Jesteśmy rosnącym biznesem – rozmowa z Michałem Gromem, Grupa EM&F (m.in. empik.com)

Autor tekstu Krzysztof Bartnik
Opublikowano 11 września 2012
Kategoria ✍️ Wywiady
Czas czytania: 5 min

Wywiad z Michałem Gromem – prezesem spółki E-commerce Services, odpowiadającej za budowanie handlu internetowego w ramach Empik Media & Fashion, który opowiada m.in. o organizacji i rozwoju w całej Grupie EM&F, sprzedaży na rynku ebooków, multipłatnościach, a także o skutecznym budowaniu e-biznesu w Polsce.

Krzysztof Bartnik (eKomercyjnie.pl): Po tym, jak UOKIK nie wyraził zgody na przejęcie Merlin, postawiliście na wzrost niemal „organiczny”. To był krok w dobrą stronę?

Michał Grom (empik.com): Zdecydowanie. Od decyzji UOKiK minęły już dwa lata, a w tym czasie w naszej spółce zaszło dużo zmian. Skoncentrowaliśmy się na rozwijaniu naszych własnych biznesów i możemy pochwalić się tutaj szeregiem sukcesów. Bardzo dobrze wystartował sklep smyk.com. Liczba odwiedzających przekroczyła w tym momencie już 1 milion. Liczna klientów empik.com wynosi teraz blisko 5 milionów. W II kwartale 2012 przychody ze sprzedaży w segmencie E-commerce wzrosły o 41%, porównując do analogicznego okresu roku poprzedniego. W tym roku z powodzeniem uruchomiliśmy też nowy projekt empiktravel.pl – portal turystyczny z rozmaitymi produktami.

Jak wygląda organizacja Grupy EM&F jeżeli chodzi o e-commerce?

Spółka E-Commerce Services odpowiada za wszystkie działania z segmentu E-commerce w ramach EM&F. Obsługujemy operacyjnie szereg sklepów. Empik.com to największy multiproduktowy sklep internetowy w Polsce. Smyk.com oferuje szeroką gamę artykułów dla dzieci. Empikfoto.pl sprzedaje nie tylko odbitki, ale i szeroki wybór fotogadżetów. Empiktravel.pl udostępnia ponad 600 tysięcy ofert wycieczek. Gandalf.com.pl to jedna z najbardziej uznanych księgarni internetowych w Polsce i jednocześnie zdecydowany lider w dystrybucji podręczników szkolnych w Internecie. Wchodzimy także w synergię z pozostałymi spółkami z grupy EM&F.

Czy Polacy przekonują się już do kontentu cyfrowego? Amazon w Wielkiej Brytanii poinformował, że sprzedaż e-booków przebiła już sprzedaż książek tradycyjnych w miękkiej oprawie. Do takiego wyniku jeszcze trochę nam brakuje?

Rynek e-booków jest w Polsce w bardzo wczesnym stadium rozwoju. Każdy rynek ma oczywiście swoją specyfikę i rozwija się inaczej. Pamiętajmy także, że Amazon podawał wyniki sprzedaży pod względem wolumenu, a nie wartości. E-booka można sprzedać przecież za pół dolara czy za złotówkę.

Sami obserwujemy wyraźny wzrost sprzedaży e-booków właściwie z miesiąca na miesiąc. Sprzedaż literatury popularnej w okresie styczeń – czerwiec 2012 wzrosła o ponad 500% w stosunku do analogicznego okresu w roku poprzednim. Wydawcy starają się stale poszerzać swoją kolekcję zarówno o tytuły, które istnieją już w wersji papierowej jak i o nowości. Coraz więcej jest także urządzeń umożliwiających obsługę e-booków. Klienci czytają na telefonach, na androidowych czytnikach, na iPadach.

Zauważyłem po sobie, że odkąd mam czytnik, to dużo chętniej kupuję publikacje w formie cyfrowej.

Jako E-commerce Services sprzedajemy też nasz własny czytnik. Chcemy promować w ten sposób e-czytelnictwo. Na początku wprowadziliśmy proste, korzystne cenowo urządzenie, żeby sprawdzić, jak klienci na niego zareagują. Teraz zamierzamy wprowadzić kolejną, lepszą wersję tego czytnika, która będzie miała swój debiut na początku września. Natomiast na czwarty kwartał przygotowujemy jeszcze inne, bardziej zaawansowane urządzenia.

Jeżeli chodzi o segment e-commerce, to w II kwartale 2012 roku informowaliście o 27 mln PLN przychodów i” niewielkiej” stracie. Skąd ten wynik?

E-commerce Services jest świeżym, startującym biznesem. Jak każdy młody i rozwijający się segment potrzebuje nakładów finansowych. Ciągle rozszerzamy nasz zespół, rozpoczynamy nowe projekty. Efekty są już widoczne, we wszystkich naszych sklepach internetowych notujemy duże wzrosty odwiedzin i transakcji. W II kwartale 2012 dostarczyliśmy prawie 400 tysięcy paczek.

Projekt smyk.com ruszył szybko i spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem przez klientów. Czy wykorzystujecie tu efekt synergii tak, jak w EMPiKu? Czy klienci kupują w internetowym Smyku produkty z dostawą do domu, czy wolą je odbierać na miejscu, w sklepach stacjonarnych?

W empik.com większość kupujących odbiera towar w sklepach. W internetowym smyku asortyment o większych gabarytach, taki jak wózek czy duża wanienka nie do końca nadaje się do tego, żeby w dużych ilościach rozsyłać go po sklepach stacjonarnych. Te towary dostarczamy bezpośrednio pod wskazany adres dla wygody naszych klientów.

Smyk.com jest dla nas naturalnym uzupełnieniem tego, co znajduje się w tradycyjnych sklepach i możemy prezentować w nim większą liczbę produktów. Na przykład, około miesiąc temu uruchomiliśmy sprzedaż pieluch. Wychodzimy z założenia, że klient, który potrzebuje zakupów dla dziecka, powinien w jednym miejscu dostać wszystko, czego potrzebuje.

Niedawno uruchomiliście program multipłatności. Jaki problem mają rozwiązywać albo jakie ułatwienie stanowią dla klientów?

Multipłatności to rodzaj „elektronicznej portmonetki”. Do tej pory w momencie, gdy dawaliśmy komuś prezent w postaci karty prezentowej, płacenie przy jej użyciu nie zawsze było korzystne. Klientów ograniczała suma dostępna na takiej karcie. Dlatego zbudowaliśmy rozwiązanie, które wprowadza innowacyjne możliwości wykorzystania naszych Ekart Prezentowych – znikają problemy z brakiem wystarczających środków na zakupy. Można dowolnie dopłacić do wybranego produktu stosując inną formę płatności. Np. mając naszą Ekartę Prezentową o wartości 50zł można zakupić film za 79 zł, dopłacając resztę kartą kredytową czy przelewem.

Kolejną zaletą tego rozwiązania jest multisklepowość. Nasza portmonetka może działać między różnymi sklepami. Część środków z tej samej karty można wydać na empik.com, a pozostałą na smyk.com. Można także dowolnie dysponować naszymi środkami, które nie przepadają jeżeli od razu ich nie wydamy. Formy płatności można łączyć dowolnie.

W Gandalfie wprowadziliście odkup podręczników. To chyba największy tego typu projekt w polskich e-księgarniach.

To pierwsza w Polsce akcja odkupu podręczników na taką dużą skalę. Wychodzimy naprzeciw klientom którzy chcą ograniczyć coroczne wydatki na podręczniki. W ramach akcji Gandalf.com.pl klienci, którzy w tym roku nabędą podręczniki, będą mogli je zwrócić przed następnym rokiem szkolnym. W zamian otrzymają Bony Wartościowe na nowe zakupy.

W jakim kierunku chcecie iść z empik.com? Przykładowo, Amazon w tym momencie zmienia się w platformę – ok. 30% produktów jest wystawionych przez innych sprzedawców. Z kolei Allegro próbuje iść w odwrotnym kierunku i z platformy zmienić się w sklep internetowy. Jakie są Wasze plany?

Empik.com jest przede wszystkim multiproduktowym sklepem internetowym. Ciągle poszerzamy naszą ofertę o nowe kategorie produktowe. Wprowadziliśmy już elektronikę i perfumy. Za chwilę rozszerzymy kategorię beauty, dając klientom niezwykle szeroki wybór produktów do pielęgnacji.

Mamy dzisiaj kilkudziesięciu dostawców, z którymi współpracujemy w różnych trybach, ale w przyszłości nie wykluczamy żadnej formy wysyłki, także bezpośrednio od dostawców do naszych klientów. Naszym celem jest stworzenie z empik.com miejsca, gdzie będzie dostępne wszystko, co jest związane z kulturą, rozrywką, a także lifestyle’em. Internetowe półki są dużo pojemniejsze od tradycyjnych, dlatego zawsze będziemy się starali mieć ofertę szerszą niż w salonach sprzedaży.

Czy wejście do Polski Amazon.com zmieni układ sił na naszym rynku e-commerce?

Amazon wszedł do Włoch dwa lata temu, a w zeszłym roku do Hiszpanii. Należy się spodziewać, że w końcu wejdzie i do nas. Pojawienie się tak dużego gracza zawsze zmienia układ sił. Pytanie, gdzie będzie przebiegać linia graniczna i dla kogo tak naprawdę będzie on stanowił konkurencję. W tej chwili głównym graczem na rynku jest Grupa Allegro. My jesteśmy rosnącym biznesem, ale liderem w swojej kategorii.

Które rzeczy są kluczowe w budowaniu e-biznesu w Polsce. Ludzie, technologia, czy coś jeszcze innego?

W każdym biznesie ważne są narzędzia, czyli u nas właśnie technologia oraz produkt, który sprzedajemy. Najważniejsze jest dla nas budowanie zgranego i skutecznego zespołu. Oczywiście, mocna marka może bardzo pomóc. Ale, moim zdaniem, nie ma w tym wszystkim żadnej magii. Najważniejsze jest dla nas budowanie zgranego i skutecznego zespołu. Chcemy być organizacją zatrudniającą najlepszych specjalistów w branży e-commerce.

Michał Grom – w Grupie EM&F pracuje od 2005 roku i aktualnie odpowiada za sprzedaż w kanale internetowym oraz nadzoruje działania związane z tym obszarem w spółkach z portfolio Grupy. Prezes E-commerce Services Sp. z o.o., wcześniej członek zarządu Empik Sp. z o.o. (2005-2011) oraz członek zarządu Virtualo Sp. z o.o. (dystrybutor e-booków oraz digitalizacja treści).

Powyższy artykuł pochodzi z Magazynu eKomercyjnie #12. Zapraszamy do przeczytania całego numeru!

Regularnie otrzymuj powiadomienia o nowych materiałach. Dołącz do grupy ponad 6500 osób, którzy prenumerują eKomercyjnie!