Ile siły drzemie w Instagramie? Czy Instagram przydaje się w e-commerce?

Autor tekstu Paulina Wawrzyczek
Opublikowano 8 lipca 2013
Kategoria Artykuły
Czas czytania: 6 min

logoInternet, jak żadne inne medium, odzwierciedla w sposób idealny to, jak działa moda. Na ulicach, w klubach czy innych skupiskach ludzi widać to gołym okiem: nagle wszystkie osoby zaczynają wyglądać bardzo podobnie, nosić praktycznie te same rzeczy, a każdy objaw indywidualizmu oceniany jest jako Hipsterykus Niepospolitus.

Z Internetem jest dokładnie tak samo: to idzie falami. Najpierw wszyscy podpytywali się nawzajem, czy mają konto na Fotce, Gronie, Naszej Klasie, by potem przejść do Twittera i boga portali społecznościowych, czyli Facebooka. Jakiś czas temu prawie każdy miał bloga/fotobloga „o wszystkim”, potem był chwilowy przestój, by znowu wrócić, jednak w formie bardziej wyspecjalizowanej.

Teraz wszystko kręci się wokół Pinterestu i Instagrama. Co łączy te dwa projekty? Można w nich przepaść, bez dwóch zdań… Pinterest na naszym rynku dopiero dochodzi do głosu, nie tylko jako miejsce, w którym można się zainspirować, ale i promować swoje dzieła, natomiast Instagram to już praktycznie marketingowy „must have”. Niezależnie, czy jesteś gwiazdą, celebrytą, twórcą, osobą odpowiedzialną za reklamę czy właścicielem e-biznesu, który szuka fajnych miejsc do promocji – Instagram jest dla Ciebie!

5

Kevin Systrom i Mark Krieger stworzyli platformę z miejsca skazaną na sukces. Od zera do miliarda w raptem półtora roku. Brzmi bajecznie? Potem było tylko lepiej. Instagram łączy ze sobą wszystko to, co najbardziej cenimy w internetowym życiu, czyli szybkość oraz platformę do „chwalenia się” i „bywania”. Jedno kliknięcie i nasi znajomi już wiedzą, że właśnie zasiadamy do sushi, jesteśmy w kinie czy na koncercie, mamy nowe buty, jesteśmy na wakacjach (obowiązkowe wręcz jest zdjęcie ze stopami na tle pięknego krajobrazu), urodziło nam się dziecko, czy, że przed chwilą mieliśmy stłuczkę. I zupełnie odwrotnie: my widzimy, co dzieje się u naszych mniej lub bardziej znanych znajomych, uczestnicząc w ten sposób w ich życiu. Dzieje się coś fajnego? Dziesiątki lajków i gratulacji wylewa się spod zdjęcia. Coś złego? Natychmiastowa grupa wsparcia przesyła dobre fluidy za pomocą połączeń. Jeśli chodzi o postrzeganie, cofnęliśmy się o kilka dobrych tysięcy lat w przeszłość, do epoki, w której rządziło pismo obrazkowe. Jedno zdjęcie – dziesiątki możliwych wrażeń i odczuć, tak typowych dla istoty wyprostowanej.

Instagram na dobre zagościł w życiu przeciętnego użytkownika smartfona, który w ten sposób tworzy kronikę opartą na swoim życiu. To nieco ekshibicjonistyczne podejście, ale jak widać – tego pragnie tłum, więc czemu się dziwić, że ludzie tworzą takie projekty, które przenoszą typowe ludzkie relacje, na płaszczyznę cyberświata. Nie sposób też podważać faktu, że właściciele e-biznesów wykorzystują tę platformę do reklamy. Dlaczego?

Po pierwsze – ludzie

Instagram to tysiące, miliony osób, które są potencjalnymi nabywcami danego produktu. Jest to totalnie zróżnicowana społeczność, którą najpewniej dzieli wszystko, a łączy to, że są typowymi „Instagram Junkie”, uzależnionymi od tej aplikacji. I tu jest pole do popisu dla marketingowców, którzy mając taką wiedzę, mogą w ciekawy sposób wykorzystać to narzędzie do promocji.

Czy można to zrobić łatwo? Cóż, społeczność tego typu dzieli się na tych „wyspecjalizowanych”, którzy fotografują jedynie wschody słońca, posiłki, które zjedzą lub zdjęcia uroczych zwierzaków, a także tych, którzy traktują Instagrama jako miejsce do pokazywania codzienności, jak leci. Marketingowiec, który decyduje się na taką formę promocji, ma nie lada wyzwanie…

Najważniejsze jest, by całość miała merytoryczny sens. Warto tu wzorować się i inspirować największymi firmami, które reklamują się za pomocą Instagrama. To królowie tej aplikacji, o czym może świadczyć liczba osób, które codziennie ich obserwują. Jednym tchem można wśród nich wymienić: Nike (ok. 1,7 mln obserwujących), Starbucks i MTV (po ok. 1,3 mln), a także domy mody Gucci, Ralph Lauren, Burberry czy marki samochodów, takie jak Mercedes-Benz oraz Audi.

nike

gucci

audi

Raz, dwa, trzy i już

Instagram to szybkość, czyli coś, bez czego współczesny człowiek żyć nie może. Dopiero moment uchwycony za pomocą aparatu smartfona zostanie z nami na dłużej. Chwila, zdjęcie, szybka obróbka gotowym filtrem i publikacja. Zintegrowanie tej platformy z innymi, np. Facebookiem, Flickrem czy Tumblrem pozwala na dotarcie do szerokiej widowni. To niewątpliwy plus, szczególnie, gdy zależy nam na natychmiastowym działaniu i błyskawicznej reakcji.

Zajrzyjmy za kulisy…

Czy nam się to podoba, czy nie, Instagram stał się narzędziem komunikacji. Jak wykorzystać to w reklamie? Bardzo prosto: dzięki tego typu działaniom potencjalny klient może wejść w świat firmy. To, co widzimy w sklepach internetowych, to gotowy produkt: wyselekcjonowane, profesjonalne zdjęcia, szczegółowe opisy i tyle. Instagram może prowadzić prosto do kulis, a my mamy szansę podglądać, jak wygląda proces tworzenia. Mój ulubiony sklep z butami był pierwszą „firmą”, która zagościła wśród obserwowanych. Co ciekawe, to właśnie z Instagrama dowiadywałam się szybciej o promocjach, wyprzedażach i nowych ofertach, niż z bloga czy fan page’a na Facebooku. Kulisy działania firmy sprawiają, że można podkręcić atmosferę, pobudzić do granic wytrzymałości i przyzwoitości potencjalnych klientów, na zasadzie kuszenia (teaserowy marketing).

starbucks

mtv

Zainspiruj się!

Instagram to już cała filozofia, prawie religia, zrzeszająca wyznawców, którzy prześcigają się w tworzeniu kolejnych, coraz lepszych zdjęć. Jest popyt, jest podaż. Dzięki Instagramowi zrodził się istny boom na aplikacje, w których można fantazyjnie przerobić zdjęcia, od prostych, z gotowymi filtrami, po bardziej rozwinięte, z funkcjami retuszu, z mnóstwem innych gadżetów, jak np. dodawanie napisów, synchronizowanie z prognozą pogody itd. Niektóre z tych aplikacji powstają z przypadku, ale przyznam szczerze – wiele jest naprawdę zachwycających.

Cały insta-biznes to nie tylko obróbka. Idąc dalej ideą pisma obrazkowego, powstaje wiele różnych programów z emotikonami, które „wyrażają więcej niż tysiąc słów”, a także coraz śmielej instagramowa fotografia pojawia się w wersji namacalnej, wydrukowanej. Drukarnie oferują różnego rodzaju formy, ale insta-zdjęcia stają się stałym punktem w ich menu. Wiecie, że powstają nawet sprzęty fotograficzne dla użytkowników smartfonów? Statywy nie dziwią, ale obiektywy – owszem.

1

2

3

4

Czy ta aplikacja ma wady?

Współczesny człowiek ma problem z odcieniami szarości. Albo coś kocha i uzależnia się od tego, albo nienawidzi i hejtuje na każdym kroku. Tak też jest z Instagramem. Jedni zachwycają się tą aplikacją, inni cynicznie wyśmiewają. Pomijając kwestie subiektywnego wyboru, skupmy się na faktach. Instagram był początkowo platformą dostosowaną jedynie do produktów z logiem nadgryzionego jabłka, która z czasem rozszerzyła swoją „działalność” na system Android. Jest to aplikacja darmowa i nie wiąże się z żadnymi kosztami dodatkowymi (no chyba, że ktoś chce zatrudnić Insta-Menadżera).

Instagram nie narzuca żadnych ograniczeń, jeśli chodzi o ilość zdjęć. Aplikacja ciągle się rozwija. Niedawno pojawił się nowy feature i od teraz można publikować również krótkie filmiki. Jest zintegrowana z innymi projektami – wspominałam o tym nieco wyżej. Ma świetnie działającą geolokalizację na bazie Foursquare, ma hashtagi i oznaczenia na fotografiach. Kafelkowy układ zdjęć sprawdza się rewelacyjnie, bo przede wszystkim przykuwa uwagę, zdobywa zainteresowanie, a dopiero potem pozwala na uchylenie rąbka tajemnicy. Instagram działa i rozwija się dynamicznie. I z pewnością nie jest to jego ostatnie słowo.

Spójrzmy prawdzie w oczy. Czy ryzykujesz bardzo, decydując się na taką formę promocji? Oczywiście, jeśli zaczniesz publikować treści, które nie są wskazane, stracisz wiele, natomiast przykładając się do tego solidnie, na kolejnej płaszczyźnie możesz budować zainteresowanie Twoją marką. Jak to robić? Rzetelnie i merytorycznie spójnie. Twórz własną historię firmy.

Korzystaj z dobrodziejstw Instagrama do przygotowywania kampanii, korzystaj z tagów, wykorzystuj potencjał. Niezależnie, czy dopiero startujesz, czy Twój biznes istnieje jakiś czas, czy jesteś blogerem, vlogerem, czy przeciętnym Userem123, Instagram daje możliwość kreowania i pokazywania siebie oraz swojego produktu.



Regularnie otrzymuj powiadomienia o nowych materiałach. Dołącz do grupy ponad 6500 osób, którzy prenumerują eKomercyjnie!