eKomercyjnie.pl

Platforma sklepowa ebexo.pl bez limitów na parametry serwerowe i funkcje systemu

logo-ebexo-maleWybór platformy sklepowej jest fundamentalną decyzją, którą musi podjąć każdy sprzedawca. Ewentualna zmiana posiadanego oprogramowania może okazać się długim i kosztownym procesem. Ale nawet jeżeli już zdecydujesz się na rozwiązanie konkretnej firmy, to okazuje się, że w ramach jej oferty można wyróżnić kilka różnych planów abonamentowych. W skrócie – jeżeli Twoja firma będzie rozwijała się coraz szybciej, sklep będzie generował większy ruch i sprzedaż, to najczęściej musisz przygotować się również na wzrastające opłaty za użytkowanie oprogramowania.

Firmy stojące za rozwiązaniami SaaS (software as a service) dostępnymi na polskim rynku różnicują opłaty za swoją platformę na podstawie rozmaitych ograniczeń, np.:

  • liczby produktów w sklepie
  • wygenerowanego transferu
  • wywołania API, dostępnego serwera (procesora, pamięci, itd.)
  • liczby integracji z zewnętrznymi aplikacjami
  • prowizje od sprzedaży (przy niższych planach)
  • wersji językowych sklepów
  • włączanie lub wyłączania opcji w panelu administracyjnym
  • liczby administratorów

Dokładna analiza wszystkich tych parametrów oznacza sporo wysiłku dla wszystkich osób, które chcą uruchomić sklep internetowy. W niektórych przypadkach nie sposób też dokładnie określić momentu, kiedy pojawi się konieczność wyłożenia dodatkowego budżetu za dostęp, a takie rzeczy jak pobieranie opłat za duży wygenerowany ruch, który kompletnie nie przełożył się na sprzedaż w sklepie z jednej strony jest zrozumiały z perspektywy właściciela oprogramowania, a z drugiej strony bardzo problematyczny i denerwujący dla samego właściciela sklepu.

reklama_ekomercyjnie

Aby uprosić proces wyboru silnika oraz żeby pozwolić sprzedawcom dokładnie oszacować wszystkie koszty w ramach trwania współpracy, platforma e-commerce ebexo od początku stycznia 2015 r. ruszyła z nową ofertą – dostępem do wszystkich funkcji bez limitów i ograniczeń serwerowych. Dotychczas właściciel sklepu internetowego musiał decydować, które parametry platformy, takie jak transfer lub ilość produktów w sklepie, są dla niego ważniejsze. Teraz nie ma już takiej potrzeby.

Wrocławska firma ebexo, która działa na rynku od 8 lat, oferuje dostęp do wszystkich możliwości swojej platformy w zamian za stałą opłatę 99 zł netto miesięcznie. Użytkownicy mogą dodać dowolną liczbę produktów, zrealizować dowolną liczbę zamówień czy założyć dowolną ilość adresów e-mail. A co najważniejsze nie ma też ograniczeń związanych z transferem danych czy przestrzenią dyskową. Jest to pierwsze tego typu rozwiązanie na polskim rynku.

Oferta bez ograniczeń

Zazwyczaj oferty dostawców oprogramowania dla sklepów internetowych dzielą się na plany abonamentowe o różnych funkcjach, parametrach i cenach. Osoby bez doświadczenia w biznesie internetowym często mają problem z określeniem, które funkcje mogą być potrzebne, a z których można zrezygnować. Początkowy wybór może okazać się zatem bardzo trudny, a zła decyzja mieć swoje skutki w przyszłości.

lukasz-strzelec– Platformy w modelu SaaS (wynajem usługi) dzielą swoją ofertę na plany abonamentowe o różnych, często okrojonych parametrach. Narzucają limity na ilość produktów, ograniczają liczbę skrzynek mailowych, limitują miesięczną ilość zamówień, administratorów sklepu, itd. Ograniczają też wygląd do wybranych funkcji platformy udostępniając pełen dostęp tylko w najwyższych pakietach abonamentowych lub za dodatkowymi opłatami. Postanowiliśmy wyjść naprzeciw oczekiwaniom klientów, szczególnie tym rozpoczynającym swoją przygodę z e-commerce. Od teraz klienci nie muszą się tym wszystkim martwić. Otrzymują wszystko w jednej cenie. Bez haczyków, gwiazdek i drobnych druczków – mówi Łukasz Strzelec, dyrektor zarządzający ebexo.

Nie tylko platforma

Sukces w e-commerce wymaga wyróżnienia się na rynku. Marka ebexo przygotowała więc interesującą ofertę w zakresie budowania wizerunku sklepu.

Zamiast szablonów przygotowanych dla wszystkich klientów ebexo wykorzystuje wysokiej klasy, unikalną strukturę projektu RWD sklepu, który jest dopasowywany do oczekiwań konkretnego klienta i oferowany w 12 równych ratach już od 19 zł miesięcznie.

Takie rozwiązanie eliminuje m.in. zjawisko wykorzystywania tych samych szablonów przez konkurencyjne sklepy. W takim samym modelu ratalnym właściciel sklepu może także zadbać o profesjonalną identyfikację wizualną, na przykład zamawiając projekt logo, a nawet pomysł na nazwę swojej działalności.

reklama_ekomercyjnie2

Pełnia możliwości

O unikalności oferty ebexo decydują możliwości, jakie oferuje swoim klientom. W zamian za stałą, niezmienną opłatę nowy sklep dostanie do dyspozycji wszystkie narzędzia, jakie są mu potrzebne do osiągnięcia sukcesu. Jednocześnie właściciel nie zostanie zaskoczony wzrostem kosztów, gdy jego sklep się rozwinie.

Oferta skierowana jest zarówno do klientów otwierających pierwszy sklep, jak i dużych podmiotów gospodarczych decydujących się na zmianę oprogramowania lub podejmujących decyzję o wejściu na rynek e-commerce.

Wybrane wdrożenia firmy to: landersen.pl, sklep.myphone.pl, magiaswiatel.pl, astrolampy.plbriju.pl, ekomaluch.pl czy soccerpoint.pl.

Pełna oferta firmy dostępna jest pod adresem www.ebexo.pl.

Źródło: informacja prasowa / artykuł sponsorowany

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

II Kongres Dyrektorów E-commerce – relacja z wydarzenia

Za nami druga odsłona najbardziej oczekiwanej konferencji tej wiosny – Kongresu Dyrektorów E-commerce, organizowanego przez Grupę Unity, którego partnerem medialnym było eKomeryjnie.pl. Podczas dwóch merytorycznych dni, kilkunastu godzin prelekcji oraz dyskusji rozmawiano o najgorętszych trendach w e-commerce, najskuteczniejszych narzędziach wsparcia handlu internetowego oraz o możliwościach, jakie dają nowe technologie, w kontekście najważniejszych wyzwań branży.

AdvertisementReklama

Przez gości wydarzenie zapamiętane zostanie również jako doskonała okazja do owocnego networkingu oraz wymiany doświadczeń i wiedzy. „Przyjechałem tu po to żeby się nauczyć paru rzeczy, podpatrzeć rozwiązania innych firm, niekoniecznie konkurencji (…). Poszczególne elementy tych rozwiązań można wdrożyć w naszej firmie i to jest właśnie warte wyłapania”, deklaruje Jerzy Wróblewski European Operations and ISIT Manager w firmie Nestle Waters Direct Europe.

zdj kongres

Podsumowując II Kongres Dyrektorów E-commerce i formułując wnioski z dyskusji warto wskazać klika najistotniejszych pojęć, które mają kluczowe znaczenie w odpowiedzi na pytanie o kierunki rozwoju branży.

Omnichannel

Niedościgniony ideał. Idei omnichannel w Polsce nie udało się w pełni zrealizować jeszcze żadnemu biznesowi opartemu o e-commerce. Sama definicja tego zjawiska, wciąż może być postrzegana w różny sposób. Łukasz Siemiński, E-commerce Manager w Leroy Merlin widzi natomiast Omnichannel jako spójność, dzięki której doświadczenia klienta są jednakowe w każdym z kanałów. Na pewno nie należy utożsamiać omnikanałowości z multikanałowością. Ta ostatnia, co prawda również zakłada istnienie wielu kanałów, nie definiuje jednak współpracy między nimi, a raczej działalność konkurencyjną. Wdrażając ideę Omnichannel warto pamiętać o zachowaniu równowagi. „Agresywne strategie łamania „status quo” potrafią szybko zniszczyć relacje i zaufanie między partnerami biznesowymi budowane często przez pokolenia. Warto więc szukać strategii WIN-WIN na angażowanie kanałów elektronicznych do wspierania tradycyjnych kanałów dystrybucji, z poszanowaniem dla istniejących w nim ról” twierdzi, Piotr Wrzalik Wiceprezes Zarządu Grupy Unity.

Logistyka

Podstawa sukcesu, ważna jest jednak rozwaga. Logistyka dziś to poza znaną wszystkim regułą 7R również optymalizacja i sprawne zarządzanie wszystkimi procesami, podkreśla Mariusz Wesołowski, E-commerce Customer Manager w Grupie Raben. Od logistyki, zależy spełnienie obietnicy danej klientowi i powodzenie naszego projektu. Chcąc więc np. skrócić łańcuch dostaw należy zapewnić rozwiązanie, dzięki któremu na zmianie nie ucierpi klient oraz relacje z partnerami.

Internacjonalizacja

Wyzwanie warte odpowiedniego przygotowania. Według Janine Nöthlichs, Global Content Marketing & PR Manager w Salesupply, jednego z zagranicznych gości Kongresu, aby zbudować zaufanie wśród potencjalnych klientów za granicą, nie wystarczy przetłumaczyć strony internetowej. Warto wcześniej poszukać partnerów w logistyce, zapewnić obsługę klienta w języku nowego dla nas rynku, umieścić na stronie rozpoznawalne znaki handlowe, a przede wszystkim zaplanować odpowiednio sprofilowany marketing. Wagę znajomości lokalnego rynku podkreśla również Adam Jankowiak, E-commerce Manager w MM Brown Polska, firmy będącej właścicielem marki Chocolissimo. Według niego ważna jest przede wszystkim obserwacja kultury związanej z produktem, który proponujemy, np. w Belgii nie ma potrzeby tworzenia sklepu online z czekoladą ponieważ ludzie są przyzwyczajeni do kupowania czekolady w sklepach stacjonarnych.

Elastyczność

Niezastąpiona w zmiennych warunkach. Sukces w e-commerce nie zależy od wielkości firmy. Małe firmy są znacznie bardziej elastyczne, co umożliwia im szybsze podejmowanie decyzji i wykorzystywanie okazji, które z różnych względów są dla dużych graczy niedostępne lub przez nich pomijane. Elastyczność jest ważna również w podejmowaniu decyzji dotyczących wykorzystania nowoczesnych rozwiązań technologicznych. Jorij Abraham Director Research & Advise w Ecommerce Europe, zwraca uwagę na fakt, iż przynajmniej raz na trzy miesiące pojawia się jakaś zupełnie nowa technologia, nikt nie jest w stanie jednak przewidzieć, czy będzie się ona rozwijać i odniesie sukces. Największym wyzwaniem jest więc budowa jak najbardziej elastycznej architektury, która z powodzeniem będzie się dostosowywać do coraz nowszych technologicznych rozwiązań.

Człowiek

Ważnym aspektem segmentacji klientów jest budowanie person, które będą wzorem odbiorców idealnie sprofilowanego contentu. Podstawową zasadą w tym procesie, jak podkreśla jeden z keynote speacker’ów Kongresu, Hisham Shila E-commerce coördinator w Brink Group jest zbieranie tylko tych informacji, które pomogą w profilowaniu, a nie wszystkich możliwych do gromadzenia danych. Nie warto też ulegać stereotypom. Wydawać by się mogło na przykład, że klientami sklepów zabawkami są głównie kobiety. Z doświadczeń Justyny Torres, Dyrektora E-commerce oraz Członka Zarządu w TOYS”R”US Poland Sklep Internetowy wynika jednak, że właściwie połowa kupujących to mężczyźni. Obserwacja zachowań i preferencji klientów powinna odbywać się w sposób ciągły i dynamiczny, bo przecież często sprzedajemy nie tylko produkty, ale i marzenia…
IMG_7293_small

Podsumowanie

Kongres Dyrektorów E-commerce to już obowiązkowy punkt w kalendarzu imprez branżowych. Tegoroczna edycja nawiązała swoją tematyką do zmian jakie niesie za sobą postęp technologiczny. Dokąd więc zmierza branża e-commerce? Nadchodzi era omnikanałowości oraz click and collect, co oznacza, że klient będzie kupował w wielu kanałach jednocześnie i prawdopodobnie przestanie zauważać różnice między nimi. Jak twierdzi Grzegorz Wójcik z E-commerce Poland „Kiedyś to Internet zmieniał rzeczywistość offline, dziś to offline zmienia Internet”. Kierując biznesem opartym na sprzedaży internetowej, warto o tym pamiętać.

Organizatorem II Kongresu Dyrektorów E-commerce jest Grupa Unity, Partnerami wydarzenia firmy – Raben, Go.pl, Przelewy24 oraz Freshmail. Partnerem medialnym wydarzenia był serwis eKomercyjnie.pl.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Czy Snapchat sprawdzi się w e-commerce?

yt-logoZachowania ludzi w Internecie są delikatnie mówiąc – nieobliczalne. Przenieśliśmy w cyberprzestrzeń praktycznie większość elementów, które jeszcze nie tak dawno były domeną wyłącznie „analogowego” świata. Teraz za pośrednictwem komputera pracujemy, często dla klientów po drugiej stronie globu, załatwiamy sprawy urzędowe, robimy zakupy, od tych takich najzwyklejszych, po te bardziej egzotyczne. Interakcje z ludźmi również coraz bardziej zastępuje nam komputer, telefon, tablet, kolejny „social”, gdzie poznajesz nowe osoby.

AdvertisementReklama

Jeszcze nie tak dawno temu wszystko działo się na Facebook’u. Najpierw wrzucaliśmy tam treści dosyć nieśmiało. Dziś, większość z nas ma sporo znajomych, tych faktycznie poznanych i tych, których znamy tylko z portali, wrzucamy zdjęcia, oznaczamy się w miejscach, przeżywamy ważne chwile, takie jak zaręczyny, ślub czy narodziny dziecka. Facebook jako pierwszy odarł nas z prywatności. I koniec końców, nadmierna ilość różnego rodzaju informacji, które po przefiltrowaniu często okazują się zupełnie bezwartościowymi, doprowadziła do tego, że ludzie zaczęli uciekać z serwisu Zuckerberga, szukając alternatyw. Przyznasz sam: trochę tych serwisów społecznościowych już mamy do wyboru. Jedne są nieco bardziej „zbranżowione”, łączące osoby o tych samych zainteresowaniach i pasjach, a inne są typowymi „zbiorowiskami”, które ciężko podpiąć pod jakiekolwiek „standardy”.

Jaki jest współczesny użytkownik social mediów? Jest nieco egoistyczny, ale na ogół umie wykorzystać potencjał tego typu serwisów. Obserwuje na nich marki, znane osoby, tylko niestety – spada mu poziom koncentracji. Jeszcze kilka lat temu potrafiliśmy się skupić na 12 minut. Dziś? Na około 5. I kto by pomyślał, że nawet ten fakt można wykorzystać, tworząc kolejne miejsce w e-społeczeństwie. Snapchat, bo dziś o nim mowa, to narzędzie do publikowania zdjęć i filmików w Internecie. To prosta aplikacja i wydawać by się mogło, że jest przeciętna. A jednak – miliony ludzi na całym świecie zaczęły uwielbiać ten program i jak kiedyś typowym tekstem było „wrzucę na fejsa”, tak teraz wszędzie krążą „snapy”.

O co w tym wszystkim chodzi?

Idea Snapchatu jest bardzo prosta. Możesz wysłać swoim znajomym zdjęcia lub/i filmiki. Ustawiasz im czas wyświetlania się (maksymalnie 10 sekund), po upływie którego one znikają. Tak po prostu. I gdzie tu fenomen? Wszystko skupia się na wspomnianym już obniżeniu koncentracji użytkowników. Szybka akcja wywołuje szybką reakcję. Bodziec jest natychmiastowy: zapada w pamięć, wzmacnia chęć wejścia w daną interakcję. Poza tym, komunikaty werbalne stają się coraz mniej efektywne. Żyjemy w czasach posługiwania się nowoczesnym pismem obrazkowym, piktogramami, emotikonami, które i tak coraz częściej wypierane są przez materiały video. Snapchat w opinii wielu osób, to idealna platforma do sextingu i zawierania znajomości „randkowych”. Tymczasem okazuje się, że wielu marketingowców, zajmujących się sprawami socialmediowymi, odkryło w tym programie ogromny potencjał sprzedażowy. Dlaczego? Bo Snapchat jest teraz na fali. Jego popularność rośnie w ekspresowym tempie (jest jedną z najczęściej pobieranych aplikacji na smartfony), a prostota przekazu okazuje się bardzo skuteczna. Plus to świetne narzędzie do storytellingu!

Snapchatowe how to

Zacznijmy od pionierów. Amerykańskie firmy dosyć szybko odkrywają potencjał i możliwości różnych serwisów i aplikacji, szczególnie gdy te zaczynają być po prostu modne i popularne. Chyba to właśnie w tym tkwi cały sekret. By być tam, gdzie są ludzie. Facebook zaczął tracić przez przeładowanie danymi. Nie jest też żadną tajemnicą, że firmom na tym portalu jest ciężko się przebić. Zyskują za to inne media społecznościowe, takie jak Twitter, ale coraz popularniejsze stają się i takie, o których ciężko pomyśleć, że w ogóle można na nich prowadzić kampanie reklamowe. Tinder, Foursquare, Vine i Snapchat i wiele innych projektów nieśmiało, ale bardzo skutecznie, zaczynają promować marki. Taco Bell przy pomocy „snapów” zapowiada nowe produkty w swojej ofercie.

taco

16 Handles korzystając z tej aplikacji rozsyła fanom kupony rabatowe. Warto tu również wspomnieć o American Eagle czy Intelu, które również w promocji socialmediowej używają Snapchata. Nie odpuszcza również Audi czy McDonald’s. W przypadku tego programu ważny jest pomysł. Liczą się interakcje z obserwującymi, odpowiednie animowanie ich, zachęcanie do działania. Warto również w kampaniach wprowadzić element ekskluzywności, dając fanom do zrozumienia, że dana informacja, zdjęcie czy video, jest tylko dla nich. Świetnie też działają konkursy, rozdania, czy promocje, wprowadzone na jeden, konkretny element układanki z mediów społecznościowych. Po Twojej stronie stoi przede wszystkim to, że visual content sprzedaje. Wizualizacja danego produktu, pokazanie go w użyciu, nawet jeśli miałoby to trwać tylko 10 sekund, daje bodziec, który wpływa na decyzję zakupową.

Wypróbuj to narzędzie u siebie!

Pomysłów na prowadzenie konta na Snapchacie jest mnóstwo. Najważniejsze jest to, by content znalazł wspólny mianownik z widownią. „Wódź na pokuszenie” – używaj snapów do wprowadzania zapowiedzi danych produktów. Sneak peak zawsze działa na obserwujących dobrze, bo otrzymują oni wyjątkową możliwość dowiedzenia się o danym produkcie przed całą resztą. W dobie ogromnej potrzeby na bycie trendsetterem, to wartość bardzo ważna. Snapchat to również świetne miejsce na robienie promocji i obniżek. Sprawdza się także rewelacyjnie przy okazji robienia relacji z eventów, a także jeśli chcesz uchylić fanom rąbka tajemnicy i zaprosić ich za kulisy. Ważna jest kreatywność oraz umiejętność rozbudzania zaangażowania i entuzjazmu.

fw

W Polsce nie mieliśmy zbyt dużo kampanii srticte pod Snapchata, ale warto tu wspomnieć o akcji, którą przeprowadziła marka H&M. W dwóch sklepach, w Krakowie i w Warszawie, postanowiono za pośrednictwem snapów przeprowadzić konkurs, podczas którego można było wygrać bilety na pewne wyjątkowe wydarzenie muzyczne. Zrobiono to w bardzo prosty i wręcz genialny sposób. Fani mogli pobawić się w podchody, a wskazówki znajdywali właśnie na Snapie. W obu sklepach ukryte były wejściówki, a podpowiedzi sukcesywnie pojawiały się w aplikacji. Akcja ta skończyła się medialnym szumem i zachwytem fanów, którzy bardzo chętnie przyglądali się i brali w niej udział. Nikogo nie zaskoczyło również to, że marce przybyło prawie 1000 fanów.

snap1

Snapy, wysyłane z różnych eventów, świetnie sprawdzają się jako forma tworzenia relacji w czasie rzeczywistym. Wiele rodzimych redakcji, piszących np. o technologii, ale także blogerów z szeroko rozumianego lifestyle’u pokazuje przy pomocy Snapachata co dzieje się podczas danego wydarzenia. Podobnie z dużymi imprezami i okolicznościami. Podczas prezentacji produktów Samsunga w Barcelonie, zaproszeni krajowi influencerzy wysyłali zdjęcia i filmiki. Tak samo było podczas mistrzostw IEM, zorganizowanych w katowickim spodku. Real-time marketing wszedł na wyższy poziom. Komunikacja efemeryczna, tworzona za pomocą snapów, opiera się na doświadczaniu, na emocjach, na nastrojach, a to, że dany materiał po chwili znika, jest zupełnie nieistotne. Ważne jest to, że dzieje się teraz, a widzowie mogą płynąć z nurtem.

snap z konta myapplepl

Nie zdziwiłabym się, gdyby to Snapchat zaczął wypierać inne, bardziej „kumulujące” treści media społecznościowe. Jego idea jest zupełnie inna, niż w przypadku największych klasyków z tej gałęzi marketingu, ale zapał fanów i budowanie ich zaangażowania entuzjazmem i spontanicznością może okazać się kluczem do sukcesu. Warto wzmacniać świadomość marki przy użyciu tej aplikacji, bo po pierwsze: jest ona bardzo modna, popularna i obejmuje zasięgiem ogromną ilość osób, a po drugie: ciągle nie jest przesycona markami. Całkiem możliwe, że Twojej konkurencji na Snapchacie nie ma, więc bądź o krok przed nimi.

Autor wpisu

1 komentarzy do tekstu

  1. Snap to fajne miejsce na promocję marki, tylko trzeba to odpowiednio rozegrać. Szkoda że nie mamy w Polsce więcej przykładów zastosowania tego narzędzia :)

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)