eKomercyjnie.pl

Pokaż Swój Sklep [PPS]: Weronika Jagodzińska, szusz.com.pl

szusz.com.plW wywiadach z serii Pokaż Swój Sklep (PSS) staramy się regularnie promować sklepy internetowe z różnych branż, zaś odpowiedzi naszych rozmówców przy okazji pomagają też osobom, które dopiero rozważają start w e-handlu. Wszystkich, którzy chcieliby opowiedzieć nam o swojej działalności zapraszamy do kontaktu z redakcją. Tym razem na pytania odpowiada Weronika Jagodzińska, która swój pomysł na e-biznes realizuje w sklepie szusz.com.pl.

Paulina Wawrzyczek (eKomercyjnie.pl): Dlaczego zdecydowałaś się uruchomić sklep internetowy? Czym zajmowałaś się przed uruchomieniem sklepu?

Weronika Jagodzińska (szusz.com.pl): Historia otwarcia sklepu bardzo mocno wiąże się z moim życiem osobistym. 3 lata temu znajdowałam się w trudnym momencie swojego życia. Byłam bardzo nieszczęśliwa, nie miałam pracy ani pomysłu na życie. Wtedy zaczęłam publikować filmy o tematyce modowo-urodowej na moim kanale YouTube. Okazało się, że kanał spotkał się z dużym zainteresowaniem i wtedy postanowiłam otworzyć swój internetowy butik szusz.com.pl. Było to duże wyzwanie dla jednej osoby i kosztowało wiele pracy, tym bardziej, że nie posiadałam żadnych własnych środków finansowych.

Jak w takim razie zdobyłaś środki na rozpoczęcie działalności?

Napisałam business plan i dostałam dotację z UE na otwarcie działalności gospodarczej. Całość dotacji wynosiła 18 tys. zł, z czego połowę mogłam przeznaczyć na towar. To były bardzo ograniczone środki. Założenie sklepu przy takim budżecie zmuszało mnie do tworzenia go właściwie bezkosztowo, bo po zakupie towaru, sprzętu oraz platformy, z dotacji nie zostało właściwie nic.

Ile trwało uruchomienie sklepu?

Umowa związana z dotacją zakładała, że sklep zostanie uruchomiony w ciągu miesiąca od przekazania środków, więc tyle trwało założenie sklepu. W tym miejscu muszę dodać, że było to dla mnie duże wyzwanie, ponieważ od starania o dotację, zakup towaru, sprzętu, oprogramowania, fotografowanie, po opisanie i wrzucenie towaru na stronę – wszystko robiłam sama. Tak jest też do tej pory, sama wybieram i kupuję towar, sama robię zdjęcia i opisy, sama jestem modelką, bo ubrania pokazuję na sobie. Sama też pakuję i wysyłam paczki. Można powiedzieć z całą pewnością, że prowadzę swój sklep w 100% od początku do końca. Czasami bywa to męczące, natomiast daje mi poczucie, że znam każdy „zakamarek” mojej działalności.

szusz.com.pl

Wybrałaś trudną branżę, bo dużo jest w sieci sklepów modowych. Jaki był Twój pomysł na odróżnienie się od konkurencji?

O wyborze branży zadecydowało moje zainteresowanie modą. Internetowy butik był nie tylko sposobem na zarabianie pieniędzy, ale również spełnieniem jednego z marzeń. Mój model biznesowy zakłada, że w moim sklepie można kupić ubrania, które są odzwierciedleniem mojego stylu, sama również je noszę i nigdy nie wstawiłabym do niego ubrań, których bym nie założyła. Zawsze wybieram tylko te ubrania, które według mnie są atrakcyjne i to okazało się kluczem do sukcesu.

Czy zdecydowałaś się na gotową platformę sklepową czy stworzyłaś własną?

Ze względu na ograniczony budżet oraz to, że wszystko robię sama, zdecydowałam się na gotową platformę. Mój sklep jest oparty na oprogramowaniu Shoper.

Jak wygląda proces składania zamówień?

Proces składania zamówienia technicznie wygląda tak, jak w każdym innym sklepie. Natomiast w praktyce pewnie odbiega trochę od standardów. Moimi klientkami są głównie dziewczyny, które oglądają mój kanał Youtube. Często piszą maile, pytają o rozmiary, długość, skład materiału, ale też proszą o radę, czy do ich wzrostu i sylwetki będzie pasować któryś z ciuchów. Mam też grono zaprzyjaźnionych klientek, które kupują u mnie regularnie i proszą o „odłożenie” czegoś do czasu wypłaty. Zdarzyło się również kilkakrotnie, że zaprzyjaźniona klientka prosiła o wysłanie np. sukienki, której potrzebowała na jakąś ważną okazję, a przelew zrobi po wypłacie. Ze względu na specyfikę mojego sklepu relacja sprzedawca-klient wygląda częściej jak rozmowa dwóch koleżanek, tyle, że w świecie wirtualnym.

Jakie działania marketingowe oceniasz jako najbardziej skuteczne?

Mój sklep jest bardzo specyficzny, jeśli chodzi o działania marketingowe. Od dwóch lat, czyli od momentu jego założenia, nie wydałam ani złotówki na działania marketingowe. Nie prowadzę żadnych kampanii, nie reklamuję się na portalach tematycznych. Całość promocji sklepu opiera się na informacji na Youtube o mojej stronie.

A co z tradycyjnymi metodami promocji, jak Google AdWords, porównywarki cen, serwisy aukcyjne czy chociażby e-mail marketing? Nie korzystasz z nich wcale, czy używasz ich tylko w ograniczonym zakresie?

Nigdy nie korzystałam z Google AdWords, porównywarek cenowych ani serwisów aukcyjnych. Nigdy nie zajmowałam się pozycjonowaniem strony. Mój model biznesowy opiera się na bezkosztowej promocji sklepu, dlatego nie korzystam z tradycyjnych narzędzi marketingowych. Uważam, że marketing szeptany oraz dobre relacje klient-sprzedawca z powodzeniem wystarczają jako narzędzia promocji, czego dowodem jest sklep www.szusz.com.pl.

Ile zamówień pojawiło się w Twoim sklepie w pierwszym dniu/tygodniu po starcie?

W pierwszym tygodniu było około 30 zamówień.

Gdybyś miała teraz robić swój e-sklep, to co zrobiłabyś inaczej?

Gdybym dysponowała większymi środkami finansowymi, na pewno chciałabym ulepszyć stronę wizualną sklepu, a jeśli chodzi o całą resztę, to wszystko zrobiłabym dokładnie tak samo.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Jak stracić wiernych klientów w 14 dni? Na przykładzie Frisco.pl

Co łączy znany internetowy market spożywczy z jakością nasienia przeciętnego Polaka? Dlaczego lepsze stało się wrogiem dobrego? I kto odpowiada za słabą komunikację z klientem na firmowym wallu? Na te trzy pytania starałem się znaleźć odpowiedź w ciągu ostatnich dni. Zacznijmy jednak od początku.

Dla Was zmieniamy się na lepsze

W drugiej połowie maja tego roku Frisco.pl postanowiło się zmienić. Polegało to na uruchomieniu nowej wersji strony www.frisco.pl. Według pracowników sklepu, modyfikacje prowadziły ku lepszemu.

Okazało się, że proces zakupowy znacznie się wydłużył, zniknęły zapisane listy zakupowe, a layout strony pozostawiał wiele do życzenia. Stali klienci byli mocno zaskoczeni tym, co się działo z ich ulubionym sklepem. Wprowadzone zmiany wywołały lawinę negatywnych komentarzy na firmowym wallu na Facebooku.

  • „oddajcie nam listy zakupowe i usuńcie koszmarne opóźnienie przy dodawaniu produktów…”
  • „to ja podziękuję za współpracę, rozdzielczość w moim komputerze 1024×768 sprawia, że muszę przewijać stronę na prawo i lewo.”
  • „Ja chce powrotu starej strony. Ta jest do niczego jak się używa I-pada. Do tego mam wrażenie, że oferta się mocno uszczupliła. Dziś dzwoniłam wiele razy w sprawie zamówienia, ale nikt nie odbierała aż wysłałam maila w końcu ale bez odpowiedzi! Coś ewidentnie się krzaczy na tej nowej stronie. Nie podoba mi się sposób wyświetlania produktów w poziomie, lista była lepsza. I mam nadzieję, że wróci możliwość kupowania zgrzewek mleka etc. To już Alma ma lepsza stronę.”
  • „Hej! Czy ktoś może wyjaśnić co się stało ze stroną internetową? Dzisiaj chciałem zrobić zakupy, a tu okazuje się że moje listy zakupowe wyparowały, a na dodatek minimalna kwota z darmową dostawą wzrosła z 200 do 250 zł? Jeśli to ma być jeden z najlepszych sklepów z żywnością, to dziękuję bardzo i wracam do zakupów z wózkiem w Carrefurze. Czekam na konstruktywną odpowiedź.”

Wasze pytania pozostaną bez odpowiedzi

To tylko kilka komentarzy, jakie możemy przeczytać. W większości z nich zarzuca się pracownikom Frisco.pl brak odpowiedzi na zadawane pytania, złe funkcjonowanie nowej strony (swoją drogą, w mojej ocenie bardzo surowej i brzydkiej) oraz spadek jakości świadczonych usług (dokładniej chodzi o dostawy i ich terminowość). Po kilku dniach na wallu pojawiła się pierwsza wiadomość od administratora:

„Listy wróciły! Bardzo dziękujemy za wszystkie komentarze, uwagi i zgłoszenia. Wszystko czytamy i po kolei poprawiamy. Jeszcze mały tuning tu i tam i przekonacie się, że zmiany idą w dobrą stronę ;-)”

Jeden wpis i znów kilkanaście negatywnych komentarzy od zawiedzionych klientów. Zarzucano Frisco.pl, że nowa strona została uruchomiona bez żadnych testów, że to klienci zostali testerami i dopiero wysyłając swoje uwagi, mają wpływ na kolejne zmiany i poprawki. Coraz więcej osób informowało, iż ma zamiar odejść od sklepu albo już to zrobiło, składając zamówienie u konkurencji. Widocznie jednak te wpisy nie zrobiły wrażenia na pracownikach delikatesów internetowych, gdyż przez następne trzy dni na wallu panowała głucha cisza.

Po ich upływie klienci dostają jedną dość krótką informację o udanej według Frisco.pl migracji. Znów pojawiają się komentarze negatywne, które zostają bez odpowiedzi. Wszystkie napisane bardzo kulturalnie, każdy z nich to znów skarga na jakość strony, która po dziesięciu dniach od jej uruchomienia nadal wygląda „jak testowa”. Kupujący skarżą się na opóźnienia w realizacji zamówień oraz, że na infolinię sklepu nie można się dodzwonić (miałem okazję się o tym przekonać: po trzech próbach i czekaniu łącznie około 20 minut powiedziałem sobie – dość). Jak z odpowiedziami na pytania zadane mailem? Jest podobnie, możemy czekać nawet kilka dni.

A wiecie, że to, co jecie ma wpływ na wasze nasienie?

Tak docieramy do 27 maja, gdy na Fanpage Frisco.pl pojawia się link do artykułu pt. „Profesor z Poznania odkrył, że Polacy mają kiepską spermę”. Jestem w stanie zrozumieć, że jest mały związek między artykułem a delikatesami, bo możemy w nim przeczytać, że na jakość nasienia wpływa to, co jemy.

Czyli luźno wiążąc, to, co kupimy np. w naszych delikatesach online. Ale czy w dobie kryzysu, jaki pojawił się w sklepie, umieszczanie takiego linku było dobrym pomysłem? Szczerze wątpię. Pod wpisem pojawia się tylko jeden komentarz:

„Przez obecną stronę nie da się zrobić zakupów a wy próbujecie odwrócić uwagę tabloidowymi tematami. Kiedy macie zamiar zabrać głos w dyskusji na poważnie? Zrobiłam dziś kolejne zakupy w Almie i martwi mnie ile czasu będzie jeszcze wisiała ta imitacja waszej strony”

Jak by nie patrzeć, komentarz trafia w sedno. Jednocześnie artykuł jest ostatnim wpisem zamieszczonym przez administratora, jaki możemy zobaczyć na fanpage od ponad dwóch tygodni. Kolejne, jakie się pojawiają w późniejszych dniach to znów tylko komentarze rozgoryczonych klientów. W sprawie tego, co się dzieje w delikatesach i na ich profilu nikt nie zabrał głosu.

Dziwi mnie, że tak duży i znany market pozwolił sobie na podręcznikowe wręcz błędy w komunikacji z klientami. Problemy przecież nie dotyczą tylko braku odpowiedzi na wpisy, ale także na maile wysłane przez stronę do biura obsługi klienta. Dodatkowo zastanawia, jak można było uruchomić stronę bez jej uprzednich testów. Możliwe, że odbyły się one jednak nie przeprowadzono ich dokładnie lub skupiono się nie na tych co trzeba funkcjonalnościach.

Skontaktowałem się z Frisco.pl z prośbą o komentarz do całej sytuacji. Jaki będzie komentarz ze strony pracowników delikatesów online? Pewnie przekonamy się w ciągu najbliższych dni. Uważam, że ustosunkowanie się do tego, co się dzieje ze sklepem będzie pierwszym dobrym krokiem w kierunku ratowania wizerunku delikatesów.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Najpopularniejsze witryny e-commerce w Polsce (kwiecień 2012)

Czas na najnowsze zestawienie dwudziestu najpopularniejszych stron e-commerce w Polsce (według Megapanel PBI/Gemius). Ranking obejmuje kwiecień bieżącego roku, a dla lepszego rozeznania standardowo już przygotowujemy oddzielne listy dla najpopularniejszych polskich sklepów, porównywarek, serwisów zakupów grupowych oraz pozostałych stron (aukcje i inne).

Na miejsce piąte rankingu powróciła porównywarka cen Skąpiec.pl, jednak dystans do następnego miejsca to ponad 600 tys. UU (czwartą lokatę zajmuje Okazje.info). W kwietniu 2012 roku widoczny spadki zanotowali: Citeam.pl (minus blisko 280 tys. użytkowników) oraz Aukcjoner.pl (strata ok. 250 tys. osób).

Największa stratę poniosły jednak serwisom e-commerce należącym do Wirtualnej Polski (571 tys. użytkowników mniej) – to efekt realizacji umowy reklamowej portalu z Nokaut.pl, na mocy której porównywarka Tanio.pl zniknęła z sieci, a na jej miejsce wszedł rywal. Do zestawienia po filtrze od Google powróciła Grupa Społeczności.pl – E-commerce.

Zapraszam do zapoznania się z poszczególnymi rankingami:

Top 20 najpopularniejszych witryn e-commerce w Polsce (kwiecień 2012):

  1. Grupa Allegro – E-commerce (11 223 058 użytkowników)
  2. Groupon.pl (2 904 337 użytkowników)
  3. Nokaut.pl (2 578 850 użytkowników)
  4. Grupa Okazje.info.pl (2 000 938 użytkowników)
  5. Skąpiec.pl (1 397 815 użytkowników)
  6. Aukcjoner.pl (1 248 084 użytkowników)
  7. BonPrix.pl (1 230 322 użytkowników)
  8. Citeam.pl (1 212 738 użytkowników)
  9. Euro.com.pl (1 189 080 użytkowników)
  10. Grupa eBay (1 134 026 użytkowników)
  11. Empik.com (1 132 406 użytkowników)
  12. ArchiwumAllegro.pl (1 105 123 użytkowników)
  13. Gruper.pl (1 076 978 użytkowników)
  14. Merlin.pl (959 608 użytkowników)
  15. Doz.pl (891 262 użytkowników)
  16. Grupa Spolecznosci.pl – E-commerce (858 028 użytkowników)
  17. Tchibo.pl (840 781 użytkowników)
  18. Grupa Polskapresse – E-commerce (764 534 użytkowników)
  19. Grupa Amazon (694 633 użytkowników)
  20. Grupa Wirtualna Polska – Orange – E-commerce (646 666 użytkowników)

Najpopularniejsze sklepy internetowe w Polsce (kwiecień 2012):

  • BonPrix.pl
  • Euro.com.pl
  • Empik.com
  • Merlin.pl
  • Doz.pl
  • Tchibo.pl
  • Amazon

Najpopularniejsze porównywarki cen w Polsce (kwiecień 2012):

  • Ceneo.pl (Grupa Allegro)
  • Nokaut.pl
  • Okazje.info.pl
  • Skapiec.pl

Najpopularniejsze serwisy zakupów grupowych w Polsce (kwiecień 2012):

  • Groupon.pl
  • Citeam.pl
  • Gruper.pl

Najpopularniejsze serwisy e-commerce pozostałe (serwisy aukcyjne i inne, kwiecień 2012):

  • Allegro.pl
  • Aukcjoner.pl
  • eBay
  • Archiwumallegro.pl

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)