Na rynku oprogramowania sklepowego jest luka

Autor tekstu Krzysztof Bartnik
Opublikowano 23 czerwca 2010
Kategoria Artykuły
Czas czytania: 2 min

W poprzednim tygodniu opisałem pięć minusów gotowych platform sklepowych, co wywołało całkiem sympatyczną dyskusję. Nie kwestionuję oczywiście istnienia i słuszności korzystania z oprogramowania przygotowanego przez zewnętrzną firmę, jednak zauważyłem w tych „gotowcach” dość sporą lukę, którą warto szybko wypełnić.

Platformy sklepowe obsługują zamówienia opierające się na tradycyjnym handlu (fizyczny towar dostarczany do klienta), jednak problem zaczyna się w momencie chęci rozpoczęcia dystrybucji wirtualnych produktów. Jeżeli chcielibyśmy ruszyć ze sprzedażą plików (ebooki, audiobooki) to aktualnie jesteśmy tak naprawdę skazani na pracę ręczną (wysyłanie plików po otrzymaniu zamówienia).

Oczywiście można w tym celu napisać własne oprogramowanie (tak jak zrobiły to ZłoteMyśli.pl czy chociażby Zantes.pl), jednak wizja tego procesu już raz mnie skutecznie odstraszyła.

Sprzedaż plików (ebooki, audiobooki) dynamicznie rośnie (rynek tych drugich był wart w 2009 roku ok. 20 milionów złotych) i pomimo tego, że sprawnie rozpychają się tam duże firmy (Nexto) to ciągle łatwo znaleźć miejsce na nowych graczy (np. specjalistyczne księgarnie branżowe).

E-handel plikami jest bardzo atrakcyjny głównie z powodu braku utrudnień z pilnowaniem stanów magazynowych (jeden plik sprzedajemy do oporu) oraz dzięki możliwości szybkiej dostawy (wysyłka linku do pobrania e-mailem, bez zamawiania kuriera czy listonosza). Oczywiście trzeba się też liczyć z utrudnieniami (piractwo i konieczność tworzenia unikatowych treści), jednak w mojej ocenie plusy zdecydowanie przeważają nad minusami.

Jeżeli chcesz rozpocząć sprzedaż plików w internecie to jedynym rozwiązaniem z gotowych platform sklepowym, które aktualnie znalazłem jest usługa rozbudowy sklepu eTradePro o moduł sprzedaży elektronicznej (cena do uzgodnienia, nie znam też czasu potrzebnego na wdrożenie). Jeżeli gdzieś jeszcze jest to dostępne, to dajcie znać w komentarzach.

Dlaczego o tym piszę? Otóż mam nadzieję, że dostawcy oprogramowania sklepowego zajrzą do tej notki i wprowadzą w swoich platformach opisywaną przeze mnie opcję. Wtedy bariera wejścia na rynek e-handlu plikami będzie niższa i zacznie się jego dynamiczny wzrost (na to liczę).

Regularnie otrzymuj powiadomienia o nowych materiałach. Dołącz do grupy ponad 6500 osób, którzy prenumerują eKomercyjnie!