eKomercyjnie.pl

Jedenaste urodziny Skąpiec.pl – infografika

W październiku 2015 roku minęło 11 lat od pierwszego uruchomienia  jednej z najpopularniejszych w Polsce porównywarek cen, tj.  Skąpiec.pl. Z okazji kolejnych urodzin pracownicy serwisu (który teraz znajduje się w strukturach portalu Onet.pl) przygotowali krótką infografikę, która przedstawia witrynę od innej strony – jest zbiorem ciekawostek o firmie i jej pracownikach.

Zapraszamy do przejrzenia przygotowanego materiału:

infografika-skapiec-11lat

Źródło: informacja prasowa

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zobacz kolejny artykuł

Historia Bonobos.com, czyli jak sklep internetowy zmienił się przez 8 lat (i dzięki pozyskaniu 128 milionów dolarów)

bonobos ekomercyjnie

E-commerce na Zachodzie często kieruje się innymi trendami niż te, które znamy w Polsce. Oczywiście, czytając o rozwoju e-sklepów, które pojawiły się w innych krajach, spotkamy się z przypadkami ogromnych porażek i wielkich sukcesów. Czasami drobne zmiany w systemie zarządzania, zmiany w procesie myślenia lub po prostu wprowadzenie nowych rozwiązań są kluczami do sukcesu. Dziś przedstawiamy Wam markę Bonobos.com – na rynku działa już od ośmiu lat i pokazuje, jak z małego sklepu internetowego można zmienić swój biznes w duży e-commerce.

Bonobos – amerykański sen?

1 czerwca 2015 roku Fran Della Badia zaczęła pracować jako CEO dla firmy odzieżowej Bonobos, specjalizującej się w męskich ubraniach. Był to bardzo ciekawy ruch, który obserwowały nie tylko osoby związane z brandem, ale i konkurencja. No i przede wszystkim inwestorzy. Miało być cudownie, ale to małżeństwo rozpadło się już niecałe 3 miesiące później. Ruch w stylu Kim Kardashian? Nie do końca.

Ze startupami tak właśnie jest. Dobry pomysł, odpowiedni kop na rozpęd, a potem zabawa – zabawa w biznes. Jedni upadną, ale z bagażem doświadczeń, który często wpływa na ich dalsze kariery, a innym się uda. Zainteresują się nimi wpływowi i zasobni „medyceusze”, którzy „rozprują kapsę z kapuchą”, ładując w świeży potencjał i czas, i środki. Sukcesy potrafią być spektakularne. Porażki, niestety – również. Gilt Groupe poszedł w odstawkę. FAB spalił się, a Zulily po fajnym wzroście zatonął. I to przed sprzedażą.

Jak na tym tle wygląda wymieniony na wstępie Bonobos? Przeanalizujmy ten brand.

Historia Bonobos.com

Wszystko zaczęło się w 2006 roku, kiedy Brian Spaly… uszył sobie spodnie. Nie byle jakie. Spodnie te były idealnie skrojone i dopasowane do jego atletycznej sylwetki. Każdy facet o tym wie, że dobrze uszyty garnitur to skarb. Wkrótce do Spaly’ego zgłosiło się kilku kumpli, wszyscy z tym samym problemem. Potem na Uniwersytecie Stanforda, na którym studiował Spaly, trzeba było zaprojektować hipotetyczną firmę na potrzeby projektu badawczego. Brian postawił na markę z dobrze dopasowanymi spodniami.

Pomysł okazał się tak dobry, że wykładowca, zajmujący się przedmiotem, zasugerował, by przenieść go z wersji „hipotetycznej” do prawdziwej. Tak też się stało. Większość swojego czasu wolnego Spaly wykorzystywał na dopieszczanie firmy, dopinanie kontraktów. Nazwał swój brand „Bonobos” – zainspirował go przeczytany artykuł o małpach. To właśnie ten gatunek ma genotyp najbardziej zbliżony do ludzkiego.

Po ukończeniu studiów, Spaly sprzedawał swoje spodnie dosłownie z bagażnika samochodowego. Wtedy do akcji wkroczył Andy Dunn – przyjaciel i współlokator z czasów studenckich. Postanowił on zająć się firmą na pełny etat, jako CEO tego projektu. Panowie przekształcili „hobby-firmę” w prawdziwy biznes. Zbierali fundusze, stworzyli stronę internetową, budowali strukturę i… ryzykowali.

boobos nomad

Trudne początki ogromnego biznesu

Do jesieni 2009 sklep – nadal z wyłącznie męskimi spodniami – zdobył 3,75 mln dolarów od inwestorów, którzy uwierzyli w pomysł i jego autorów. Wspólnicy otworzyli biuro w Nowym Jorku.

Jednak napięcia między Spaly’m a Dunn’em sukcesywnie wzrastały. Dunn mawiał, że spotkały się bardzo silne i władcze „alfa osobowości”. Czytajcie między wierszami: żaden nie chciał oddawać władzy. Spaly dodawał, że obaj chcieli coś z firmą robić, ale nie wiedzieli co. Pod koniec października 2009 ich drogi się rozeszły. Spaly opuścił firmę.
Na szczęście rozwiązanie to nie odbiło mu się czkawką. Został CEO firmy Trunk Club, która szybko została przejęta przez Nordstorm. 350 mln dolarów potrafi rozbudzić wyobraźnię, prawda? To jednak materiał na osobną historię, którą być może przytoczymy niedługo na eKomercyjnie.pl.

Stery firmy w rękach Fran Della Badia

Ale Dunn najwyraźniej potrzebował kogoś obok siebie. W 2010 roku przez znajomego poznał Fran Della Badia, która miała już całkiem spore doświadczenie w sprzedaży detalicznej. Dunn żartował wówczas, że chciałby stworzyć firmę, która zasłuży na to, by Della Badia była jej CEO. Zaczęli ze sobą współpracować. Della Badia była zaskoczona tym, jak dobrze rozwijało się przedsiębiorstwo, które nadal słynęło tylko z idealnie skrojonych spodni. Współpraca między Della Badia a Dunn’em musiała odbywać się dobrze, bo w końcu po zdobyciu kolejnego dyrektorskiego stołka, dostała to upragnione stanowisko. Od czerwca 2015 figurowała jako CEO. Do tego wrócimy za moment.

bonobos kurtka

Pomysł Dunna na Bonobos zakładał przede wszystkim wyjątkowo dobry kontakt z klientami. Swobodna rozmowa, niezależnie od tego jak długo trwa – ekspercko-kumpelski ton, zależnie od rozmówcy. Obsługa klienta w Bonobos miała być taka, jak nigdzie indziej. Przyniosiło to świetne efekty.

W 2009 firma osiągnęła przychód brutto około 4 milionów USD, a rok później – 10 mln USD. W 2011 Dunn zdecydował, że czas rozszerzyć asortyment. Pojawiły się koszule, marynarki, garnitury, wszystko oczywiście idealnie skrojone – pod wymogi klienta. Cel 1: spełnienie oczekiwań młodszych i starszych. Cel 2: trzymanie ręki na modowym pulsie. Cel 3: dalszy rozwój firmy i zepchnięcie ze statusu lidera tych najlepszych.

Rozpoczęła się faza eksperymentowania. Pojawiły się guideshopy, które według koncepcji marketingowej, miały służyć bezpośredniemu i osobistemu kontaktowi z marką. Potrzeba było również mocno określić kim jest klient Bonobos. Guideshopy (czyli coś na kształt showroomów) zostały zaakceptowane i sukcesywnie tworzone. W kwietniu 2012 Dunn wynegocjował umowę z Nordstorm. 16,4 mln $. Modernizacji uległ cały brand. Określono kupującego: mężczyzna pomiędzy 18 a 40 rokiem życia, który chce mieć dobrze skrojony garnitur, koszulę, spodnie, marynarkę. Chce też być modny. Nie chce trzymać się utartego schematu, który wdarł się w męskie linie odzieżowe.

Wewnętrzne zmiany

W 2013 i 2014 nastąpiły kolejne rewolucje. Wprowadzono eksperymentalne linie produktów, między innymi dla kobiet. No i nadszedł wreszcie czas Fran Della Badia (czerwiec 2015). Firma była w świetnym momencie. Obiecującym – dodam. Guideshopów było już 19, stoisk w Nordstorm prawie 120, a wśród chinos (bawełniane spodnie) Bonobos stał się numerem jeden.

Firma zanotowała wzrost pracowników o 20% (do ok. 320), a asortyment typu „nie spodnie” doszedł do 50%. W ciągu 12 miesięcy w Bonobos zakupy zrobiło ok. 250 000 klientów, a firma kroczyła w stronę następnego progu: 100 mln USD rocznych przychodów.

przychody bonobos
*2015 r. – prognoza

Fran Della Badia chciała jednak czegoś więcej. Chciała stworzyć bardziej dojrzałą firmę. To chyba nie do końca podobało się Andy’emu Dunnowi. Po niecałych 3 miesiącach Della Badia ustąpiła, a u steru ponownie stanął Dunn. W oficjalnym oświadczeniu wszystko brzmiało dobrze i poprawnie, jak przy rozwodzie bez orzekania o winie. W kuluarach – jak zwykle jest dużo ostrzej.

Dunn wyciągnął jednak z tego wszystkiego wnioski. Brand wchodzi w nową fazę, ale wymaga to pracy. Musi go ustabilizować i rozszerzyć o coś więcej, niż tylko lojalnych klientów. Musi zmienić swoje podejście marketingowe. Musi zdecydować jak dysponować kasą. Celem jest 30 guideshopów do końca 2016 roku i jak najmniejsze korzystanie z oszczędności.

Żonglerka rolami w firmie pokazała, że tak naprawdę to Dunn i jego wizja się liczą. Ten biznesmen jest bardzo pewny. Miał moment na wytchnienie, przyglądanie się firmie pod innym kątem, może bardziej obiektywnym. Jest pewny siebie i swojego sukcesu. Inwestorów ta roszada ponoć nie przeraziła. Tylko dlaczego można zaryzykować stwierdzeniem, że przyglądają mu się nieco uważniej?

Źródła artykułu: TechCrunch, Business Insider, Bonobos.com

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zobacz kolejny artykuł

SHOWROOM chce podbić niemiecki rynek

showroom reklama tv

SHOWROOM to pierwszy polski startup, który jest tak szeroko reklamowany w niemieckiej telewizji. Kampania o wartości 1 miliona euro jest efektem wygranej w prestiżowym konkursie 7 Ventrues Pitch Day organizowanym przez stację telewizyjną ProSieben. Reklama promuje właśnie uruchomiony niemieckojęzyczny serwis www.shwrm.de, gdzie swoje kolekcje prezentuje kilkudziesięciu starannie wyselekcjonowanych projektantów mody z Polski. Już niedługo sprzedaż na platformie rozpoczną także niemieccy projektanci.

Czy polska moda może zainteresować wymagającego klienta niemieckiego? Przez ostatnie kilka miesięcy polskie biuro SHOWROOM odwiedzali dziennikarze i styliści niemieckich edycji magazynów takich jak InStyle, Harper’s Bazaar czy Elle. Oglądali projekty polskich projektantów, opiniowali zdjęcia prezentujące kolekcje i służyli pomocą na każdym etapie tworzenia oferty na rynek niemiecki.

To ewidentnie najwyższy czas, aby pozbyć się jakichkolwiek kompleksów i powiedzieć to bez ogródek – polska moda w większości przypadków jest tworzona na najwyższym, europejskim poziomie i tak też powinna być postrzegana. A najlepszym testem dla jej jakości pod względem odszycia, jak i wartości estetycznej jest sprzedaż na obcym rynku, gdzie nazwa marki, nazwisko projektanta nie ma aż takiego znaczenia. Produkt musi się obronić sam.

Kampania telewizyjna to tylko część szeroko zakrojonych działań promocyjnych na rynku niemieckim prowadzonych przez SHOWROOM. Platforma SHWRM.DE jest także reklamowana w mediach należących do portfolio koncernu Hubert Burda Media, strategicznego inwestora polskiego start-upu. Dzięki temu, pierwszy raz w historii produkty młodych polskich projektantów pojawią się w InStyle, najpopularniejszym magazynie modowym w Niemczech, wydawanym w prawie pół-milionowym nakładzie. Publikacji będzie towarzyszył specjalny kod rabatowy dla czytelniczek.

Niemiecki rynek jest Świętym Gralem w kwestii modowego e-commerce, jest też bardzo konkurencyjny i zatłoczony. Jednak naszym zdaniem obszar mody niezależnej jest tam ciągle niezagospodarowany. Oczywiście nie bez znaczenia był też fakt, że jest to rynek macierzysty naszego inwestora strategicznego, firmy Buda. – mówi Michał Juda, współzałożyciel SHOWROOM. W ekspansji międzynarodowej widzimy największą, długoterminową szansę rozwoju dla naszej firmy, dlatego budując niemiecką platformę staraliśmy się jak najwięcej nauczyć oraz zautomatyzować możliwie dużo procesów, żeby łatwo móc uruchamiać serwisy na kolejnych rynkach. – dodaje Jasiek Stasz, współzałożyciel SHOWROOM.

Spot emitowany w niemieckiej telewizji można oglądać także w serwisie YouTube:

Źródło: informacja prasowa

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)