eKomercyjnie.pl

Na zakupy z newsletterem – część 1: zdobywanie zapisów na listę adresową

Szał wyprzedaży w pełni. Sprzedawcy, chcąc maksymalizować zyski, przeprowadzają wzmożone akcje marketingowe. Jedną z dźwigni e-handlu jest e-mail marketing – postanowiłam więc przyjrzeć się, jak poprzez newslettery komunikują się najpopularniejsze w Polsce sklepy odzieżowe. Odpowiedź na to pytanie zostanie przedstawiona w cyklu „Na zakupy z newsletterem”, który powstał dla eKomercyjnie.pl dzięki Monice Banach z Agencji Symetria.

Jakie sklepy wybrać do testów? Po szybkim researchu w internecie i rekomendacjach koleżanek często kupujących w ten sposób, wybrałam te podmioty, od których chcę otrzymywać newslettery z ofertą. Są to: Answear, Decobaazar, Eastend, Limango, Schaffashoes, Showroom, Top Secret oraz Zalando.

Dorzucam jeszcze dwa amerykańskie sklepy, żeby sprawdzić czy ich newslettery różnią się diametralnie od tych z rynku polskiego. Są to: Crocs oraz Zappos.

Oczywiście odświeżenie garderoby traktuję tylko jako pretekst. Bo jako osobę, która na co dzień zajmuje się UX, interesuje mnie przede wszystkim jak wygląda cały proces komunikowania się sklepów internetowych za pomocą newsletterów: od zapisów, poprzez wysyłkę, aż do wypisania się z bazy adresatów. Moje badania trwały 7 dni. W tym czasie zapisałam się na newslettery wymienionych wyżej sklepów, odbierałam je na swojej skrzynce a następnie wypisałam się z nich.

W pierwszym artykule weźmiemy pod lupę proces zapisywania się do newslettera – będą to zarówno dobre praktyki, jak i elementy, które niekorzystnie wpływają na user experience odbiorców newsletterów.

Przynęta, czyli jak złowić nowego subskrybenta newslettera

Nie wszystkie wybrane przeze mnie sklepy internetowe przykładają taką samą wagę do promowania newslettera. Widać to choćby w sposobie eksponowania informacji o nim w serwisie, szczególnie na stronie głównej. Najbardziej reklamują swoje newslettery: Answear, Schaffashoes oraz Zalando. Każdy z tych sklepów stosuje pop-up, który pojawia się od razu po wejściu na stronę główną. Dodatkowo, jako zachętę do zapisów, obiecują użytkownikowi zniżkę na pierwsze zakupy w zamian za pozostawienie swojego adresu e-mail. Trzeba przyznać, że jest to kusząca propozycja, zwłaszcza jeśli użytkownik jest zdecydowany na zakupy w danym sklepie. W każdym przypadku rabat okupiony jest jednak warunkiem w postaci minimalnej kwoty zakupów. Zalando i Answear informują o tym małym drukiem poniżej głównego komunikatu i pola zapisania się na newsletter, a Schaffashoes dopiero w mailu z wysłanym kodem rabatowym. Ten niewidoczny na pierwszy rzut oka warunek może być przyczyną negatywnych emocji na etapie dokonywania zakupów, kiedy okaże się, że zniżka jednak nam nie przysługuje.

answear

Rysunek 1. Answear – popup zachęca do zapisania się na newsletter. Warunki rabatu zostały opisane małym drukiem poniżej głównego komunikatu i pola zapisania się na newsletter.

Limango stosuje inną strategię. Podporządkowuje zapisom na newsletter cały landing page. Zostawienie swojego adresu jest warunkiem zapoznania się z ofertami prezentowanymi w serwisie.
Zapisy na newsletter są mniej wyeksponowane na stronie Eastend oraz Showroom. W tych dwóch przypadkach reklamowane są one w formie boxa wśród innych treści na stronie głównej. O ile Eastend zachęca do zapisania się do bazy adresatów obietnicą punktów rabatowych (choć bez wyjaśnienia szczegółów), o tyle Showroom nie podaje żadnych korzyści otrzymywania newslettera.

Jeszcze mniej widoczne zapisy na newsletter stosuje Decobazaar, Crocs, Zappos oraz Top Secret. W każdym przypadku formularz zapisów na newsletter został przeniesiony do stopki. O ile jest to oczywiste i standardowe miejsce dla doświadczonych użytkowników internetu, o tyle swojego adresu mogą nie zostawić tam użytkownicy, których trzeba dodatkowo zachęcić do zapisów, np. poprzez lepsze wyeksponowanie informacji o newsletterze.

WSKAZÓWKA: Pokazuj korzyści zapisania się na newsletter, ale informuj otwarcie i czytelnie o warunkach wykorzystania zniżek, kuponów, punktów itp. Jeśli zależy ci na przyroście liczby adresatów newslettera, wyeksponuj informację o nim na swojej stronie www.

Widzę zachętę i co dalej?

Jak wygląda dalszy proces zostawania subskrybentem? W wybranych przeze mnie sklepach zastosowane zostały 2 podejścia: double opt-in oraz single opt-in.

W tym pierwszym przypadku użytkownik po zapisaniu na newsletter otrzymuje maila z linkiem aktywacyjnym i dopiero po kliknięciu w niego, adres e-mail trafia do bazy adresatów. W przypadku wersji single opt-in adres natychmiast po zapisaniu trafia do bazy po zapisaniu.

Potwierdzenie za pomocą linka aktywacyjnego jest korzystne dla sklepu i sprawia, że lista adresów jest pozbawiona śmieciowych danych. Niepotrzebnie jednak wydłuża użytkownikowi ścieżkę zapisania na newsletter, zmuszając go do wejścia na skrzynkę pocztową. Nie zawsze jest to możliwe od razu, mail może również wpaść do spamu i użytkownik go nie zobaczy.

W wybranych przeze mnie sklepach dłuższą ścieżkę double opt-in stosują: Zalando, Eastend, Decobaazar oraz Top Secret. Tylko sklep Eastend nie informuje użytkownika, że warunkiem dokończenia rejestracji jest aktywowanie linka, który został wysłany mailem. Po wpisaniu swojego adresu, otrzymuje jedynie komunikat „dziękujemy”, może więc sądzić, że jego adres jest już w bazie.

Sklepy stosujące zasadę single opt-in, po zapisaniu się na newsletter wyświetlają użytkownikowi komunikat potwierdzający, że jego adres został dodany.

W przypadku sklepu Showroom, komunikat ten nie jest wystarczająco widoczny. Pojawia się w boxie reklamującym newsletter, a nie w miejscu ostatnio wykonywanej przez użytkownika akcji (czyli wpisania imienia oraz płci).

Ciekawym przykładem jest Zappos. Tu w ramach potwierdzenia zapisania adresu do bazy, użytkownik jest kierowany na thank you page z nieco zabawnym komunikatem i zapowiedzią przygody „Wow – you must really like us! Thanks!”. Ten niespodziewany nagłówek sprawił, że wciągnęłam się bez problemu w resztę komunikatu z zapowiedzią czekających mnie newsletterów. Zdecydowanie odróżnia się od standardowych w tym miejscu tekstów typu „Dziękujemy za zapisanie się na newsletter”.

zappos

Rysunek 2. Zappos – Thank you page z zabawnym komunikatem i zapowiedzią przygody

Niektóre sklepy stosujące zasadę single opt-in w ramach komunikatu z podziękowaniem informują użytkownika, że na jego adres został wysłany kupon z obiecaną zniżką lub hasło do konta. Takie rozwiązanie stosuje: Answear, Limango, Schaffashoes, Crocs i Zappos. W tym wypadku jest o wiele bardziej prawdopodobne, że użytkownik wejdzie od razu na swoją skrzynkę, bo czeka tam na niego „nagroda” a nie jedynie konieczność kliknięcia w link aktywacyjny.

zapis

Rysunek 3. Schaffashoes – informacja o kuponie rabatowym zachęca użytkownika do sprawdzenia poczty

Ciekawym pomysłem podczas uzupełniania formularza zapisów jest możliwość dopasowania treści newslettera do swoich potrzeb. Niestety z reguły tylko poprzez określenie płci. Dzięki temu użytkownik otrzymuje następnie oferty skierowane wyłącznie dla kobiet lub mężczyzn. Taki sposób profilowania treści stosuje Zalando, Answear, Top Secret oraz Showroom. Najbardziej zaawansowaną możliwość dopasowania treści newslettera do potrzeb użytkownika stosuje Crocs. Aby skorzystać z tej opcji, nie wystarczy tylko zapisać się na newsletter, ale trzeba dodatkowo zarejestrować swoje konto. Jeśli jednak użytkownik przejdzie ten dodatkowy krok, wówczas w ustawieniach profilu może określić swoje preferencje dotyczące rodzajów newsletterów, które chce otrzymywać.

crocs

Rysunek 4. Crocs – możliwość wyboru interesującego newslettera

WSKAZÓWKA: Poinformuj użytkownika, czy jego adres został dodany do bazy, czy też czekają go dodatkowe kroki. Jeśli to możliwe pozwól użytkownikowi samodzielnie wybrać zarówno zawartość, jak i częstotliwość otrzymywania newslettera.

Kolejny artykuł z serii Na zakupy z newsletterem już niebawem na eKomercyjnie.pl.

[AKTUALIZACJA!] Drugą część cyklu znajdziecie TUTAJ »

mbanachAutorką powyższego materiału jest Monika Banach, UX Specialist, Symetria – Specjalista w zakresie badań User Experience oraz projektowania interfejsów stron internetowych i aplikacji. Zanim na dobre zajęła się User Experience, przez ponad 5 lat zajmowała się marketingiem i komunikacją w jednej z wiodących firm doradczo-szkoleniowych.

symetria-logoAgencja Symetria to jedyna polska firma zrzeszona w ramach UX Alliance (międzynarodowego stowarzyszenia, skupiającego czołowe agencje user experience). Od 1998 roku eksperci Symetrii realizują projekty dla największych polskich i zagranicznych firm, między innymi: Orange, Philipp Morris International, Credit Agricole, BZ WBK, Link4, Eurobank.

Autor wpisu

Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Poradnikowe informacje prasowe w e-commerce, czyli sposób na zdobycie nowych klientów

Każdego dnia sklepy internetowe szukają nowych sposobów na dotarcie do kolejnych osób potencjalnie zainteresowanych ich ofertą. Oprócz obowiązkowych działań w wyszukiwarce Google czy social-media, coraz częściej sprzedawcy próbują przeprowadzenia skutecznych działań PR-owych. Jak zatem tworzyć i dostarczać do mediów informacje prasowe, tak żeby były chętnie wykorzystywane przez dziennikarzy i czytane przez odbiorców?

Tworzenie treści dla różnych mediów

Promocja w sieci dzieli się na działania typu „push” oraz „pull”. Promocja „push” przerywa wykonywanie czynności, np. przez wyskakujący banner czy pop-up. Jest to forma w pewien sposób nachalna, jak reklama telewizyjna, która przerywa oglądany program. Natomiast działania promocyjne typu „pull” mają powodować, że poszukując informacji w danym temacie Internauta dociera do naszego komunikatu promocyjnego. Doświadczenie pokazuje, że są to działania o wiele bardziej efektywne, warto inwestować w nie swój czas i pieniądze.

Zainteresowanie mediów naszymi informacjami prasowymi jest świetnym pomysłem z wielu powodów. Popularne serwisy funkcjonujące w danej niszy rynkowej posiadają zaufanie wśród swoich czytelników. Tak więc jeśli dane medium zdecyduje się opublikować nasze materiały, przeniesie w pewien sposób swój autorytet na naszą markę. Ponadto, media same w sobie, z racji tego, że w długim czasie tworzą content z nastawieniem na przyciągnięcie użytkownika, są traktowane przez Google jako wartościowe źródła informacji (więcej odwiedzających i lepsze miejsca w wynikach wyszukiwania). Każdy link zdobyty w takich miejscach niemal zawsze działa na korzyść sprzedawcy.

Jak pisać wartościowe materiały prasowe?

Przygotowując się do tworzenia materiałów content marketingowych należy zadać sobie jedno, kluczowe pytanie: jakiego rodzaju treść może być interesująca dla redaktorów czy dziennikarzy i co należy zrobić, żeby przyciągnąć ich uwagę? Warto pamiętać, że osoby pracujące w mediach rozliczane są bardzo często z efektów pracy poprzez liczbę czytelników odwiedzających stronę. Tym, co zachęca i motywuje redaktora jest zatem treść, którą ludzie będą chcieli czytać.

Z punktu widzenia komunikacji PR sklepu, poradniki wydają się być najbardziej interesujące dla użytkowników rozmaitych serwisów. Np. odwiedzającym portal na temat ogrodnictwa powinien podobać się tekst, w którym pokażemy w jaki sposób zagospodarować działkę i jak z roślin stworzyć wspaniały skalniaczek, bądź też jak dbać o wzrost i pielęgnację wybranego gatunku roślin. Albo w innym kontekście – jak uczynić ogród bezpiecznym dla małych dzieci? Takie informacje mają wartość dla samego medium, jest nimi zainteresowany ich odwiedzający, a wspomniane w takim artykule rośliny oraz inne komponenty oczywiście można najszybciej znaleźć w Twoim sklepie internetowym. Idealna sytuacja win-win-win :)

Informacje prasowe o charakterze poradnikowym krok po kroku

Proces tworzenia materiałów o charakterze poradnikowym można podzielić na cztery etapy.

1. Określenie grupy docelowej i miejsc dystrybucji treści

W przypadku sklepu internetowego grupa docelowa dystrybuowanych treści związana jest z danym produktem, który chcemy promować. Określenie profilu osób, do których chcemy dotrzeć i wyróżnienie mediów, z których regularnie korzystają jest bardzo ważnym elementem naszych działań.

Aby zrobić to skutecznie, warto odpowiedzieć sobie na następujące pytania:

  • Do jakiej grupy wiekowej kieruję swoje usługi (lub swój produkt)?
  • Czy będą odwiedzać moją stronę internetową w pracy, czy w domu?
  • Jakie strony internetowe czytają potencjalni klienci?
  • Jakie strony internetowe dotyczą tematyki mojego sklepu? Które są najpopularniejsze?
  • Czy są jakieś fora użytkowników, gdzie są częste rozmowy na temat mojego asortymentu?

Powyższe kwestie tworzą dość precyzyjny model Twojego potencjalnego klienta i miejsc, które odwiedza. Precyzja z jaką powinieneś określać swojego odbiorcę oczywiście jest różna w zależności od branży i produktu. Odpowiednio dobrane media są podstawą do skutecznych działań PR-owych, warto więc poświęcić więcej czasu na research, który pozwoli zlokalizować interesujące cię społeczności. Pomocnym narzędziem może być tutaj monitoring słów kluczowych w Internecie, np. poprzez Brand24.

2. Określenie celu i potrzeb

Mając bazę mediów, które odwiedzają i czytają nasi potencjalni klienci, powinniśmy skupić się nad sprecyzowaniem celu naszej komunikacji i potrzeb czytelnika które chcemy zaspokajać. Warto zrobić research w mediach, które znajdują się na twojej liście i przygotować listę najpopularniejszych tematów. To właśnie tego rodzaju treści połączone z Twoim produktami powinno się tworzyć! Zawsze do każdego tematu można podejść inaczej (np. zbudowanie wpisu – listy rzeczy do zrobienia czy odpowiedzi na pytania użytkowników z komentarzy, na które nie zareagowała czyjaś redakcja).

3. Zebranie informacji

W kolejnym etapie warto zapoznać się ze wszystkimi możliwymi materiałami publikowanymi w sieci, np. przez producentów. Zawsze weryfikuj swoją wiedzę w kilku miejscach, sprawdzaj co w Internecie polsko i anglojęzycznym piszą na ten temat inne osoby. Da ci to pełen punkt widzenia na temat, pozwoli zebrać notatki, które później można wykorzystać w swoich wpisach.

4. Przygotowanie materiału i jego redakcja

Najbardziej czasochłonny element całego procesu. Czy pisanie wymaga talentu? Oczywiście zasób słownictwa, którego używamy jest istotny, natomiast tak naprawdę pisanie wymaga wprawy. Planowanie pisania na pewno ułatwia zadanie. Zawsze warto zaczynać pisanie posiadając szkielet całości artykułu. Wypisane elementy, które chcesz zawrzeć w artykule podczas pisania sprawią, że zaczynasz tworzyć tekst z wizją poszczególnych tematów i końca.

Warto zadbać o spójną formę wypowiedzi, stosować wypunktowania i elementy które zwiększą czytelność treści, oraz postawić na użyteczność informacji. Ważna jest też długość (rozmiar) całego materiału. Idealne poradniki według moich szacunków powinny mieścić się w 6-10 tys. znaków ze spacjami. Dłuższe materiały nie są oczywiście zabronione, ale wtedy warto pamiętać o tym, że muszą być dostosowane do specyfiki danego tytułu prasowego czy internetowego i mogą być dzielone na więcej podstron, etc.

Podsumowanie

Zastosowanie się do tych zasad może bardzo pomóc w przyciągnięciu uwagi czytelników i skuteczne dotarcie do interesujących nas mediów. Dobrze napisany poradnik można wykorzystać także na stronie samego sklepu. Może być opublikowany jako wpis na blogu, tekst informacyjny lub możemy złożyć z niego PDF, który będzie rozdawany wszystkim osobom, które zapiszą się do naszego newslettera. Takie szerokie zastosowanie sprawia, że tworzenie poradnikowych informacji prasowych jest świetnym pomysłem na przyciągnięcie nowych klientów do Twojego sklepu.

whitepress-logoAutorem powyższego poradnika jest Maciej Mazur z Content Marketing Polska. Platforma Whitepress.pl to nowe na polskim rynku narzędzie, które wspiera działania PR i content marketing. Funkcjonuje na rynku od końca 2013 roku i obecnie skupia ponad 700 portali internetowych, będących własnością Wydawców. Reklamodawcy, którzy zarejestrują się na platformie zyskują ułatwione, bezpośrednie dotarcie ze swoimi treściami (eksperckimi i promocyjnymi) właśnie do Wydawców, którzy mogą je opublikować w swoich serwisach. W portalu może zarejestrować się każda firma.



Autor wpisu

1 komentarzy do tekstu

  1. Dzięki za wzmiankę o Brand24! :) Buziak

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

W jakich branżach jest najwięcej zwrotów? W Polsce najczęściej do e-sklepów wraca odzież, najrzadziej książki

Odzież jest najczęściej zwracanym produktem podczas zakupów internetowych. Ponad 28 procent zamówień trafia z powrotem do magazynów sprzedawcy. Najrzadziej z kolei zwracane są książki – wynika z analizy portalu kodyrabatowe.pl.

Po dokonaniu zakupów w sklepie internetowym każdy konsument ma prawo zwrócić zakupiony towar do 10 dni, bez podania przyczyny. Polacy w trakcie e-zakupów coraz chętniej korzystają z tego prawa. Zwracamy już co piąty sprzęt elektroniczny, a także 12 procent kosmetyków nabytych on-line. Zdecydowanie najlepiej pod tym względem wypadają internetowe księgarnie. Tylko 3 książki na 100 nie trafiają na półki klientów.

zwroty-sklepy

Od grudnia zwrot towaru ma być jeszcze łatwiejszy za sprawą nowej dyrektywy Unii Europejskiej. Wydłuża ona prawo do oddania towaru bez podania przyczyny do 14 dni. Z 6 do 12 miesięcy zostanie wydłużony okres „domniemania niewinności” klienta. Oznacza to, że przez rok od zakupu to sprzedający ma udowodnić, że dostarczono towar zgodny z zawartą umową.

Wysoki procent zwrotów odzieży ma dwie główne przyczyny. Trudność w znalezieniu ubrania w idealnym rozmiarze i wardrobing, czyli “wypożyczanie” ubrań w sklepie na jedną okazję – wyjaśnia Kamil Brożek z portalu kodyrabatowe.pl – Na świecie powstają dziesiątki startupów, które mają za zadanie uporać się z tym problemem, bo każde usprawnienie w tym zakresie liczy się w dziesiątkach milionów dolarów. O ile nie znaleziono jeszcze sposobu na ukrócenie traktowania sklepu jak wypożyczalni, o tyle rozwiązania podpowiadające idealny strój już przynoszą efekty i w najbliższym czasie mogą być dostępne również w Polsce.

Kinnect i Netflix zrobią porządek w szafie

W Stanach Zjednoczonych, gdzie rynek e-commerce jest najbardziej rozwinięty, a wartość samego sektora odzieżowego szacuje się na ponad 48 miliardów dolarów, do uporania się z problemem zwrotów zaprzęgnięto najnowsze technologie. Firma Bodymetrics doskonali rozwiązanie, które skanuje ciało kupującego przy użyciu popularnego Kinnecta, sensora ruchów dodawanego do konsoli xBox. Dzięki temu sklep może zaprezentować te stroje, które jak najlepiej będą pasowały do sylwetki i budowy ciała klienta.

Rośnie również popularność systemu TrueFit, z którego korzysta coraz więcej sklepów z odzieżą na świecie, w tym niemieckie Zalando.de (system jeszcze nie jest dostępny w Polsce). Istotą tego rozwiązania jest podsuwanie konsumentowi produktów, które będą nie tylko pasować do budowy ciała, lecz również będą odpowiadać jego gustowi. Prezes firmy przyznaje, że przy opracowywaniu zasad działania inspiracją był amerykański portal VOD Netflix. Amator filmów sensacyjnych raczej nie zobaczy na nim w pierwszej kolejności komedii romantycznych. Na podobnej zasadzie wielbicielce zwiewnych sukienek nie jest sugerowany zakup stonowanej garsonki, nawet jeśli pasowałaby idealnie do figury kupującej.

Badanie dokonano na podstawie ponad 30 tys. transakcji w polskich sklepach internetowych w okresie styczeń 2013 – maj 2014. Portal kodyrabatowe.pl jest częścią grupy International Coupons, do której należą portale z kodami rabatowymi z 20 krajów świata.

Źródło: informacja prasowa

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)