Jasny JIT! Magazyn sklepu internetowego w praktyce - eKomercyjnie.pl : eKomercyjnie.pl

eKomercyjnie.pl

Jasny JIT! Magazyn sklepu internetowego w praktyce

Autorem poniższego artykułu jest Marcin A. Dobkowski.

W poprzednim, 9. numerze eKomercyjnie.pl Paweł Fornalski opublikował artykuł „Brak gospodarki magazynowej to główny powód niezadowolenia klientów w sklepie internetowym”. Paweł omówił w nim podstawowe operacje magazynowe oraz znaczenie stanów magazynowych dla wiarygodności i zadowolenia klientów. Właściwie nie sposób się z nim nie zgodzić, polityka magazynowa to fundamentalny „must have”.

Doskonale rozumiem relację zadowolenie klienta – sukces sklepu, o czym pisałem w „Klient nasz Pan!” (eKomercyjnie #5). Nie jestem jednak ekstremalnym altruistą. Chciałbym, aby moje działania sprawiały zadowolenie i przynosiły zyski nie tylko moim klientom, ale również mnie. Spójrzmy więc jeszcze raz na magazyn w małym sklepie z perspektywy egoisty.

W trakcie swoich menedżerskich wojaży miałem przyjemność uczyć się zasad funkcjonowania magazynów na wielu przykładach. Najbardziej wartościowe i praktyczne lekcje odebrałem od: Tadeusza (magazyn dużej firmy budowlanej, w 90% na świeżym powietrzu), Aleksandra (mały magazyn lokalnego browaru), Adama (olbrzymi magazyn wysokiego składowania firmy zajmującej się produkcją elektroniki użytkowej) i Rzeczywistości (bardzo mały magazyn naszych sklepów internetowych). Zakładam na potrzeby artykułu, że mały sklep (do 1 miliona obrotu lub 15 tysięcy transakcji rocznie) posiada mały magazyn, ale proporcjonalny do swojej branży. W przypadku, jeżeli mały sklep ma duży magazyn… cóż, ma również duży problem.

Rzeczywistość: „Bestsellery najdłużej leżą na półkach.”

Ilekroć dałem się skusić na zakup większej ilości jakiegoś bestsellera, żałowałem tego. Żałowałem, pomimo posiadania pełnego prawa zwrotu. Tak zwane „bestsellery” mają wszyscy. Najczęściej rynek jest nadmiernie nimi nasycony, co prowadzi do wojny cenowej, a co za tym idzie, do spadku rentowności. Najlepiej zarabia się na końcówkach serii i ostatnich egzemplarzach.

Adam: „Ordnung muss sein!”

Brak porządku w magazynie skutkuje katastrofalnymi konsekwencjami. Dlatego warto pamiętać o elementarnych zasadach magazynowej higieny.

Strefa wejścia i wyjścia z magazynu, nawet jeżeli oddzielone kreską na podłodze, muszą być. Towar przechodzi zawsze od WE(jście) – PO(le odkładcze – regał/półka) – WY(jście). Etapy „podróży” dokumentują dokumenty magazynowe lub księgowe (w małym magazynie można sobie tak uprościć obieg dokumentów).

Nieważne, jaka jednostka, sektor, alejka, regał, półka – stosujemy jednolitą zasadę oznaczania i rozmieszania, np. w MadBooks są to regały z literą, której odpowiada pierwsza litera tytułu książki.

Mapa magazynu, zwłaszcza małego, wydaje się niepotrzebna. Wierzcie mi, rozplanowanie nawet pustej przestrzeni ułatwia później pracę, np. nie musisz kul do kręgli magazynować na najwyższej półce.

Magazyn to nie mieszkanie, nie „przemeblowujemy” go bez potrzeby. W trakcie przemieszczania w obrębie magazynu szansa uszkodzenia towarów wynosi około 0.3% (średnia z 200 magazynów objętych badaniem w 2010 roku).

Adam: „Pełny magazyn to bardzo zły sygnał dla zarządzającego.”

Pełny magazyn podzespołów oznaczał, że plany produkcyjne nie są realizowane lub dział zaopatrzenia popełnia rażące błędy. Pełny magazyn produktów oznaczał, że dział sprzedaży nie realizuje planu sprzedaży. Pełny magazyn zawsze oznaczał kłopoty z płynnością finansową, przestoje produkcyjne, konieczność „wietrzenia” magazynu produktów promocjami, co skutkowało zmniejszeniem rentowności.

Zdaniem Adama, magazyn musi mieć czym oddychać. Im mniejszy magazyn, tym mniej wolnej przestrzeni potrzebuje. Magazyn małego sklepu internetowego powinien mieć zawsze minimum 10-15% wolnej powierzchni.

Adam: „Biciem martwego psa nie nauczysz aportować.”

Największym wrogiem dla wydajnej pracy i porządku w magazynie jest jego przepełnienie. Jeszcze gorsze jest przepełnienie towarami niechodliwymi. Im mniejszy magazyn, tym mniejszy należy ustalić poziom „nierotów”, czyli towarów nie sprzedających się i nazywanych również „cegłami”, „kurzołapami” itp. Dla magazynu małego sklepu maksymalnie 10%. Im mniejszy magazyn, tym częstsze wietrzenie z „nierotów”. Inwentaryzacja i ocena, czego trzeba się pozbyć z magazynu, powinna następować co miesiąc. Metod na pozbycie się „kurzołapów” jest kilka: zwrot dostawcy, promocja/wyprzedaż, oddanie w komis do dyskontu, itd.

Aleksander: „Wynieśli z magazynu w pojemniku organicznym.”

Zasada nadrzędna: każdy kto ma dostęp do magazynu odpowiada za niego materialnie! Dlatego liczba osób z dostępem na magazyn powinna być określona i mała. Odpowiedzialność dotyczy również właścicieli i zarządzających. Z wszystkich firm, tylko w jednej miałem przepustkę na magazyn. Był to skrót do R&D, inaczej biegałbym niepotrzebnie 600 metrów, co przy mojej kondycji mogłoby trwać godzinami.

Nonszalanckie podejście do magazynu dziwi mnie, przecież towar = pieniądze. Zamknijcie oczy, zamieńcie leżące na półkach produkty w stosiki pieniędzy… nadal pozwolilibyście na swobodne przemieszczanie się między regałami każdemu, komu przyjdzie na to ochota?

A Aleksander pił do braków na magazynie piwa butelkowego. Klienci skarżyli się, że trafiają do nich skrzynki zawierające puste butelki. Przedsiębiorczy pracownicy nie wynosili z magazynu butelek z piwem, a piwo w sobie.

Tadeusz: „Dziś mi mówisz, że na dziś? Oci…..?!” (przepraszam, ale Tadeusz to budowlaniec)

Planowanie to podstawa! Magazyn jest tylko jednym z elementów logistycznej układanki. Nieliczne sklepy są w stanie zaoferować 100% pokrycia swojej oferty stanami magazynowymi. Większość nie może sobie na to pozwolić. Zresztą, dla mnie idea pełnego pokrycia stoi w oczywistej sprzeczności z moimi ulubionymi JIT i Kaizen. JIT (just in time) to strategia zarządzania stanami magazynowymi w taki sposób, aby były one adekwatne do potrzeb na teraz. W moim rozumieniu i praktycznym zastosowaniu oznacza to, że książkę potrzebuję w chwili, kiedy muszę ją wysłać – nie wcześniej i nie później.

Zastosowanie JIT wymaga dobrego planowania i niesie ze sobą pewne niebezpieczeństwa. Zarządzanie ryzykiem łańcuchów dostaw to ciekawy temat, ale zbyt złożony, aby go tu poruszać. Z pomocą przychodzi prosta jak budowa cepa ideologia Kaizen, którą najprościej określić jako ideologię samodoskonalenia. Nie myśl, że to, co i jak robisz jest idealne. Nie jest! Zawsze można wnieść poprawki. Obserwuj, ucz się na błędach
i poprawiaj.

Nie wiem, jaką częścią ciała firmy jest magazyn. Na pewno nie jest sercem czy mózgiem, ale zdecydowanie jest organem witalnym. Z pozoru prosty i nieciekawy, ma olbrzymie znaczenie dla naszego biznesu. Jego prawidłowe zorganizowanie poprawia opinię o sklepie i wynik finansowy (mniejsze zaangażowanie środków, większa sprzedaż itd.)

Od 10 lat uczę się magazynu i wiele przede mną. Obecne parametry funkcjonowania moich magazynów cieszą mnie, choć są jeszcze dalekie od planowanych. Z wszystkich wskaźników, którymi operują wytrawni logistycy, wybrałem i dostosowałem do swoich potrzeb trzy, których używam do swoich „pomiarów”. Na dzisiaj czas realizacji zamówień wynosi mniej niż 24h. Średnia wartość towaru na magazynie po zakończeniu wysyłek jest mniejsza niż 10% średniej dziennej sprzedaży. Zwroty zamówionych i niesprzedanych towarów to mniej niż 1%. Oznacza to, że pomimo posiadania małego magazynu, szybko realizujemy zamówienia, a sprawność łańcucha dostaw pozwala nam na zachowanie wysokiego wskaźnika płynności bieżącej.

E-commerce się zmienia, jednak uwierzcie mi na słowo, nie zmieni się potrzeba posiadania dobrze zorganizowanego magazynu. Spójrzcie na swój magazyn i zastanówcie się, co można w nim poprawić. Zapewniam Was, że warto.


Autorem powyższego tekstu jest Marcin A. Dobkowski – absolwent prawa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. W latach 2003-2008 prezes zarządu Browar Fortuna sp. z o.o. – członek BCC i SRB. Od 2008 roku interim menedżer specjalizujący się w zarządzaniu kryzysowym. Właściciel Genius Creations, współwłaściciel Madbooks.pl i Bookiatryk.pl.

Powyższy artykuł pochodzi z Magazynu eKomercyjnie #10. Zapraszamy do przeczytania całego numeru!

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zobacz kolejny artykuł

Nowe funkcjonalności platformy Sotrender

Narzędzie Sotrender, umożliwiające analizę, raportowanie i optymalizację działań marek na Facebooku, zostało wzbogacone o nowe funkcjonalności: zaawansowaną obsługę fanpage’ów międzynarodowych, targetowanych na kraje, integrację z panelem Facebook Insights, większe możliwości administracji kontem firmowym – oraz płatności internetowe poprzez system PayLane.

Strony międzynarodowe

Najnowsze rozszerzenia Sotrendera umożliwiają m.in. dokładne analizy aktywności i zaangażowania na międzynarodowych profilach firm, gdzie treści są targetowane na poszczególne kraje. W oparciu o autorski algorytm dostarczamy dane o najbardziej zaangażowanych użytkownikach czy też najatrakcyjniejszych treściach z danego kraju. Rozwiązanie to było testowane z administratorami takich międzynarodowych marek, jak: Carlsberg, Bacardi czy Mattel.

Ponadto, dzięki zintegrowaniu statystyk Sotrendera z danymi Facebook Insights, wszystkie niezbędne informacje o monitorowanych fanpage’ach są teraz widoczne w jednym miejscu – bez konieczności wychodzenia z platformy Sotrender.

Sotrender

Większe możliwości administracji konta

Firmy korzystające z narzędzia Sotrender mogą od dzisiaj na bieżąco administrować swoim kontem, w tym śledzić historię dokonywanych zmian, dodawać nowe strony czy nowych użytkowników panelu i przypisywać im określone uprawnienia. To usprawnienie jest przewidziane przede wszystkim dla dużych firm, agencji i domów mediowych, które śledzą wiele kampanii i różnicują dostęp dla zespołów pracujących nad poszczególnymi markami.

Płatności online

Dzięki współpracy z dostawcą usług płatności internetowych PayLane, Sotrender uruchamia dzisiaj opcję płatności kartami płatniczymi Visa, MasterCard i Maestro. Mając świadomość tego, iż zapewnienie bezpieczeństwa dokonywania płatności internetowych jest niezwykle ważne, autorzy narzędzia skorzystali z systemu płatniczego, który pozwala m.in. na zaawansowany proces weryfikacji kart kredytowych i debetowych.

Co istotne, PayLane wykorzystuje takie systemy zapobiegające próbom oszustwa jak: Address Veri-fication System (AVS), GeoIP oraz kody CVV2 i CVC2. Zarówno weryfikacja, jak i przetwarzanie płatności odbywają się w ramach jednej, kompleksowej usługi, bez dodatkowych przekierowań do systemów innych dostawców. Dzięki temu cały proces płatności przebiega szybciej, wyłącznie na stronie Sotrendera.

Z płatności kartami Visa, MasterCard lub Maestro mogą korzystać użytkownicy na całym świecie. Na chwilę obecną Sotrender analizuje aktywności na stronach na Facebooku dla klientów z 16 krajów.

Źródło: Sotrender

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zobacz kolejny artykuł

Czy sklepom internetowym potrzebny jest PR?

Autorką poniższego artykułu jest Agnieszka Kuźma-Filipek, właścicielka agencji Lawenda Public Relations.

Firmy działające w Internecie z powodzeniem mogą realizować działania public relations, dzięki którym można promować biznes, docierać do klientów i opinii publicznej. Stosowanie tradycyjnych narzędzi PR pozwoli dotrzeć do odbiorcy, który funkcjonuje przecież w realnym świecie, sięga po tradycyjną prasę i słucha radia.

Definicji public relations można znaleźć wiele, dla mnie najbliższym określeniem istoty public relations jest takie zarządzanie informacją, aby móc zaistnieć w przestrzeni publicznej z przekazem o firmie, o tym co dla niej, jej klientów i kontrahentów jest ważne. PR to zarządzanie reputacją firmy, świadome dbanie o jej wizerunek.

Małym firmom często się wydaje, że nie mają potencjału komunikacyjnego i nie dzieje się nic na tyle ciekawego, co mogłoby zainteresować media czy opinię publiczną. Takie myślenie może być zrozumiałe, gdy przeglądamy prasę i czytamy o wielomilionowych kontraktach czy zmianach właścicielskich rynkowych liderów. Prawdą jest też to, że spółki publiczne – notowane na giełdzie, czy wykonujące duże i prestiżowe zlecenia – będą w kręgu stałego zainteresowania mediów.

Podobne myślenie może mieć miejsce w kontekście e-biznesów, które w pierwszej kolejności będą skupiały się na działaniach promocyjnych w Internecie. Jest to na pewno naturalny kierunek, lecz moim zdaniem działania takie dotrą do węższego grona odbiorców, niż mogłyby. Promocję w sieci warto wesprzeć działaniami public relations, gdyż dają one szereg dodatkowych możliwości dotarcia do klienta, który funkcjonuje przecież w realnym świecie, w dalszym ciągu czyta tradycyjną prasę oraz słucha radia.

Każda firma ma w sobie potencjał komunikacyjny

Stawiając sklepy internetowe obok dużych graczy na rynku, zarządzający nimi mogą stworzyć w sobie przekonanie, że nie mają czym konkurować ani nie przebiją się do mediów z ciekawą informacją. Jest to zasadniczy błąd w myśleniu i postrzeganiu potencjału informacyjnego mniejszego przedsiębiorstwa. Każda firma i organizacja ma w sobie potencjał to tego, aby kreować dobry wizerunek i być dobrze postrzeganą w swoim otoczeniu. Te możliwości trzeba odkryć, dobrze przemyśleć, ukierunkować, a następnie zadbać o ich odpowiednią prezentację.

Nie od razu przecież trzeba zaistnieć w czołowych tytułach, radiu czy telewizji. Istnieją interesujące sposoby i miejsca prezentacji adekwatne dla wielkości, rodzaju i znaczenia firmy. Pierwszym krokiem powinno być zastanowienie się nad tym, jakie są mocne strony, co chcemy pokazać, jakie są priorytety biznesowe i czym je możemy wzmocnić. Trzeba spojrzeć na unikalne umiejętności czy niszowe usługi. PR ma budować i wspierać wizerunek oraz pozycję firmy na rynku, a więc wspomagać cele biznesowe i rozwijać firmę.

Może partner branżowy, a może medialny

Jednym ze sposobów silniejszego zaznaczenia obecności firmy w branży może być pozyskanie do współpracy właściwych partnerów branżowych czy merytorycznych, którzy stanowią autorytet w danym biznesie i mają na niego wpływ. Nawiązanie takiej współpracy może przybierać różne formy, zależą już one od specyfiki działania firmy i możliwości partnera. Moje doświadczenie pokazuje, że otwartość w rozmowach i jasność intencji, iż zależy nam na promowaniu firmy i wzmacnianiu jej wizerunku, może uruchamiać ciekawe i często niestandardowe formy współpracy korzystne dla obu stron.

Innym przykładem działań PR dla sklepu internetowego może być poszukanie partnera medialnego do ciekawej i przemyślanej akcji PR. Trzeba być kreatywnym, ale niewątpliwie leży to w granicach możliwości e-sklepu, aby zorganizować istotne dla społeczności wydarzenie, aby pozyskać do jego wsparcia patrona medialnego, który pomoże nagłośnić akcję.

Przykłady wykorzystania public relations w e-biznesach

Przykładem biznesu działającego w Internecie, a korzystającego z działań PR może być portal turystyczny www.wakacje.pl. „W internetowych działaniach skupiamy się na umacnianiu wizerunku za pomocą przesyłania komunikatów prasowych kreujących trendy, przekazujących zachowania rynkowe klientów (na podstawie własnych danych sprzedażowych) oraz odpowiedniej prezentacji informacji w centrum prasowym. W sektorze e-commerce skupiamy się na aktywizacji eksperckiej w różnych sektorach: biletów lotniczych, usług hotelowych, wypoczynku na świecie – publikujemy informacje oraz newsy sprzedażowe. Przesyłamy informacje o bieżących wydarzeniach wewnątrz spółki, a także utrzymujemy kontakty ze stacjami radiowymi i telewizyjnymi celem opiniowania aktualnych wydarzeń w branży.” – mówi Patrycja Rodziewicz, PR manager Enovatis S.A. Takie podejście pokazuje, jaką wartość ma potencjał informacyjny płynący z samej firmy, z jej podstawowych działań. Umiejętnie przedstawione dane sprzedażowe będą z pewnością ciekawym materiałem dla dziennikarzy ekonomicznych i branżowych.

W przypadku księgarni internetowej www.gandalf.com.pl działania PR są realizowane doraźnie. Marzena Mikołajczyk, specjalista ds. marketingu, określa je w następujący sposób: „Nie są to stałe aktywności na tym polu, jednakże jeżeli już podejmujemy takowe, są to działania mocno zintensyfikowane. Dotyczą one kluczowych, strategicznych spraw, tematów i wydarzeń w księgarni. Przykładem takich działań może być zmiana szaty graficznej strony, wprowadzenie nowej funkcjonalności czy też roczne podsumowanie.” Działania PR skupiające się na konkretnych wydarzeniach stanowią istotną wartość dla otoczenia firmy. Ważną zasadą jest to, że komunikujemy rzeczy istotne, nie ma nic bardziej zniechęcającego dla dziennikarzy, jak zasypywanie ich nudnymi i nic nie wnoszącymi informacjami.

Metoda małych kroków

W tym materiale pragnę zwrócić uwagę na praktyczną stronę działań PR dla e-biznesów w obszarach tradycyjnego PR. W przypadku każdej firmy niezbędne jest określenie konkretnej strategii działań, które doprowadzą do zamierzonych celów. Aby to się udało, kluczowa jest świadomość i wiedza zarządzających, co jest dla firmy najważniejsze oraz co jest jej potrzebne dzisiaj, aby w perspektywie osiągnąć założone cele.

Obecnie większość firm dysponuje ograniczonymi budżetami na promocję czy działania PR, stąd niezwykle istotne jest podjęcie wspólnej decyzji dotyczącej priorytetów, razem z doradcami public relations, a zarazem omówienie możliwości ich realizacji. Może być to medialne związanie się z jakimś podmiotem, np. stacją radiową, lokalną gazetą lub portalem. Dobrym rozwiązaniem jest też zaistnienie w świadomości mediów jako ekspert w danym temacie. Firma działająca w Internecie powinna stawiać kroki w realizacji działań rozważnie, stopniowo i bez pośpiechu. Mając świadomość swojej podatności na wahania rynkowe czy ewentualne sytuacje kryzysowe, metoda małych kroków może pozwolić na znacznie większe osiągnięcia niż początkowo zakładane.

Przyszłość PR dla e-biznesów

Zdaniem Patrycji Rodziewicz z portalu www.wakacje.pl, rola public relations dla sklepów internetowych będzie coraz większa. Dodaje ona także, iż przemyślana strategia pozwoli na efektywne wykorzystywanie działań PR do budowania świadomości marki i podtrzymywania zainteresowania klientów.
Przedstawicielka księgarni www.gandalf.com.pl Marzena Mikołajczak jest przekonana, że PR będzie odgrywał coraz większą rolę w dialogu społecznym, co ma związek z pojawianiem się coraz to nowszych technik komunikowania się oraz możliwością docierania do różnych grup społecznych. „PR będzie również kluczową bronią w zarządzaniu kryzysowym. Już dziś można zobaczyć jak wiele może stracić marka, która popełni błąd i źle lub w porę nie zareaguje na zgłaszane przez użytkowników problemy” – dodaje.

Podsumowując, świadome działania PR są właściwe dla każdej firmy, nawet tej najmniejszej czy działającej tylko w sieci. Trzeba tylko twórczo podejść do tego, co jest dla niej kluczowe, określić spójną wizję zarządzających co do jej postrzegania i wspólnie ze specjalistami wyznaczyć kroki, które pozwolą osiągnąć zamierzony efekt wizerunkowy.

Agnieszka Kuźma-Filipek – od 2000 roku związana jest z public relations. Doświadczenie zdobywała m.in. w Grupie Mostostal Warszawa (część międzynarodowego koncernu Acciona), gdzie odpowiadała za działania PR oraz pełniła funkcję rzecznika prasowego. Od 2010 roku rozwija agencję Lawenda Public Relations, która realizuje projekty PR m.in. dla firm w branżach consumer finance, wydawniczej, szkoleniowej, zdrowotnej, dziecięcej. Jej pasją jest żeglarstwo i kontakt z przyrodą.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)