eKomercyjnie.pl

Dzień Darmowej Dostawy 2015 oczami klienta sklepów internetowych (+porady)

kolaz-dddNapiszę to z pełną odpowiedzialnością: w polskim e-commerce nie ma drugiego takiego dnia. Pierwszy wtorek grudnia: Dzień Darmowej Dostawy – dzień, w którym wszystkie drogi prowadzą do Internetu…

Z roku na rok jest coraz lepiej. Coraz więcej sklepów dołącza się do akcji, coraz więcej osób w niej uczestniczy. Dzięki DDD oszczędzacie coraz więcej pieniędzy, ale również po naszej stronie, czyli po stronie organizatorów, dzieje się coraz lepiej. Z problemów należy wyciągać wnioski i naprawiać je. Metody, które się nie sprawdzają, należy zmieniać, a nie liczyć, że może tym razem coś się uda.

Moje doświadczenia zakupowe podczas DDD2015

Jak co roku Dzień Darmowej Dostawy pozwolił mi na zakup upominków dla mnie samej oraz najbliższych. Tym razem na mojej liście zakupów pojawiła się gra na konsolę, buty, komplet przyborów do pisania z grawerem, kosmetyki do pielęgnacji brody i zestaw do malowania.

Zamówienia złożone zostały w różnych sklepach i o różnych godzinach. Łączna kwota zakupów to około 500 zł. W większości przypadków wybrałam dostawę kurierem, aby przesyłka doszła jeszcze przed Mikołajem.

Paczki z grą, przyborami do malowania i kosmetykami zostały zrealizowane szybko, sprawnie i bez żadnych niespodzianek.

Gorzej było z butami i kompletem przyborów do pisania. Buty zamówiłam z dużego, bardzo znanego sklepu. Paczka została opłacona z góry, niestety nie mogłam się cieszyć nowymi butami zbyt szybko. Brak kontaktu ze strony sklepu, żadnej informacji o opóźnieniu, po prostu nic. Dopiero 7 grudnia otrzymałam odpowiedź, że moje buty są w drodze do mnie. Całe szczęście miały być upominkiem dla mnie, więc po prostu zagryzłam zęby i czekałam. Gdybym chciała je podarować bliskiej osobie, to mogłaby się ona zawieść.

Drugie zamówienie, z którym był problem, to przybory do pisania z grawerowanym napisem. Paczka doszła po 2-3 dniach od zamówienia, ale na żadnym etapie realizacji nie otrzymałam informacji ze sklepu co się dzieje z moją przesyłką, zaś moje maile zostały bez odpowiedzi. Szkoda, bowiem takie drobiazgi skutecznie zniechęcają klientów do powrotu i ponownych zakupów.

Jeszcze jedna mała uwaga. Przy wyborze sklepów przede wszystkim kierowałam się znajomością marki, opinią w sieci i tym, czy sklepy brały dział we wcześniejszych Dniach Darmowej Dostawy.

Z tego, co napisałam powyżej płynie jeden, konkretny wniosek: żeby jak najlepiej wykorzystać ten jeden jedyny dzień w roku, trzeba się przygotować.

Oto dzisięć wskazówek, które pozwolą Ci jak najlepiej wykorzystać Dzień Darmowej Dostawy w Twoim sklepie internetowym.

Po pierwsze: informacja

Ten punkt tak naprawdę kierujemy zarówno do właścicieli sklepów, jak i do klientów. Informacja jest ważna, informacja sprzedaje. W praktycznie każdej branży są sklepy, które potrafią z niej korzystać i takie, które ją olewają. Informacja sprzedaje, naprawdę.

Właściciele sklepów do DDD powinni przygotować się z wyjątkową starannością. Ty, jako klient, pewnie będziesz miał pytania, dlatego zawsze sugerujemy właścicielom sklepów, by na ten dzień wydelegowali osobę, która będzie odpowiadała na pytania, bo jeśli zrobi to ona dobrze, to całkiem możliwe, że pomoże podjąć kupującemu decyzję zakupową. Nikt nie chce tego dnia czekać – czas upływa bardzo szybko, a DDD to przecież tylko jedna doba.

Najważniejsze informacje to:

  • czy sklep bierze udział w DDD: banner, informacje w mediach społecznościowych, mailingi – to wszystko się sprawdzi i to wszystko ma pokierować ruch do właśnie tego sklepu;
  • informacje na temat płatności (formy płatności – im więcej, tym lepiej),
  • informacje na temat statusu zamówienia (złożenie zamówienia, opłacenie, zaksięgowanie, wysyłka),
  • informacje odnośnie wszelkich opóźnień, braku towaru i błędów.

Ty, jako klient, masz pełne prawo wymagać od sprzedającego tego typu informacji. Zatem w chwili zwątpienia – po prostu pytaj. A sprzedawca nie może odstawać z tempem komunikacji.

Po drugie: minimalna kwota

Zasady, określone przez nas, organizatorów DDD, są proste – minimalna kwota zamówienia to 20 złotych. Są branże, które tego wprost wymagają, bo przecież kupienie 3 koralików i wysłanie ich kurierem mogłoby doprowadzić do sytuacji, w której dany sklep zostałby położony przez akcję, która przecież ma napędzić e-handel. Ale dwadzieścia złotych – nie więcej. Przekroczenie tej kwoty przez sprzedawcę wiąże się z tym, że nie przestrzega on regulaminu DDD, więc zostaje z akcji niezwłocznie usunięty.

Po trzecie: uważaj na maliny

Ten punkt jest mocno związany z poprzednim. Zasady DDD są jasne i proste. Prościej się nie da. Tego jednego dnia sklepy internetowe wysyłają paczki na swój koszt. Zapisują się do bazy, oferują swoje produkty. Czy ryzykują? Zawsze. Zawsze może okazać się, że kilku klientów kupi u nich kostkę mydła i poproszę o dostarczenie jej kurierem. Ale z drugiej strony niestety, też mogą pojawić się niezbyt uczciwi sprzedawcy, którzy obwarują się swoimi wewnętrznymi ustaleniami i zaczną Tobie stawiać warunki, np. byś zrobił zakupy minimum za 100 złotych i wybrał przesyłkę tylko nadaną przez krajowego monopolistę. Nie daj się wprowadzić w błąd. Zasady są proste i zunifikowane dla wszystkich. I dla Ciebie, i dla sprzedawców.

Po czwarte: wszystkie formy dostawy

Dzień Darmowej Dostawy oznacza darmową dostawę obejmującą wszystkie formy wysyłki, które były dostępne w sklepie. Nie powinno być tak, że właściciel wybiera sobie tylko taką, która jest najtańsza. Wszystkim nam zależy na czasie i sprawności realizacji zamówienia. DDD powinno obejmować wysyłkę zarówno za pobraniem, jak i opłaconą z góry, kurierską, pocztową, do paczkomatów…

Po piąte: uważaj na ceny

Kilka punktów poniżej znajdziesz ten jak przygotować się najlepiej do szaleństw zakupowych po e-sklepach i jednym z nich jest wcześniejsze zapoznanie się z ofertą. Nie tylko dlatego, by porównywać ceny, ale również po to, by sprawdzić, czy czasem one nagle magicznie nie wzrosły przez noc poprzedzającą akcję. Tak, niestety – to się zdarza. Ceny wzrastają o kilka, kilkanaście złotych. Nieuczciwi sprzedawcy, którzy do DDD podchodzą z bardzo błędnym założeniem, oszukują swoich klientów. Zatem sprawdzaj, porównuj, szukaj.

Po szóste: bądź w kontakcie z nami, organizatorami!

Może i brzmi to jak jakieś harcerskie pozdrowienie, ale tak jest. Cała nasza energia przez kilka tygodni poprzedzających DDD skupia się wyłącznie na tym wydarzeniu. Sprawdzamy, dodajemy, poprawiamy, usprawniamy, ale hej – jesteśmy tylko ludźmi. Poza tym wszyscy, zarówno klienci, jak i sprzedający, gramy do tej samej bramki. Wszelkie próby łamania regulaminu zgłaszaj do nas, a my szybko się z nimi rozprawimy.

Po siódme: miej świadomość

Wszędzie pracują ludzie. Nie, nie maszyny, one nam tylko pomagają. Twoje zamówienie odbiera, kompletuje, pakuje i wysyła człowiek. Człowiek odpisuje na Twoje wiadomości, odpowiada Ci na pytania. Wszystkich nas goni czas, a tego dnia – jakoś jeszcze bardziej. Cierpliwość jest wskazana. I potrzebna. Kiedy rozmawiamy z właścicielami i pracownikami e-sklepów, często podkreślają oni to samo – to, co dzieje się z zamówieniami w Dniu Darmowej Dostawy, to istne szaleństwo. Zamówienia spływają od 00:01 do 23:59. W najbardziej newralgicznych momentach, czyli pomiędzy godziną 10 a 20, wszyscy uwijają się z pracą jak pszczółki w ulu.

Po ósme: pamiętaj o swoich prawach

Masz prawo do reklamacji, do zwrotu, do wymiany towaru. Masz na to 14 dni. Dzień Darmowej Dostawy w żaden sposób nie pozbywa Cię praw konsumenckich. Nikt nie może powiedzieć Ci, że nie przyjmie Twojej reklamacji lub zwrotu, bo towar został kupiony z darmową wysyłką.

Po dziewiąte: unikaj krzaków

Uważaj na oszustów – znowu. Uważaj na firmy-krzaki, które działają w szarej strefie. Nie daj się nabić w butelkę. Szukaj podstawowych danych firmowych, sprawdzaj opinie, szukaj profili w mediach społecznościowych. Dobrze, masz tylko 24 godziny na zrobienie zakupów, ale taki research zajmuje dosłownie chwilę. Od Twojej czujności zależy powodzenie. Jeśli jest coś, co sprawia, że nie czujesz się pewnie u danego sprzedawcy, poszukaj kogoś innego. Zgłoś go nam. Niestety, żyjemy ciągle w czasach, w których wielu nieuczciwych ludzi czyha, mając nadzieję, że uwolnione endorfiny podczas zakupowego szaleństwa zaćmią czujność.

Po dziesiąte: przygotuj się

Na stronie DDD sklepy pojawiają się nawet kilka tygodni przed akcją. Dlaczego? Żeby pozwolić klientom na zapoznanie się ze swoją ofertą. Zastanów się co chcesz, co potrzebujesz kupić. Zastanów się, czy tego dnia nie będziesz miał okazji do załatwienia prezentów świątecznych. Zastanów się co potrzebujesz. A potem przejrzyj ofertę, poszukując najlepszych produktów, w najlepszych cenach, dokładnie pod Twoje oczekiwania. Nie czekaj na ostatnią chwilę. Przez te lata, kiedy organizujemy DDD, pojawiły się różne akcje: sklepy wyłączały sprzedaż, bo nie potrafiły więcej „ogarnąć”, towary znikały, serwery się wieszały. Warto przemyśleć sprawę, stworzyć sobie np. plik z linkami, a tego dnia, może nawet zaraz po północy, składać zamówienia.

Każdego roku wyciągamy wnioski, doskonalimy procesy, pracę, organizację. Każdego roku wprowadzamy nowości i innowacje. Dzień Darmowej Dostawy to dzień wyjątkowy w polskim e-commerce. Każde zakupy będą okazją do zaoszczędzenia pieniędzy, ale możesz to spotęgować, jeśli przygotujesz się do tego dobrze.

Tymczasem zapraszamy za rok!

Podziękowania dla Partnerów akcji DDD2015!

Nasza akcja na pewno nie nabrałaby takiego rozmachu, gdyby nie wsparcie naszych partnerów – firm wspierających polskie sklepy internetowe. Dziękujemy za Wasze zaangażowanie! Poniżej znajdziecie listę partnerów wraz z krótkim opisem – zapraszamy do korzystania z ich usług!

Partnerzy PREMIUM DDD2015 (kolejność losowa):

Spinacz.pl to narzędzie automatyzujące procesy posprzedażowe w sklepie internetowym, w tym zarządzanie zamówieniami oraz spedycję przesyłek. Korzyści wynikające z integracji sklepu z naszą platformą to oszczędność czasu, zmniejszenie bieżących kosztów oraz wyższa jakość obsługi klienta.
Przelewy24 to serwis obsługujący płatności internetowe. Dostarczają jedną z największych w Polsce ilości metod płatniczych. Pomimo panującego na rynku trendu standaryzacji, serwis do każdego klienta podchodzi indywidualnie, dopasowując rozwiązania do jego potrzeb. Od początku swojego istnienia Przelewy24 posługują się szerokim zakresem narzędzi, dbając o to aby finalny użytkownik, otrzymał to na czym najbardziej mu zależy – szybkość, prostotę obsługi, oszczędności finansowe i bezpieczeństwo. Już ponad 30 000 sklepów obdarzyło zaufaniem serwis Przelewy24 i korzysta z jego innowacyjnych rozwiązań płatniczych.
FurgonetkaDziś to nowa usługa logistyczna w Polsce. Dzięki niej klienci mogą otrzymać swoje zakupy już w dniu zamówienia. Nie muszą także czekać cały dzień na kuriera – mają do wyboru 3 okienka czasowe dla swoich dostaw. FurgonetkaDziś działa w 7 dużych miastach a także w połączeniach międzymiastowych.
Rajapack – dostawca opakowań, urządzeń i akcesoriów niezbędnych do bezpiecznego przechowywania i transportowania różnego rodzaju towarów. W naszej bogatej ofercie znajdują się opakowania do zastosowań przemysłowych, jak i domowych. Kartony, taśmy samoprzylepne, pudełka, torby, folie , worki o dowolnych kształtach, właściwościach i rozmiarach, a także ozdobne wypełniacze do paczek i inne przydatne akcesoria magazynowe. W opakowaniach jesteśmy dostawcą numer 1 w Europie.
Ceneo.pl jest drugim co do wielkości serwisem e-commerce w Polsce. Dostarcza swoim użytkownikom narzędzia, które umożliwiają łatwe i szybkie wyszukiwanie produktów oraz korzystnych ofert – optymalnych zarówno pod kątem ceny, jak i szybkości dostawy, kosztów przesyłki oraz bezpieczeństwa transakcji.
PMR Consulting & Research Sp. z o.o. jest ekspertem w dziedzinie badania i analizy rynków ponad 25 krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Publikuje ponad 150 raportów rynkowych i serwisów market intelligence rocznie. Firma prowadzi konferencje i szkolenia biznesowe, a na indywidulane zamówienie realizuje także usługi doradcze oraz badania rynkowe. Od 1995 roku pomogła już ponad 500 globalnym korporacjom oraz wielu lokalnym firmom. Przy wsparciu PMR klienci zwiększają udziały rynkowe, z sukcesem wchodzą na nowe rynki oraz optymalizują koszty działalności.

Partnerzy Standard DDD2015 (kolejność losowa):

 

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Inspiracja i motywacja, dwa słowa mające wpływ na sprzedaż

inspiracja

Jeśli jesteś właścicielem sklepu, w którym grupą docelową są kobiety, to masz jednocześnie i pod górkę i z górki.

Pod górkę dlatego, bo wiele z typowo „kobiecych” gałęzi jest już bardzo mocno obsadzonych w praktycznie każdej dziedzinie i naprawdę trudno znaleźć swoją niebanalną niszę.

Z drugiej strony – kobiety jest nieco łatwiej uwieść, jeśli chodzi o akcje promocyjne.

Nie zrozum mnie źle. To nie jest tak, że rzucisz jakimś towarem i już – wszystkie chcemy kupować właśnie u Ciebie.

Ale to właśnie my, kobiety, generujemy spory ruch w e-handlu.

Mamy swoje ulubione sklepy, szukamy wyjątkowych towarów, lubimy należeć do „wspólnot” i – uwaga – szukamy inspiracji i motywacji. Przekonaj nas, że potrzebujemy właśnie Twojego produktu lub usługi.

Zainspiruj do tego, abyśmy poczuły potrzebę posiadania.

Motywacja w stylu Ewy Chodakowskiej

Zacznijmy od motywacji. Odpowiedni przekaz jest w stanie zdziałać wiele a mistrzynią, od której warto się uczyć jest Ewa Chodakowska, która wokół siebie zgromadziła grono nie tylko fanek i wielbicielek, ale oddanych „wiernych”, które stanowią „core” jej sukcesu.

Zauważ jak ona zwraca się, przy pomocy mediów społecznościowych, do swoich obserwujących. Mało kiedy wrzuca wszystkich „do jednego wora”, tylko stara się pisać w drugiej osobie – per ty.

chodakowska

Ty spróbuj mojego nowego posiłku, ty wykonaj ćwiczenia, ty oznacz znajomych. Ty. No jak już sama Chodakowska przywołuje Cię do tablicy, to trudno z tym walczyć.

Ale sukces trenerki to też efekty prac jej fanek. Ona mobilizuje je do pracy. Potem one wysyłają jej zdjęcia „przed” i „po”. Ewa je wrzuca na swoje sociale, z tak silnym przekazem motywacyjnym, że kolejne rzesze kobiet podrywają swoje ciała do walki. Machina się nakręca i napędza.

I to się sprawdza, bo skoro z zupełnie nieznanej trenerki stała się krajowym numerem jeden, z zakonem swoich wiernych fanek, skoro jej treningi się sprzedają, a jej nazwisko stało się marką – to dlaczego nie? Motywacja sprzedaje – po raz pierwszy.

chodakowska2

Ale jeszcze lepiej jest wspierać motywację inspiracją. Może to brzmi nieco jak bełkot, ale postaram się udowodnić Ci dlaczego inspiracja jest tym, co może świetnie nakręcić sprzedaż w Twoim sklepie internetowym. Szczególnie, że nie zawsze musi się to wiązać z ogromnymi kosztami.

Polskie vlogerki motywują i inspirują

Zacznijmy od YouTube. Polski YT zdominowany jest przez kilka grup, między innymi przez graczy i fanów technologii. Kolejną ważną grupą są dziewczyny mocno związane z branżą beauty i lifestylem.

Karolina, znana przede wszystkim z kanału Stylizacje, jest współproducentką serii StylowoTV, gdzie można znaleźć inspiracje z większości dziedzin życia: od kuchni, przez akcesoria, po domowe ćwiczenia, od tego jak zrobić najłatwiejszą zapiekankę z rybą i szpinakiem, przez produkty, które wzmacniają pamięć, skończywszy na własnoręcznie zrobionym stroiku świątecznym i zestawie ćwiczeń na piękne uda.

stylizacje

Patrząc na statystyki – prawie 60 tysięcy subskrypcji dziesiątki tysięcy odtworzeń filmików – materiał jest popularny. Sama Karolina na swoim prywatnym kanale (ma ponad 370 tysięcy subskrybentów), chętnie dzieli się ze swoimi fankami i fanami recenzjami produktów, pokazuje stroje, makijaże – a potem nagle się okazuje, że ze sklepów w mig znikają promowane przez nią produkty.

Inne znane polskie youtuberki, Kasia z kanału katOsu (130 tysięcy subskrypcji) oraz Ewa znana w sieci jako Red Lipstik Monster (ponad 511 tysięcy subskrybentów) stały się ekspertkami w swojej dziedzinie.

redlipstickmonster
Wydały książki z inspiracjami i tutorialami, które rozchodziły się na pniu, szkolą, występują w telewizji. Ich wydawałoby się błahe filmiki – jak umalować się na imprezę, do szkoły, jak tuszować niedoskonałości itp. stały się inspiracją do ogromnej ilości widzek, a one same stały się markami.

Magda Pieczonka (prawie 60 tysięcy subskrypcji), znana makijażystka gwiazd, przy pomocy swojego kanału na YT nie tylko uczy i pokazuje, ale też promuje swoje autorskie pędzle oraz kosmetyki dostępne w sklepie, który patronuje temu projektowi. I znowu – od „zwykłych” filmików – po bycie autorytetem, który szkoli, prezentuje się w telewizji i z kogoś „z zaplecza” – wychodzi na pierwszy plan.

magda pieczonka

Warto tu również wspomnieć o Alinie z kanału BrunettesHeart (prawie 60 tysięcy subskrybentów), która również w bardzo przemyślany sposób stała się orędowniczką w branży health and beauty oraz Joasię znaną w sieci jako Maxineczka (ponad 180 tysięcy subskrypcji), która nazywana jest najbardziej profesjonalną polską youtuberką. Każda z nich ma swój sposób na promocję, ale każda stała się też inspiracją i autorytetem. Współpracują one z wieloma markami, testują produkty i bardzo mocno wpływają na ich sprzedaż, wyznaczają trendy, a ich fanki codziennie czekają na nowe produkcje.

maxineczka

Podobnie zresztą dzieje się na blogach, związanych z branżą beauty. To rozpędzona machina, która nie zwalnia. Dziewczyny uczą, motywują do zmian, np. do wymiany produktów do pielęgnacji, na te bardziej ekologiczne, stanowią inspirację i wzór. Podobnie w branży modowej.

Najpopularniejsze polskie szafiarki, Jessica Mercedes, Julia Kuczyńska, czyli Maffashion, czy Kasia Tusk to marki same w sobie. Dziś – już coraz bardziej jako cenione celebrytki, z których zdaniem należy się liczyć. Jessica Mercedes po tym, jak rzuciła hasłem, że najlepsze konturówki do ust robi Inglot, sprawiła, że nie można było ich kupić. Dosłownie. Zniknęły, wyparowały ze sklepów.

Kasia Tusk otwiera swój sklep z ubraniami, które również pojawiają się na jej blogu, w stylizacjach. Pokazuje, że jej ubrania, bardzo proste i basicowe, nadają się na wiele okazji, wystarczy poeksperymentować.

Nike – Pinterest bez granic

Inspiracja i motywacja rządzi też w przypadku marek, które mocno związane są ze sportem i tu warto wspomnieć przede wszystkim o Nike. Ich reklamy nie są natarczywe, ale to logo, na sportowym staniku, butach, czapce, od razu sprawia, że wiemy co to za brand. Oni również bardzo mocno oparli swoje akcje sprzedażowe na mediach społecznościowych, ale przede wszystkim warto zwrócić uwagę na ich Pinterest.

nike

Na tej podstawie można w bardzo prosty sposób dojść do wniosku, że inspiracja i motywacją sprzedają – trzeba tylko wiedzieć jak ich używać. Ponad 131 tysięcy obserwujących i setki, tysiące wręcz przypiętych pinów mówią same za siebie. Nienatarczywa reklama, ale i tak wiemy o jaką markę chodzi. Do tego chwytliwy cytat, zdjęcie ćwiczącej kobiety – zdjęcie wrzucone 16 godzin temu ma prawie 100 pinów i ponad 30 like’ów.

nike2

Świetne kampanie, które inspirują fanów, tworzy nikt inny jak IKEA. Ta marka od zawsze była flagowa, jeśli chodzi o nieoczywiste podejście do własnych produktów. Polski blog – tytuurządzisz.pl, to kopalnia inspiracji dla wszystkich, którym wzornictwo szwedzkiej marki odpowiada. Kalendarz adwentowy na lodówce, wykonany ze zwykłych puszek na przyprawy? Skrzynka jako baza rustykalnego wieszaka? A może nauka jak organizować małe przestrzenie, by wszystko miało swoje miejsce i by zachować porządek? To wszystko można znaleźć na tym blogu.

ikea2

 

A skoro już jesteśmy przy tym jak z niczego zrobić coś, to odsyłam Cię na bloga Kasi Ogórek, polskiej Marthy Stewart, której blog to wręcz fabryka inspiracji – dla każdego. Kasia jest akurat przykładem na to, że czasami warto pewne rzeczy outsorcingować gdzieś dalej, budując dobrą współpracę, szczególnie, że za blogerami stoją rzesze fanów.

Witajcie w mojej kuchni

Polska Martha Stewart króluje w mediach społecznościowych. Jeszcze nie dawno siedziała na widowni, a dziś stoi na scenie, opowiadając o swoim przepisie na do it yourself. Większość branż ma takich swoich flagowych influencerów, z którymi warto tworzyć materiały promocyjne, szczególnie, gdy nie ma się pomysłu i bazy na swoje.

twoje diy2

Popularne sklepu z akcesoriami i żywnością – aledobre.pl i mniammniam.com inspirują i motywują na kilku płaszczyznach. Na stronach można znaleźć wiele wskazówek, jak łatwo okiełznać kucharzenie, czyli są i tricki, i inspiracje, i porady, ale są także przepisy pokazane jako materiały video.

aledobre

Możliwości jest wiele. Pokazanie danego asortymentu „w użyciu”, ale również pokazanie go z innych stron, na różnych przykładach, sprawi, że potencjalny klient zacznie zdawać sobie sprawę z tego, że skoro ten produkt jest tak uniwersalny, że skoro sprawdza się na różnych płaszczyznach, to właściwie…

Boom! Decyzja zakupowa – już jest Twój.

Słoik nie musi służyć wyłącznie do robienia konfitur. Może być wazonem, lampionem, pudełkiem na mazaki. Biały t-shirt nie musi być tylko elementem stroju, który kojarzy się tylko ze szkolnym wychowaniem fizycznym. Pasuje do marynarki, do spodni, spódnic, a jak nauczysz jak go przerobić – jak wycinać w nim dekolt, jak go farbować, to pokażesz, że Twój klient może wyczarować z niego bardzo personalizowany element odzieży. Personalizacja też sprzedaje, ale o tym kiedy indziej.

mniam mniam

Inspiruj i sprzedawaj

Tworząc unikalny content, poradniki, filmy i wpisy, które pokazują Twoim klientom, jak możesz użyć produktu możesz wzbudzić w nich jednocześnie chęć posiadania. Często Twój produkt może mieć dodatkowe, bardziej uniwersalne zastosowanie, niż się to wydaje.

Współpraca z vlogerami i blogerami pozwoli Ci dotrzeć do szerszego grona odbiorców. Sam także możesz prowadzić swój kanał na YouTube lub Vimeo, gdzie możesz tworzyć filmiki związane z Twoją marką i jej produktami. Możliwości jest wiele.

Inspirując i motywując zwiększasz sprzedaż. W jaki sposób? To proste. Pokazując produkty w codziennym użytkowaniu przekonujesz potencjalnego klienta o braku ryzyka, jakie pojawia się często przy zakupach online. Ludzie nadal obawiają się, że produkt nie spełni ich oczekiwań. Pokaż, że tak nie jest. Stworzenie filmiku lub umieszczenie wpisu na Pinterest nie kosztuje wiele.

Jedynie czego potrzebujesz to odrobina miejsca na wykonanie nagrania oraz pomysł, na to jak przedstawić produkt. Nie obiecuję Ci, że zaraz wyprzedasz cały magazyn, to jest mało realne, ale budowanie community wiernych odbiorców Twoich treści tworzy z nich grupę potencjalnych klientów, którzy przyjdą do Ciebie kiedy poczują potrzebę zakupu.

Zastanów się co Twoi znajomi najczęściej udostępniają w swoich mediach społecznościowych. Mężczyźni może i brną w politykę i sport, ale kobiety, które dużo częściej robią zakupy on-line, share’ują cytaty od znanych osób, pomysły na ciasta, domowe przeróbki, wszelkie projekty typu DIY. Sprawdź to i na Twoich kanałach społecznościowych, ale tych związanych z biznesem. Ja już to zrobiłam i dlatego mogę bezpardonowo stwierdzić: motywacja i inspiracja sprzedają.

Czego potrzebujesz aby zacząć? Odrobiny chęci i motywacji. Mam nadzieję, że ten tekst Cię zainspirował.

Autor wpisu

1 komentarzy do tekstu

  1. Paweł Nowacki

    To prawda – jeśli dobrze wykorzysta się profil w jakim się działa to można odnieść bardzo duży sukces. Zwłaszcza jeśli mówimy o branży związanej z upodobaniami Pań – to naprawdę jedna z najbardziej zaangażowanych grup, które naprawdę doceniają wszelkie wysiłki firm czy lepiej konkretnych osób w postaci recenzji, poradników i chętnie oglądanych filmach

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

M-commerce wspiera sprzedaż w sklepach internetowych

mcommerce

Tempo rozwoju handlu internetowego w Polsce należy do jednych z najszybszych w całej Europie. W ciągu ostatnich pięciu lat jego wartość wzrosła dwukrotnie i przekroczyła kwotę 30 mld PLN. Jednym z głównych czynników napędowych są zakupy przez urządzenia mobilne. Umiejętność wyjścia naprzeciw zmieniającym się oczekiwaniom staje się kluczowym czynnikiem decydującym o sukcesie e-sklepu. Ten, który przegapi moment nie będzie przygotowany do pełnoprawnej konkurencji na rynku.

Handel bez granic

Z punktu widzenia zarówno sprzedawcy, jak i klienta możliwość handlu przez Internet praktycznie niweluje ograniczenia związane z odległościami czy dostępnością. Będąc 
w Polsce każdy może bez przeszkód nabywać każdy towar np. w niemieckim czy angielskim sklepie. W konsekwencji sprzedawcy zyskują potencjalny dostęp do milionów klientów, co bez posiadania rozbudowanej sieci sklepów stacjonarnych byłoby niemożliwe. Automatycznie wpływa to na zwiększenie konkurencyjności, a przez to poprawę jakości obsługi i spadek cen. Oprócz tego klienci zyskują nieporównywalnie większy wybór ofert.

Dla sklepów jest to jednocześnie duża szansa, ale i wyzwanie. Szczególnie, że wraz 
z postępem technologicznym oraz stale rosnącą cyfryzacja społeczeństwa zwiększa się także liczba kanałów dotarcia. Współcześnie robienie zakupów przy pomocy komputera stacjonarnego jest już czymś zupełnie normalnym i na dobre stało się elementem konsumpcjonizmu. M-commerce stanowi jeszcze swoistą niszę – według raportu mShopper 
z lutego br. wartość tego segmentu powinna przekroczyć 2 mld PLN w 2015 roku. W tym wypadku należy jednak mówić o dynamice wzrostu przekraczającej nawet 100% r/r. Patrząc również na kraje sąsiednie, takie jak Niemcy czy Skandynawię, można zauważyć masowe przestawianie się z komputerów stacjonarnych na urządzenia mobilne.

„Kup mnie” telefonem

Według danych Gemius, Polacy łącząc się z Internetem już obecnie częściej korzystają ze smartfonów niż komputerów stacjonarnych (odpowiednio 74,8% i 62,24% odpowiedzi respondentów). Wyraźny proces zmian przyzwyczajeń oraz bardzo duży wzrost popularności „komórek” powoduje konieczność dostosowywania sklepów internetowych, tak aby poruszanie się po nich było wygodne, przejrzyste, bezpieczne oraz poręczne także na urządzeniach mobilnych. Trzeba wskazać, że niedostosowanie się wielu sprzedawców do formatu smartfonów stanowi czynnik hamujący jeszcze większe wzrosty popularności zakupów za pomocą telefonu. Jednak opisywany trend i oczekiwania społeczne są tak silne, że m-commerce już w najbliższej przyszłości stanie się absolutną normą. Dziś co trzeci internauta robi zakupy za pomocą urządzenia mobilnego. W niedalekiej przyszłości to będzie zdecydowana większość. Stracą jedynie ci, którzy do tych zmian się nie dostosują.

ABC M-commerce

Śledząc wszelkie zmiany i trendy sprzedawcy powinni szybko reagować i adaptować się do nowych warunków oraz oczekiwań klientów. Trudno przy tym przewidzieć co okaże się „hitem jutra”, jakie narzędzia i rozwiązania będą budowały sukces stojący za e-commerce. Istnieją jednakże elementy będące dla m-commerce już czymś normalnym i oczekiwanym przez konsumentów.

Absolutnym minimum jest udostępnienie klientom responsywnej strony internetowej, poręcznej i dostosowującej się do przeglądania na telefonie. Często również dobrym rozwiązaniem jest stworzenie specjalnej aplikacji sprzedażowej. Właściciele sklepów powinni dobrze się zastanowić, które z tych rozwiązań lepiej będą służyć im i ich klientom, tak aby mieli oni zapewnioną pełną elastyczność. Warto także co najmniej pomyśleć o kilku innych narzędziach. W przypadku komunikacji poprzez Social Media warto również wpleść instrumenty stricte sprzedażowe, pozwalające na skorzystanie z oferty sklepu np. z poziomu Facebooka. Ostatnio stało się to także możliwe na Instagramie, co pokazuje że poszczególne kanały Social Media coraz bardziej dostosowują się do oczekiwań firm działających 
w e-commerce, jednocześnie poszerzając wachlarz możliwych kanałów sprzedaży.

Obecnie przy sprzedaży internetowej, szczególnie poprzez smartfony dużym kłopotem jest zjawisko „porzuconego koszyka”. Polega ono na tym, że ze względu na różne czynniki na drodze od rozpoczęcia zakupów do ich finalizacji, internauta nie decyduje się na dokonanie zakupu i na jednym z etapów rezygnuje. Często jest to związane z brakiem wygody przy poruszaniu się po danej stronie sklepu, szczególnie właśnie na urządzeniach mobilnych. Dokładna analiza zachować klientów będzie stanowić odpowiedź dlaczego nie decydują się oni ostatecznie na zakup i gdzie, i w jaki sposób należy poprawić stronę/aplikację. Generalnie zasada mówi, że im mniej kliknięć by sfinalizować zakup, tym lepiej. Proces zakupowy musi być jak najprostszy, nie można jednakże zapominać, że klient jednocześnie powinien mieć łatwy dostęp do wszelkich interesujących informacji o produkcie. Intuicyjna i inteligenta wyszukiwarka oraz system filtrowania oferty również stanowią jeden z istotniejszych elementów e-sklepu. W przypadku mobilnych wersji e-sklepu jest to jeden z kluczy do sukcesu.

Stąd też sprawne wdrażanie rozwiązań wspierających i rozwijających m-mobile nie tylko zwiększy efektywność sprzedaży, ale stworzy również realną szansę na pozyskanie nowych klientów. Jest to swoisty wyścig nie tylko z konkurencją, ale także z czasem, co wymaga stałej czujności i szybkiej reakcji na pojawiające się innowacje oraz nowe narzędzia. Co więcej, wydaje się, że jest to nie tylko warunek wzmacniania pozycji, lecz pozostania na rynku 
w ogóle. Stąd też firmy e-commerce muszą bacznie obserwować rozwiązania m-commerce, gdyż jest to obszar kluczowy przy budowaniu pozycji sklepu na internetowym rynku.

Autorem tekstu jest Dagmara Kruszewska, Country Manager SOFORT GmbH w Polsce

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)