eKomercyjnie.pl

Czy sprzedając na Allegro potrzebuję regulaminu aukcji?

Mieć czy nie mieć regulaminu na Allegro? Oto jest pytanie!
Allegrowicz

Internet shoppingOd jakiegoś czasu z tym lub podobnym pytaniem zwracały się do nas dziesiątki Czytelników. W Polsce rządzonej polskim prawem niczego nie można być w 100% pewnym. Dlatego mogę Was zapewnić w 99.99% (aż i tylko), że nie potrzebujecie żadnego „regulaminu na Allegro”. Macie jednak wynikający wprost z przepisów prawa obowiązek, aby przy każdej transakcji dokonywanej za pośrednictwem internetu udostępnić klientowi wszelkie niezbędne informacje.

W pierwszej kolejności, chciałbym zwrócić uwagę, że prawo nie zna pojęcia „regulaminu”. Regulaminem potocznie nazywamy wzorzec umowy z nami przez klienta. Prawo dosyć wyraźnie określa minimalną treść i standard rozwiązań jakie powinna umowa taka zawierać. Naszym obowiązkiem nie jest więc posiadanie regulaminu, a poinformowanie klienta o wszystkich istotnych elementach umowy, które nie zostały przedstawione na stronie aukcji przez sani Allegro.

W związku z powyższym mamy obowiązek zamieścić na stronach aukcji i ewentualnie stronie o mnie, wszystkie brakujące, a wymagane informacje. Dodatkowo nie możemy stawiać warunków, czy kształtować umowę w sposób niezgodny z prawem (oczywiste), ale również z regulaminem Allegro, który musimy zaakceptować przy zakładaniu konta. Nakłada on na nas określone obowiązki wobec klienta, tym samym reguluje część wymaganych postanowień umownych. Ponadto naruszenie go skutkuje formalną i rzeczywistą niemożliwością prowadzenia sprzedaży na tej platformie.

Głośny w ostatnich dniach i wpisany jako klauzula niedozwolona zapis:

„3. Licytując na naszych aukcjach akceptujesz warunki jakie na nich są podane. Jeśli jakieś Ci nie odpowiadają nie licytuj.”

był właśnie takim naruszeniem, gdyż zgoda (tak jak akceptacja regulaminu, czyli warunków umowy) nie może być dorozumiana i wynikać z innej czynności niż akceptacja, a warunki prezentowane sprzeczne z prawem.

Upraszczając, nie widzę podstaw prawnych do posiadania „regulaminu” na Allegro. Widzę natomiast wynikający wprost z przepisów prawa obowiązek, aby przy każdej transakcji dokonywanej za pośrednictwem internetu udostępnić klientowi wszelkie niezbędne informacje i takiego kształtowanie umowy z nim, który nie narusza jego praw.

Źródła tego obowiązku są liczne, do najważniejszych zaliczyć należy:

  • kodeks cywilny (Dz.U. 1964 r. Nr 16 poz.93 ze zm.)
  • ustawę o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz.U. 2007 r. Nr 50 poz. 331 ze zm.)
  • ustawę o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz.U. 2000 r. Nr 22 poz. 271 ze zm.)
  • ustawę o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz.U. 2002 r. Nr 141 poz. 1176 ze zm.)
  • ustawę o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz.U. 2002 r. Nr 144 poz. 1204 ze zm.)
  • ustawę o ochronie niektórych usług świadczonych drogą elektroniczną (Dz.U. 2002 r. Nr 126 poz. 1068 ze zm.)
  • ustawę o ochronie danych osobowych (Dz. U. 2002 r. Nr 101 poz. 926 ze zm.).

Minimalny zakres wymaganych informacji to:

  • nazwa/ nazwa, imię i nazwisko przedsiębiorcy;
  • adres siedziby przedsiębiorcy;
  • numer NIP;
  • organ rejestracyjny, w którym przedsiębiorca zarejestrował działalność gospodarczą
  • i numer, pod którym został zarejestrowany;
  • telefon, e-mail itp.;
  • prawo odstąpienia od umowy w terminie dziesięciu dni;
  • zasady postępowania reklamacyjnego;
  • opcje dostawy;
  • koszty dostawy;
  • terminy dostawy;
  • nazwa i oznaczenie umożliwiające identyfikację produktu np. EAN;
  • cena produktu;
  • jednostka miary;
  • specyfikacja produktu i jego istotne właściwości ;
  • specyfikacja wymagań do korzystania produktu;
  • informacja o certyfikatach, zezwoleniach, dopuszczeniach.

W komunikacji więc na Allegro powinniśmy dla naszego i klienta bezpieczeństwa zawrzeć wszystkie zapisy, które posiadamy w regulaminach i stronach informacyjnych. Specyfika medium wymaga jednak użycia odpowiednich i współgrających z komunikatami Allegro zapisów, zwłaszcza np. w zakresie zwrotów (odstępstwa), czy reklamacji.

Duża liczba informacji powyżej wynika z tego, że gdy sprzedajemy na Allegro – w przeciwieństwie do prowadzenia sklepu internetowego – komunikacja z klientem w zasadzie odbywa się na dwóch stronach: „aukcja” i „o mnie”. Ponieważ klient nie musi zajrzeć na te witryny, a handlujący nie ma możliwości pobierania zgody na ścieżce zakupowej (akceptuje regulamin, ochrona danych, itd.). Dlatego najbezpieczniej umieścić wszystkie wytyczne na stronie samej aukcji.

Przygotujcie raz, a dobrze szablon aukcji i stronę o mnie, jak również treść e-maili i komunikatów dla klientów, a będziecie mogli spać spokojnie nie śniąc o „regulaminie na Allegro”.

UWAGA! Dla wszystkich Czytelników, którzy handlują na Allegro i potrzebują opracowania w tym zakresie przygotowaliśmy nasz najnowszy produkt: Wzór regulaminu Allegro / obowiązku informacyjnego Allegro wraz z 12-miesięczną aktualizacją!

Od dzisiaj za jedyne 59 zł brutto rocznie (47,97 zł netto) otrzymujesz sprawdzony i bezpieczny wzór regulaminu Allegro / obowiązku informacyjnego Allegro, dzięki czemu realizujesz wszystkie wymogi prawne przy sprzedaży na Allegro oraz nie narażasz się na jakiekolwiek naruszenie regulaminu tej platformy sprzedażowej.

Sprawdź: Wzór regulaminu Allegro / obowiązku informacyjnego Allegro wraz z 12-miesięczną aktualizacją »

regulamin-allegro

 

Autor wpisu

4 komentarzy do tekstu

  1. Halina Gał

    Czy coś się zmieniło w tym zakresie? Rozumiem, że osobny regulamin allegro nie jest prawnie wymagany

    Odpowiedz ↓

    1. Krzysztof Bartnik

      Z tego, co wiemy niestety nic się nie zmieniło w zakresie prawnych obowiązków sprzedawcy Allegro. Ciągle należy doprecyzowywać te kwestie, których nie reguluje regulamin Allegro oraz uważać na zasady publikowane na stronach ofert.

      Odpowiedz ↓

  2. Gosia Miler

    Dziękuję za świetny, rzeczowy artykuł.

    Odpowiedz ↓

  3. Paweł Musiał

    No właśnie, prawo nie reguluje pojęcia „regulamin”… a co za tym idzie?
    To, że mimo wszystko lepiej się w takowy zaopatrzyć. Zawsze można go wykazać przed klientem i być czystym- oczywiście pod warunkiem, że nie występują tam klauzule niedozwolone. UOKiK zarejestrował już ponad 6300 klauzul abuzywnych…

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

E-commerce osobiście – spotkania z partnerami

ecommerce-osobiscieŻadne przedsiębiorstwo nie jest samowystarczalne i aby funkcjonować, potrzebuje partnerów. Każda firma jest zarówno sprzedawcą, jak i klientem. Dlatego spotkania biznesowe są nieodłącznym elementem praktycznie każdej działalności.

E-commerce to bardzo świeży i specyficzny rynek, a większość działań odbywa się tu za pośrednictwem Internetu. Właściwie, jeśli bardzo by się uprzeć, możemy nigdy nie dopuścić do spotkania twarzą w twarz z którymkolwiek z naszych partnerów. Coraz częściej kojarzymy ludzi raczej z głosem, adresem e-mail, adresem strony www lub nazwą firmy niż… z twarzą i wizerunkiem. Warto jednak wiedzieć, że spotkania mogą przynieść nam wiele jeszcze nie odkrytych korzyści.

Aby spotkanie biznesowe miało sens, musimy określić najważniejszy jego element – cele biznesowe. To pozwoli nam wynieść z niego konkretne, sensowne i wartościowe korzyści. Cele te powinny być przede wszystkim realne i jasno sformułowane. Formułując je, wzmocnimy pewność siebie, ustawimy priorytety i będziemy mogli jak najlepiej wykorzystać potencjał spotkania.

Jakie cele biznesowe możemy przykładowo ustalić?

1. Przeprowadzenie negocjacji – negocjacje są jednym z najczęstszych powodów spotkań. Celem jest oczywiście wygranie tych negocjacji. Wcześniej musimy jednak ustalić, jaki wynik będzie dla nas: najkorzystniejszy, dopuszczalny i nie do przyjęcia. Na podstawie tych jasno wyznaczonych progów łatwiej będzie nam określić oczekiwania i negocjować poszczególne warunki. Dlaczego twarzą w twarz? Wybierając formę spotkania możemy zastosować o wiele więcej technik negocjacyjnych i wywrzeć istotny wpływ na naszego partnera. Możemy zaprezentować osobowość i potencjał, jaki sobą reprezentujemy. Stajemy się realnym partnerem, a nie tylko adresem e-mail i cyferkami w tabeli obrotów. Tworzymy pewną wartość ponad to.

2. Zaplanowanie wspólnych działań – od dawna doceniany w biznesie efekt synergii to większa wartość z wspólnej pracy jednostek w porównaniu do sumy samodzielnych działań tych jednostek. Symboliczne 2+2=5 może stać się naszą korzyścią, jeśli będziemy potrafili współpracować i tworzyć projekty otwarte, wspólnie z innymi przedsiębiorstwami lub osobami. Spotkanie zorganizowane w tym celu daje pole do stworzenia pewnych pomysłów, określenia mocnych stron partnera oraz obszarów, w jakich się uzupełniamy. Dlaczego twarzą w twarz? Aby zaoferować swoje zaangażowanie i pracę, musimy mieć zaufanie do naszego partnera, a on do nas. Możemy je zyskać właśnie na spotkaniu dzięki wymianie poglądów, przedstawieniu osobowości, kontakcie werbalnym i niewerbalnym.  Poznając kogoś osobiście, nabieramy do niego większego szacunku, a także jesteśmy w stanie więcej dla tej osoby poświęcić, niż dla „kontaktu w telefonie” czy znajomego głosu.

3. Wymiana wiedzy i doświadczenia – to bardzo ciekawy cel, jaki można osiągnąć przez delikatne i taktowne prowadzenie biznesowego dialogu. Należy tu bardzo uważać, ponieważ można się wiele dowiedzieć, ale i wiele stracić. Uczestnicząc w spotkaniach, często dziwiłam się, jak wiele ludzie zdradzają tajemnic i poufnych informacji. Dlaczego? To naturalne – chęć rozmowy, zaprezentowania się, zrobioną wrażenia na drugiej osobie. Jednak wymiana pewnych przemyślanych informacji może być bardzo korzystna dla obu stron. Mówię tu o wymianie kontaktów, porównaniu strategii, trendów, rozwiązań problemów, doświadczeń… Dzięki temu można zobaczyć “od kuchni” inne firmy, odwiedzając np. ich siedziby, a następnie wykorzystać u siebie działające w nich z powodzeniem rozwiązania.

4. Inne cele – cele biznesowe mogą być bardziej lub mniej skonkretyzowane. Jednak zawsze musimy je jasno określić, aby wykorzystać czas i energię poświęconą na spotkanie. Ważne, by po fakcie skonfrontować przygotowane założenia z realnymi wynikami i wyciągnąć wnioski. Wybierając się na spotkanie z jednym z moich partnerów, mające na celu rozszerzenie naszej współpracy o wprowadzenie kolejnej marki do mojej hurtowni, ustaliłam sobie następujące cele: określenie pozycji mojej firmy na rynku oraz przedstawienie głównych atutów, omówienie warunków wprowadzenia nowej marki, zdobycie zdjęć produktów, wynegocjowanie nagrody na wspólny konkurs na Facebooku ogłoszony w dniu wprowadzenia marki do partnerskiego sklepu, omówienie schematu wprowadzenia marki, zacieśnienie stosunków (poznanie partnerów jako osobowości). To, że zrealizowałam te cele sprawiło, że ze spotkania wyszłam spełniona i usatysfakcjonowana, ponieważ osiągnęłam założenia. Poświęciłam trzy godziny dla konkretów, a nie dla czegoś nieokreślonego.

Z kim warto się spotkać?

W zależności od specyfiki naszego e-biznesu współdziałamy z wieloma partnerami. Wszędzie tam, gdzie opłacalne są negocjacje, wspólne inicjatywy lub korzystna wymiana informacji, warto jest organizować spotkania. Jeśli prowadzimy sklep internetowy, warto spotkać się osobiście z przedstawicielami naszych dystrybutorów. Można wtedy ustalić lepsze warunki współpracy (pamiętaj, że negocjować możemy nie tylko ceny, ale i wydłużony termin płatności, lepsze warunki dostawy, gadżety konkursowe, nakłady na akcje marketingowe, materiały reklamowe itp.). To samo tyczy się spotkań z bezpośrednimi przedstawicielami sprzedawanych przez nas marek lub potencjalnymi partnerami hurtowymi. Kolejnym istotnym przykładem są firmy kurierskie. Tu pole do negocjacji jest szerokie, więc zawsze warto się spotkać – tym bardziej, że prawdopodobnie, by utrzymać naszą satysfakcję zawsze otrzymamy choćby małą korzyść.

Jeśli zachodzi taka potrzeba lub inicjatywa, warto spotkać się także ze strategicznymi klientami. To pomoże nam przywiązać ich do naszej osoby i uczynić wiernym klientem mniej wrażliwym na działania konkurencji.

Co ciekawe, warto też spotkać się z konkurencją. Dzięki takim spotkaniom można załagodzić ewentualne konflikty lub ustalić wspólną strategię. Natomiast z partnerami z konkurencji dalszej (mam na myśli np. tę samą branżę, lecz odmienny asortyment) można zorganizować wspólne akcje marketingowe.

Jak się przygotować do spotkania?

Najważniejsze pozostaje określenie wyżej wspomnianych celów. Aby jednak je osiągnąć, musimy podjąć pewne działania. Bardzo ważna jest wiara w siebie. Musimy pojawić się na spotkaniu w dobrym nastroju, z przyjacielskim nastawieniem, a przy tym profesjonalną postawą. Pamiętajmy, że reprezentujemy swoją osobą całe przedsiębiorstwo. To na podstawie naszego wizerunku będzie postrzegana nasza firma oraz jej wiarygodność.

Przed spotkaniem należy ustalić miejsce i czas spotkania, jakie odpowiadały będą wszystkim stronom. Warto także określić ramy czasowe, aby mieć świadomość upływającego czasu i zanadto nie skracać lub nie wydłużać rozmowy. Konieczne są także materiały – wizytówka, materiały dotyczące firmy, propozycje i plany proponowanych działań i strategii. Warto ustalić i wypisać plan spotkania. To zapewni nam większą kontrolę oraz pomoże zachować porządek i zrealizować wszystkie założone tematy.

Podstawowe elementy spotkania:

1. Pierwszym punktem spotkania jest powitanie. Oczywiście na spotkanie należy przybyć punktualnie – gdy pojawimy się za wcześnie, oczekiwanie może wywołać stres. Zbyt późne przybycie z pewnością wywrze negatywne wrażenie. Jeśli już wyniknie niespodziewana sytuacja, zawsze należy zadzwonić do partnera i szczerze wyjaśnić ważny powód spóźnienia wraz z określeniem dokładnej godziny przybycia. Obie strony powinny przyjąć w trakcie powitania wyprostowaną postawę, wymienić się uściskami dłoni i wyraźnie przedstawić imieniem, nazwiskiem i zajmowanym stanowiskiem. Następuje wtedy efekt pierwszego wrażenia, budowany na podstawie wyglądu, postawy, ubioru, zapachu oraz innych sygnałów werbalnych i niewerbalnych. O to wrażenie należy szczególnie zadbać, ponieważ zostanie na długo w pamięci.

Po przywitaniu oraz krótkiej wstępnej rozmowie warto omówić plan spotkania oraz ewentualnie określić ilość czasu, jaką dysponują strony. Następnie można przystąpić do części właściwej. Pamiętajmy, by słuchać. Słuchając, często możemy skorzystać o wiele więcej, niż przedstawiając jedynie swoje stanowisko.

Ważną częścią jest podsumowanie. Jest to pewien zbiór wszystkich wniosków i ustaleń, jaki pozwoli określić, czy wszystkie omówione aspekty są jasne i zrozumiałe dla obu stron. Takie podsumowanie warto zapisać i wysłać partnerowi np. mailem, aby ustalenia ze spotkania nie umknęły z pamięci. Podczas pożegnania warto wręczyć wizytówkę lub ew. materiały reklamowe oraz określić czas i formę kolejnego kontaktu. Na wspomnianym we wcześniejszej części spotkaniu otrzymałam od partnera drobny upominek. Nikt o nim nie wspomniał – odkryłam go w paczce z katalogami dopiero po opuszczeniu miejsca spotkania. Zrobiło to na mnie wrażenie! Teraz mam ten drobiazg w domu i myślę o omawianej marce dużo częściej.

Po co spotkania w e-commerce?

Spotkanie biznesowe to przede wszystkim budowanie marki, wzbudzanie zaufania i swojej pozycji. Jak już wspomniałam, reprezentujemy swoją osobą naszą firmę i to od naszych umiejętności zależy, jak będzie ona postrzegana przez partnerów oraz jakie korzyści uda nam się wynieść. Umiejscawianie kontaktów wyłącznie w Internecie czyni nas nieco anonimowymi klientami i sprawia, że nie wykorzystujemy potencjału naszych relacji biznesowych. Spotykając się twarzą w twarz zwiększamy swoją siłę przetargową, stajemy się osobowością, a nie tylko tabelami liczb. Jeśli jeszcze nie próbowałeś, sprawdź jak wiele możesz zyskać. Jeśli natomiast preferujesz już taką formę kontaktów pamiętaj, że warto ciągle się w tym kierunku doskonalić.

Autor wpisu

3 komentarzy do tekstu

  1. Fajnie napisany tekst. Wydaje się że to wszystko jest oczywistością, ale często rzeczywistość różni się od teorii:).
    Bardzo ciekawym pomysłem są upominki, o których się nawet nie wspomina przy prezentowaniu ulotek i innych rzeczy:)

    Odpowiedz ↓

    1. Dziękuję za komentarz Panie Przemysławie. Dokładnie, bardzo często zapominamy o oczywistościach, które to właśnie mogą stanowić klucz.

      Odpowiedz ↓

  2. W sumie od zawsze wiadomo, że bezpośredni kontakt jest zawsze lepszym rozwiązniem niż komunkiacja na płaszczyźnie Internetu. Komunikując się np. przez e-mail, kurczy nam się pole manewru, bo przecież mowa ciała, nasz wizerunek i postawa są niesamowicie ważne w kontaktach z klientami. Poza tym, zawsze fajnie zaprosić partnera do jakiegoś gustownego miejsca, to od razu zwiększa nasz prestiż- przestesowałam.

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Pokaż Swój Sklep [PSS]: Kinga Basińska, houseofmima.com

houseofmima.comPlan marketingowy w przypadku sklepów internetowych powinien być szczegółowo przeanalizowany. Opcji jest wiele i wyłącznie szczegółowa ich weryfikacja potrafi wskazać te najlepsze. Kinga Basińska, właścicielka House of Mima przede wszystkim stawia na współpracę z blogerami. Dlaczego? „Jest to świetne medium pomiędzy klientami a sklepem i o wiele wiarygodniejsza forma promocji, niż płatne reklamy w damskich magazynach.” – wyjaśnia. W wywiadzie Pokaż Swój Sklep pomysłodawczyni sklepu z finezyjnymi dodatkami i biżuterią opowiada o swoich doświadczeniach.

W wywiadach z serii Pokaż Swój Sklep (PSS) staramy się regularnie promować sklepy internetowe z różnych branż, zaś odpowiedzi naszych rozmówców przy okazji pomagają też osobom, które dopiero rozważają start w e-handlu. Wszystkich, którzy chcieliby opowiedzieć nam o swojej działalności zapraszamy do kontaktu z redakcją.

Paulina Wawrzyczek (eKomercyjnie.pl): Dlaczego zdecydowałaś się uruchomić sklep internetowy?

Kinga Basińska (houseofmima.com): Moja rodzina jest od dawna związana z handlem i modą, ja sama studiowałam zarządzanie w modzie i pracowałam dla kilku firm w Wielkiej Brytanii. Pomysł powstał, kiedy mieszkałam w Hiszpanii. Zaczęłam dużo czytać o możliwościach, jakie stwarza Internet i nowe technologie. Mój partner przeczytał artykuł o Shopify, o tym jak prosta jest ta platforma w obsłudze i tak się zrodził pomysł. Moja wiedza o rynku mody i marketingu oraz jego doświadczanie w IT okazało się dobrym połączeniem.

Czym zajmowałaś się przed uruchomieniem sklepu?

Pracowałam jako merchandiser dla jednej z większych sieci domów towarowych w Wielkiej Brytanii. Nie jestem pewna jak tłumaczy się ten zawód/słowo na język polski, ale gdzieś czytałam o pracy w dziale planowania. W skrócie można powiedzieć, że moja praca polegała na planowaniu budżetu, kolekcji oraz dystrybucji produktów.

Ile trwało uruchomienie sklepu?

Kilka tygodni. Zdecydowaliśmy się na gotową platformę, co umożliwiło nam szybki start przy minimalnych kosztach.

2

Dlaczego wybrałaś właśnie tę branżę?

Moda to moja pasja i życie. Od dziecka pomagałam tacie w firmie. Do teraz pamiętam moją pierwszą wyprawę z nim do Włoch i jaka byłam podekscytowana. Miałam wtedy 16 lat. Nie jest to łatwa branża, a konkurencja stale rośnie, ale stworzenie własnej marki zawsze było moim marzeniem.

3

Jakim budżetem dysponowałaś na początku e-handlowej działalności?

Budżet nie był zbyt duży. Zdecydowaliśmy się na gotową platformę, co zmniejszyło koszty, więc większość pieniędzy została zainwestowana w towar.

Ile zamówień pojawiło się w Twoim sklepie w pierwszym dniu/tygodniu po starcie?

Pojawiło się jedno zamówienie, co było wielkim zaskoczeniem, ponieważ nie zaczęliśmy się jeszcze reklamować, a już ktoś coś kupił. Nasz pierwszy klient znalazł nas dzięki wyszukiwarce Google, szukając kołnierzyków ozdobnych.

4

Co wyróżnia Twój sklep na tle konkurencji?

Naszą najsilniejszą stroną jest asortyment, a dokładniej mówiąc duży wybór. Jesteśmy jednym z bardzo niewielu sklepów w Polsce, który oferuję tylko biżuterię i akcesoria. Jest cała masa sklepów oferujących buty, ubrania, torebki, bieliznę i biżuterię, jednak oferta nie jest tak bogata jak nasza. Moim celem jest ugruntowanie pozycji House of Mima, jako najlepszego w sieci sklepu z biżuterią. Mam nadzieję, że klienci docenią, jak dużo pracy wkładam w przygotowanie oferty, która odzwierciedla światowe trendy i zarazem jest dość unikatowa.

6

Jakie działania marketingowe są najbardziej skuteczne w Twoim sklepie/w przypadku tego asortymentu?

Moim głównym celem jest stworzenie marki, której można zaufać, która reprezentuje wartości i estetycznie odzwierciedla swoich klientów. Bardzo się staram, żeby nasze działania marketingowe to odzwierciedlały. Najskuteczniejszą reklamą okazała się współpraca z blogerami. Jest to świetne medium pomiędzy klientami a sklepem i o wiele wiarygodniejsza forma promocji, niż płatne reklamy w damskich magazynach. Drugim narzędziem jest Facebook oraz inne formy social media, jak np. blog, który jest dla mnie idealnym miejscem, gdzie mogę podzielić się moją pasją i nowinkami w modzie, a nie platformą tylko i wyłącznie do promocji. Nasze konto na Facebooku służy do informowania fanów o nowościach, promocjach i także jest to duże źródło inspiracji. Dość dawno zauważyłam, że bardzo popularne (wśród sklepów online) są w Polsce dziwne posty, np. zdjęcie czekolady z podpisem: „Kto ma ochotę?”. Od wielu lat pracuję, interesuję i kształcę się w marketingu i naprawdę nie wiem skąd takie metody się biorą. Aktywnie działam na Pinterest, od którego jestem wprost uzależniona. Myślę, że Pinterest jest czarnym koniem social media, szczególnie dla handlu.

Gdybyś miała teraz robić swój e-sklep, to co zrobiłabyś inaczej?

Wszystko i nic. Moja przygoda z e-commerce wiele mnie nauczyła. Jest to dla mnie bardzo fascynujące, ponieważ to ciągła ewolucja. Technologie się zmieniają, a to stwarza inne, lepsze możliwości. Myślę, że nigdy nie nastanie moment, w którym powiem: mój sklep jest idealny, już nic nie zmienię. Proszę spojrzeć na takich gigantów jak ASOS czy net-a-porter – ich strony podlegają ciągłym zmianom.

 

fotoKinga Basińska – od lat mieszkająca i zakochana w Londynie. Pasjonatka mody, zakupoholiczka, kocha dobre jedzenie, podróże i wino. Z wykształcenie „człowiek od zarządzania w modzie”, obecnie testuje swoje zdolności we własnej firmie.







Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)