eKomercyjnie.pl

Jak wybrać domenę dla sklepu internetowego? Podejście praktyczne

infakt-logo-newWiększość osób poszukiwanie domeny dla nowej strony www zaczyna od sprawdzenia dostępności domeny lub wizyty na portalu, który pozwala na jej zakup. Warto jednak pamiętać, że to nie wszystko. Oprócz tego niezbędna jest także wizyta na stronie Urzędu Patentowego i skrupulatne sprawdzenie, czy nikt inny nie korzysta już z podobnej domeny.

Reklama

Wybór dobrej domeny jest ważny zwłaszcza w przypadku biznesów online, w których klient dokonuje zakupu wprost na stronie sprzedawcy, czyli m.in. sklepów internetowych. Chwytliwa, trafna i łatwa do zapamiętania nazwa może być kluczowa i może wprost przełożyć się na sprzedaż. W przypadku adresów internetowych obowiązuje zasada „kto pierwszy, ten lepszy”. Nie warto zwlekać z wykupieniem domeny, aby uniknąć sytuacji, w której ktoś inny wymyślił i zarezerwował taką samą nazwę wcześniej.

Co jednak, gdy wybraną nazwę stosuje już ktoś inny, w Polsce lub w innym kraju? Co, gdy po założeniu sklepu internetowego ktoś inny założy pod bardzo podobną domeną? Takich sytuacji można uniknąć lub bronić się przed nimi. Szukając adresu dla sklepu internetowego warto pamiętać o przestrzeganiu kilku zasad.

Rejestrując domenę nie warto iść na skróty

Znalezienie dobrego adresu może okazać się trudnym zadaniem. Obecnie w internecie działa ponad 2,4 mln domen z polskim rozszerzeniem. To oznacza, że wiele atrakcyjnych nazw jest już zajętych. Szukając własnej domeny warto sięgnąć do poradników dostępnych w sieci. Zawierają one wskazówki mówiące o zasadach tworzenia adresów przyjaznych dla internautów. Większość z nich zaleca, aby domena internetowa była:

  • możliwie krótka,
  • łatwa do zapamiętania,
  • pozbawiona elementów utrudniających jej zapisanie (np. słów z obcych języków),
  • łatwa do przekazania podczas rozmowy (np. przez telefon),
  • nawiązująca do profilu działalności sklepu lub serwisu.

Początek działalności sklepu często wiąże się z budowaniem marki od podstaw. Zdarza się, że właściciele sklepów internetowych chcą przyspieszyć ten proces i idą „drogą na skróty”. Rejestrują domeny internetowe zawierające nazwy znanych marek licząc, że dzięki temu łatwiej zaistnieją w świadomości internautów. Warto jednak pamiętać, że takie rozwiązanie może mieć poważne konsekwencje i skutkować odebraniem domeny internetowej na wniosek właściciela praw do danej marki.

Co warto sprawdzić przed rejestracją domeny?

Przed zarejestrowaniem domeny, a zwłaszcza przed jej kupieniem, trzeba sprawdzić kilka kwestii. Dotyczą one one zarówno zarejestrowanych znaków towarowych, jak i wszelkich podmiotów działających pod podobną nazwą.

1. Sprawdzenie znaków towarowych w Urzędzie Patentowym RP

Domena może być zarejestrowanym znakiem towarowym lub jego częścią. W myśl przepisów znak towarowy jest to oznaczenie pozwalające na odróżnienie towarów lub usług jednej firmy od towarów i usług innego podmiotu. Przykładami znaków towarowych są m.in.:

  • wyrazy (np. słowo „Audi”),
  • rysunki (np. „swoosh” – logo firmy Nike),
  • kompozycje kolorystyczne (np. odcień fioletu stosowany przez firmę Kraft Foods, producenta czekolady Milka),
  • forma przestrzenna, w tym forma towaru lub opakowania (np. charakterystyczna butelka Coca-Coli),
  • melodia lub inny sygnał dźwiękowy (np. melodia używana w reklamach firmy Intel).

Zarejestrowany znak towarowy podlega ochronie. W przypadku działalności na terenie Polski taka ochrona jest udzielana przez Urząd Patentowy Rzeczpospolitej Polskiej na okres 10 lat. Podmiot będący właścicielem praw do znaku ma wyłączność na używanie go do celów komercyjnych i np. może wykorzystywać znak w reklamach.

Jak sprawdzić, czy wybrana nazwa nie narusza zastrzeżonego znaku towarowego? W tym celu warto skorzystać z bazy dostępnej na stronie internetowej Urzędu Patentowego RP. W bazie znajdują się znaki chronione polskim prawem. Witryna umożliwia również przeszukanie baz organizacji międzynarodowych, z którymi Polska podpisała porozumienie w sprawach własności przemysłowej.

2. Sprawdzenie istnienia serwisów www o podobnych nazwach

Drugim krokiem jest dokonanie rozeznania w internecie. Może się bowiem okazać, że wybrany adres jest dostępny do rejestracji, ale w sieci działa już witryna pod podobną domeną, różniącą się tylko rozszerzeniem lub w inny sposób. Taka sytuacja to bardzo poważny problem.

Domena nie może wprowadzać w błąd

Założenie serwisu pod domeną podobną do nazwy istniejącej firmy, produktu, czy usługi to bardzo kłopotliwa sytuacja. Tak naprawdę nie ma tutaj znaczenia, czy znak towarowy jest zarejestrowany. Oczywiście, pod uwagę trzeba wziąć nie tylko względy prawne, ale także praktyczne.

Problem prawny wynika zarówno z kodeksu cywilnego, jak i ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Możemy sobie wyobrazić sytuację, w której nazwa firmy i domena są takie same. Wówczas przedsiębiorca, który założył firmę jako pierwszy, może powołać się na następujące zapisy kodeksu cywilnego:

  • nazwa firmy musi odróżniać się dostatecznie od firm innych przedsiębiorców,
  • nazwa firmy nie może wprowadzać w błąd (m.in. co do osoby przedsiębiorcy, czy przedmiotu i działalności).

Innymi słowy, jeśli nowo zarejestrowana domena i założona firma mają nazwę taką samą lub bardzo podobną do nazwy istniejącej firmy, to sąd może przychylnie spojrzeć nie na tego, kto zarejestrował domenę, ale na tego, kto działał pod tak nazwaną firmą jako pierwszy. Tym samym, przedsiębiorca może być zmuszony do zaprzestania prowadzenia działalności pod określoną domeną internetową (oraz nazwą firmy), jeśli istnieje firma o takiej nazwie, która się tego domaga.

Inny problem wiąże się z zapisami w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Otóż czynem nieuczciwej konkurencji jest m.in. takie oznaczenie towarów lub usług, które może wprowadzić klientów w błąd (co do pochodzenia, ilości, jakości, składników, sposobu wykonania, przydatności, możliwości zastosowania, naprawy, konserwacji lub innych istotnych cech towarów albo usług). Ten zapis wprost odnosi się do sytuacji, w której jedna strona zakłada serwis internetowy pod domeną podobną do stosowanej przez inny serwis internetowy.

Oczywiście, może się zdarzyć, że ktoś zrobi to przez przypadek – nie sprawdzając dostatecznie skrupulatnie rynku przed założeniem nowego serwisu www. Niestety, nie może to stanowić uzasadnienia, gdyż konsekwencje grożą wówczas i tak.

O jakich konsekwencjach mowa? Czyn nieuczciwej konkurencji (bo z takim czynem mamy tutaj do czynienia) sprawia, że poszkodowany przedsiębiorca może żądać:

  • zaniechania niedozwolonych działań i usunięcia ich skutków,
  • złożenia oświadczenia o fakcie niedozwolonych działań,
  • naprawienia wyrządzonej szkody,
  • zasądzenia określonej sumy na cel społeczny związny ze wspieraniem kultury polskiej lub ochroną dziedzictwa narodowego.

Oprócz tego, wprowadzanie klientów w błąd grozi karą aresztu lub grzywną. A właśnie wprowadzaniem w błąd klientów można określić prowadzenie sklepu internetowego pod taką samą domeną, jaką stosuje inny, istniejący sklep, który działał wcześniej.

Do tego dochodzą także wspomniane względy praktyczne. Warto pamiętać, że podobieństwo adresów może powodować, że internauci będą mylić serwisy. Takiej sytuacji najlepiej uniknąć.

Domenę naruszającą prawo można łatwo stracić

Spory dotyczące domen internetowych są rozstrzygane przed sądem powszechnym lub przed sądem polubownym. W przypadku uznania racji właściciela praw do znaku towarowego, domena internetowa może zostać wyłączona i trafić w ręce firmy, która broni swoich praw. Prawomocne orzeczenie sądu jest bowiem podstawą dla Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (administrującej domeny „.pl”) do wypowiedzenia umowy abonentowi. Podobne konsekwencje mogą spotkać abonenta adresu z inną końcówką (np. .com). Spory domenowe są również rozstrzygane przez Światową Organizację Własności Intelektualnej, do której należy Polska.

Jeżeli sąd uzna roszczenia właściciela praw do znaku towarowego, domena internetowa zostaje wyłączona i trafia w ręce powoda. Podobna sytuacja miała miejsce w 2004 r. w przypadku domeny Microsoft.pl. Adres został zarejestrowany przez firmę z Łodzi, która chciała sprzedać ją na aukcji, jednak sąd przychylił się do skargi amerykańskiego giganta i adres trafił do Microsoftu.

Na stronie internetowej Sądu Polubownego działającego przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji można znaleźć archiwum zawierające opisy tego typu spraw. Wiele z nich zakończyło się podobnie jak w przypadku domeny Microsoft.pl, co pokazuje, że rejestrując nowy adres internetowy warto wziąć pod uwagę istniejące znaki towarowe i nazwy firm z którymi może być powiązany. Utrata domeny jest bowiem szczególnie dotkliwa w przypadku serwisu komercyjnego, jakim z założenia jest sklep internetowy.

Nie zapominaj o ochronie własnej domeny!

Spory związane z domenami i pomyłki internautów sprawiają, że właściciele sklepów internetowych i innych witryn często rejestrują komplety domen. Dobrym rozwiązaniem jest posiadanie adresów internetowych:

  • z rozszerzeniem .pl i .com.pl (np. merlin.pl i merlin.com.pl);
  • zawierających myślnik rozdzielający dwa wyrazy (np. skleppresto.pl i sklep-presto.pl);
  • zawierających polskie znaki, jeżeli występują w nazwie (np. krakow.pl i kraków.pl).

Posiadanie kompletu domen internetowych uchroni sklep nie tylko przed utratą ruchu na stronie. Zarejestrowanie domeny przez niepowołane osoby może się negatywnie odbić na wizerunku firmy. Przykładem jest serwis aukcyjny Świstak, działający pod adresem swistak.pl. W 2009 r. firma decyzją sądu polubownego odzyskała domenę świstak.pl (zawierającą „ś” w nazwie), która wcześniej przekierowywała internautów na stronę z pornografią.

Przykład serwisu aukcyjnego pokazuje tylko jeden z rodzajów zagrożeń, jakie mogą się wiązać z popularnością witryny. Im bardziej rozpoznawalna jest marka sklepu internetowego (lub innej witryny), tym większe ryzyko, że ktoś będzie chciał z niej skorzystać, rejestrując podobne domeny. Dlatego jednym z etapów strategii rozwoju sklepu powinno być zastrzeżenie praw do znaku towarowego. Procedura jest możliwa w Urzędzie Patentowym RP. Na stronie ipu.uprp.pl można znaleźć elektroniczny formularz, służący do rejestracji znaku. Wniosek można również złożyć osobiście lub wysłać pocztą.

 

Autorem powyższego materiału jest Sebastian Bobrowski, Dyrektor Finansowy inFakt – firmy oferującej księgowość z dostępem do dokumentów i finansów w aplikacji online, darmowym kurierem i profesjonalną obsługą księgową.

Autor wpisu

Tagi

1 komentarzy do tekstu

  1. Nie ma to jak domena generyczna :-)

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Prawie pół miliona sprzedanych książek cyfrowych w Polsce – Virtualo podsumowuje 2013 i przedstawia prognozę na 2014 rok

Nowe usługi, debiut nowych podmiotów oraz agresywna walka o miejsce na rynku – 2013 rok obfitował w ciekawe wydarzenia i istotne zmiany na rynku książek cyfrowych. Firma Virtualo, należąca do grupy Empik, zakończyła rok z dobrym wynikiem sprzedażowym umacniając pozycję lidera w branży e-booków.

Reklama

Dynamiczny wzrost sprzedaży książek cyfrowych

Wielkość sprzedaży na rynku e-booków w 2013 roku Virtualo oszacowało na poziomie 22 mln zł netto. Sprzedaż największego dystrybutora na rynku e-książek wzrosła prawie dwukrotnie w stosunku do 2012 roku. W 2013 roku pojawiły się natomiast znaczne różnice pod względem dynamiki wzrostu sprzedaży między różnymi podmiotami. Wahają się one między 10% a 400% wzrostu w stosunku do poprzedniego roku. Wynika to z doświadczeń, jakie nabyły wydawnictwa i sklepy o największej aktywności marketingowej i sprzedażowej. To one radzą sobie obecnie najlepiej na rynku e-booków i notują największe wzrosty sprzedaży.

Miniony rok 2013 był dla nas dużym wyzwaniem i jednocześnie szansą, aby umocnić pozycję lidera na rynku e-booków – mówi Robert Rybski, Prezes Virtualo. – Dzięki skutecznej strategii udało się osiągnąć założone, ambitne cele sprzedażowe i zamknąć rok dobrym wynikiem finansowym – dodaje. W 2013 roku Virtualo sprzedało prawie pół miliona książek elektronicznych – w tym 400 tysięcy w sprzedaży na sztuki i 100 tysięcy w innych modelach biznesowych.

Obecnie Virtualo współpracuje z 350 wydawcami i posiada ofertę ponad 31 tysięcy e-książek, wśród których ponad 15 tysięcy to treści komercyjne, w tym najważniejsze bestsellery i nowości, a także ponad 2 tysięcy audiobooków. Praktycznie wszystkie tytuły z kategorii beletrystyka dostępne są bez DRM i w opcji wygodnego multiformatu, co z pewnością zachęca do zmiany czytanej wersji z książki papierowej na e-bookową.

rynek-ebookow-infografika

Dodatkowo obserwujemy ciekawy trend – w 2013 roku Klienci, którzy kupowali e-booki już w 2012 roku, w 2013 kupili ich średnio o 40% więcej, możemy zatem stwierdzić, że w ich przypadku czytanie e-booków poskutkowało wzrostem czytelnictwa z 3,1 do 4,4 książki cyfrowej – komentuje Małgorzata Błaszczyk, Marketing Manager Virtualo.

Dynamikę wzrostu rynku e-booków, mimo nadal spadającego w Polsce czytelnictwa, kształtuje rosnąca liczba Klientów nabywających legalnie treści cyfrowe. Wśród najczęściej wybieranych przez nich gatunków literackich dominuje: literatura piękna, obyczajowa, proza, powieści, literatura faktu, które stanowią 32% wszystkich zakupów. W drugiej kolejności czytelnicy wybierają e-booki kryminalne, sensacyjne, horrory i thrillery – 26%. W 2013 roku dużą popularnością cieszyły się także romanse i erotyki – 10% oraz fantastyka 9%. Po 5% stanowiła również sprzedaż e-booków w kategoriach: nauki społeczne i historia; biznes oraz nauka języków obcych i podróże.

Średnia cena e-booka w najbardziej popularnej kategorii – literatura piękna wynosiła 19,50 zł brutto. E-bookowym bestsellerem 2013 roku został „Bezcenny” Zygmunta Miłoszewskiego.

Mimo dynamicznego wzrostu, na rynku e-booków nie ma dużo miejsca na nowe podmioty. Sklepy, które dopiero planują budować swoją pozycję i markę na tym rosnącym rynku muszą być przygotowane na silną rywalizację oraz ogrom pracy do wykonania. Obecnie działające podmioty bardzo mocno walczą o nowych Klientów, głównie ceną. Branże czeka również konsolidacja, wiele mniejszych sklepów może nie przetrwać kolejnego roku.

Sprzedaż e-booków nie jest sprawą łatwą i wymaga zaufania Klientów, które buduje się latami – mówi Małgorzata Błaszczyk, Marketing Manager Virtualo. – Kluczową kwestią jest dostęp do zakupionych treści cyfrowych, a mniejszy podmiot, którego przyszłość jest niepewna nie może zagwarantować swoim odbiorcom, że utrzyma się na rynku– dodaje.

Nowe usługi i projekty ważne dla branży

W 2013 roku Virtualo zrealizowało nowe projekty dla rynku książek cyfrowych. Jednym z nich jest usługa B2B kierowana do wydawców – zorganizowany system do konwersji książek do różnych formatów cyfrowych. – Wydawcy są coraz bardziej zainteresowani jakością swoich publikacji elektronicznych i łatwiej przekonać ich do tej inwestycji niż kilka lat temu – mówi Robert Rybski, Prezes Virtualo.

Uruchomienie nowych usług e-publishingowych to część strategii kompleksowej obsługi rynku e-booków od składu cyfrowego po dostarczenie produktów do klientów końcowych i obsługi biblioteki cyfrowej. Virtualo posiada zaawansowaną, zintegrowaną platformę do dystrybucji kontentu cyfrowego, która w 2013 roku została rozbudowana o moduł do cyfrowej dystrybucji gier do ściągnięcia, na sprzedaż których zdecydował się empik.com.

Rozwój technologii i zmiana pokoleniowa

Siłą napędową rozwoju rynku treści cyfrowych są duże zmiany w obszarze nowych technologii, jak również zmiana pokoleniowa. Ogromny wpływ na dynamikę rozwoju rynku e-booków ma fakt, iż użytkownicy coraz częściej korzystają z treści za pośrednictwem urządzeń mobilnych. Zwiększenie aktywności zawodowej i tempa życia powoduje, iż ludzie nie rozstają się z telefonami komórkowymi i tabletami, wykorzystując czas na e-lekturę w komunikacji miejskiej, domach czy kawiarniach. Z książek cyfrowych jak wynika z przeprowadzonego przez Virtualo badania w 2013 roku „E-czytelnik w wielkim mieście” korzystają najchętniej młodzi ludzie (ponad 50%) i aktywni zawodowo specjaliści (ponad 21%). Potwierdza to potrzebę edukowania i zachęcania do e-czytelnictwa osób po 50 roku życia, którym warto przybliżyć temat wirtualnych książek.

Zbyt wysoki VAT na książki cyfrowe i piractwo

Jedną z największych barier rozwoju rynku treści cyfrowych w Polsce jest wciąż 23% stawka VAT na książki elektroniczne w odniesieniu do książek tradycyjnych, obłożonych tylko 5% stawką VAT. Odczuwają to przede wszystkim konsumenci, którzy wyraźnie sygnalizują, iż e-książki powinny być tańsze, niż ich papierowe odpowiedniki wymagające wyższych kosztów magazynowania i logistyki.

Negatywnym zjawiskiem, które osłabia również potencjał rynku e-booków jest piractwo internetowe dotykające każdej branży, bazującej na sprzedaży produktów w sieciach internetowych.

Prognozy na rok 2014 i 2015 – utrzymanie tempa wzrostu rynku

Wartość polskiego rynku książek cyfrowych w 2014 i 2015 roku Virtualo szacuje na 40 i 60 mln złotych. Mimo iż obecnie nie przekracza on 2-3% całego rynku książki tradycyjnej, to jednak, w przeciwieństwie do rynku książki papierowej, szybko rośnie. Na wzrost sprzedaży w kolejnych latach będzie wpływać rosnąca popularność czytników e-booków oraz aplikacji na tablety i smartfony. Dużą szansą na jeszcze szybszy wzrost rynku byłoby również zrównanie stawki VAT na e-booki do poziomu 5%.

– W 2014 zamierzamy podwoić sprzedaż osiągniętą w roku 2013. Jest to cel jak najbardziej realny, posiadamy doświadczenia, które umożliwiają nam aktywne kształtowanie sytuacji oraz osiąganie najlepszych wyników dla naszych partnerów biznesowych – podsumowuje Robert Rybski, Prezes Virtualo.

Źródło: informacja prasowa

Autor wpisu

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

„Kluczem do sukcesu jest rozbudowanie świadomości istnienia produktu” – wywiad z Pawłem Foryckim, smartlifepolska.com

smartlifepolska.comPodziwiam te osoby, które lubią prasować. Dla mnie już sama „procedura” przygotowania się do tego działania, wywołuje absolutną niechęć, nie mówiąc już o samym smyraniu żelazkiem po powierzchni dziesiątek koszulek i koszul. I zawsze mnie zastanawiało, jak funkcjonuje to w dużych sklepach odzieżowych. Umówmy się – po przeciętnym dniu w takim miejscu większość ciuchów powinno wyglądać rozpaczliwie, jakby je wyjęto wiadomo-z-czego i z jakim skutkiem. Tymczasem jest zupełnie inaczej. Teraz już wiem na czym sznyt polega. To nie jest tak, że po każdej dniówce jakaś pani Tereska rozkłada się z deską i prasuje SETKI koszulek, tylko większość sklepów wyposażonych jest w tak zwane prasowacze parowe. Pogooglujmy!

Nasza szeroka oferta pozwala zaspokoić potrzeby zarówno profesjonalistów (wielkopowierzchniowe sklepy odzieżowe, szwalnie, zakłady krawieckie, hotele czy restauracje), jak i gospodarstw domowych, salonów mody ślubnej czy niewielkich butików.” – brzmi interesująco. O swoim pomyśle na e-biznes, z niezbyt popularnym asortymentem, opowiada Paweł Forycki ze SmartLife Polska.

Reklama

Paulina Wawrzyczek (eKomercyjnie.pl): W jaki sposób zmieniał się Wasz sklep internetowy?

 Paweł Forycki (smartlifepolska.com): Nasz sklep i strona internetowa ewoluowały razem z naszym doświadczeniem. Staramy się zawsze być „na czasie”. Śledzimy obowiązujące trendy i tendencje w kreowaniu sklepów internetowych. Lubimy nowoczesne, multimedialne rozwiązania, oszczędzające czas kupujących i jednocześnie cieszące oko. Estetyka jest dla nas tak samo ważna, jak przejrzysty model biznesowy. Sami jesteśmy wymagającymi klientami, a przez to największymi recenzentami naszej marki i sklepu internetowego – smartlifepolska.com

Dlaczego prasowacze parowe?

Prasowacze parowe to urządzenia stosunkowo mało popularne na polskim rynku. Znają je głównie klienci biznesowi, pracujący w zagranicznych koncernach. Naszą misją jest zapoznanie z tym urządzeniem klientów detalicznych. Prasowacze parowe są niezwykle praktycznymi urządzeniami, ułatwiającymi życie i oszczędzającymi nasz czas. Warto zainteresować ludzi sprawdzonymi rozwiązaniami, które zagranicą sprawdzają się od wielu lat.

iqsi-screenshot

Co potencjalni klienci znajdą w Waszym sklepie?

W swojej ofercie mamy kilkanaście urządzeń, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Nasze maszyny sprowadzamy z Wielkiej Brytanii, Francji i Stanów Zjednoczonych od najlepszych producentów – prasowaczeparowe.pl/produkty. Modele do zastosowań domowych wykonane są materiałów najwyższej jakości i posiadają aluminiowy element grzejny. Rozpiętość cenowa w tym segmencie wynosi 500 zł. Najbardziej podstawowy model do użytku domowego – Fridja F-1000 można kupić już za 499 zł, natomiast model SteamOne H8, który jest najlepszą domową maszyną w naszej ofercie kosztuje 999 zł. Przydatne w domu będą również prasowacze mobilne, których małe gabaryty sprawiają, że można je zabrać także w podróż, z łatwością chowając je do walizki. Oprócz prasowaczy domowych mamy także maszyny profesjonalne z mosiężnymi grzałkami, aluminiowymi obudowami i masztami. Te urządzenia są niezastąpione w sklepach odzieżowych, w których potrzebna jest całodniowa obsługa. W swojej ofercie mamy najbardziej cenione urządzenia przemysłowe na świecie, produkowane w USA przez firmę Jiffy Steamer. Te urządzenia można spotkać w zdecydowanej większości znanych sklepów odzieżowych. Co ciekawe nazwa Jiffy weszła już na stałe do języka amerykańskiego, pełniąc tę samą funkcję co Jeep czy Adidas, niejako oznaczając prasowacz parowy. W Stanach na wszystkie tego typu produkty mówi się po prostu Jiffy.

Na ile jesteście „zatowarowani” produktami dostępnymi od ręki?

Bardzo dbamy o nasze stany magazynowe, żeby móc jak najszybciej dostarczyć produkt do klienta. Wszystkie maszyny mamy w swoim magazynie, więc nie ma problemu z dostępnością. W ciągu kilku lat działalności zaledwie kilka razy nasi klienci czekali na zamówienie z powodu niedostępności towaru.

prasowaczeparowe.pl

Jakie metody marketingowe są najskuteczniejsze w przypadku Waszego biznesu?

Prasowacz parowy jest powszechnie znany w sklepach odzieżowych, gdzie jest niezbędny do utrzymania estetycznego wyglądu ekspozycji. Nasze urządzenia znajdują się w kilku tysiącach sklepów i między innymi dzięki temu stają coraz popularniejsze. Centra handlowe odwiedza coraz większa liczba ludzi, którzy obserwują nasze maszyny w akcji i często pytają obsługę, gdzie coś takiego można kupić. Ciężko o lepsze referencje. Coś, co sprawdza się w sklepach, z pewnością sprawdzi się również w domu. Oczywiście, obecność naszych prasowaczy w sklepach to nie jedyna reklama. Staramy się również występować w innych mediach, również tych nowoczesnych, jak blogi modowe i AGD. Niedawno nasze produkty można było zobaczyć w TVNie – w programie Pani Gadżet.

Co wyróżnia Wasz sklep na tle konkurencji w branży?

Modny design i przejrzystość. Staramy się na naszej stronie prasowaczeparowe.pl zamieszczać sporo informacji pomagających klientom w wyborze najodpowiedniejszego dla nich prasowacza. Publikujemy też przydatne informacje i porady w specjalnej zakładce „Szkoła prasowania”. Pomyśleliśmy, że darmowy dostęp do takich informacji i filmików instruktarzowych będzie dużym ułatwieniem dla klientów nie znających naszego produktu, a który otrzymali na przykład w prezencie. Zależy nam, żeby klienci poznali wszystkie zalety prasowaczy parowych.

prasowaczeparowe.pl

Jak budujecie przywiązanie zdobytego już klienta do Waszej marki?

Informujemy klientów o nowych promocjach i ofertach sezonowych w naszym sklepie. Często generujemy również kody rabatowe, które można wykorzystać podczas kolejnych zakupów. Stawiamy również na miłą i rzetelną obsługę. Zależy nam na kontakcie z klientem i rozmowie. Dzięki temu możemy lepiej poznać ich oczekiwania i wymagania.

Czy w Waszym sklepie znajdują się jakieś bestsellery?

To zdecydowanie prasowacz parowy marki SteamOne – model H8. Najskuteczniejsza maszyna do używania w domu. Łączy w sobie to czego najczęściej poszukują klienci – rozsądną ceną i jakość pozwalającą znosić jej trudy codziennego używania.

prasowaczeparowe.pl

Zastanawia mnie w jaki sposób rozwiązujecie kwestię reklamacji. Czego one najczęściej dotyczą?

Reklamacje w naszym sklepie rozpatrywane są po zgłoszeniu i wypełnieniu protokołu reklamacyjnego. Oferujemy naszym klientom możliwość serwisowania maszyn, które kupują. Najczęściej problemy dotyczą kłopotów z wydobywaniem się pary spowodowanymi osadzającym się kamieniem i twardością wody. Zawsze zalecamy używanie wody przefiltrowanej, o neutralnej twardości. Mamy w swojej ofercie również dzbanki filtrujące wodę, często sprzedawane w promocjach z prasowaczami. Warto korzystać z takich okazji, by minimalizować szansę na uszkodzenie urządzenia, które ma ułatwiać nam życie i oszczędzać czas. Inna sprawa to reklamacje spowodowane zbyt wygórowanymi oczekiwaniami…

Zbyt wygórowanymi oczekiwaniami? To znaczy?

Mieliśmy kilka przypadków, w których klientom wydawało się, że urządzenie będzie prasowało za nich albo, że wystarczy zostawić je włączone na kilka godzin, a góra nieuprasowanych ubrań sama zniknie. Są to najczęściej bardzo zabawne sytuacje, a klienci po dokładnym wytłumaczeniu zasady działania tego systemu i tak decydują się na zatrzymanie prasowacza parowego. Jak widać jego zalety potrafią wygrać nawet z lenistwem użytkowników.

W jaki sposób rozwiązujecie kwestię gwarancyjną i serwisowania w jej ramach?

Na prasowacze parowe konsument otrzymuje dwa lata gwarancji. Nasz serwis działa na zasadzie door-to-door, więc klient nie ma problemu z dowozem prasowacza do punktu. Uszkodzone urządzenie wystarczy wysłać (w przypadku naprawy gwarancyjnej – na nasz koszt) do naszego serwisu, który po kilku dniach usunie usterkę i odeśle prasowacz z powrotem. Ten model doskonale sprawdza się w biznesie. Zdecydowana większość sklepów odzieżowych nie może obyć się bez prasowacza, a dzięki takiemu systemowi napraw, urządzenie jest naprawiane i gotowe do ponownego użytku w mniej niż tydzień.

Fridja-F-1000

A co z transportem?

Transport w naszym sklepie jest traktowany priorytetowo, gdyż sami często kupujemy w sklepach internetowych i wiemy jak ważna jest szybka i darmowa wysyłka. Większość swoich prasowaczy wysyłamy za darmo, a klient może się nimi cieszyć już następnego dnia po dokonaniu zamówienia.

Jakie są Wasze plany na przyszłość? (oczywiście, te związane ze sklepem). Jak chcecie się rozwijać?

Cichlibyśmy rozszerzyć ofertę naszych prasowaczy parowych i trafić do większej grupy odbiorców. Planujemy wprowadzić wiele zmian dotyczących sytemu kupowania, wyglądu sklepu i strony internetowej. Kluczem do sukcesu jest rozbudowanie świadomości istnienia produktu. Prasowacz parowy, to wciąż produkt niszowy, ale wierzymy, że dzięki naszemu wysiłkowi coraz większa liczba ludzi będzie ułatwiać sobie życie przy jego pomocy. Czeka nas dużo pracy, ale warto podejmować odważne działania.

Czego Wam życzyć?

Wciąż niemalejącego entuzjazmu… i pary… do działania!

 

fotoPaweł Forycki – SmartLife Polska – od ponad roku odpowiedzialny za rozwój e-sklepu i pozyskiwanie nowych klientów. Na bieżąco śledzi najnowsze trendy e-commerce. Wcześniej koordynator działu promocji Szkoły Językowej, współpracownik wielu agencji reklamowych, supervisor akcji promocyjnych. Z zamiłowania i wykształcenia filozof, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Autor wpisu

1 komentarzy do tekstu

  1. Karol Rybicki

    Naprawę,naprawdę produkt niszowy, ale produkty kierowane do bogatych klientów dają szansę zarobić.:)

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)