eKomercyjnie.pl

Pokaż Swój Sklep [PSS]: Paweł Polcyn, Drukuj24.pl

Drukuj24.pl Dziś zaczniemy od ciekawostki, którą zdradził mi Paweł Polcyn, ze skelpu Drukuj24.pl: „(…) z wyszukiwarki na Drukuj24.pl korzysta około 150 sklepów komputerowych w całej Polsce. Widzimy to po danych z Google Analytics. Po prostu pracownicy tych sklepów korzystają z naszej strony, kiedy ich klienci pytają ich o wkład i podają nie jego symbol, ale model drukarki, który mają.” Jako ta marka, na rynku istnieją od 2005 roku, mając za sobą długoletnie doświadczenie. Dziś swoim klientom oferują rewolucyjnie zorganizowany sklep oraz bardzo szybką wysyłkę. Ale to nadal nie wszystko. W cyklu Pokaż Swój Sklep prezentujemy Drukuj24.pl.

Reklama

W wywiadach z serii Pokaż Swój Sklep (PSS) staramy się regularnie promować sklepy internetowe z różnych branż, zaś odpowiedzi naszych rozmówców przy okazji pomagają też osobom, które dopiero rozważają start w e-handlu. Wszystkich, którzy chcieliby opowiedzieć nam o swojej działalności zapraszamy do kontaktu z redakcją.

Paulina Wawrzyczek (eKomercyjnie.pl): Dlaczego zdecydowałeś się uruchomić sklep internetowy?

Paweł Polcyn (Drukuj24.pl): Nasza firma działa od 1998 roku,  w tym roku również założyliśmy w Poznaniu sklep z tuszami i tonerami do drukarek. Jedną z naturalnych dróg rozwoju biznesu było uruchomienie kanału sprzedaży w Internecie. Mieliśmy nadzieję, że ten kanał pozwoli nam niedużym kosztem przekształcić się z firmy lokalnej, w firmę ogólnopolską.

Czym zajmowałeś się przed uruchomieniem sklepu?

Tak jak pisałem wyżej, prowadziłem ze wspólnikami sklep z tuszami i tonerami do drukarek.

Drukuj24.pl

Ile trwało uruchomienie sklepu?

Bardzo trudno powiedzieć, ponieważ proces ten był rozłożony na wiele lat. W 2002 roku powstał pierwszy sklep, oparty o autorskie oprogramowanie. Nie nazywał się wtedy jeszcze drukuj24.pl. Tamten sklep ewoluował i w końcu, w 2005 roku, powstało drukuj24.pl. Wtedy też zmieniliśmy całkowicie oprogramowanie.

Dlaczego wybrałeś właśnie tę branżę?

Całkowity przypadek, historia jakich wiele, nie ma o czym się rozpisywać. Na pewno nie był to wybór świadomy. Kiedy zakładaliśmy firmę, byłem dopiero w połowie studiów i nie sądziłem, że będę się tym zajmować całe dorosłe życie.

Jakim budżetem dysponowałeś na początku e-handlowej działalności?

W naszym przypadku trudno mówić o konkretnym budżecie z uwagi na to, że dla nas działalność e-handlowa była dodatkiem do głównej działalności. Większość kosztów związanych z uruchomieniem sklepu i tak była kosztem stałym firmy, ponieważ mieliśmy programistę na etacie. Programista był nam potrzebny, ponieważ oprócz typowego sklepu internetowego, rozwijaliśmy równolegle oprogramowanie hurtowni oferującej tusze i tonery, jak również byliśmy pionierami skupu zużytych tuszów i tonerów. Nasza firma, jako pierwsza w Polsce, uruchomiała w 2001 roku portal do skupu zużytych wkładów do drukarek.

Czy zdecydowałeś się na gotową platformę sklepową czy stworzyłeś własną?

Drukuj24.pl, które można zobaczyć teraz, powstało w oparciu o platformę osCommerce. Wcześniejsza wersja była napisana przez naszego programistę, ale to rozwiązanie nie sprawdzało się z uwagi na wysokie koszty. Obecnie są już bardzo zaawansowane prace nad całkowicie nowym oprogramowaniem sklepu, opartym o Magento. Będziemy je stopniowo wdrażać w 2014 roku.

Drukuj24.pl

Ile zamówień pojawiło się w Twoim sklepie w pierwszym dniu/tygodniu po starcie?

Zupełnie nie pamiętam, było to bardzo dawno temu, ale pewnie nie pomylę się bardzo, jeśli powiem, że niczego nie sprzedaliśmy.

Dlaczego zdecydowałeś się na tak specyficzny asortyment?

Tak jak pisałem wyżej, było to na prawdę dzieło zupełnego przypadku i zbiegu wielu różnych okoliczności.

Jakie działania marketingowe są najbardziej skuteczne w Twoim sklepie/w przypadku tego asortymentu?

Drukuj24.pl powstało w 2005 i wtedy mieliśmy już spore doświadczenie w naszej wąskiej branży, ponieważ działaliśmy w niej już 7 lat. Wiedzieliśmy, że branża ta rządzi się swoimi prawami i Drukuj24.pl był od podstaw projektowany tak, aby się do tych praw jak najlepiej dostosować. Nie chodzi tylko o sam sklep, jako stronę www, ale o całą organizację firmy. Najważniejsza w tej branży jest szybkość dostawy, ponieważ klienci szukają tonera na ogół wtedy, kiedy stary już się skończył, a  trzeba dalej drukować. Jesteśmy tak zorganizowani, że 95% zamówień jest wysyłanych w dniu ich złożenia. Proszę zwrócić uwagę, że mówimy o branży, w której jest ponad 7000 różnych produktów i prawie każdy klient zamawia coś innego. Większość sklepów oferujących tusze i tonery, posiada na magazynie maksymalnie 10% tego asortymentu. My jesteśmy sklepem specjalistycznym i mamy wszystko. Takie podejście sprawia, że nie musimy wydawać dużo na marketing. Jesteśmy oczywiście obecni w porównywarkach cen, w reklamach płatnych Google, ale i tak większość zamówień pozyskujemy z wejść bezpośrednich od stałych klientów, którzy kupują u nas od lat i jeszcze polecają nas swoim znajomym.

Drukuj24.pl

Gdybyś miał teraz robić swój e-sklep, to co zrobiłbyś inaczej?

Jeśli mówimy o sklepie Drukuj24.pl, czyli o sklepie z tuszami i tonerami, to wszystko zrobiłbym jeszcze raz dokładnie tak samo. Udało nam się przez te 9 lat działania sklepu zdobyć bardzo stabilną pozycję. Większość zamówień pochodzi od stałych Klientów. Mamy kilkanaście tysięcy opinii na Opineo i praktycznie wszystkie są pozytywne lub bardzo pozytywne. Mamy wspaniały zespół specjalistów, którzy pracują z nami od lat i nie boję się postawić tezy, że znają tą branże od podszewki. To wszystko przekłada się na rok roczne wzrosty obrotów, ponieważ starzy Klienci zostają, a ciągle przybywają nowi.
Można jedynie dywagować, czy nie należało od samego początku rozszerzać działalności, ale ciężko jest powiedzieć, czy taka dywersyfikacja nie odbiła by nam się czkawką. Teraz pracujemy w bardzo wąskiej branży (tylko tusze i tonery), ale za to mamy w tej branży ugruntowaną pozycję i bez obaw patrzymy w przyszłość.

Jak wygląda proces składania zamówień?

Drukuj24.pl od samego początku wyróżniał się tym, że mieliśmy oprogramowanie sklepu inne niż inni, przystosowane do sprzedaży tuszów i tonerów. Najważniejszym elementem tego oprogramowania jest wyszukiwarka wkładów. Nieważne, czy wpiszesz do niej nazwę lub symbol wkładu, czy model drukarki, wyszukiwarka sobie z tym poradzi. Możesz popełnić nawet błąd wpisując te dane, a nasza wyszukiwarka i tak poda właściwy wynik. Mogę zdradzić taką ciekawostkę, że z wyszukiwarki na Drukuj24.pl korzysta około 150 sklepów komputerowych w całej Polsce. Widzimy to po danych z Google Analytics. Po prostu pracownicy tych sklepów korzystają z naszej strony, kiedy ich klienci pytają ich o wkład i podają nie jego symbol, ale model drukarki, który mają. Drugim ważnym elementem oprogramowania, który nas wyróżnia od innych, jest to, że kupując u nas Klient wie, czy dany tusz lub toner dostanie na następny dzień oraz ile ma w danym dniu czasu na złożenie zamówienia, abyśmy zdążyli wysłać paczkę jeszcze tego samego dnia. Jeśli jest tak, że Klient w koszyku posiada kilka wkładów i jeden z nich musimy specjalnie sprowadzić, Klient jest od razu informowany o tym fakcie i sugerujemy mu, aby rozbił zamówienie na 2 osobne, aby nie ten wkłady, które posiadamy na magazynie mógł dostać natychmiast. Dla bardzo wielu Klientów to bardzo ważne.

Jaki odsetek zamówień pochodzi od klientów z zagranicy?
Na chwilę obecną nie oferujemy takiej opcji, ale zamierzamy to zmienić w niedalekiej przyszłości.

Paweł Polcyn – absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, współwłaściciel sklepu internetowego drukuj24.pl.





Autor wpisu

1 komentarzy do tekstu

  1. ooo w końcu sklep w którym samemu coś kupuję :) zawsze sobie ciastka dobieram :) osobiście bardzo polecam, rzeczywiście toner jest zawsze na następny dzień.

    ale jestem zaskoczony że stoją oni na tym relikcie osc

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Odpowiedz na „marekCancel Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Pokaż Swój Sklep [PSS]: Sandra Baran, daffne.pl

daffne.pl„Branża, którą wybrałam, nie należy do łatwych.” – wyjaśnia Sandra Baran, właścicielka sklepu z wyrobami hand made – daffne.pl. „Jest spora konkurencja na rynku. Dlatego też, żeby zostać zauważonym, trzeba się czymś wyróżniać. Powinno się oferować taki asortyment, który trudno spotkać gdzie indziej. Z tego powodu wybór padł na zastosowanie takich, a nie innych technik i materiałów.” O tym jak powstał sklep, oraz o pragnieniu by „świat nabrał choć trochę więcej kolorów” – w wywiadzie Pokaż Swój Sklep.

Reklama

W wywiadach z serii Pokaż Swój Sklep (PSS) staramy się regularnie promować sklepy internetowe z różnych branż, zaś odpowiedzi naszych rozmówców przy okazji pomagają też osobom, które dopiero rozważają start w e-handlu. Wszystkich, którzy chcieliby opowiedzieć nam o swojej działalności zapraszamy do kontaktu z redakcją.

Paulina Wawrzyczek (eKomercyjnie.pl): Dlaczego zdecydowałaś się uruchomić sklep internetowy?

Sandra Baran (daffne.pl): Myślę, że każdy marzy o tym, aby móc robić to co lubi. Dlatego też zrodził się pomysł, aby zawodowo realizować swoją pasję, jaką jest ciągłe tworzenie nowych rzeczy. Stąd postanowiłam połączyć przyjemne z pożytecznym i zająć się sprzedażą przedmiotów, które powstają w mojej pracowni. Własny sklep internetowy zdecydowałam się otworzyć już na samym początku prowadzenia działalności. Głównym powodem tej decyzji była chęć dotarcia do szerokiego grona odbiorców z różnych rejonów Polski, a nie tylko z najbliższej okolicy. Postanowiłam więc wykorzystać coraz bardziej zauważalny trend, który powoduje, iż ludzie coraz chętniej kupują w sieci. Sama często robię zakupy przez Internet i uważam, że ten rodzaj handlu ma ogromny potencjał. Moim zdaniem Internet bardzo dobrze sprawdza się jako platforma zakupowa.

daffne.pl

Czym zajmowałaś się przed uruchomieniem sklepu?

Sklep otworzyłam niedługo po ukończeniu studiów. Jednakże nie jest to moja pierwsza praca. W okresie studiów próbowałam swoich sił w bardzo różnorodnych branżach. Swoje pierwsze doświadczenia zawodowe zdobyłam między innymi w przedszkolu, w sądzie oraz w telewizji. Jednak tym, co naprawdę daje mi radość i spełnienie, okazało się tworzenie własnej biżuterii oraz różnego typu dodatków. Wiem, że jest to coś, co chcę robić w życiu. W zasadzie nie traktuję tego jako pracy, ale jako sposób na życie.

Ile trwało uruchomienie sklepu?

Założenie sklepu nie trwało długo. Najwięcej czasu pochłonęło zapoznanie się ze specyfiką jego działania oraz wprowadzenie produktów. Uruchomienie sklepu internetowego zajęło w sumie kilka tygodni. Jednak samo założenie sklepu to nie wszystko. Dbam o to, aby na bieżąco dokonywać w nim zmian oraz stale go ulepszać. Staram się również wzbogacać ofertę poprzez ciągłe poszerzanie jego asortymentu.

daffne.pl

Dlaczego wybrałaś właśnie tę branżę?

Odpowiedź jest prosta – ponieważ to lubię. W wykonanie przedmiotów wkładam całe swoje serce. Staram się by moje produkty cieszyły odbiorców. Głównie z tego powodu postawiłam właśnie na tę branżę. Ponadto fakt, iż wyroby handmade od pewnego czasu zyskują coraz większą popularność, dodatkowo sprzyjał podjęciu decyzji o otwarciu sklepu o tej tematyce. Ludzie coraz częściej stawiają na jakość i niepowtarzalność. Chcą więc posiadać produkty unikalne, wykonane specjalnie dla nich, takie których nikt inny nie ma. A że prócz tego kobiety uwielbiają biżuterię oraz różnego rodzaju ozdoby, więc postanowiłam spróbować.

Jakim budżetem dysponowałaś na początku e-handlowej działalności?

Całkowita kwota, którą zainwestowałam, to kilkadziesiąt tysięcy złotych. Największy wydatek związany był z zakupem urządzenia, przy pomocy którego wykonuję grawer oraz tworzę większość produktów. Na szczęście znaczną część kosztów udało mi się pokryć z dotacji, którą uzyskałam na rozpoczęcie mojej działalności.

daffne.pl

Czy zdecydowałaś się na gotową platformę sklepową czy stworzyłaś własną?

Wybór padł na gotową platformę sklepową. Przy wyborze oprogramowania ważne dla mnie było, żeby sklep był prosty w obsłudze, posiadał pełną automatyzację procesu składania i realizacji zamówień oraz był wyposażony w dużą liczbę integracji z systemami zewnętrznymi. Jednym słowem chciałam, aby sklep był odpowiednio i profesjonalnie przygotowany. I jak do tej pory jestem zadowolona z dokonanego wyboru. Oprogramowanie, które wybrałam, spełnia wszystkie moje oczekiwania.

Ile zamówień pojawiło się w Twoim sklepie w pierwszym dniu/tygodniu po starcie?

Pierwsze zamówienie pojawiło się w drugim tygodniu funkcjonowania sklepu. Bardzo mnie ono ucieszyło, ponieważ początkowo nie zastosowałam wielu działań marketingowych. Większą ilość zamówień odnotowałam po około miesiącu istnienia sklepu i z każdym miesiącem liczba ta regularnie wzrasta.

daffne.pl

Dlaczego zdecydowałaś się na tak specyficzny asortyment?

Branża, którą wybrałam, nie należy do łatwych. Jest spora konkurencja na rynku. Dlatego też, żeby zostać zauważonym, trzeba się czymś wyróżniać. Powinno się oferować taki asortyment, który trudno spotkać gdzie indziej. Z tego powodu wybór padł na zastosowanie takich, a nie innych technik i materiałów. Podjęłam również decyzję o zakupie lasera, za pomocą którego mogę ciąć i grawerować w różnych tworzywach, co daje mi duże pole do działania. Dzięki niemu znacznie poszerzyłam swój asortyment. Decyzja ta spowodowała, iż w sklepie można znaleźć zarówno biżuterię, jak i dodatki odzieżowe oraz elementy wystroju wnętrz. Niektóre z produktów tworzone są w pojedynczych egzemplarzach, przez co często są wyjątkowe. Oferuję również indywidualny grawer na zamówienie oraz realizuję zamówienia na produkty wymyślone przez klientów. Moja oferta jest szeroka dzięki temu, iż staram się nie ograniczać. Stale wymyślam nowe rzeczy. Zależy mi jednak na tym, by rzeczy te były barwne. Pragnę, aby dzięki nim świat nabrał choć trochę więcej kolorów.

Jakie działania marketingowe są najbardziej skuteczne w Twoim sklepie w przypadku tego asortymentu?

Działania marketingowe mające na celu promocję marki oraz sklepu prowadzę na wiele różnych sposobów. Poczynając od reklamy tradycyjnej w formie ulotek, poprzez akcje promocyjne w Internecie, aż po nawiązywanie współpracy z firmami, bądź osobami związanymi z branżą. Staram się angażować w wiele działań promocyjnych, aby w jak największym stopniu dotrzeć do potencjalnych odbiorców. Jednakże najlepszą formą reklamy w moim przekonaniu są klienci. Staram się więc jak najlepiej zadbać o ich zadowolenie poprzez możliwie szybką i sprawną obsługę, rzetelne udzielanie informacji oraz zapewnienie starannie wykonanych produktów. Zależy mi na tym, aby mój sklep postrzegany było jako godny zaufania, do którego klient chce powrócić.

Gdybyś miała teraz robić swój e-sklep, to co zrobiłabyś inaczej?

Sklep Daffne powstał stosunkowo niedawno. Ma dopiero kilka miesięcy. Tak naprawdę marka dopiero co wystartowała. Podczas tworzenia sklepu chciałam, żeby był on przede wszystkim przejrzysty oraz przyjazny dla klientów. Myślę, że udało mi się to osiągnąć. Skrupulatnie podchodziłam również do innych elementów budowy sklepu, dlatego też z większości działań jestem zadowolona. Mimo to zdaję sobie sprawę, że mam przed sobą jeszcze wiele pracy. Tak jak już wcześniej wspominałam stale staram się wprowadzać zmiany oraz nowości. Moja przygoda z branżą e-commerce ciągle czegoś nowego mnie uczy. Własny biznes oraz prowadzenie sklepu jest dla mnie bardzo wartościowym doświadczeniem, ponieważ cały czas się rozwijam. Jest to ciągła ewolucja. Metodą prób i błędów dochodzę jednak do wniosku, że jeśli miałabym teraz coś zrobić inaczej to od samego początku – bardziej skupiłabym się na promocji sklepu.

Jak wygląda proces składania zamówień?

Składanie zamówień odbywa się w taki sam sposób, jak w innych sklepach. Jedyna różnica polega na tym, iż część produktów można zakupić od ręki, z kolei pozostała część przedmiotów, które są wystawione w sklepie dostępna jest na zamówienie. W przypadku produktów na zamówienie czas oczekiwania na zakupiony towar jest nieco wydłużony. Zależny jest on wówczas od czasochłonności zamówionych produktów oraz od ilości aktualnych zleceń. Czas realizacji takiego zamówienia trwa zwykle od dwóch do siedmiu dni roboczych. Istnieje również możliwość zamówień specjalnych. W przypadku indywidualnych projektów klient kontaktuje się ze sklepem drogą mailową.

Jaki odsetek zamówień pochodzi od klientów z granicy?

Na chwilę obecną sklep nie posiada innych wersji językowych. Aby zwiększyć sprzedaż zagraniczną w najbliższym czasie zamierzam wykorzystać w tym celu międzynarodowe rękodzielnicze platformy sprzedażowe, takie jak DaWanda.com czy Etsy.com. W dalszej przyszłości planowane jest również szersze otwarcie się marki na rynek europejski poprzez współpracę z zagranicznymi sklepami.

Sandra Baran – 25 lat, absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Public Relations & Corporate Identity. Miłośniczka zwierząt i podróży. Z zamiłowania projektantka i twórczyni biżuterii oraz akcesoriów. Założycielka sklepu internetowego www.daffne.pl.





Autor wpisu

Dodaj komentarz

Odpowiedz na „marekCancel Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Zagrożenia związane z pozycjonowaniem – jak je minimalizować korzystając z narzędzi Google’a?

Od wielu miesięcy bardzo popularny jest temat zagrożeń związanych z pozycjonowaniem stron internetowych Działania które niegdyś przynosiły zamierzony efekt, teraz niekoniecznie będą dobrym sposobem na podnoszenie pozycji w wynikach wyszukiwania. Skąd takie przeświadczenie i jak w związku z tym minimalizować ryzyko nałożenia kary ze strony Google na nasza witrynę?

Reklama

Jednym z zagrożeń z pewnością będzie nienaturalny profil linków przychodzących do witryny. Bardzo często pozycjonując serwis wiele osób skupia się tylko na linkach z anchorami na pozycjonowane frazy kluczowe zapominając, iż pozostałe ich rodzaje, jak nazwa domeny czy nazwa brandu są równie ważne. Gdy nasz profil linków jest zniekształcony i nie posiada prawidłowych proporcji w anchorach, np. gdy 90% to pozycjonowane słowa, wtedy narażeni jesteśmy na działania ręczne podjęte przez pracowników Google w stosunku do naszej witryny.

W wypadku gdy zauważymy drastyczny spadek pozycji w wynikach wyszukiwania, możemy podejrzewać że jest to związane z nałożonym filtrem, więc od razu powinniśmy zacząć działać. Do dyspozycji mamy „Google Narzędzia dla Webmasterów” (ang. Google Webmaster Tools) – pakiet użytecznych funkcji, które pozwalają na większą kontrolę kondycji i widoczności naszej witryny w wyszukiwarce. Możemy sprawdzić stan indeksacji podstron serwisu, pobrać listę przykładowych linków przychodzących do domeny, przeglądnąć statystyki wyszukiwanych fraz po których trafili do nas użytkownicy a także dowiedzieć się czy zostały podjęte jakiekolwiek ręczne działania w stosunku do naszego serwisu.

1

Monitorując linki zwrotne możemy sprawdzić, czy aby na pewno pochodzą one z dobrych źródeł a nie ze słabej jakości serwisów spamowych. W wypadku gdy nasz profil linków jest zaśmiecony a duża ich liczba pochodzi z niechcianych lokalizacji, zabieg wykluczenia jest jak najbardziej wskazany.

2

Disavow Tool to narzędzie wchodzące w skład pakietu Narzędzi dla Webmasterów, dzięki któremu możemy wykluczyć niechciane adresy URL a nawet całe domeny z których pochodzą linki prowadzące do naszej domeny. Listę takich przykładowych stron możemy pobrać z zakładki „Linki do Twojej witryny”.

3

Po analizie warto skontaktować się z właścicielami spamowych witryn w celu usunięcia z nich linków. Gdy to nie pomoże, pozostaje nam decyzja o zrzeknięciu się ich. Dokonamy tego wgrywając w Disavow Tool specjalnie przygotowany plik .txt z listą linków:

domain:spamowa-domena1.pl
domain:spamowa-domena2.pl
http://www.spamowa-domena.pl/podstrona1.html

Warto co jakiś czas przeglądać profil linków przychodzących, by w taki właśnie sposób minimalizować ryzyko związane z nałożeniem kary za nienaturalne bądź spamowe linki do naszej domeny.

Kolejna z przyczyn, dla których Google może obniżyć pozycje serwisu w wynikach wyszukiwania, dotyczy działań on-site, a mianowicie tzw. przeoptymalizowania. Wprowadzając zmiany pod kątem SEO wielu webmasterów chcąc polepszyć sytuację, tylko ją pogarsza. Sztuczne upychanie słów kluczowych w treściach (ang. Keyword Stuffing) może być powodem nałożonej kary i tym samym spadków pozycji. Optymalizując treści należy zachować umiar i zdrowy rozsądek przy nasycaniu ich słowami kluczowymi. Pamiętać należy o wartości merytorycznej i poprawnej polszczyźnie, stosowanie na potęgę wyrazów w formie nieodmienionej nie będzie najlepszym pomysłem. Również wszelkiego rodzaju ukrywanie tekstu przed użytkownikami, który widoczny jest tylko dla robota wyszukiwarki, prędzej czy później zostanie rozpoznane i ukarane. Tekst w kolorze tła strony czy ukrywanie tekstu pod obrazkami to również jedne z częstych powodów filtrów a nawet ban’ów ze strony Google.

Nie samym linkowaniem osiągniemy sukces

Ważne jest aby dostarczać użytkownikom wysokiej jakości treści które będą później rekomendowane. Właściciel strony powinien być ekspertem w swojej branży, powinien pomagać użytkownikom w rozwiązaniu ich problemów oferując interesujące porady np. w formie bloga firmowego. Dlatego tak ważne jest aby dostarczać unikalny content i dbać częstą aktualizację witryny. Coraz większy nacisk powinno się też kłaść na poprawną optymalizację serwisu. Właśnie w taki sposób zdobywając zaufanie użytkowników oraz wyszukiwarki, mamy szansę zaistnieć wysoko w wynikach wyszukiwania. Bo jak wiadomo – „content is the king!”.

Przeczytaj również:

 

Autorem powyższego artykułu jest Dawid Medwediuk, Specjalista ds. SEO, SEMAHEAD Agencja SEM Grupy Interia.pl.

Autor wpisu

Tagi

Dodaj komentarz

Odpowiedz na „marekCancel Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)