Komfort zakupów wygra z ceną - rozmowa z Janem Rychterem (Fablo.pl) - eKomercyjnie.pl : eKomercyjnie.pl

eKomercyjnie.pl

Komfort zakupów wygra z ceną – rozmowa z Janem Rychterem (Fablo.pl)

Fablo to zewnętrzna wyszukiwarka dla ecommerce, która radzi sobie z błędami, literówkami i odmianami języka polskiego. Zapraszam do przeczytania wywiadów z twórcą tego rozwiązania, Janem Rychterem. Oprócz samego Fablo, rozmowa dotyczy oczywiście całego rynku.

Fablo działa?
Działa doskonale. Można to zobaczyć na stronach klientów, którzy już Fablo mają.

A do czego służy?
Fablo to dopalacz dla sklepów internetowych. Każdy sklep może stać się nowoczesny i konkurencyjny, bez potrzeby rozwijania własnego działu programistycznego. Najpierw stworzyliśmy wyszukiwarkę, potem dodaliśmy Wirtualne Półki — javascriptowe narzędzie do wygodnego przeglądania produktów w sklepie, dorobiliśmy akcelerator grafiki i system analizy statystyk. W tej chwili wdrażamy rekomendacje, a nasze plany sięgają znacznie dalej.

Dzięki Wam zarobię więcej?
Tak, choć niekoniecznie wydarzy się to z dnia na dzień. Typowy klient sklepu online frustruje się, kiedy nie może znaleźć szukanego towaru, chociaż często sam wpisuje zapytanie z błędem. Jednak to właśnie on decyduje, gdzie zostawi swoje pieniądze i dlatego kupi w tym sklepie, który zaprezentuje mu oczekiwany towar. Fablo nie daje się zmylić literówkom, błędom ortograficznym czy odmianom wyrazów, a poza tym pokazuje wyniki błyskawicznie, co znacznie zwiększa komfort robienia zakupów. W dłuższym czasie zmiany będą polegać na zwiększonej lojalności klientów, co jest podstawą działania wszystkich stabilnych biznesów e-commerce.

Nie lepiej inwestować we własne rozwiązania?
Można robić wszystko samemu: zatrudnić własny zespół programistów, zainstalować serwery, tylko… nie każdy chce budować wszystko od początku.

Abonament „Średni Sklep” to 490 zł miesięcznie, za te pieniądze informatyk zrobi mi wyszukiwarkę.
Równowartość abonamentu wystarczy na ułamek jego etatu, nie mówiąc o innych kosztach – całkowity koszt pracy, stanowisko, dostęp do komputera… Wdrożone rozwiązanie nadal wymaga nakładów w utrzymaniu, musi cały czas gonić rynek, a tempo rynku będzie narzucane przez nas. Do tego Fablo przejmuje obciążenia serwerowe i sieciowe związane z wyszukiwaniem, nawigacją po wynikach, rekomendacjami i udostępnianiem zdjęć produktów — wszystko to w niezawodnej infrastrukturze. Gdyby policzyć koszty realizacji tego wszystkiego samodzielnie okazałoby się, że Fablo jest wielokrotnie tańsze. Można inwestować we własne rozwiązania, ale po co inwestować ponownie w rzeczy już przez kogoś zrobione?

Żeby pozostać niezależnym.
Nie inwestuje się we własne technologie dostarczania listów, mimo, że uniezależniałyby od Poczty Polskiej. W każdym biznesie jest rdzeń działalności – zakres, w którym można odróżnić się od konkurencji, zrobić coś oryginalnego i tym wygrać. Według nas rdzeniem działalności sklepów jest poprawa obsługi klienta, zapewnienie asortymentu, realizacja zamówień, branding, a nie technologie informatyczne. Uważamy, że czas samodzielnego pisania oprogramowania do sklepów internetowych minął. Dlatego dostarczamy sklepom narzędzia z najwyższej półki, by mogły skupić się na istotnej działalności, a nie prowadzić z góry przegraną walkę na polu technologii.

„Narzędzia z najwyższej półki” to ogólnik. A konkret?
Dobrym przykładem różnic w klasie rozwiązań, o jakich mówimy jest na przykład to, że nasza konkurencja stosuje różnego rodzaju cache przyspieszające odpowiedzi na zapytania. Często zadane zapytania są przechowywane w pamięci podręcznej i zamiast przeliczać wyniki dla każdego zapytania, są zwracane z tego cache. Nasza wyszukiwarka jest na tyle szybka, że w ogóle tego nie potrzebuje. Większość odpowiedzi na zapytanie, generuje poniżej 10ms. Taki czas jeszcze do niedawna miało większość twardych dysków podczas dostępu do danych. Badania pokazują, że szybciej działające strony WWW zachęcają do zakupów i przyciągają więcej klientów.

To Wasza przewaga nad konkurencją?
Nie tylko. Żaden z naszych konkurentów nie oferuje klientom instant search – błyskawicznego wyszukiwania. Poza tym Fablo to cały zestaw narzędzi do budowania biznesu, więc trudno jest porównywać go ze zwykłymi wyszukiwarkami. Stawiamy na szybkość na każdym polu: budujemy technologie przyspieszające sklepy, bez przerwy poprawiamy nasze oprogramowanie, pomagamy sklepom optymalizować ich strony (jeżeli sobie tego życzą), jak najszybciej wprowadzamy nowe funkcjonalności. Nawet nasza umowa jest „szybka” – można ją przeczytać i zrozumieć w dwie minuty.

Czyli jutro mogę mieć w sklepie działające Fablo?
Tak. A o tym, że wdrożenie jest proste i szybkie może świadczyć to, że są sklepy, które wdrażają Fablo w 1-2 dni.

A jaką mam pewność, że się utrzymacie na rynku?
Firmę budujemy w sposób stabilny i przewidywalny. Dlatego nie mamy inwestora VC, a ceny są kalkulowane tak, aby dla obu stron miały sens. Stawiamy na normalny biznes, niczego nie rozdajemy za darmo, nie zależymy od nikogo. Naszym zdaniem zrozumiały dla wszystkich, zdrowy i partnerski biznes to lepsza gwarancja stabilności niż „reputacja” większych od nas firm.

Wielu klientów obawia się zlecania na zewnątrz.
Obawy te oparte są na dwóch płaszczyznach: technicznej i biznesowej. Uważamy, że technicznie nie ma powodu do obaw, bo dzięki wykorzystaniu infrastruktury Amazon AWS, Fablo zapewnia znacznie lepszą niezawodność i czas reakcji na awarie niż dowolna instalacja klienta. Jesteśmy w stanie uruchomić obsługę zapytań w kompletnie niezależnych serwerowniach na kilku kontynentach, a większość sklepów internetowych w Polsce ma pojedyncze serwery umieszczone u jednego operatora, co najwyżej z redundantnymi łączami internetowymi. To zupełnie inna klasa niezawodności.

Rozumiemy natomiast biznesowe obawy klientów – uzależniają w pewnym stopniu swój biznes od zewnętrznej firmy. Dlatego tak konstruujemy umowy, aby zostawali z nami, bo są zadowoleni, a nie dlatego, że tak nakazuje umowa.

Macie zadowolonych klientów?
Mamy. Przeprowadziliśmy wdrożenia w kilku sklepach, kilkanaście następnych testuje albo integruje Fablo. Można nas zobaczyć np. w największym sklepie z grami online Gram.pl albo w Beta24.pl, sklepie z profesjonalnymi narzędziami. Nietypowe zastosowanie Fablo, jako moduł sugestii, wybrało wydawnictwo Zlotemysli.pl.

To tak można?
Nasz silnik można zintegrować ze swoim sklepem w dowolny sposób. Kilkunastu klientów w trakcie wdrożenia odkryło, że bardzo nowoczesne działanie Fablo powoduje, że ich dotychczasowe sklepy wyglądają na przestarzałe, więc przy tej okazji zaczęli je przebudowywać.

W sklepie z setką produktów nie potrzebuję wyszukiwania.
Być może. Ale w sklepach z niewielką ilością produktów Fablo jest świetnym narzędziem prezentacyjnym. Znacznie wygodniej i szybciej przegląda się produkty naszym interfejsem, niż większością narzędzi e-commerce. Im mniej produktów, tym ważniejszy sposób ich zaprezentowania. W tej chwili przygotowujemy specjalną wersję naszych „Wirtualnych Półek” dla produktów najwyższej klasy (np. samochody). Nie chcę zdradzać za dużo, ale budowany przez nas interfejs zapowiada się imponująco.

A jak szukacie w milionie produktów?
W takich sklepach ważne staje się zawężanie wyników. Mocno na to postawiliśmy — oferujemy dynamiczne, interaktywne filtry (np. suwaki cenowe), które działają błyskawicznie i nigdy nie zaśmiecają ekranu niepotrzebnymi informacjami: widać tylko te, które w danym momencie mają sens. Dzięki temu, zamiast często spotykanego w sklepach „interfejsu dla informatyka” z dziesiątkami napisów, okienek i pudełek do kliknięcia, Fablo prezentuje przede wszystkim produkty. Filtry schodzą na dalszy plan i stanowią narzędzie, a nie cel sam w sobie.
Filtry są potrzebne, ale nie chcę płacić za rekomendacje albo statystyki.

Mamy niższe abonamenty dla sklepów, które nie potrzebują wszystkich funkcjonalności. W czerwcu uruchomimy AutoFablo, gdzie będzie można wybrać abonament i sposób płatności adekwatny do potrzeb i możliwości. Najniższy planowany abonament to 99 zł miesięcznie, a opłacony za rok z góry wyniesie nawet mniej.

Kilku znajomych testowało Fablo na swoich bazach i wyniki nie były takie, jakich się spodziewali.
W wielu sklepach nazwy nie nazywają produktów. Na przykład, jeżeli w sklepie jest obiektyw, powinien się nazywać „obiektyw Tamron 17-55mm” a nie „Tamron 17-55mm”, bo jeżeli w tym drugim przypadku ktoś wpisze „obiektyw”, to nie znajdzie tego produktu. To spory problem w zadziwiająco dużej ilości sklepów. Są sklepy z RTV i AGD, gdzie telewizory nie nazywają się telewizorami. Dlatego naszym klientom udostępniamy „Wskazówki SEO”, pomagające podnieść efektywność wyszukiwania. Przecież w sklepie spożywczym nikt by się nie spodziewał, że banany będą opisane jako „Chiquita 27VC”. Natomiast w sklepie RTV i AGD zupełnie normalne jest opisanie produktu, jako „Sony KDL-32EX500” i wszyscy oczekują tego, że wyszukiwarka odgadnie, że tu chodzi o telewizor.

Ale Google to potrafi…
Nie. Google wyszukuje dobrze, ale nie potrafi odgadnąć, co użytkownik ma na myśli. Istnieje pewna granica tego, co można odgadnąć. Google przeszukuje strony www, gdzie jest dużo tekstu i nie ma tego problemu, że telewizor jest nazwany „Sony KDL-32EX500”. Co więcej, jeżeli ktoś szuka słowa „telewizor” to nie spodziewa się, że znajdzie akurat ten. Dlatego czasem można mieć wrażenie, że Fablo nie działa tak, jak się tego oczekuje. I chociaż już w pierwszych testach widać, że wyszukiwarka działa lepiej niż obecnie stosowane rozwiązania, to prawdopodobnie klienci mają jeszcze wyższe wymagania. Zresztą nie uciekamy przed tym i z czasem zamierzamy tym wymaganiom sprostać.

Co zmienia instant search? Na razie tylko Google zdecydował się na powszechne wprowadzenie tego rozwiązania?
Instant search, czyli błyskawiczne wyszukiwanie, to najbardziej rewolucyjna zmiana, jaką wprowadziliśmy. Żeby zrozumieć jej sens, trzeba samemu spróbować instant search w sklepie. Nagle okazuje się, że zamiast wpisywać coś, klikać „Szukaj” i przez kilka sekund zastanawiać się, czy się trafiło, można dynamicznie zawężać listę produktów dopisując kolejne słowa do zapytania. Zachęca to do eksperymentowania, zabawy, a przy okazji pokazuje klientom znacznie więcej produktów. Jest większa szansa, że kupią coś przy okazji!

Często porównuje się nas z Google Instant Search, ale to chybione porównanie. Zupełnie czym innym są migające na ekranie akapity tekstu (jak w google), a czym innym zmieniające się zdjęcia produktów na półkach sklepowych. Na screenshotach nie wygląda to rewolucyjnie, ale jeżeli spróbuje się korzystać z tego interfejsu, to od razu widać różnicę. Przeważnie kliknięcie myszką oznacza parosekundowe czekanie. A u nas wszystko działa błyskawicznie, więc w ciągu kilku sekund można przejrzeć znacznie więcej produktów niż w innym sklepie.

To są właśnie „Wirtualne Półki”?
Tak. Wirtualne Półki to wymyślony przez nas sposób prezentacji produktów. Kiedy wchodzimy do sklepu, widzimy produkty na półkach. Stwierdziliśmy, że na stronie www również powinny być one prezentowane na wirtualnej półce umożliwiającej błyskawiczną nawigację, przeglądanie, przesuwanie i obejrzenie jak największej liczby produktów w jak najkrótszym czasie. Przy czym „Błyskawicznie” definiujemy, jako „niezauważalnie dla użytkownika”. Jeżeli kliknięcie myszką powoduje natychmiastową reakcję komputera i natychmiastowe działanie, to jesteśmy z tego wyniku zadowoleni.

Z perspektywy właściciela sklepu, to strasznie frustrujące, że ciągle musi płacić za oprogramowanie, porównywarki, płatności, wyszukiwarki, rekomendacje i mnóstwo innych rzeczy, zamiast zarabiać więcej.
Rozumiemy to, ale biznesy, które się nie rozwijają, stają się dinozaurami. Już teraz kontrast pomiędzy sklepem sprzed 2-3 lat, a sklepem używającym Fablo jest porażający: w jednym klika się „Szukaj” i po paru sekundach dostaje stronę z zerem wyników (bo był błąd w zapytaniu), w drugim wirtualne półki prezentują produkty już w trakcie wpisywania zapytania. Takie kontrasty będą się zwiększać.

Polski rynek e-commerce jeszcze w dużej mierze kieruje się ceną — klienci szukają produktów przez porównywarki lub przez wyszukiwarki. To jednak będzie się zmieniać. Coraz częściej klienci będą pamiętać o swoich ulubionych sklepach, bo zakupy w nich staną się przyjemnością, a nie koniecznością. Zakupy będą zaczynać nie od wyszukiwarki czy porównywarki, ale od konkretnego sklepu, tak jak dzieje się to już teraz w Stanach Zjednoczonych. A wtedy wygrają te sklepy, które będą oferować najlepsze warunki robienia zakupów, a nie najlepsze ceny. Obecna dominacja porównywarek i SEO na polskim rynku to zjawisko przejściowe. Co więcej, ta sytuacja nie jest w interesie sklepów, bo sprowadza je wszystkie do wspólnego mianownika, sortując i różnicując wyłącznie ceną. Dlatego warto już teraz budować lojalność klientów, by uciec z tego dołka z wyniszczającą wszystkich konkurencją cenową.

Niektórzy już uciekają…
…a za chwilę w Polsce pojawi się Amazon ze swoimi technologiami – po prostu nie można będzie mieć sklepu z przestarzałą wyszukiwarką. Im więcej sklepów będzie używać Fablo, tym bardziej taki poziom obsługi stanie się standardem. Już w tej chwili widać, jak powiększa się dystans pomiędzy sklepami internetowymi, więc pozostanie przy rozwiązaniach z poprzedniej epoki będzie tylko powiększać przepaść.

Powyższy wywiad pochodzi z dodatku ecommerce do magazynu Proseed. Dziękuję redakcji pisma za zgodę na jednorazowe udostępnienie materiału dla Czytelników eKomercyjnie.pl.
Przeczytaj cały dodatek »

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zobacz kolejny artykuł

Magazyn Proseed wydał dodatek na temat ecommerce

Podczas Targów eHandlu ekipa magazynu Proseed (magazyn dla branży internetowej) wydała dodatek dedykowany wyłącznie ecommerce. Jako zwolennik wszystkich ciekawych materiałów na temat handlu w sieci zapraszam do zajrzenia do środka.

W dodatku znajdziecie m.in. następujące teksty:

  • wywiad z Adamem Zygadlewiczem (Targi eHandlu, Fundacja Polak 2.0)
  • wywiad z Janem Rychterem (Fablo.pl)
  • Ile kosztuje wdrożenie eCommerce? – Tomasz Karwatka, Dawid Sadulski, Paweł Szymczyk
  • Założenie e-sklepu nie wystarczy – Łukasz Kiniewicz
  • Między perswazją, a użytecznością – jak konstruować serwisy e-commerce? – Hubert Turaj

Dodatek jest dość krótki (był szykowany na targi, w związku z czym sporo miejsca zajmują informacje o samej imprezie), jednak warto się z nim zapoznać. Z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że są plany na zmianę dodatku w pełnoprawny magazyn na temat ecommerce, dlatego warto się tym tematem zainteresować i podesłać do wydawcy swoje uwagi.

NIESPODZIANKA! Dla pierwszych 50 osób, które podeślą do mnie (krzysztof.bartnik @ ekomercyjnie.pl, z tematem Proseed) swoje dane adresowe, mam do rozdania drukowaną wersję pisma, która była rozdawana na targach. Dane oczywiście posłużą tylko do wysyłki magazynu.

Zapraszam do czytania Proseed e-commerce (kliknijcie w poniższą wklejkę, żeby otrzymać dużą wersję):

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zobacz kolejny artykuł

Targi eHandlu rozpoczęte – pierwsze zdjęcia

O 11:30 oficjalnie rozpoczęły się pierwsze w Polsce Targi eHandlu. Organizatorom udało się zgromadzić w jednym miejscu około 80 firm świadczących usługi dla sklepów internetowych, a także spore rzesze odwiedzających. Zapraszam do przejrzenia pierwszych zdjęć z imprezy.




Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)