaki kryje się w Twitterze, trzeba go zrozumieć i poznać. Jest wiele zasad, które dotyczą tego portalu: animuj swoich czytelników, pamiętaj o tym, że mniej oznacza więcej oraz o tym, że informacje sprzedają, ale najważniejsza i ta, dzięki której Twitter bije na głowę inne media społecznościowe, to czas reakcji. Wygrywają ci, którzy reagują szybko.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zobacz kolejny artykuł

Co zmieniło się w polskim e-commerce w ciągu dekady?

W 2014 roku e-sklepy po raz pierwszy wyprzedziły serwisy aukcyjne pod względem liczby odwiedzających. Co dziesiąty internauta szuka w sieci promocji i wyprzedaży. Natomiast zakupy grupowe największym powodzeniem cieszyły się w 2011 roku – wynika z analizy firmy Gemius.

Segment e-commerce rozpoczął swój rozwój w Polsce w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych. Powstały wtedy pierwsze sklepy internetowe, katalogi e-sklepów, platformy aukcyjne itp. W naszym kraju internet jest więc młodym kanałem sprzedaży. Ciągle można w nim odnieść sukces. Komu się to udało? Jakie zmiany zaszły w polskim handlu online przez ostatnie 10 lat? Jakie trendy dotyczące e-commerce można zauważyć w Polsce? Na te pytania odpowiada najnowsza analiza Gemiusa obejmująca dane z lat 2005–2014 roku.

Ecommerce1A

Allegro.pl najpopularniejsze przez 10 lat

Allegro.pl, Ebay oraz Aukcjoner.pl to strony WWW pośredniczące w transakcjach między sprzedającymi a kupującymi. W 2014 roku Allegro.pl odwiedziło sześciu na dziesięciu internautów (58 proc.). Z kolei Ebay (łącznie: Ebay.com, Ebay.pl, Ebay.co.uk, Ebay.de, Auto.ebay.pl) przeglądało 5 proc. użytkowników sieci, a Aukcjoner.pl – 4 proc. Dziesięć lat temu największą liczbą odwiedzających mogły się pochwalić: Allegro.pl (38 proc.), Ebay.com (4 proc.) oraz Swistak.pl (3 proc.).

Mateusz Gordon, ekspert e-commerce w firmie Gemius, wskazuje, że wśród stron WWW tego typu Allegro to bezsprzeczny lider, na którego przypada około połowa e-commerce’owego tortu. Wspomina też o tym, że przez ostatnią dekadę model Allegro wyraźnie ewoluował z serwisu aukcyjnego do platformy sprzedażowej.

Obecnie zdecydowana większość transakcji opiera się o model Kup Teraz. – Przez lata widzieliśmy też, jak zmieniał się wizerunek Allegro z wirtualnego bazarku do nowoczesnej internetowej galerii handlowej. Obecnie najlepiej ten trend widać w Strefie Marek – wyjaśnia ekspert.

Co czeka Allegro w 2015 roku? Według Mateusza Gordona należy się spodziewać kontynuacji trendów z lat ubiegłych. – Jedyny rewolucyjny scenariusz na najbliższą przyszłość to kupienie Allegro przez np. Amazona. Firma Naspers, właściciel Allegro, na pewno tanio skóry nie sprzeda, gdyż Grupa Allegro bezsprzecznie jest kurą znoszącą złote jajka – komentuje ekspert. Jego zdaniem jednak, pomijając powyższy scenariusz, możemy się spodziewać dalszego powolnego umacniania się sklepów internetowych kosztem Allegro. Ekspert uważa, że może to być spowodowane takimi czynnikami, jak: wzrost poziomu zaufania do zakupów bezpośrednio w e-sklepach, wzrost świadomości konsumentów w obszarze zakupów w sieci oraz coraz sprawniej prowadzone działania sklepów internetowych w zakresie budowy wizerunku i lojalności klientów.Zagrożeniem dla Allegro może być też między innymi intensyfikacja promocji platformy Google Shopping czy otwarcie polskiej wersji Amazona.

Ecommerce2

Jak Allegro może bronić swojej pozycji? – Na pewno poprzez umacnianie wizerunku Strefy Marek czy Strefy Okazji, a także stref kategorii produktowych o największym potencjale. Allegro powinno też położyć duży nacisk na długoterminowe partnerstwa ze sprawdzonymi sprzedawcami i tak ich dobierać, aby oferta stref tematycznych była kompletna. Jednocześnie nie powinny one ustępować ani w warstwie wizerunkowej, ani funkcjonalnie konkurencyjnym sklepom z porównywalnym asortymentem – podsumowuje Mateusz Gordon.

Co dziesiąty internauta zagląda na Zalando.pl

W 2014 roku po raz pierwszy więcej internautów odwiedziło e-sklepy niż serwisy aukcyjne. Dane pokazują, że wówczas cieszyły się one zainteresowaniem sześciu na dziesięciu użytkowników sieci (60 proc.) Obecnie najpopularniejsze e-sklepy to: Zalando.pl (11 proc.), Euro.com.pl oraz Empik.com (po 8 proc.). Dziesięć lat temu były to strony Koszulki.pl (10 proc.), Merlin.com.pl (9 proc.) i Lideria.pl (5 proc.).

Ekspert e-commerce Mateusz Gordon zauważa zmiany w strukturze sklepów internetowych w Polsce. Wraz ze wzrostem świadomości konsumentów popularność zdobywały sklepy w kategoriach, w których produkty są bardziej unikatowe. – Widać to najlepiej na przykładzie wzrostu popularności branży modowej, w której dziesięć lat temu mogliśmy kupić co najwyżej T-shirt bez możliwości przymierzenia. Książki, płyty i elektronika nadal mają silną pozycję, ale wszechobecna strategia najniższej ceny zmusza dużych graczy do rozbudowywania asortymentu o nowe grupy produktów. W rezultacie sklepy te stopniowo przekształcają się w internetowe hipermarkety – mówi ekspert.

Ecommerce7

Ceneo.pl ma najwięcej użytkowników

Analiza wykazuje też, że strony WWW, na których można porównać ceny danego produktu w różnych e-sklepach, w ciągu dziesięciu lat największym zainteresowaniem cieszyły się w 2011 roku (41 proc.). Obecnie są one nieco mniej popularne (37 proc.), a internauci najchętniej wybierają Ceneo.pl (27 proc.), Skapiec.pl (10 proc.) oraz Okazje.info.pl (9 proc.). W 2005 roku użytkownicy sieci najczęściej porównywali ceny danego produktu w różnych e-sklepach na jednym z serwisów Wirtualnej Polski, tj. Azo.wp.pl, Sklep.limited.pl, Ws.wp.pl, Pasaz.wp.pl, Zakupy.wp.pl, Sklep.wp.pl (łącznie 9 proc.), a także na 9sekund.pl (3 proc.) i Skąpiec.pl (2 proc.).

– Cena produktów powtarzalnych i o zdefiniowanych parametrach zawsze będzie odgrywała kluczową rolę w procesie decyzyjnym racjonalnego klienta – wyjaśnia Mateusz Gordon. Zauważa on, że rynek porównywarek cenowych ustabilizował się i fazę wzrostu popularności ma już za sobą. Ekspert e-commerce wymienia także sposoby na podniesienie zyskowności porównywarek, np. możliwość dokonania transakcji za pośrednictwem porównywarki, nowe modele rozliczeń oraz zróżnicowanie poziomu marży dla poszczególnych kategorii produktów.

Mateusz Gordon uważa także, że największym zagrożeniem dla porównywarek jest Google Shopping. – Platforma ta ewidentnie uderza w porównywarki cenowe. Dopóki jednak Google nie podejmie odpowiednich działań do popularyzacji tego serwisu w Polsce i budowania jego świadomości, najwięksi gracze mogą spać spokojnie. Ciężko jednak tej sytuacji nie porównać do bomby z opóźnionym zapłonem – dodaje ekspert.

Domodi.pl najchętniej odwiedzane wśród pasaży handlowych online

Okazuje się, że popularnością cieszą się wirtualne odpowiedniki galerii handlowych (14 proc.). Internauci najchętniej odwiedzają Domodi.pl (7 proc.), Homebook.pl i Shopalike.pl (po 2 proc.). Dekadę temu pasaże handlowe online przeglądał co piąty użytkownik sieci (20 proc.). Najpopularniejszymi były pasaż na Onet.pl (18 proc.), Totu.pl i E-pasaz.pl (po 1 proc.).

Ecommerce4

Promocje i wyprzedaże zebrane w jednym miejscu

Dane pokazują również, że coraz więcej e-konsumentów przegląda strony WWW, na których można znaleźć informacje dotyczące aktualnych promocji oraz wyprzedaży zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i internetowych. Obecnie na strony WWW tego typu zagląda co dziesiąty użytkownik sieci (12 proc.), najczęściej na: Promoceny.pl, Okazjum.pl oraz Promocyjni.pl (po 3 proc.). Strony internetowe oferujące przegląd aktualnych promocji i wyprzedaży stały się popularne kilka lat temu. W 2008 roku największym zainteresowaniem cieszyła się Promosfera.pl (1 proc.).

Trzykrotnie mniejsze zainteresowanie zakupami grupowymi

Z analizy wynika, że obecnie strony WWW z zakupami grupowymi odwiedza co dziesiąty internauta (11 proc.). Stały się one popularne w 2010 roku, ale największym powodzeniem cieszyły się trzy lata temu, kiedy strony te przeglądał co trzeci użytkownik sieci (33 proc.). Obecnie internauci najczęściej odwiedzają Groupon.pl (9 proc.), Gruper.pl (3 proc.) i Okazik.pl (1 proc.). W 2011 były to: Groupon.pl (24 proc.), Citeam.pl (9 proc.) i Gruper.pl (6 proc.).

Dlaczego serwisy z zakupami grupowymi tracą na popularności? Mateusz Gordon, doradzający firmom w obszarze e-commerce, odpowiada, że ich model biznesowy był od początku skazany na porażkę w dłuższej perspektywie. – Jego motorem miało być budowanie lojalności klienta. Tymczasem skończyło się na tym, że głównymi klientami serwisów oferujących zakupy grupowe są poszukiwacze promocji, którym daleko do lojalności wobec marki. Obecnie na rynku obserwujemy model sprzedażowy, zgodnie z którym klient dostaje zniżki po pierwszym zakupie, a więc na początku płaci pełną cenę, a dopiero potem odczuwa korzyść finansową. W rezultacie klient kupuje w tym e-sklepie, który lubi, a nie w tym, w którym jest najtaniej – podsumowuje ekspert.

Ecommerce8

Opinie o sklepach i produktach

Strony WWW gromadzące opinie o sklepach i produktach w ciągu dziesięciu lat najwięcej internautów przyciągały w latach 2010 i 2011, kiedy to odwiedzał je co dziesiąty użytkownik sieci (10 proc.). Obecnie jest to niecałe 7 proc. Największym zainteresowaniem cieszą się: Opineo.pl (3 proc.), Sklepy24.pl i Bangla.pl (po 1 proc.). Pierwszą stroną WWW zawierającą opinie o sklepach i produktach, która zyskała popularność w badaniu Megapanel PBI/Gemius była Pinia.pl (niecały 1 proc. w 2005 roku).

Jak podkreśla Mateusz Gordon, należy pamiętać, że polscy internauci wyrabiają sobie zdanie o e-sklepach, nie tylko poprzez czytanie wypowiedzi na portalach z opiniami. Ważne dla nich są także komentarze zamieszczone na Allegro, w porównywarkach cenowych oraz serwisach społecznościowych. Nie bez znaczenia pozostają również opinie znajomych.

Ecommerce3

Największe zainteresowanie e-commerce w 2011 roku

Obecnie na strony WWW o tematyce e-commerce w ciągu miesiąca zagląda ośmiu na dziesięciu (80 proc.) internautów. Z kolei dziesięć lat temu miesięcznie odwiedzało je siedmiu na dziesięciu użytkowników sieci (70 proc.). Strony WWW związane z handlem internetowym cieszyły się największym zainteresowaniem w 2011 roku (89 proc.). Wśród stron WWW związanych z e-commerce są: e-sklepy, serwisy aukcyjne, porównywarki, pasaże handlowe, strony oferujące zakupy grupowe, promocje i wyprzedaże oraz serwisy z opiniami o sklepach i produktach.

Zdaniem Mateusza Gordona, w kontekście rozwoju całego segmentu e-commerce w Polsce, należy wyróżnić serwisy oferujące zakupy grupowe. – To właśnie one spopularyzowały sieć jako kanał zakupowy wśród osób, które nigdy wcześniej nie kupowały w internecie.

Podobnie bardzo ważną rolę edukacyjną odegrały w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. Firmy te dzięki zakupom grupowym zrozumiały, że internet może być niedrogą i efektywną drogą budowania bazy klientów, nawet jeśli prowadzona działalność jest typowo offline’owa, na przykład fryzjerstwo czy usługi stomatologiczne.

O badaniu

Dane pochodzą z ogólnopolskiego badania internetu Megapanel PBI/Gemius, realizowanego w sposób ciągły od 10 lat przez firmę Gemius na zlecenie spółki Polskie Badania Internetu. Na jego podstawie publikowane są dane statystyczne, które prezentują popularność stron WWW oraz związanych z nimi profili społeczno-demograficznych internautów.

Dane z badania Megapanel PBI/Gemius służą reklamodawcom, agencjom reklamowym i domom mediowym do szacowania potencjału reklamowego stron WWW i planowania kampanii online. Korzystają z nich również wydawcy, którzy na ich podstawie szacują udział własny w rynku internetowym i wyceniają powierzchnie reklamowe, jakimi dysponują. Więcej o badaniu: www.audience.gemius.pl.

Źródło: informacja prasowa

Autor wpisu

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)