eKomercyjnie.pl

Prima Aprilis, czyli socialowy festiwal żenady

Gdy byłam małą dziewczynką, mój dziadek co roku „atakował” domowników 1 kwietnia kolejną porcją psikusów i żartów. Zawsze był przygotowany wcześniej i „celował” w najczulsze punkty. Tacie mówił „Nie otarł ci ktoś samochodu?”, mamie, że krety jej zdemolowały ogródek, a mi, że nasza kotka urodziła młode. Kluczem do sukcesu było to, że zostawiał nam te newsy rano. I na ogół się nabieraliśmy.

Ostatniego dnia marca cały Twitter już szumiał o tym, jak żenujący będzie ten następny dzień. Każdy szanujący się social media ninja główkował, kombinował i… na ogół nic z tego nie wyszło. Żyjemy w czasach fake news, więc mało co jest w stanie nas zaskoczyć…

Więc jak podejść do tego dnia? Warto wzorować się na najlepszych. Nie na Dodzie, która zapragnęła zawalczyć o fotel prezydencki, czy też na znanej blogerskiej parze, która postanowiła akurat tego dnia ozdobić ciała niezbyt urodziwymi tatuażami, z imionami ukochanych. Warto wzorować się na markach typu Yes, którzy wsparli swój pomysł przy pomocy real-time marketingu i w ten sposób powstała seria chokerów ze specjalnej kolekcji Coaching. Wystarczy zerknąć w komentarze na Facebooku – jest tam jeden, wielki zachwyt.

Podobny „chwyt” zastosował Browar Brodacz, jednak oni postawili na innego coacha. I znowu – szeroko rozpowszechniony zachwyt wśród obserwujących. Wygląda na to, że trenerzy personalni są popularnym… źródłem żartów. Sami na to zapracowali.

Ale zostawmy ich już w spokoju. Allegro, słynące z bardzo dobrego promowania swojej marki, przeniosło nas w czasie. 2000, może 2002 rok. Ich „nowa, lepsza” strona to trochę ukłon dla osób, które wpływały na to, że w obecnych czasach design jest dużo bardziej skromny. Bez mrugania, bez ferii kolorów. Dziękujemy, Allegro, że przypomnieliście nam o tym, jak daleką drogę przeszliśmy!

Wiele osób, które sprzedaje na tej platformie, otrzymało również maile o zablokowaniu konta i zadłużeniu na całe 0,00 zł. Ale tak się złożyło, że to chyba był błąd systemu, a nie zaplanowana akcja.

Branżą, która podeszła do Prima Aprilis w bardzo dobry sposób, jest branża gejmingowa. Pojawiły się informacje, że Razer i Sony wprowadziły kontrolery dedykowane pod grę Tekken 7, umożliwiające robienie mega kombosów! Pady wyglądały bardzo realistycznie, więc niejedna osoba łyknęła haczyk. W Battlefield 1 miały według zapowiedzi pojawić się jednorożce, a CD Projekt RED ogłosiło, że fani naszej rodzimej chluby, czyli Wiedźmina, będą mogli kupić nową figurkę Geralta… który bierze kąpiel.

Jak dla mnie ten dzień wygrała akcja, która z pewnością niejedną osobę doprowadziła do szybszego bicia serca, żeby nie powiedzieć – do stanu przedzawałowego. PornHub POZAMIATAŁ! Informacja z adnotacją „Thanks for sharing” w mediach społecznościowych to raczej ostatnia rzecz, którą chce się podzielić…

Dobrze, że McDonalds w tym roku odpuścili żart z wprowadzeniem wegańskich kanapek i wrzucili tylko informację o sushi burgerze, co finalnie skończyło się tym, że ludzie pisali w komentarzach, że to nie taki zły pomysł.

Zresztą, wprowadzenie „nowych” pozycji w menu to był popularny chwyt w praktycznie każdej restauracji czy pubu. Cieszyńska suszarnia tego dnia oferowała… rolady śląskie, a burgerownia „Zdrowa Krowa” zaproponowała zmianę wołowiny na wieprzowinę! 100% świni w świni!

Większość odbiorców owych psikusów i żartów zareagowała podobnie. Tego dnia się wybacza. Natomiast chyba tylko PornHub spowodował falę emocji innych, niż zadowolenie. I zrobili to w bardzo dobry sposób.

Dawniej było nieco łatwiej. Główną siłą było radio i telewizja, które potrafiły „zażartować” w sposób bardzo przemyślany. Stacja BBC miała ogromne zaufanie wśród widzów, którzy – dosłownie – łykali wszystko, co im podano, nawet informację, że dzięki układowi planet czujemy na ziemi stan nieważkości. Oczywiście w historii znane były także wszelkie informacje o lądowaniu UFO, o znalezieniu potwora z Loch Ness. Dziś na codzień widzimy teorie spiskowe, z satanizmem Hillary Clinton na czele.

 

Jedno jest pewne… Tego dnia, kiedy od samego rana wiemy, że z każdej strony ktoś będzie chciał nam wywinąć numer, podchodzimy do informacji nieco bardziej rozważnie, może nawet nieufnie. Tego dnia weryfikujemy.

Kluczem do sukcesu jest dobre zrozumienie swoich obserwujących. Projektant kampanii na ten dzień musi wiedzieć co ich rozbawi, a nie zniesmaczy. Poza tym, warto, tak jak mój dziadek, uderzyć w „czułe” punkty i zacząć wcześnie. Wtedy jest większa szansa, że zabawa się uda.

Kolejna rzecz: tego dnia należy być wiarygodnym, jakkolwiek surrealistycznie to nie brzmi. Przykład na koniec? Najbardziej „profesjonalny” żart primaaprilisowy został przygotowany w 1957 roku przez BBC. W krótkim filmiku pokazano południową Szwajcarię i plantację drzew, na których rośnie makaron spaghetti. My zaczynamy śmiać się po 10 sekundach. Ale wówczas, gdy lektor spokojnym, profesjonalnym głosem opowiadał o nitkach, żart ten został połknięty w mig.

Drodzy, okazje typu Prima Aprilis, Dzień Kobiet, Dziecka, Strażaka, święta i inne okoliczności to dobra okazja, by się wyróżnić. Ale… z głową!

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Prasówka e-commerce #1

Witamy w pierwszej prasówce dotyczącej zagadnień e-commerce, która ukazuje się po dłuższej przerwie. Publikacje te będą pojawiać się w każdy piątek i mają być podsumowaniem wydarzeń z minionego tygodnia. Materiał ten ma mieć luźny charakter, aby idealnie nadawał się do popołudniowej kawy na koniec tygodnia. Zapraszamy do lektury.

Internauci ufają treściom zawartym w artykułach sponsorowanych

W styczniu grupa On Board Think Kong zleciła badanie użytkowników Internetu, a dokładnie zaufanie, jakim darzą oni treści publikowane w sieci. Z raportu wynika, że jedna na pięć osób uważa, iż artykuły przygotowane we współpracy z jakąś marką zmniejszają ich wiarygodność. Jednocześnie aż 70% internautów oczekuje, że treści sponsorowane będą wyraźnie zaznaczane. Badanie to pokazuje także, że teksty takie są skuteczne sprzedażowo, gdyż ponad 1/3 ankietowanych przyznaje się do tego, że przynajmniej raz artykuły tego typu zainspirowały ich do zakupu produktu lub usługi. Jak widać, marketing treści ma się dobrze i pomaga sprzedawać, warto więc zainwestować w odpowiednie rozwiązania.

Leclerc testuje nowe rozwiązania click and collect

Na polskim rynku e-delikatesy sprawdzają się jedynie w dużych miastach. Jednak nawet w tych lokalizacjach zamykane są niektóre punkty sprzedaży i odbiorów online, ponieważ nie są one rentowne. Nie oznacza to, że e-delikatesy nie przynoszą zysków, ale widać, że rynek ten zdominowali przede wszystkim duzi, długo aktywni gracze. Inaczej ma się sprawa we Francji, gdzie króluje Leclerc. Ogromne zainteresowanie zakupami spożywczymi online sprawiło, że sieć ta testuje kolejne, dopasowane do klientów rozwiązania.

Nowy sposób odbiorów osobistych po wcześniejszym zamówieniu online jest rozwinięciem usługi „drive” i zwie się “pedestrian drive”. W chwili obecnej testy odbywają się w Lille. Punkt stacjonarny zlokalizowany jest w centrum miasta i ma powierzchnię około 50 metrów kwadratowych. Wcześniej Leclerc uruchomił już podobne rozwiązanie dla swoich klientów, ale wtedy punkty drive-thru zlokalizowano na przedmieściach miast. Z racji tego, że zakupy online produktów FMCG we Francji systematycznie rosną, Leclerc wpadł na pomysł uruchomienia punktów “pedestrian drive”. Rozwiązanie to jest tym lepsze, że usługa typu click & collect jest dla sieci handlowych tańsza niż dostawy realizowane przez kurierów.

Amazon Fresh Pickup z odbiorem nawet w 15 minut?

Amazon cały czas rozwija swoje usługi i dopasowuje je do swoich klientów. Obecnie trwają prace nad wdrożeniem rozwiązania AmazonFresh Pickup, w ramach którego zakupy będzie można odebrać nawet w 15 minut od złożenia zamówienia. W okresie testów z usługi mogą skorzystać jedynie pracownicy firmy, ale już wkrótce rozwiązanie ma być udostępnione uczestnikom programu Amazon Prime. Usługa ta nie będzie dodatkowo płatna i nie będzie miała ograniczeń w postaci minimalnej wartości zamówienia.

Lubimy zakupy w niedzielę

Raport Izby Gospodarki Elektronicznej „Kochamy e-niedziele” pokazuje, że konsumenci lubią robić zakupy właśnie w ten dzień i nie chcą ograniczenia handlu w Internecie. 57% ankietowanych jest za wyłączeniem e-sklepów z zakazu sprzedaży w niedziele. Podobnego zdania są osoby pracujące w sklepach internetowych i ich właściciele – tak uważa 45% ankietowanych. 81% kupujących deklaruje, że właśnie ten dzień tygodnia jest bardzo dobrym na zakupy, ponieważ dzięki temu mamy więcej czasu dla naszych bliskich.

Warto dodać, że prawie połowa zatrudnionych w e-sklepach przewiduje, że zakaz handlu w niedziele będzie miał negatywny wpływ na obroty, a 69% obawia się utraty pracy.

PayU wraz z Google udostępnią Android Pay w Polsce

Spółka PayU została partnerem Google i wdroży rozwiązania Android Pay. Sprzedawcy, którzy korzystają z rozwiązań dostarczanych przez tę firmę, mogą teraz udostępniać nową metodę płatności w swoich aplikacjach mobilnych. Polska jest szóstym na świecie krajem, w którym Google wprowadziło Android Pay.

Allegro zamyka niemiecką wersję serwisu

Allegro.de zostało uruchomione przez Allegro Group w czerwcu zeszłego roku. Założenie było takie, że będzie to platforma, na której polscy sprzedawcy trafią w łatwy sposób do niemieckich odbiorców. W czasie swojej działalności na portalu wystawiono łącznie ponad 1,5 miliona ofert, jednak wydaje się, że to za mało, aby nadal utrzymywać ten kanał. Pracownicy serwisu poinformowali swoich klientów o jego zamknięciu i od 28 marca zaczynają wyłączać kolejne oferty. Sprzedawcy mogą się logować na swoje konta tylko do 5 kwietnia 2017 roku.

Ogólnoeuropejskie trendy w handlu elektronicznym i nowych metodach płatności

Firma Mastercard opublikowała raport z pierwszej edycji badania „Masterindex – ogólnoeuropejskie trendy w handlu elektronicznym i nowych metodach płatności”. Badanie zostało przeprowadzone w Polsce oraz 22 innych europejskich krajach. Wynika z niego, że Polacy są w czołówce, jeśli chodzi o zakupy online oraz korzystanie z płatności zbliżeniowych.

Według raportu, rodzimi konsumenci robią e-zakupy praktycznie codziennie. Tak odpowiedziało 9% badanych osób. Raz w miesiącu zakupy deklaruje 25% badanych, średnia europejska to 23%. W Internecie najczęściej kupujemy:

ubrania lub obuwie – 51%,
książki – 35%,
elektronikę – 33%,
kosmetyki – 30%,
wyposażenie wnętrz – 29%.

17% badanych przyznaje się do robienia online zakupów spożywczych. Gorzej natomiast, na tle innych krajów, wypadamy z zakupem przez Internet usług turystycznych. Tylko 17% Polaków rezerwuje w ten sposób hotele, 14% kupuje bilety kolejowe i lotnicze (średnia w Europie to 30%).

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Czego możesz nauczyć się od Kardashianek?

Można z nich kpić, można nienawidzić, można obśmiewać każdy ich krok. Ale nie można podważać tego, że znalazły dla siebie niszę, która pozwoliła im na wybudowanie imperium, które warte jest miliony. O kim mowa?

O rodzinie Kardashian-Jenner

Wszystko zaczęło się w latach 90-tych, podczas słynnego procesu O.J Simpsona. Jednym z jego adwokatów był Robert Kardashian. Wtedy to dziwne, bardzo nieamerykańskie nazwisko pojawiło się w mediach. Moment ten wykorzystała do perfekcji jego ex-żona. Po latach marka ta wyceniana jest na… 300 milionów dolarów.

Kardashianki to nie tylko show w telewizji, ale i właścicielki linii ubrań i kosmetyków, perfum, aplikacji, gier video – wyliczać można w nieskończoność. I co ciekawe – mimo ogromnej krytyki, wszystko, czego dotkną, staje się hitem. Przykład? Kim Kardashian-West jako jedna z pierwszych stworzyła swoje własne, dedykowane emotikony – Kimoji. I to właśnie one, w najlepszym momencie zarabiały milion dolarów… na minutę. MILION DOLARÓW. Nie wiem czy płakać, czy śmiać się, czy szlochać nad własnym życiem.

Co się okazuje – to wszytko, to bardzo przemyślana, dobrze zaprojektowana strategia marketingowa. Tak, możecie się śmiać, wątpić i kpić, ale tak właśnie jest! Patrząc na ich sukces, milionowe wpływy i apetyt na więcej – możemy się od nich uczyć.

Jest takie słowo w języku angielskim – „relatable”. My to przetłumaczymy jako „możliwy do powiązania”. I takie właśnie są Kardashianki.

Bądź „relatable”

Ich charaktery, pasje, wiek, pochodzenie, ich rodziny – to wszystko sprawia, że są bardzo ładne właśnie z „powiązaniem” z innymi osobami. Khloe stała się guru, jeśli chodzi o przemianę fizyczną. Ma miliony obserwujących, którzy codziennie odpalają jej snapchata, by obejrzeć jej trening w domu. Nie ma wymówek – każda może ćwiczyć, dbać o zdrowie, bo skoro ona może robić to w zaciszu własnego ogrodu, przy pomocy prostych urządzeń, to może robić to każda inna. Kourtney z kolei to przykład nowoczesnej mamy. Kim – z celebrytki znanej tylko ze swojej sex taśmy, stała się żoną, matką, dla wielu ideałem i idolem. Pierwszy klucz do sukcesu: bądź „relatable”. Nie zamykaj się tylko i wyłącznie na jedną grupę potencjalnych klientów.

Ty w centrum zainteresowania

Poza tym – rób szum wokół swojej marki. Rodzina Kardashian-Jenner to idealny przykład na to, by nie pozostawiać swoich fanów i obserwujących nawet na chwilę bez emocji, bez wypieków na twarzy. One doskonale znają swoje zalety, ale także wady. Nam może wydawać się, że tylko dla wąskiego grona osób wrzucają swoje posty w mediach społecznościowych, a tymczasem okazuje się, że obserwują je miliony… na całym świecie. Miliony ludzi, którzy zainteresowani są tym co jedzą, co noszą, gdzie przebywają, jak wygląda ich codzienność. Zawsze w centrum zainteresowania. A gdy ono nieco blednie to…

Nie ma czegoś takiego jak zła reklama!

I ten felieton jest na to doskonałym przykładem – bo skoro rozmawiamy o Kardashiankach na portalu związanym z e-commerce, to ich założenie zostało spełnione. Nie ma tygodnia, by ktoś z tej rodziny nie wyskoczył z „czymś” – a finalnie kończy się tak, że nawet w krajach, w których nie ma dróg, Kardashianki są znane. A wraz z nimi – znane są sygnowane przez nie produkty: ich własne, jak i te, które reklamują.

Znajdź swoją niszę…
…i trzymaj się jej!

Bądź konsekwentny, ale stosuj różne metody, by utrzymać zaciekawienie, zainteresowanie Twoimi produktami. Masz wachlarz możliwości, z których możesz korzystać, a najprostszymi wydają się np. media społecznościowe, które również siostry Kardashian „ogarniają” w sposób mistrzowski. Słuchaj swojej publiczności, swoich obserwujących, swoich klientów. Buduj z nimi relacje. Spraw, by myśląc o danym produkcie – automatycznie podawali oni Twój! Słuchaj co mają do powiedzenia. Wyciągaj z tego wnioski i ucz się na błędach. Eksperymentuj! Badaj rynek! Niech za produktami stoi historia, prawdziwi ludzie. Bądź także ekspertem – ucz i inspiruj! To wszystko sprawi, że nie tylko zyskasz fanów, ale i lojalnych klientów. Doskonale znasz to zdanie, które mówi o tym ile procent Twoich wpływów, to nowi, a ile ci wierni nabywcy.

Pisałam o własnej niszy, prawda? Ale pamiętaj, że niszą może być produkt główny i produkty powiązane. Tak też robią Kardashianki. Ich tyłki w jeansach, talie w pasach wyszczuplających, usta wymalowane szminkami – to wszystko zazębia się w tym, że one na samych sobie reklamują te produkty. Są w tym wiarygodne.

Opowiadaj historię – tak, by Paweł Tkaczyk był z Ciebie dumny

Szczególnie w socialach. Nie reaguj wyłącznie wtedy, gdy ktoś wezwie Twoją markę „na dywanik”. Twórz rozmowę – a nie tylko włączaj się do niej. Trenduj! Wykorzystuj trendy i bądź trendami. „Go viral!” – jakby to powiedziała Kim K. Nie potrzebujesz do tego dużej telewizji i prime time w niej. Masz internet. Uruchom więc kreatywność, ale zrób to w dobrym smaku. Coś, co jest zabawne dla Ciebie, nie musi oznaczać, że będzie dla innych. Zawsze w rozmowach z klientami wyciągam ten nieszczęsny post z wódką Żytnią. Po prostu nie bądź tak kreatywny, okej? Nie bądź Żytnią.

Internet już jakiś czas temu wywrócił całą „socjologię” reklamy na lewą stronę. Trendy się ciągle zmieniają, firmy upadają, pojawiają się nowe. Dziś modny jest real-time marketing, a jutro Snapchat i memy. Ale coś, co się nie zmienia, to to, że warto zerkać na tych, którym szeroko pojęty marketing internetowy „je z ręki”. I bez kitu – nie ma w tym żadnego wstydu, jeśli do działania i zmiany podejścia zmotywują Cię Kardashianki. One na własnym przykładzie pokazują, że droga na szczyt jest ciężka, długa i męcząca, ale utrzymanie się na nim, to praca na cały etat.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)