Od zera do działającego sklepu, czyli jak (i za ile) powstał sklep 4gift.pl

Autor tekstu eKomercyjnie.pl
Opublikowano 28 czerwca 2011
Kategoria Artykuły
Czas czytania: 4 min

W tym tekście przybliżę Wam historię powstania naszego sklepu – 4gift.pl. Zamiast pisania o tym, dlaczego chcieliśmy zrobić sklep i czemu akurat z takim asortymentem, skupię się na tym, jakie oprogramowanie sklepowe wybraliśmy (i dlaczego), co konkretnie zrobiliśmy przed startem i – co chyba najciekawsze – ujawnię, ile to wszystko kosztowało.

Wybór platformy

Jedną z kluczowych spraw dla każdego sklepu jest wybór platformy. Zastanawialiśmy się nad tym dosyć długo, a kandydatów było kilku, między innymi PrestaShop czy IAI. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na Magento. Za wyborem przeważyły takie czynniki jak:

  • wygodny panel,
  • polskie tłumaczenie,
  • dostępne za darmo moduły polskich płatności,
  • bardzo dobra optymalizacja jeśli chodzi o SEO i
  • możliwość dokonywania zakupów bez rejestracji.

Oczywiście zdawaliśmy sobie sprawę z wad Magento – przede wszystkim tego, że jest zasobożerne, skomplikowane i wymaga odpowiedniej konfiguracji. Prawdopodobnie gdybyśmy nie mieli znajomych programistów i administratora to poszlibyśmy w stronę innej platformy. Dodam jeszcze, że platforma jest darmowa, ale gdy doliczy się koszty hostingu, to potrafi wyjść drożej niż niejedno rozwiązań w systemie SaaS.

Dużym wyzwaniem okazało się przygotowanie skórki sklepu. Rozwiązanie dedykowane wraz z pocięciem i wdrożeniem okazało się dla nas zdecydowanie za drogie (koszt kilku tysięcy złotych w zależności od osoby, która miałaby to robić). Dlatego zdecydowaliśmy się na zakup gotowej skórki i dostosowanie jej pod nasze wymagania. Przeklikaliśmy się chyba przez wszystkie dostępne w sieci darmowe i płatne designy pod Magento. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na ten, a kolorystykę zapożyczyliśmy z tego (urzekł nas ten odcień niebieskiego).

Większość przeróbek udało nam się wykonać we własnym zakresie i otrzymaliśmy wygląd, który możecie teraz zobaczyć na 4gift.pl. Największy plus takiego rozwiązania to oczywiście sporo zaoszczędzonych pieniędzy, które mogliśmy zainwestować w towar.

Kampania poprzedzająca start

Jeszcze w trakcie przygotowań do startu postanowiliśmy ruszyć z kampanią teaserową sklepu. Na stronie głównej 4gift.pl pojawiła się informacja, że odpalamy nowy projekt, oraz formularz pozwalający na pozostawienie maila. Równocześnie zaczęliśmy prowadzić profil na Facebooku (link), na którym prezentowaliśmy co ciekawsze produkty, które będzie można znaleźć w naszej ofercie oraz nowinki ze świata gadżetów. Podobne informacje można też było znaleźć na moim profilu na Flakerze.

Udało się zgromadzić prawie 150 maili osób, które były zainteresowane tym co pojawi się pod 4gift.pl. Do tego zobaczyliśmy jak na różne treści reagują osoby skupione wokół naszych profilów na społecznościach.

Spontanicznie też powołaliśmy do życia postać Gifcika – maskotki sklepu, którego możecie zobaczyć na naszym FanPage. Niestety nie zrobiliśmy jeszcze z niego takiego użytku jak powinniśmy, ale wciąż nad tym pracujemy.

Przewaga konkurencyjna

Nie widzieliśmy sensu w otwieraniu kolejnego sklepu z prezentami, który niczym szczególnym się nie wyróżni. Oczywiście od początku postawiliśmy na wysoką jakość obsługi klientów, ale skutki takiej polityki widać najwcześniej po paru miesiącach. Dlatego zdecydowaliśmy się na uruchomienie usługi darmowej dostawy na terenie Warszawy, niezależnie od sposobu płatności i kwoty zamówienia. Czegoś takiego nie oferował żaden z konkurujących z nami sklepów. To już jest atut, który pozwala nam na wyróżnienie się (tylko na lokalnym rynku, ale to zawsze coś). Rzecz jasna takie dostawy są czasochłonne, ale dla klientów jest to bardzo wygodne a przede wszystkim darmowe i atrakcyjne. Kilku konkurentów wprowadziło podobne oferty zaraz po nas. Obecnie około 1/4 naszych zamówień to dostawy na terenie Warszawy.

Podsumowanie

Niedługo minie siódmy miesiąc działalności 4gift.pl. Z części rzeczy które zrobiliśmy jesteśmy zadowoleni. Sporo na pewno mogliśmy zrobić lepiej. Niemniej cieszy fakt, że udaje nam się sprzedawać od pierwszego dnia kiedy sklep jest w sieci, a grono naszych klientów stale się powiększa. Dodam jeszcze, że same przygotowania zajęły nam kilka miesięcy żmudnej pracy. Już pierwszy dzień pokazał nam że było warto.

Świetnie sprawdza się darmowa dostawa w Warszawie – klienci są bardzo zadowoleni i chętnie do nas wracają. Może śmiesznie to zabrzmi, ale mamy dzielnice i poszczególne osiedla z których klienci u nas kupują i polecają nas sobie nawzajem.

Żeby nie było gołosłownie, sklep w kilku liczbach:

  • pierwszego dnia mieliśmy 3 zamówienia
  • prace nad przygotowaniem sklepu trwały około 4 miesięcy
  • koszt postawienia to około 2 tysięcy złotych, w czym mamy:
    • domenę (w kilku wersjach pisowni),
    • serwer,
    • wdrożenie platformy,
    • dopasowanie i zakup szaty graficznej,
    • drobne prace programistyczne,
    • zakup numeru stacjonarnego w Skype.

Dla niektórych to mogą być niskie koszty, ale było tak tylko dlatego że większość prac wykonaliśmy we własnym zakresie (na przykład opisane wcześniej dopasowanie templatki), a w części pomogli zaprzyjaźnieni programiści i administrator. Jak widać: znajomości i własne umiejętności bardzo się przydają :). Oczywiście pozostają jeszcze koszty stałe, z którymi z bólem serca musimy godzić się co miesiąc, ale to zna już każdy z nas.

Autorem powyższego tekstu jest Wojciech Latoszek, współwłaściciel sklepu 4gift.pl. Jeżeli masz ciekawy case study ze swojego sklepu internetowego, którym chciałbyś się podzielić, to zapraszam do kontaktu.





Regularnie otrzymuj powiadomienia o nowych materiałach. Dołącz do grupy ponad 6500 osób, którzy prenumerują eKomercyjnie!