Jak zmniejszyć współczynnik odrzuceń strony głównej w sklepie internetowym?

Autor tekstu eKomercyjnie.pl
Opublikowano 22 lutego 2016
Kategoria Artykuły
Czas czytania: 3 min

Strona główna pozostaje dla dużej części sklepów najważniejszą stroną wejściową. W sumie gromadzi często najwięcej wejść – zarówno odwiedzin od lojalnych klientów pamiętających adres lub przechowujących go w zakładkach (bookmarks) przeglądarki, jak i osób wchodzących z wyszukiwarki na tzw. brand czyli znających nazwę własną sklepu, ale niekoniecznie pamiętających adres domeny.

Już kilkanaście lat temu Steve Krug w książce „Nie każ mi myśleć” przedstawił kilka ważnych kryteriów, jakie musi spełniać dobra strona wejściowa. Zrobił to jednak w odniesieniu do wszystkich stron internetowych, nie koncentrując się na sklepach internetowych.

wspolczynnik-odrzucen-sg

Realizując badanie największych sklepów zdecydowaliśmy się pogłębić ten wątek i sprawdzić jak ich strony główne spełniają kilkadziesiąt ważnych kryteriów, jakie ustaliliśmy testując dziesiątki sklepów internetowych z użytkownikami oraz prowadząc eksperymenty konwersji na stronach wejściowych we współpracy ze sklepami i serwisami e-commerce z różnych branż.

Przyjrzyjmy się dwóm zagadnieniom, o których warto pamiętać budując stronę główną, aby lepiej przekierowywała ruch w głąb witryny.

Nawigacja vs. kontent

Sklepy często przeładowują stronę główną dużą ilością ofert promocyjnych wyświetlanych naraz, licząc na to, że któraś z nich zatrzyma użytkowników.

W natłoku informacji, często różnych kolorów i kształtów kreacji graficznych, potencjalni klienci gorzej radzą sobie wtedy z odnajdywaniem nawigacji.

Dlaczego jest to takie ważne? Oto, co sprawdzają użytkownicy:

  • Czy trafili do właściwej witryny (w tym celu szukają wzrokiem logotypu, nazwy sklepu)
  • Czy sklep oferuje to, czego szukają (przeniesienie uwagi na oferty promocyjne, siatkę produktów, powrót na górę layoutu w celu poszukiwania paska nawigacji)
  • Gdzie jest wyszukiwarka?
  • Co jest aktualnie w promocji?
  • Gdzie jest produkt, który widzieli już raz w promocji w tym sklepie, a teraz nie widać go na stronie głównej?

Nazywamy to orientacją w terenie. To proces, w którym klienci sprawdzają pobieżnie, jak się poruszać po witrynie i co sklep w ogóle oferuje. Warto zaznaczyć tutaj, że część użytkowników od razu świadomie ignoruje kontent promocyjny i poszukuje okna wyszukiwarki, lub przegląda nawigację po kategoriach z menu nawigacyjnego.

Budując system nawigacji warto pamiętać o jednej z wytycznych płynących z normy ISO 9241:151: Nazwy w menu nawigacyjnym są zrozumiałe, jednoznaczne i odpowiadające standardom.

Najczęściej spotykane błędy w tym zakresie to tworzenie zbyt obszernych kategorii jak np. Otoczenie wokół domu lub Ogród (w którym z tych działów jeśli występują dwa razem, mam szukać impregnatu do drewna?) lub etykiet zbyt specjalistycznych, niezrozumiałych dla szerszej części widowni sklepu jak np. Elementy wibroprasowane (zamiast np. betonową kostkę brukową).

Najlepszą praktyką jest używanie nazw zrozumiałych i jednoznacznych. Jeśli mamy wątpliwości, czy w naszym sklepie nie ma takiego problemu, zrozumiałość menu nawigacyjnego można łatwo sprawdzić używając techniki zwanej sortowaniem kart, podczas której prosimy użytkowników należących do grupy celu aby sami ponazywali główne kategorie, podczas gdy nazwy podkategorii lub produktów są z góry zdefiniowane.

Kompatybilność i czas ładowania

Strony główne dwudziestki najczęściej odwiedzanych sklepów internetowych prawidłowo wyświetlają się nie tylko na różnych systemach (Windows, Linux, Mac OS X) i różnych przeglądarkach (Chrome, Firefox, IE, Opera, Safari) na komputerach, ale także są coraz lepiej dopasowane do przeglądania na urządzeniach mobilnych.

Wszystkie sklepy jakie przebadano w raporcie Usability LAB umożliwiają przeglądanie witryn za pomocą adaptacyjnych lub responsywnych widoków, dzięki czemu lepiej zatrzymują użytkowników którzy weszli na stronę za pomocą smartfonu lub tabletu – nie muszą oni szczypać ekranu i próbować trafić w malutkie, niewygodne kontrolki aby zamykać powiadomienia wyświetlane na warstwach (np. okno zapisu newslettera lub informację o cookies).

Duże sklepy przykładają także uwagę do uptime’u, mówiącego o tym, ile minut w skali dnia/tygodnia/miesiąca strona internetowa była nieosiągalna ze względu na problemy po stronie serwera – np. awarię lub konieczność restartu. Duże serwisy e-commerce, obsługujące setki tysięcy transakcji często wymagają od swoich hostowni zapewnienia uptime’u na poziomie 99,98%.

Liczy się także czas ładowania strony głównej – witryna, która szybko się wczytuje po prostu robi dobre pierwsze wrażenie.

Więcej dobrych praktyk i wzorców użyteczności znajdziecie w niedawno opublikowanym raporcie o UX e-sklepów autorstwa Usability LAB »

raport-uxsklepow-okladka

Autorem powyższego artykułu jest Jacek Popko – absolwent wydziału Zarządzania i Informatyki na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Od 1999r realizuje projekty internetowe, najpierw pod marką własnej agencji interaktywnej, obecnie przekształconej do firmy konsultingowej Usability LAB. Realizował badania i projektował dla Alior Bank, Carrefour, Cisco, DM BOŚ, Eden Springs, Empik, Eurobank, LUX MED, Orange, Santander Consumer Bank, Statoil, VB LEASING, Miasto Wrocław. Należy do międzynarodowych organizacji The Interaction Design Foundation oraz ACM: SIG-CHI, które łączą specjalistów z obszaru User Experience i wyznaczają standardy obowiązujące w branży. Prywatnie – żonaty, tata 4-letniej córki Igi, która nie przestaje go zaskakiwać spostrzeżeniami o naturze tego świata – często celnymi nie mniej niż przemyślenia Miesa Van Der Rohe.

Regularnie otrzymuj powiadomienia o nowych materiałach. Dołącz do grupy ponad 6500 osób, którzy prenumerują eKomercyjnie!