eKomercyjnie.pl

Czy Groupon to dobre miejsce na promocję sklepu internetowego? Wywiad

Zapraszam do przeczytania wywiadu z Karolem Milewskim – szefem marketingu Groupon Polska. Rozmawialiśmy o tym, czy omawiany serwis zakupów grupowych to dobre miejsce na promocję sklepu internetowego, a także czy Groupon planuje jakieś dodatkowe działania w związku z planowanym debiutem Google Offers.

Krzysztof Bartnik (eKomercyjnie.pl): Czy Groupon to dobre miejsce na promocję sklepu internetowego?
Karol Milewski (Groupon Polska): Groupon to dobre miejsce na promocje każdej działalności usługowo-sprzedażowej. Portal daje możliwość dotarcia do ogromnej rzeszy nowych klientów w szybki i skuteczny sposób przy stosunkowo niedużym nakładzie finansowym. Każda oferta Groupon trafia codziennie do kilkuset tysięcy internautów.

Dobrym przykładem współpracy ze sklepem internetowym to współpraca z Glamstore.pl. Gdy oferta sklepu po raz pierwszy pojawiła się na Groupon, zanotowali kilkukrotnie większy ruch na swojej stronie. Właścicielka sklepu uznała, że współpraca z nami to potężne narzędzie marketingowe i współpracujemy do tej pory.

KB: Czy każdy sklep (niezależnie od branży) ma szansę na publikację oferty na Grouponie?
KM: Ma znaczenie nie tyle branża, ile atrakcyjność oferty oceniana pod kątem naszych użytkowników. Musi ona spełniać kilka kryteriów. Zgodnie z polityką Groupon, zniżka musi wynosić minimum 50%. Są to zniżki zgodne ze stanem faktycznym, a nie wymyślone na potrzeby promocji w serwisie. Partner musi mieć moce przerobowe, aby po pokazaniu oferty móc obsłużyć wszystkich zainteresowanych. A co najważniejsze – liczy się jakość. Chcemy, żeby Groupon inspirował ludzi do spędzania czasu w ciekawy sposób.

KB: Jakie oferty ze sklepów internetowych mają największą szansę na publikację? (bony towarowe czy może coś innego)?
KM: To jest zawsze indywidualna kwestia ustalana z partnerem. Oferta może obejmować zniżkę na cały asortyment lub na jego część czy też wybrane produkty. Liczą się wspomniane wcześniej kryteria.

KB: Jak wyglądają warunki współpracy ze sklepami internetowymi? Z jakimi kosztami musi liczyć się przedsiębiorca rozpoczynający współpracę?
KM: Przedsiębiorca nie ponosi żadnych kosztów stałych, nie płaci za nic z góry i nie ponosi ryzyka, co ma miejsce przy bardziej tradycyjnych metodach marketingu. Groupon pobiera jedynie część wypracowanego wspólnie przychodu.

KB: Co jeszcze, oprócz samej sprzedaży generowanej przez Wasz serwis, sklep otrzymuje dzięki wspólnym działanion z Grouponem?
KM: Przede wszystkim ogromną promocję swoich produktów czy usług – to największy atut Groupona. Współpraca z nami to możliwość na dotarcie do ogromnej rzeszy internautów. Groupon obecnie ma ponad 2 mln użytkowników i ta liczba stale rośnie. To mechanizm, który bardzo się sprawdza w przypadku zarówno firm działających lokalnie, które nie mają dużych budżetów marketingowych jak i znanych marek międzynarodowych: np. GAP, które chcą inwestować w reklamę w sposób efektywny. A dzięki Groupon jest to możliwe.

KB: Która oferta ze sklepów internetowych cieszyła się do tej pory największym powodzeniem na Grouponie?
KM: Sklep Photobox.pl sprzedał u nas aż 9 537 kuponów (36 zł zamiast 120 zł za fotoksiążkę). To dotychczasowy rekord.

KB: W przypadku kiedy partner Groupona (restauracja, etc.) zakończy działalność, zapewniacie zwrot środków za zakupione kupony. Czy taka sytuacja zdarzyła się w przypadku e-sklepów?
KM: Sprawnie działające biuro obsługi klienta to dla nas bardzo ważna kwestia. Do każdej reklamacji podchodzimy indywidualnie i starannie rozpatrujemy. Na szczęście takie sytuacje nie miały miejsca w przypadku e-sklepów. Oczywiście gdyby miały miejsce, nasi użytkownicy mogą czuć się bezpieczni, bo zawsze otrzymają zwrot pieniędzy.

KB: Google zapowiedziało uruchomienie swojego serwisu zakupów grupowych (Offers), a Allegro uruchomiło niedawno Kupony. Patrzycie nerwowo na konkurencję czy racej skupiacie się na tym, żeby dalej robić swoje?
KM: Zdajemy sobie sprawę, że konkurencja rośnie. Po sukcesie Groupon, wiele firm i osób ma apetyt na skorzystaniu z popularności zakupów grupowych. Z doświadczenia wiemy, że sukces wiąże się z ogromnym nakładem pracy. Dlatego skupiamy się przede wszystkim na utrzymaniu wysokiej jakości ofert i dobrej relacji z partnerami i klientami. Chcemy, żeby Groupon był w ten sposób postrzegany na rynku.

Autor wpisu

1 komentarzy do tekstu

  1. Osobiście uważam, że na ofertach serwisów grupowych zarabiają wyłącznie „grupówki”. Inną sprawą jest, że trzeba również mieć świadomość, że akcję w serwisach zakupów grupowych musimy traktować jako nie bezpośredni „zysk” a inwestycję marketingową, której wydźwięk będzie odczuwalny dopiero w przyszłości (w momencie ewentualnego powrotu klientów).

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zobacz kolejny artykuł

Google vs Groupon, czyli wielka bitwa o grupowe zakupy

Szykuje się starcie gigantów branży internetowej. Groupon.com, największy operator zakupów grupowych, będzie niedługo rywalizował z Google Offers – nowym serwisem od właścicieli najpopularniejszej na świecie wyszukiwarki.

Rewelacje w tej sprawie jako pierwszy ujawnił zachodni serwis Mashable, którego redaktorzy dotarli do dokumentów zachęcających przedsiębiorców do rozpoczęcia współpracy i wystawiania swoich ofert na łamach Google Offers.

Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że jakiś czas temu Google próbowało przejąć Groupona oferując za serwis olbrzymie pieniądze (media pisały o 6 miliardach dolarów!). Szefowie Groupona dość szybko odrzucili tę propozycję i zapowiedzieli giełdowy debiut swojej firmy (przy wycenie na poziomie 15-20 miliardów USD). Jak widać, nikt w Google nie zamierza stać z założonymi rękami, tylko będą ostro walczyć o swój kawałek tortu o nazwie zakupy grupowe.

Google Offers raczej nie zamierza wychodzić poza sprawdzony model serwisów tego typu. Nie zabraknie zatem zbierania e-maili użytkowników oraz prezentowania jednej wyjątkowej oferty każdego dnia. Przekonanie właścicieli lokalnych biznesów do współpracy z nowym podmiotem nie powinno być trudne, zwłaszcza, że największym problemem Groupona jest rozładowanie długiej kolejka już zatwierdzonych ofert.

Google chce zaproponować też szybszą niż w Grouponie wypłatę środków zgromadzonych od użytkownika (80% należnej sumy trafi do właścicieli biznesów już w ciągu 3 dni, co znacznie usprawni ich przepływ gotówki).

Starcie na polu zakupów grupowych nie będzie proste. Google dysponuje środkami i zasięgiem, dzięki którym zapowiadana usługa Offers może bardzo szybko zając czołową pozycję na rynku. Dla klientów szykuje się zaś złoty okres promocji w internecie.

Pojawienie się Google Offers to nie jedyna ciekawa informacja z rynku serwisów ala Groupon, która pojawiła się w ostatnim czasie.

W grudniu Amazon.com zainwestował w platformę LivingSocial (175 milionów dolarów), a wczoraj australijski oddział portalu Yahoo! przejął tamtejszy serwis Spreets za około 40 milionów dolarów.

W Polsce zakupy grupowe też są na topie – Groupon.pl w październiku 2010 roku awansował na trzecie miejsce wśród wszystkich stron w kategorii ecommerce (wg. Megapanelu), zaś Allegro uruchomiło swoje Kupony. Czekamy na ciąg dalszy.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zobacz kolejny artykuł

Manubia.pl – sprawdź konkurencję z Allegro

Chcesz wiedzieć, ile produktów i w jakich cenach Twoja konkurencja sprzedaje na Allegro? Możesz zbierać te dane ręcznie (odwiedzając ich profile i uzupełniając tabelki w Excelu, co zajmuje mnóstwo czasu:)) lub skorzystać z automatycznego rozwiązania, jakim jest Manubia. Zapraszam do przeczytania moich wrażeń z testowania opisywanej usługi.

Manubia w teorii

Manubia.pl oficjalnie zadebiutowała podczas listopadowego ShopCampu w Katowicach. Tutaj obejrzycie wideo z prezentacji Konrada Latkowskiego, który wyjaśnia, jak działa omawiana usługa. W skrócie dzięki Manubii możemy sprawdzić, ile i na czym zarabia dowolny sprzedawca na Allegro. Do tego dochodzi możliwość generowania raportów uwzględniających takie parametry, jak czas, kategorie produktów czy słowa używane w tytułach aukcji.

Korzystanie z systemu jest szybkie i intuicyjne. Po założeniu konta podajemy nicki Allegrowiczów, których chcemy obserwować i otrzymujemy raporty na temat ich sprzedaży. Dowiadujemy się z nich m.in. w jakie dni i w jakich godzinach sprzedawcy mają największe obroty, a także na których aukcjach sprzedają najwięcej towaru. Jeżeli chcemy, możemy również otrzymywać regularne podsumowania raportów poprzez e-mail.

Manubia to usługa płatna, dostępna w trzech planach abonamentowych. Za 59 zł brutto na miesiąc (najtańsza wersja) otrzymujemy możliwość monitorowania trzech sprzedawców; za 139 zł/m-c liczba ta rośnie do dziewięciu, a dodatkowo udostępnione zostają raporty zbiorcze. Dla zaawansowanych przewidziano jeszcze plan gold, dzięki któremu za 254 zł na miesiąc regularnie podglądamy 20 Allegrowiczów. Tyle teorii.

Manubia w praktyce

Testowałem Manubię pod koniec ubiegłego roku. Spodobało mi się, że mogę naprawdę szybko poznać obroty swoich konkurentów, co pozwalało mi na reakcję i działania przy wystawionych aukcjach. Najprostszym wyjściem byłoby oczywiście obniżenie cen, jednak mój plan na e-handel nie zakłada przepakowywania paczek za maksymalnie kilka złotych brutto i nie polecam takiego działania nikomu. Podliczyłem za to przybliżony zarobek sprzedawców z mojej kategorii asortymentowej (zaopatrujemy się przecież w tych samych miejscach…) i odjąłem koszt wystawienia poszczególnych aukcji + prowizję za sprzedaż, którą pobiera Allegro. Okazało się, że bardzo często (świadomie lub nie) rywale kończą swoje transakcje na minusie. Oby tak dalej:)

Przy okazji tej prostej analizy na jaw wyszły pierwsze braki w samym systemie. Przede wszystkim, zabrakło mi automatycznego modułu do podliczenia kosztów wystawienia aukcji i prowizji za sprzedaż – jednej z ciekawszych informacji przy podglądaniu konkurencji na Allegro. Taka opcja jest przygotowywana przez zespół zajmujący się projektem, dlatego niedługo problem z ręcznym liczeniem zniknie.

W przypadku oferowanych przeze mnie produktów (gry planszowe) ważne jest to, że moi konkurenci nie traktują Allegro jako głównego kanału sprzedaży i bardziej skupiają się na transakcjach realizowanych bezpośrednio w sklepach. Gdyby więcej i chętniej sprzedawali w omawianym serwisie, to miałbym znacznie ciekawszy materiał do analizy. Tutaj wystarczył miesiąc obserwacji.

Muszę przyznać, że podglądanie rywali było uzależniające i logowałem się do Manubii niemal co 24 godziny – sam nie wiem, czy to plus czy minus tego rozwiązania :-) Po zakończeniu okresu testowego nie zdecydowałem się jednak na wykupienie abonamentu. Dowiedziałem się już tego, czego chciałem i wolałem wrócić do pomysłu ścigania się na zasadzie „sam ze sobą”. Nie wykluczam jednak, że do Manubii wrócę za jakiś czas, żeby sprawdzić czy nic się nie zmieniło u konkurencji i jej działań na Allegro.

Podsumowanie

Manubia to ciekawa usługa dla wszystkich sprzedawców, którzy chcą w szybki sposób sprawdzić, jak radzą sobie ich rynkowi rywale na Allegro. Twórcy rozwiązania powinni co prawda pomyśleć o wprowadzeniu kilku nowych opcji czy poprawek, ale już teraz narzędzie dostarcza cennych informacji. Jedyne o czym warto pamiętać to fakt, że w niektórych kategoriach obserwowanie rywali może się do niczego nie przydać. Dodałem swoje konto do obserwowanych przeze mnie profili i informacje, jakie „puszczam w świat” na Allegro oddają jedynie niewielki kawałek tego, jak w rzeczywistości radzi sobie mój e-handel. Dokładnie tak samo może być z innymi sprzedawcami.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)