eKomercyjnie.pl

Sklep internetowy a forma opodatkowania. Którą wybrać?

infakt-logo-newProwadzenie działalności gospodarczej wymaga dokonania wyboru formy opodatkowania. To księgowe pojęcie oznacza sposób obliczania podatku dochodowego. Dla sklepów online są dostępne nie tylko zasady ogólne, ale (zwykle) także ryczałt i podatek liniowy. Z uwagi na to, że podatek dochodowy i związane z nim formalności mogą być sporym obciążeniem, warto dobrze przemyśleć tę kwestię.

Czym jest forma opodatkowania?

Forma opodatkowania określa sposób wyliczenia podatku dochodowego i stawkę procentową podatku lub jego kwotę do zapłaty. Oprócz tego, decyduje także o formalnościach, których podatnik (w naszym przypadku przedsiębiorca) musi dopełniać w związku z rozliczaniem podatku – dotyczy to prowadzonych ewidencji, składanych formularzy i terminów zapłaty podatku. Niedopełnienie obowiązków może zostać ukarane, a zatem przedsiębiorca musi być pewien, że zna obowiązki związane z daną formą opodatkowania.

Krótkie porównanie form opodatkowania

W Polsce mamy do wyboru 4 formy opodatkowania: zasady ogólne, podatek liniowy, ryczałt od przychodów i kartę podatkową. Dla właścicieli sklepów internetowych dopuszczalne są jednak tylko 3 pierwsze formy opodatkowania i nimi zajmiemy się w tym krótkim porównaniu.

1. Zasady ogólne

Zasady ogólne (inaczej skala podatkowa) to forma opodatkowania dostępna dla każdego – korzystanie z niej nie wymaga spełnienia żadnych kryteriów. Ta forma opodatkowania sprawia, że podatek oblicza się jako procent od dochodu, który stanowią przychody pomniejszone o koszty ich uzyskania. Tym samym, im wyższe koszty, tym niższy podatek.

Stawki podatku są dwie: 18% i 32%. Stawką 18% są objęte dochody do kwoty 85 528 zł natomiast nadwyżka nad tę kwotę wymaga zapłaty podatku 32%. Warto jednak pamiętać, że podatek można zmniejszać na różne sposoby, w tym biorąc pod uwagę kwotę wolną od podatku, rozmaite ulgi (na dzieci, rehabilitacyjną, itp.), a także stosując rozliczenie wspólnie z małżonkiem.

Firma rozliczana na zasadach ogólnych zazwyczaj wymaga prowadzenia KPiR, czyli ewidencji, w której zapisuje się wszystkie przychody i wydatki firmy. Na podstawie zapisów w KPiR z danego okresu (miesiąca lub kwartału) oraz biorąc pod uwagę różne odliczenia (m.in. składek ZUS) oblicza się zaliczkę na podatek dochodowy. Zaliczkę trzeba zapłacić do 20 dnia miesiąca następującego po rozliczanym okresie. Nie ma potrzeby składania żadnych formularzy w ciągu roku – składa się jedynie PIT-36 po zakończeniu roku podatkowego.

2. Podatek liniowy

Osoby prowadzące sklepy internetowe mają również do dyspozycji podatek liniowy. Podobnie jak w przypadku zasad ogólnych, podatek oblicza się jako procent od dochodu, który stanowią przychody pomniejszone o koszty. Inna jest jednak stawka – wynosi 19% niezależnie od wysokości dochodu.

Co za tym idzie, podatek liniowy powinni rozważać tylko właściciele tych sklepów internetowych, dla których istnieje ryzyko zapłaty podatku 32%. Jednak z pewnych powodów, dochody muszą wynosić znacznie ponad 85 528 zł rocznie – w praktyce zwykle powyżej 100 tys. zł.

Dzieje się tak przez to, że podatek liniowy nie pozwala korzystać z szeregu ulg i korzyści, które są dostępne w przypadku zasad ogólnych. Chodzi zwłaszcza o brak kwoty wolnej od podatku, brak opcji korzystania z rozmaitych ulg, a także brak możliwości rozliczania wspólnie z małżonkiem.

Jeśli chodzi o formalności, to są one analogiczne do zasad ogólnych. Większość przedsiębiorców prowadzi KPiR, na podstawie której obliczane są zaliczki na podatek dochodowy. Zaliczki te wpłaca się do 20 dnia miesiąca następującego po rozliczanym okresie. Na koniec roku należy złożyć zeznanie podatkowe PIT-36L.

3. Ryczałt od przychodów

Pod względem zasad obliczania podatku ryczałt rządzi się zupełnie innymi prawami, niż zasady ogólne i podatek liniowy. Ryczałt nakazuje przedsiębiorcy płacić podatek jako procent od przychodów. Co za tym idzie, w przypadku ryczałtu koszty nie zmniejszają podatku – nie rozlicza się ich w ogóle.

Ponadto, ryczałt podobnie jak podatek liniowy, nie pozwala korzystać z rozmaitych ulg. Chodzi tutaj o niedostępność kwoty wolnej od podatku, brak opcji rozmaitych ulg podatkowych, a także brak możliwości rozliczania wspólnie z małżonkiem. Rekompensatą za to może być niska stawka podatku ryczałtowego i tak jest w przypadku handlu (więcej na ten temat piszemy poniżej). W przypadku ryczałtu stawka podatku zależy bowiem od rodzaju działalności.

Zaletą ryczałtu są uproszczone formalności. Brak opcji rozliczania kosztów sprawia, że nie prowadzi się KPiR. Przedsiębiorca sporządza jedynie ewidencję przychodów, od których oblicza podatek stanowiący ich procent. Tak obliczony podatek należy wpłacać do urzędu skarbowego co miesiąc w formie zaliczek płatnych do 20 dnia miesiąca za miesiąc poprzedni. Rok podatkowy należy podsumować składając PIT-28 do końca stycznia.

Czy sklep internetowy może korzystać z ryczałtu?

Ryczałt od przychodów to forma opodatkowania ograniczona do ściśle określonych rodzajów działalności. Ograniczenie to jest do tego stopnia ścisłe, że uzyskanie choćby jednego przychodu wykluczającego ryczałt nakazuje natychmiastowe przejście na zasady ogólne i założenie KPiR. Analogicznie, korzystanie z ryczałtu, gdy nie ma się do tego prawa jest równoznaczne z łamaniem przepisów.

Ogólnie, w przepisach o zryczałtowanym podatku dochodowym jest mowa o tym, że działalność usługowa w zakresie handlu jest objęta ryczałtem w wysokości 3%. Jednocześnie, nie ma tu mowy, że chodzi o handel „stacjonarny”, a zatem przepisy nie wykluczają sprzedaży przez Internet. Sklep online objęty ryczałtem 3% jest więc dopuszczalny.

Trzeba jednak pamiętać, że sklep internetowy rozliczany ryczałtem nie może osiągać np. przychodów z reklamy (choćby w ramach Google AdSense), a także sprzedawać części i akcesoriów samochodowych, gdyż taka sprzedaż wyklucza ryczałt. Transakcji wykluczających ryczałt jest znacznie więcej – są wymienione m.in. w tym załączniku do ustawy.

Kiedy warto zmienić formę opodatkowania?

Powyższy opis zalet i wad form opodatkowania decyduje o tym jaka forma jest optymalna dla sklepu online. Oczywiście, zależy to w pełni od charakterystyki działalności, a także wysokości kosztów i przychodów. Niekiedy opłacalna może być zmiana formy opodatkowania.

Sytuacja 1: Przejście z zasad ogólnych na podatek liniowy

Zarobki powyżej 85 528 zł rozliczane na zasadach ogólnych powodują, że „wpada się” w drugi próg podatkowy. To dobra motywacja, aby zapoznać się z zasadami podatku liniowego, przy czym zapewne nie stanie się on opłacalny od razu. Z uwagi na brak ulg i kwoty wolnej od podatku, „liniówka” to dobry wybór zapewne dopiero wówczas, gdy osiąga się powyżej 100 tys. zł dochodu. Gdy rozlicza się wspólnie z małżonkiem, który ma niewielkie dochody, ta kwota może być jeszcze wyższa.

Sytuacja 2: Przejście z ryczałtu na zasady ogólne

Rozliczanie sklepu internetowego ryczałtem 3% może być opłacalne, ponieważ podatek jest niski, a formalności niewielkie. Ale nie zawsze jest to opłacalne. Chodzi przede wszystkim o to, że ryczałt nie pozwala na rozliczanie kosztów uzyskania przychodu, które znacznie zmniejszają podatek rozliczany na zasadach ogólnych. Druga kwestia, to ograniczenie rodzaju prowadzonej działalności wymuszane przez ryczałt.

A zatem sklep internetowy, który generuje wysokie koszty może być dobrą motywacją, aby rozważyć przejście z ryczałtu na zasady ogólne. Podobnie dzieje się, gdy przedsiębiorca oprócz handlu chciałby rozwinąć inną działalność, np. usług reklamowe, które również można z powodzeniem świadczyć online.

Co ciekawe, zmiana z ryczałtu na zasady ogólne jest dopuszczalna (a nawet konieczna) w dowolnym momencie, w przeciwieństwie do innych zmian formy opodatkowania. Więcej na ten temat można przeczytać w ostatnim akapicie.

Sytuacja 3: Przejście z zasad ogólnych na ryczałt

Oczywiście, możliwa jest też sytuacja odwrotna. Gdy sklep internetowy wymagał wysokich kosztów na początku (np. z uwagi na kupno partii towaru, komputera, akcesoriów), a później już nie, to opcja rozliczania kosztów może stracić na znaczeniu. Podobnie jest w przypadku ulg i wspólnego rozliczania z małżonkiem – te opcje są opłacalne, o ile przedsiębiorca w ogóle planuje (i może) z nich korzystać. W przeciwnym razie ryczałt 3% od handlu online może być lepszym wyborem niż zasady ogólne.

Wybór i zmiana formy opodatkowania – formalności

Podczas zakładania firmy trzeba wybrać formę opodatkowania. Obecnie jest to bardzo proste i nie wymaga wizyty w urzędzie skarbowym. Wyboru formy opodatkowania w trakcie zakładania działalności gospodarczej dokonuje się po prostu odpowiednio wypełniając formularz CEIDG-1 w pkt. 18.

Oczywiście, jak wskazuje ten artykuł, w trakcie prowadzenia sklepu internetowego może okazać się, że inna forma opodatkowania opłaca się bardziej, niż stosowana obecnie. Wtedy można dokonać zmiany.

Według ogólnej zasady, zmiany formy opodatkowania dokonuje się tylko raz w roku do 20 stycznia (na dany rok podatkowy). Służy do tego także formularz CEIDG-1, którym po prostu aktualizuje się dane o firmie (wizyta w urzędzie skarbowym nie jest potrzebna).

Jedyny wyjątek od tej zasady to zmiana z ryczałtu na zasady ogólne. Taka konieczność może pojawić się w dowolnym momencie roku. Wystarczy, że przedsiębiorca osiągnie przychód z działalności wykluczającej ryczałt, a automatycznie przechodzi na zasady ogólne i jest zobowiązany do założenia i prowadzenia KPiR.
 

Autorem powyższego materiału jest Sebastian Bobrowski, Dyrektor Finansowy inFakt – firmy oferującej księgowość z dostępem do dokumentów i finansów w aplikacji online, darmowym kurierem i profesjonalną obsługą księgową.

Autor wpisu

2 komentarzy do tekstu

  1. Ryczałt to fajny pomysł dla handlowców którzy mają już działalność od jakiegoś czasu i wiedzą na ile mogą przewidzieć swoje dochody i koszty. na początku wybraliśmy progresję i to był dobry pomysł.

    Odpowiedz ↓

  2. Wielkie dzięki. Jeden krótki artykuł a zawiera wszystkie informacje, których potrzebowałem. Szkoda, że od razu nie trafiłem na niego :)

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Content marketing, czyli przykuj uwagę klienta w sklepie internetowym

Walka o uwagę i lojalność klienta to jedno z najważniejszych wyzwań stojących przed właścicielami sklepów internetowych. Dobre ceny i rzetelne opisy produktów od dawna nie są wystarczające. Trzeba się wyróżnić, najlepiej wartościowymi treściami. Na pomoc przychodzi nam content marketing, który jest stosunkowo tanim i nieskomplikowanym rozwiązaniem, pozwalającym przykuć i utrzymać uwagę potencjalnych klientów.

Czy content marketing może dawać wymierne korzyści dla właścicieli sklepów internetowych? Zdecydowanie tak. O content marketingu od jakiegoś czasu robi się coraz głośniej, natomiast z samym zjawiskiem spotykamy się od bardzo dawna. Po prostu, do tej pory stosowany był intuicyjnie. Co kryje się pod tym pojęciem?

W dużym uproszczeniu content marketing to działania polegające na publikacji wartościowych treści dla użytkowników, w celu pozyskania i utrzymania długotrwałych relacji. To narzędzie bardzo dobrze sprawdza się również w budowie dotarcia do klientów sklepów internetowych.

Unikalna i atrakcyjna treść opisów produktów

Internet jest pełen dublujących się treści. Właściciele sklepów niejednokrotnie używają tych samych opisów i zdjęć oraz fraz reklamowych. Warto wyłamać się spośród tych, którzy idą tą samą ścieżką. Wykazanie się indywidualnością może zostać pozytywnie nagrodzone.

Opisując produkty, należy postarać się o unikalną treść. To absolutnie niezbędne minimum. Opisy powinny być dla potencjalnego klienta bardziej atrakcyjne i wartościowe, niż opisy sklepów konkurencyjnych. Dodatkowo bardzo wiele można zyskać w ocenie Google. Ta ocena rośnie, kiedy stosujemy unikalne treści, a mocno spada, kiedy strona internetowa składa się z opisów wielokrotnie powielonych w Internecie.

Realizacja taktyki stosowania unikalnych i atrakcyjnych (także wizualnie) opisów produktów jest kosztowna, w szczególności przy szerokim asortymencie i rozbudowanych opisach produktów. Jest jednak warta inwestycji. Może być realizowana wewnątrz struktur firmowych lub zlecana na zewnątrz. W wielu przypadkach nawet politykę stosowaną od lat warto weryfikować.

Nigdy nie wiadomo czy i kto zdążył skopiować treści umieszczone w opisach naszych produktów. Niektóre systemy mają zaimplementowaną taką funkcję, można ją też oprogramować. Dobrym pomysłem jest wykorzystanie platformy Copyscape.com, która pozwala na integrację poprzez API. Zadaniem Copyscape.com jest wyszukiwanie plagiatów przesłanych tekstów, gdzie system zwraca adresy URL i miejsca występowania tekstów z ich stopniem podobieństwa. Przy odpowiedniej konfiguracji i integracji platformy sklepowej monitoring występowania plagiatów w Internecie może być realizowany automatycznie.

Coś więcej, czyli „łowimy” klienta na treść

Struktura sklepu internetowego jest dosyć powtarzalna. Praktycznie zawsze jest strona główna z aktualnie obowiązującymi promocjami, lista produktów w kategoriach, wyszukiwarka oraz opisy poszczególnych towarów (czasami w wielu zakładkach). Do tego dochodzą powiązania, produkty dnia, regulaminy, polityka prywatności i cookies. Tak wygląda przeważająca większość sklepów internetowych.

Warto wyjść z tego schematu i pozostawić rutynę za sobą. Co można dzięki temu zyskać?

  • Dodatkowy ruch na stronie, co może przełożyć się na wzrost sprzedaży.
  • Efekt marketingu wirusowego – internauci chętnie polecają sobie nawzajem wartościowe i ciekawe miejsca w sieci.
  • Wyższą ocenę strony internetowej w Google, dzięki czemu nasz sklep będzie łatwiej odnaleźć.
  • Wizerunek eksperta, który pomoże zbudować postrzeganie sklepu jako profesjonalnego i godnego zaufania.
  • Lojalność klienta, który chętnie wróci do naszego sklepu, zamiast szukać konkurencji.
  • Wyróżnienie spośród innych sklepów, dzięki czemu na dłużej zapadnie on odwiedzającym w pamięci.

Realizacja strategii content marketingowej nie jest droga, sprowadza się w dużej mierze do budowania odpowiednich, ciekawych treści. Oczywiście należy założyć, że strategia realizowana jest świadomie i zakłada wysoką jakość.

Jak się za to zabrać?

Świadome budowanie treści poprzedza analiza potrzeb. Trzeba się zastanowić czego oczekują nasi klienci? Co zaspokoi ich ciekawość? Co odpowie na ich pytania? Co spowoduje, że klikną ten jeden raz więcej? Nietrudno się na przykład domyślić, że panowie poszukujący garnituru będą również zainteresowani poradami dotyczącymi mody męskiej, czy doborem kolorów ubrań. Sklep ze zdrową żywnością może pisać o składnikach odżywczych, dietach, czy ekologicznym trybie życia. Sklep z akcesoriami dla motocyklistów natomiast może zwracać uwagę na względy bezpieczeństwa, pomóc dobrać kask, czy zamieszczać fotorelacje z wypraw swoich klientów.

Równie ważna jest jakość tworzonego contentu. Decydując się na poradę „jak wybrać garnitur na wesele” warto mieć świadomość że nie będzie to ani pierwsza, ani jedyna wskazówka tego typu. Dlatego właśnie koniecznie trzeba napisać tekst profesjonalnie, skorzystać z opinii eksperta, dodać wysokiej jakości zdjęcia i materiały wizualne.

Przed rozpoczęciem opracowania treści warto stworzyć tak zwaną księgę stylu. Księga stylu to zbiór zasad, reguł i norm pisania tekstów w strategii content marketingowej. Taka księga powinna zawierać:

  • określenie celu, w jakim będziemy tworzyć teksty (na podstawie wcześniejszej analizy potrzeb),
  • wybór stylu komunikacji z odbiorcami,
  • ustalenie długość i częstotliwość wypowiedzi,
  • określenie zasad cytowania, linkowania, formatowania, numeracji.

Poniżej omówione zostały działania i zyski ze stosowania content marketingu na dwóch przykładach.

Przykład #1: pytania i porady

Założenie jest takie, że posiadamy sklep, w którym oferujemy telefony Samsung Galaxy S. Jakie mamy możliwości tworzenia interesującej treści? Wystarczy sprawdzić jakie pytania zadają i jakich informacji poszukują klienci zainteresowani zakupem telefonu z serii Galaxy S. Możemy to zrobić w oparciu o rozmowy z klientami, przeszukując fora lub korzystając z narzędzi badających zapytania w wyszukiwarkach. Można zacząć od podpowiedzi Google.

Okazuje się, że klienci zadają mnóstwo pytań np.:

  • Czym różni się Samsung Galaxy S II od Samsung Galaxy S III?
  • Jak wymienić stłuczoną szybkę w Samsung Galaxy i IV i ile to kosztuje?
  • Jak skonfigurować telefon pod połączenie internetowe?

Jeżeli wiele osób zadaje takie pytania w Google, a my stworzymy artykuł o tytule zgodnym z tymi zapytaniami i wartościową treścią to zyskujemy:

  • Ogromną szansę na darmowy ruch organiczny.
  • Wizerunek eksperta, troszczącego się o potrzeby klientów.
  • Wzmocnienie naszej strony w oczach Google (łatwiej będzie można pozycjonować frazy komercyjne).

Warto dobrze zaplanować umiejscowienie bazy porad. Z jednej strony trzeba pamiętać, że jeżeli będzie ona związana z konkretnym produktem, a produkt przestaniemy sprzedawać, to porada zniknie. Z drugiej strony, brak jakiegokolwiek powiązania uniemożliwi konwersję. Optymalnym wyjściem może być zintegrowanie porad z grupą produktów lub marką.

Przykład #2: wzbudzamy emocje

Zadajmy sobie pytanie: który moment jest najciekawszy w procesie zamawiania naszego nowego gadżetu? Jeżeli mamy dzieci, to wystarczy się im przyjrzeć. Tym momentem najczęściej jest odpakowywanie produktu z pudełka. Pełna ekscytacja!

Załóżmy, że prowadzimy sklep z telefonami. Co możemy zrobić? Bardzo niskim kosztem możemy stworzyć film, w którym rejestrujemy proces odpakowywania wybranego produktu. Czyli jak wygląda oryginalna przesyłka z naszego sklepu (bo przecież pakujemy ładnie i starannie), jak otworzyć pudełko i jakie skarby się w nim znajdują. Po obejrzeniu takiego filmu ciężko będzie klientowi odmówić sobie zakupu.

Taki film ma też wartość praktyczną, klient wie czego może oczekiwać, poznaje produkt. Oto przykład: http://www.youtube.com/watch?v=RhX1Mfb4Kv8 – ponad 90 tysięcy odsłon mówi samo za siebie.

Oto co zyskujemy:

  • Szansę na ruch organiczny.
  • Zwiększenie konwersji.
  • Szansę na ruch wirusowy.
  • Dodatkową reklamę na YouTube.
  • Ciekawe wyróżnienie się.

Pomysł, analiza i dobra realizacja

Jak w każdej, także i w tej formie marketingu najważniejszy jest pomysł. Im większa kreatywność i znajomość oczekiwań klientów, tym większa efektywność i szansa na sukces na tym bardzo wymagającym rynku. Co więcej – analiza konwersji i rozbudowa elementów content marketingu powinny być procesem ciągłym, stale badanym i poprawianym. Pamiętajmy też, że w oczach klientów obronić się może tylko najwyższy poziom merytoryczny. Internet jest wręcz przepełniony informacjami i danymi średniej jakości.

whitepress-logoAutorem powyższego poradnika jest dr Paweł Strykowski z Whitepress.pl. Platforma Whitepress.pl to nowe na polskim rynku narzędzie, które wspiera działania PR i content marketing. Funkcjonuje na rynku od końca 2013 roku i obecnie skupia ponad 700 portali internetowych, będących własnością Wydawców. Reklamodawcy, którzy zarejestrują się na platformie zyskują ułatwione, bezpośrednie dotarcie ze swoimi treściami (eksperckimi i promocyjnymi) właśnie do Wydawców, którzy mogą je opublikować w swoich serwisach. W portalu może zarejestrować się każda firma.

Autor wpisu

Tagi

1 komentarzy do tekstu

  1. Dorota Kuncewicz

    Drogi Autorze, genialny, inspirujący tekst.

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Pokaż Swój Sklep [PSS]: Paweł Polcyn, Drukuj24.pl

Drukuj24.pl Dziś zaczniemy od ciekawostki, którą zdradził mi Paweł Polcyn, ze skelpu Drukuj24.pl: „(…) z wyszukiwarki na Drukuj24.pl korzysta około 150 sklepów komputerowych w całej Polsce. Widzimy to po danych z Google Analytics. Po prostu pracownicy tych sklepów korzystają z naszej strony, kiedy ich klienci pytają ich o wkład i podają nie jego symbol, ale model drukarki, który mają.” Jako ta marka, na rynku istnieją od 2005 roku, mając za sobą długoletnie doświadczenie. Dziś swoim klientom oferują rewolucyjnie zorganizowany sklep oraz bardzo szybką wysyłkę. Ale to nadal nie wszystko. W cyklu Pokaż Swój Sklep prezentujemy Drukuj24.pl.

W wywiadach z serii Pokaż Swój Sklep (PSS) staramy się regularnie promować sklepy internetowe z różnych branż, zaś odpowiedzi naszych rozmówców przy okazji pomagają też osobom, które dopiero rozważają start w e-handlu. Wszystkich, którzy chcieliby opowiedzieć nam o swojej działalności zapraszamy do kontaktu z redakcją.

Paulina Wawrzyczek (eKomercyjnie.pl): Dlaczego zdecydowałeś się uruchomić sklep internetowy?

Paweł Polcyn (Drukuj24.pl): Nasza firma działa od 1998 roku,  w tym roku również założyliśmy w Poznaniu sklep z tuszami i tonerami do drukarek. Jedną z naturalnych dróg rozwoju biznesu było uruchomienie kanału sprzedaży w Internecie. Mieliśmy nadzieję, że ten kanał pozwoli nam niedużym kosztem przekształcić się z firmy lokalnej, w firmę ogólnopolską.

Czym zajmowałeś się przed uruchomieniem sklepu?

Tak jak pisałem wyżej, prowadziłem ze wspólnikami sklep z tuszami i tonerami do drukarek.

Drukuj24.pl

Ile trwało uruchomienie sklepu?

Bardzo trudno powiedzieć, ponieważ proces ten był rozłożony na wiele lat. W 2002 roku powstał pierwszy sklep, oparty o autorskie oprogramowanie. Nie nazywał się wtedy jeszcze drukuj24.pl. Tamten sklep ewoluował i w końcu, w 2005 roku, powstało drukuj24.pl. Wtedy też zmieniliśmy całkowicie oprogramowanie.

Dlaczego wybrałeś właśnie tę branżę?

Całkowity przypadek, historia jakich wiele, nie ma o czym się rozpisywać. Na pewno nie był to wybór świadomy. Kiedy zakładaliśmy firmę, byłem dopiero w połowie studiów i nie sądziłem, że będę się tym zajmować całe dorosłe życie.

Jakim budżetem dysponowałeś na początku e-handlowej działalności?

W naszym przypadku trudno mówić o konkretnym budżecie z uwagi na to, że dla nas działalność e-handlowa była dodatkiem do głównej działalności. Większość kosztów związanych z uruchomieniem sklepu i tak była kosztem stałym firmy, ponieważ mieliśmy programistę na etacie. Programista był nam potrzebny, ponieważ oprócz typowego sklepu internetowego, rozwijaliśmy równolegle oprogramowanie hurtowni oferującej tusze i tonery, jak również byliśmy pionierami skupu zużytych tuszów i tonerów. Nasza firma, jako pierwsza w Polsce, uruchomiała w 2001 roku portal do skupu zużytych wkładów do drukarek.

Czy zdecydowałeś się na gotową platformę sklepową czy stworzyłeś własną?

Drukuj24.pl, które można zobaczyć teraz, powstało w oparciu o platformę osCommerce. Wcześniejsza wersja była napisana przez naszego programistę, ale to rozwiązanie nie sprawdzało się z uwagi na wysokie koszty. Obecnie są już bardzo zaawansowane prace nad całkowicie nowym oprogramowaniem sklepu, opartym o Magento. Będziemy je stopniowo wdrażać w 2014 roku.

Drukuj24.pl

Ile zamówień pojawiło się w Twoim sklepie w pierwszym dniu/tygodniu po starcie?

Zupełnie nie pamiętam, było to bardzo dawno temu, ale pewnie nie pomylę się bardzo, jeśli powiem, że niczego nie sprzedaliśmy.

Dlaczego zdecydowałeś się na tak specyficzny asortyment?

Tak jak pisałem wyżej, było to na prawdę dzieło zupełnego przypadku i zbiegu wielu różnych okoliczności.

Jakie działania marketingowe są najbardziej skuteczne w Twoim sklepie/w przypadku tego asortymentu?

Drukuj24.pl powstało w 2005 i wtedy mieliśmy już spore doświadczenie w naszej wąskiej branży, ponieważ działaliśmy w niej już 7 lat. Wiedzieliśmy, że branża ta rządzi się swoimi prawami i Drukuj24.pl był od podstaw projektowany tak, aby się do tych praw jak najlepiej dostosować. Nie chodzi tylko o sam sklep, jako stronę www, ale o całą organizację firmy. Najważniejsza w tej branży jest szybkość dostawy, ponieważ klienci szukają tonera na ogół wtedy, kiedy stary już się skończył, a  trzeba dalej drukować. Jesteśmy tak zorganizowani, że 95% zamówień jest wysyłanych w dniu ich złożenia. Proszę zwrócić uwagę, że mówimy o branży, w której jest ponad 7000 różnych produktów i prawie każdy klient zamawia coś innego. Większość sklepów oferujących tusze i tonery, posiada na magazynie maksymalnie 10% tego asortymentu. My jesteśmy sklepem specjalistycznym i mamy wszystko. Takie podejście sprawia, że nie musimy wydawać dużo na marketing. Jesteśmy oczywiście obecni w porównywarkach cen, w reklamach płatnych Google, ale i tak większość zamówień pozyskujemy z wejść bezpośrednich od stałych klientów, którzy kupują u nas od lat i jeszcze polecają nas swoim znajomym.

Drukuj24.pl

Gdybyś miał teraz robić swój e-sklep, to co zrobiłbyś inaczej?

Jeśli mówimy o sklepie Drukuj24.pl, czyli o sklepie z tuszami i tonerami, to wszystko zrobiłbym jeszcze raz dokładnie tak samo. Udało nam się przez te 9 lat działania sklepu zdobyć bardzo stabilną pozycję. Większość zamówień pochodzi od stałych Klientów. Mamy kilkanaście tysięcy opinii na Opineo i praktycznie wszystkie są pozytywne lub bardzo pozytywne. Mamy wspaniały zespół specjalistów, którzy pracują z nami od lat i nie boję się postawić tezy, że znają tą branże od podszewki. To wszystko przekłada się na rok roczne wzrosty obrotów, ponieważ starzy Klienci zostają, a ciągle przybywają nowi.
Można jedynie dywagować, czy nie należało od samego początku rozszerzać działalności, ale ciężko jest powiedzieć, czy taka dywersyfikacja nie odbiła by nam się czkawką. Teraz pracujemy w bardzo wąskiej branży (tylko tusze i tonery), ale za to mamy w tej branży ugruntowaną pozycję i bez obaw patrzymy w przyszłość.

Jak wygląda proces składania zamówień?

Drukuj24.pl od samego początku wyróżniał się tym, że mieliśmy oprogramowanie sklepu inne niż inni, przystosowane do sprzedaży tuszów i tonerów. Najważniejszym elementem tego oprogramowania jest wyszukiwarka wkładów. Nieważne, czy wpiszesz do niej nazwę lub symbol wkładu, czy model drukarki, wyszukiwarka sobie z tym poradzi. Możesz popełnić nawet błąd wpisując te dane, a nasza wyszukiwarka i tak poda właściwy wynik. Mogę zdradzić taką ciekawostkę, że z wyszukiwarki na Drukuj24.pl korzysta około 150 sklepów komputerowych w całej Polsce. Widzimy to po danych z Google Analytics. Po prostu pracownicy tych sklepów korzystają z naszej strony, kiedy ich klienci pytają ich o wkład i podają nie jego symbol, ale model drukarki, który mają. Drugim ważnym elementem oprogramowania, który nas wyróżnia od innych, jest to, że kupując u nas Klient wie, czy dany tusz lub toner dostanie na następny dzień oraz ile ma w danym dniu czasu na złożenie zamówienia, abyśmy zdążyli wysłać paczkę jeszcze tego samego dnia. Jeśli jest tak, że Klient w koszyku posiada kilka wkładów i jeden z nich musimy specjalnie sprowadzić, Klient jest od razu informowany o tym fakcie i sugerujemy mu, aby rozbił zamówienie na 2 osobne, aby nie ten wkłady, które posiadamy na magazynie mógł dostać natychmiast. Dla bardzo wielu Klientów to bardzo ważne.

Jaki odsetek zamówień pochodzi od klientów z zagranicy?
Na chwilę obecną nie oferujemy takiej opcji, ale zamierzamy to zmienić w niedalekiej przyszłości.

Paweł Polcyn – absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, współwłaściciel sklepu internetowego drukuj24.pl.





Autor wpisu

1 komentarzy do tekstu

  1. ooo w końcu sklep w którym samemu coś kupuję :) zawsze sobie ciastka dobieram :) osobiście bardzo polecam, rzeczywiście toner jest zawsze na następny dzień.

    ale jestem zaskoczony że stoją oni na tym relikcie osc

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)