eKomercyjnie.pl

Kluby zakupowe mogą być atrakcyjniejsze od sklepów – wywiad z Westwing Home & Living

W Internecie roi się od sklepów z pięknym asortymentem, zaczynając od wyjątkowych ubrań, na bibelotach skończywszy. Jednym z bardziej wyróżniających się miejsc, w którym znajdziemy mnóstwo pięknych gadżetów do naszego domu jest klub zakupowy Westwing Home & Living. O jego wyjątkowości z Przemysławem Kowalewskim i Tomaszem Kasperskim rozmawiała Paulina Wawrzyczek.

Paulina Wawrzyczek: Na jakiej zasadzie działa Wasz klub zakupowy i skąd pomysł na ten e-biznes?

Przemysław Kowalewski: Kluby zakupowe to stosunkowo nowa na polskim rynku, ale bardzo atrakcyjna dla klientów, alternatywa dla tradycyjnych sklepów internetowych. Działają na zasadzie tzw. „flash sales”, czyli kilkudniowych kampanii sprzedażowych, podczas których klienci mogą kupić produkty w atrakcyjnych cenach.

Tomasz Kasperski: W Westwing oferujemy ok. 100 000 produktów rocznie i tylko formuła klubu zakupowego, z ciągle zmieniającą się ofertą, pozwala nam na tak szerokie spektrum funkcjonowania. Dzięki temu, że działamy na zasadzie klubu zakupowego o zasięgu międzynarodowym, jesteśmy w stanie oferować klientom produkty z całego świata, często normalnie niedostępne w naszym kraju. Aby korzystać z Westwing należy się zarejestrować. Rejestracja jest i zawsze pozostanie bezpłatna.

Jak wyglądały początki klubu Westwing?

Przemysław Kowalewski: Westwing został założony w Niemczech przez Delię Fischer, wieloletnią dziennikarkę magazynu Elle Decoration. Bardzo szybko firma okazała się dużym sukcesem i zapadła decyzja o rozszerzeniu działalności o kolejne europejskie kraje. W Polsce Westwing powstał jesienią ubiegłego roku, a za oficjalny początek uznajemy 5 grudnia 2011 r., kiedy to ruszyła sprzedaż na stronie. Początkowo zespół liczył 10 osób.

Dlaczego zdecydowaliście się na „klub”, a nie zwykły „sklep”?

Tomasz Kasperski: Uważamy, że oferta klubów zakupowych jest dla klientów dużo bardziej atrakcyjna, niż tradycyjne sklepy internetowe. Jest to doskonały przykład tzw. marketingu permisywnego, czyli sytuacji, kiedy użytkownicy zgadzają się na przesyłanie treści reklamowych, np. w formie newsletterów, gdyż zwyczajnie są ciekawi, co nowego pojawia się każdego dnia na stronie. Sprawia to również, że jest to niezwykle wymagający biznes. Produkty sprowadzamy z całego świata, a oferta zmienia się codziennie. Należy zadbać o logistykę, ale także cały czas pilnować, żeby oferty były atrakcyjne dla klientów.

Meble, akcesoria i dodatki — dlaczego wybraliście tę branżę? Czy wypełniacie na naszym rynku niszę związaną z tym asortymentem?

Przemysław Kowalewski: Rynek produktów z branży Home & Living jest bardzo rozdrobniony, jest wielu producentów i marek, wielu dystrybutorów. Dlatego też klub zakupowy wydaje się być idealną platformą sprzedaży, gdzie klienci mogą znaleźć produkty z wyższej półki, wiedząc, że zostały one starannie wyselekcjonowane przez doświadczone stylistki i projektantki wnętrz. Oprócz tego, staramy się pełnić rolę doradcy i edukować naszych użytkowników, gdyż znajomość poszczególnych marek i trendów nie jest powszechna. Służy temu nasz magazyn online, który nigdy nie wspiera w sposób bezpośredni kampanii sprzedażowych, ale jest źródłem wiedzy, porad oraz inspiracji.

Do kogo skierowany jest Wasz klub? Kim jest główny target?

Tomasz Kasperski: Westwing został stworzony z myślą o osobach ceniących piękno i poszukujących wyjątkowych rzeczy, które nadają wnętrzom charakter.

Czy często klienci reklamują towar? Czego głównie dotyczą reklamacje?

Przemysław Kowalewski: Oprócz standardowych zgłoszeń, najbardziej zdziwił nas fakt, że kobiety zdają się mieć dużą większą skalę kolorów i czasem reklamują poduszkę, która w opisie została przedstawiona jako ciemnoróżowa, a okazała się bardziej malinowa. Nasze klientki bardzo dużą wagę przywiązują do precyzyjnych opisów, dlatego też staramy się niezwykle szczegółowo przedstawiać marki oraz produkty. Nasze opisy nigdy nie są brane wprost z katalogów oferowanych przez producentów. Wszystkie tworzy na miejscu specjalny dział copywritingu.

W jaki sposób docieracie do nowych klientów?

Tomasz Kasperski: Jako, że działamy w świecie wirtualnym, najważniejszym medium w naszej komunikacji jest i pewnie pozostanie Internet. Bardzo ważnym mechanizmem pozyskiwania nowych klientów są rekomendacje. Widzimy po wynikach, jak wielu nowych użytkowników mamy z polecenia. Jest to przemyślana strategia, w ramach której dbamy o piękne opakowania, dodajemy wartościowe materiały w przesyłkach, jak np. pilotażowy, kolekcjonerski numer prestiżowego Harper’s Bazaar lub foldery przestawiające wybrany styl lub artystę.

W jakie kanały reklamowe inwestujecie, by promować markę?

Przemysław Kowalewski: Na razie inwestujemy w reklamę internetową, ale przymierzamy się powoli do komunikacji w kanałach tradycyjnych. Mam tu na myśli głównie prasę. Jeżeli chodzi o social media, to prowadzimy Fanpage na Facebooku oraz Pinterescie.

Jak funkcjonują kampanie sprzedażowe?

Przemysław Kowalewski: Selekcją produktów do naszych kampanii sprzedażowych zajmuje się sześcioosobowy dział stylu, którym kierują Monika Sobień, Szef Działu Stylu oraz Marta Suchodolska, Wydawca Magazynu Westwing. Proces selekcji i doboru produktów jest niezwykle ważny, gdyż zależy nam bardzo na zaufaniu naszych użytkowników. Co ciekawe, selekcja produktów w Westwing jest dwupoziomowa. Pierwszym krokiem jest wybór dokonywany w każdym kraju Westwing przez tamtejszy dział stylu, następnie lokalne, polskie stylistki jeszcze raz przeglądają ofertę i wybierają tylko te produkty, co do których są przekonane, że spodobają się polskim klientkom.

Jak budujecie „przywiązanie” klienta do Waszego klubu?

Tomasz Kasperski: Westwing w założeniu ma być postrzegany jako wspaniały lifestylowy magazyn, a w drugiej kolejności jako miejsce, gdzie można kupić piękne rzeczy. Przywiązujemy klientów piękną, wysmakowaną grafiką, codzienną porcją porad i inspiracji. Działamy trochę jak blog, na który nasza użytkowniczka chce codziennie zaglądać.

Jak wygląda proces składania zamówienia w klubie?

Tomasz Kasperski: Klient na stronie wybiera produkty, które go interesują. W jednym zamówieniu może połączyć produkty z różnych kampanii czy różnych krajów. W momencie zakończenia danej kampanii zamawiamy produkty i wysyłamy do klienta, w miarę możliwości, łącząc je w jedną paczkę.

Jak długi jest czas realizacji zamówienia?

Tomasz Kasperski: Bardzo dużo zależy od tego, czy jest to kampania polska, czy zagraniczna i czy zamówione zostały duże meble, czy np. drobne dekoracje. Staramy się, aby czas realizacji zamówienia nie przekraczał kilku tygodni. Standardowo jest to od 2 do 6 tygodni.

Meble bywają ogromne i ciężkie, a akcesoria delikatne i kruche. Jak rozwiązujecie problem pakowania i wysyłania produktów? Jak działa logistyka w Waszym klubie?

Przemysław Kowalewski: Logistyka jest i pewnie zawsze będzie bardzo dużym wyzwaniem i niezwykle ważnym elementem naszej działalności. Mamy zautomatyzowany magazyn centralny w Niemczech, który obsługuje wszystkie europejskie kraje Westwing. Takie rozwiązanie sprawia, że klienci mają możliwość skompletowania zamówienia, nawet kiedy składa się z produktów pochodzących z różnych krajów. Wszystkie zamówione produkty spływają do Niemiec, gdzie zamówienia są automatycznie kompletowane i przesyłane do klientów.

Czy magazynujecie wszystkie dostępne towary, czy są one tylko na indywidualne zamówienie klienta?

Tomasz Kasperski: Wszystko zależy od warunków wynegocjowanych z partnerem. Składamy zamówienia po zakończeniu kampanii i zamawiamy produkty, które zakupili nasi klienci. Często kupujemy towar i magazynujemy go. Czasem nasze meble lub dekoracje produkowane są tylko na zamówienie.

Czego najczęściej dotyczą pytania klientów w kontakcie z Waszym biurem obsługi?

Przemysław Kowalewski: Klienci bardzo poważnie podchodzą do zakupów i zadają nam dużo pytań na temat produktów. Czasami dzwonią, żeby się poradzić, a nawet przedyskutować pomysł na aranżację czy upewnić się co do słuszności wyboru produktu. Sporo czasu poświęciliśmy na stworzenie działu obsługi klienta, ale udało nam się zbudować sprawny, kompetentny i sympatyczny zespół. Uważamy, że dobra obsługa klienta jest wyrazem naszego szacunku dla użytkowników Westwing.

Macie dostęp do wielu zagranicznych butików. Jak wygląda ta współpraca? Czy zagraniczne produkty cieszą się popularnością na naszym rynku?

Tomasz Kasperski: Westwing jest firmą międzynarodową. Umożliwia nam to oferowanie polskim użytkownikom ciekawych zagranicznych marek, ale stanowi też ogromną szansę dla polskich producentów, którzy za pośrednictwem Westwing mogą zaprezentować swoje produkty na innych rynkach.

Jakie są najczęstsze problemy, które pojawiają się w Waszym e-biznesie?

Przemysław Kowalewski: Bardzo dużym wyzwaniem jest logistyka. Przewozimy towar od bardzo wielu dostawców z wielu krajów świata. Często są to przedmioty bardzo kruche lub o niestandardowych wymiarach. Fakt, że staramy się pracować bezpośrednio z producentami dodatkowo utrudnia to zadanie. Proszę sobie wyobrazić, że ktoś kupuje wazon z małej manufaktury na południu Hiszpanii, poduszki z Francji i dużą komodę z Włoch, która zostanie wykonana dopiero w momencie złożenia zamówienia, a tak różne produkty można na Westwing zamówić w ciągu dosłownie 5 minut.

Na stronie internetowej przeczytałam, że klub Westwing to „nowy styl robienia zakupów”. W jaki sposób chcecie rozwijać i doskonalić Waszą markę? Jakie są Wasze plany na przyszłość?

Przemysław Kowalewski: Wierzymy, że kluby zakupowe będą w Polsce bardzo dynamicznie się rozwijać, a Westwing pozostanie najczęściej wybieranym klubem z kategorii Home & Living. Naszą osobistą ambicją jest codziennie oferować starannie wyselekcjonowane, piękne rzeczy osobom, którym podoba się nasz elegancki i stonowany styl.

Na koniec proszę o podsumowanie: Westwing to…

Tomasz Kasperski: Westwing to miejsce, gdzie miliony kobiet z całej Europy spotykają się przy kawie.


Przemysław Kowalewski – przedsiębiorca, współzałożyciel Westwing Home & Living Polska. Wcześniej był konsultantem w McKinsey & Company i prowadził międzynarodowe projekty, głównie dla firm z branży dóbr konsumenckich, private equity, telekomunikacji i finansów. Absolwent Szkoły Głównej Handlowej i studiów podyplomowych z Psychologii Zachowań Rynkowych na UW oraz studiów MBA w Kellogg School of Management w Stanach Zjednoczonych.

Tomasz Kasperski – przedsiębiorca, współzałożyciel Westwing Home & Living Polska. Wcześniej przez dwa lata pracował jako konsultant w McKinsey & Company, gdzie prowadził projekty z zakresu nowych technologii oraz telekomunikacji. Był założycielem finansowanego przez Aniołów Biznesu start-upu z branży e-commerce. Posiada licencję maklera giełdowego. Ukończył Szkołę Główną Handlową w Warszawie.

Powyższy artykuł pochodzi z Magazynu eKomercyjnie #15. Zapraszamy do przeczytania całego numeru!

Autor wpisu

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

42,28 miliarda dolarów w listopadzie i grudniu – raport comScore na temat sprzedaży online w USA

Jak wiadomo czwarty kwartał w roku jest najlepszym okresem sprzedażowym dla handlu elektronicznego. Klienci kupują ogromne ilości upominków dla swoich bliskich, a wielu z nich z braku czasu prezenty zamawia w sklepach internetowych. Dzięki danym jakie udostępniło comScore mamy okazję zobaczyć, jak duże pieniądze przeznaczyli amerykańscy konsumenci na zakupy online w najgorętszym okresie 2012 roku.

Z raportu comScore wynika, że w listopadzie i grudniu na zakupy w sklepach online w Stanach Zjednoczonych wydano 42,28 miliarda dolarów czyl około 133 miliardów złotych (dla porównania, polski rynek e-handlu w całym 2011 roku był wart około 16 miliardów złotych). Jest to o 13,7% więcej niż w roku 2011 kiedy to w tym samym świątecznym okresie wydano ponad 37 miliardów dolarów. Warto zauważyć, że w stacjonarnych sklepach sieciowych wzrost ten wynosi około 3,1% rocznie.

Bardzo duży wpływ na wyniki mają ogromnie popularne akcje promocyjne – „Black Friday” oraz „Cyber Monday”. Wyniki były zbierane pomiędzy 1 listopada, a 31 grudnia 2012 roku. W raporcie podano także listę najlepszych sprzedażowo dni:

  • Wtorek, 4 grudnia, 1.362 miliarda dolarów;
  • Poniedziałek, 10 grudnia, 1.275 miliarda dolarów;
  • Wtorek, 27 listopada, 1.263 miliarda dolarów;
  • Wtorek, 11 grudnia, 1.220 miliarda dolarów;
  • Piątek, 14 grudnia, 1.219 miliarda dolarów;
  • Czwartek, 13 grudnia, 1.135 miliarda dolarów;
  • Poniedziałek, 3 grudnia, 1.117 miliarda dolarów;
  • Środa, 28 listopada, 1.110 miliarda dolarów;
  • Środa, 5 grudnia, 1.051 miliarda dolarów.

Jak widać liczby mówią same za siebie. Szkoda, że na naszym rodzimym rynku nie możemy przeprowadzić takich badań. Często wynika to z tego, że właściciele sklepów boją się podawać własne dane sprzedażowe.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Śledzenie e-commerce w Google Analytics – podstawa prowadzenia biznesu w sieci

Wszystkich tych, którzy prowadzą sklepy internetowe i aktywnie korzystają z Google Analytics nie trzeba przekonywać, że poprawnie zainstalowane śledzenie e-commerce to podstawa. Ten artykuł nie jest dla Was (może oprócz listy ośmiu elementów, o których warto pamiętać — znajdują się one w końcowej części tekstu). Ten artykuł jest dla tych, którzy jeszcze tego śledzenia zainstalowanego nie mają.

Czym jest śledzenie e-commerce w Google Analytics i dlaczego musisz je mieć zainstalowane?

Google Analytics pokazuje nam statystyki na temat ruchu w naszym serwisie. Dowiemy się z niego skąd przyszli nasi użytkownicy, które podstrony odwiedzili, czego poszukiwali w naszym sklepie itd. Bez włączonego modułu e-commerce w naszych analizach będzie nam jednak brakowało jednego kluczowego elementu — przychodu, który generujemy z poszczególnych akcji marketingowych.

Powiedzmy, że w poprzednim miesiącu z porównywarki X udało nam się pozyskać 3000 odwiedzin. W tym samym okresie z porównywarki Y zanotowaliśmy 2000 odwiedzin. Czy to oznacza, że druga z porównywarek jest gorsza? Niekoniecznie.

Może się okazać, że pomimo mniejszej liczby wejść z porównywarki Y, sprzedaż, którą ona wygenerowała była większa. Mogło być tak, że zanotowaliśmy wyższy współczynnik konwersji (czyli większy procent odwiedzających, którzy u nas kupili) lub odwiedzający z porównywarki Y zdecydowali się na zakup droższych produktów.

Bez włączonego śledzenia e-commerce nie będziemy mogli wydać ostatecznego wyroku. Zastanawiasz się jak wyglądają raporty Google Analytics wzbogacone o dane z e-ommerce? Poniżej znajdziesz zrzut ekranu z narzędzia jednego z polskich e-commerców, który zgodził się na udostępnianie swoich danych w celach edukacyjnych:

Przekonałem Cię, że warto zainstalować śledzenie e-commerce pod Google Analytics? Mam nadzieję, że tak — teraz przyszedł czas na to jak to zrobić.

Jak zainstalować śledzenie e-commerce w Google Analytics

W celu umożliwienia śledzenia transakcji e-commerce w Google Analytics musimy tak naprawdę zrobić dwie rzeczy:

  1. zainstalować dodatkowy kod na naszej stronie
  2. włączyć odpowiednią opcję w narzędziu

1. Instalacja kodu do śledzenia e-commerce

Instalacja dodatkowego kodu jest bardzo prosta. Jest on nam potrzebny, ponieważ Google Analytics musi skądś wziąć dane na temat naszej sprzedaży — przekazujemy je właśnie za pomocą tego dodatkowego skryptu.

Standardowo, kod śledzący Google Analytics wygląda w następujący sposób:

<script type=”text/javascript”>

var _gaq = _gaq || [];
_gaq.push([‚_setAccount’, ‚UA-XXXXX-X’]);
_gaq.push([‚_trackPageview’]);

(function() {
var ga = document.createElement(‚script’); ga.type = ‚text/javascript’; ga.async = true;
ga.src = (‚https:’ == document.location.protocol ? ‚https://ssl’ : ‚http://www’) + ‚.google-analytics.com/ga.js’;
var s = document.getElementsByTagName(‚script’)[0]; s.parentNode.insertBefore(ga, s);
})();

</script>

W celu przekazania danych do Google Analytics musimy ten kod zmodyfikować. Robimy to dodając kilka linijek poniżej linii w której umieszczone jest tylko   _gaq.push([‚_trackPageview’]); . Oczywiście skrypt ten modyfikujemy tylko i wyłącznie na stronie podziękowania.

Dodatkowe linijki wyglądają w następujący sposób:

a. najpierw dodajemy transakcję:

_gaq.push([‚_addTrans’,
1234‚,           // unikalne ID transakcji (wymagane)
Acme Clothing‚,  // nazwa sklepu lub afiliacji (opcjonalne)
11.99‚,          // suma transakcji (wymagane)
1.29‚,           // podatek (opcjonalne)
5‚,              // koszt transportu (opcjonalne)
San Jose‚,       // miasto (opcjonalne)
California‚,     // region / województwo (opcjonalne)
USA‚             // kraj (opcjonalne)
]);

b. następnie dodajemy produkty z transakcji:

_gaq.push([‚_addItem’,
1234‚,           // unikalne ID transakcji (wymagane)
DD44‚,           // ID produktu (wymagane)
T-Shirt‚,        // nazwa produktu (opcjonalne)
Green Medium‚,   // kategoria lub odmiana produktu (opcjonalne)
11.99‚,          // cena za sztukę (wymagane)
1‚               // liczba zamówionych produktów (wymagane)
]);

Oczywiście powyższy kod musimy powtórzyć dla każdego z produktów, które kupił nasz klient.

c. na koniec transakcję musimy wysłać do Google Analytics:

_gaq.push([‚_trackTrans’]);

 

2. Aktywowanie opcji w panelu Google Analytics

Drugim krokiem w instalacji śledzenia e-commerce Google Analytics jest aktywowanie opcji w panelu. W tym celu musimy się udać do zakładki „Ustawienia profilu” w sekcji „Administrator” (ustawienia te musimy aktywować dla każdego z profili naszej strony w Google Anlaytics).

W zakładce tej musimy tak naprawdę zrobić dwie rzeczy: po pierwsze ustawić odpowiednią walutę, a po drugie przestawić opcję „Śledzenie e-commerce” z domyślnej wartości „Witryna nie jest witryną e-commerce” na „Tak, witryna e-commerce”.

Po ukończeniu tego kroku nie pozostaje nam nic innego jak czekać aż dane spłyną do narzędzia.

Osiem rzeczy, o których trzeba pamiętać:

1. Dane dotyczące transakcji mogą spływać z opóźnieniem
W Google Analytics mamy już możliwość śledzenia naszych stron w czasie rzeczywistym (link). Nie obejmuje to jednak wciąż śledzenia e-commerce. Te dane mogą spływać z pewnym opóźnieniem (dochodzącym nawet do 48h).

2. Warto przekazywać sumę transakcji podaną w cenach netto (bez VAT)
Dzięki temu zabiegowi ROI podane w Google Analytics będzie poprawne, ponieważ koszty importowane z AdWords importowane są właśnie w wartościach netto.

3. Google Analytics liczy wiele transakcji na odwiedziny, a tylko jedną realizację celu na odwiedziny
Jeżeli daną akcję (np. zakup) śledzimy w Google Analytics na dwa sposoby: za pomocą e-commerce i zwykłych celów (co jest zalecane), to zawsze napotkamy na rozbieżności. Skąd się one biorą? Jeżeli dany użytkownik w trakcie pojedynczych odwiedzin dokona na naszym serwisie dwóch zakupów, to e-commerce policzy dwie transakcje, natomiast raporty celów pokażą nam tylko jedną realizację (link).

4. Jeżeli nie chcemy przekazywać jednej z opcjonalnych wartości śledzenia e-commerce do Google Analytics skasujmy całą wartość pomiędzy cudzysłowami
Kategorycznie nie powinniśmy kasować całej linijki — jeżeli postąpimy w ten sposób, śledzenie e-commerce nie będzie działało poprawnie. Jeżeli danej wartości przekazywać nie chcemy, powinniśmy po prostu skasować wszystkie znaki pomiędzy cudzysłowami.

5. W cyfrach nie stosujmy kropek ani spacji do oddzielenia miejsc tysięcznych
Bywa, że liczby więcej niż czterocyfrowe prezentujemy naszym klientom ze spacją lub kropką np.: 12 000 zł. Pamiętajmy, aby nie przenosić tego formatowania do liczb przekazywanych do Google Analytics. Wraz z wartościami transakcji nie powinniśmy również przekazywać waluty — tą zmienną możemy ustawić w panelu Google Analytics.

6. Dane geograficzne nie są już prezentowane w Google Analytics
Przekazywane w kodzie e-commerce zmienne miasto, region i kraj nie są już prezentowane w raportach Google Analytics. Dane te są obecnie zbierane po adresie IP kupującego. Elementy przekazywane w kodzie e-commerce możemy jednak wykorzystać tworząc zaawansowane filtry.

7. Transakcje filtruje się dość trudno
Trzeba pamiętać, że transakcje filtruje się dość trudno (link). Jeżeli chcemy wykluczyć np. transakcje, które zawierają produkty z danej kategorii to musimy ustawić osobny filtr na parametr transakcji i osobny filtr na parametr produktu.

8. Raporty czasu do zakupu w sekcji e-commerce są dalekie od doskonałości
Prawdę powiedziawszy, raporty te pokazują zakłamany obraz rzeczywistości. Nie pokazują one rzeczywistego czasu od pierwszych odwiedzin, a czas od ostatniej kampanii (więcej o tym problemie znajdziecie w mojej prezentacji z Silesia SEM). Znacznie lepsze są raporty znajdujące się w raportach Ścieżek wielokanałowych.

Podsumowując

Jeżeli prowadzicie sklep internetowy, a jeszcze nie macie zainstalowanego śledzenia e-commerce w Google Analytics to jest to duży błąd, który powinniście szybko naprawić. Mam nadzieję, że ten artykuł pomoże Wam w przebrnięciu przez ten stosunkowo prosty proces i wykorzystaniu nowych danych do rozwoju Waszych e-commerców.

 

Autorem powyższego poradnika jest Paweł Ogonowski z Conversion.pl. Paweł o sobie pisze tak: łącząc swoje zamiłowanie do analizy danych ilościowych i jakościowych z umiejętnością projektowania badań marketingowych wyniesioną z Marketingu i Zarządzania w Szkole Głównej Handlowej jestem pasjonatem optymalizacji konwersji. Uwielbiam testować i poprawiać komunikat marketingowy online by przynosił on oczekiwane rezultaty.

Autor wpisu

1 komentarzy do tekstu

  1. Witam,

    Jeżeli zakup jest opłacany on-line, to wszystko się zgadza.
    A co zrobić, gdy część zakupów jest opłacane przelewem na podstawie faktury Proforma (generowanej przez serwis), ale nie każda faktura kończy się płatnością.
    Pracownik sklepu ręcznie aktywuje opłacone zamówienia przez CRMa.
    Czy moduł e-commerce może monitorowac takie sprzedaże? Do czego podpiąć?

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)