eKomercyjnie.pl

Newsletter nie zawsze musi sprzedawać

Autorem poniższego artykułu jest Piotr Krupa z GetResponse.

Czy newsletter ma tylko sprzedawać? Zdecydowanie nie! Wykorzystaj email marketing również do budowania relacji z klientami, wizerunku eksperta lub atrakcyjnej marki e-sklepu.

Subskrybując listy mailingowe rodzimych e-sklepów, łatwo zauważyć, że głównym celem prowadzonych kampanii email marketingowych jest generowanie sprzedaży. Dlatego wśród wysyłanych mailingów zdecydowanie przeważają te promujące produkty i usługi. Z jednej strony jest to bardzo skuteczne, bo jak wynika z badania Unilever, eCircle i GFK, 74% pełnoletnich internautów uznało email za najlepszy sposób komunikacji marketingowej. Z drugiej strony, warto wdrożyć do prowadzonych kampanii również wiadomości, które pomogą budować relacje z klientami, wizerunek eksperta lub po prostu atrakcyjną markę e-sklepu. Tym bardziej, że newslettery, które nie są stricto sprzedażowe, również mogą mieć pośredni wpływ na wzrost sprzedaży. Wyniki badania Epsilon „Branding Survey” 2009 wskazują, że 40% subskrybentów listy mailingowej danej firmy jest bardziej skłonna kupować jej produkty w przyszłości, a 70% pamięta o otrzymanych newsletterach podczas zakupów.

Podziel się tym, co Cię interesuje

Niemal każdy e-sklep prowadzi konto na Facebooku, na którym dzieli się z fanami aktualnymi informacjami znalezionymi w sieci. Jest to obecnie najpopularniejszy sposób budowania relacji ze stałymi i potencjalnymi klientami. Warto jednak spróbować przenieść ten model również do kampanii email marketingowej.

Można przecież spróbować zainteresować subskrybentów listy mailingowej nie tylko ciekawym, branżowym artykułem, raportem, infografiką czy informacją, ale również postem na blogu lub najnowszymi wiadomościami na temat sklepu. Jeżeli e-sklep systematycznie aktualizuje firmowy blog, to najlepszym rozwiązaniem jest wysyłanie automatycznych powiadomień informujących o nowych wpisach. Można zebrać je w jeden newsletter i wysyłać go np. raz w tygodniu lub miesiącu – jako podsumowanie wydarzeń z bloga.

W ten sposób komunikuje się ze swoimi odbiorcami jedna z aptek internetowych, która oprócz promowania oferowanych produktów stawia również na edukację, prezentując m.in. sprawdzone sposoby pielęgnacji i ochrony skóry oraz paznokci.

Szukaj inspiracji w social media

Coraz częściej na portalach społecznościowych odbywają się dyskusje lub są poruszane wątki związane z tematyką oferowanych przez e-sklep produktów lub usług, które mogą być interesujące dla klientów. Warto zatem monitorować najpopularniejsze kanały social media (w tym również fora internetowe) i jeśli jakiś wątek będzie szczególnie interesujący, to poinformować o nim subskrybentów listy mailingowej e-sklepu. Newsletter w tym przypadku może być w formie tekstowej – co zwiększy efekt personalnego i bezpośredniego kontaktu z odbiorcą – składać się z dwóch-trzech krótkich zdań, np. „Na Facebooku został poruszony ciekawy wątek, który może Cię zainteresować. Zespół … znalazł go specjalnie dla Ciebie. Przejrzyj w wolnej chwili”. Dodatkowo, taka wiadomość może zawierać krótkie streszczenie lub najważniejsze informacje z tego wątku.

Szkolenia, wystawy, targi, ciekawe wydarzenia – poinformuj o tym!

Informowanie o ciekawych wydarzeniach organizowanych przez producentów lub dystrybutorów oferowanych w e-sklepie produktów może okazać się kluczem do całkowitego uznania przez odbiorców. Metodę tę zastosował sklep ze sprzętem fotograficznym Cyfrowe.pl. W ostatnim mailingu poinformował subskrybentów o zbliżających się darmowych warsztatach fotografii organizowanych przez firmę Canon.

W tym przypadku Cyfrowe.pl jest partnerem wydarzenia, ale można również systematycznie poszukiwać informacji o wystawach, targach i podobnych wydarzeniach, aby móc poinformować o nich klientów i odbiorców newslettera. Będą one tym cenniejsze, im bardziej specjalistyczne produkty są dostępne w ofercie e-sklepu.

Wszyscy lubią konkursy i chętnie biorą w nich udział!

Szczególnie, jeśli opierają się na prostych zasadach typu: kliknij, aby wygrać. Konkursy można oczywiście modyfikować w zależności od grupy odbiorców oraz poziomu ich zaangażowania. Mogą one opierać się na prostej grze internetowej, jak w przypadku KFC, lub być bardziej skomplikowane i dotyczyć najlepszego przepisu kulinarnego – tak jak zrobił to MniamMniam.pl. Ważne jednak, aby przed ogłoszeniem konkursu poznać oczekiwania i możliwości odbiorców, żeby proponowana zabawa nie okazała się zbyt trywialna lub co gorsze – za trudna.

Zapytaj o opinie

Kolejnym pomysłem na udowodnienie odbiorcom, że wysyłane newslettery nie są wyłącznie ulotką reklamową, ale komunikatami o wysokim współczynniku interakcji, jest systematyczne pytanie o ich opinie. Można to zrobić za pomocą ankiety, w której odbiorcy będą mogli ogólnie wypowiedzieć się o działalności sklepu – zaznaczyć, co im się podoba, a co nie, itp. Tak jak zrobiła to sieć sklepów odzieżowych H&M, prosząc odbiorców newslettera o wypełnienie ankiety. Warto zwrócić uwagę, jak treść wiadomości mocno podkreśla, że opinia klientów jest dla nich bardzo ważna. Jest to czynnik, który motywuje do wypełnienia ankiety.

Innym pomysłem jest poproszenie o opinię klientów, którzy niedawno kupili dany produkt. Sklep internetowy z winami, 6win.pl, kilka tygodni po zakupie wysyła do klientów wiadomość, w której nie tylko dziękuje za dokonanie zakupu, ale również prosi o podzielenie się opinią na temat zakupionych trunków.

Dziel się recenzjami i opiniami

Można nimi przekonywać odbiorców do zakupów. Wystarczy dzielić się z odbiorcami recenzjami lub komentarzami na temat produktów oferowanych w e-sklepie, które są publikowane w niezależnych blogach lub serwisach. Będą one dodatkową promocją oferty przekazaną w obiektywny sposób, co może być często bodźcem do dokonania zakupów.

Przedstawione powyżej sposoby pomogą nie tylko budować relację z odbiorcami i zadbać o wizerunek eksperta. Udowodnią również, że prowadzone działania email marketingowe nie są tylko ulotkami w formie elektronicznej, ale narzędziem do dwustronnej komunikacji.

Piotr Krupa – koordynator ds. PR w GetResponse. Współautor bloga eksperckiego poświęconego e-mail marketingowi – emailmarketing.pl. Autor wielu publikacji na temat e-mail marketingu w mediach branżowych. Pasjonat nowoczesnych technik komunikowania.

Powyższy artykuł pochodzi z Magazynu eKomercyjnie #11. Zapraszamy do przeczytania całego numeru!

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o e-mail marketingu, polecamy Wam poradnik autorstwa Piotra Krupy, Macieja Ossowskiego i Krzysztofa Bartnika. E-book „E-mail marketing w sklepie internetowym” dostępny jest w naszym sklepie za jedyne 19,99 PLN.

E-mail marketing w sklepie internetowym

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Pokaż Swój Sklep [PSS]: Kinga i Ewa Bobowskie, BukietDlaBobasa.pl

W wywiadach z serii Pokaż Swój Sklep (PSS) staramy się regularnie promować sklepy internetowe z różnych branż, zaś odpowiedzi naszych rozmówców przy okazji pomagają też osobom, które dopiero rozważają start w e-handlu. Wszystkich, którzy chcieliby opowiedzieć nam o swojej działalności zapraszamy do kontaktu z redakcją. Tym razem na pytania odpowiedziały Kinga i Ewa Bobowskie – właścicielki sklepu internetowego BukietDlaBobasa.pl.

Barbara Skórzewska (eKomercyjnie.pl): Czym zajmowałyście się przed uruchomieniem sklepu?

Kinga Bobowska: Przed uruchomieniem sklepu oraz jeszcze na początku naszej działalności, pracowałyśmy na etacie w innych firmach. Ja, jako specjalista ds. ekonomicznych w firmie budowlanej, a siostra jako lektor języka angielskiego. Po paru miesiącach zrezygnowałyśmy z dotychczasowych zajęć i całkowicie poświęciłyśmy się sklepowi.

Dlaczego zdecydowałyście się na działalność w sieci?

Ewa Bobowska: Internet daje nieograniczone możliwości działania. Pozwala na dotarcie do dużej liczby potencjalnych klientów i zredukowanie niektórych kosztów np. nie musimy wynajmować lokalu, ponieważ wystarczy serwer i strona internetowa. Prowadzenie sklepu internetowego, pozwala nam pogodzić nasze życie prywatne z pracą, dzięki możliwości pracy w domu.

Skąd pomysł na tak oryginalny asortyment? :) Czy jest to Wasz autorski pomysł, czy zaczerpnięty od kogoś innego?

Kinga: Pamiętam jak w okresie wakacyjnym 2008 roku, miałam wybrać się do koleżanki w odwiedziny z okazji narodzin jej synka. Nie wiedziałam co jej kupić, a w sklepach brakowało oryginalnych prezentów dla przyszłych mam. Wtedy postanowiłyśmy z siostrą wymyślić produkt, którego nie ma na naszym rynku. Oczywiście pomysł został zaczerpnięty ze stron amerykańskich sklepów internetowych – to tam znalazłyśmy stronę z bukietami z ubranek. W Polsce nikt ich nie sprzedawał, a my jako pierwsze wprowadziłyśmy je na polski rynek na początku 2009 roku.

„Bukiety dla bobasa” wykonujecie same, czy pozyskujecie od zewnętrznego dostawcy?

Ewa: Od początku bukiety wykonujemy same. Same nauczyłyśmy się jak zwijać ubranka by powstawały z nich bukiety – bo nikt nie był w stanie nam pomóc. Czasem pomaga nam jeszcze jedna osoba, gdy musimy zająć się ważnymi sprawami w firmie.

Jakim budżetem dysponowałyście na początku e-handlowej działalności?

Kinga: Na początku wkład finansowy w firmę był niewielki. Stronę wykonałam sama, a ubranka kupowałyśmy na bieżąco w pobliskiej hurtowni. Najwięcej pieniędzy wydałyśmy na reklamę w Internecie. Można by stwierdzić, że początkowy budżet mógł wynieść nie więcej, niż 1000zł.

Czy zdecydowałyście się na gotową platformę sklepową czy stworzyłyście własną?

Kinga: Tak jak już mówiłam wcześniej, pierwsza strona sklepu była mojego autorstwa – na studiach nauczyłam się jak wykonywać strony internetowe. Aktualna strona wykonana jest przez profesjonalną firmę i oparta jest na gotowej platformie sklepowej.

Ile trwało uruchomienie Waszego sklepu?

Ewa: Pomysł narodził się na przełomie lipca/sierpnia 2008 roku. Wtedy postawiłyśmy sobie za cel by uruchomić sklep 1 stycznia 2009 r. Nie było łatwo, ale udało się i wszystko w sumie trwało 5 miesięcy.

Jakie metody promocji stosujecie w przypadku tego asortymentu? Jak docieracie do potencjalnych klientów?

Kinga: Na początku działalności próbowałam reklamować nasz sklep na portalach dla kobiet i forach dyskusyjnych portali społecznościowych na których byłam od dawna zapisana. To tam pytałam młode mamy o opinie na temat składu bukietów, producenta ubranek. Poprzez taki portal, udało mi się dotrzeć do dziennikarki magazynu dla kobiet JOY. W magazynie został opublikowany wywiad z nami, oraz zdjęcia z sesji zdjęciowej. Następnie wystąpiłyśmy w programie Dzień Dobry TVN. Miałyśmy naprawdę dużo szczęścia. Teraz reklamujemy się podobnie: na stronach dla kobiet, w magazynach kobiecych oraz na portalach typu Facebook.

Ile zamówień pojawiło się w Waszym sklepie w pierwszym tygodniu po starcie?

Ewa: Pierwsze zamówienie pojawiło się już po 3 tygodniach. Potem już w każdym tygodniu miałyśmy kilka zamówień.

Gdybyście miały teraz robić swój e-sklep, to co zrobiłybyście inaczej?

Kinga: Dzisiaj wiem, że strona internetowa to podstawa dobrego wizerunku sklepu i na pewno zleciłybyśmy jej wykonanie profesjonalnej firmie. Każdemu kto chce założyć sklep internetowy, radzimy by nie oszczędzał pieniędzy na dobrze wyglądającą stronę – to ona jest wizytówką sklepu.

A gdybyście miały doradzić naszym Czytelnikom, to skąd można czerpać inspirację na oryginalny sklep w e-handlu?

Ewa: Na naszym przykładzie widać, że pomysł zrodził się z potrzeby. Należy rozejrzeć się dookoła siebie. Inspiracją może być po prostu nasze życie rodzinne, zawodowe. Może okazać się, że to czego potrzebujemy, może być świetnym pomysłem na nowy biznes.

Jakie macie plany związane z rozwojem sklepu?

Kinga: Rok temu posiadałyśmy sklep stacjonarny w Centrum Handlowym w Katowicach, ale z przyczyn niezależnych od nas musiałyśmy go zamknąć. Teraz szukamy nowej lokalizacji i to jest nasz główny cel na ten rok. Ciągle wprowadzamy do sklepu nowy asortyment, co jest odpowiedzią na potrzeby naszych klientów. Mamy też kilka nowych pomysłów, ale póki co nie będziemy ich zdradzać, niedługo się przekonacie :)

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Klienci w sieci nie tolerują opcji „zamknięte”

Czego oczekujemy od e-sklepów? Wbrew pozorom e-klientom nie chodzi wyłącznie o oszczędności. Dla wielu osób decydujących się na zakupy przez kliknięcie myszką, liczy się elastyczność i wygoda zakupów, a internetowi sprzedawcy nie mogą sobie pozwolić na chwilę przerwy, bo zwyczajnie stracą klientów.

Jak pokazują wyniki badań przeprowadzonych w ramach raportu eCommerce 2011, klienci korzystający z zakupów internetowych cenią sobie przede wszystkim dostępność przez całą dobę (62% respondentów), dostawę prosto do domu (57%) oraz oszczędność czasu (57%). Dopiero w drugiej kolejności brane od uwagę są niższe ceny towarów (48%) oraz ich większa dostępność (43%). Rzadziej wymieniano łatwe porównywanie ofert (41%), dużą ilość informacji o produktach (34%) oraz inne zalety. Wnioski są jasne – to właśnie kwestia dostępności oraz oszczędności czasu stanowi dla klientów e-sklepów priorytet. Szukają oni witryn niezawodnych, zawsze dostępnych – tych szanujących cenny czas klienta.

Najistotniejsze, lecz jednocześnie najcięższe zadanie, leży po stronie właściciela witryny, który musi się zmierzyć z licznymi problemami technicznymi, błędami ludzkimi czy wręcz celowym działaniom na szkodę e-sklepu ze strony cyberprzestępców. Każdy z tych czynników może doprowadzić do awarii strony i jej zniknięcia z internetu. W tej kwestii przeciwności informatyczne stanowią czwarty co do częstotliwości występowania problem – a pierwszy, na który mamy realny wpływ. Mimo wszystko osiągnięcie pełnej niezawodności jest przy obecnych uwarunkowaniach technologicznych rzeczą niemożliwą. Żadna firma nie jest w stanie zagwarantować całkowitego, nieprzerwanego działania witryny. Dążyć można jedynie do maksymalnego obniżenia progu awaryjności. „Właściciel sklepu, który zainwestuje w odpowiednie narzędzie monitorujące znacznie zwiększa dostępność witryny w skali roku. Prowadzony co kilka minut monitoring sprawdza także prawidłowe działanie aplikacji webowych co pozwala wychwytywać konkretne błędy i dokładnie definiować kod odpowiedni za ich występowanie. Przekłada się to na proste i szybkie usunięcie przyczyny awarii” – mówi Tomasz Kuźniar, Prezes Zarządu Monit24.pl, lidera usług monitorowania stron WWW i serwerów w Polsce.

Dlaczego tak ważne jest dbanie o zupełną niezawodność? Ponieważ konkurencja nie śpi i wszelkie nasze potknięcia działają na jej korzyść. Policzono, że każdy użytkownik wchodzący na stronę potrafi ocenić jej wartość już w ciągu trzech sekund od pierwszego kliknięcia. Jeśli strona nie załaduje się w czasie przypadającym na podejmowanie decyzji, istnieje duże prawdopodobieństwo, że internauta zarzuci ją, wędrując na konkurencyjne WWW.

Choć żywotność e-sklepów wydłuża się, wciąż obserwujemy raczej dużą rotację rynku – największą grupę stanowią sklepy działające nie dłużej niż dwa lata. Aby utrzymać się na rynku i przywiązać do siebie coraz bardziej wymagającego klienta, firmy muszą dbać o cel nadrzędny – finalnego adresata witryny, który nie może trafić na niedziałającą stronę sklepu.

Źródło: Monit24

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)