eKomercyjnie.pl

Jesteśmy fanami gier – wywiad z Arturem Jedlińskim z REBEL.PL, czyli jak się robi e-handel w Polsce

REBEL.PL to jeden z najstarszych w Polsce sklepów internetowych z grami planszowymi i jednocześnie lider tej kategorii asortymentowej. Rozwój tego sklepu to świetny przykład na to, jak można w Polsce zrobić e-handel i wykorzystywać szanse, które pojawiają się po drodze. Zapraszam na rozmowę z Arturem Jedlińskim, menedżerem sklepu internetowego z grami planszowymi REBEL.PL, w której nie brakuje liczb i świetnych sposobów na prowadzenie biznesu online.

Sklep internetowy REBEL.PL zaczął się od… sklepu tradycyjnego w centrum Gdańska. to była dobra kolejność?

Pomysł na sklep narodził się w czasach, kiedy o nowoczesnych grach planszowych nikt w Polsce nie słyszał. Piotr Kątnik – właściciel sklepu – był świeżo po studiach, brakowało kapitału. REBEL.PL zaczął jako malutki sklepik na jednej z głównych ulic handlowych w Gdańsku, a sklep internetowy miał być tylko dodatkiem. Szybko jednak udało mi się go przekonać, że gry planszowe to świetny produkt do sprzedaży online, tak jak książki czy płyty. W ciągu dwóch miesięcy uruchomiliśmy sklep internetowy – konkurencja tu była znikoma, technologicznie zostawialiśmy istniejące sklepy daleko w tyle.

Mimo to, posiadanie punktu fizycznego miało wtedy swoje niezaprzeczalne zalety – wiarygodność była wtedy jedną z najważniejszych przeszkód dla handlu internetowego. Postawiliśmy więc bardzo mocno na tę wiarygodność – odbiór osobisty, zdjęcia sklepu, możliwość zrezygnowania z zakupów w dowolnym momencie, eksponowanie imienia i nazwiska właściciela (a więc osoby personalnie odpowiedzialnej) na każdym kroku, itp.

Od razu postawiliście na wzorową obsługę klienta, która cechowała się m.in. rewelacyjnym pakowaniem paczek i szybką realizacją zamówień. Klienci szybko to docenili?

Bardzo szybko, co więcej – było to dla nas sporym zaskoczeniem. Intuicyjnie od początku wiedzieliśmy, że im lepsza obsługa, tym lepiej dla klienta, a w konsekwencji dla firmy. Co jednak było dla nas bardzo zaskakujące, to fakt, że wybijaliśmy się ponad przeciętność już po prostu porządnie i uczciwie traktując klientów.

Standardem wtedy było oczekiwanie około tygodnia na paczkę ze sklepu internetowego – dla nas niepojęte. Wysyłaliśmy paczki tego samego dnia lub natychmiast po otrzymaniu przelewu, co okazało się pozytywnym szokiem dla większości klientów.

Pod koniec listopada poprzedniego roku pochwaliliście się 200 tys. zamówieniem. Czy możesz wskazać inne, równie przełomowe momenty w historii REBEL.pl?

W tej chwili firma zatrudnia około 20 osób, ma kilka magazynów i wygląda zupełnie inaczej niż „kiosk na Grunwaldzkiej” w 2003 roku. Było mnóstwo małych przełomów, doświadczenia nabieraliśmy (i nadal nabieramy) każdego dnia. żaden rok w historii firmy nie był podobny do poprzedniego. Nie da się powiedzieć, że jakiegoś dnia rozpoczął się lawinowy wzrost.

Z pewnością jednym z ważniejszych momentów było sprowadzenie pierwszej gry planszowej z zagranicy – był to Warcraft: The Boardgame, który przyjechał do nas w oszałamiającej liczbie trzech egzemplarzy. Nie do końca wiedzieliśmy, czy tak drogie tytuły się w ogóle w Polsce przyjmą, czy po latach królowania gier komputerowych będzie jeszcze miejsce na strategiczne gry planszowe. Gry sprzedały się prawie natychmiast, kilka miesięcy później Polska weszła do Unii Europejskiej i tak się to już potoczyło…

W jakim tempie rosną przychody REBEL.PL? Jakim wynikiem mogliście się pochwalić w pierwszym roku działania firmy i jak wygląda to teraz?

W pierwszym roku działa sklepu mieliśmy przychody na poziomie 200 tysięcy złotych. Obecnie notujemy blisko 10 milionów przychodów w skali 12 miesięcy. W procentach wyjdzie zatem olbrzymi wzrost REBEL.PL wysyła ponad 2500 zamówień miesięcznie z tendencją rosnącą, a średnie zamówienie wynosi ok. 150 zł. W sumie mamy ponad 70 tysięcy klientów i każdego dnia robimy wszystko, by ich było jeszcze więcej.

Ciężko nie zauważyć, że dookoła sklepu zgromadziła się wierna społeczność użytkowników (sama liczba zapisanych osób w Waszym newsletterze to ponad 40 tysięcy). Jak dbacie o ich zaangażowanie?

Przede wszystkim sami jesteśmy ogromnymi fanami gier. Dla nas to nie jest tylko biznes, REBEL.PL to także nasza próba spełnienia marzenia o fajnym sklepie z grami, w które sami chcielibyśmy zagrać.

Staraliśmy się także zawsze być zaangażowani w środowisko graczy. Prawie jednocześnie ze sklepem założyliśmy stronę internetową oraz forum poświęcone grom planszowym. Jeździmy na konwenty miłośników fantastyki, od niedawna sami organizujemy taką imprezę w Gdyni.

Wydaje mi się także, że dużą znaczenie ma nasza komunikatywność i elastyczność – odpowiadamy na bieżąco na pytania i prośby klientów (także na Gadu-Gadu, przesyłane często w środku nocy), staramy się słuchać i reagować na bieżąco.

Niebagatelną rolę odgrywa także mocno spersonalizowana komunikacja e-mailowa. Zawsze mnie irytowały automatyczne e-maile, najczęściej z adresu no-reply@costam, z wielkim napisem „Nie odpowiadaj na tego e-maila”. My postawiliśmy na bardzo nieformalne e-maile (w tym formę „Ty” zamiast „Pan/Pani” i zwracanie się po imieniu) oraz na informowanie o każdym etapie realizacji zamówienia. Po tygodniu od wysłania każdej paczki pytamy o to, czy dotarła i czy wszystko jest w porządku. Mimo, że te e-maile są najczęściej zautomatyzowane, to brzmią personalnie i budują głębszą relację z klientem.

Rozwinęliście sprzedaż sklepu o hurtownię dla firm, wreszcie sami jako producent włączyliście się w wydawanie gier w Polsce. to była naturalna ścieżka rozwoju REBEL.PL?

Tak, zarówno dystrybucja, jak i wydawnictwo wymagają nakładu dużo większych środków niż sklep. Nie mieliśmy możliwości zająć się tym wszystkim wcześniej – to jednak było zawsze naszym celem.

We wprowadzeniu hurtowni pomogły nam na pewno doświadczenia ostatnich lat – sami jesteśmy partnerem wielu polskich i zagranicznych dystrybutorów, dlatego wiedzieliśmy, czego oczekuje właściciel sklepu. Mając zaplecze technologiczne, a także doświadczenia z platformami B2B z innych branż – mogliśmy zbudować elektroniczną platformę hurtową. Możliwość sprawdzenia naszego stanu magazynowego, czytelne i proste warunki handlowe, możliwość złożenia zamówienia o dowolnej porze, a nie tylko wtedy, gdy handlowiec miłościwie odbierze telefon sprawiło, że dosyć szybko udało nam się uplasować w czołówce.

Wydawnictwo to zupełnie inna para kaloszy. Do niedawna nasza działalność wydawnicza ograniczała się do polonizacji popularnych tytułów zachodnich. Od zeszłego roku podjęliśmy jednak ściślejszą współpracę z jednym z najważniejszych polskich wydawnictw – Portalem, a także założyliśmy własny dział projektowy. Wpływ na to miało kilka czynników, poza naszą naturalną chęcią do tworzenia gier, także relacja złotówki do euro – po prostu wreszcie zaczęło się opłacać tworzyć polskie gry i sprzedawać je na Zachód.

Prowadziliście też sklep z puzzlami. Nie przetrwał próby czasu czy woleliście się skupić na REBEL.PL?

Wyszliśmy z założenia, że specjalistyczny sklep z puzzlami będzie lepszy niż sam dział „puzzle” w REBELu. I mimo, że to założenie się sprawdziło i nasz PUZEL.pl zdobywał coraz większa popularność, w pewnym momencie okazało się, że prowadzimy praktycznie dwa niezazębiające się biznesy. Mając ograniczone zasoby, zdecydowaliśmy się zarzucić sprzedaż puzzli, aby w pełni skupić się na grach.

Przez moment mieliście też chyba w swojej ofercie gry na komputery?

Na samym początku tak. Taka była idea – zebrać wszystkie „gry” w jednym miejscu. Okazało się jednak, że podobnie jak puzzle, gry komputerowe to kompletnie inny rynek – nie było w tym żadnego efektu synergii, więc postanowiliśmy odciąć tę część.

Klienci niespecjalnie zauważyli różnicę – przestały się za to do nas odzywać hordy osób, które „kupiły grę i zgubiły cd-key” albo „nie mogą budować w Sims 2” (co było charakterystyczne dla pirackich kopii).

Kiedyś byliście na Allegro, ale zrezygnowaliście z tej formy sprzedaży. Nie widziałem też Waszego sklepu w porównywarkach. to celowe działanie?

Tak, celowe. Moim zdaniem, zarówno porównywarki, jak i Allegro (które działa obecnie w zasadzie jak porównywarka, a nie serwis aukcyjny) spłaszczają relację między sprzedawcą a klientem. Kupuje się „na Allegro”, a nie u konkretnego sprzedawcy, ostatnio także „na Ceneo” (od czasu wprowadzenia koszyka). Pozycją przetargową jest wyłącznie cena, nic więcej – na dłuższą metę jest to zabójcze i nie pozwala na rozwój firmy.

Być może takie wielkie multi-platformy (których przykładem jest na zachodzie także Amazon) są kierunkiem, od którego nie ma odwrotu. Narazie udaje nam się ich unikać.

Na pierwszy (i drugi) Dzień Darmowej Dostawy udało mi się jednak Was namówić. Było warto?

Oczywiście! Ta inicjatywa wpasowała się idealnie w naszą filozofię podejścia do klienta, nie zastanawialiśmy się nawet przez sekundę! Za pierwszym razem byliśmy kompletnie nieprzygotowani – spodziewaliśmy się wzrostu zamówień, ale nie 10-krotnego! Na szczęście mamy mocno zoptymalizowane i zautomatyzowane procedury pakowania i wysyłki, więc wyszliśmy z tego bez szwanku.

Wygląd REBEL.PL praktycznie nie zmienił się od momentu jego pojawienia się w sieci. Szykujecie nową wersję czy raczej jesteście tak zadowoloni z dotychczasowej, że nie ma takiej potrzeby?

Tak i nie. Nie da się ukryć, że layout REBEL.PL jest dosyć archaiczny (powstał w roku 2003, był tylko nieznacznie modyfikowany). Wielokrotnie zastanawialiśmy się nad jego zmianą, powstało nawet kilka projektów. Z doświadczenia wiem jednak, że „zmęczenie” wyglądem strony przejawia najczęściej jej właściciel (ew. dział marketingu). Jeżeli to jest głównym motorem zmiany designu, to jest to bardzo zła motywacja. Dodatkowo, cały czas dostajemy komentarze klientów, które najczęściej chwalą wygląd i przejrzystość strony, dlatego zaciskamy zęby i zostajemy przy tym, co się sprawdza.

Metodą małych kroków będziemy „wygładzali” wygląd witryny, jednak na pewno nie planujemy żadnej rewolucji. Dużo więcej cały czas robimy w temacie procedur, komunikacji z klientami, ułatwień dla nich – i moim zdaniem to są rzeczy ważne, istotne z punktu widzenia firmy, a niekoniecznie to, czy belki są modnie zaokrąglone.


Artur Jedliński – w REBEL.PL odpowiada za tworzenie strategii firmy w zakresie internetu, pełną opiekę IT, popularyzację gier planszowych w Polsce (eventy, akcje marketingowe / PR) i kontakt z klientami.

Powyższy artykuł pochodzi z Magazynu eKomercyjnie #6. Zapraszamy do przeczytania całego numeru!





Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zobacz kolejny artykuł

Czy każdy e-sklep potrzebuje systemu ERP?

Na łamach eKomercyjnie.pl wielokrotnie poruszaliśmy temat wyboru oprogramowania dla sklepu internetowego: open source, licencja, SaaS, system dedykowany… Dzisiaj spróbujemy powiedzieć coś więcej na temat integracji oprogramowania e-commerce z systemem klasy ERP.

Fakt, że do zarządzania sklepem internetowym niezbędne jest oprogramowanie e-commerce, nie budzi żadnych wątpliwości. Funkcjonalności tych systemów nie zapewniają jednak pełnej obsługi sprzedaży poza internetem. Tymczasem, zastosowanie zintegrowanego z oprogramowaniem do prowadzenia e-sklepu systemu ERP umożliwia efektywniejsze zarządzanie firmą „w realu” – szybsze realizowanie zamówień, kontrolę dostępności towarów, wyeliminowanie większości pomyłek i opóźnień. A sprawniejsza obsługa oznacza większe zadowolenie klienta, który chętniej dokona kolejnego zakupu. Każdy e-sklep potrzebuje więc systemu ERP, by lepiej zarządzać sprzedażą.

Korzyści z wdrożenia systemu ERP w sklepie internetowym

Dzięki zintegrowaniu oprogramowania e-commerce z systemem klasy ERP firma ma możliwość obsługi wszystkich elementów związanych ze sprzedażą, także tych bardzo zaawansowanych, niedostępnych w większości komercyjnych rozwiązań e-commerce. System ERP daje m. in. takie funkcjonalności, jak:

  • wykształcenie profesjonalnych relacji z klientami dzięki CRM;
  • kompleksowa administracja magazynem lub wieloma magazynami o różnych lokalizacjach;
  • tworzenie zaawansowanych analiz, związanych nie tylko ze sprzedażą, ale także i ogólną kondycją firmy dzięki Business Intelligence;
  • wystawianie niestandardowych dokumentów handlowych i magazynowych, dostosowanych do specyfiki pracy firmy;
  • łatwa i szybka obsługi wielu sklepów, pracujących na różnych, niezintegrowanych ze sobą systemach e-commerce;
  • pełna obsługa księgowości i kadr;
  • obsługa zleceń serwisowych w przypadku sprzedaży usług;
  • obsługa sprzedaży na stanowiskach kasowych w przypadku łączenia tradycyjnych metod sprzedaży ze sprzedażą przez internet;
  • inne, zależne od indywidualnych metod działania firmy.

Część z opisanych powyżej funkcjonalności występuje oczywiście w niektórych systemach do prowadzenia e-sklepu. Systemy klasy ERP zapewniają jednak gotowe rozwiązania przeznaczone do całościowego zarządzania firmą, uwzględniające wszystkie obszary jej działalności.

Często spotykanym trendem wśród firm sprzedających w internecie jest równoległe prowadzenie kilku e-sklepów, prezentujących tę samą ofertę, ale skierowanych do różnych grup docelowych bądź sklepów wyspecjalizowanych, skupionych na części oferty firmy. Przy wykorzystaniu systemu ERP zarządzanie towarami przypisanymi do kilku sklepów odbywa się z jednego miejsca, co minimalizuje czas poświęcany na obsługę magazynów. Zamówienia, złożone we wszystkich e-sklepach również trafiają w jedno miejsce, ich realizacja jest więc szybsza i łatwiejsza. Co ciekawe, każdy ze sklepów może być oparty o inną platformę e-commerce, zintegrowaną z systemem ERP.

Jakie konkretnie korzyści wynikają ze zintegrowania systemu ERP z oprogramowaniem do prowadzenia sklepu internetowego?

Korzyści dla właściciela

Niezależnie od wielkości e-sklepu, właściciel musi mieć pełną kontrolę nad wszystkim, co się w nim dzieje. Tylko wtedy jest w stanie sprawnie zarządzać firmą, planować strategię działania i promocji. Jeżeli sklep internetowy zatrudnia większą ilość pracowników, właściciel, korzystający tylko i wyłącznie z oprogramowania e-commerce ma niewielkie możliwości śledzenia efektów i wydajności ich pracy. Jeśli jednak z oprogramowaniem tym będzie zintegrowany profesjonalny system klasy ERP, nadzór będzie dużo pełniejszy.

Właściciel e-sklepu będzie mógł kontrolować:

  • poziom obsługi klientów dzięki analizom Business Intelligence opartym o da,e z CRM;
  • stan finansowy firmy, w tym – przeterminowane płatności;
  • wydajność pracowników ze wszystkich działów dzięki pracy na systemie zadaniowym i dostępowi do grafiku;
  • przeterminowane lub niewykonane zadania zlecone pracownikom, co zminimalizuje ryzyko przeoczenia niektórych wysyłek;
  • inne aspekty dzięki możliwości tworzenia własnych zestawień, np. ilość reklamacji przypadających na konkretnych pracowników czy najlepiej sprzedające się zestawy produktów, wybierane przez klientów.

Dodatkowo, z poziomu jednego programu możliwe będzie także zarządzanie pozostałymi aspektami działalności firmy – nie tylko obsługa klientów i dostawców, ale także formalne kwestie, związane z pracownikami (np. naliczanie wypłat) czy urzędami (ZUS, urzędy skarbowe itp.).

A co ze sklepami tzw. jednoosobowymi? Według mini-raportu „Skala i miejsce działania polskich sklepów internetowych” opublikowanego na łamach eKomercyjnie.pl, ponad połowa polskich e-sklepów jest obsługiwana przez 1-2 osoby. Z drugiej strony, aż 37 % sklepów wysyła miesięcznie średnio od 100 do 500 paczek. Co to oznacza? Że właściciele małych sklepów internetowych, zajmujący się równocześnie nie tylko zarządzaniem strategicznym, ale również i operacyjnym (obsługa klienta, realizowanie zamówień, wysyłanie paczek, przyjmowanie dostaw, reklamacje itd.) mają naprawdę bardzo dużo pracy. Im więcej różnych od siebie czynności do wykonania, tym łatwiej się rozproszyć, pomylić czy zapomnieć o pewnych obowiązkach.

W mikro sklepach internetowych system ERP będzie więc równie ważny, co w przypadku dużych firm. Owszem, wymaga to pewnej inwestycji, ale dzięki automatyzacji pracy znacząco odciąża właściciela, pomaga mu skoordynować wszystkie działania i utrzymać wysoki poziom usług. Efektem tego ma on więcej czasu, by zajmować się strategią firmy i inwestować w jej rozwój. Można oczywiście zamiast tego zatrudnić dodatkowego pracownika, który przejmie na siebie część czynności. System ERP zwróci się jednak dużo szybciej, daje też większe perspektywy rozwoju.

Korzyści dla pracownika

Nie tylko właściciel firmy skorzysta na zintegrowaniu systemu ERP z oprogramowaniem e-commerce. Co zyska pracownik?

  • duża część obowiązków zostanie zautomatyzowana, dzięki czemu pracownicy będą mogli skupić się na mniejszej ilości zajęć, wymagających ich bezpośredniego udziału;
  • przepływ informacji będzie płynniejszy, nie będzie problemów z przekazywaniem częściowo zrealizowanych zamówień innym pracownikom;
  • nie będzie już potrzeby wielokrotnego przepisywania tych samych danych, przechowywanych w różnych programach;
  • skróci się czas realizacji zamówień;
  • wyeliminowane zostaną pomyłki i przeterminowane zadania;
  • praca stanie się więc ciekawsza, mniej żmudna.

Korzyści dla klienta

Klienci sklepu internetowego, mimo że nie będą świadomi tego, jakie oprogramowanie jest wykorzystywane w e-sklepie, również odniosą szereg korzyści. Jakie konkretnie?

  • zamówienia będą realizowane dużo szybciej (co jest przecież najważniejsze w sprzedaży internetowej);
  • nie będą narażeni na ryzyko pomyłek, np. wysłanie paczki pod inny adres;
  • uzyskają pewność, że zamówienie się nigdzie „nie zawieruszy”;
  • uzyskają pewność, że towar jest rzeczywiście dostępny w magazynie;
  • kontakt z obsługą klienta i ewentualne zwroty czy reklamacje staną się łatwiejsze dzięki czytelnej ewidencji wszystkich rozmów i maili;
  • będą mieć dostęp do zawsze aktualnych informacji dotyczących oferty sklepu.

Jak wiadomo, zadowolony klient nie tylko wraca, by dokonać kolejnego zakupu, ale także poleca sklep internetowy swoim znajomym, dzięki czemu grono klientów stale rośnie, a sklep może inwestować w swój rozwój.

Jakie funkcjonalności powinien posiadać system ERP, by był przydatny dla e-sklepu?
Wybierając system ERP (a w przypadku mniejszych firm – MSP) musimy zwrócić uwagę, by jego funkcjonalności były dostosowane do pracy sklepów internetowych. By program mógł sprawnie współpracować z oprogramowaniem sklepu, musi zapewniać trzy podstawowe możliwości:

  • eksport danych o towarach/grupach towarów z systemu ERP do oprogramowania sklepu;
  • import do systemu ERP danych o nowych kontrahentach, zapisanych za pośrednictwem sklepu internetowego;
  • import do systemu ERP zamówień, złożonych przez kontrahentów w sklepie internetowym.

Pracownicy e-sklepu korzystają tylko z jednego programu (systemu ERP), który zapewnia automatyczny przepływ informacji między oprogramowaniem. Nie ma więc potrzeby jednoczesnego uruchamiania kilku programów i pracowania na nich równolegle.

Żeby system ERP mógł dostarczać wszystkich opisanych w poprzednich akapitach korzyści, musi posiadać szereg funkcjonalności dodatkowych, umożliwiających sprawniejsze zarządzanie sprzedażą. Jakich konkretnie?

  • obsługa magazynu (obsługa wielu magazynów, rezerwacja towarów, zarządzanie cennikami, obsługa promocji, naliczanie rabatów);
  • obsługa pełnej dokumentacji (wystawianie faktur i innych dokumentów sprzedaży, wewnętrzny obieg dokumentów w firmie);
  • obsługa klienta (ewidencja kontaktów z klientami, obsługa poczty e-mail, obsługa różnych opcji wysyłek i płatności);
  • zaawansowane analizy i raporty.

Profesjonalne systemy ERP coraz częściej oferują Analizy Business Intelligence, umożliwiające tworzenie elastycznych raportów dotyczących dowolnie wybranych procesów biznesowych. Właściciele sklepów internetowych mogą wiele skorzystać na wykorzystaniu Analiz Business Intelligence. Elastycznie dostosowywane raporty pozwalają tworzyć zaawansowane zestawienia aktualnych i historycznych danych, dzięki którym podejmowanie strategicznych decyzji jest dużo efektywniejsze.

Integracja systemu ERP z oprogramowaniem sklepu internetowego

Zanim podejmiemy decyzję, jaki system ERP wybrać do współpracy z wykorzystywanym już przez nas oprogramowaniem e-sklepu, musimy jeszcze się zorientować, jakie są możliwości integracji obu programów. Niektórzy producenci sami podają informacje, z jakimi systemami może współpracować oprogramowanie sklepu, w innych przypadkach będziemy musieli poprosić o opinię specjalisty.

Jeśli oba programy zostały zaprojektowane przez tego samego producenta, taką integrację możemy nawet wykonać sami, posługując się odpowiednimi instrukcjami. Jeżeli jednak programy pochodzą z innego źródła, konieczna będzie pomoc fachowców. „Bardzo często zgłaszają się do nas klienci, zainteresowani aplikacjami, umożliwiającymi import i eksport danych pomiędzy odrębnymi systemami – mówi Przemysław Lepiarz z ALPOL – rozwiązania IT – „Projektujemy takie aplikacje na zamówienie, jesteśmy więc w stanie zintegrować ze sobą dowolne programy.”

Zintegrowany system ERP a polskie e-sklepy

Sprzedaż internetowa w Polsce rozwija się dynamicznie. Pojawiają się nowe e-sklepy, a już istniejące poszerzają swoją działalność. Internet to ogromne źródło potencjalnych klientów, warto więc wykorzystać wszystkie możliwości, by zwiększyć efektywność sprzedaży. Dzięki wykorzystaniu zintegrowanego systemu ERP odciążeni zostają pracownicy, którzy mogą obsłużyć większą ilość klientów lub poświęcić swój czas działaniom promocyjnym. Inwestycja w oprogramowanie zwraca się szybko, a firma może rozwijać się coraz szybciej.

Autorką artykułu jest Dorota Bal z firmy ALPOL – Rozwiązania IT.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zobacz kolejny artykuł

Jeden z największych błędów SEO popełnianych przez sklepy internetowe

Autorem poniższego artykułu jest Paweł Jóźwik, który założył i rozwija firmę Traffic Trends (zarządzanie obecnością w Internecie).

Google na każdym kroku podkreśla jedną rzecz: użyteczna / dobra / unikalna treść to podstawa. Jeśli Twoja strona ma być wysoko w wynikach wyszukiwania to musisz zadbać o to, aby jej zawartość wnosiła coś do tematu. Pomijanie tej kwestii w przypadku pozycjonowania sklepów internetowych jest najczęściej popełnianym i najgorszym w skutkach błędem.

Jeśli kopiujesz opisy produktów od producenta to wiedz, że kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt sklepów przed Tobą zrobiło to samo. Którą wersję Google ma wybrać jako najlepszą, wiodącą? W praktyce wygrywa najsilniejszy czyli domena o największej mocy (często ta najstarsza). Twój sklep, jako nowy, zostaje uznany za duplikat i odsunięty daleko od czołowych pozycji. Nic nie wnosisz = nic nie dostajesz.

Sprawdźmy to na jakimś żywym przykładzie – laptopach. Skopiowałem sobie wycinek opisy ze strony komputronik.pl:

procesor: Intel® Core™ i3; model procesora: i3-2330M (2.2 GHz, 3 MB Cache); wielkość pamięci RAM: 4 GB; przekątna ekranu LCD: 15.6 cali; nominalna rozdzielczość LCD: 1366 x 768 pikseli;

Teraz wklejam to w Google do wyszukiwania. Co wyskakuje? Około 34,300 wyników (przerażające!) z tym samym opisem. Mało kto postarał się „bardziej”!

Kto wygrywa w tej konkurencji? Stara domena, mocna domena Ceneo i innych porównywarek, itp. Nie ma w czołówce wartościowych sklepów…

Jak temu zaradzić? Co zrobić jeśli mam ofertę kilku tysięcy pozycji? Jest na to kilka dobrych sposobów. Przede wszystkim ucz się od najlepszych. Sprawdź jak sobie z tym radzi np. Amazon.com. Albo przeczytaj nasza listę:

  • Pisz opisy samodzielnie!
  • Jak się nie da to dodaj do opisu kopiowanego coś od siebie – nie musisz do wszystkich produktów – zacznij od tych najważniejszych
  • Dodaj coś takiego jak skrót opisu, który piszesz samodzielnie
  • Dodaj na stronę produktów coś od siebie np. opisy stanów magazynowych lub informację jak zamawiać
  • Dodaj produkty powiązane
  • Dodaj recenzje produktów, które piszesz sam lub pozwalasz pisać swoim klientom
  • Jak nikt nie chce pisać recenzji, to dodaj chociaż ocenę w formie gwiazdek
  • Podepnij forum i jakiś powiązane wątki
  • Dodaj produkty, kupowane wraz z tym produktem
  • Dodaj akcesoria polecane do tego produktu
  • Dodaj unikalny opis producenta
  • Dodaj kilka słów o kategorii, w której jest produkt – opisz zawartość kategorii swoimi słowami

Taki mix sprawi, że strona analizowana jako całość będzie sprawiała wrażenie unikalnej pomimo fragmentu kopiowanego. Nic nie zastąpi własnych opisów ale te sprawdzone metody działania pomogą nabrać stronom realnej wartości.

Jeśli zdecydujesz się stworzyć własne opisy – co będzie bardzo dobre dla Ciebie – to nie zapominaj o innej stronie kopiowania. Na pewno znajdą się sklepy, które skopiują Ciebie! Walcz z tym, broń swojego materiału. Monitoruj sieć na wyrywki (wklejasz w Google fragment opisu i parzysz gdzie się znalazł) i żądaj usunięcia treści.

No i najważniejsze. Nie wysyłaj swoich unikalnych opisów do porównywarek i innych popularnych agregatorów ofert. Te domeny są mocniejsze od Ciebie i to one mają największą szansę zostać uznane za źródło, a Ty za duplikat.

Powiązane, polecane artykuły z eKomercyjnie.pl:

Autor wpisu

1 komentarzy do tekstu

  1. Wsparcie systemu ERP jest nieocenione. Wiem, jak to wyglądało z naszej perspektywy pod względem zarządzania i planowania. Od momentu kiedy działamy na Berberis, całość interesu nas funkcjonuje lepiej. Nie mamy problemów, nie mamy komplikacji – wszystko przebiega jak powinno.

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)